xvart 15.06.07, 20:59 równać w dół!!! Naprzód za Panem Wszechministrem pod sztandarami maaaaaarsz!!! Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: X-men Re: Superzdolni, nie gromadzić się IP: *.magma-net.pl 15.06.07, 21:12 Właśnie dzięki takiemu idiotycznemu podejściu jakie prezentuje kuratorium Polska nigdy nie wychowa noblisty w dziedzinach związanych z przedmiotami ścisłymi. Lepiej równać w dół w myśl zasady, że niewykształconym społeczeństwem jest łatwiej kierować. Co stoi na przeszkodzie, żeby w mieście powstała jedna klasa skupiająca superzdolne dzieciaki? Moim zdaniem nic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jadźka Re: Superzdolni, nie gromadzić się IP: *.e-wro.net.pl 15.06.07, 21:24 Widać, że pani Korpolewska sswego czasu do takiej klasy by się nie dostała i tak ją przeraża, że inni do takowej chodzą. Jej argumenty za likwidacją są tyleż absurdalne, co nieweryfikowalne.Takie tam pseudonaukowe smęcenie. Dziesięć lat klasa była i nikomu krzywdy nie uczyniła. Więc po co to ruszać? Absurd! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ewa Re: Superzdolni, nie gromadzić się IP: *.e-wro.net.pl 15.06.07, 21:28 A ja mam trzydzieści kilogramów nadwagi, czy zatem wszyscy powinni przytyć, żebym ja nie czuła się gorzej? Na świecie nie ma równości droga pani psycholog i nie ma co się przeciw temu buntować, bo tego się nie da zmienić. Zdolne dzieciaki trzeba hołubić, bo z nich w przyszłości wyrosną ci, którzy nas będą leczyć, uczyć nasze dzieci i budować domy i mosty. Niech mają więc jak najlepsze warunki do rozwoju. Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.popielarz Problem jest innej natury 16.06.07, 01:07 Problem jest dla mnie w tym że przyjęto jedno kryterium i jeden rodzaj "uzdolnionych" - uzdolnionych matematycznie. A co z uzdolnionymi humanistycznie? A co z dziećmi które nie mają takiego dobrego startu? Od reki zweryfikowac i do klasy dla matołków. Kurator ma rację - albo specjalną uwagę poświęca się wszystkim uczniom ale w różnych grupach albo proszę sobie zrobić klasę w prywatnej szkole albo zajęcia po lekcjach. PS. Nie ma czegoś takiego jak dzieci "super zdolne". Każde dziecko jest zdolne - z tym, że jedno dobrze gra w koszykówkę, inne jest dobre z matematyki a inne ma zdolności literackie. Jeśli poświęcamy cały wysiłek na matematyków to inne grupy tracą i są w pewnym sensie napiętnowane jako "niezdolne". PS2. Taka segregacja jest wynikiem przestarzałych i nieadekwatnych programów nauczania - równających wszystkich uczniów do jednego wzorca. Takie "super klasy" są wynikającą z tego stanu patologią - polegającą na cząstkowym rozwiązywaniu problemu który ma charakter systemowy. Może i dyrekcja chciała dobrze ale czy zadbała tak samo o zajęcia dla tych co zostali w tyle? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mockturtle Re: Problem jest innej natury IP: *.cable.ubr10.newm.blueyonder.co.uk 16.06.07, 01:24 pozornie racja, ale...jesli wybor jest pomiedzy pomoca dla dzieci wybitnie uzdolnionych matematycznie a zaprzestaniem jakiejkolwiek dzialalnosci w tym zakresie, typowy polski wybor pada zawsze na opcje druga. Jesli nie mozemy pomoc wszystkim, ktorzy na to zasluguja, to udupimy nawet te niewielka grupke, ktorej pomoc dotad potrafilismy. W kontekscie pomyslnego rozwoju gospodarczego nadzwyczajne zdolnosci matematyczne powinny byc szczegolnie wysoko cenione, jako dajace nadzieje na rozwoj inzynierii, ekonomii, zarzadzania... Poza tym nie wierze w tzw. humanistow bez zdolnosci matematycznych i logicznych. Jakos ci najlepsi z humanistow (np. moj ulubiony Umberto Eco) wyrozniaja sie doskonalymi kwalifikacjami w zakresie myslenis matematycznego i rozumowania logicznego. Przepraszam za brak polskich liter, na codzien nie uzywam bo nie potrzebuje i na wszelki wypadek mam, ale na innym komputerze. Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Re: Problem jest innej natury 16.06.07, 03:24 Jako humanista jestem absolutnym matematycznym antytalenciem, co nie zmnaczy, że brak mi logiki Dlatego widzę, jak nielogiczny jest ten pomysł i jak typowo polski: ściągnąć w dół, stłamsić, nie wybijać mi się! Są więc nadal głosem wołającego na puszczy słowa poety: Bez serc, bez ducha, to szkieletów ludy; Młodości! dodaj mi skrzydła! Niech nad martwym wzlecę światem W rajską dziedzinę ułudy: Kędy zapał tworzy cudy, Nowości potrząsa kwiatem I obleka w nadziei złote malowidła. Niechaj, kogo wiek zamroczy, Chyląc ku ziemi poradlone czoło, Takie widzi świata koło, Jakie tępymi zakreśla oczy. Młodości! ty nad poziomy Wylatuj, a okiem słońca Ludzkości całe ogromy Przeniknij z końca do końca. Patrz na dół - kędy wieczna mgła zaciemia Obszar gnuśności zalany odmętem; To ziemia! Gość portalu: mockturtle napisał(a): > pozornie racja, ale...jesli wybor jest pomiedzy pomoca dla dzieci wybitnie > uzdolnionych matematycznie a zaprzestaniem jakiejkolwiek dzialalnosci w tym > zakresie, typowy polski wybor pada zawsze na opcje druga. Jesli nie mozemy > pomoc wszystkim, ktorzy na to zasluguja, to udupimy nawet te niewielka grupke, > ktorej pomoc dotad potrafilismy. W kontekscie pomyslnego rozwoju gospodarczego > nadzwyczajne zdolnosci matematyczne powinny byc szczegolnie wysoko cenione, > jako dajace nadzieje na rozwoj inzynierii, ekonomii, zarzadzania... Poza tym > nie wierze w tzw. humanistow bez zdolnosci matematycznych i logicznych. Jakos > ci najlepsi z humanistow (np. moj ulubiony Umberto Eco) wyrozniaja sie > doskonalymi kwalifikacjami w zakresie myslenis matematycznego i rozumowania > logicznego. Przepraszam za brak polskich liter, na codzien nie uzywam bo nie > potrzebuje i na wszelki wypadek mam, ale na innym komputerze. Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: Problem jest innej natury 16.06.07, 06:46 mark.parker napisał: > Jako humanista jestem absolutnym matematycznym antytalenciem, co nie zmnaczy, ż > e > brak mi logiki... - Nie kwestionuję Twoich zdolności logicznych, przeciwnie, czytając Twoje posty od dłuższego czasu mam o niej dobre mniemanie. Zauważyłem też, że nie brak Ci pasji w tym co robisz. A to właściwie wszystko, co składa sie na talent matematyczny! Sądzę więc, że Twoja samoocena w tym względzie jest błędna. Może kiedyś uległeś fałszywemu "autorytetowi", który ci wmówił, że to nie dla Ciebie? A może jakiś antytalent pedagogiczny obrzydził Ci matematykę? Jest jeszcze i ta możliwość, że wcześniej zainteresowało Cię co innego. A propos romantyków: wielu z nich było dobrymi matematykami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: indywidualizm Re: Problem jest innej natury IP: *.pro.lama.net.pl 16.06.07, 07:46 "Dzieci w takiej elitarnej klasie nie uczą się relacji społecznych, a jedynie utwierdzają się w swojej wyjątkowości. Umacnia się ich indywidualizm, a przecież kiedyś będą musiały żyć w normalnym świecie." AAaaaa! Moje oczy! Co za kretyn to napisał? Indywidualizm to jest to, co odróżnia ludzi od siebie! Indywidualizm powinno się pielęgnować, a nie kurna zabijać --- indywidualizm 1. «poczucie niezależności i odrębności osobistej oraz dążenie do zachowania własnych poglądów» 2. «pogląd typowy dla kultury intelektualnej romantyzmu, przywiązujący najwyższą wagę moralną do wewnętrznego życia uczuciowego jednostki» 3. «pogląd typowy dla liberalizmu, uznający pierwszeństwo potrzeb wolnych jednostek przed interesami państwa» Odpowiedz Link Zgłoś
tetlian Re: Problem jest innej natury 16.06.07, 08:36 Trzeba rozwijać umiejętności, a nie cofać się w rozwoju razem z tępszymi dzieciakami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marco Równajmy w dół! LPR potrzebuje kadr! IP: *.magma-net.pl 16.06.07, 11:43 To na tej zasadzie jak zlikwidowano tę klase, należy zlikwidować też klasy/szkoły specjalne! I czy potem damy wszystkim równe pensje, żeby ci zdolniejsi nie czuli sie lepsi od innych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gruby Re: Problem jest innej natury IP: 91.109.159.* 16.06.07, 16:10 Sam bylem zdolnym dzieciakiem. Do tego wrazliwym i slabym fizycznie. To wystarczylo bym w "normalnej" klasie byl upokarzany i bity. Dziekuje wszystkim za ta nieoceniona nauke zycia w spoleczenstwie. Ciesze sie tez, ze paru moich kolegow podciagnelo sie dzieki mnie z WF-u. Przepraszam, ze moglem im poswiecic jedynie osiem lat z mojego zycia. Dluzej bym k..a nie wytrzymal! Pozdrawiam z zagranicy. Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.popielarz Re: Problem jest innej natury 16.06.07, 21:21 > Trzeba rozwijać umiejętności, a nie cofać się w rozwoju razem z tępszymi > dzieciakami. Może ty jesteś "tępszy"? Bo nie ma czegoś takiego jak "tępe dzieci". Są za to dzieci z którymi trzeba odrobić nieco straty z wcześniejszego etapu edukacji (np. w domu), dodać wiary w siebie. Pokazując im, że już na dzień dobry zostawia się je w gorszej klasie daje się im jasny komunikat - jesteś mniej zdolny. W ten sposób ustanawiamy też po cichu cenzus majątkowy - do klas lepszych będą zazwyczaj kwalifikowane dzieci które chodziły do lepszego przedszkola, na zajęcia dodatkowe, prywatne korepetycje. No powiedzcie szczerze - czy uznali byście swoje dziecko z tępe gdyby tak stwierdził test Mensy albo jakieś gremium??? Czy wysłali byście je wtedy na dodatkowe zajęcia za pieniądze?? Równanie w dół? A kto każe równać w dół - niech pani dyrektor nie idzie na łatwiznę - niech ciągnie w górę wszystkich uczniów. PS. Idę o zakład, że każdy uczeń zdyskwalifikowany do "super klasy" będąc w tej klasie osiągnął by dzięki dodatkowym zajęciom lepsze wyniki na koniec szkoły niż pozostając w zwykłej klasie. Odpowiedz Link Zgłoś
p406_737u Re: Problem jest innej natury 16.06.07, 21:42 maciej.popielarz napisał: > > Trzeba rozwijać umiejętności, a nie cofać się w rozwoju razem z tępszymi > > dzieciakami. > > Może ty jesteś "tępszy"? Bo nie ma czegoś takiego jak "tępe dzieci". Są za to > dzieci z którymi trzeba odrobić nieco straty z wcześniejszego etapu edukacji > (np. w domu), dodać wiary w siebie. Pokazując im, że już na dzień dobry zostawi > a > się je w gorszej klasie daje się im jasny komunikat - jesteś mniej zdolny. > Słyszałeś o rozkładzie naturalnym (Gaussa)? Słyszałeś powiedzenie, że "każdego można nauczyć grać na fortepianie"? Tak! Każdego, ale tylko ułamek liczby tych nauczonych zostanie wirtuozami, a podobny ułamek nie zagra więcej niż "Wlazł kotek.." jednym palcem!!! Oznacza to, że zdolności (we wszelkich dziedzinach) nie są rozłożone równomiernie, nie każdy może być wirtuozem fortepianu I NIE KAżDY MOżE BYć WYBITNYM MATEMATYKIEM. Nie zależy to od zaniedbań systemu edukacji! Należy wyławiać zdolnych i kształcić ich specjalnie, by mieć więcej wirtuozów fortepianu i genialnych matematyków!! > > No powiedzcie szczerze - czy uznali byście swoje dziecko z tępe gdyby tak > stwierdził test Mensy albo jakieś gremium??? Czy wysłali byście je wtedy na > dodatkowe zajęcia za pieniądze?? Testy Mensy są testem na IQ. Takie testy zostały wymyślone i są obowiązkowe w USA przed przyjęciem do wojska. Chodziło o to, by do armii nie trafiali inteligentni inaczej. Testy są obiektywne! > > Równanie w dół? A kto każe równać w dół - niech pani dyrektor nie idzie na > łatwiznę - niech ciągnie w górę wszystkich uczniów. > Nie da się "ciągnąć w górę" wszystkich - Bóg nie wszystkim dał jednakowe zdolności i inteligencję (co można stwierdzić również czytając niektóre wypowiedzi nan forach internetowych :-) ) > PS. Idę o zakład, że każdy uczeń zdyskwalifikowany do "super klasy" będąc w tej > klasie osiągnął by dzięki dodatkowym zajęciom lepsze wyniki na koniec szkoły ni > ż > pozostając w zwykłej klasie. > Tak, lecz odbyłoby się to kosztem ogromnego wysiłku z jego strony, więcej byłoby tu zasługi ciężkich godzin za biurkiem, a nie zdolności. Stopień byłby na koniec roku wysoki, ale stropień NIE JEST ODZWIERCIEDLENIEM ZDOLNOŚCI! A tylko zdolni mogą pchnąć do przodu naukę! Ten duży wysiłek oznaczałby krzywy kręgosłup, zapadniętą klatkę etc. Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.popielarz Re: Problem jest innej natury 16.06.07, 23:08 > Słyszałeś o rozkładzie naturalnym (Gaussa)? Słyszałeś powiedzenie, że "każdego > można nauczyć grać na fortepianie"? Tak! Każdego, ale tylko ułamek liczby tych > nauczonych zostanie wirtuozami, a podobny ułamek nie zagra więcej niż "Wlazł > kotek.." jednym palcem!!! No tak ale zostanie np. dobrym matematykiem albo pisarzem. Ale jeśli trafi do podstawówki w której za zdolnych uznaje się jedynie potencjalnych wirtuozów fortepianu - to pewnie zostanie "nikim". > Oznacza to, że zdolności (we wszelkich dziedzinach) nie są rozłożone > równomiernie, nie każdy może być wirtuozem fortepianu I NIE KAżDY MOżE BYć > WYBITNYM MATEMATYKIEM. Nie zależy to od zaniedbań systemu edukacji! Należy > wyławiać zdolnych i kształcić ich specjalnie, by mieć więcej wirtuozów > fortepianu i genialnych matematyków!! Co ty mi tłumaczysz takie oczywiste rzeczy. Głupi nie jestem. Szkopuł w tym żeby nie pogrążać zdolnych w innych dziedzinach, oraz tych którzy maja zaległości. Mam wrażenie, że ja mówię o pierniku a ty o wiatraku. > Testy Mensy są testem na IQ. Takie testy zostały wymyślone i są obowiązkowe w > USA przed przyjęciem do wojska. Chodziło o to, by do armii nie trafiali > inteligentni inaczej. Testy są obiektywne! No to żeś autorytet z dziedziny pedagogiki przywołał!!! US Army!!! Ponadto: "W Polsce używany jest test mierzący jedynie inteligencję abstrakcyjną." A więc jest bardzo selektywny. > Nie da się "ciągnąć w górę" wszystkich - Bóg nie wszystkim dał jednakowe > zdolności i inteligencję (co można stwierdzić również czytając niektóre > wypowiedzi nan forach internetowych :-) ) Da się - nie z każdego a właściwie z większości nie da się zrobić geniusza - ale każdego można pociągnąć w górę - szkoła ma obowiązek ciągnąć go ile się tylko da , a nie porzucać. > Tak, lecz odbyłoby się to kosztem ogromnego wysiłku z jego strony Jego sprawa - szkoła ma zapewnić możliwości. Umiejętność ciężkiej i systematycznej pracy też jest nieoceniona w dzisiejszych czasach. Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.popielarz Re: Problem jest innej natury 16.06.07, 23:16 A i może przeczytaj sobie trochę o testach inteligencji: pl.wikipedia.org/wiki/Test_inteligencji Szczególnie o krytyce ;) Odpowiedz Link Zgłoś
