Gość: Rafal
IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl
29.06.01, 09:08
Zastanawiam sie skąd tak kategoryczne sądy o beznadziejności na WPiA Uwr?
Jestem absolwentem tego wydziału, obecnie stoje po drugoej stronie i z pełnym
obiektywizmem przyznać muszę, iż oceny, które dostawałem były pewnego rodzaju
odbiciem mojej wiedzy. Jak każdy na tym wydziale, musiałem zdać KPA i
przyznaję, iż był to jeden z przyjemniejszych egzaminów. Jeszcze przed - wielki
strach, jak to będzie spoktać sie "oko w oko" z "legendą". Potem tzw.
luzik. "Pan wylosuje zestaw, Pan sie zastanowi, Spokojnie, Niech się Pan nad
tym jeszcze zastanowi", itp. W trakcie mojego egzaminu do gabinetu weszło 6
osób z prośbą o wpisanie oceny niedostatecznej, bo coś... Bez komentarza
Co do studentów zaocznych i zdawalności egzaminu. Z założenia egzamin
weryfikuje studenta, poniekąd jednak i prowadzących zajęcia i wykłady. Ale
doprawdy nic nie można zrobić, aby zmusić kogoś do nauki. To jest prywatna
sprawa każdego studenta, musi on jednak zdawać sobie sprawę, iż nie wystarczy
wyłożyć kasy na opłatę i będzie o.k. Prowadzący zajęcia starają sie w różny
sposób zainteresować żaków omawianym problemem, ale w większości przypadków nie
są oni tym zainteresowani. Autentyczny tekst: Prowadzący do osób rozmawiających
o obiedzie: bardzo proszę nie przeszkadzać - odp. Panie podaj Pan strony od...
do... i kończ zajęcia. Jakim cudem osoby takie mają zdać egzamin - ucząc sie
od.. do... Takich osób jest naprawdę bardzo, bardzo dużo. Ale o tym innym
razem. Kończąc, prosi sie zawołać - Studenci uczcie się - na fuksa juz nie ma
co liczyć. To na tyle, bo życie ucieka...
Pozdrawiam