Dodaj do ulubionych

Uwaga na "L"

09.03.08, 19:24
Uwaga na pojazdy nauki jazdy "L". Dostarczają policji filmów z
naszych ulic - tak podały "Wydarzenia" z Polsatu.

Na podstawie tych filmów policjanci karzą niesfornych kierowców.
Obserwuj wątek
    • Gość: gggggg Re: Uwaga na "L" IP: *.finemedia.pl 09.03.08, 19:30
      No i prawidłowo.
      Tak trzymać.
    • Gość: komar móhe ukąse Re: Uwaga na "L" IP: *.as.kn.pl 09.03.08, 19:45
      Czyżbyś notorycznie łamał przepisy?
      Żenua...
      • Gość: schizo Re: Uwaga na "L" IP: *.wro.vectranet.pl 09.03.08, 20:55
        ba...dowodem dla policji może być KAŻDE nagranie z kamery na którym widać
        złamanie przepisów, a nawet fotografia np. źle zaparkowanego samochodu (to dla
        straży miejskiej)
        I to mi się podoba.
        Im więcej takich metod kontroli tym bezpieczniejsze nasze drogi.
        Wariatów trzeba z ruchu eliminować na zawsze, < szkoda że nie można tym co
        najskuteczniejsze - cóż działa bowiem lepiej niż parę gram ołowiu>
        • Gość: Bart Re: Uwaga na "L" IP: *.media4.pl 09.03.08, 21:45
          Żałosny debil...
      • Gość: do debila Re: Uwaga na "L" IP: *.e-wro.net.pl 11.03.08, 13:56
        żenua to ty jestes bucu. nauczyłweś sie jednego słówka i je w każdym
        swoim poście co chwila używasz myśląc jaki jesteś figo-fago. hehe to
        dopiero żenua!...nie to po prostu obciach i siara na maxa!
        palancie...
    • Gość: DUDUŚ Re: Uwaga na "L" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.08, 21:28
      Ja na L-ki uważam od dawna. Jaki widzę teraz tych lewarów co się
      uczą jeździć i zdają egzaminy po kilkanaście razy to mi się nóż w
      kieszeni otwiera. Niektórzy to wyglądają za kółkiem tak jakby
      myśleli który pedał jest od czego i kiedy bieg zmienić. Inni
      uczestniczy dróg się nie liczą. Ja rozumiem że niektórzy muszą się
      nauczyć jeździć, ale większość ma co najwyżej predyspozycje do
      kasowania biletów w komunikacji zbiorowej i na tym powinni
      poprzestać.
      • Gość: Piter Re: Uwaga na "L" IP: *.lanet.net.pl 09.03.08, 22:51
        Z punktu widzenia pieszego mam do "L"ek największe zaufanie. Jadą
        powoli, starają się trzymać przepisów, bo jak nie to instruktor
        opier.. albo egzam nie zdany. Na pozostałych użytkowników dróg
        trzeba patrzeć z większą dozą ograniczenia zaufania.
      • Gość: całus Re: Uwaga na "L"- mają materiał dla policji IP: *.lanet.net.pl 10.03.08, 05:57
        "A gdzie jest napisane" ze cała „gównarzerja” ta w spódnicy i ta w
        spodniach, musi mieć prawko. Wystarczy, że co 10 będzie je miał.

        Mamy takie czasy, że kasę wszystko można. Prawko załatwić, nawet
        felczer podaje się za "znakomitego" lekarza i leczy ludziska ...
        włos mu z głowy nie spadnie, a za kasę zawsze znajda się obrońcy.

        Problem jest w tym, że kary nie są realizowane (wykonywane).

    • cyklista Rozgonić "L" 09.03.08, 21:35
      Mieszkam w okolicy gdzie jest par "spółdzielni" nauki jazdy. Jeżdżą stadami, po
      4 - 6 samochodów tworząc malownicze korki. Parkować uczą się na jednej uliczce
      skutecznie blokując ruch. Policja powinna to towarzystwo rozgonić, choćby z par.
      19.2.1 i paru innych o utrudnianiu ruchu.
      • liton Re: Rozgonić "L" 09.03.08, 22:48
        nie bym się czepiał, ale to zazwyczaj "normalni" kierowcy blokują ruch - gdyby mogli to by zaczęli na drzewach parkować!
    • Gość: ja Re: Uwaga na "L" IP: *.magma-net.pl 10.03.08, 08:00
      Niektórzy chyba źle zrozumieli.Filmy nagrywane są tylko przez
      samochody WORD-u (podczas egzaminu), a nie przez wszystkie L-ki.
      Tak się zastanawiam, czy to jest zgodne z prawem (straż miejska też
      bawiała się kiedyś fotoradarami i wszyscy wiemy jak to się
      skończyło).
      • Gość: on Re: Uwaga na "L" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.08, 11:03
        Fotoradar musi być homologowany, bo to przyrząd pomiarowy. I sprawa była w ogóle
        o prawo SM do wystawiania mandatu za prędkość. Filmowanie wykroczeń które nie
        wymagają żadnych pomiarów (ot choćby wyprzedzanie na ciągłej) nie wymaga
        specjalnego sprzętu, a nagranie można zgłosić temu, kto może wystawić mandat.
        Bardzo dobry pomysł.
        • Gość: ja Re: IP: *.magma-net.pl 10.03.08, 13:24
          Czy to jest dobry pomysł, to ja osobiście mam mieszane uczucia.
          Niestety jazda niektórych kierowców zmusza do łamania przepisów, bo
          np. co zrobić gdy jedzie przede mną pan/pani z powalającą prędkością
          40km/h, na drodze gdzie można jechać 70km/h (wszelkie warunki
          drogowe pozwalają na jazdę z taką prędkością), a wyprzedzać nie
          wolno bo jest linia ciągła??Niestety muszę złamac przepis. Krew mnie
          zalewa jak widzę takie zawali drogi (powinni im zabierać prawo
          jazdy, za utrudnianie jazdy).
          • Gość: on Re: IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.08, 13:43
            Po pierwsze nic nie musisz. Nie ma obowiązku wyprzedzania. A linia ciągła
            kilkadziesiąt metrów dalej znowu będzie przerywana. Jak nie umiesz się opanować
            i pojechać dwustu metrów 40 zamiast 70, to oddaj prawo jazdy, bo się nie
            nadajesz na kierowcę.
            • Gość: ja Re: IP: *.magma-net.pl 10.03.08, 15:42
              Muszę wyprzedzić bo nie zamierzam jechac do pracy 60 minut, bo
              jakiś "kierowca" przede mną ogranicza się do 40km/h. Po drugie
              wybacz, ale nie ty będziesz decydował co ja mam zrobić z własnym
              prawem jazdy. Pewnie sam jesteś takim zawali drogą, który nie
              wiadomo jakim cudem (lub za ile) otrzymał prawo jazdy.
              • Gość: fakir Re: IP: *.171.196.2.crowley.pl 10.03.08, 18:40
                ciekawe co powiesz, jak wyprawisz w ten sposób (łamiąc zasady ruchu) kogoś na
                cmentarz lub wózek inwalidzki... 40km/h też potrafi zabić...
                I weź na poważnie słowa swego przedmówcy... ile zyskasz na 200 metrach? Kilka
                sekund? Które stracisz na kolejnych światłach? Żenujące...
              • Gość: Konrad Są wyjątki kiedy można łamać przepisy IP: *.as.kn.pl 10.03.08, 18:44
                Przepisy ruchu drogowego można złamać, aby np. uniknąć niebezpieczeństwa
                kolizji/wypadku, ustąpić drogi pojazdowi uprzywilejowanemu lub aby ominąć
                przeszkodę na drodze. Jak dla mnie zawalidroga podchodzi pod unikanie
                niebezpieczeństwa (taki zawalidroga może być pijany, dlatego tak wolno się
                porusza!) lub jako przeszkoda na drodze uniemożliwiająca normalną jazdę.
                • Gość: ja Re: Są wyjątki kiedy można łamać przepisy IP: *.magma-net.pl 10.03.08, 19:26
                  Właśnie o to mi chodziło, ale niejaki "on" i "fakir" nie rozumieją
                  tego (może jakieś ograniczenie intelektualne? )
                  • Gość: fakir Re: Są wyjątki kiedy można łamać przepisy IP: *.chello.pl 10.03.08, 23:25
                    widzę że kiedy brakuje argumentów zaczynają sie wycieczki osobiste...
                    opisywana sytuacja nie należy do żadnego z podanych wyżej przykładów, dlatego,
                    nie nie dorabiajcie ideologii do łamania przepisów kodeksu drogowego...
                    • Gość: Gienio Re: Są wyjątki kiedy można łamać przepisy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 23:30
                      Sorki ze siem wtracem ale zbyt wolna jazda jest lamaniem przepisow i za to moze
                      byc mandat... tak jakby co...
                      • Gość: fakir Re: Są wyjątki kiedy można łamać przepisy IP: *.171.196.2.crowley.pl 11.03.08, 10:56
                        o zbyt wolnej jeździe możemy na serio mówić na autostradzie lub drodze
                        ekspresowej gdzie obowiązuje minimalna prędkość poruszania się. Gdzie indziej
                        powinniśmy przyjąć że istnieje jakiś konkretny powód takiej a nie innej
                        prędkości jazdy...
                        W zeszłym roku w czasie remontu torowiska na Legnickiej naoglądałem sie
                        "kozaków" mających gdzieś "40" i stłuczek oraz wypadków z ich udziałem... (oj
                        było ci tego...)
                        • Gość: Konrad Re: Są wyjątki kiedy można łamać przepisy IP: *.as.kn.pl 11.03.08, 11:16
                          Gość portalu: fakir napisał(a):