beata_gafka Re: Problem jest innej natury 16.06.07, 21:49 maciej.popielarz napisał: > PS. Idę o zakład, że każdy uczeń zdyskwalifikowany do "super klasy" będąc w tej > klasie osiągnął by dzięki dodatkowym zajęciom lepsze wyniki na koniec szkoły ni > ż > pozostając w zwykłej klasie. > zupełnie się nie zgadzam, skończyłam klasę matematyczno-fizyczną w jednym z lepszych liceów w Polsce, nawet przy korepetycjach niektórzy w naszej klasie nie byli w stanie dorównać reszcie, w matematyce liczą sie zdolności które trzeba zacząć rozwijać jak najszybciej. Odpowiedz Link Zgłoś
p406_737u Re: Problem jest innej natury 16.06.07, 21:52 beata_gafka napisała: > zupełnie się nie zgadzam, skończyłam klasę matematyczno-fizyczną w jednym z > lepszych liceów w Polsce, nawet przy korepetycjach niektórzy w naszej klasie > nie byli w stanie dorównać reszcie, w matematyce liczą sie zdolności które > trzeba zacząć rozwijać jak najszybciej. Tak jest! Nie każdy może zostać Gaussem!! Jego historia jest najlepszym przykładem znaczenia zdolności i inteligencji vs. praca z książką na dodatkowych zajęciach "podciągających" i korepetycje!! Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.popielarz Re: Problem jest innej natury 16.06.07, 22:54 Fajnie, to co proponujecie zrobić z uczniami "nie wybitnymi"? Może szkoda na nich marnować tyle lat edukacji? Alfabet, 2+2 i do niech idą pracy? Czasem też mam wrażenie, że osobom ripostującym brak intelektu albo przynajmniej wrażliwości społecznej. Może jeszcze raz jak krowie na rowie - ja pytam czy: a) pani dyrektor zrobiła listę możliwych zdolności ze wszystkich dziedzin i zarówno wybitnym matematykom, jak i historykom, chemikom, biologom, filologom, "językowcom", uzdolnionym, artystycznie, sportowcom zapewniła ekstra zajęcia i specjalne klasy. b) czy uczniom którzy mają zaległości zapewniła zajęcia które pomogą im wyjść ze szkoły przynajmniej na spokojnej trójce? c) czy pani dyrektor wie że jej misją jest dać jak najlepsze podstawy do dalszej nauki wszystkim uczniom a nie jedynie wybranej grupie Żeby było jasne - zgadzam się że matematyka jest w naszych czasach podstawą rozwoju nauki i gospodarki. Uważam że należy tworzyć szkoły profilowane dla matematyków, fizyków, humanistów, przyrodników - ale nie może się to odbywać kosztem innych uczniów i na zasadzie selekcji negatywnej. Jeżeli ktoś chce być w klasie matematycznej to ma prawo w niej być niezależnie od jakiegoś tam IQ. I tu tego nie było a była segregacja i dyskryminacja - a przecież to szkoła państwowa - która ma misję wyedukować ogół a nie garstkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FreeBird Re: Problem jest innej natury IP: *.acn.waw.pl 17.06.07, 01:42 Problem polega na tym, ze aby zostac wybitnym biologiem, fizykiem, chemikiem, pisarzem, lingwista czy nawet historykiem nalezy miec wybitny umysl scisly. Wielu ludzi tzw. 'scislowcow' osiaga sukcesy w dziedzinach pozornie niezwiazanych z matematyka. Matematyka to sztuka myslenia, wnioskowania, abstrakcji, rozumowania. Relacja w odwrotnym kierunku nie wystepuje. Wybitnie uzdolniony muzyk, sportowiec czy artysta raczej nie bedzie dobrym fizykiem czy inzynierem. Dlatego wylawianie talentow lepiej zaczac od umyslow scislych, poniewaz dzieki temu mozna wyszukac wiecej zdolnych ludzi z duzym potencjalem. Oczywiscie ze powinny istniec rowniez klasy sportowe, artystyczne, itd, ale problem polega na tym ze fundusze sa ograniczone. Wiec postepowanie na zasadzie, ze nie ma klas dla sportowcow, wiec likwidujemy klasy dla matematykow, jest wylewaniem dziecka z kapiela. Rownosc szans jest szczytna idea, ale to powinna byc rownosc szans rozwoju, a nie rownosc poziomu wyksztalcenia. Czyli aby dziecko zdolne mialo takie same szanse rozwoju jak dziecko slabe, zamiast bycia obarczanym bezsensownym moralnym obowiazkiem 'podciagania' slabszych. Ponadto, nalezy mimo wszystko uznac, ze talent to jedno, a warunki do jego rozwiniecia to drugie. Jesli wiec ktos zdolny bedzie mial warunki finansowe do fakultatywnych zajec, wymian miedzyszkolnych, itp, to bedzie osiagal lepsze wyniki niz kto inny bez takich srodkow finansowych. Ale z tego co wiem, poziomu IQ nie bardzo da sie podniesc przez korepetycje, wiec taki system kwalifikacji jest jednak sprawiedliwszy niz jakikolwiek inny. Mowimy tu o 'dyskryminacji' ze wzgledu na poziom inteligencji, a przeciez sami stosujemy taka dyskryminacje na codzien. Lubimy rozmawiac z ludzmi madrymi, rozumnymi i z poczuciem humoru, a nie glupimi, tepymi i agresywnymi. Ktos nas zmusi zeby postepowac inaczej? Jesli to jest dyskryminacja, to tak, jestem rasista, czy jak to mozna inaczej nazywac. Dyskryminuje ludzi ze wzgledu na poziom inteligencji. Ponadto nie uwazam ze nalezy kazdego katowac wyzsza matematyka. Z drugiej strony przerabianie 10-ty raz twierdzenia Pitagorasa jest dla dzieci zdolnych po prostu strasznie nudne i oslabia ich potencjal do rozwoju. Kiedys byly szkoly zawodowe, technika rozne, licea ogolnoksztalcace i zawodowe. I to wszystko zdawalo egzamin - mechanikow samochodowych i murarzy bylo tylu, ilu trzeba, naukowcow tez i technikow telekomunikacji rowniez. Teraz wszyscy musza skonczyc liceum i zdac mature. Malo tego, wszyscy musza otrzymac tytul magistra jakiejs tam Wyzszej Szkoly Krawiectwa i Szycia. To jest ciagle zanizanie poziomu wyksztalcenia, wartosci tytulow naukowych i nie uwazam zeby to byl ruch w dobrym kierunku. Decyzja o zlikwidowaniu tej klasy wpisuje sie w trend mundurkow szkolnych, wycinania co bardziej wartosciowych lektur z kanonu i ogolnego skretynienia poziomu debaty publicznej i spoleczenstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.popielarz Re: Problem jest innej natury 17.06.07, 14:11 No widzisz sam - że specjalizacja szkół miała sens - a segregacja w ramach szkoły jest dyskryminacją w ramach grona uczniów. To że jako osoba prywatna kogoś dyskryminuję i inni ludzie też kogoś dyskryminują to państwo jako takie nie ma prawa kogokolwiek dyskryminować - tak stanowi konstytucja i polskie prawo - a także prawo unijne. > Równość szans jest szczytna idea, ale to powinna byc rownosc szans rozwoju, a > nie równość poziomu wykształcenia. Czyli aby dziecko zdolne mialo takie same > szanse rozwoju jak dziecko slabe, zamiast bycia obarczanym bezsensownym > moralnym obowiazkiem 'podciagania' slabszych. A to jest bez sensu co żeś napisał. Od podciągania są pedagodzy a nie inni uczniowie. Ok - uczniów należy dzielić na różne grupy przede wszystkim uwzględniając styl uczenia się. Ale każdego trzeba gdzieś przypisać. Nikt nie może zostać za burtą. Dla słabych z polskiego zajęcia wyrównawcze aby dać im chociaż podstawy, dla słabych z matematyki - aby potrafili tyle ile w życiu będzie im konieczne(mnożenie, procenty). Dla uzdolnionych dodatkowe zajęcia aby się szybciej rozwijali. Inaczej możemy wykreślić z konstytucji równy dostęp do nauki. Natomiast zgadzam się, że wrzucanie dzieci do jednego wora to XIX wieczny przeżytek. Odpowiedz Link Zgłoś
mirrandel Re: Problem jest innej natury 17.06.07, 15:42 czytam niektóe posty i wydaje mi się, że niektórzy powinni dostać korki z czytania ze zrozumieniem. Przecież to, że jedni sa przyjmowani do "elitarnej" klasy nie oznacza, że ci nieprzyjęci są traktowani gorzej, stwierdza się u nich tępotę i segreguje! Reszta chodzi do normalnych klas, gdzie uczą się w zwykłym tępie- to, ze zdolniejsze dzieciaki są w innej klasie w ogóle nie wpływa na tok nauczania zwykłych. Tak samo, to, że nie ma klas dla wybitnych humanistycznie nie jest winą tego, ze istnieją takie klasy dla matematyków. Na tej samej zasadzie powinno zamknąć się lepsze licea- bo słabsi uczniowie nie mogi sie tam dostać... a przecież nie ma niezdolnych... to przez te paskudnie elitarne licea biedne dzici sie tak czują i dlatego są słabi w nauce... Szczerze mówiąc, zazdroszczę dzieciakom, które mogły się uczyc w klasie dla zdolnych. W podstawówce i (zwłaszcza)w gimnazjium wyróżniałam sie na tle swojej klasy- nie zostałam nigdy pobita (chyba, ze psychicznie), ale na korytarzu podstawiano mi nogi, wyzywano, "koledzy" zabierali mi książki i wrzucali do toalet, a przeurocze koleżanki z uporem godnym lepszej sprawy wmówiły mi, ze jestem gruba, mam cellulitis itp. O tym, ze wystawę moich prac opluto, rzeczy z szatni znajdowałam na korytarzu w stanie wskazującym na użycie ich jako piłki itd nie wspomnę. Dlaczego tak sie działo? Bo ja dostałam 5 a 80% klasy oblało sprawdzian. "Gdybyś nie zawyżała poziomu, wszyscy by zdali"-często słyszałam i zastanawiałam się, czy faktycznie nie przestać się uczyć- byłoby mi w życiu łatwiej. Odpowiedz Link Zgłoś
mindflayer Re: Problem jest innej natury 17.06.07, 09:51 Przesadzasz. Test tylko identyfikuje dzieci z pewnymi zdolnościami i pozwala przez to na ich indywidualne kształcenie. Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.popielarz Re: Problem jest innej natury 17.06.07, 14:16 Wiesz - w niektorych krajach identyfikowano po kolorze skóry... tak samo bezpodstawnie jak przez IQ. Jeśli zresztą poczytasz o intelekcie to dowiesz się, że składa się na niego również posiadana wiedza i doświadczenie życiowe. A więc IQ może się zmieniać. Tak więc skazywanie kogoś w podstawówce na podstawie IQ jest zwykłym cynizmem i jak to ktoś trafnie nazwał "rasizmem naukowym". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZIK Re: Problem jest innej natury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 08:09 Bo Ci się nie chciało, albo miałeś lichych nauczycieli. Mnie uznawano za wszechstronnie uzdolninego, bo znałem całki, wiedziałem co "autor chciał powiedzieć", należałem równolegle do 4 bibliotek, byłem laureatem olipmiad biologicznej, fizycznej i matematycznej. Moje wypracowania nauczyciel czytał w innych klasach jako wzór jak można pisać. Talent to można miec do przedmiotów artystycznych - muzyka,plastyka itp. Chociaż tez miałem nauczyciela, który nauczył mnie co to są nuty i dziś gram(dla siebie) na gitarze. Miałem też nauczyciela, który nauczył nas malowac ptaki i dziś umiem narysować sikorkę i bocian a nie tylko gęsi. Taką mamy młodzież jak jej wychowanie. Najważniejsze, żeby nauczyciele otrzymali większe pensje za pracę ze wszystkimi dys---Ale to teraz modne i wygodne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZIK Re: Problem jest innej natury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 08:52 To wiersz, który wzsyscy znaja jeszcze z podstawówki, a powiedz, kto napisał " Nie głaskało mnie życie po głowie, nie pijałem ja ptasiego mleka. No i dobrze, no i na zdrowie. Tak wyrasta się na człowieka". Albo "królewiczu, ty na próżno inna byś mnie widzieć pragnął. Moje usta tylko milczą. Nie całuja już od dawna.". Nie uważam się za hum,aniste, a tylko człowieka którego intresuje literatura. A'prpos podwójne całki umiem rowiązywać i wiem,że np. charakterystyczne dla malarstwa niektórych malarzy impresjonizmu (powiedz którego) było malowanie bielą. Również wiem, przez jakie Ż pisze sie rzeka. Wiem co to jest część mowy i część zdania. Po prostu wystarczy się uczyć. "Szlachetne zdrowie..."-również umysłowe. Miłego dnia. Nie oglądaj zawsze tylko Tańca z gwiazdami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matematyk Re: Problem jest innej natury IP: 83.1.52.* 16.06.07, 01:29 > Może i dyrekcja chciała dobrze ale czy zadbała tak samo o zajęcia dla tych co > zostali w tyle? ale w jakim tyle? to ze ktos jest ponad przecietny to nie znaczy ze reszta jest zacofana, idą tokiem takim jakby szli gdyby w kalsie było 2-3 osoby z kalsy uzdolnionej, tylko wtedy te 2-3 by się męczyły, wiem bo sam się strzanie męczyłem w podstwówce na matematyce i choć starałem się samemu rozwijać to bardzo chciałbym chodzić wtedy do takiej klasy, no ale w PRL to nie było możliwe ;/ a teraz chyba wracamy do tamtych pomysłów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Femmen Re: Problem jest innej natury IP: *.adsl.sky.cz 16.06.07, 12:19 W PRL istnialo cos takiego!!Przed wiecej niz 30 laty chodzilam do podobnej klasy, niestety tylko przez 6 lat, pozniej w klasie 7 i 8 dolozono nam w ramach "wyrownywania szans" ok. 10 dzieci z likwidowanej szkoly/ byl to pomysl z serii dzieci z margines majace duze problemy w nauce polaczymy z dziecmi z bardzo dobrymi wynikami to te gorsze sie podciagna/ totalny bezsens!!! Popieram klasy przeznaczone dla zdolniejszych, poniewaz tak jak napisal matematyk przez ostatnie lata podstawowki potwornie sie nudzilam i tylko tzw pracownie naukowe poza szkola pozwalaly mi dalej sie rozwijac. Nie bylam typowym kujonem, uprawialam sport w klubie, rozwijalam zdolnosci plastyczne oraz robilam wiele innych rzeczy wymagajacych 'socjalizacji w spoleczenstwie' Pozdrowienia dla forumowiczow i przepraszam za brak polskich znakow. Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: Problem jest innej natury 16.06.07, 18:06 Gość portalu: Femmen napisał(a): > W PRL istnialo cos takiego!!Przed wiecej niz 30 laty chodzilam do podobnej > klasy,...