mbalasa
03.04.09, 18:17
Mieszkam na 5 piętrze, a mieszkająca nade mną starsza pani z
pieskiem 2 razy dziennie karmi gołębie sypiąc im jedzenie na
parapet. Nie muszę wspominać, że jego część, a także ptasie odchody
lądują na moim parapecie. Wcześniej budziło mnie stukanie gołębich
stupek po parapecie, ale zainwestowałam w igły przeciwgołębne
(niemało - ok. 200 zł) i przynajmniej w tym zakresie nastał spokój i
parapet jest nieco czyściejszy. Nie rozwiązał o to jednak problemu
do końca.
Dziś jak myłam okna, babcia znów karmiła swoich podopiecznych i
wówczas z przerażeniem stwierdziłam, że elementem ich menu są także
zabite prusaki...
Nie wiem, jak mam się zachować. Jestem młodą osobą i sądzę,że babcia
w ogóle nie potrakuje mnie poważnie, jeśli zwrócę jej uwagę. Poza
tym nie jestem osobą lubiącą wszczynać sytuacje konfliktowe.
Lubię zwierzęta, sama mam 2 zwierzaki o których istnieniu nie wiedzą
sąsiedzi, bop one nie hałasują, nie smrodzą i nie brudzą innym i
bynajmniej nie są to rybki..
Czy powinnam pójść do tej pani i poruszyć problem? a jak to nic nie
da? hmm