Gość: gres
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
08.03.07, 15:31
jechałem od społecznego w kierunku dominikańskiego, a tu nagle na oławskiej
jakiś facio w zielonym poldku trąbi na mnie ( w mieście! ) i coś krzyczy. w
końcu mnie wyprzedił, zajechał drogę, otworzył drzwi i drze mordę, że mam
jechać chodnikiem. tak się właśnie wyraził " chodnikiem " nie ścieżką i że ON
mi każe jechać tym chodnikiem a nie, że powinienem nim jechać. próbowałem mu
wytłumaczyć, że za skrzyżowaniem z podwalem ścieżki nie ma a poza tym zaraz
skręcam w lewo ( na dominikanskim ). odpowiedział, że " gó.. " go to
obchodzi i zagroził, że zaraz mnie wylegitymuje ( w domyśle jek go nie
posłucham ). na taki argóment powiedziałem mu gdzie mnie może pocałować i
gdzie ma spier...ć trzasnął drzwiami, na dowidzenia próbował mnie rozjechać i
spierd...lił. jeśli to rzeczywiście był gliniarz boże chroń naszą ojczyznę