asiulek123
14.03.07, 18:07
Namysłowski starosta Michał Ilnicki wycofał się z próby zwolnienia z pracy w powiecie radnej miejskiej, Zofii Ciomy.
Tuż przed sesją miejską starosta niespodziewanie wycofał wniosek do rajców o zgodę na zwolnienie Zofii Ciomy. Opinia rady jest niezbędna na rozwiązanie umowy o pracę z rajcą.
- Słyszałem, że radna i szef powiatu doszli do porozumienia. I to mnie cieszy - informuje Jarosław Iwanuczuk, przewodniczący rady miejskiej w Namysłowie.
Zofia Cioma niechętnie rozmawia o całej sprawie.
- Nadal pracuję w starostwie, jednak teraz jestem na zwolnieniu lekarskim. Mam problemy z przewlekłą infekcją gardła - podkreśla radna.
Starosta przyznaje, że pojawienie się wniosku było efektem odrzucenia przez Ciomę wcześniejszej propozycji pracy na innym stanowisku.
- W przeddzień sesji zgodziła się jednak na przejście do punktu informacyjnego i prowadzenie biura powiatowego rzecznika praw konsumenta. Dlatego wycofałem wniosek - tłumaczy Ilnicki.
Do tej pory Cioma była specjalistą ds. kadr i zajmowała się nadzorowaniem jakości pracy urzędników.
Zdaniem opozycji starosta nie mówi prawdy. Rajcy przekonują, że powodem sprawy było związanie się Ciomy z Forum Rozwoju Ziemi Namysłowskiej. To ugrupowanie politycznego przeciwnika Ilnickiego, byłego starosty Adama Maciąga. Obecny szef powiatu czyści urząd z ludzi związanych z poprzednikiem.
- Przynajmniej takie mamy odczucia. Sam zostałem bez żadnych powodów zwolniony z pracy w szpitalu, kiedy jednostka ta była dobrze zarządzana - uważa Mirosław Wójciak, szef klubu radnych miejskich FRZN. Pracę stracił w grudniu.
- Starosta doszedł do wniosku, że zwolnienie Ciomy będzie zbyt dużą zadymą. Dlatego zdecydował się ją przenieść. To dla niej degradacja - komentuje jeden z radnych, który chce pozostać anonimowy.
Michał Ilnicki: - Bzdura. Chcę po prostu lepiej wykorzystać ludzi w starostwie.
Zofia Cioma nie chce komentować tych opinii.
Starosta zdecydował się również na zwolnienie dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy Jana Hołowacza. W starostwie mówi się, że jego następcą ma być Zbigniew Juzak, którego to właśnie Hołowacz przed czterema laty zmienił na stanowisku. Ilnicki twierdzi, że ogłosił konkurs, ponieważ takie były uzgodnienia z koalicjantem, czyli PSL-u z SLD. Ciekawie wygląda też sytuacja w konkursie. Otóż na placu boju zostało dwóch kandydatów spełniających wymagania na fotel szefa PUP - Juzak (związany z PSL-em) oraz Hołowacz (związany z SLD).
- Do czasu rozstrzygnięcia konkursu nie chcę komentować tej sytuacji - mówi Hołowacz. Natomiast zdaniem Juzaka, wygra lepszy.
Nieoficjalnie mówi się, że Hołowacz chciałby być wiceszefem urzędu, jednak to stanowisko zaplanowane jest dla jednego z pracowników urzędu pracy. Na inne propozycje podobno nie zgadza się starosta.
www.nto.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20070314/POWIAT06/70314014