Gość: ek
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
01.08.03, 19:46
Wrocławiowi obwodnicę
Marek Szempliński 01-08-2003, ostatnia aktualizacja 01-08-2003 18:57
Plany rządowe przewidują budowę obwodnicy autostradowej dopiero po roku 2009!
Dolnośląscy politycy muszą rozpocząć walkę o jak najszybsze rozpoczęcie
budowy obwodnicy autostradowej Wrocławia i zmianę planów ministra Pola. Czasu
zostało mało, bo we wrześniu ostatecznie zostaną podpisane dokumenty związane
z obwodnicą
Ujawnione ostatnio plany rozbudowy polskich dróg, które Ministerstwo
Infrastruktury sporządziło, aby skorzystać z pomocy finansowej Unii
Europejskiej, są dla naszego regionu alarmujące.
Pozornie jesteśmy w bardzo uprzywilejowanej sytuacji - już powstaje
autostrada, która połączy Wrocław z przejściami granicznymi w Zgorzelcu i
Olszynie. Jak nikt autostradą możemy jeździć w kierunku Krakowa. Jednak w
rzeczywistości ta jakże potrzebna droga może ściągnąć poważne nieszczęście na
miasto.
Po prostu spora część tranzytu z A4 w głąb Polski przejeżdża przez Wrocław. A
pod uwagę musimy wziąć tempo prowadzonych prac - autostrada już wkrótce na
tyle będzie zbudowana, że kierowcy, którzy jadą przez Niemcy z zachodu na
wschód, chętnie wybiorą podróż właśnie autostradą A4. Trafią wtedy do
Wrocławia. W świetle przedstawionych przez rząd planów w 2005 roku będzie to
najlepsza droga przez Polskę. Skoro obwodnica miałaby powstać dopiero w 2013
roku, pozostaje osiem lat, aby dewastować infrastrukturę miejską. A co
najmniej trwale zakorkować Wrocław.
Interes, aby ruch skierować na obwodnicę, mają wszyscy. Władze miasta, aby
ratować te drogi, które są budowane, i które już zbudowano. Mieszkańcy, aby
nie stać w korkach i nie dokładać do remontów. Także ci, którzy domy mają
niedaleko planowanej obwodnicy, muszą liczyć się z tym, że trudniej będzie im
dojechać do centrum, a nadto skupią na sobie złość pozostałych
współobywateli, którzy nie chcą wbrew niektórym propozycjom mieć obwodnicy
pod Kątami Wrocławskimi.
Obwodnica poleca się pamięci polityków wszystkich szczebli i z całego
regionu, bo przez Wrocław musi przejeżdżać cały Dolny Śląsk. A jeśli ktoś
miasto omija, to przejeżdża przez nieprzygotowaną do tego pozostałą część
regionu.
We wrześniu minister Marek Pol ma podpisać decyzję o lokalizacji obwodnicy.
Trzeba zrobić wszystko, aby po raz czwarty nie została zaskarżona do
Naczelnego Sądu Administracyjnego. Znaleźć dla jej protestujących sąsiadów
zabezpieczenia przed hałasem i drganiami. Przedstawić wszystkie
argumenty "za". A przede wszystkim zjednoczyć się w walce o przyspieszenie
budowy, czyli pozyskanie funduszy.
We wtorek przejechałem tam i z powrotem drogą Wrocław-Berlin. Rzucają się w
oczy dwie rzeczy: jak straszliwie zła jest droga po stronie polskiej oraz to,
że roboty prowadzone są po obu stronach granicy. U nas nawet intensywniej.
Ponieważ większość urzędników, którzy mogliby zabrać w sprawie autostrady
głos, jest na urlopach, wiadomo już, czym najpierw powinni się zająć po
powrocie do pracy.
Obwodnica miałaby przebiegać od węzła bielańskiego przez m.in. wrocławskie
osiedla Żerniki, Maślice, Osobowice, Widawę do Długołęki. Łącznie to około 35
kilometrów. Złoży się na nią aż 37 mostów i wiaduktów, w tym dwa duże. Na
początku listopada 1998 roku na konferencji prasowej w Urzędzie Wojewódzkim
dziennikarze zostali poinformowani, że wojewodzie pozostało już tylko wydać
decyzję o lokalizacji obwodnicy. Wtedy urzędnicy zapowiadali, że być może już
w 2004 roku będziemy mogli omijać centrum Wrocławia, jeżdżąc obwodnicą
autostradową, i to za darmo. Na marzec 2002 roku wyznaczono termin wykupienia
pod nią gruntów. Początkowo była określana jako łącznik między autostradą A4
a drogą nr 8 (do Warszawy), teraz mówi się, że to część przyszłej A8 (Praga-
Łódź). Koszt budowy - ok. 1,5 mln zł.
Czekamy na Wasze opinie,
będziemy pisać aż do skutku, a Wy piszcie do nas.