Dodaj do ulubionych

Komis samochodowy

22.04.07, 07:59
Szukam komisu samochodowego we Wroclawiu
Moze ktos kupowal i moze polecic ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Janusz Re: Komis samochodowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.13, 11:39
      ja po swój samochód pojechałem aż do autodlaciebie.eu/ bardzo mi się spodobało auto ze zdjęć a w realiu wyglądało identycznie :)
      • andrzej_oles Re: Komis samochodowy 04.09.13, 17:30
        Witam

        Widzę że Pana wpis jest dość świeży, ciekaw jestem parametrów pojazdu jaki Pan tam nabył, jak wyglądał kwestia opłat importowych. Zajrzałem na tą stronę, ale widząc samochody 10 letnie z przebiegiem poniżej 200 tys. km włączył mi się dzwonek ostrzegawczy. Radzę wszystkim kupującym przyjąć takie założenie: zdecydowana większość samochodów z zachodu robi rocznie minimum 20 tys. km. Teraz rodzi się pytanie, czy warto szukać tych paru egzemplarzy z niewiarygodnie niskim przebiegiem, czy raczej skoncentrować swe wysiłki na poszukiwaniu egzemplarza w dobrym stanie technicznym? Wystarczy policzyć: 20 000 km podzielone przez 365 dni = 54 km dziennie. Pamiętajmy, że na zachodzie mają autostrady, nie to co u nas. 50 km dziennie to jakby dojeżdżać do pracy 25 km w jedną stronę. A gdzie wyjazdy weekendowe, jakiś urlop, itp.? Nie bądźmy naiwni, ż Niemic kupuje auto za kilkadziesiąt tysięcy euro, aby stało w garażu, a następnie tanio sprzedaje go Polakowi, aby mu prezent zrobić.

        Pozdrawiam wszystkich i życzę tylko udanych transakcji.
        Andrzej Oleś
    • wielki_czarownik Re: Komis samochodowy 30.08.13, 15:15
      Co do zasady w komisach są trupy, których nie dało się inaczej sprzedać. Dobre auta trafiają tam rzadko, bo z reguły są sprzedawane wśród rodziny i znajomych. Jeżeli już, to polecam komisy przysalonowe, w których ludzie czasami zostawiają stare auto w rozliczeniu, przy kupnie nowego. Tam częściej można trafić na zadbany samochód, którego właścicielowi po prostu nie chciało się bawić w sprzedawanie i wolał to załatwić na zasadzie "przyjeżdżam starym, odjeżdżam nowym". Z drugiej strony ceny są tam wyższe.
      • andrzej_oles Re: Komis samochodowy 04.09.13, 17:17
        Witam, nie wiem skąd ma Pan takie przykre doświadczenia, ale osobiście uważam że prezentowanie poglądów w ten sposób jest nierozsądne. Przedstawienie wypowiedzi w formie: co do zasad, jest niezręcznością, gdyż w ten sposób podciągnął Pan cały rynek wtórny do jednego poziomu, tzn. poziomu oszustów. O tym że to nie prawdziwe twierdzenie mogę zaświadczyć osobistym, wieloletnim doświadczeniem współpracy z ludźmi handlującymi używanymi samochodami. Wielokrotnie pomagałem w zakupie używanego auta znajomym, ale nigdy tym, którzy prosili o znalezienie okazji cenowej – takim zawsze mówię, że okazje cenowe nie istnieją.
        Ludzie handlujący używanymi autami mają wyjątkowo trudne zadanie, gdyż większość kupujących ma mylne założenia. Przychodząc lub dzwoniąc do komisu, są wyposażeni w wiedzę o cenach pozyskaną z portali aukcyjnych, gdzie aż kipi od oszustów podszywających się pod prywatne osoby, niepodających pełne ceny, itp. Tacy kupujący wyszukują najtańsze możliwe oferty i później przekonują komisanta że za tyle ma im sprzedać podobne auto. Nikt z tych kupujących nie wysili się aby sprawdzić stan techniczny takiego aukcyjnego złoma, ważne że jest tani więc wystarczy znaleźć podobne autko w komisie i wytargować cenę. Większość uczciwych handlarzy goni takich specjalistów od cen przy samej bramie, ale są też handlarze, którzy wyznają zasadę: jeżeli jest klient to trzeba mu zapewnić to czego szuka!!! I co się dzieje? Taki komisant trzyma na placu takie złomy dla spryciarzy którym się zdaje że coś wiedzą o średnich cenach rynkowych, bo widzieli na aukcji internetowej takie ceny. Jak ktoś szuka okazji cenowej to najczęściej znajduje kłopoty…
        Aktualnie przygotowuję nowy serwis ogłoszeniowy – RzetelnyKomis.pl, gdzie prezentowane oferty będą mieć certyfikat rzetelności. Po więcej informacji zapraszam na stronę. Serwis w pełnej funkcjonalności ma ruszyć w listopadzie 2013. Ludzie szukający okazji cenowych nie mają tam czego szukać. Tam znajdzie się około 3 tys. wyselekcjonowanych ofert samochodów osobowych. Na początek bierzemy woj. małopolskie.