< Na początku lat 70 istniał program pracy ze szczególnie uzdolnionymi dziećmi w ramach kółek zainteresowań. Niestety krótko trwał. W moim przypadku przygoda ta zakończyła się po około roku, wskutek śmierci prowadzącego zajęcia nauczyciela. Po nim już nikt tego nie kontynuował i grupa się rozpadła. Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: Problem jest innej natury 16.06.07, 06:35 maciej.popielarz napisał: > Problem jest dla mnie w tym że przyjęto jedno kryterium i jeden rodzaj > "uzdolnionych" - uzdolnionych matematycznie. A co z uzdolnionymi humanistycznie > ? -Sugerujesz, że jeden rodzaj uzdolnień koliduje z drugim? - Dlaczego??? > A co z dziećmi które nie mają takiego dobrego startu? Od reki zweryfikowac i do > klasy dla matołków.< -Nie rozumiem... czemuż to? - Jakieś własne traumatyczne doświadczenia? > Kurator ma rację - albo specjalną uwagę poświęca się wszystkim uczniom ale w > różnych grupach albo proszę sobie zrobić klasę w prywatnej szkole albo zajęcia > po lekcjach. < - ???Jak wyżej. > PS. Nie ma czegoś takiego jak dzieci "super zdolne". Każde dziecko jest zdolne > - > z tym, że jedno dobrze gra w koszykówkę, inne jest dobre z matematyki a inne ma > zdolności literackie.< -Zgodziłbym się ewentualnie z hasłem: nie ma dzieci niezdolnych, są tylko zaniedbane, ale to i tak tylko hasło, z którego wynika niewiele. Bycie dobrym z matematyki nie wyklucza dobrej gry w koszykówkę, czy pływania. Jeśli rodzice zadbają o wszechstronny rozwój dziecka, to nie powinno mieć z tym problemów: w zdrowym ciele, zdrowy duch. A jeśli dziecko chce się rozwijać literacko? - W czym problem? Byleby tylko dorośli nie przeszkadzali, ograniczeni swoimi fobiami i uprzedzeniami( patrz temat "toksyczni rodzice"). Ad. PS2.: Czysta "ideologia" i uprzedzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.popielarz Re: Problem jest innej natury 16.06.07, 08:29 No cóż z takimi problemami w zrozumieniu mojego niezbyt skomplikowanego posta nie trafił byś pewnie do klasy dla "geniuszy" ;) A... i jak byś nie zrozumiał - pisze to aby pokazać, jak łatwo zostać zakwalifikowanym do mniej zdolnych. Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: Problem jest innej natury 16.06.07, 17:56 maciej.popielarz napisał: ...> A... i jak byś nie zrozumiał - pisze to aby pokazać, jak łatwo zostać > zakwalifikowanym do mniej zdolnych.< -Nic w ten sposób nie pokazujesz, tylko wyrażasz opinię! Opinia to nie dowód. Co do problemu "bycia zakwalifikowanym" (obojętnie do czego , niekoniecznie "do mniej zdolnych"), to sprawa indywidualna i nie potrafię jakoś dopatrzyć się tu jakiegoś groźnego fatalizmu. No ale może to wina mojej małej inteligencji, jak uprzejmie to zasugerowałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.popielarz Re: Problem jest innej natury 16.06.07, 21:01 > problemu "bycia zakwalifikowanym" (obojętnie do czego , niekoniecznie "do > mniej zdolnych"), to sprawa indywidualna i nie potrafię jakoś dopatrzyć się tu > jakiegoś groźnego fatalizmu. To teraz wyobraź sobie, że to ja bym decydował wg. moich kryteriów czy Twoje dziecko jest zdolne czy nie... widzisz teraz ten fatalizm? Tam też decydują jakiś kryteria - Mensa??? - super!!! Jakaś organizacja wymyśliła sobie kryteria oceniania inteligencji a jakaś pani dyrektor wprowadziła je ot tak sobie do publicznej szkoły i segreguje uczniów. Tylko czekać kolejnych wynalazków. Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: Problem jest innej natury 17.06.07, 11:11 maciej.popielarz napisał: > To teraz wyobraź sobie, że to ja bym decydował wg. moich kryteriów czy Twoje > dziecko jest zdolne czy nie... widzisz teraz ten fatalizm?< No w tym wypadku, to istotnie, przeraziłem się! ;-))) > Tam też decydują jakiś kryteria - Mensa??? - super!!! Jakaś organizacja > wymyśliła sobie kryteria oceniania inteligencji a jakaś pani dyrektor > wprowadziła je ot tak sobie do publicznej szkoły i segreguje uczniów. Tylko > czekać kolejnych wynalazków.< A kto broni innej organizacji stworzyć inne kryteria i zaproponować swój patronat (o ile będzie to zgodne z prawem)?! Jeśli jakaś organizacja chce pomagać w kształceniu, to co w tym złego? Może im więcej takich wynalazków, tym lepiej? Skąd Twoje oburzenie? Jeśli potrafisz pomóc rozwijać inne zdolności, zaproponuj coś sensownego. Jak dotąd rezultaty tej inicjatywy były dobre, czy masz może inne informacje, czy tylko jesteś przeciw "dla zasady"? Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.popielarz Re: Problem jest innej natury 17.06.07, 13:58 Po raz kolejny powtarzam, że problem jest w dyskryminacji a nie w dbałości o rozwój talentów. Chodzi mi o to, że szkoła ma dawać wszystkim równe szanse rozwoju - każdemu w jego dziedzinie. Nie zrobi tego stawiając jedynie na matematyków. Chyba, że będzie to szkoła matematyczna i każdy uczeń z góry będzie wiedział że tutaj trzeba mieć zdolności matematyczne, a w innej szkole humanistyczne, a w jeszcze innej być sprawnym fizycznie. A tak idzie sobie 7 latek do podstawówki i nagle zostaje odsiany. PS. Powiedz co byś zrobił gdybym ja jako dyrektor podstawówki przesunął/zostawił twoje dziecko w klasie dla "przeciętniaków" bo jest za słabe z geografii i kosztem tych słabszych klas zrobił dodatkowe zajęcia dla tych lepszych? Dym byś zrobił na cały MEN! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Problem jest innej natury IP: *.e-wro.net.pl 17.06.07, 18:43 Woli wyjaśnienia,dzieci nie pisały tego testu mając 7 lat, tylko dopiero po skończeniu trzeciej klasy. Przystąpienie do testu było dobrowolne, test zawierał zadania nie tylko matematyczne, ale również związane z językiem polskim. ogólnie mówiąc test na logiczne myślenie. Dzieciaki w tej klasie czują się swietnie, dobrze rozumieją się z kolegami z pozostałych klas. To są normale dzieci, program realizowany w tej klasie jest taki jak w innych klasach, czasami trochę poszerzony, może szybciej realizowany. W innych klasach dzieci nie czują się gorsze czy dyskryminowane, czasami ten problem dotyczy chorych ambicji rodziców. Ale na to już nie ma rady. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc portalu Re: Problem jest innej natury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 08:41 Problem 'matematycznych uzdolnień' nie do końca jest problemem. W rzeczywistości rozwijane są w tej klasie zdolności na absolutnie każdym poziomie (humanistycznym i sportowym ) w myśl zasady różnych rodzajów inteligencji /badaniem tejże zajmuje się Mensa'/. Weryfikacja 'matołków' też nigdy nie następuje- po prostu jedni test na IQ napisali lepiej a inni gorzej. Nigdy nam nie wpajano bycia 'lepszymi' ani bycia w 'gettcie'. Wręcz przeciwnie -non stop przestrzegano, że zbytnia pewność siebie prowadzi do nikąd. Tak tylko na koniec, co do segregacji i przestarzałego systemu. Bardzo trudno byłoby nam zdobywać jakiekolwiek sukcesy matematyczne w innych klasach. Wystarczy porównać reakcję dziecka 'z Mesy' na zadania z chociażby konkursu 'Paryż zaprasza mistrzów' z reakcją dzieci z innych klas. Myśmy naprawdę lubili (i lubimy) matematykę i poznawanie dodatkowych zagadnień z nią związanych było fantastyczną przygodą. Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.popielarz Re: Problem jest innej natury 17.06.07, 14:21 > Weryfikacja 'matołków' też nigdy nie następuje- po prostu jedni test na IQ > napisali lepiej a inni gorzej. Tak nastepuje raz i piętnuje do końca szkoły - genialne! > Myśmy naprawdę lubili (i lubimy) matematykę i poznawanie dodatkowych zagadnień > z nią związanych było fantastyczną przygodą. I świetnie - tylko czy uzdolnieni np. literacko czy w innych dziedzinach też mogli tak pokochać swoją dziedzin i brać udział w konkursach ze swoich dziedzin? Fajnie się ocenia z pozycji wyróżnionego - a może by zapytać tych co nie przeszli testu czy czuli się tak świetnie - czy może czuli i czują się gorsi albo poniżeni... ? Odpowiedz Link Zgłoś
mindflayer Re: Problem jest innej natury 17.06.07, 17:27 Te co dostają niższe oceny, bo się nie uczą, też będą pokrzywdzone (zlikwidować oceny). Kto jest otyły, będzie pokrzywdzony na WF (zlikwidować WF). Te co nie umieją pisać, zawalą każde dyktando (zlkwidować dyktanda, nie lepiej zlikwidować ortografię!). I tak dalej. Trudno, zawsze będzie coś, co pokaże, że dzieci NIE SĄ równe. Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.popielarz Re: Problem jest innej natury 17.06.07, 21:21 Boże drogi... jak grochem o ścianę. Dzieci nie są takie same - każde jest inne, tak jak nie ma dwóch identycznych ludzi. Chodzi o to żeby pedagodzy poświęcali taki sam wysiłek na wszystkich. Oceny zlikwidować? Czemu nie? Tylko co w zamian. A dyktanda są potrzebne ale nie jak sposób egzekwowania wiedzy tylko oceniania postępów lub ich braku. Po raz kolejny powtarzam - nie ma niezdolnych dzieci - są nieadekwatne programy i pedagodzy pracujący nieefektywnymi metodami. Obecny system wciska wszystkich w jednakowe foremki, niezależnie od zdolności. Jak ktoś nie pasuje to cześć. Tworzenie "superklas" jest taka chorą reakcją stwarzającą pozory, że system może być efektywny - a on cały od podszewki jest rodem z XIX wieku. I nie chodzi tutaj o dobór lektur tylko ogólnie o podejście do metod nauczania i programu. Odpowiedz Link Zgłoś
mindflayer Re: Problem jest innej natury 17.06.07, 22:14 Najpierw piszesz, że taki nabór dyskryminuje dzieci, ja odpowiadam, że szkoła z natury 'dyskryminuje' bo rozróżnia i inaczej traktuje. Czy ktoś tu mówi, że są dzieci niezdolne? Nie zmieniaj tematu. To nie były superklasy, ale eksperyment, który zresztą dowiódł, że nie wolno oczekiwać cudów, ale można INACZEJ kształcić. Ja nie miałem pretensji, że nie byłem w klasie sportowej, ani nie poszedłem w liceum na poszerzony język angielski. Po prostu wiedziałem, że to nie dla mnie (na wtedy). Dzięki temu mogłem się uczyć podstaw języka obcego i traktować sport jako zabawę, a nie trening przed zawodami. Quid pro quo. Całą dyskusja jest burzą w szklace wody, bo interwencja Mensy była minimalna, a dzieciaki miały takie same obowiązki. Ciekawsze było raczej to, do czego zdolne są te dzieciaki, jak się je zbierze razem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: czlonek mensy Re: Problem jest innej natury IP: *.kalisz.sdi.tpnet.pl 16.06.07, 12:58 Wszystkie dzieciaki sa rownie uzdolnione? Taaa mamy inteligencje emocjonalna i inne takie. Test mensy sprawdza zdolnosc kojarzenia faktow i myslenia abstrakcyjnego, dla przyszlych poetow czy malarzy sa inne szkoly, ogniska artystyczne itp. Mam pomysl W imie rownosci fizycznej zbt sprawnym lammy nogi, nie beda wzbudzac kompleksow wsrod mniej sprawnych kolegow, zbyt uzdolnionym artystycznie zabierajmy kredki, a za madrym kazmy wkuwac tabliczke mnozenia, a jak sie naucza pierwsi to dajmy im 3- , tak wychowawczo, zeby sie nie wybijali Ja dzieki takiemu podejsciu (pani kurator i wszystkich "medrkow" od "wszyscy sa rowni") zmarnowalem 7 klas podstawowki (w 8 na szczescie byly olimpiady, fizyka, matma, chemia) i 4 klasy ogolniaka, dobrze ze chociaz na studiach moge troche rozprostowac skrzydla ... Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.popielarz Re: Problem jest innej natury 17.06.07, 14:25 Twoja wypowiedź wskazuję, że niestety zdolności matematyczne nie zawsze idą w parze z pojmowaniem zjawisk społecznych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FreakyMisfit To z wierszokletów - tumanistów jest pożytek? IP: *.dialog.net.pl 16.06.07, 15:15 Jest tylko jeden problem - z matematyki jest pożytek w życiu, jej nieznajomość szkodzi. A z wierszokletów to nie wiem jaki może być pożytek... chociaż nie, przecież na zmywaku ktoś musi pracować :) Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.popielarz Re: To z wierszokletów - tumanistów jest pożytek? 17.06.07, 14:31 No wiesz - nie wszystkim wystarczy do szczęści sterta skomplikowanych obliczeń. Niektórym potrzeba przeczytać kawałek prozy, wiersz itp. Idź do księgarni i zobacz. Dzięki humanistom obaliliśmy komunizm i mamy demokrację - matematycy za PRL grzecznie siedzieli na swoich instytutach i liczyli ile procent normy zostało wykonane.... :P - to taki sam stereotyp jak literat na zmywaku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: X-men Re: Problem jest innej natury IP: *.magma-net.pl 16.06.07, 21:07 > Problem jest dla mnie w tym że przyjęto jedno kryterium i jeden rodzaj > "uzdolnionych" - uzdolnionych matematycznie. A co z uzdolnionymi > humanistycznie ? Zdolności humanistyczne z punktu widznia gospodarki i jej rozwoju są niezbyt przydatne. > A co z dziećmi które nie mają takiego dobrego startu? Od reki zweryfikowac i > do klasy dla matołków. Mógłbym odwrócić pytanie - a co z dziećmi zdolnymi? Od ręki do klasy z matołami? > Kurator ma rację - albo specjalną uwagę poświęca się wszystkim uczniom ale w > różnych grupach albo proszę sobie zrobić klasę w prywatnej szkole albo zajęcia > po lekcjach. Wydział Edukacji we Wrocławiu w obecnej postaci to jedna wielka pomyłka za równo szczególnie w sferze kadrowej (np. likwidowanie przedszkoli, żłobków, etc.) > PS. Nie ma czegoś takiego jak dzieci "super zdolne". Każde dziecko jest > zdolne - z tym, że jedno dobrze gra w koszykówkę, inne jest dobre z > matematyki a inne ma zdolności literackie. Jeśli poświęcamy cały wysiłek na > matematyków to inne grupy tracą i są w pewnym sensie napiętnowane > jako "niezdolne". Pewnie, że nie ma dzieci super zdolnych, ale są zdolności szczególnie przydatne z punktu widzenia państwa i gospodarki a do tych zaliczają się niewątpliwie zdolności matematyczne. Wybacz, ale zdolny wierszokleta lub szarpidrut nie przyczynia się do wzrostu PKB. > PS2. Taka segregacja jest wynikiem przestarzałych i nieadekwatnych programów > nauczania - równających wszystkich uczniów do jednego wzorca. Takie "super > klasy" są wynikającą z tego stanu patologią - polegającą na cząstkowym > rozwiązywaniu problemu który ma charakter systemowy. > Może i dyrekcja chciała dobrze ale czy zadbała tak samo o zajęcia dla tych co > zostali w tyle? A może dyrekcja ma dobrych i oddanych nauczycieli od mamtematyki. Takich którym się coś chce zrobić. Nie wszędzie tak jest. Moje dziecko chodzi do pewnej podstawówki we Wrocławiu, w której zmienił się dyrektor. Nowa dyrektorka zwolniła wszystkich nauczycieli: młodych, mających wyższe kwalifikacje i ambicje. Zostały osoby tępe, mierne ale wierne. I teraz zamiast polskiego z kompetentną panią magister filologii polskiej moje dziecko ma zajęcia z jakimś szczylem po kilkusemestralnych studiach przekwalifikujących, będącym znajomym koleżanki dyrektorki. Podobnie z językiem niemieckim i angielskim. Jednego uczy rusycystka po podyplomoych studiach a drugiego cipencja ze świeżo zrobionym certyfikatem bez przygotowania pedagogicznego. Odpowiedz Link Zgłoś
maciej.popielarz Re: Problem jest innej natury 17.06.07, 14:45 > Zdolności humanistyczne z punktu widznia gospodarki i jej rozwoju są niezbyt > przydatne. To zapraszam do dowolnego działu HR, do księgarni itp. Proszę to powiedzieć też Pani redaktor która sprokurowała ten artykuł. Ciekawe czy czuje się niezbyt przydatna dla gospodarki??? Zresztą gospodarka to nie wszystko - nie sądzę np. żeby matematyką dało się "obsłużyć" dyplomację. > Mógłbym odwrócić pytanie - a co z dziećmi zdolnymi? Od ręki do klasy z matołami Patrz wyżej i czytaj ze zrozumieniem. > Pewnie, że nie ma dzieci super zdolnych, ale są zdolności szczególnie > przydatne z punktu widzenia państwa i gospodarki a do tych zaliczają się > niewątpliwie zdolności matematyczne. Wybacz, ale zdolny wierszokleta lub > szarpidrut nie przyczynia się do wzrostu PKB. Założę się, że mniej wnosisz do PKB niż Wiśniewski z "Ich Troje" czy Szymborska. Idź do dowolnego sklepu z płytami albo księgarni - włącz radio albo telewizję - czy widzisz tam matematyków czy szarpidrutów? Matematyka jest bardzo ważna dla rozwoju nauki i techniki - ale bez humanistów też ani rusz. Nie stosuj więc proszę stereotypów - bo kij ma dwa końce - zaraz ktoś powie, że: "gdyby nie cholerni matematycy to nie mieli byśmy bomby atomowej". > Nie wszędzie tak jest. Moje dziecko chodzi do pewnej > podstawówki we Wrocławiu, w której zmienił się dyrektor. Nowa dyrektorka > zwolniła wszystkich nauczycieli: młodych, mających wyższe kwalifikacje i > ambicje. Zostały osoby tępe, mierne ale wierne. Nie pisz tego - bo mi niedobrze. To jest taka patologia, że aż żal :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: beata Re: Problem jest innej natury IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 21:42 Oczywiście, ze są dzieci super zdolne, które przez brak takich właśnie klas są zniechęcane do nauki, pracy, bo widzą, że się nie rozwijają...i prosze nie zaprzeczać, ze mając kilka lat takich rzeczy się nie widzi, widzi się bardzo dokładnie tylko głębiej nie zastanawia. Uważam że klas o takim profilu powinno być więcej, ale jak już napisał jeden z użytkowników - głupszym społeczeńswtem steruje się łatwiej, a dlaczego rozszerzona matematyka, bo to ona uczy ludzi myśleć i myślenia wymaga, nic dziwnego że tak wiele Polaków za nią nie przepada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gia Re: do pana Macjeja IP: *.dsl.mrdnct.sbcglobal.net 26.06.07, 14:08 Sam Pan sobie zaprzecza piszac ze albo wszystkie dzieci traktowac rowno albo uczyc w roznych grupach. Pisze pan ze nie ma dzieci super zdolnych, wszystkie sa zdolne. Nie ma Pan racji jak najbardziej ze sa dzieci super zdolne. A o tym ze dzieci sa zdolne i kazdy ma jakies zdolnosci to kazdy wie. Powinny byc klasy- grupy ze zroznicowanym poziomem nauczania tak jest w kazdej szkole w usa. Nie wiem jak jest gdzie inndziej ale tutaj wlasnie uczy sie moja corka. Sprobowala edukacji we Wroclawiu w szkole Optimum i po 5 miesiacach stwierdzilam ze strata czasu i pieniedzy i wrocilysmy do USA. Teraz zdala do 3 kl. liceum i jest w grupie dzieci uzdolnionych z 6 przedmiotow. Ale system polski ma jeszcze dluga droge do takiego systemu chocby dlatego ze trzeba duzo pracy i organizacji wlozyc w taki system. Wszystkie uczelnie biora pod uwage czy dziecko bylo w sredniej czy wyzszej grupie. Nikt tutaj nie protestuje przeciwko takiemu systemowi a przeciwnie wspiera go. Bo wlasnie ci mlodzi ludzie beda kiedys zajmowac odpowiednie stanowiska. Izolowanie mlodych zdolnych ludzi od odp. pozionu edukacji to tragedia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alka Re: Superzdolni, nie gromadzić się IP: *.aster.pl 16.06.07, 07:41 No tak i znowu stworzymy elity od małego. A reszta do łopat. Tak się nie robi. Wszystkie dzieci są równe. A jak ktoś jest bardzo zdolny to i tak bedzie a potem wybierze najlepsze liceum i studia i w czym problem. A dlaczego nauczyciel za taką samą pensję ma wyprówać sobie flaki w takich klasach? Tego nikt nie spyta albo mordować się w super słabych. Szkoły dla geniuszy mogą być ale nie klasy. Ale to będzie wyścig szczurów i niszczenie psychyki i dzieciństwa dzieciaków. Które są tylko dziećmi. Nie można od małego nastawiać innych że ja jestem lepszy, mądzrzejszy. A propo wypowiedźi jednego z forumowiczów. Bedą leczyć , uczyć, budować domy i mosty. O nie droga Pani. Tacy będą chcieli w przyszłości leżeć i zarabiać pracą innych rąk. Tak jak w naszym, rządzie. Będą się uważać za elitę. U nas spróbujcie odebrać posłom diety- zaraz płaczą że oni są elitą Państwa i muszą mieć i już. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Otis Tarda Bzdury opowiadasz, alka. IP: *.pradnik.net 16.06.07, 08:11 Bez obrazy, ale zwyczajnie opowiadasz rzeczy niemądre. Dziecko-geniusz w zwykłej klasie to problem. Bo albo odstaje, cały czas pokazując, że jest lepsze (a jest! - zwłaszcza, że zdolności matematyczne oddziaływują na inne przedmioty) i wtedy relacje społeczne są zakłócone jeszcze bardziej niż w "specjalnej" klasie, albo nie będzie pracować nad sobą (bo i po co? Piątkę może mieć bez żadnego wysiłku). Tak czy siak, nauczy się albo pogardy dla otaczających go "głupoli", albo nauczy się, że w życiu wszystko można mieć za darmo. A taka klasa matematyczna, paradoksalnie, uczy pokory i pracowitości. Raz, że możesz robić to co lubisz. Dwa - że MUSISZ to robić. Trzy - że widzisz, iż takich jak ty jest więcej. Ale jakaś krowa z kuratorium uparła się, żeby to wszystko rozwalić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Autorka ww klas Re: Bzdury opowiadasz, alka. IP: *.dialog.net.pl 17.06.07, 00:59 Niestety ma Pan 100% racji. odzisr.zs.szkola.net/awans/art.php?id=925 scholaris.ydp.com.pl/cms/index.php/resources/62OAR0R757H37S1SC67O54A8.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chemica Re: Bzdury opowiadasz, alka. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 11:06 Popieram przedmówcę. Rzuciłam nauczanie, choć lubię pracę z młodzieżą i moje wysiłki były przez nią raczej doceniane. Ale mam dość "urawniłowki" w imię głupio pojętej równości i poprawności politycznej. Obecnie nauczanie to koszmar - przykład: miałam klasę 37-osobową, gdzie było 4 wybitnych, 20 przeciętnie zdolnych i 13 z dysfunkcjami różnego typu (w tym z ADHD). W takich warunkach nie da się pracować, a słabsi w nauce wcale się nie podciągali, tylko dręczyli zdolniejszych, nadpobudliwi przeszkadzali komu i czym się dało, dyslektycy w takich warunkach mieli gorsze wyniki, podobnie jak zdolniejsi. Bo łatwiej równać do małego... Dodam, że nie miałam problemu z dyscypliną w klasie. Totalna paranoja, ale byli równi, wszyscy w jednej klasie - bez dyskryminacji. Forumowicze nie mający bladego pojęcia o pracy z dziećmi powinni być zadowoleni. Tylko pracować na lekcji się nie dało, więc po lekcjach zostawałam 3h /tydzień dla chętnych i zdolnych oraz 3h dla słabszych. Jak odeszłam dyrektor na moje miejsce musiał przyjąć 3 osoby, żeby wykonać pracę, którą ja wykonywałam. Jako nauczyciel z wieloletnim stażem jestem jak najbardziej za rozwijaniem talentów dzieci i pracą z nimi wg ich potrzeb i możliwości. A to wiąże się z selekcją... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zIK Re: Superzdolni, nie gromadzić się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 08:18 było takie brzydkie powiedzonko-"pie..... Hipolicie". Chcesz łopaty, to nia pracuj. Żadna praca nie hanbi. Jaki to problem, aby dzieci z klas o tzw. normalnym poziomie przenosić do klas o tzw. Wyższym poziomie, gdy zaczną osiągac bardzo dobre wyniki. Jak chcesz, łopatę Ci kupię, ale równiez mogę Ci kupić "rachunek różniczkowy i całkowy" Franciszka Leji. Wybór należy do Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Re: Superzdolni, nie gromadzić się 16.06.07, 08:25 Gość portalu: alka napisał(a): > Bedą leczyć , uczyć, budować domy i mosty. O nie droga Pani. Tacy będą chcieli > w przyszłości leżeć i zarabiać pracą innych rąk. Mhm, tacy ludzie nazywają się 'przedsiębiorcami'. Ich celem jest założyć firmę, w której pracować będą inni, a oni będą z tej pracy czerpać zysk. Z tego się biorą miejsca pracy i wzrost gospodarczy. Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: Superzdolni, nie gromadzić się 16.06.07, 08:28 Gość portalu: alka napisał(a): ...Tacy będą chcieli > > w przyszłości leżeć i zarabiać pracą innych rąk. Tak jak w naszym, rządzie. > Będą się uważać za elitę. U nas spróbujcie odebrać posłom diety- zaraz płaczą > że oni są elitą Państwa i muszą mieć i już.< -Sugerujesz, że "nasi wybrańcy narodu" od dziecka byli tacy wybitni(że niektórzy z nich dopiero teraz robią matury)???? Świetne! ;-)))) Dawno się tak nie uśmiałem! Wcześniej:...A dlaczego > nauczyciel za taką samą pensję ma wyprówać sobie flaki w takich klasach? <... Jak rozmawiałem z kilkoma nauczycielami, to twierdzili, że woleliby "wypruwać sobie flaki" w takiej klasie, niż na przykład mieć wsadzony na głowę kosz na śmieci, jak pewien anglista, w zwykłej. Dziwne! -Masochiści jacyś??? :-)))) Odpowiedz Link Zgłoś
blue911 Re: Superzdolni, nie gromadzić się 16.06.07, 14:35 Potezny rak toczy nasze spoleczenstwo - coraz czesciej czytajac niektore artykuly ogarnia mnie przerazenie. Ile to jedna slawna kukla moze narodowi szkod narobic?!?! Uciekajcie zeby ratowac resztki zdrowego rozsadku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzambo to sa dzieci, matoly IP: *.chello.pl 16.06.07, 00:40 znow dajecie sie wziac na lep koszernej propagandy oczywiscie kazdy z was jest genialnym domoroslym psychologiem i wie dobrze co jest najlepsze dla wszystkich dzieci w polsce A MOZE ONE POTRZEBUJA MIEC DZIECINSTWO?! kawalek szczesliwego i beztroskiego zycia, kiedy jeszcze mozna bylo tracic czas, nie bylo wspolzawodnictwa i zaden rodzic nikomu nie PIERD*LIL nad uchem ze "patrz jak Ania Kowalska sie uczy, jest w tej klasie dla uzdolnionych a ty ? rob tak dalej to zobaczysz, bedziesz rowy kopac" ja przez wieksza czesc swojego zycia bylem najlepszy w klasie, potem w grupie itd... nikt nie dawal mnie do jakiejs wyselekcjonowanej grupki "specjalnie uzdolnionych" Ubermanshow, i nie zaluje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zsgfbf Re: to sa dzieci, matoly IP: *.sds.uw.edu.pl 16.06.07, 01:09 no proszę... a ja całe życie byłem zasranym Ubermenschem, ludzie opowiadali historie o mojej genialności, w każdej szkole do której chodziłem byłem legendą - i co z tego? Znam dziesiątki ludzi równie zdolnych, laureatów olimpiad i uczestników olimpiad międzynarodowych (sam mam medal z jednej) i stwierdzam, że nikomu k...a nie chciało się naprawdę zając takimi jak ja, aż do chemiczki w liceum. Jakby nie ona to byłbym matematykiem lub fizykiem pewnie, ale mikałem idiotkę z matmy i obiboka z fizy i się skończyło. i całe k...a życie żałuję, że przez 12 lat "nauki" w szkołach miałem "dzieciństwo" - czyli nie robiłem tak naprawdę nic z nauki poza szkołą - bo po co? Żeby się rozwijać trzeba mieć stymulację do tego - a tego nie zapewni Ci nauczyciel, który musi się użerać z bandą debili z twojej klasy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matematyk Re: to sa dzieci, matoly IP: 83.1.52.* 16.06.07, 01:35 dokładnie, teraz w klasach 'zwyklych' 99% pomocy idzie na podciaganie do góry poziomu leni którym ta wiedza w życiu przyda się się jak łysemu grzebień. To że ja musiałem cierpieć na lekcjach w imię urawniłowki nie znaczy że nasze dzieci o ile są zdolniejsze też muszą. Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: to sa dzieci, matoly 16.06.07, 06:51 Gość portalu: zsgfbf napisał(a): (...) -Pełna zgoda, niestety: dokładnie tak to wygląda! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzambo Re: to sa dzieci, matoly IP: *.chello.pl 16.06.07, 23:09 > no proszę... a ja całe życie byłem zasranym Ubermenschem no to masz problem... tak jak pozostali Ubermensche ktorzy odpisali na moj post OK, rozumiem Was, ze zalujecie straconej "szansy", jestescie pelni zgorzknienia ze ktos w mlodosci przycinal Wasz niebianski intelekt. Ja tez przez pewien czas tak myslalem i mialem pretensje do calego swiata. W pewnym momencie sam zaczalem szukac materialow po ksiegarniach/bibliotekach i SAM sie nauczylem tego, czego chcialem. Pieniedzy wtedy prawie nie mialem wiec tym bardziej docenilem wartosc wiedzy (jedna ksiazka = miesieczne kieszonkowe). Uwazam, ze mi to pomoglo w zyciu - nauczylem sie, ze naprawde cennej wiedzy nikt mi tak po prostu nie poda na talerzu, ze trzeba ja sobie znalezc, wyszarpac, zdobyc uprzejmoscia, intryga i decepcja. Wazne jest rowniez to, ze nie zakielkowala w mojej glowie mysl, ze jestem czlowiekiem lepszym od innych. Czy probowaliscie przeanalizowac mechanizmy psychologiczne, ktore zaczna ksztaltowac tych NIEROZWINIETYCH jeszcze ludzi pod wplywem tworzenia elitarnych klas w podstawowkach ? W malych miejscowosciach bedzie wygladac to tak, ze dziwnym trafem znajda sie w nich dzieci lokalnych tuzow, lekarzy, notabli, wyzszych urzednikow itp. a tacy zwykli, mimo ze zdolni, jednak nie. Drugim waznym mechanizmem bedzie podejmowanie decyzji za dzieci przez ich rodzicow - oczywiscie kazdy rodzic zrobi wszystko lacznie z przemoca fizyczna, zeby dziecko do takiej klasy poslac, jak rowniez dziecku, ktore sie do takiej klasy nie dostanie wiekszosc ich opiekunow bedzie robic wymowki i awantury. Trzecim waznym mechanizmem bedzie rozpoczecie wyscigu po lepsza prace juz od najmlodszych lat. Nawet jesli Wy, kochani Ubermensche, nie mieliscie cudownego dziecinstwa spedzonego w ksiazkach (i niestety nie macie dodatkowych -6 dioptrii na kazde oko, bo w tym wieku taka wada powstaje w najwiekszym stopniu), to ciesze sie, ze innym dzieciom pozwolono miec to dziecinstwo, nie posylajac Was do elitarnych klas w obrebie powszechnego systemu szkolnictwa. Czwartym, najbardziej destrukcyjnym intelektualnie i moralnie dla spoleczenstwa bedzie mechanizm przerzucania uwagi nauczycieli z mniej zdolnych na bardziej zdolnych i poswiecanie beniaminkom wiekszej ilosci czasu. Intelektualnie, bo jednak wiekszosc dzieci przez to straci, nauczyciele po prostu spisza je na strate (a przypominam, ze dziecko w tym wieku jeszcze nie wie czego chce, ono moze byc leniwe i nie chciec sie uczyc, jednak trzeba go troche zdopingowac I TO JEST ROLA PEDAGOGA!!!!). Moralnie, bo te spisane na strate dzieci to bardzo dobrze zauwaza, i juz cale zycie sie bedzie za nimi ciagnac ten smrod odrzucenia i zaszeregowania do nizszej grupy spolecznej, frustracja i powiazana z nia agresja. Zycze Wam, aby te zjawiska kiedys sie Wam nie odbily czkawka, nieprzejednani hodowcy geniuszy. Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Re: to sa dzieci, matoly 16.06.07, 03:11 Gość portalu: dzambo napisał(a): > znow dajecie sie wziac na lep koszernej propagandy > oczywiscie kazdy z was jest genialnym domoroslym psychologiem i wie dobrze co > jest najlepsze dla wszystkich dzieci w polsce > A MOZE ONE POTRZEBUJA MIEC DZIECINSTWO?! > kawalek szczesliwego i beztroskiego zycia, kiedy jeszcze mozna bylo tracic czas > , > nie bylo wspolzawodnictwa i zaden rodzic nikomu nie PIERD*LIL nad uchem ze > "patrz jak Ania Kowalska sie uczy, jest w tej klasie dla uzdolnionych a ty ? ro > b > tak dalej to zobaczysz, bedziesz rowy kopac" > ja przez wieksza czesc swojego zycia bylem najlepszy w klasie, potem w grupie > itd... nikt nie dawal mnie do jakiejs wyselekcjonowanej grupki "specjalnie > uzdolnionych" Ubermanshow, i nie zaluje. Co mas7z na myśli pisząc o "koszernej propagandzie"? Odpowiedz Link Zgłoś
shithead Re: to sa dzieci, matoly 16.06.07, 05:29 Koles jest rzadkim przypadkim niekoszernego nie-Ubermenscha. Wydawac by sie moglo, ze tylko Ubermensche byli i sa przeciw Koszernym. Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: to sa dzieci, matoly 16.06.07, 06:12 Gość portalu: dzambo napisał(a): > znow dajecie sie wziac na lep koszernej propagandy...< W zasadzie, z resztą tego postu można by próbować polemiki, ale czy warto, jeśli główny argument jest taki jak wyżej przytoczony? Powiem więc tyle: Masz własne dzieci? - Trudno, one są SKAZANE na Ciebie, takie mamy prawo. Ale na temat cudzych dzieci lepiej się nie wypowiadaj! Skoro nie chcesz pomóc, to nie przeszkadzaj. Odpowiedz Link Zgłoś
w_neta Re: to sa dzieci, matoly 16.06.07, 09:44 A ja żałuję, że musiałam się męczyć w klasie, w której niektórzy nie potrafili mnożyć w pamięci w gimnazjum! Gdyby nie kółka matematyczne, biologiczne i inne, nie trafiłabym do dobrego liceum! A tylko dlatego, ze tamtym trzeba było tłumaczyc zadanie 20 min, gdy reszta (jakieś 20 osób) zrozumiała je w 10, niektórzy 5 minut! Moi rodzice byli zdania, ze dzieci musza miec dzieciństwo i zamiast do szkoły muzycznej miałam prywatne lekcje fortepianu. I co? Bez podstaw programowych szkoły muzycznej II stopnia nie mam co marzyć o studiach muzycznych... Tak w imię dzieciństwa :( A nawet w "zwykłych" klasach jest współzawodnictwo. Tam, gdzie nie chodzi o wyniki, oceniane jest ubranie i gażety. I i tak z nauki "życia w grupie" guzik, bo tworzą się mini grupki w klasach :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: to sa dzieci, matoly IP: *.cti.us.edu.pl 16.06.07, 11:53 Dla dzieci uzdolnionych matematycznie zrobienie 30 identycznych prostych zadań jest bezsensownym koszmarem. Wolą 3 trudniejsze, z sensem. Słuchanie po raz 15-ty tłumaczenia prostego matematycznego problemu strasznie nudzi, a jak dzieci się nudza, to często rozrabiają lub kompletnie przestają uważać. Umożliwienie nauki tym najzdolniejszym w klasach, w których są zdolne dzieci jest dla nich wybawieniem. I te klasy wbrew pozorom sa bardzo zżyte, pomysłowe, organizują masę ciekawych rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ja Re: to sa dzieci, matoly IP: *.korbank.pl 16.06.07, 17:59 AMYSLISZ ZE CO MY TAM ROBIMY?!?! uczymy sie calymi nocami?!?! CHCIALBYS!! tam nie jest odbierane dzisinstwo. bedac w tej klasie nie rylem dniami i nocami, nie scigalem sie o oceny, tylko ryrobilem charakter i swoje opinie. jak kazde dziecko wychodzilem na dwor i uprawialem sporty!!! nie czuje sie malotem Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: Superzdolni, nie gromadzić się 16.06.07, 06:15 Gość portalu: X-men napisał(a): ...Co stoi na przeszkodzie, żeby w mieście powstała jedna > klasa skupiająca superzdolne dzieciaki? Moim zdaniem nic.< Jak to nic???? - IDEOLOGIA! Niby nic, ale jak (niestety) słusznie napisał pewien klasyk staje się realną siłą jeśli "wejdzie w masy". Odpowiedz Link Zgłoś
jkredman nobliści nie rodzą się w szkołach specjalnych 16.06.07, 17:36 nobliści nie są wychowankami jakiś specjalnych szkół tylko dla geniuszy poziom nauczania w polskich szkołach podstawowych i średnich jest dużo wyższy niż w szkołach zachodnioeuropejskich i amerykańskich - i co z tego Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: nobliści nie rodzą się w szkołach specjalnych 16.06.07, 18:20 jkredman napisał: > nobliści nie są wychowankami jakiś specjalnych szkół tylko dla geniuszy > poziom nauczania w polskich szkołach podstawowych i średnich jest dużo wyższy > niż w szkołach zachodnioeuropejskich i amerykańskich - i co z tego< -Oczywiście że nic z tego, bo to co piszesz(załóżmy na chwilę, że to prawda) dotyczy średniego poziomu, a ten tu nie ma nic do rzeczy. Noblista, to w tym przypadku tylko hasło, słowo 'wytrych", więc nie będę tematu rozwijał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gia Re: Superzdolni, nie gromadzić się IP: *.dsl.mrdnct.sbcglobal.net 26.06.07, 13:50 Kto reprezentuje Kuratorium? To najgorsze co moze byc dla przyszlosci dlawienie zdolnych dzieci i niedawanie im mozliwosci odp. edukacji. Dam przyklad moja corka jest w liceum i z 6 przedmiotow jest w klasie z wyzszym poziomem. Cos wspanialego i choc poswiece na nauke ok. 3.5 godz. dzienie robi to wiekszosc ucziow z jej szkoly. Tydzien temu skonczyla 2 kl. High School z samymi piatkami. W nastepnym roku czyli kl. 3 bedzie miala jeden przedmiot z poziomem uniwersytetu. Jest to zupoelnie normalne i nikt by nie pomyslal ze to dyskryminacja i segregacja. Wlasnie nie dawanie mozliwosci odp. poziomu nauczania jest juz dyskryminacja i izolowaniem mlodych ludzi. Rodzice zdolnych dzieci powinni glosno odpowiedziec na hamowanie zdobywania wiedzy przez ich dzieci. Nauka to nie tylko zdolnosci ale rowniez mnostwo poswieconego czasu i ciezka praca wiec dlaczego wszyscy maja byc sobie rowni i ci co spedzaja 3 godz. nad ksiazkami i ci co nic nie robia. Cale kuratorium powinno sprzatac ulice jesli podejmoje takie bzdurne decyzje. Kompromitacja polskiej edukacji a miala byc reforma? Jestem szczesliwa ze corka uczy sie w usa a nie Polsce. Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Żeby była równość 15.06.07, 21:32 Proponuję każdemu mężczyźnie przyciąć do 10 cm a każdej kobiecie zmniejszyć do rozmiaru B. Jak równość to k*rwa równość! Odpowiedz Link Zgłoś
p406_737u Re: Żeby była równość 16.06.07, 21:54 wielki_czarownik napisał: > Proponuję każdemu mężczyźnie przyciąć do 10 cm a każdej kobiecie zmniejszyć do > rozmiaru B. Jak równość to k*rwa równość! Jak równość, to równość: jeszcze wzrost zmniejszyć do standardu braci K. (żeby nie czuli się pokrzywdzeni) - ortopedia poradzi sobie i z takim problemem. Odpowiedz Link Zgłoś
jurekpy moja córka była uczennicą takiej klasy i ........ 15.06.07, 21:40 ........ zarówno ona jak i my bardzo cenimy sobie jej naukę w SP nr 3. To była wybitnie zdolna klasa.Uczniowie rownali do najlepszych.Dzieki osobistemu zaangazowaniu wychowawczyni klasy Pani Drzazgi klimat pracy zespolowej, wzajemny szacunek uczniow do siebie oraz zdrowa rywalizacja daly nam pewnosc,ze nasze dzieci wyrosna na ludzi prawych ,ambitnych i szlachetnych. Odpowiedz Link Zgłoś
ib_k Re: moja córka była uczennicą takiej klasy i .... 15.06.07, 21:49 No szlag może trafić jak się czyta takie teksty!! Boże gdzie my żyjemy, tym na urzędowych posadach chyba zrobili pranie mózgów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matematyk Re: moja córka była uczennicą takiej klasy i .... IP: 83.1.52.* 16.06.07, 01:36 a jakiś argument? Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Re: moja córka była uczennicą takiej klasy i .... 16.06.07, 03:03 ib_k napisała: > No szlag może trafić jak się czyta takie teksty!! Boże gdzie my żyjemy, tym na > urzędowych posadach > chyba zrobili pranie mózgów... Oni ich nigdy nie mieli. To genetyczne potworki cudem utrzymujące się przy życiu dzięki kroplówce nienawiści, głównie do lepszych od siebie. Tylko oni mogli wymyślić "amnestię" maturalną, bo tylko tacy absolwenci zechcą hajlować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aisha Re: moja córka była uczennicą takiej klasy i .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 22:08 JA niestety byłam ofiarą równania w dół ... bardzo zdolna matematycznie byłam przeważnie dobra koleżanka na klasówkach z matematyki.... ale nauczycieli to nie obchodziło więc i ja w końcu zrezygnowałam i zamiast skończyć liceum matematyczno fizyczne i potem studia na matematyce to skończyłam technikum o nudnym profilu w którym i tak nie pracuję... żałuje teraz tego że nikt mną nie pokierował i mi nie pomagał tak jak tym dzieciakom Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: E. U. Geniusz Re: moja córka była uczennicą takiej klasy i .... IP: *.bb.sky.com 16.06.07, 00:41 Też byłem małym geniuszem, mama starała się żebym mógł zaliczyć dwie klasy w ciągu jednego roku, ale to było rzucanie grochem o ścianę. Nie i koniec! Dopiero teraz, dwadzieścia kilka lat później słyszę o tym, że jednak czasem się daje. Mimo że zawsze byłem najlepszym uczniem w klasie, to totalnie nienawidziłem szkoły, było to dla mnie miejsce katorgi, marnowania czasu i robienia w kółko prostych nudnych rzeczy. Gdyby nie nauczyciele zmuszający do odrabiania nudnych prac domowych tak samo jak reszta klasy, może byłbym teraz genialnym fizykiem lub astronomem, a tak jestem jedynie programistą. Tak, wiem - w Polsce nie ma zupełnie zapotrzebowania na zdolnych ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin Re: Superzdolni, nie gromadzić się IP: *.icpnet.pl 15.06.07, 21:54 "superzdolni"? A co to za kretyńskie słowo? Jak je czytać? "supeżdolni"? I po jakiemu to jest, bo chyba nie po polsku? Do jasnej cholery, czy panowie redaktorzy nie potrafią napisać po prostu "bardzo zdolni"? Po co wymyslać jakieś kretynizmy pisane z niemiecka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matematyk Re: Superzdolni, nie gromadzić się IP: 83.1.52.* 16.06.07, 01:47 misiu kolorowy.. a zmarznąć czytasz 'zmażnąć'? Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Re: Superzdolni, nie gromadzić się 16.06.07, 03:06 Gość portalu: marcin napisał(a): > "superzdolni"? A co to za kretyńskie słowo? Jak je czytać? "supeżdolni"? I po > jakiemu to jest, bo chyba nie po polsku? Do jasnej cholery, czy panowie > redaktorzy nie potrafią napisać po prostu "bardzo zdolni"? Po co wymyslać > jakieś kretynizmy pisane z niemiecka? Z Supersamem i Supermenem też masz kłopoty? Chyba nie uczyłeś się w klasie superzdolnych. Przyznaję, że na pierwszy rzut oka wygląda to trochę dziwnie, ale to zaskoczenie nie trwa wiecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: Superzdolni, nie gromadzić się 16.06.07, 06:59 ...> redaktorzy nie potrafią napisać po prostu "bardzo zdolni"? Po co wymyslać > jakieś kretynizmy pisane z niemiecka?< -Po co? Choćby dlatego, aby uczynić język wypowiedzi bardziej zwięzłym! Język to rzecz żywa, rozwijająca się. Czy jego rozwój pójdzie w tym, czy w innym kierunku, przyszłość pokaże, ale po co się czepiasz? Odpowiedz Link Zgłoś
p406_737u Re: Superzdolni, nie gromadzić się 16.06.07, 21:55 Gość portalu: marcin napisał(a): > "superzdolni"? A co to za kretyńskie słowo? Jak je czytać? "supeżdolni"? I po > jakiemu to jest, bo chyba nie po polsku? Czytać tak, jak "ZMARZNIĘTY"!!!!! Do szkoły nie chodziłeś i nie wiesz, że zbitka R i Z nie zawsze czyta się jak Ż??? :-P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: truskawa Superzdolni, nie gromadzić się IP: *.chello.pl 15.06.07, 22:50 Skrzywdzili uczniow ta decyzja. Sama 11 lat temu zdawałam testy do tej klasy. Nie wiedziałam wtedy co to jest mensa ani IQ lubiłam matematyke i powiedzieli że tam będę miałam więcej zajęć z matematyki więc poszłam. Dostałam się i było to najlepsze co mogło mi się przytrafić. Możecie sobie mówić o tej klasie co chcecie ale napewno nie że jest niezgrana! Tam nawiązałam przyjaźnie na całe życie. Po tylu latach kiedy już studiujemy, w różnych miastach, krajach a nawet kontynentach. Potrafimy się spotkać całą klasą na wigilię we Wrocławiu i utrzymywać ze sobą kontakty. Byliśmy świetnie dobrani, dogadywaliśmy się bez słów i nigdy nie rywalizowaliśmy ze sobą o oceny. Każdemu życzę żeby miał tak zgraną klasę i tylu przyjaciół z którymi będzie utrzymywał kontakty przez tyle lat po skończeniu podstawówki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Autorka ww klas Re: Superzdolni, nie gromadzić się IP: *.dialog.net.pl 17.06.07, 01:02 Serdecznie Was pozdrawiam. DI Chciałabym sie kiedyś z Wami spotkać, ale Twoja opinia utwierdza mnie w przekonaniu, że wartp było :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktn Re: Równajcie do durni IP: 89.186.1.* 15.06.07, 22:53 Idiotyczną należy określic opinie o likwidacji klas dla zdoelnej kierunkowo młodzieży. Taką decyzję możę podjąć tylko człowiek opóżniony w rozwoju zamiast kształcić i uczyć w wysublimowanych kierunkach to poprostu farma lub kurnik wszyscy jednakowo idotycznie jak w kraju wielkiego brata Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Autorka ww klas Re: Równajcie do durni IP: *.dialog.net.pl 17.06.07, 01:08 Niestety w artkule jest błąd (z resztą nie jeden). Testy wyławiały uczniów uzdolnionych w różnych kierunkach. odzisr.zs.szkola.net/awans/art.php?id=925 Jedynie w przypadku równej liczby punktów pierwszeństwo mieli Ci z wiekszą liczba punktów 'matematycznych'. Jednak testy nie miały na celu wyboru uczniów uzdolnionych kierunkowo, bo w tak wczesnym wieku trudno mówic juz o uzdolnieniach kierunkowych - te czesto zależa od wcześniejszych doswiadczeń dziecka (rodzina, ulubiony nauczyciel, albo preferencje ulubionego nauczyciela i wiele innych) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: absolwent "trójki" nasza-klasa.pl - link do naszej szkoły ;) IP: *.e-wro.net.pl 15.06.07, 22:56 nasza-klasa.pl/school/3524 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ppp Re: nasza-klasa.pl - link do naszej szkoły ;) IP: *.elpos.net 16.06.07, 04:59 To zgłasza Twój link: Wystąpił poważny błąd, przepraszamy (ID = aecb) Odpowiedz Link Zgłoś
liton jakie to polskie... 15.06.07, 23:22 ktoś wystaje przed szereg "pozytywnie" - zrównać g...a do szeregu brak mi cywilizowanych słów, by skomentować decyzję kuratorium Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Może ktoś wie kiedy kuratorium nakazało IP: 82.160.135.* 16.06.07, 00:21 zlikwidować te klasy? Bo autor nie raczył tego napisać a zdaje się że było to dawniej niż 2 lata temu- czyli w czasach "przedgiertychowskich". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Autorka ww klas Re: Może ktoś wie kiedy kuratorium nakazało IP: *.dialog.net.pl 17.06.07, 01:13 Dokładnie tak. Odpowiedź negatywną otrzymałam w kwietniu/maju 2005 r. z kuratorium. I już szkoła nie mogła takich klas organizować. Żeby była zabawniej - gdy władze chciały sie pochwalić praca z uczniem zdolnym, to delegacje (także zza granicy odwiedzały wrocławską podstawówkę 'trójkę'). ALe, gdy trzeba było dać pieniadze, to nie było komu. Dodatkowa praca nauczycieli była w znakomitej większości praca społeczną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p Czyli jednak to nie Giertych- podsumowanie IP: 82.160.135.* 17.06.07, 15:48 Mamy więc 3 różne aspekty zagadnienia: 1. merytoryczne- tworzyć czy nie tworzyć takie klasy w podstawówkach. Tu raczej przychylam się do opinii Macieja Popielarza. Choć nie mam nic przeciwko aby takie klasy powstawały w szkołach prywatnych. 2. ewidentnej manipulacji GW - brak informacji o tym kiedy kuratorium "zamknęło" klasy powoduje ewidentne skojarzenia z "kolejnym pomysłem giertychowskiego MEN". Widać to choćby po postach w tej dyskusji. 3. Ogólnej działalności wrocławskiego kuratorium od wielu lat- i tu moja ocena jest raczej niska. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Superzdolni, nie gromadzić się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 00:53 Według kuratorium zdolnych można krzywdzić.Po co zdolni mają się rozwijać. Lepiej jak w tzw. "normalnej" klasie ci normalni będą wyśmiewani i wyzywani od kujonów.Lepiej jak będą nudzić się na lekcjach.A właściwie to niech rodzice zapiszą ich do prywatnej szkoły i niech płacą grube kwoty za naukę, skoro smarkaczom zachciało się uczyć. Gdyby byli blokersami , to wartałoby się nimi zająć, bo takim trzeba pomagać. A że są zdolni, to trzeba im poprzeszkadzać, żeby dowiedzieli się w jakim społeczeństwie żyjemy. Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Przyjdzie walec i wyrówna. 16.06.07, 03:14 Gość portalu: Kasia napisał(a): > Według kuratorium zdolnych można krzywdzić.Po co zdolni mają się rozwijać. > Lepiej jak w tzw. "normalnej" klasie ci normalni będą wyśmiewani i wyzywani od > kujonów.Lepiej jak będą nudzić się na lekcjach.A właściwie to niech rodzice > zapiszą ich do prywatnej szkoły i niech płacą grube kwoty za naukę, skoro > smarkaczom zachciało się uczyć. Gdyby byli blokersami , to wartałoby się nimi > zająć, bo takim trzeba pomagać. A że są zdolni, to trzeba im poprzeszkadzać, > żeby dowiedzieli się w jakim społeczeństwie żyjemy. Pamiętacie taką piosenkę "Przyjdzie walec i wyrówna"? Właśnie sobie puściłem. :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Autorka ww klas Re: Superzdolni, nie gromadzić się IP: *.dialog.net.pl 17.06.07, 01:18 Niestety masz rację. Władze nasze (i m.in. autorzy tzw. Dolnośląskiego Systemu Wspierania Uzdolnień uważają, że rozwijanie wybitnych uzdolnień własnego dziecka jest odpowiedzialnością rodziców). Tym samym powiadają, że skoro rodzicowi nie podoba sie system 'państwowy', to ma alternatywę w postaci szkół społecznych i prywatnych (tzn. 'za pieniądze dosdatkowe'). I wg mnie. to jest dopiero dyskryminacja!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chemica Re: Superzdolni, nie gromadzić się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 11:20 Dlatego właśnie rzuciłam pracę w szkole - byłam poddawana mobbingowi z powodu poświęcania czasu młodzieży zdolnej, ambitnej a nie robieniu "urawniłowki" i zajmowaniu się tylko uczniami z problemami. Żal mi było tej młodzieży z niezamożnych rodzin, których nie stać było na dodatkowe zajęcia oprócz tych, które prowadziłam gratis po południu w szkole. Dziś są studentami dobrych uczelni i mam z nimi kontakt. A na tych kuratoria stawiają główny nacisk. Dotacje były tylko na przedmioty humanistyczne, mimo osiągnięć moich uczniów nikt nie zauważał pracy mojej i innych "przyrodników". Tak jak pisze przedmówca - zdolni muszą mieć bogatych rodziców, których stać na czesne i rozwijanie talentów. Zawsze mówiłam "jestem przeciw klonowaniu, ale dajcie mi takich 30 jak B. to mogę uczyć za darmo" : ) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r0b0l odwalić mi się od tej szkoły bo pałą przywalę IP: *.e-wro.net.pl 16.06.07, 01:21 won PISdzielce od dzieciaków i szkoły z mojego podwórka. Zdolnych równać w dół a z tępych robić orłów w imie myśłi leninowsko- kaczystowskiej??? Klasy profilowane i z rozszerzonym programem zawsze byly i zawsze byly dumą i przyszłością państwa to będa za kilkanaście lat docenci za wydanie ( kolegów ) i doktorzy za przynależność partyjną pieprzony kraj który nie potrafi postawić na zdolny narybek jeszcze k00rwa 14 LO z Wrocka rozpędźcie na cztery wiatry bo tam zbyt zdolni się uczą. Pewnie mogą stanowić w przyszłości zagrożenie dla 4 RP Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Otis Tarda Zły Giertych? IP: *.pradnik.net 16.06.07, 08:25 Pojawiło się tu parę wątków, jak to zły Giertych, motywoany ideologią kaczystowską, chce zamykać szkołę. Oczywiście, Pan Minister zadka nie ruszy (mundurki ważniejsze!), ale sprawa chyba nie jest taka prosta. Zdaje się bowiem - głowy nie dam, tak mi się coś kojarzy - że p. Korpolewska ma poglądy ogólnopostępowe i w GW regularnie się udziela. Zresztą, czy to aby nie "Wyborcza" parę lat temu krzyczała o "segregacji" w podstawówkach? Diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni. Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: Zły Giertych? 16.06.07, 08:36 Gość portalu: Otis Tarda napisał(a): ... > Zresztą, czy to aby nie "Wyborcza" parę lat temu krzyczała o "segregacji" w > podstawówkach? Diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni.< Gazeta ma "wyrażać poglądy"- różne, nawet "dyskusyjne". Urzędnik ma "podejmować decyzje według najlepszej swej wiedzy i umiejętności" - nie dostrzegasz różnicy? To,że w gazecie kiedyś wydrukowano jakąś bzdurę ma rozgrzeszać urzędnika? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Otis Tarda Re: Zły Giertych? IP: *.pradnik.net 16.06.07, 09:03 Nie usprawiedliwiam urzędników - ale oni żyją i działają w jakimś klimacie społecznym. Tworzonym m.in. przez "Wyborczą". Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: Zły Giertych? 16.06.07, 18:30 Gość portalu: Otis Tarda napisał(a): > Nie usprawiedliwiam urzędników - ale oni żyją i działają w jakimś klimacie > społecznym. Tworzonym m.in. przez "Wyborczą".< Owszem,"Wyborcza" popełnia też głupstwa, ale kto jest bez winy?... Urzędnik, to tylko człowiek, więc owszem, może popełnić błąd(to jeszcze nie tragedia), byle się przy nim nie upierał! W tym wypadku jednak, jak wynika z artykułu, kuratorium sie uparło! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jood Re: Zły Giertych? IP: *.jgora.dialog.net.pl 16.06.07, 10:21 tak mi się coś kojarzy - że p. Korpolewska ma > poglądy ogólnopostępowe i w GW regularnie się udziela. To jest właśnie różnica między "GW" a na przykład rydzykowym Naszym Dziennikiem, albo Organem Polskiej Zjednoczonej Koalicji Prawa i Sprawiedliwości pod nazwą "Dziennik" - Wyborcza nie reprezentuje i nie lansuje na siłę jedynie słusznego poglądu, i nie przemilcza faktów niezgodnych z jej sympatiami. > Zresztą, czy to aby nie "Wyborcza" parę lat temu krzyczała o "segregacji" w > podstawówkach? Diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni. Wyborcza pisała o segregacji - ale prawdziwej segregacji, która polegała na tym, że z najbardziej zdolnymi dziećmi rzeczywiście pracowano, natomiast te mniej zdolne olewano - zakładając, że i tak pójdą do łopaty. Tutaj sytuacja wygląda tak, że pracuje się z wszystkimi dziećmi, tylko z tymi zdolniejszymi - więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi Re: Zły Giertych? 16.06.07, 21:32 > Zresztą, czy to aby nie "Wyborcza" parę lat temu krzyczała o "segregacji" w > podstawówkach? Diabeł się w ornat ubrał i ogonem na mszę dzwoni. i tak i nie! i owszem jakis czas temu GW pisała o segregacji ale ze wzgledu na zasobnosc portfela rodziców, czy ich stanowiska i wyksztalcenie. czyli jest taka tyci tyci ale zasadnicza róznica. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ktoś Dla pani "psycholog społeczny" do przemyslenia: IP: *.digis.net 16.06.07, 01:29 Od naukowca i inżyniera. Z Pani punktu widzenia relacje społeczne sa ważne. Są, zgadzam się. Z mojego równie ważne jest, żebyśmy społecznie nie siedzieli na drzewach, tylko żeby ktoś wymyślił dom, telefon, satelitę, komputer itp. I proszę również uznać TEN punkt widzenia. Żeby było nie tylko społeczeństwo (szympansy też mają życie społeczne!), ale NOWOCZESNE SPOŁECZEŃSTWO TECHNOLOGICZNE, obydwa punkty widzenia są ważne. Szkoła/rodzina muszą uczyć relacji społecznych. Szkoła/rodzina musi pozwalać na rozwijanie inteligencji, bez tłumienia zdolności jednostek wybitnych (z pozostałych, powiedzmy sobie szczerze, pożytek marny; są zastępowalną siłą roboczą). A że się indywidualizm jednostek wybitnych nie podoba? A, to prosze bardzo, jest alternatywa: NA DRZEWO! Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: Dla pani "psycholog społeczny" do przemysleni 16.06.07, 07:21 Gość portalu: Ktoś napisał(a): ... Szkoła/rodzina musi pozwalać na rozwijanie inteligencji, > bez tłumienia zdolności jednostek wybitnych (z pozostałych, powiedzmy sobie > szczerze, pożytek marny; są zastępowalną siłą roboczą). ... -W ten sposób p. psycholog sp. nie przekonasz! Uzna twój "darwinizm społeczny" za objaw "społecznego nieprzystosowania" lub wręcz patologię! A dzięki temu będzie się czuła utwierdzona w swoich zapatrywaniach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: EC Re: Dla pani "psycholog społeczny" do przemysleni IP: *.dip.t-dialin.net 16.06.07, 09:58 Hm, mam wrecz przeciwne doswiadczenia niz to, co opisuje pani psycholog spoleczny. Wlasne doswiadczenia z liceum i klasy dla uzdolnionych matematycznie (nota bene rozwoj wielokierunkowy byl rowniez wspierany - jestem lekarzem i polonista koniec koncow), przede wszystkim jednak chce przywlolac moje doswiadczenia jako psychiatry dzieciecego: otoz wszyscy moi pacjenci z b. wysokim IQ ("wybitnie uzdolnieni") to dzieci lub nastolatki z depresja i mniej lub bardziej zaawansowanym rysem narcystycznym, ktorzy nie zostali w pore "zdiagnozowani" jako uzdolnieni i chodzili do normalnych szkol. To wlasnie w takich "zwyklych" klasach te dzieci maja problemy z integracja i rozwijaja poczucie wyzszosci, nie znajdujac wspolnej plaszczyzny z innymi w klasie (nie ma w tym nic chorego, ze ktos bardziej lubi sie bawic w lamiglowki niz w chodzenie po drzewach!). Wlasnie klasy dla uzdolnionych daja im mozliwosc wchodzenia w interakcje na wlasnym poziomie. Dlatego oceniam przywolane argumenty kontra klasom dla uzdolnionych za nieprawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzambo Re: Dla pani "psycholog społeczny" do przemysleni IP: *.chello.pl 16.06.07, 23:47 > otoz wszyscy moi pacjenci z b. > wysokim IQ ("wybitnie uzdolnieni") to dzieci lub nastolatki z depresja i mniej > lub bardziej zaawansowanym rysem narcystycznym, ktorzy nie zostali w pore > "zdiagnozowani" jako uzdolnieni i chodzili do normalnych szkol Po pierwsze mylisz przyczyny ze skutkami: Jest sobie jakas grupka ludzi uzdolnionych. Z tej grupki jakis promil staje sie pacjentem psychiatry. Wiadomo, ze kazdy pacjent z nerwica szuka jakichs przyczyn rozwoju swojej choroby. Po pierwsze kazdy nerwicowiec szuka przyczyn rozwoju choroby wszedzie poza nim samym. W szczegolnosci ktos, kto w mlodosci uwazal sie za wybitnie uzdolnionego (50% nerwicowcow tak uwaza), to oczywistym powodem dla niego stanie sie podcinanie mu skrzydel przez otaczajacych go ludzi. Po drugie, to ze ktos mowi Ci, ze w mlodosci byl wybitnie uzdolniony, niekoniecznie oznacza ze naprawde byl. Jak juz wczesniej wspomnialem i znam to z autopsji, polowa ludzi z klopotami natury psychologicdznej i laczacymi sie z nimi problemami w zyciu uwaza, ze problemy te sa wynikiem blokowania ich rozwoju w mlodosci. A badania IQ to sorry ale mozesz sobie nimi podetrzec wiesz co. Ja sam wzialem sobie kiedys pare ksiazeczek Mensy i zaczalem stukac te zadanka. Zaczalem od 155 a potem zawsze mialem max (cos ponad 160 bo tylko do tego pulapu te testy mierzyly inteligencje). Nie zdziwilbym sie gdyby wiekszosc Twoich pacjentow podobnie jak ja podrasowala sobie swoja inteligencje przed wizyta u Ciebie w celu uwiarygodnienia swojej bajeczki. Po trzecie w Twojej wypowiedzi jest cos nie tak, chodzi mi o nastepstwo czasu: >przede wszystkim jednak chce przywlolac moje > doswiadczenia jako psychiatry dzieciecego: otoz wszyscy moi pacjenci z b. > wysokim IQ ("wybitnie uzdolnieni") to dzieci lub nastolatki z depresja i mniej > lub bardziej zaawansowanym rysem narcystycznym, ktorzy nie zostali w pore > "zdiagnozowani" jako uzdolnieni i chodzili do normalnych szkol Jesli byles psychiatra dzeciecym to badales dzieci. W ostatnim zdaniu piszesz, ze "chodzili" kiedys do normalnych szkol, domyslnie w czasie dokonanym - czyli juz nie dzieci wlasciwie. Odpowiedz Link Zgłoś
truten.zenobi powiem więcej 16.06.07, 10:40 takie podejście jest szkodliwe spolecznie... albo nauczyciel dostosowuje poziom nauczania do najzdolniejszych wtedy pozostali kończą szkołę mając poważne braki, albo do tych mniej zdolnych wtedy ci zdolniejszi przestają się uczyć bo wystarcza jeśki co którąś lekcję troche pouważają, tak więc w jednym i w drugim przypadku szkołę kończą osoby skrzywione psychicznie - ludzie w których zabito naturalną cheć poznania świata, uczenia sie, ludzie których totalnie zniechecono do efektywnej pracy... a są jakieś pozytywy? pewnie nie - poza poczuciem spełnienia norm poprawności politycznej i sprawiedliwości społecznej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: była chemica Re: powiem więcej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 11:24 Po 10 latach pracy w gimnazjum podpisuję się pod Twoim postem obiema rękami. Odpowiedz Link Zgłoś
polihistor Stara szkoła Dmowskiego 16.06.07, 01:41 który wprost mówił, że będzie wierzył w Polskę tak długo, jak długo będą w niej analfabeci! Odpowiedz Link Zgłoś
kasica_k Superzdolni, nie gromadzić się 16.06.07, 01:59 "Dzieci w takiej elitarnej klasie nie uczą się relacji społecznych, a jedynie utwierdzają się w swojej wyjątkowości." Chyba odwrotnie, pani psycholog? Jakim cudem mogą się "utwierdzać w wyjątkowości", skoro w tej klasie wszyscy są na podobnym poziomie? W zwykłych klasach to dopiero by się każdy z osobna utwierdził! Ja ze swojej podstawówki wyniosłam DOGŁĘBNE przekonanie o swojej wyjątkowości. Już w pierwszej klasie okazało się, że nikt poza mną nie potrafi czytać, co było dla mnie nie lada zaskoczeniem :) Czułam się jak kosmitka, nie mając prawie wcale kontaktu z podobnymi sobie istotami. Na tym ma polegać wychowanie do życia w społeczeństwie? Kiedy myślę o szkole, mam poczucie wielu straconych lat, okres ten kojarzy mi się z nudą i samotnością - bo jak pogadać o przeczytanej książce z kimś, kto ledwie duka? Tak zwany "superzdolny" dzieciak w zwykłej szkole, oprócz tego, że traci czas, który mógłby wykorzystać na efektywną naukę na odpowiednim poziomie, jest właśnie pozbawiony szansy na normalne społeczne kontakty. Jego zdolności stają się dla niego ciężarem, podczas gdy powinny go uskrzydlać, pobudzać do rozwoju. Dziwi mnie, że pani psycholog tego nie rozumie. Polska szkoła państwowa ze swoją urawniłowką jest chora i krzywdzi mnóstwo osób, zarówno tych zdolnych, jak i tych mniej zdolnych, marnując ich czas i potencjał. Jedyna nadzieja w prywatnej oświacie... Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Re: Superzdolni, nie gromadzić się 16.06.07, 03:53 kasica_k napisała: > "Dzieci w takiej elitarnej klasie nie uczą się relacji społecznych, a jedynie > utwierdzają się w swojej wyjątkowości." > > Chyba odwrotnie, pani psycholog? > Jakim cudem mogą się "utwierdzać w wyjątkowości", skoro w tej klasie wszyscy są > na podobnym poziomie? W zwykłych klasach to dopiero by się każdy z osobna > utwierdził! > > Ja ze swojej podstawówki wyniosłam DOGŁĘBNE przekonanie o swojej wyjątkowości. > > Już w pierwszej klasie okazało się, że nikt poza mną nie potrafi czytać, co był > o > dla mnie nie lada zaskoczeniem :) Czułam się jak kosmitka, nie mając prawie > wcale kontaktu z podobnymi sobie istotami. Na tym ma polegać wychowanie do życi > a > w społeczeństwie? Kiedy myślę o szkole, mam poczucie wielu straconych lat, okre > s > ten kojarzy mi się z nudą i samotnością - bo jak pogadać o przeczytanej książce > z kimś, kto ledwie duka? Tak zwany "superzdolny" dzieciak w zwykłej szkole, > oprócz tego, że traci czas, który mógłby wykorzystać na efektywną naukę na > odpowiednim poziomie, jest właśnie pozbawiony szansy na normalne społeczne > kontakty. Jego zdolności stają się dla niego ciężarem, podczas gdy powinny go > uskrzydlać, pobudzać do rozwoju. Dziwi mnie, że pani psycholog tego nie rozumie > . > > Polska szkoła państwowa ze swoją urawniłowką jest chora i krzywdzi mnóstwo osób > , > zarówno tych zdolnych, jak i tych mniej zdolnych, marnując ich czas i potencjał > . > Jedyna nadzieja w prywatnej oświacie... Rozumiem Twoje odczucia. Ponieważ umiem czytać i pisać od 4 roku życia, w podstawówce, w I klasie, (strasznie dawno temu) pomagałem uczyć pisania jakiegoś chłopaka z V klasy i strasznie się denerwowałem, że to okropny jełop. Teraz wiem, że prawdopodobnie cierpiał na dysleksję. Pomoc powinna iść w obu kierunkach, ale jeśli nie ma na to pieniędzy, to nie wolno likwidować klasy zaawansowanej, używając do tego dość wątpliwych argumentów. Mam natomiast tę cechę, już od dzieciństwa, że nie potrafię się nauczyć na pamięć faktów. Ilekroć przygotowywałem jakieś opracowanie "do tablicy", przynosiłem ze sobą karteluszek z faktami, co nieodparcie doprowadzało nauczycieli do furii. To, że umiałem je powiązać w logiczną całość, często wbrew temu, co nauczyciel próbował nam wbić do głowy, powodowało jeszcze silniejszy atak wścieklizny. Teraz wiem, że kłopoty z pamińęcią to wynik przeżytej w dzieciństwie traumy, która trwała bez przerwy z 10 pierwszych lat mego życia. Pamięć o tych korepetycjach to kropla ocalona z morza spychania dzieciństwa w niepamięć, czyli samoobrony organizmu. Dlatego dziękuję Bogu za Internet i natychmiastowy dostęp do informacji. Przez kilka lat uczyłem w Waszyngtonie języka polskiego na studium podyplomowym, miałem więc okazję zapoznać się z podejściem do tych najzdolniejszych i tych najmniej zdolnych (dorosłych) i wiem jedno - kierowanie nauką tak, by obracała się wokół spraw interesujących ucznia/studenta daje niesamowite wyniki. Rozmywanie zainteresowań w imię urawniłowki daje opłakane rezultaty. W obecności geniuszy, a i takich miałem, słabsi się podciągają, a geniusze im pomagają. Co za pole do popisu w korepetycjach (z odpowiednim przygotowaniem psychologicznym i teoretycznym geniuszy na dostępnym im poziomie wiekowym) żeby nie było tak, jak z moim kuzynem, który, studiując na politechnice, tłumaczył mi tajniki matematyki na poziomie licealnym, a ja patrzyłem na to jak cielę na malowane wrota. Tu to, tu to, tu tamto i masz wynik - mówił i pytał - rozumiesz już? Czasem kiwałem z powątpiewaniem głową, ale powtórzyć nie umiałem, co go doprowadzało wewnętrznie do szewskiej pasji. I znów tłumaczył mi dokładnie w ten sam deseń, a ja jak byłem matematycznie głupi, tak już zostałem. Zastanawiam się, czy można było przełożyć to na język zrozumiały dla humanisty. Może wypowie się na ten temat jakiś umysł ścisły? Wiem, że już śpicie (osiem godzin różnicy), ale tu jutro (w sobotę) z pewnością zajrzę. Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: Superzdolni, nie gromadzić się 16.06.07, 07:55 mark.parker napisał: ... > jak z moim kuzynem, który, studiując na politechnice, tłumaczył mi tajniki > matematyki na poziomie licealnym, a ja patrzyłem na to jak cielę na malowane > wrota. Tu to, tu to, tu tamto i masz wynik - mówił i pytał - rozumiesz już? > Czasem kiwałem z powątpiewaniem głową, ale powtórzyć nie umiałem, co go > doprowadzało wewnętrznie do szewskiej pasji. I znów tłumaczył mi dokładnie w te > n< -Z całą pewnością można było inaczej: dobry korepetytor stara się odnaleźć źródło problemów, dociec, skąd się biorą trudności... Kiepski, tylko pokazuje schemat rozwiązania. Pewnie kuzynowi zwyczajnie "nie chciało się" i się nie przyłożył. Miałeś pecha! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Autorka ww klas Re: Superzdolni, nie gromadzić się IP: *.dialog.net.pl 17.06.07, 01:29 Można matematykę tak przełożyć, że nie dość, ze jest frapująca, to sam odkrywasz je prawa! Mało tego chcesz i poszukujesz ciekawych zalezności. Moi uczniowie to potrafili! W dawnych czasach byliby geniuszami na miarę Einsteina! Ps. Niekoniecznie mieli być matematykami w przyszłości. Jesli pokochali matematykę - mieli wszelkie dane, które pozwalały im się rozwijać. Jeśli nie, umieli matematykę tak, że nie musieli sie nią zajmowac za długo. Odrobili zadanie domowe i mogli resztę czasu poswięcić na interesujące ich dziedziny :) Odpowiedz Link Zgłoś
raveness1 Re: Superzdolni, nie gromadzić się 16.06.07, 11:09 > > Ja ze swojej podstawówki wyniosłam DOGŁĘBNE przekonanie o swojej wyjątkowości. > Oczywiscie, ze jestes wyjatkowa. Tak jak kazdy jeden z nas. Natura to nie kserokopiarka. ------- Por más increible que parezca, algunas personas son tan pobres que sólo tienen dinero. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lola Re: Superzdolni, nie gromadzić się IP: *.lodz.mm.pl 16.06.07, 23:38 puedes decir quien ha dicho eso? de ser pobre y solo tener dinero Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Superzdolni, nie dawajcie się 16.06.07, 02:57 Oby tak dalej. Polska będzie nadal eksportować tanią siłę roboczą. Ach, cóż to za sukces! Janina Jakubowska z kuratorium oświaty: - Szkoła podstawowa ma być dostępna dla wszystkich dzieci, wyrównywać szanse i uczyć relacji społecznych. Uznaliśmy, że stworzenie elitarnej klasy na tym poziomie to segregacja. Byłoby to niesprawiedliwe wobec pozostałych uczniów i ich rodziców. Bo co, okaże się, że ci uczniowie i rodzice są głupsi od buta? Zakaz segregacji dotyczy nietworzenia "głupszych" klas, a nie mądrzejszych, bo wtedy dochodzi do dyskryminacji. Katarzyna Korpolewska, psycholog społeczny Jestem za tym, żeby powstawały miniszkoły dla geniuszy. Ale nigdy nie poprę idei specjalnych klas w normalnych szkołach. Jeśli tworzymy getto superzdolnych, przeciętne dzieci nie mają szans, żeby się podciągnąć. To jest niesprawiedliwe. Nawet nauczyciele inaczej funkcjonują wśród uczniów, którzy właściwie nie muszą się starać, bo wszystko łatwo im przychodzi. Dzieci w takiej elitarnej klasie nie uczą się relacji społecznych, a jedynie utwierdzają się w swojej wyjątkowości. Umacnia się ich indywidualizm, a przecież kiedyś będą musiały żyć w normalnym świecie. Indywidualizm, droga Pani Psycholog z XIX-wiecznym podejściem do psychologii i osobistą zawiścią, to podstawa rozkwitu narodów. W przeciwnym razie narody zamieniają się w ciemną masę a la Orzechowski i giertysie i wierzą w Smoka Wawelskiego. Indywidualizm należy umacniać, a genialne dzieci utwierdzać w działaniach zamiast spychać w dół. Indywidualizmu boją się tylko przeciętniacy, bo na jego tle wyłazi cała miernota. Czy była Pani w klasie "dzieci specjalnej troski"? Czy genialny Witkacy był średniakiem? Nie, był wielkim indywidualistą! Indywidualista wstaje rano i myśli "Może wymyślę dziś coś nowego.", a przeciętniak :"Myśleć? Od myślenia mózg mnie boli. Eeee tam, po co sobie d. zawracać. Lepiej pójdę z chłopakami na piwko i pokrzyczeć na pedałów" Który jest przydatniejszy dla kraju? Nie bójcie się indywidualizmu! Nie dajcie się stłamsić! Mundurki na stos! Czytałem gdzieś ostatnio, że Polacy świetnie sobie radzą w Microsofcie. Z witryny Microsoft Polska: "Już za kilka dni odbędzie się finał organizowanego przez Microsoft, dorocznego konkursu dla studentów Imagine Cup 2005. 27 lipca, w Jokohamie (Japonia), w rozgrywkach finałowych wezmą udział aż trzy zespoły z Polski. Tegoroczna edycja konkursu upływa pod hasłem „Tworzenie świata, w którym technologie znoszą wszelkie bariery między ludźmi”. I dzień później: "Studenci Politechniki Poznańskiej zwyciężyli w finałowej rozgrywce największego międzynarodowego konkursu technologicznego dla młodzieży – Imagine Cup 2005. Wojtek Jaśkowski i Kuba Gorgolewski stworzyli najlepszy algorytm sztucznej inteligencji, kierujący poczynaniami bohatera gry strategicznej. W finale Polska reprezentowana była również przez zespół z Politechniki Łódzkiej, który zajął trzecią, „medalową” pozycję." Tacy ludzie rządzą dziś światem, a nie jakieś pisuarowo-nazistowskie miernoty. Odpowiedz Link Zgłoś
plus_minus_zero i to jest u nas charakterystyczne - zamiast 16.06.07, 03:44 popierac i popychac najlepszych, to sciagamy wszystkich w dol... paranoja ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mutant przeciez i tak wszyscy wyjadą IP: *.telprojekt.pl 16.06.07, 06:52 po co w nich inwestowac panstwowe pieniadze skoro i tak wyjada z kraju? jak rodzice uwazaja ze dziecko zdolne to niech same inwestuja w jego rozwoj druga sprawa o ktorej ktos wspomnial dlaczego utrzymywac tylko klasy dla uzdolnionych matematycznie? a co ze zdolnymi chemikami, plastykami itd. ? Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: przeciez i tak wszyscy wyjadą 16.06.07, 07:39 Gość portalu: mutant napisał(a): ... > dlaczego utrzymywac tylko klasy dla uzdolnionych matematycznie? > a co ze zdolnymi chemikami, plastykami itd. ? < -Wyobrażasz sobie "zdolnego chemika" "niekumatego matematycznie"???? Ja nie bardzo! Masz w ogóle jakieś pojęcie o chemii???? -Chciałbyś mieszkać w domu, zaprojektowanym przez architekta, bardzo "zdolnego plastyka", który ma "awersję" do obliczeń wytrzymałościowych???? A może chciałbyś wypłacać odszkodowania z polis "na życie" mieszkańców tego domu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mutant Re: przeciez i tak wszyscy wyjadą IP: *.telprojekt.pl 16.06.07, 16:39 a co ma piernik do wiatraka? rzecz w tym, ze jednym sie zapewnia rozwijanie swoich zainteresowan a innym nie Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: przeciez i tak wszyscy wyjadą 16.06.07, 18:44 Gość portalu: mutant napisał(a): > a co ma piernik do wiatraka? > rzecz w tym, ze jednym sie zapewnia rozwijanie swoich zainteresowan a innym nie< Czyżby???? Dla uzdolnionych muzycznie jest cały pion szkolnictwa muzycznego, dla sportowców są szkoły mistrzostwa sportowego itd, itp, więc tak naprawdę , to uzdolnienia mat.- fiz.-przyrodnicze są dyskryminowane! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mee pani kurator, ktora wydala decyzje o likwidacji kl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 04:41 as powinna byc zwolniona ze stanowiska z dozywotnimzakazem pelnienia funkcji publicznych. Teraz jest czas psucia, rozwalania, niszczenia, mam nadzieje, ze nastepny rzad bedzie pamietal o giermkach pisu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nauczyciel Re: pani kurator, ktora wydala decyzje o likwidac IP: *.dyn.optonline.net 16.06.07, 05:44 Niestety,ale wydaje mi sie,ze decyzja Pani kurator jest sluszna. Gromdzenie ludzi w jednym miejscu (sped) o podobnych cechach wydaje mi sie zezwierzeceniem i stad juz tylko krok do obozow koncentracyjnych i ich laboratoriow. Ludzie powinni zyc jak Pan Bog przykazal "wymieszani", aby zly czy gorszy mogl sie uczyc od dobrego a ten ostatni od pierwszych tego dobrego co on nie posiada a oni maja. Czlowiek to nie komputer, ktory pracuje lepiej jak ma lepsze parametry wszystkich zespolow,bo nie wszystkie jak w komputerze sa tej samej natury.Zreszta jak powiedzial Arystoteles "Edukacja rzadko okazuje sie skuteczna,z wyjatkiem tych szczesliwych przypadkow w ktorych jest niemal zbedna". Einstein napewno by sie w takiej klasie nie znalazl,bo mial mierne wyniki z matematyki w gimnazjum.Odrzucony gdzies na bok moglby nie zajac sie juz w zyciu swoja teoria i do dzis mielibysmy swiat w prawdziwym stylu retro. Przeciez przy kazdej szkole moga funkcjonowac rozne klasy o rozszerzonym bardziej zaawansowanym programem dla tych "geniuszy" jako mile dla nich spedzenie wolnego czasu. Nauka jest wazna ale nie najwazniejsza w zyciu czlowieka. Jedynie ludzie o niskim wyksztalceniu ogolnym mysla inaczej gloryfikujac nauke. pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: pani kurator, ktora wydala decyzje o likwidac 16.06.07, 07:59 Gość portalu: nauczyciel napisał(a): ...> Gromdzenie ludzi w jednym miejscu (sped) o podobnych > cechach wydaje mi sie zezwierzeceniem i stad juz tylko > krok do obozow koncentracyjnych i ich laboratoriow. > Ludzie powinni zyc jak Pan Bog przykazal "wymieszani", > aby zly czy gorszy mogl sie uczyc od dobrego a ten ostatni > od pierwszych tego dobrego co on nie posiada a oni maja.<... Kpisz tylko, czy wierzysz gorąco???? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Martyna Re: pani kurator, ktora wydala decyzje o likwidac IP: *.magma-net.pl 16.06.07, 10:03 Do "Nauczyciela" - człowieku, nawet nie przypuszczasz, jaki komiczny efekt uzyskałeś, włączając do swojej żałosnej wypowiedzi Arystotelesa. A co do Einsteina, to radzę, byś choć raz zerknął do jakiejś jego porządnej biografii - zobaczysz wtedy, że jakiekolwiek problemy w szkole młodego Einsteina wiązały się tylko z jego trudną sytuacją rodzinną, trwały b. krótko, a poza tym z przedmiotów ścisłych miał on zawsze bardzo dobre wyniki. Odpowiedz Link Zgłoś
raveness1 Re: Superzdolni, nie gromadzić się 16.06.07, 05:34 Tylu forumowiczow zali sie na to, jak zaniedbany zostal ich geniusz i wyjatkowosc w mlodosci. Zaniedbany przez kogo? Nauczycieli, kolegow z klasy, sasiadow? Sami zescie zaniedbali swoje talenty i pasje. Kto wam bronil rozwijac sie intelektualnie az po dzien dzisiejszy? Indywidualizm, tak bardzo przez was chwalony (i slusznie) nie potrzebuje klas z napisem "Tylko dla orlow", podziwu tlumow, oklaskow i medali. Ale dla niektorych jak widac chodzilo glownie o poklask swiata, bardziej niz intelektualny progres. Ten kompleks wyzszosci, te nigdy nie nasycone ego, z biegiem lat tylko poglebia wasza frustracje o niespelnione ambicje z dziecinstwa, oskarzajac wszystkich dookola tylko nie siebie samego. Zatem pytam raz jeszcze: Co powstrzymalo / powstrzymuje was od pokazania swiatu waszego geniuszu? Chyba nie brak dostepu do informacji? Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: Superzdolni, nie gromadzić się 16.06.07, 07:48 raveness1 napisał: (...) -Jako demagog jesteś poprawny. Demagogia nie wymaga sensownych argumentów. Może zadowolić się ich pozorem. Demagogia nie jest skierowana do ludzi myślących. Czy masz coś, co chciałbyś powiedzieć myślącym? -A może masz coś do tych forumowiczów osobiście? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Otis Tarda Re: Superzdolni, nie gromadzić się IP: *.pradnik.net 16.06.07, 08:29 Ach, cóż za piękna wizja świata: geniusz jest geniuszem od zawsze, nie ma żadnych wad i tylko marzy o tym, żeby coś pokazać. Prawda jest trochę inna: kilkuletni dzieciak ma co najwyżej zadatki talentu, natomiast - jak to dzieciak - nie ma specjalnej motywacji do ciężkiej pracy (co jest ZUPEŁNIE normalne). I od bodźców z otoczenia zależy, czy będzie się piął w górę, czy nie. A bodźce mogą być różne: rodzina, która chwali. Albo - jak w przypadku sióstr Polgar czy Williams - rodzina, która katuje pracą. Szkoła też nie jest złym pomysłem, chociaż ma trochę janusowe oblicze: jeśli żaden nauczyciel cię nie "wyłapie", będziesz po prostu rozmieniać talent na drobne, korzystając z tego, że nie musisz się uczyć. A to dobre nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: prawo i sp.. Superzdolni, nie gromadzić się IP: *.chello.pl 16.06.07, 06:07 Kuratorium ma prawo do takiej decyzji. Ale dyrektor ma prawo odwołać się do NSA, powinien to zrobić. Do dyrektora szkoły należy decyzja w jaki sposób dobrać dzieci w ramach prowadzonych oddziałów. Musi więc zmienić nazewnictwo np. klasa integracyjna dla uczniów o specyficznych potrzebach uczenia się. Pzdr ze 100licy. Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: Superzdolni, nie gromadzić się 16.06.07, 08:16 Gość portalu: prawo i sp.. napisał(a): > Kuratorium ma prawo do takiej decyzji. Ale dyrektor ma prawo odwołać się do NSA > , > powinien to zrobić. ...< Czyli: każdy urzędnik "ma prawo "knocić", bo inni "mają prawo do sądu"???? Otóż nie: urzędnik ma obowiązek działać w dobrej wierze, czyli tak, by nie zmuszać innych do korzystania z prawa do sądu! Za obciążanie sądów płacą podatnicy! Owszem, dyrektor powinien się odwołać, ale co jeśli sąd powoła jako biegłych takich "psychologów społecznych", jak ten, co się udzielił na tym forum??? Odpowiedz Link Zgłoś
witek7205 Superzdolni, nie gromadzić się 16.06.07, 06:23 Należy natychmiast rozwiązać wszystkie klasy sportowe i rozparcelować ich po pozostałych klasach. Nie będą się mięśniaki wyróżniać spośród innych. Tak jest najlepiej. Wszystkim po równo. Odpowiedz Link Zgłoś
tempora motloch rzadzi, motloch radzi. moher nigdy was nie 16.06.07, 07:21 zdradzi. tak jest. wyslac wszystkich do zasadniczych. tylko debile moga zapewnic elektorat obecnej koalicji. kur%&$&%$wa dobrze, ze wyjechalem z tego kraju. mam nadzieje, ze nigdy tam nie wroce. Odpowiedz Link Zgłoś
jorg Superzdolni, nie gromadzić się 16.06.07, 07:25 W ramach dyskusji proponuję wyrównać wykształcenie w Radzie Ministrów do poziomu: średnie zasadnicze. Niektórym to wystarcza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: greg Re: Superzdolni, nie gromadzić się IP: *.aster.pl 16.06.07, 07:34 Ja też jestem przeciwny. W szkole mojego dzieciaka też była taka klasa ( no może nie geniusze) ale dzieci które przyszły z b.dobrymi świadectwami i przeszły test). Skończyło się na tym, że mimo woli porównywano inne dzieciaki do tej klasy. A przecież nie było dwóch systemów oceniania i innego świadecta. W konsekwencji w pozostałych klasach przwie nie stawiano b.db bo nie dorównywali tamtym uczniom. To był poziom do porównań. Wszystko co najlepsze było dla tej klasy. Takich klas było po jednej na każdym poziomie. Dzieciaki już od początku były utwierdzane w przekonaniu, że skoro są w innej klasie to muszą być gorsze. Wciąż tylko się słyszało na zebraniach a w tamtych klasach to to i tamto. Więc część rodziców zaczęła kombinować aby przenosić dzieci do tamtych klas ( w miarę znajomości a nie możliwości)- uważając że dzieciaki lepiej na tym wyjdą na zakończenie roku a potem mają lepszy start. Nawet mając słabszą wiedzę tam program realizowano jakoś inaczej( więcej wszystkiego) A w pozostałych klasach tylko poziom podstawowy nie dając szans dzieciakom na rozwój. W klasach zawsze będzie tak że są słabsi i mocniejsi. Skoro pisze się że dzieci bardzo zdolne nudzą się w przeciętnej klasie. To dzieci średnio zdolne też nudzą się w klasie tzw " nieuków". Więc musiałabyć segregacja na całego. A tak się nie robi. W klasach o różnym poziomie dzieci ciągną ( a przynajmniej starają się ciągnąć ) za lepszymi. Odpowiedz Link Zgłoś
lesew Re: Superzdolni, nie gromadzić się 16.06.07, 08:08 Gość portalu: greg napisał(a): Skończyło się na tym, że mimo woli porównywano inne dzieciaki > do tej klasy. A przecież nie było dwóch systemów oceniania i innego świadecta. > W konsekwencji w pozostałych klasach przwie nie stawiano b.db bo nie > dorównywali tamtym uczniom. To był poziom do porównań.< -Dobra, czyli chciałbyś mieć same "6" na świadectwie(bez zbędnego zachodu), a na teście kompetencyjnym 0 punktów??? Gratuluję dobrego samopoczucia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kate Re: Superzdolni, nie gromadzić się IP: *.dsl.bell.ca 16.06.07, 22:54 A czy ty zdajesz sobie sprawe co to jest jezyk matematyczny? Moje dziecko nie przecze jest raczej z tych zdolniejszych, ale raczej do tej klasy wybitnie uzdolnionych to bym jej nie poslala.Przynajmniej nie od pierwszej klasy.Nie wykazywala az takich zdolnosci. Duzo zalezy od nauczycieli.I szkoda dzieciakow z Twojej szkoly ze wszyscy byli porownywani do tej szczegolnej klasy. Szkola do ktorej chodza moje dzieci nauczyciele maja w klasach zarowno zdolniejsze dzieci jak i te co wolniej przyswajaja program.Omawianie danych problemow jest w jednym czasie i zadania do rozwiazywania dla dzieciakow tych zdolniejszych sa inne niz dal tych slabszych.I tak powinno byc.tylko ze to wymaga troche zachodu ze strony nauczyciela.potraktowanie 20- 30 uczniow w klasie nie jako calosci ale kazdego odrebnie.I dlatego szkola odnosi sukcesy.Nie wszyscy sa geniuszami.Sa dzieci autystyczne, niepelnosprawne i nikomu to nie [przeszkadza.Kazdy ma zadania ktorym moze podolac. W polskiej szkole musi sie wiele zmienic. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: była chemica Re: Superzdolni, nie gromadzić się IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 11:33 "> W klasach o różnym poziomie dzieci ciągną ( a przynajmniej starają się ciągnąć > ) za lepszymi." Bzdura totalna! Zazwyczaj zdolni się nie pracują, bo po co się wysilać, zwłaszcza, że ci słabsi (a jest ich więcej) - często górujący siłą fizyczną - urządzają im piekło fizycznie i psychicznie, żeby się zdolni nie wychylali. Przerabiałam to wiele razy i nie zawsze udawało mi się tak podbudować zdolnego chłopca czy dziewczynę, żeby się oparli temu terrorowi. Trudno wymagać od nastolatka silnej psychiki i przeciwstawienia się grupie, zwłaszcza, że w tym okresie rozwoju poczucie przynależności do grupy jest ważne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tommy Re: Superzdolni, nie gromadzić się IP: *.ipt.aol.com 16.06.07, 07:50 Qrwa, kiedy wreszcie ktos rozgoni tych pieprzonych urzedasow!!! Proponuje zaczac od tych LPRskich debili, a potem rownac w dol!!! Odpowiedz Link Zgłoś