g625
31.05.07, 13:30
Rekompensaty za uciążliwych sąsiadów
- Społeczność lokalna ma prawo być informowana o kontrowersyjnych
inwestycjach. Ma też prawo się na nie nie zgodzić, a jeśli odpowiedź jest
pozytywna, może domagać się rekompensat - przekonują radni PO. Grupa z nich
przygotowała projekt uchwały w sprawie uciążliwych inwestycji.
Spalarnia zwłok, osiedla komunalne, spalarnie śmieci, punkty zbiorcze do
selektywnej zbiórki odpadów i mosty - to zdaniem radnych najbardziej
kontrowersyjne inwestycje minionych lat, które wzbudziły w Krakowie niemałe
emocje.
- Większość z nich skutecznie zablokowały protesty lokalnej społeczności -
mówi Paweł Sularz, przewodniczący klubu radnych Platformy Obywatelskiej.
Powód? - Władze miasta często pomijały wcześniejsze konsultacje z
mieszkańcami, a urzędnicy pojawiali się na miejscu dopiero w momencie
eskalacji protestu, tak jak to było np. na Ruczaju. Nic dziwnego, że w takiej
chwili mieszkańcy nie chcieli słuchać i mówili krótkie "nie" - mówi dalej Sularz.
Zdaniem radnych skuteczną metodą byłoby rozpoczęcie kampanii informacyjnej na
długo przed wdrożeniem projektów w życie. - Nie ma się co dziwić, że ludzie
protestują przeciwko spalarni, jeśli nie mają pojęcia o tym, jak to
funkcjonuje - podkreślają radni. Opracowaniem strategii informacyjnej i
negocjacji z lokalną społecznością miałby się zająć specjalny zespół. W jego
skład mieliby wejść urzędnicy, radni, ale również socjologowie, psycholodzy
społeczni, specjaliści w dziedzinie kampanii społecznych i marketingu. Oni też
mieliby się zająć przygotowywaniem oferty rekompensacyjnej. Projekt uchwały
zakłada bowiem, że mieszkańcy terenów, na których miałaby powstać
kontrowersyjna inwestycja, mieliby prawo ubiegać się o rekompensaty, które
złagodziłyby skutki uciążliwego sąsiedztwa.
"Z takim protestem spotkała się m.in. budowa mostu w Mogile. Mimo iż to
zadanie ze względów strategicznych powinno zostać zrealizowane (...) Nic nie
stało jednak na przeszkodzie, aby zrekompensować tę niedogodność dla lokalnej
społeczności innymi inwestycjami, jak np. budowa ekranów akustycznych czy też
remont ulicy Klasztornej" - piszą w uzasadnieniu projektu radni PO. -
Przygotowaniem oferty zajęliby się specjaliści, ale decydujący głos o jej
ostatecznym kształcie należałby do mieszkańców - mówią radni.
Magistrat do pomysłu konsultacji społecznych podchodzi z rezerwą. Urzędnicy
twierdzą bowiem, że rozwiązania proponowane przez radnych nie są niczym nowym.
- Wszystkie ważne inwestycje w Krakowie są od lat konsultowane z mieszkańcami.
Nie zatajamy przed nikim informacji na ten temat ani planów - mówi Filip
Szatanik z biura prasowego UMK. - A jeśli już pojawiają się protesty, tak jak
choćby w przypadku Ruczaju, to staramy się je uspokoić i wypracować wspólne
stanowisko. Nie zawsze się to oczywiście udaje, ale nie można nam zarzucić
bierności.
Innego zdania są radni: - Władze miasta, realizując swoje plany, nie zawsze
traktują lokalną społeczność jak równoprawnego partnera w dyskusji. Nowe
przepisy zmierzają właśnie w tym kierunku.
Projekt uchwały trafi pod obrady rady miasta 13 lub 27 czerwca. Optymalnym
terminem - jak podkreśla PO - jest 4 lipca, a więc ostatnia sesja przed wakacjami.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków