Gość: przemekm
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
15.06.01, 22:51
Czy nie uwazacie, ze dzownienie dzwonow koscielnych powinno byc ograniczone?
Mieszkam na duzym wroclawskim osiedlu (standardowym blokowisku), w ktorego
centrum znajduje sie kosciol wraz z dzwonnica. W kazda niedziele od rana, co
godzine wlaczane sa dzwony. Czepiam sie, bo nie mozna przy tym spokojnie spac.
Rozumie, ze jest to rzecz wazna, ale chyba prawdziwym katolikom nie trzeba
przypominac, ze dzis dzien swiety i nalezy udac sie do przybytku bozego. A
dlaczego cierpiec maja na tym inni ludzie? - czlonkow wspolnoty kosciolowi od
tego na pewno nie przybedzie.
Sprawa ta drazni mnie juz od dluzszego czasu (w sumie od wybudowania
nieszczesnej dzownnic), ale dojrzala dopiero w czwartke (boze cialo), kiedy to
dzowny dzownily bez przerwy od od godz. 10 do 12 - od ich monotonnego buczenia
mozna doslownie oszalec, zwlaszcza jesli czlowiek pragnie w dzien wolny spokoju
i ciszy (o ktora trudno, majac pod nosem przelotowa ulice Armii Krajowej), a tu
jak na zlosc te dzwony...
Zapewne wielu osobom muzyka (jesli moge to tak nazwac) dzownow bardzo sie
podoba, ale zapewniam, ze zbyt czeste przysluchiwanie sie tej kakofonii dziala
bardzo stymulujaco na uklad nerwowy (oczywiscie w negatywnym tego slowna
znaczeniu).
Nie wiem, czy na ten fakt mozna cos poradzic? Rozumie, ze dzwony sa potrzebne,
ale wedlug mnie powinny dzwonic w najwieksze swieta i to i tak okazjonalnie, a
nie przez 2h bez przerwy.