                          > o zbyt wolnej jeździe możemy na serio mówić na autostradzie lub drodze
                          > ekspresowej gdzie obowiązuje minimalna prędkość poruszania się. Gdzie indziej
                          > powinniśmy przyjąć że istnieje jakiś konkretny powód takiej a nie innej
                          > prędkości jazdy...

                          Oczywiście! Np. warunki nie pozwalają na szybszą jazdę, kierowca jest
                          zawalidrogą, albo pijany, albo samochód jest uszkodzony i nie może jechać
                          szybciej, albo to kobieta która właśnie maluje się w lusterku... powodów może
                          być bardzo dużo.
                • Gość: hj Re: Są wyjątki kiedy można łamać przepisy IP: *.wro.vectranet.pl 10.03.08, 23:31
                  A gdzie jest napisane że jak jest 70 to trzeba 70 jechać? Może on właśnie
                  dostosował swą prędkość do warunków panujących na drodze. Może dostrzegł coś co
                  każe mu ograniczyć ta prędkość.A na marginesie - to co mówisz to
                  nadinterpretacja przepisów i uwierz mi mandat GWARANTOWANY
                  Wyobraź sobie że na naszej "gądowiance" jadę 50 km/h (mimo że mam pod maską
                  mojego mondka v6 170 koników) i banda debili wyprzedza mnie na dotaczaniu się do
                  czerwonych świateł mknąc grubo ponad 100. Za chwilę witam ich na tych światłach.
                  Co zyskali - nic. Jestem dla nich zawalidrogą - pewnie tak. Czy powinienem grzać
                  te 70 km/h i dać po heblach na 20 metrów przed stopem? Pytanie tylko czy ja też
                  mam łamać przepisy?
                  Ostatnio pod AE taki napalony mało nie władował się w kolesia bo wyprzedzał 4
                  samochody czekające aż pierwszy skręci w lewo. Gość którego mało nie rozjechał
                  (a był pisk opon) chciał mu ryja obić ale gostek "ścigacz" zwiał w czarnym BMW.
                  I co tu też powiesz że ktoś za wolno się decydował na manewr i trzeba było go
                  wyprzedzić?
                  Jakbyś pooglądał ostatnie odcinki TVN Turbo (Wypadek-przypadek) to znalazłbyś
                  kilnkanaście takich wypadków "bo jechał za wolno, bo się zatrzymał...".
                  PRZEPISY TRZEBA RESPEKTOWAĆ A NIE NADINTERPRETOWAĆ
                  Jak twierdzisz że możesz jakiś przepis złamać to automatycznie dyskwalifikuje
                  cię to z grona ludzi myślących na drodze.
                  Może tak jak ty myślał kierowca opla który spowodował wypadek pod Jordanowem w
                  którym zginęło bodajże czworo ludzi (ten z cysterną).
                  Bo oni jadą 40 km/h i blokują mnie....
                  • Gość: Konrad Re: Są wyjątki kiedy można łamać przepisy IP: *.as.kn.pl 10.03.08, 23:54
                    Gość portalu: hj napisał(a):

                    > A gdzie jest napisane że jak jest 70 to trzeba 70 jechać?

                    No właśnie, gdzie? Bo nikt tego nie pisał?!

                    > Może on właśnie
                    > dostosował swą prędkość do warunków panujących na drodze. Może dostrzegł coś co
                    > każe mu ograniczyć ta prędkość.

                    Może, oczywiście! Ale jakbyś nie zauważył, to rozważamy teraz inny przypadek!

                    > A na marginesie - to co mówisz to
                    > nadinterpretacja przepisów i uwierz mi mandat GWARANTOWANY

                    Jaka nadinterpretacja? To Twoim zdaniem pijany kierowca nie powoduje zagrożenia
                    na drodze? Tamowanie ruchu nie powoduje zagrożenia na drodze? Ty w ogóle
                    prowadziłeś kiedyś samochód?

                    > Wyobraź sobie że na naszej "gądowiance" jadę 50 km/h (mimo że mam pod maską
                    > mojego mondka v6 170 koników) i banda debili wyprzedza mnie na dotaczaniu się d
                    > o
                    > czerwonych świateł mknąc grubo ponad 100. Za chwilę witam ich na tych światłach
                    > .
                    > Co zyskali - nic. Jestem dla nich zawalidrogą - pewnie tak. Czy powinienem grza
                    > ć
                    > te 70 km/h i dać po heblach na 20 metrów przed stopem? Pytanie tylko czy ja też
                    > mam łamać przepisy?

                    Wyobraź sobie, że ja dotaczam się do czerwonych świateł nie z prędkością 50km/h
                    ale nawet 40, 30, 20, 10... (patrząc przy okazji, aby nie utrudniać ruchu
                    innym!). Ale jeszcze raz pozwolę sobie zauważyć, że nie taki przypadek
                    rozważamy! Dalej też piszesz nie na temat, więc cytować tego nie będę.
                    Dopiero:

                    > Jak twierdzisz że możesz jakiś przepis złamać to automatycznie dyskwalifikuje
                    > cię to z grona ludzi myślących na drodze.

                    1. Takie politycznie poprawne teksty to możesz sobie wygłaszać na antenie TVN
                    TURBO. Wg Twojej teorii 95% kierowców nie myśli podczas jazdy.
                    2. Ja nie twierdzę, że mogę złamać przepis. To prawo ustanowione w tym kraju tak
                    twierdzi (w szczególnych przypadkach, jak już wcześniej wyjasniałem)
                    • Gość: MT Re: Są wyjątki kiedy można łamać przepisy IP: 212.127.66.* 11.03.08, 08:44
                      Czy w takim razie powinnam zrobic zdejcie i wyslac do strazy
                      miejskiej lub poprostu wezwac straz skoro samochod z "L" parkuja pod
                      blokiem na trawniku? Wszsycy stoja na poboczu a ten wjezdza calym
                      samochodem na trawnik. Instruktor lamie przepisy.
                    • Gość: on Re: Są wyjątki kiedy można łamać przepisy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.08, 10:19
                      > > A gdzie jest napisane że jak jest 70 to trzeba 70 jechać?
                      >
                      > No właśnie, gdzie? Bo nikt tego nie pisał?!

                      Pisał, pisał. Ten dresik od wyprzedzania. Miał pretensje że na ograniczeniu do
                      70 ktoś jedzie 40 - co jest równoważne z oczekiwaniem że będzie jechał tyle ile
                      mówi znak.

                      > > Może on właśnie
                      > > dostosował swą prędkość do warunków panujących na drodze. Może dostrzegł
                      > coś co
                      > > każe mu ograniczyć ta prędkość.
                      >
                      > Może, oczywiście! Ale jakbyś nie zauważył, to rozważamy teraz inny przypadek!

                      Skądże. Rozważamy kierowcę jadącego 40 i kolesia z owsikami, który musi jechać
                      70, bo inaczej nie zdąży z kupą do ubikacji. A to że ten dzieciuch próbuje
                      wykrętów "a bo ten co jedzie 40 to MOŻE być pijany" to tylko lokalny folklor, a
                      nie "inny przypadek".

                      > Jaka nadinterpretacja? To Twoim zdaniem pijany kierowca nie powoduje zagrożenia

                      ROTFL. Przecież tam nie ma żadnego pijanego kierowcy, tylko fantazje dresika.
                      Pewnie pijanego, bo trzeźwy człowiek umiałby trzymać nerwy na wodzy i wyprzedzić
                      200 metrów dalej, jak się skończy ciągła.

                      > 2. Ja nie twierdzę, że mogę złamać przepis. To prawo ustanowione w tym kraju ta
                      > k
                      > twierdzi (w szczególnych przypadkach, jak już wcześniej wyjasniałem)

                      Tak. Te szczególne przypadki to jazda samochodem wyposażonym w sygnał dźwiękowy
                      i niebieskie światła, kiedy ma się je włączone. Nie ma innych.
                      • Gość: Konrad Re: Są wyjątki kiedy można łamać przepisy IP: *.as.kn.pl 11.03.08, 11:11
                        > Skądże. Rozważamy kierowcę jadącego 40 i kolesia z owsikami, który musi jechać
                        > 70, bo inaczej nie zdąży z kupą do ubikacji. A to że ten dzieciuch próbuje
                        > wykrętów "a bo ten co jedzie 40 to MOŻE być pijany" to tylko lokalny folklor, a
                        > nie "inny przypadek".

                        Dla udowodnienia swoich tez będziesz wmawiał, że rozważamy inny przypadek niż
                        ten co rozważamy rozważamy? Brawo.

                        > ROTFL. Przecież tam nie ma żadnego pijanego kierowcy,

                        Oczywiście, te wszystkie przypadki jazdy na podwójnym gazie to medialny wymysł.

                        > tylko fantazje dresika.
                        > Pewnie pijanego, bo trzeźwy człowiek umiałby trzymać nerwy na wodzy i wyprzedzi
                        > ć
                        > 200 metrów dalej, jak się skończy ciągła.

                        Czemu cały czas wymyślasz sobie idealne drogowe warunki aby zbić tezy, które
                        stworzone są dla warunków zupełnie innych?! Bo jeśli warunki są takie, jak Ty
                        mówisz, to ja się z Tobą zgadzam! Problem w tym, że najczęściej takie nie są i
                        właśnie takie przypadki rozważamy.

                        > Tak. Te szczególne przypadki to jazda samochodem wyposażonym w sygnał dźwiękowy
                        > i niebieskie światła, kiedy ma się je włączone. Nie ma innych.

                        Już podczas kursu na prawo jazdy uczą o tym, że można. No ale skoro Ty o tym nie
                        wiesz, to Twoja sprawa. Rozumiem, że jak będzie jakaś przeszkoda na drodze, to
                        będziesz czekał aż ją służby usuną, bo inaczej musiałbyś najechałbyś na linię
                        ciągłą i złamać przepis.


                        > Ale bredzisz. Ale dobra - skoro po Twojemu można tak sobie radośnie
                        > interpretować, to ja na miejscu gościa jadącego 40, na widok dresika próbująceg
                        > o
                        > go wyprzedzać przez ciągłą zajechałbym mu drogę - bo przecież, sam mnie
                        > nauczyłeś takiego rozumowania, ten wyprzedzający może być pijany i dlatego łama
                        > ć
                        > przepisy, więc trzeba się przed tym zabezpieczyć.

                        A zajeżdżanie komuś drogi ma na celu uniknięcie niebezpieczeństwa, tak? Dobrze
                        się czujesz?
                        • Gość: on Re: Są wyjątki kiedy można łamać przepisy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.08, 11:28
                          > Dla udowodnienia swoich tez będziesz wmawiał, że rozważamy inny przypadek niż
                          > ten co rozważamy rozważamy? Brawo.

                          Chyba pomyliłeś jakieś swoje fantazje z tym, o czym mówi reszta ludzi.

                          > > ROTFL. Przecież tam nie ma żadnego pijanego kierowcy,
                          >
                          > Oczywiście, te wszystkie przypadki jazdy na podwójnym gazie to medialny wymysł.

                          Znowu Ci się mylą fantazje z tym, co "ja" opisał. Pijaność faceta dośpiewał
                          sobie żeby usprawiedliwić własne łamanie przepisów, jak się okazało że nie
                          otrzymał oklasków tylko zasłużone zjeby. (W ogóle nawet to głupio wykombinował,
                          bo wyprzedzanie niechby nawet rzeczywiście pijanego z powodów bezpieczeństwa to
                          straszna bzdura)

                          > Czemu cały czas wymyślasz sobie idealne drogowe warunki aby zbić tezy, które
                          > stworzone są dla warunków zupełnie innych?! Bo jeśli warunki są takie, jak Ty
                          > mówisz, to ja się z Tobą zgadzam! Problem w tym, że najczęściej takie nie są i
                          > właśnie takie przypadki rozważamy.

                          Przypadek podany przez "ja" nic nie mówił o jakichś trudnych warunkach. Była
                          droga i wolno jadący samochód, który on chce wyprzedzać przez ciągła linię.

                          > Już podczas kursu na prawo jazdy uczą o tym, że można. No ale skoro Ty o tym ni
                          > e
                          > wiesz, to Twoja sprawa. Rozumiem, że jak będzie jakaś przeszkoda na drodze, to
                          > będziesz czekał aż ją służby usuną, bo inaczej musiałbyś najechałbyś na linię
                          > ciągłą i złamać przepis.

                          Formalnie rzecz biorąc tak powinno być. Jeżeli znasz prawo uprawniające do
                          łamania przepisów inne niż jazda pojazdem uprzywilejowanym, to zacytuj.

                          > A zajeżdżanie komuś drogi ma na celu uniknięcie niebezpieczeństwa, tak? Dobrze
                          > się czujesz?

                          To nie ja zacząłem takie głupoty wypisywać, tylko ten co to dla bezpieczeństwa
                          wyprzedza przez ciągłą linię. Ja się tylko dostosowuję.

                          • Gość: Konrad Re: Są wyjątki kiedy można łamać przepisy IP: *.as.kn.pl 11.03.08, 11:43
                            Gość portalu: on napisał(a):

                            > Formalnie rzecz biorąc tak powinno być. Jeżeli znasz prawo uprawniające do
                            > łamania przepisów inne niż jazda pojazdem uprzywilejowanym, to zacytuj.

                            Z miłą chęcią. Ale jak wiesz, w naszym kochanym kraju przepisów jest multum i
                            znaleźć coś to nie łatwa rzecz. Na razie wystarczy mi to, że usłyszałem o tym
                            podczas kursu.
                            Przepisów o zakazie mordowania też na oczy nie widziałem, ale wierzę że takie są!

                            > To nie ja zacząłem takie głupoty wypisywać, tylko ten co to dla bezpieczeństwa
                            > wyprzedza przez ciągłą linię. Ja się tylko dostosowuję.

                            Są sytuacje, w których bezpiecznie można wyprzedzić na linii ciągłej i są też
                            takie, w których nie da się bezpiecznie wyprzedzić na linii przerywanej. Ślepa
                            wiara w to, że przepisy załatwią wszystko jest wiarą naiwną.
                            • Gość: fakir Re: Są wyjątki kiedy można łamać przepisy IP: *.171.196.2.crowley.pl 11.03.08, 13:12
                              > Są sytuacje, w których bezpiecznie można wyprzedzić na linii > ciągłej i są też
                              na czerwonym też jedziesz bo akurat nikt inny sie nie porusza po drodze?
                              Linia przerywana nie zmusza cię do wyprzedzania, a to kiedy taki manewr MOŻNA
                              wykonać to chyba z kursu lub kodeksu jeszcze pamiętasz? (praktykę pomijam bo jak
                              widać z wypowiedzi niektórych na forum nie ma ono wiele wspólnego z zasadami
                              poruszania się po drogach...)
                              > Ślepa wiara w to, że przepisy załatwią wszystko jest wiarą naiwną.
                              bo i nikt rozsądny na ślepo tego nie bierze, ale to nie oznacza przyzwolenia na
                              łamanie tychże przepisów, skoro obowiązują...
                              • Gość: Konrad Re: Są wyjątki kiedy można łamać przepisy IP: *.as.kn.pl 11.03.08, 14:17
                                Gość portalu: fakir napisał(a):

                                > > Są sytuacje, w których bezpiecznie można wyprzedzić na linii > ciągłe
                                > j i są też
                                > na czerwonym też jedziesz bo akurat nikt inny sie nie porusza po drodze?

                                Przy skręcie w prawo, szczególnie w nocy - zawsze.

                                > Linia przerywana nie zmusza cię do wyprzedzania, a to kiedy taki manewr MOŻNA
                                > wykonać to chyba z kursu lub kodeksu jeszcze pamiętasz? (praktykę pomijam bo ja
                                > k
                                > widać z wypowiedzi niektórych na forum nie ma ono wiele wspólnego z zasadami
                                > poruszania się po drogach...)

                                Oczywiście, że nie zmusza. A czy ja pisałem, że zmusza?

                                > bo i nikt rozsądny na ślepo tego nie bierze, ale to nie oznacza przyzwolenia na
                                > łamanie tychże przepisów, skoro obowiązują...

                                Jawnego łamania, nie. Ale po cichu 95% kierowców, w tym policjanci i
                                dziennikarze na co dzień publicznie potępiający łamiących przepisów "piratów
                                drogowych", robią dokładnie to samo. Jeśli tego jeszcze nie zauważyłeś, to nie
                                wiem w jakim świecie żyjesz?

                                Internet to wspaniała rzecz. Można tutaj lać na polityczną poprawność i mówić
                                wprost prawdę. A nawet ją pokazać:
                                youtube.com/watch?v=sfmG7_ZIq_U
                                Pozdrawiam
                                • Gość: Konrad Jeszcze jeden ładny film IP: *.as.kn.pl 11.03.08, 14:24
                                  youtube.com/watch?v=mhrZiKhkZA0
                                  Jest ich dużo więcej. Wystarczy poszperać.
                                • Gość: fakir Re: Są wyjątki kiedy można łamać przepisy IP: *.171.196.2.crowley.pl 11.03.08, 14:35
                                  > robią dokładnie to samo. Jeśli tego jeszcze nie zauważyłeś, to nie
                                  > wiem w jakim świecie żyjesz?
                                  A co te filmy mają do tematu?
                                  Czyli jak moi sąsiedzi (jeden niech to będzie policjant) kradną, to ja mam
                                  robić to samo?
                                  Świat, (a raczej nasz kraj) nie jest idealny oczywiście, ale to nie znaczy że
                                  musi mi się to podobać. Mówiąc inaczej nie stosuje taktyki równania w dół...
                                  • Gość: Konrad Re: Są wyjątki kiedy można łamać przepisy IP: *.as.kn.pl 11.03.08, 15:40
                                    Gość portalu: fakir napisał(a):

                                    > A co te filmy mają do tematu?
                                    > Czyli jak moi sąsiedzi (jeden niech to będzie policjant) kradną, to ja mam
                                    > robić to samo?

                                    Nie. Kradzież jest z natury rzeczą złą. A co udowadniają filmiki, to pisałem
                                    wcześniej. Liczyłem na to, że wyciągniesz z tego jakieś wnioski. Polecam jeszcze
                                    tą lekturę: wiadomosci.wp.pl/kat,1515,wid,9656392,wiadomosc.html?ticaid=15830
                                    • Gość: on Re: Są wyjątki kiedy można łamać przepisy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.08, 16:04
                                      > Nie. Kradzież jest z natury rzeczą złą. A co udowadniają filmiki, to pisałem
                                      > wcześniej. Liczyłem na to, że wyciągniesz z tego jakieś wnioski. Polecam jeszcz

                                      Prawda, kradzież jest rzeczą złą. Podobnie jak łamanie przepisów ruchu
                                      drogowego. A filmiki udowadniają że policji zdarza się te przepisy łamać, nic
                                      więcej.
                                      • Gość: Konrad Re: Są wyjątki kiedy można łamać przepisy IP: *.as.kn.pl 11.03.08, 16:31
                                        > Prawda, kradzież jest rzeczą złą. Podobnie jak łamanie przepisów ruchu
                                        > drogowego.

                                        Cóż, widać że zdrowy rozsądek i umiejętność samodzielnego myślenia zanikają w
                                        miarę pogłębiania się wiary w słuszność prawa produkowanego tonami przez
                                        (P)Osłów na Wiejskiej.

                                        >A filmiki udowadniają że policji zdarza się te przepisy łamać, nic
                                        > więcej.

                                        Bo i nic więcej udowadniać nie miały.
                • Gość: on Re: Są wyjątki kiedy można łamać przepisy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.08, 10:11
                  Ale bredzisz. Ale dobra - skoro po Twojemu można tak sobie radośnie
                  interpretować, to ja na miejscu gościa jadącego 40, na widok dresika próbującego
                  go wyprzedzać przez ciągłą zajechałbym mu drogę - bo przecież, sam mnie
                  nauczyłeś takiego rozumowania, ten wyprzedzający może być pijany i dlatego łamać
                  przepisy, więc trzeba się przed tym zabezpieczyć.

