Dodaj do ulubionych

Kot na drzewie - pomocy!

29.08.07, 11:50
Młody, trzymiesieczniak i głupi jeszcze, pogoniły go wczoraj kocury i w
przerażeniu wdrapał się na czubek 4 metrowej tuji sąsiadów. I siedzi tak od
wczoraj. W nocy troche sie zdrzemnal, rano probowal nawet przejsc po
dwumetrowej kladce z szerokiej dechy na najblizszy daszek, ale spanikowal i
sie wycofal.

Jak to jest z dzielnymi strazakami? Bo zadzwonilem, a tam pan dużyrny na to
"do kota? nie ma mowy!". Drugi, dzis rano byl mniej radykalny, ale jak dotad
strazacy nie przyjechali.

Obdzwonilem kilka podnosnikow - wszystkie zajete i zapracowane, a kot siedzi i
jeczy.
Obserwuj wątek
    • Gość: Miglanc Re: Kot na drzewie - pomocy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 11:58
      Koty to wredene stworzenia.Teraz jest mały i fajny za rok dwa będzie się
      szwendał po ogródkach ,srał gdzie popadnie i zostawiał resztki niedożartych
      szczurów .Moja diagnoza kup wiatrówkę i odstrzel go.Ołowica najlepszym
      rozwiązaniemby sam zszedł z tej tuji.
      • dr.tapczan Re: Kot na drzewie - pomocy! 29.08.07, 12:05
        Człowieku najpierw wytłumacz to zakochanej w kotku, mojej dwuletniej córce, a
        jak Ci się nie uda, to wiatrówkę owszem kupię i w pierwszej kolejności palnę
        Tobie w łeb w nagrodę za rewelacyjnie nieskuteczny pomysł!
    • palya Re: Kot na drzewie - pomocy! 29.08.07, 12:07
      siedzi tam od wczoraj..to pewnie glodny juz jest..

      zwag bo jakims mieskiem, albo watrobka...zejdzie sam :)
      • dr.tapczan Re: Kot na drzewie - pomocy! 29.08.07, 12:10
        mięso,wątróbka, mleko - nie działają
        • tolek_88 Re: Kot na drzewie - pomocy! 29.08.07, 12:12
          4 metry do dla kota jak zeskoczyć z krzesła. 4 piętro to rozumiem, że trzeba by
          się zastanawiać. Lepiej przypilnuj, żeby spadając na ziemie nie zgłupiał i nie
          poleciał pod jakieś auto.
        • Gość: Piotr Re: Kot na drzewie - pomocy! IP: 82.160.28.* 29.08.07, 12:13
          Doktorze TUI jak już :-), Potrząsnąć drzewem się nie da? Skoro jest
          takiej wysokości to kot i tak spadnie na 4 łapy.
          • Gość: piotrus508 Re: Kot na drzewie - pomocy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.07, 10:23
            Piotr, TUI to organizator wypoczynku, a tuja -czyli tuji
        • palya Re: Kot na drzewie - pomocy! 29.08.07, 12:16
          jak zglodnieje to zadzialają..jakos nie chce mi sie wierzyc, ze
          zdechnie tam z glodu..cierpliwości..
          niestety rozumiem, ze ciezko to wytluumaczyc dziecku :(
          daj znac jak sie sprawa rozwija

