Dodaj do ulubionych

Wrocławianie - Ślązacy

07.01.02, 19:43
Zastanawiam się, czy pomimo faktu, iż większość wrocławian ma swe korzenie w
różnych częściah Polski, poczuwają się oni do tożsamości śląskiej
(dolnośląskiej). Jeżeli tak, to chciałbym wiedzieć, co dzisiejsi wrocławianie
uważają za wyznacznik swojej śląskości i do jakiego stopnia taka świadomość
jest rozpowszechniona.
Obserwuj wątek
    • Gość: nell Re: Wrocławianie - Ślązacy IP: 10.197.112.* 08.01.02, 15:49
      Jasne że mamy poczucie tożsamości, już kiedyś pisałam, że moja rodzina pochodzi
      z centralnej Polski, mama jest np. z Częstochowy. Nie lubię dusznej atmosfery
      tego miasta, mimo, że często tam jeździłam do rodzinki.
      Za to poznaję historię Dolnegośląska, architekturę, zbieram zabytki kultury
      materialnej, również ludowej,uważam się za Wrocławiankę i Dolnoślązaczkę. Znam
      wielu ludzi w Niemczech i Szwajcarii, którzy się tu urodzili, opowiadają własne
      przezycia, to co zapamiętali i razem debatujemy nad najnowszą historią naszego
      miasta. Spuścizna wielu narodów które tu mieszkały jetst również moja i mam
      zamiar z tego korzystać.
    • Gość: nell Re: Wrocławianie - Ślązacy IP: 10.197.112.* 08.01.02, 15:50
      Jasne że mamy poczucie tożsamości, już kiedyś pisałam, że moja rodzina pochodzi
      z centralnej Polski, mama jest np. z Częstochowy. Nie lubię dusznej atmosfery
      tego miasta, mimo, że często tam jeździłam do rodzinki.
      Za to poznaję historię Dolnegośląska, architekturę, zbieram zabytki kultury
      materialnej, również ludowej,uważam się za Wrocławiankę i Dolnoślązaczkę. Znam
      wielu ludzi w Niemczech i Szwajcarii, którzy się tu urodzili, opowiadają własne
      przezycia, to co zapamiętali i razem debatujemy nad najnowszą historią naszego
      miasta. Spuścizna wielu narodów które tu mieszkały jetst również moja i mam
      zamiar z tego korzystać.
      • Gość: Wilym Re: Wrocławianie - Ślązacy IP: *.gliwice-bernardynska.sdi.tpnet.pl 08.01.02, 21:41
        Nell, jak oceniasz, czy wielu wrocławian myśli podobnie jak ty? Pytam tylko ze
        zwykłej ciekawości, bo przez wiele lat wmawiano nam, że Wrocław to taki mały
        Lwów, gdzie nie pamieta się o historii miasta sprzed 1945 roku. Czy w innych
        miastach Dolnego Śląska (Wałbrzych, Legnica, Oleśnica) ludzie też interesują
        się ziemią na której mieszkają?
        • Gość: nell Re: Wrocławianie - Ślązacy IP: 10.197.112.* 09.01.02, 11:15
          To nieprawda że Wrocław to taki mały Lwów. Jestem wrocławianką od urodzenia i
          nigdy tego nie czułam ani tak nie myślałam.
          Myślę że wielu ludzi mysli podobnie jak ja, Lwowiaków znam niewielu, są to
          przeważnie staruszkowie, ich dzieci są Wrocławiakami, może nadmierne
          eksplatowanie staruszka hr. Dzieduszyckiego stwarza taki obraz, ale niepamiętam
          żebyśmy temat Lwowa poruszali kiedykolwiek wsród znajomych, nikt ze Lwowem nie ma
          nic wspólnego. Mieszkamy tu już na tyle długo, że tu jest moja ojczyzna, i innej
          nie mam.

          • Gość: Homar Re: Wrocławianie - Ślązacy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.01.02, 20:01
            Mam podobne odczucia, do Ciebie, Nell. Urodzilem sie w tym miescie, ale
            wychowywalem w malej miejscowosci pod Warszawa. Nigdy jednak Wawa nie byla moim
            miastem - zawsze byl nim Wroclaw. Od kilku lat mieszkam tu spowrotem i... czuje
            sie zwiazany z tym miastem i regionem. Jesli bym mial odpowiedziec na
            pytanie: "kim jestem?", to w jednej z pierwszych odpowiedzi byloby:
            dolnoslazakiem. Tuz przed: wroclawianinem.

            Natomiast Lwow... Mozna powiedziec, ze dostalismy w spadku wielu wybitnych
            mieszkancow, ktorzy nadali charakter Wroclawiowi. I w duzej mierze to im
            dziekujemy za to, ze Wroclaw jest taki, a nie inny, niepowtarzalny. Jednakze
            dzis wspomnienia ze Lwowa rozpuscily sie w terazniejszosci i tutejszosci. Juz
            malo kto mowi: jestem ze Lwowa. Znakomita wieszosc mowi: jestem
            wroclawianinem/wroclawianka. Lwow byl tylko w ludziach, a ludzie odchodza...
    • Gość: Olik Re: Wrocławianie - Ślązacy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.01.02, 22:06
      Myślę, że przedstawiciele młodego pokolenia (do którego również i ja się
      zaliczam)czują się przede wszystkim wrocławianami. Region, z którego pochodzą
      nasi dziadkowie nie ma obecnie większego znaczenia.Moi dziadkowie przyjechali z
      Warszawy - ja sama nie przepadam za stolicą, nie mam także emocjonalnego
      stosunku do niej.Kocham Wrocław - miasto moich rodziców, miejsce mojego
      urodzenia.Tzw."Warszawka" raczej nie wzbudza we mnie "rodzinnych" uczuć!
      • Gość: Wilym Re: Wrocławianie - Ślązacy IP: *.gliwice-bernardynska.sdi.tpnet.pl 13.01.02, 14:19
        Czy mozna sie wiec pokusic o stwierdzenie, ze mlode pokolenie wroclawian,
        potomkow ludzi z roznych regionow Polski, odkrywa tozsamosc miasta w ktorym
        mieszka, uznajac sie za spadkobiercow porzednich pokolen mieszkancow Wroclawia,
        czy szerzej calego Dolnego Slaska ?
        • postmodern Re: Wrocławianie - Ślązacy 13.01.02, 14:28
          Myślę, że np. ja uważam się za rodowitego wrocławianina... raczej nie za
          dolnoślązaka..
          • yetta Re: Wrocławianie - Ślązacy 13.01.02, 15:17
            Bycie wrocławianinem czy dolnoslązakiem związane jest ze świadomościa
            przeszłości tych ziem przed rokiem 1945, ale nie tylko. Obserwacja zmian
            zachodzących na przestrzeni ostatnich lat chociażby w wyglądzie Wrocławia,
            uświadamia również nasz udział w jego obecnym kszałcie.
            Różnorodzne pochodzenie mieszkańców Dolnego Śląska sprawia, że spotkanych tu
            ludzi ocenia się głównie za to co sobą reprezentują. Chociaż starsze pokolenie
            reaguje rzecz jasna inaczej. Nasi rodzice czy dziadkowie często pochodzą z
            różnych stron i mają wpisane odległe miejsca urodzenia np. Francja i ZSRR jak
            to ma miejsce w mojej rodzinie. Więc z czym mogę się utożsamiać ja, urodzona na
            tych ziemiach? Z Dolnym Śląskiem i Wrocławiem... A mimo to,lubię przecież
            wspomnienia przy okazji zjazdów rodzinnych rozpoczynające się od słów: Pamiętam
            jak u nas przed wojną...
            Pozdrawiam. Y.
            • Gość: Wilym Re: Wrocławianie - Ślązacy IP: *.gliwice-bernardynska.sdi.tpnet.pl 13.01.02, 16:24
              Bo o to chyba w sumie chodzi - szacunek dla miejsca zamieszkania i tych ktorzy
              mieli swoj udzial w jego tworzeniu przed laty, a przy tym pamięć o własnych
              korzeniach!
              • Gość: nell Re: Wrocławianie - Ślązacy IP: 10.197.112.* 14.01.02, 13:01
                Gość portalu: Wilym napisał(a):
                > Bo o to chyba w sumie chodzi - szacunek dla miejsca zamieszkania i tych ktorzy
                > mieli swoj udzial w jego tworzeniu przed laty, a przy tym pamięć o własnych
                > korzeniach!

                Masz rację, szacunek, jak byłam mała nic nie mówiło się o historii Dolnego Śląska
                przed wojną, nie uczyli o tym w szkole, teraz dowiadujemy się o Willmanie,
                Hoffmanie i innych zasłużonych ludziach i jesteśmy dumni z tego że właśnie tutaj
                mieszkali. Właściwie to jeszcze parę lat temu, jak chodziłam po Wrocławiu ze
                znajomymi Niemcami było mi wstyd, że oni wiedzą dużo więcej, chociaż są tu
                pierwszy raz w życiu. Dzięki znajomym ze Szwajcarii byłam w Legickim Polu i
                Kościele Pokoju w Świdnicy. Duże wrażenie, a u nich to była podstawa w każdym
                przewodniku. Teraz staram się nadrabiać niewiedzę. W programie szkolnym w szkole
                podstawowej powinni wprowadzić obowiązkowo trochę godzin nt. historii Dolnego
                Śląska. Chociażby tylko tutaj.

                • Gość: Wilym Re: Wrocławianie - Ślązacy IP: *.gliwice-bernardynska.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 23:01
                  Nell,
                  w lipcu moj znajomy, ktorego przodkowie pochodzili z Dolnego Slaska (Wałbrzych)
                  ma zamiar odwiedzic ojczyzne swich przodkow. Z Twoich wypowiedzi wnioskuje, ze
                  we Wroclawiu nie ma sie czego obawiac (on zna tylko jezyk niemiecki), ale jak
                  myslisz: czy w Walbrzychu ludzie beda do niego rownie pozytywnie nastawieni jak
                  we Wroclawiu? To tylko pytanie, nie założenie.
                  Zgadzam sie, ze powinno sie wiecej uwagi poswiecac edukacji regionalnej
                  (lokalnej). Czy znane Ci sa tego typu inicjatywy podejmowane we wroclawskich
                  szkolach?
                  Pozdrawiam
                  • Gość: nell Re: Wrocławianie - Ślązacy IP: 10.197.112.* 17.01.02, 12:37
                    Wilym,
                    Inicjatywy są mi nie znane, ale moja córka bierze dziś udział w konkursie wiedzy
                    o Wrocławiu. Więcej dowiem się wieczorkiem. Na rynku wydawniczym pojawia się za
                    to coraz więcej literatury związanej ściśle z Dolnym Śląskiem i Wrocławiem
                    (np. legendy).
                    Nie za bardzo rozumiem czego mogłby obawiać się twój kolega? jak szukam guza i
                    chodzę tam gdzie nie trzeba, to nie tylko w Wałbrzychu jest niebezpiecznie. W
                    Paryżu i Londynie też.Polacy to ludzie gościnni i Twój kolega nie ma się czego
                    obawiać, trochę gorzej jest ze znajomością języków.
                    Ja mówię płynnie po niemiecku, więc ciągle mnie ktoś prosi o to aby być mu
                    przewodnikiem.W Wałbrzychu ,w Książu są przewodniczki z niemieckim, może kogoś
                    pozna ? Jeśli jest miło i pozytywnie nastawiony do otoczenia, to każdy będzie
                    chciał mu pomóc.
                    pozdrawiam
                    Nell
                    • Gość: Wilym Re: Wrocławianie - Ślązacy IP: *.gliwice-bernardynska.sdi.tpnet.pl 20.01.02, 00:29
                      Widzisz Nell, ja tylko przekazuje pytania mojego znajomego. Jego przodkowie
                      pochodzą z Dolnego Sląska, ale nikt z jego rodziny po 1945 tu się nie pojawił.
                      On sam jest misjonarzem na Wielkich Antylach (!!!) i planuje odwiedzić ojczyznę
                      swych przodków. A ponieważ wiele słyszał o niechęci jaką darzy się w Polsce
                      Niemców co chwile mnie pyta czy np. porozumiewanie się po niemiecku jest
                      bezpiecne! Dla nas to pewnie brzmi dziwnie, ale skądś taki obawy się biorą. Ja
                      jestem Górnoślązakiem i wiem, że gdy będę "braciszka" oprowadzał po Opolu,
                      Gliwicach, Górze Św. Anny, Raciborzu czy Rybniku to nikt nie zwróci uwagi na
                      jego niemieckość. Myślisz, że w Wałbrzychu (skąd pochodzą jego przodkowie)
                      będzie w stanie kupić jakieś niemieckojęzyczne materiały o tym mieście (o
                      Wrocław pod tym względem jestem spokojny)?
                      Pozdrawiam,
                      Wilym
                      • Gość: nell Re: Wrocławianie - Ślązacy IP: 10.197.112.* 21.01.02, 14:38
                        Ciekawe gdzie on słyszał takie rzeczy ? na Antylach ?. Przpraszam, ale chyba
                        przesadzacie. Przeciez to jest z pewnością wykształcony człowiek - misjonarz !
                        Czy może padł ofiarą perfindej propagandy psychozy strachu organizacji
                        ziomkowskich pod kierownictwem Czaji. Ale to chyba też już od kilku lat mamy za
                        sobą. Moi rodzice kilka lat temu wyprowadzili się z Wrocławia i mieszkają w
                        pewnej wsi koło Oławy (Ohlau). Co roku przyjeżdżają tam autobusy wycieczkowe z
                        ludźmi którzy pochodzą z tej wsi, urodzili się tam. Nie raz piłam z nimi kawę
                        lub winko i dyskutowałam o tym kto mieszkał w naszym domu. Do sąsiadów
                        przyjeżdża też jedna rodzina, oczywiście już z synem synową i wnukiem. Panuje
                        miła i rodzinna atmosfera. Po powodzi, ponieważ wieś ucierpiała ci staruszkowie
                        dzwonili i pomogali jak się dało mieszkańcom, a najważniejsze dla nich były
                        zniwa. Jak mam inaczej Ci odpowiedzieć ? Mam wielu przyjaciół Niemców, mimo że
                        połowa rodziny została wymordowana w czasie wojny lub zginęła w obozie. Mam
                        bardzo bliskiego przyjaciela w Mannheim, urodził się koło Raciborza, w
                        Bobrownikach, dzisiaj Czechy, w roku 1950,jego ojciec był ( i jego 2 braci) w
                        SS. I co ? On jest bardzo porządnym człowiekiem.
                        Jak byłam w Niemczech na delegacji, odwiedziłam kilka osób które wcześniej
                        znałam tylko z korespondencji lub rozmów tel. Miałam wrażenie że dziwią się
                        patrząc na mnie że też mam ręce, nogi, uszy, tak jak oni.
                        Takie postawy i poglądy o jakich piszesz robią więcej złego niż dobrego i nie
                        powtarzarzaj ich więcej. Wybij je też z głowy przyjacielowi.
                        Poza tym jeżeli będzie potzrebował pomocy, mogę mu pomóc jak się tak bardzo
                        boi, zresztą w Wałbrzychu też mam przyjaciół lekarzy, ale oni mówią tylko po
                        angielsku.
                        pozdrawiam
                        nell
    • Gość: nell Re: Wrocławianie - Ślązacy IP: 10.197.112.* 29.01.02, 07:55
      Hej Wilym,
      Jak tam Twój znajomy, już mniej się boi Wałbrzycha ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka