tenjaras
27.12.08, 11:24
czytając jerzego przypomniał mi się mój przyjaciel, który gdy
przestawał pić ciągle powtarzał "ale to nie jest powód do napicia
się" i tymi słowami kończył prawie każdy dialog
pewnego razu powiedziałem mu - jeśli znajdziesz taki powód,
podpowiedz, przedyskutujemy go
ja pierwszy doszedłem do tego jaki byłby powód, dla którego
sięgnąłbym po alkohol, dziś jest to moja bariera bezpieczeństwa, bo
tak naprawdę uwłacza mojej godności osobistej, a kto mnie zna, wie,
że ego mam wystrzelone w powietrze daaleekoo, na szczęście kilka
balastów trzyma mnie nisko przy ziemi i w równowadze
jedynym realnym powodem, dla którego sięgnąłbym po alkohol, jest
chęć sięgnięcia po alkohol
myślę, że warto przemyśleć własne powody sięgania po alkohol, cel
tego działania i rzeczywisty efekt, samo unikanie alkoholu niewiele
daje