          hmm a moze sam wez jakąś drabine i sprobuj go dosiegnac...tylko
          ostroznie, zaden (nawet ulubiony) kot nie jest wart połamania kości
          w trakcie upadku z drabiny :)
          • tolek_88 Re: Kot na drzewie - pomocy! 29.08.07, 12:31
            palya napisała:
            > jak zglodnieje to zadzialają..jakos nie chce mi sie wierzyc, ze
            > zdechnie tam z glodu..cierpliwości..
            ja też jeszcze nie widziałem szkieletów kotów na drzewach, które nie mogły
            stamtąd zejść ;-)
            • Gość: maniek Re: Kot na drzewie - pomocy! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.08.07, 12:38
              nie, nie, nie... nic sama nie rób. Zadzwoń ponownie na MSK (998) i zgłoś to
              ponownie, na końcu zapytaj dyspozytora czy zgłoszenie zostało przyjęte, jeżeli
              tak to pewnie dotrą.
              Ew. jeżeli nie przyjadą to zadzwoń na SK do Straży Miejskiej i poinformuj że
              zgłaszałaś na 998 niestety nikt nie dotarł do tej pory.
              • Gość: ^_^ Re: Kot na drzewie - pomocy! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.08.07, 12:40
                Zdaje się, że zdejmowanie kotów z drzew to jest bujda dla dzieci. Strażacy się
                takimi głupotami raczej nie zajmują.
                • dr.tapczan Re: Kot na drzewie - pomocy! 29.08.07, 12:52
                  i tak, i nie - po wpisaniu w googlach hasla kot z drzewa oto co znalazlem:

                  Raport: W dniu 12.07.2007 r. o godz. 1556 w Trzcinach gm. Sępólnie Kraj., jeden
                  zastęp z KP PSP w Sępólnie Kraj. zdejmował kota z drzewa.

                  Inny raport: OSP Łeba, 29.05.07 M Łeba Kot na drzewie GBA 2,5/16

                  Jescze inny: Stargard Gdański, 18 luty 2007 Zdjęcie kota z drzewa. Trzcińsk
                  gmina Starogard SH-18

                  • Gość: ^_^ Re: Kot na drzewie - pomocy! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.08.07, 12:58
                    Patrząc na to, gdzie były te interwencje, wygląda mi to raczej na pójście komuś
                    na rękę z nudów :-)
            • dr.tapczan Re: Kot na drzewie - pomocy! 29.08.07, 12:52
              bo je strazacy sciagaja, tak przynajmniej mowi sie dzieciom!
    • dr.tapczan Brawo strazacy! 29.08.07, 14:27
      Otoz spiesze doniesc, ze dzielni wroclawscy strazacy zdjeli kota. Akcja nie
      trwala nawet 5 minut. Rach, ciach i mala Adelka dostala wypłoszone kocię na
      rece. Udalo sie nawet zrobic pare zdjec, wiec postaram sie umiescic je w sieci,
      dla wszystkich niedowiarkow, którzy smieli twierdzic, ze strazacy tylko od
      pozarow i kotami sie nie zajmuja.
      • wielki_czarownik Ale ciamajda. 29.08.07, 19:56
        Bezradna dupa (a nie facet) nie potrafiła ściągnąć kota z 4 metrowego drzewka! Wezwał więc strażaków. Oczywiście fakt, że ta akcja kosztowała go nie obchodzi.

        Następnym razem weź ciamajdo drabinę albo potrząśnij drzewem, albo weź kamień i rzuć w kota. Przestraszy się, zeskoczy i po sprawie. 4 metry dla kota to jak dla człowieka skok z krzesła (ale ty byś się pewnie zabił skacząc z dywanu na podłogę).
        • Gość: dr.tapczan Ty to jestes gosc! IP: *.218.146.194.generacja.pl 29.08.07, 20:44
          Widze, ze ty jestes facet prawdziwy, a nie dupa bezradna i trzesiesz drzewami
          tak, ze shaking-ass laski z teledyskow 50-Centa moglby by Ci z reki jesc.
          Rozumiem, ze masz tez drabine tak dluga, ze wszystkie panny w okolicy miekna na
          jej widok i chetnie skoczylyby z krzesla, a nawet z dywanu, zeby spasc w Twe
          ramiona. Strasznie Ci zazdroszcze - nie to co moja pedalsko-malarska,
          metrdwadziescia z przeczeny. Ty to jestes gosc! Pozyczylbys drabine kiedys, co?
          • Gość: drabina Re: Ty to jestes gosc! IP: *.as.kn.pl 29.08.07, 20:57
            Hehe, a toś dostał wielki_czajniku.
            Długo czekałem aż w końcu ktoś Ci dosra porządnie.
            Dr.tapczan - zapraszam w ramach nagrody na browara :)
          • wielki_czarownik Zapomniałeś 29.08.07, 20:59
            Zapomniałeś napisać jakie to mam wielkie kamienie, którymi mogę rzucać w koty.
            A co do twojej drabinki 120 cm, to wchodzisz na nią, w łapkę bierzesz miotłę i zgarniasz (kijem od tej miotły) kota na ziemię ciamajdo. Nawet jeżeli jesteś wzrostu Kaczyńskiego, to dosięgniesz.
            Jak można być tak bezradnym? Tyłek sam sobie podcierasz, czy też prosisz strażaków o pomoc?
            • Gość: śmiech na sali Re: Zapomniałeś IP: *.elektrosat.pl 29.08.07, 21:05
              Ludzie ale wy tu macie problemy:D a jak mu tego kija od szczotki braknie to co???ma na drabinie postawic wiadro do gory dnem???hahaha dno sie zalamie,straci rownowage,drabina sie przewroci,noge zlamie,a kot chyc na glowe koczy i mala Adelka bedzie miala ubaw,ze cyrk na podworku jest.olaboga Polska- narod idiotycznych problemow....
              • Gość: Miglanc Re: Zapomniałeś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.07, 22:55
                Mogłeś pojechać do sklepu po dłuższą drabinę.Na pewno mniej by to kosztowało niż
                poderwanie do akcji strażaków , którzy w tym czasie mogli być potrzebni do
                bardziej poważnej akcji niż ratowanie zapchlonego sierściucha z byle krzaka .Czy
                jak następnym razem Wszarz wlezie na drzewo znowu będziesz walił po kieszeniach
                podatników.??


            • Gość: Igła Re: Zapomniałeś IP: *.wroclaw.mm.pl 29.08.07, 23:11
              > Zapomniałeś napisać jakie to mam wielkie kamienie, którymi mogę rzucać w koty.

              Ale nie przyszło ci do głowy, że facet nie chce zrobić kotu krzywdy? Tak ciężko
              wysilić wyobraźnię?
              • wielki_czarownik Re: Zapomniałeś 30.08.07, 00:11
                A tak ciężko pomyśleć, że nie trzeba brać kostki brukowej i walić kota z całej siły w łeb, tylko starczy lekko rzucić mały kamyczek, żeby zwierzaka przepłoszyć? Nawet nie trzeba w kota rzucać, ale można obok niego.
              • faq Re: Zapomniałeś 30.08.07, 08:07
                > Ale nie przyszło ci do głowy, że facet nie chce zrobić kotu krzywdy? Tak ciężko
                > wysilić wyobraźnię?

                zapominasz, że pouczasz forumowego Wujka Dobra Rada, mistrza w rzucie do celu,
                jedyne światło w tunelu, które jak zwykle okazuje się być pociągiem :)
            • dr.tapczan wielkie kamienie, powiadasz? 30.08.07, 11:32
              Widze, że dość miękko wpisałeś się w wątek falliczny. Ja tu o długiej drabinie
              piszę, a Ty zaraz dodajesz, że masz też wielkie kamienie. To nie pozostawia
              wątpliwości, że Twój sajz musi być naprawdę imponujący. To prowadzi do
              następujących przypuszczeń:

              a) przeszkadza Ci to we wchodzeniu po drabinie
              b) wcale nie potrzebujesz miotły, żeby strącić kota

              Respekt!
              • Gość: psychoanalityk Re: wielkie kamienie, powiadasz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.08.07, 11:01
                Pasjonujący temat i ciekawa szermierka słowna, zabawne!

                Mnie jeszcze ciekawi, doktorze tapczan, dlaczego w każdą reakcję WC
                sprowadzasz do prowokacji pełnej podtekstów erotycznych, których tam
                nie ma, a które sam generujesz, i to bardzo ochoczo i intensywnie,
                puszczając zupełnie wodze fantazji! I tak sprawnie tworzysz bogate
                wariacje na zadany przez siebie temat.

                Zastanawiam się, czy ty aby nie po to tak uparcie wzywałeś
                strażaków, żeby popatrzeć sobie na ich imponujące węże... (to tak
                idąc tropem twoich fantazji)???

                Czy to nie jakś mała obsesyjka?
    • dr.tapczan Re: Kot na drzewie - pomocy! 30.08.07, 11:26
      Marudzicie jak emerytki w kolejce do urologa.

      - Pani Jadziu, a wie pani ile taka akcja kosztuje? Prosze pani i w tym czasie
      spalily sie 2(dwa!) mieszkania i drwetunia a w niej motocykl i siedemdziesiat
      (70) sloikow! Podobno tez ktos zginal, jestem pewna, ale o tym nie mowia.
      Natomiast wszystkie sloiki popekaly, to wiem. Szkoda...

      - No szkoda...ale takie cos...zeby straz do kota brac...?

      Spiesze doniesc, ze wyjazd strazakow do kota zrujnowal budzet Komendy Miejskiej
      Panstwowej Strazy Pozarnej we Wroclawiu. Nie ma już pieniędzy na jakiekolwiek
      wyjazdy, więc palcie się sami - nikt już niczego Wam nie ugasi (za co jestem jak
      widać odpowiedzialny, nad czym ubolewam). Strażacy mówią, żeby się nie
      przejmować - takie życie jest, ale jak dodają "budżet straży milion dwieście,
      uśmiech małej dziewczynki z kotem - bezcenne".











      • Gość: sara Re: Kot na drzewie - pomocy! IP: *.zgora.dialog.net.pl 30.08.07, 11:40
        Imponujesz mi tapczanie. Chodzi po prostu o zwykłą wrażliwość,
        której pewnie czarownik ma za mało. Wrażliwość na kota ( na drzewie)
        nie rózni się od tej na człowieka w potrzebie. Dzisiaj ratujesz kota
        jutro człowieka. Pozdrawiam, bo jakoś tak to zyczajnie podniosło
        mnie na duchu w dzisiejszych zdziczałych czasach.
      • feminasapiens strażacy do kota 30.08.07, 13:43
        Moje trzy grosze w dyskusji:

        nie wiem ile kosztował ten wyjazd na pomoc kotu, ale jeśli chodzi o
        zaniedbywanie w tym czasie płonących mieszkań i w ogóle to nawet
        średnio myślący obywatel wie że to niemożliwe.

        Prawda jest taka, że przeważającą większość dyżurów strażacy
        spędzają leżąc na leżankach, grając w bilard i oglądając telewizję.
        I nie mówię tego złośliwie - taka po prostu jest praca strażaków,
        muszą być gotowi na wezwanie i za tę gotowość się im płaci.
        Więc jak akurat nie mają żadnej akcji to zdjęcie kota z drzewa jest
        dla nich miłym przerywnikiem w nudnym dyżurze.

        I tyle.
        • Gość: ona Re: strażacy do kota IP: *.iep.ae.wroc.pl 31.08.07, 09:11
          Od strazaka slyszalam, ze byli juz do:
          -bociana w gniezdzie, ktory zaplatal sie plastikowe paskudztwa i
          padl by z glodu, gdyby go nie oswobodzili (akcja szczegolnie
          niebezpieczna ze wzgledu na pokazny dziub)
          -zakleszczonej w wannie otylej (bardzo) kobiety (akcja krepujaca)

          Osobiscie jestem fanka strazakow. To sa cholernie pracowici i
          sympatyczni ludzie. Dementuje plotki, ze siedza i tylko ogladaja tv
          czekajac na wezwanie. Zazwyczaj zajmuja sie konserwacja i naprawa
          sprzetu (niestety najczesciej starego), dbaja o teren nasadzajac
          rosliny. Musza tez dbac o wlasna kondycje fizyczna, bo od tego tez
          zalezy i ich i cudze zycie.

          Strazak fajny gosc!
    • borysa Re: Kot na drzewie - pomocy! 31.08.07, 10:19
      Lubię kociozakręconych, czekam jeszcze na obiecane zdjęcia z akcji !
      • Gość: sara Re: Kot na drzewie - pomocy! IP: *.zgora.dialog.net.pl 31.08.07, 18:01
        Ja też , ja też. Poza tym idzie zima i rozumiem , że tapczan
        zaopiekował sie Kociem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka