Dodaj do ulubionych

Profesor przepisywał, ale plagiatu nie było

20.01.09, 07:21
Czy to aby nie stawianie wozu przed koniem ? Zapytam - a czy leczy
dobrze ? Bo tylko to się liczy, reszta to celebra malo kogo
obchodząca.
Obserwuj wątek
    • nowaak Profesor przepisywał, ale plagiatu nie było 20.01.09, 07:22
      niesmak, żenada, wstyd. I patrzcie teraz w oczy studentom, jeśli macie resztki
      honoru.
      • Gość: QUBA Re: Profesor przepisywał, ale plagiatu nie było IP: *.wroclaw.mm.pl 20.01.09, 11:58
        Warto czasem przeczytać cały tekst a nie tylko tytuł ...
    • Gość: era Re: Profesor przepisywał, ale plagiatu nie było IP: 156.17.58.* 20.01.09, 07:56
      Odpowiem , bo śledzę tę sprawę odkąd ma ona swoje ujście w
      internecie. Jestem pacjętką Profesora od trzech lat.To bardzo dobry
      specjalista. Zapracowany, spędzający każdą chwilę w szpitalu!
      Konkretny i rzetelny! Ta sprawa wydaje się być szukaniem igły w
      stogu siana, tylko po to żeby coś (po prostu byle co)znaleźć na
      człowieka, żeby go usunąć, bo chyba jest dla kogoś niewygodny!
      • mark6 Niech Sz.Panią zgwałci przy okazji 20.01.09, 10:16
        ..bo jest "dobrym specjalistą".
        Pozdrawiam
        • Gość: zniesmaczony Re: Niech Sz.Panią zgwałci przy okazji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.09, 00:55
          Czego i Pańskiej Matce, ewentualnej Żonie i ewentualnej Córce życzymy...
      • Gość: zgryz Re: Profesor przepisywał, ale plagiatu nie było IP: 62.244.146.* 20.01.09, 10:28
        Pacjętka to jedno a dyplomy co innego:P
      • Gość: gość leczenie i nauka to dwie różne sprawy IP: 156.17.92.* 20.01.09, 12:10
        Co ma piernik do wiatraka.
        Jeśli facet chce być uważany za naukowca musi przestrzegać standardów. Jeśli nie
        może dalej pracować jako lekarz i leczyć.
        Dla mnie ten pan jest zdyskwalifikowany jako naukowiec.
        Profesorem może być chyba tylko na Wrocławskiej akademii Medycznej (oops
        Uniwersytecie Medycznym) bo tam nie takie numery przechodziły.
        Co do tłumaczenia, że to dobry lekarz:
        Niektórzy lekarze pracujący w Auschwitz i prowadzący eksperymenty na ludziach
        też byli usprawiedliwiani przez obrońców na procesie że co prawda zbrodniarz i
        kanalia ale kochał zwierzęta, rodzinę , swojego psa i był bardzo miły dla
        sąsiadów a poza tym był bardzo dobrym lekarzem. Tylko co to ma wspólnego jedno z
        drugim. Proszę o wybaczenie w skali porównania ale tak łatwiej złapać nonsens
        argumentacji.
        • Gość: Adrian Re: leczenie i nauka to dwie różne sprawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.09, 23:39
          Ty głupolu - porównujesz kogoś kto nierzetelnie napisal 5 - 10% pracy z dr
          Mengele. Nie przyszlo Ci do glowy, że to może pomyłka redakcyjna albo
          niedopatrzenie - gdyby autor rzeczywiście chcial oszukac to przeciez nie
          umieścilby pracy w bibliografii.
          Dla mnie obrzydliwa jest ta banda łajdakow i fałszywych obrońców moralności,
          która znazła jakiegos "haka" na kogoś - i teraz stara się z powodu jakiegoś
          glupstwa zniszczyć komuś życie i kilkadziesiąt lat nienagannej pracy.
          Tacy zawiśnicy - zawsze beda szczekali o tym jakie to wszystko szkodliwe
          społecznie, chociaż tak naprawdę chodzi tylko ich osobistą przyjemność dokopania
          komuś!!!!
          • Gość: ; Re: leczenie i nauka to dwie różne sprawy IP: *.gprs.plus.pl 07.02.09, 17:25
            To debil , który jeszcze nikogo nie wyleczył bo nic o tym nie wie i
            oszust wmawiający że leczy!! i to nie jest przestępstwem? Nie
            odzywaj się jak nie znasz sprawy.
            • Gość: Iza Re: leczenie i nauka to dwie różne sprawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.09, 13:29
              Ta sprawa śmierdzi. Widać, że ktoś go w coś wrabia.
              O ile mi wiadomo - przepisywał od swojego promotora za jego zgodą, bo pomagał mu
              w pisaniu tych artykułów. Od razu więc widać, że plagiatu tu nie ma.

    • Gość: klucha Profesor przepisywał, ale plagiatu nie było IP: *.rie.polsl.pl 20.01.09, 08:23
      To kompromitacja.
      Dla komisji przede wszystkim.
    • maruda.r Kompromitacja i tyle 20.01.09, 08:26

      "Przed paroma tygodniami napisaliśmy, jak to poznański profesor ginekologii
      wystawił dwie recenzje tej samej pracy habilitacyjnej. Jedną entuzjastyczną,
      drugą dyskwalifikującą. Potem kuriozalnie tłumaczył, że zawsze pisze kilka
      wersji oceny i ostatecznie wybiera tę najlepszą."

      ******************************

      To kuriozum jest chyba regułą, bo spotyka się z nim niemal każdy piszący pracę
      dyplomową na dowolnym poziomie. Pierwsza wersja jest z zasady odrzucana;
      następne wersje pracowicie poprawiane, w końcu dyplomant się wkurza i
      przedstawia wersję pierwotną, co jest kwitowane: "No tak trzeba było od razu".

      Powstaje pytanie, dlaczego uczelnie próbują udowadniać w osobach promotorów i
      recenzentów, że w ogóle nie interesuje je praca naukowa, a kadra naukowa to
      zbieranina ludzi niekompetentnych bez wyrobionego zdania na jakikolwiek temat?

      Odnośnie prof. Grybosia można się zastanawiać nad celowością pisania prac
      doktorskich. Albo doktorant jest oceniany za pracę, albo wszyscy bawimy się w
      tworzenie makulatury metodą kopiuj-wklej. Problem w tym, że sankcje najwyraźniej
      dotyczą tylko tych osób, które nie mają odpowiednio mocnych pleców.

    • nowojorczyk5 Profesor przepisywał, ale plagiatu nie było 20.01.09, 09:16
      W artykule pominieto sklad Skladu Orzekajacego Komisji
      Dyscyplinarnej, ktora na posiedzeniu niejawnym; pod przewodnictwem
      prof dr hab.Mieczyslawa Wozniaka z Wydzialu Farmacji, z udzialem
      adiunkta oraz studenta, podjela takie kuriozalne postanowienie.
      Rzecznik Dyscyplinarny oraz rzetelny rektor uczelni powinni takie
      postanowienie zakwestionowac i odwolac sie od niego!
      • konstanty52 Re: Profesor przepisywał, ale plagiatu nie było 20.01.09, 11:25
        Wydawało mi się, że sporo wiem o demoralizacji i zakłamaniu kadry
        naukowej, ale nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że w sprawie o
        plagiat będzie się dyskutowało o tym CO TO JE TYN PLAGIAT, PANIE
        DZIEJU?
        I że w sprawie będzie orzekał promotor kwestionowanej pracy w
        towarzystwie jakiegoś gó...arza, który jeszcze niczego się nie
        nauczył oprócz tego, że u tego plagiatora (lub jego kolegów) będzie
        mial egzamin...
        A plagiatorowi już to weszło w nawyk, skoro to recydywa. Naukowiec
        zasr.ny
        • Gość: wer3 Re: Profesor przepisywał, ale plagiatu nie było IP: *.icpnet.pl 20.01.09, 11:40
          Ale przeciez tam wszyscy od wszystkich przepisywali i nikt do nikogo nie ma o to
          pretensji. Taki autonomiczny wroclawski standard naukowy w medycynie.
      • Gość: klucha Skandal! IP: *.gl.digi.pl 20.01.09, 17:07
        Jesli rzeczywiscie Komisji Dyscyplinarnej przewodzil p. Wozniak, z
        ktorym p. Grybos ma co najmniej jedna wspolna publikacje naukowa to
        jest to absolutny skandal i taki sklad Komisji moze byc natychmiast
        podwazony!
    • Gość: wer3 Apel do CK IP: *.icpnet.pl 20.01.09, 09:56
      Po takim werdykcie komisji dyscyplinarnej CK powinna odebrac uczelni prawo do
      nadawania stopni. Nie moze nadawac stopni naukowych uczelnia, ktorej kadra
      "naukowa" nie zna zasad cytowania.
    • mark6 "dr" G tyż "leczył dobrze". Dlatego może zgwałcić 20.01.09, 10:14
      Tobie żonę? O braniu w łapę nie piszę bo ,jak się okazuje, dla wielu
      ZDEGENEROWANYCH "rodaków" jest to normalka.
      • mark6 Powyższy post jest odpowiedzią dla "sceptyka" 20.01.09, 10:15
    • Gość: dr01 Re: Profesor przepisywał, ale plagiatu nie było IP: *.jmdi.pl 20.01.09, 10:23
      > Czy to aby nie stawianie wozu przed koniem ? Zapytam - a czy leczy
      > dobrze ? Bo tylko to się liczy, reszta to celebra malo kogo
      > obchodząca.

      można być bardzo dobrym lekarzem bez doktoratu. Doktor nauk medycznych to tytuł
      czysto naukowy, może nie mieć nic wspólnego ze sposobami leczenia (jak np. jest
      z historii medycyny). Nie każdy lekarz jest naukowcem i nie każdy naukowiec (dr
      n.med.) z dyplomem lekarza nadaje się do leczenia.
      Mam kolegów, którzy potrafią na podstawie garści danych wyprodukować
      kilkadziesiąt prac rocznie (nawet ich za to trochę podziwiam). Osobiście nie mam
      zacięcia naukowego, więc się za doktoraty nie biorę - po prostu skupiam się na
      leczeniu co mi nawet wychodzi i to mi wystarczy...
      ale jak mówią:
      "pięć minut wstydu a tytuł na całe życie.."
      • javall Re: Profesor przepisywał, ale plagiatu nie było 21.01.09, 11:40
        Tytul na cale zycie i pieniadze.
    • mark6 Obrony pracy ,habilitacje to jeden wielki śmiech!! 20.01.09, 10:24
      Na obronach prac dokt. pytania zadawane przez kumpli, "habilitacje"
      to plagiaty innych prac etc.
      Na poważnych uczelniach/ zagranicznych/ recenzentami i zaproszonymi
      gościami są NAJWIĘKSZE AUTORYTETY w danej dziedzinie na ŚWIECIE!!!!
      Ciekawe ilu polskich "doktorantów" przeszło by takie sito??
      • Gość: klucha Re: Obrony pracy ,habilitacje to jeden wielki śmi IP: *.rie.polsl.pl 20.01.09, 11:11
        Jasne
        Mark6 pewnikiem jest po 6 doktoratach i 3 habilitacjach
        Wlasnych
        Stad wie najlepiej
        • mark6 "mark6" IDIOTO,pracował wiele lat na polskiej 20.01.09, 11:43
          "uczelni".
          Obecnie pracuje kilka lat za granicą w poważnym
          Instytucie/technicznym/.
          .............."stąd wie najlepiej".

          Po co otwierasz japę jak nie masz nic mądrego do powiedzenia?
          • Gość: klucha Re: "mark6" IDIOTO,pracował wiele lat na polskiej IP: *.rie.polsl.pl 20.01.09, 12:00
            Ale czy mark6 zdal kolokwium habilitacyjne na polskiej uczelni czy
            nie zdal?
            Bo zdaje sie ze zdal takowe skoro wie najlepiej!

            A to "Idioto" to do mnie?
            No jakby wiedzial!
            Milo mi!
          • Gość: klucha "mark6" IDIOTO, cos tak nagle zamilkl? IP: *.rie.polsl.pl 20.01.09, 12:35
            j.w.
          • Gość: WK Re: "mark6" IDIOTO,pracował wiele lat na polskiej IP: *.ig.pwr.wroc.pl 20.01.09, 15:21
            Czy w tym "poważnym Instytucie/technicznym/" obowiązuje taki
            knajacki język?
            • mark6 "knajacki język" haha.I to mówi ob.państwa 20.01.09, 16:03
              w którym najczęściej używanym słowem jest KU...!!! i to nie tylko
              wśród hołoty a także,jakby inaczej, wśród "jelit".
              Bawi mnie nad wyraz to typowe polskie uczulenie na "kurtularne"
              zachowanie na zewnątrz.
              "Słoma z papci" prędzej czy pózniej i tak wyjdzie drogi polski
              yntelygencie.
              Serdecznie Pozdrawiam
              • Gość: 4200 Re: "knajacki język" haha.I to mówi ob.państwa IP: *.gprs.plus.pl 20.01.09, 16:08
                Ps. Nie tylko słoma ale i tytuł Profesora wyjdzie!!! Bo w polsce jak
                chcesz być Profem to mósisz sie dużo plagiatowac, ale spoko opłaci
                się!!!
              • Gość: klucha Re: "knajacki język" haha.I to mówi ob.państwa IP: *.gl.digi.pl 20.01.09, 16:38
                cyt. "Po co otwierasz japę jak nie masz nic mądrego do powiedzenia?"
          • Gość: bea Re: "mark6" IDIOTO,pracował wiele lat na polskiej IP: *.bredband.comhem.se 21.01.09, 19:57
            tu gdzie pracuję, mark6 w szwecji w normalnym szpitalu wojewódzkim
            nie uznają polskich doktoratów, i powiem, że dobrze. zaraz po
            studiach w 1996 r miałam otwarty ,, przewód doktorski'' u aktualnego
            rektora am, też zresztą nie bez zarzutu. wiem jak
            wyglądało ,,pisanie prac''. całe szczęście że z mojego doktoratu nic
            nie wyszło, i dziś mogę sobie popatrzeć w oczy stając przed lustrem,
            zarabiając jako ordynator bez doktoratu w prowincjonalnym szpitalu
            na zachodzie lepiej niż prof wrocławskiej am :)
        • Gość: karol Gdy tacy durnie jak balcerowicz,winiecki,filar,nog IP: *.bredband.comhem.se 20.01.09, 13:01
          orłowski,śp. wilczyński i inne barachło mogli zostać "profesorami"
          to co mówić o poziomie "doktorów"?
    • myturn Oczywiście 20.01.09, 10:50
      Pewne jest że "komisję" stanowili tzw KOLESIE. Pozdro dla Mariana i
      jego wiernych friendów xD
    • Gość: jasiek A magisterki to jak sie pisze ? IP: *.media4.pl 20.01.09, 11:46
      Bierze się kilka - kilkanaście książek i przepisuje odpowiednio fragmentami, tak
      by wszystko pasowało, co z tego że da się te przypisy. De facto magisterki to
      jeden wielki plagiat !!!
    • Gość: gość Profesor przepisywał, ale plagiatu nie było IP: 156.17.100.* 20.01.09, 12:13
      Wyjasniajac: Cytat (łac. citatio, niem. Zitat) – dosłowne przytoczenie czyichś
      słów .Cytat w literaturze jest formą ekspresji artystycznej. Może mieć charakter
      jawny, w postaci wyraźnie wyróżnionego tekstu, lub niejawny, stanowiąc rodzaj
      aluzji.

      W publikacjach naukowych cytat to dosłowne przytoczenie fragmentu innej
      publikacji lub sparafrazowane powołanie się na dane pochodzące z innej
      publikacji. Cytować można nie tylko dane zawarte w postaci tekstu, ale także
      zawarte w formie wykresu, schematu, rysunku czy tabeli. W publikacjach naukowych
      i technicznych cytaty powinny być zawsze jawne i z dokładnym wskazaniem źródła w
      formie przypisu. Cytaty niejawne w publikacjach naukowych i technicznych są
      uważane za plagiat.
    • jozub to i owo 20.01.09, 12:40
      Magisterki to plagiat? może i prawda, w niczym nie usprewiedliwia
      jednak innych; za tytuły też się dostaje kasę, nie mówiąć już o tym,
      że powinny być sprawą prestiżu. Beznadziejne jest jakiekolwiek
      usprawiedliwianie takich przypadków, w dodatku jeśli przełożeni nie
      widzą nic w tym złego. Przykład idzie od góry. Kochani studenci,
      róbcie tak samo, to przecież jawne przyzwolenie.
    • Gość: expat Wartosc dyplomu IP: *.moq.com.qa 20.01.09, 13:20
      Te nasze dyplomy sa tyle warte ile paper na ktorych jest drukowany,
      cos na poziomie Nigeri lub Burkina Faso
      • javall Re: Wartosc dyplomu 21.01.09, 11:42
        Zostaw Burkina Faso, to "kraj prawych ludzi".
    • nfajw a gdyby przepisywał student to plagiat by był ? 20.01.09, 13:32
      (powtórny wpis bo chyba tu działa jakaś cenzura)
      Ryba psuje się od głowy,a środowisko akademickie zamiast ścigać
      profesorów ściga studentów, tylko za to ze profesorów naśladują.
      Jak prof przepisuje to plagiatu nie było, jak student przepisuje to
      plagiat jest! To jest psucie nie tylko uczelni ale i psucie państwa.
      • Gość: Polska Re: a gdyby przepisywał student to plagiat by IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 20.01.09, 15:43
        Po co ta cała dyskusja. Przecież wystarczy spojrzec na Prof.
        Grybośia; jego tępawy wygląd mówi sam za siebie. Nie zna sie ani na
        leczeniu ani na nauce. to oszust , którego przez życie pchał układ
        partyjny z koleśiem rektorem na czele. Teraz wymógł na komisji
        niewinnienie bo inaczej rektor też by po dupie dostał za swoje
        oszustwa. Przykre jest to że cierpi na tym Polska nauka. Tacy
        nieudacznicy pytają studentów nie wiedząc wiele więcej a czasem
        mniej od nich. Udają że leczą ludzi a robią to za nich aststenci.
        Wroclawska Akademia Medyczna to dno ,skorumpowana ludzmi bez
        kompetencji do władzy. Teraz oszust będzie Profesorem a wszyscy i
        tak wiedzą jak jest naprawdę. Dziwi nas tylko że Rektor jest aż
        takim tchórzem!!! Skandal i tylko Skandal Może CK wezmie się za dupy
        oszustów "Profesorów" i skończy się panowanie kretaczy i nieuków.
    • lunaglass Łapy precz od naukowców! 20.01.09, 16:06
      Z racji, że to lekarz, powinno się weryfikować czy nie popełnia błędów
      lekarskich, bo jednak odpowiada za ludzkie życie. Ale nie nękać naukowców za
      to czy cytował czy przepisał czy coś tam.
      Niech się proku...tury zajmą sobą bo to tam jest największe szulerstwo. Niech
      zweryfikują kto i na jakich zasadach kończy studia prawnicze i dostaje
      aplikację. Tam są największe plagiaty, fałsze, łapówki, protekcje itp.
      • Gość: irys Re: Łapy precz od naukowców! IP: *.xdsl.centertel.pl 20.01.09, 22:13
        NO I WYCHODZI NA TO ŻE ŹIOBRO MIAŁ RACJĘ
        • lunaglass A żebyś wiedział że miał. 20.01.09, 23:08
          Tylko niepotrzebnie utopił laptopa :P
    • Gość: xyz Re: Profesor przepisywał, ale plagiatu nie było IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.09, 22:27
      ale my tu nie rozmawiamy o praktycznych umiejętnościach lekarskich, tylko o
      zasadzie przyznawania stopni naukowych. Widzisz różnicę?
    • Gość: c2h5oh Re: Profesor przepisywał, ale plagiatu nie było IP: *.gprs.plus.pl 20.01.09, 23:25
      "Komisja uwzględniła ich argumenty. - Praca doktorska nigdy nie jest samodzielną
      pracą doktoranta, zawsze duży wpływ na jej kształt ma promotor."

      -wielka, nieprawdopodobna, kosmiczna bzdura.
      A starą prawdą pozostaje, że profesor profesorowi oka nie wykole.
      • javall Re: Profesor przepisywał, ale plagiatu nie było 21.01.09, 11:45
        No i nie wiadomo czy doktorant przepisywal
        od habilitanta, czy habilitant od doktoranta !
    • javall Re: Profesor przepisywał, ale plagiatu nie było 21.01.09, 11:38
      Dobrze leczy, a czy dobrze bierze?
      • Gość: rybak Re: Profesor przepisywał, ale plagiatu nie było IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 18:03
        Jak ryba - zależy od pory roku i pogody?!
    • kiviwa Profesor przepisywał, ale plagiatu nie było 21.01.09, 15:10
      Żenada, po co wogole ta komisja, za co im placą...? Nic dziwnego, że
      opinia o lekarskim środowisku (zwłaszcza profesorskim) coraz bliżej
      siega dna!!!
      • Gość: niemoc Re: Profesor przepisywał, ale plagiatu nie było IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 17:58
        Członkami zespołu byli : profesor, adiunkt i student
        Profesor, adiunkt przed habilitacją nie zna zasad cytowań!!!!!
        Gamian przewodniczący całej komisji dyscyplinarnej - profesor z
        dużym dorobkiem nie potrafi studentowi i adiunktowi wytłumaczyć
        jakie są zasady cytowań??????
        Proszę się nie ośmieszać!
        To Pan osobiście odpowiada za decyzję i nic Pana nie tłumaczy - to
        Pan się skompromitował!!!!


    • Gość: Karen Profesor przepisywał, ale plagiatu nie było IP: *.cust.tele2.pl 21.01.09, 17:53
      Jeszcze niedawno sądziłam naiwnie, że praca doktorska jest
      samodzielną pracą naukową.Teraz uważam, że środowisko naukowców jest
      bardzo podejrzane moralnie.

      • Gość: wzór Re: Profesor przepisywał, ale plagiatu nie było IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 18:10
        Gryboś został uniewinniony ? - formalnie pewnie tak, ale fakt, że
        potwierdzono przepisywanie całych akapitów jest skandalem.
        A może powinien się zachować jak dzisiaj Ćwiąkalski?!

    • arek103 na pewno nie leczy dobrze, bo jest nieuczciwy 21.01.09, 19:09
      sceptyk31 napisał:

      > Czy to aby nie stawianie wozu przed koniem ? Zapytam - a czy leczy
      > dobrze ? Bo tylko to się liczy, reszta to celebra malo kogo
      > obchodząca.

      Na pewno nie leczy dobrze, bo jest nieuczciwy. Ktos nieuczciwy nie moze leczyc
      dobrze.
    • rosa_de_vratislavia Re: Profesor przepisywał, ale plagiatu nie było 21.01.09, 19:47
      sceptyk31 napisał:
      >a czy leczy
      > dobrze ? Bo tylko to się liczy,

      Dobrze leczyć można bez tytułu "prof." czy "dr".
      Na to trzeba zaparacować.
      SAMEMU.
      Nie widze powodu, by honorować tytułami złodziei, bo "dobrze leczą".
    • Gość: starycynik Orwell 1984 IP: *.dhcp.uno.edu 21.01.09, 20:09
      >>Dlatego w komunikacie Komisji jest mowa o tym, że "zapożyczenie
      wielu akapitów tekstu w niezmienionej formie można traktować w
      kategorii złego smaku, ale nie plagiatu".

      Nie wierzylem ze dozyje takich czasow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka