m.j.s
26.11.03, 11:28
Jak niektóry wiedzą, Straż Miejska od dłuższgo czasu postanowiła wspomóc
budżet miasta pod postacia łapania studenciaków przechodzących na czerwonym
świetle. Oczywiście światła są tak ustawione, że występują około 30 sekundowe
momenty w których WSZYSCY uczestnicy ruch mają czerwone i studenci spieszący
się na Politechnikę z tego korzystają. Oczywiście ktoś wpadł na pomysł, że
można na tym zarobić i ścigać tych studentów. Oczywiście zapewne chodzi o
zwiększenie bezpieczeństwa nas wszystkich :-) (ciekawe dlaczego Straży nie ma
w lipcu, sierniu i wrześniu, czyżby tacy jak ja, idący rano tamtędy do pracy,
nie byli warci ochraniania przed złymi samochodami i tramwajami?). No ale nic
nie przebije, tego co zobaczyłem dziś rano - jakiś na oko 70letni emeryt
biegnie przez przejście na czerwonym, samochody mają zielone, ledwo udaje mu
się je ominąć, oczywiście wszystko na oczach dzielnego strażnika, który woła
emeryta, a ten nic - biegnie dalej...:-) I co zrobił nasz dzielny strażnik?
Ano nic, nawet nie drgnął, popatrzył tylko na oddalającego się osobnika - w
końcu łatwiej jest łapać wystraszonych studenciaków, którzy potulnie jak
baranki podchodzą do strażnika i błagają o litość, a tego emeryta i tak pewnie
by nie dogonił...
Może Straż Miejska powinna zmienić nazwę na Kabaret Miejski, albo coś w tym
guście? Dawno się tak nie uśmiałem, jak dziś rano... zabawianie pieszych i
przechodniów wychodzi im wcale nieźle...