Gość: Lucjan G
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
22.06.01, 00:00
Wiadomo, że Dariusz Stanek brał łapówki od wielu restauratorów i handlowców
Wrocławia. Wiadomo że dzielił się nimi z Zarządem Miasta - takie były zasady
gry. Wiadomo że jeżeli ktokolwiek chciał otrzymać zezwolenie na sprzedaż
alkoholu musiał płacić. Kto dyskutował nie otrzymywał zezwolenia w świetle
najbardziej debilnej ustawy o wychowaniu w trzeźwości, która pozwala na pełną
swobodę urzędników i pozwala im w świetle prawa czynić bezprawie.
Dlaczego nie mówi się o Jarosławie Bartoszko (były szef Straży Miejskiej),
który w podwójnej księgowości Giełdy Dworca Świebodzkiego widniał wraz z
Dariuszem Stankiem na listach płac?