        Pozdrawiam wszystkich i życzę tylko udanych transakcji.
        Andrzej Oleś
        • wielki_czarownik Panie Andrzeju 04.09.13, 20:35
          Kilka lat temu kupowałem używany samochód. Zanim kupiłem wóz (z którego byłem bardzo zadowolony i który mi kilka lat wiernie służył) obejrzałem chyba z kilkaset samochodów. Między innymi obszedłem większość (jeśli nie wszystkie) komisy w mieście.
          Jeżeli mówimy o zwykłych komisach, to było tam oszustwo na oszustwie. Tak się składa, że na samochodach się trochę znam i nikt mi kitu nie wciśnie. Normą było, że sprzedawca zapewniał mnie, że samochód był bezwypadkowy (chyba wszystkie były bezwypadkowe), podczas gdy już na pierwszy rzut oka widać było, że auto jest felerne.
          Przykład konkretny podam (pominę który komis, bo dzisiaj nie jestem w stanie udowodnić tej opowieści a nie chcę się włóczyć po sądach). Oglądam niebieską Lancię Kappa. Podchodzi sprzedawca-cwaniaczek w wieku lat +/-25 - opalony, włoski na żel, na nogach mokasyny i mi wciska, jaki to super wóz, że dziadek do kościoła jeździł itp. Ja mu na to, że auto bite. Cwaniaczek oburzony, że u niego nie ma bitych samochodów. Wyciągam z kieszeni linijkę, mierzymy szczeliny po jednej stronie maski i po drugiej. Mówię - skoro nie był bity, to czemu taka różnica? Powinny być równe a tam było z pół cm różnicy. Cwaniaczek - a bo ten typ tak ma, maskę trzeba na zawiasach podregulować itp. Patrzę kolejne szczeliny między drzwiami a błotnikami - auto krzywe jak banan. Cwaniaczek nadal brnie. Wyciągam miernik lakieru (kupiłem sobie) i zanim cwaniaczek się zorientował, to sprawdzam i pytam, czemu w takim razie z przodu lakier jest kilka razy grubszy, niż na tylnej klapie. Efekt? Usłyszałem, żebym spier*, bo się nie znam na autach.
          Takie historie były w zasadzie w każdym komisie. Auta spawane z kilku, przemalowywane, krzywe, składające się ze szpachli. 99% aut, jakie oglądałem nie przechodziło nawet do drugiego etapu weryfikacji, czyli podniesienia maski. Odpadały już po pobieżnym zbadaniu karoserii. Tylko jeden z oglądanych w komisach samochodów (Chrysler Neon) spodobał mi się na tyle, że wsiadłem do środka i uruchomiłem silnik. To był chyba jedyny uczciwy samochód, jaki znalazłem w zwykłym komisie. Z realnym przebiegiem, w którym sprzedawca nie ukrywał faktu, że auto miało stłuczkę (było proste, ale trochę pomalowane).
          Bardzo wątpię, aby przez te kilka lat rynek się zmienił. Nadmieniam, że nie szukałem żadnych okazji. Oglądałem auta w górnej granicy cenowej dla danego modelu. Mogę na podstawie swoich doświadczeń wyraźnie stwierdzić, że w komisach samochodowych dominuje złom. W zasadzie jedyne sensowne oferty (i to z gwarancją) widziałem w komisach przysalonowych. Tam można było faktycznie trafić na kilkuletnie auto, od pierwszego właściciela, niezdradzające oznak poważnego wypadku, z kompletną dokumentacją i gwarancją.
          • andrzej_oles Re: Panie Andrzeju 11.09.13, 14:47
            Witam

            Zaręczam Panu, że jest Pan w "mylnym błędzie" :)) Mówienie ogródkami to bez sensu, bo nie ma to żadnej wartości jako porada. Ja zachęcam do odwiedzania mojej strony RzetelnyKomis.pl na której są dwa w których oglądałem samochody i nie się do czego przyczepić, a są to komisy przysalonowe wię w tym miejscu Pana uogólnienie co do całej branży komisowej jest fałszywe. Nie wiem z jakiego terenu Pan pochodzi, ja działam w Małopolsce. Nie wiem skąd Pan czerpie taką wiedzę, aby oceniać wszystkie komisy w Polsce. Kupił Pan klika lat temu używane auto, a teraz oczernia całą branżę komisową? W ilu Pan był komisach i na jakim terenie? Gadanie ogólnikami, że się Pan zna bo Pan kupił jedno auto to raczej słaby argument. Jeżeli Pan chce aby Pańska opinia była traktowana serio, to proszę ją uszczegółowić. Proszę się nie obawiać odpowiedzialności, no chyba że opisywane przez Pana miejsce ma kilka komisów i na ich podstawie ocenia Pan wszystkie komisy w Polsce...

            Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji.
            Andrzej Oleś
            • wielki_czarownik Re: Panie Andrzeju 11.09.13, 15:15
              Panie Andrzej - a jak mam dzisiaj udowodnić, że kilka lat temu w komisie X przy ulicy Y oglądałem niebieską Lancię i sprzedawca wciskał mi kit, że auto nie było bite, a było? Podam adres, właściciel mnie pozwie i wygra, bo nie mam fizycznych możliwości udowodnienia tego faktu.
              Ja Panu opisuję to, co mnie spotkało. Komisy, w których byłem? Chyba wszystkie we Wrocławiu. Nie mogę powiedzieć, czy we wszystkich były trefne auta, bo nie w każdym znalazłem samochód, któremu się przyglądałem. Czasami wchodziłem, przechodziłem przez plac i wychodziłem, bo nie widziałem nic godnego uwagi. Natomiast powtarzam, że praktycznie rzecz biorąc wszystkie auta, jakie mnie wstępnie zainteresowały na tyle, że zacząłem się im przyglądać i rozmawiać ze sprzedającym były felerne. Do najlepszych tłumaczeń mogę zaliczyć:
              - bezwypadkowe (a Lancia krzywa jak banan)
              - ptak nasrał i dlatego (na pytanie, czemu lakier płatami schodzi z dachu)
              - tak ma być (na pytanie, czemu kontrolka airbagu świeci, a w tym modelu powinna 7 razy mrugnąć na znak, że wszystko OK)
              - nie ufa mi pan? (na pytanie, czy możemy z autem podjechać na sprawdzenie do warsztatu)

              Nie mówię, że wszyscy sprzedający są nieuczciwi, ani że wszystkie komisy sprzedają miny. Mówię tylko tyle, że moje kontakty z komisami spowodowały u mnie to, że omijam je szerokim łukiem i wszystkim znajomym szukającym auta radzę to samo.
              • andrzej_oles Re: Panie Andrzeju 12.09.13, 10:40
                Witam

                Na początek cytat, bo widzę że nie pamięta Pan swoich słów:
                „Co do zasady w komisach są trupy, których nie dało się inaczej sprzedać. Dobre auta trafiają tam rzadko, bo z reguły są sprzedawane wśród rodziny i znajomych. Jeżeli już, to polecam komisy przysalonowe, w których ludzie czasami zostawiają stare auto w rozliczeniu, przy kupnie nowego. Tam częściej można trafić na zadbany samochód, którego właścicielowi po prostu nie chciało się bawić w sprzedawanie i wolał to załatwić na zasadzie "przyjeżdżam starym, odjeżdżam nowym". Z drugiej strony ceny są tam wyższe.”
                Moja polemika dotyczyła Pańskiego określenia, że wszystkie komisy to oszuści handlujący trupami. Nie pisze Pan, że chodzi o komisy z Wrocławia lub te komisy w których Pan był. Wg. informacji dostępnych w necie we Wrocławiu dział 70 komisów, czy chce nam Pan powiedzieć, że odwiedził Pan wszystkie? Ciekaw jestem jaki był klucz Pańskich poszukiwań, czy jechał Pan od komisu do komisu szukając określonej marki, czy też miał Pan określoną kasę do wydania i szukał Pan solidnego auta?
                Co do udawadniania to nie ma takiej potrzeby, to są normalne sytuacje, że zdarzają się oszuści w każdej branży. Ja protestuję tylko przed podciąganiem wszystkich komisów do miana oszustów na podstawie kilku sytuacji. Tak na marginesie to dziwię się ludziom, którzy próbują coś udowadniać oszustowi tak jak Pan. Widząc że ta Lancia była krzywa jak banan to czego Pan oczekiwał od oszusta, ż ją Panu wyprostuje, a może chodziło o cenę. Może gdyby ten facet obniżył cenę to ta krzywizna by Panu nie przeszkadzała? Ja też sporo używek oglądam, uruchamiam ten program RzetelnyKomis.pl i jak widzę że opis samochodu znacząco odbiega od tego co widzą moje oczy po prostu wychodzę z takiego komisu i nawet nie podejmuję rozmowy. Taka postawa ma kilka zalet:
                - unikamy nerwowej dyskusji, nikt nie lubi jak się mu zarzuca kłamstwo, oszuści szczególnie
                - unikamy potencjalnej wtopy, oszust nam obniży cenę, naobiecuje gruszek na wierzbie o jakiejś gwarancji i zostaniemy ostatnim właścicielem trupa, którego naprawa znacznie przewyższy cenę
                - unikanie takich składów ze złomem spowoduje, że same zaczną się zamykać lub zrozumieją że muszą zmienić asortyment
                Ludzie muszą zrozumieć że nie samochodów w dobrym stanie za parę tysięcy, to są odpicowane złomy, nie ma złudzeń!!! Pełno takich super ofert jest na złomiarskich aukcjach internetowych – super fura z klimatyzacją za 5000 zł !!! To kpina, a jak jeszcze pisze 150tys. km i bezwypadkowy to już od razu powinien tam jechać Prokurator z gotowym wyrokiem. Większość takich handlarzy nie pojęcia o ważnym dokumencie jakim jest:
                USTAWA z dnia 27 lipca 2002 r., o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oaz o zmianie Kodeksu cywilnego, Dz. U. Nr 141, poz. 1176, ze zmianami.
                Wystarczy to wpisać w gogle i poczytać, lektura emocjonująca. Można każde kłamstwo handlarza zaskarżyć i wsadzić go do więzienia. Ludzie nie znają prawa i nie chcą czytać ani się uczyć. Wolą opluwać innych na forach internetowych…
                Tak na marginesie to polecanie przez Pana komisów przysalonowych jako źródła dobrych samochodów świadczy o nieznajomości branży. Tam również można trafić trupa…
                Niestety zasada, że lepiej kupić od prywatnej osoby jest również nieprawdziwa. Prywatna osoba naopowiada Panu bzdur o samochodzie, a przed Sądem powie że on się nie zna i to by było na tyle… W przypadku handlarza Sąd tego nie przyjmie, bo handlarz prowadzący komis ma obowiązek się znać i w przypadku wykrycia cofniętego licznika (oczywiście gdy przebieg był wpisany do faktury) lub jeśli samochód był sprzedany jako bezwypadkowy (również obowiązuje nas zasada że takie kluczowe informacje muszą być wpisane do faktury) to oszust dostaje wyrok więzienia, a my odzyskujemy kasę. Poniżej podaję informację PAP (Polska Agencja Prasowa), gdzie opisany jest ciekawy przykład:
                Na 8 lat za kratki za przekręcony licznik
                O oszustwo oskarżyła prokuratura dwóch właścicieli komisu samochodowego w Radomiu. Mężczyźni sprzedali klientowi samochód, który miał zaniżony przebieg i mimo, że został sprzedany jako bezwypadkowy, nosił ślady wcześniejszych napraw. Jak poinformowała rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Małgorzata Chrabąszcz, do transakcji doszło w 2007 roku. Właściciele jednego z radomskich komisów samochodowych: Piotr S. i Mariusz M. sprzedali klientowi samochód marki Toyota Avensis za 53,5 tys. zł. Zgodnie z ich zapewnieniami samochód miał być bezwypadkowy. "Po dokonaniu zakupu, pokrzywdzony ujawnił ukryte wady samochodu. Nie mogąc uzyskać zwrotu pieniędzy, powziął podejrzenie ,że padł ofiarą oszustwa" - stwierdziła rzeczniczka. Sprawą zajęła się prokuratura. W trakcie śledztwa wykazano, że przebieg samochodu faktycznie wynosił 292 tys. km, podczas gdy w dniu zawarcia umowy kupna-sprzedaży miał na liczniku tylko 98 tys. km. Także przeprowadzona diagnostyka pojazdu wykazała, że stan techniczny nie pokrywa się z zapewnieniami sprzedającego. Opinia biegłych w tym zakresie potwierdziła, że aż dziewięć elementów tego pojazdu nosiło ślady wcześniejszych napraw blacharsko - lakierniczych. Naprawiane były m.in. przednie i tylne błotniki, drzwi, klejone były elementy z tworzywa sztucznego. Przestępstwo zarzucone oskarżonym zagrożone jest więzienia od 6 miesięcy do 8 lat. Źródło: PAP

                A dla niedowiarków odniesienie do przepisów związanych z działalnością gospodarczą:
                Czy komis odpowiada za usterki samochodu?
                Kupując samochód u komisanta korzystamy z uprawnień przyznanych przez przepisy prawa konsumenckiego. Komisant nie może wyłączyć swojej odpowiedzialności za wady fizyczne pojazdu. Sytuacja, w której kupujemy samochód używany w komisie samochodowym z punktu widzenia prawa jest skomplikowana. Chodzi tutaj bowiem o relacje prawne między trzema podmiotami. Z jednej strony kupując samochód zawieramy umowę sprzedaży z komisantem. Prowadzenie komisu samochodowego jest działalnością gospodarczą, stąd też sprzedawca (komisant) jest przedsiębiorcą. W przypadku, gdy kupujący samochód jest osobą fizyczną, a zawierana transakcja kupna nie jest związana z działalnością gospodarczą, ani zawodową, wtedy też mamy do czynienia ze sprzedażą konsumencką. Tym samym, na podstawie art. 770(1) Kodeksu cywilnego stosowane są przepisy konsumenckie. Trzecim podmiotem w tej sytuacji właściciel samochodu znajdującego w komisie, który wstawił go tam na podstawie umowy komisu zawartej właśnie z komisantem (art. 765 Kodeksu cywilnego). Źródło: auto.wieszjak.pl

                Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji.
                Andrzej Oleś
                • wielki_czarownik Re: Panie Andrzeju 12.09.13, 11:28
                  Tu przyznaję Panu rację - komisy przysalonowe to z reguły inna bajka. Samochodu zaś szukałem kilka miesięcy i obskoczyłem chyba wszystkie komisy.
                  Klucz do zakupu był taki:
                  Określony budżet, auto kompakt lub większe, wygodne, z klimą. Rocznik nieistotny, patrzyłem na stan techniczny. Nie szukałem okazji pokroju "Mercedes od dziadka Niemca za ćwierć ceny" ale raczej czegoś w stylu "Koreańczyk od 1 właściciela" albo "zadbana Skoda".
                  A rozmowa ze sprzedawcą? Po prostu nie lubię, jak ktoś robi ze mnie durnia.
                  • andrzej_oles Re: Panie Andrzeju 12.09.13, 12:18
                    Tu nie chodzi o robienie z kogoś durnia, ale o oszustwo. Coraz głośniej jest o tej ustawie w mediach i pora aby zacząć informować organy ścigania że w danym komisie jest pojazd z fałszywym opisem. Jak komisanta najedzie parę razy policja to usunie z opisu informację o gwarantowanym przebiegu oraz o bezwypadkowej przeszłości.
                    Tłumaczenie oszustowi, że kłamie nie ma sensu, bo przecież on wie co oferuje, ale on też wie co chce usłyszeć kupiec:
                    "piękne autko, będzie Pan zadowolony..."
                    Pan wybaczy, ale nie mogę dać wiary, że ta krzywa Lancia była normalnej cenie, czyli wg. średnich cen rynkowych. Oszuści są nieuczciwi, ale nie są głupi... Wiedząc że mają autko po kolizji, odpicowane tanim kosztem (dlatego krzywe), chcąc go sprzedać muszą dać okazyjną cenę. Proszę podać opis tej Lancii i cenę za jaką stała oraz rok w którym sytuacja miała miejsce , a mój rzeczoznawca powie Panu po ile takie auta chodziły w tamtym czasie.
                    Pozdrawiam i życzę tylko udanych transakcji.
                    Andrzej Oleś
                  • andrzej_oles Re: Panie Andrzeju 19.09.13, 11:34
                    Witam

                    Dla potwierdzenia tego co się dzieje w branży, a o czym piszę w moich postach oraz artykułach do programu RzetelnyKomis poniżej daję link do video gdzie sami na siebi kręcą bata:
                    www.youtube.com/watch?v=nDYclg-0ErA

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka