Gość: kazimierz brecht
IP: *.gprs.plus.pl
28.01.08, 13:44
No, niestety. Nuda, nuda, nuda. Pluszowy miś, a nie grizzzly. Różowe
boa, zamiast flaków. A najgorsze, że to półtorej godziny o niczym. A
no i antyklerykalne, a jakże - aktorzy spiewają songi na melodie
kolęd. Czyzby Anna Augustynowicz naprawde tylko tyle zrozumiala z
lektury Baala? Czyzby tylko tyle umiała powiedzieć o tym, co
przeczytała? Jesli tak, to strzezmy sie Anny Augustynowicz...