gamas1
21.06.07, 18:38
Uprzejmie uprzedzam wszystkich chętnych na zrobienie kursu na prawo jazdy w
firemce zwanej KURSANT.
Moze i jest to prawda że firemka zajmuje w jakimiś rankingu pierwsze
miejsce ,ale naciąga swoich kursantów i świadomie robi krzywdę przyszłym
kierowcom.
Nie dosć że obowiązkowe 30 godzin jazd jest to dla przeciętnego kursanta
stratą miniej więcej 3 miesięcy to jeszcze właściciele firemki robią
wewnętrzny egzamin z jazd według swojego widzimisie.
Z tego co zauważyłem to po skończeniu kursu ,kursant musi czekać przeciętnie
2 tygodnie aż jaśnie-właściciel znajdzie czas aby osobiście przegzaminować
delikwenta i zadecydować :
Czy może wystawić zaswiadczenie do WORD-u czy też nie.
Nasuwa się pytanie , czy instruktorzy są tak słabi że firemka nie jest w
stanie ręczyć za ich umiejętności pedagogiczne???????
Czy nie ufają im do tego stopnia że muszą sami to sprawdzić?
czy może, co jest najbardziej prawdopodobne wyłudzają w ten sposób
przedłużenie i wykup dodatkowych jazd.
Jako kierowca z długoletnim stażem uważam że dla tak młodych kierowców
przerwy miedzy jazdami trwające w czasie kursu nierzadko 2 tygodnie i
oczekiwanie na egzamin wewnętrzny kolejne dwa tygodnie jest co najmniej
niemoralne , a może nawet i zabójcze (kolejne tygodnie czekania na egzamin
państwowy).
Reasumując:
Młody kierowca nie dośc że w myśl istniejących przepisów niczego się nie
nauczy bo to co na kursie, a to co na drodze to dwie różne rzeczy.
Powtarzam pytanie dlaczego KURSANT przedłuża w nieskończoność wydanie
zaświadczenia o skończeniu kursu na prawo jazdy???????
Do weryfikacji umiętnośći są uprawnieni egzaminatorzy w WORD.
Jeżeli chcesz robić prawo jazdy zastanów się czy nie lepiej wybrać inną
szkołę, w której tak prostą rzecz zrobisz o wiele szybciej i nawet taniej.