                  Aha. Naucz się kodeksu drogowego, bo tam nie ma żadnego przyzwolenia na łamanie
                  przepisów dla ominięcia przeszkody. Wymyśliłeś to sobie.
                  • Gość: ja Re: IP: *.magma-net.pl 11.03.08, 13:21
                    Tylko nie mów że masz prawo jazdy.Jeśli masz to ciekaw jestem jakim
                    cudem (za ile?) ktoś tak ograniczony umysłowo jak ty je zdobył.
                    • Gość: on Re: IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.08, 13:51
                      Co, dresiku? Już zupełnie ci argumentów zabrakło?
                      • Gość: ja Re: IP: *.magma-net.pl 11.03.08, 15:35
                        Masz dziwną manię powtarzania się (jak smarkacze z podstawówki) na
                        temat "dresików". Nie wiem co jest tego przyczyną??Może któryś z
                        nich cię skrzywdził i to skrzywiło ci psychikę. Nie wiem i nie
                        wnikam, bo to twój problem.
                        Podawanie kolejnych argumentów mija się z celem, ponieważ ty nie
                        rozumiesz najprostszego przekazu. Masz problemy z czytaniem ze
                        zrozumieniem, więc kolejne argumenty do ciebie również nie trafią, a
                        w odpowiedzi będziesz powtarzał się ze swoimi dresikami. Rozumiem że
                        masz jakies frustracje, jesteś niedoceniany lub odpychany przez
                        innych ludzi, ale ja nie zamierzam brać udziału w tej twojej
                        śmiesznej dziecinadzie.
                        Zanim napiszesz kolejnego debilnego posta w swoim stylu pomyśl - to
                        NIE BOLI.
                        • Gość: on Re: IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.08, 16:01
                          Zaprezentuj jakieś argumenty, to pogadamy. Bo chyba nie mówisz "argument" na tę
                          absurdalną fantazję o jeździe 40 jako objawie pijaństwa?
                          • Gość: ja Re: IP: *.magma-net.pl 11.03.08, 16:25
                            Człowieku przestań bredzić!! Gdzie ja napisałem o jakimś objawie
                            pijaństwa?
                            NAUCZ SIĘ CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM!!! Ty rzeczywiście jesteś
                            ograniczony.


                            Nie rozmawiaj z idiotą, najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu a
                            potem zabije doświadczeniem. Ja zastosuję się to tej pięknej zasady,
                            w związku z czym przestaję odpisywać na twoje bzdurne i niedorzeczne
                            posty. Nie będę karmił TROLLA
                            • Gość: on Re: IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.08, 16:41
                              A, prawda. Wolną jazdę jako symptom nietrzeźwości to promuje ten drugi z Was. Ty
                              po prostu nie masz wystarczającej samokontroli żeby chwilę jechać za wolniejszym
                              samochodem, a bzdurne teorie dorawiał tamten, zwracam zatem tę częśc honoru.
              • Gość: on Re: IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.08, 10:08
                ROTFL. Najpierw kolo się burzy że nie będzie Niemiec pluł nam w twarz opiniami o
                jego zasługiwaniu na prawo jazdy, a zdanie dalej sam się żołądkuje jak to inni
                mają na pewno prawo jazdy za łapówkę :-)
                Chłopcze, całym sobą dowodzisz, że jesteś narwanym małolatem nie umiejącym
                utrzymać nerwów na wodzy, a chcesz się wypowiadać jak ludzie powinni jeździć
                samochodami?
                • Gość: Jarro Przeczytałem to wszystko i "łomituję" IP: *.wro.vectranet.pl 11.03.08, 20:14
                  Zaznaczam z góry że znam kd i staram stosowac się do jego zasad a mimo to
                  zdarzają mi się jak każdemu błędy.

                  Niestety widać tu iż pewna część interlokutorów ma problem z respektowaniem
                  prawa, co skrzętnie stara się ukryć pod pozorem własnej "interpretacji" przepisów.
                  Co do dyskusji o 40 km/h - cóż większych bredni na temat słuszności wyprzedzania
                  na ciągłej nie czytałem. Rozumiem że zdarza się iż w czasie wyprzedzania
                  przekroczę o kilka (nie kilkanaście bądź kilkadziesiąt) metrów rozpoczynający
                  się zjazd na "właściwą" stronę drogi (mój błąd nie wynikający z premedytacji),
                  ale wyprzedzanie na ciągłej tylko dlatego że ktoś jedzie zdaniem kogoś innego za
                  wolno.
                  Wypowiedzi ad personam i "wybiórcza" percepcja dopełniają reszty tragicznego obrazu.
                  A może gdyby Polacy stosowali się do przepisów (racja że czasem bzdurnych) to
                  byłoby mniej wypadków?

                  Przypomniał mi się kawał o "dzigicie".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka