Dodaj do ulubionych

W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby?

28.04.09, 20:13
Ja na Kamieńskiego , byłam zadowolona- tu rodziłam synka w 2007 waga 4100 , 59
dł .
Córa 2001 rok w Centrum Zdrowia Matki Polki ze względu na wcześniejsze
zamieszkanie i powikłania 3700 waga 58 dł
Obserwuj wątek
    • patrice7 Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 28.04.09, 20:18
      Ja miałam zamiar rodzic na Kamińskiego,jednak byłuy ogromne problemy z przyjęciem.
      Ja juz bylam po terminie i w końcu pojechałam do Trzebnicy i uważam,ze to była
      najlepsza decyzja!
      Wspaniale wspominam pobyt tam.
    • gosiek289 Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 29.04.09, 10:08
      Ja córkę i syna na Brochowie
      Ania - 39 tyg - waga 3.5 kg wzrost 53 cm
      synek - 37/38 tydzień - waga 4,0 kg, wzrost 59 cm
    • ash_3 Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 29.04.09, 11:51
      w Trzebnicy. jak dla mnie w 99% porażka.
      • patrice7 Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 29.04.09, 15:13
        ash_3 ooo to zupelne przeciwieństwo mojej wypowiedzi.
        A czemu ?? napiszesz cos wiecej?
        • ash_3 patrice7 29.04.09, 17:11
          cóż, chyba trafiliśmy w nieodpowiedni dzień - mieli wiele porodów i tylko tym
          teraz jestem sobie w stanie wytłumaczyć ten szpital :)
          na porodówce - leżeć jak kłoda, męża nie wpuścili (potem dopiero z pół h przed
          porodem na salę porodów rodzinnych się dostał ale co chwilę go wypraszali a
          zapłaciliśmy za to 250zł...), nie chcę już tego wspominać dosyć popsioczyłam na
          forum o szpitalach hehe :)
          a położnictwo - trochę mogliby odwiedziny zmienić :)
          jedyne co mi pozostało z tej przygody to to że więcej dzieci mieć nie będziemy
          bo gorszego porodu mieć nie mogłam (no chyba że cc ;-)).
          • patrice7 Re: patrice7 29.04.09, 17:15
            Moze faktycznie trafiłaś na zły dzień.
            Ja leżałam najpierw kilka dni na patologi i tam opieka po prostu anielska.
            Na noworodkach faktycznie ciut gorzej,ale miałam juz brzdąca przy sobie wiec
            pielęgniarki mnie mniej interesowały ;)
            • grama31 Re: patrice7 29.04.09, 20:40
              Słyszałam bardzo pochlebne opinie o szpitalu w trzebnicy,ale
              ostatecznie zdecydowałam się na poród na Chaułbińskiego, sam szpital
              odrażający, niestety nie załapałam się na salę porodów rodzinnych (w
              tym samym dniu co moja córka postanowiło przyjśc na świat sporo
              dzieci:)i musiałam rodzić na ogólnej porodówce, ale nie było
              najgorzej- fachowe położne i lekarze a jedyny minus to obecność
              studentów podczas porodu.
              Po porodzie jeżeli któraś mama nie czuje się na siłach może w
              pierwszą noc oddać dzidziusia na przechowanie pielęgniarkom i
              nabierać sił, co było w moim przypadku wielkim plusem.
              • ash_3 Re: patrice7 29.04.09, 21:44
                też się nasłuchała i naczytałam... dlatego wybrałam ten szpital a tam taki zonk.
        • betibor Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 29.04.09, 20:56
          A ja rodziłam w Oleśnicy, jechałam 70 km.I było ok.Miałam cc. Mały
          urodził się w 36 tyg. 2650 g i 51 cm:). 10 pkt. dostał;)
          • gosias301 Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 29.04.09, 21:12
            Syna , 5 lat temu rodziłam na Kaminskiego, coreczke pol roku temu na
            Brochowie, porownujac polecalabym bardziej Brochow.
    • zefirekk Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 29.04.09, 22:36
      ja miałam rodzić na Brochowie, ale wylądowałam tam w 36tc z plamieniem na IP (Wieczorem) , od razu koniecznie chcieli mnie na oddział, rano stwierdzili, że będa mi robić amniopunkcję, bo coś im usg nie wychodziło (ciąża prawidłowa) więc czymprędzej wypisałam się na własne żądanie i pojechałam rodzić do Wolsztyna (wlkp) - oczywiście jak tam usłyszeli co mi na Brochowie chcieli robić, to prawie zawału dostali, no i urodziłam w 40tc w 2 godziny Lolka - 3kg i 53cm , w tak cudownym szpitalu z tak wspaniałym personelem itp. że mogłabym tam rodzić codziennie.
      W ogóle położne się ze mnie śmiały dlaczego przyjechałam z tak wielka torba - a ja miałam ją spakowaną jak na Brochów - czyli nawet te podkłady poporodowe -a w tamtym szpitalu WSZYSTKO BYŁO - i podkłady i pampersy dla dzieci i chusteczki, dla babek też te podkłady, codziennie czysta pościel itp. No. Kolejne dziecko tylko tam.
    • zabka11 Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 30.04.09, 08:19
      Ja rodziłam oboje dzieci na Kamienskiego i jestem pod każdym
      wzgledem zadowolona z opieki. Zwłaszcza, że z Gosia leżałam przez
      msc na Intensywnej Terapii Wcześniakow, to sie napatrzyłam;/
      Pozdrawiam
      • patrice7 zefgirekk 30.04.09, 09:01
        o rany!! co za poroniony pomysł!
        Dobrze ,ze mialas glowe na karku.

        Co do Chałbinskiego bylam i tam na zapisie KTg .
        Czekalam 1,5 h na lekarza, potem znow nie bo cos tam w siumie spedzilam tam ok 6
        h i podziekowalam temu szpitalowi.
        Nie wspominając o tym ze wszystko tam przedpotopowe ;/
        • zefirekk Re: zefgirekk 30.04.09, 15:16
          no raczej idiotyczny wydawał mi się pomysł takiego badania na koniec prawidłowej ciąży. Podejrzewam, że któryś z doktorków potrzebował mięcha na eksperymenty, a ja dobry okaz - bo nie byłam pacejtnką żadnego z nich. No ale. Widocznie tak miało być :)
    • pia_ Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 30.04.09, 12:16
      W Trzebnicy. Było wszystko jak trzeba, z wyjątkiem anestezjologa
      (załozyłam skargę, więc niedługo potem wyleciał) i ogólnej biedy na
      oddziale.
    • paulaiigi Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 30.04.09, 20:08
      Ja rodziłam na Dyrekcyjnej ale w ciąży leżałam w każdym szpitalu
      położniczym we Wrocławiu najlepiej wspominam Kamieńskiego
    • emkayoo Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 30.04.09, 21:24
      Kamieńskiego. Planowałam Trzebnicę, ale nie wyszło :) Z opieki podczas porodu
      byłam bardzo zadowolona, natomiast na noworodkowym bardzo mi było źle :/
    • maczek1 Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 01.05.09, 21:31
      Ja rodziłam w Oławie, choć planowałam na Kamieńskiego. W ostatniej
      niemal chwili zdecydowałam się na Oławę i uważam, że to była słuszna
      decyzja. Warunki super, personel też.
      Pierwsze dziecko w 2004 roku - Dyrekcyjna
    • makwalz Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 02.05.09, 18:06
      Ja rodziłam na Brochowie. Jakby mi się miało zdarzyc rodzic jeszcze raz - to
      nigdy tam.
      • agiek Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 04.05.09, 18:36
        Ja rodziłam na Klinikach i poród wspominiam bardzo dobrze. Nie
        chodziłam na szkołe rodzenia, trochę czytałam, ale wiadomo w nerwach
        i bólach wszystko zapomniałam. Za to połóżna bardzo mobilizowała
        mnie do pracy :) i mojego męża. Mielismy poród w super sali z
        prysznicem, kibelkiem etc. Potem jednak było koszmar. Lekarze
        niedouczeni, kadry brak. Z karmieniem tez nikt nie miał czasu mi
        poóc- było to akurat rok temu w weekend majowy :(
      • kariimak Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 04.05.09, 21:24
        Ja chciałam rodzic na Kamienskiego ale 1) okazalo sie ze szpital jest zamkniety
        akurat na czas gdy przypadal mi termin porodu 2) Nie chcieli mnie przyjac na
        patologie gdy musiałam polozyc sie wczesniej. Ostatecznie urodziłam na
        Brochowie. I mam nadzieje ze wiecej tam nie trafie.
        • kkkasikkk Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 04.05.09, 23:20
          A ja chciałam i urodziłam na Dyrekcyjnej, lekarze i położne pierwsza
          klasa, pielęgniarki na noworodkach pozostawię bez komentarza...
        • makwalz Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 05.05.09, 08:45
          ja też jak pisałam wyżej nie chciałabym trafic na Brochów raz jeszcze, a Tobie
          co się nie podobało na Brochowie?
          • kariimak Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 05.05.09, 22:45
            duzo by trzeba bylo pisac. Skrotowo: Moj lekarz byl na tyle mily ze nie zauwazyl (mimo ze stazysta zwrocil mu uwage na ilosc lejacej sie ze mnie krwi podczas cc) ze mam przerosniete łozysko i pare godzin po cc nieprzytomna otwierali mnie na nowo. O tym co sie stalo dowiedzialam sie dopiero gdy nasłałam na lekarzy meza, bo ze mna nikt nie chcial gadac, szeptali sobie tylko po katach pokazujac palcem. Z okazji krwotoku lezalam na pooperacyjnej dwa dni a połozne z oddzialu noworodkowego nie mogly mnie znalezc. Zreszta w tym szpitalu jeszcze gdy lezalam na patologi czesto gubiono pacjenki.
            Pewnie mialam pecha...
            Jedyne z czego jestem zadowolona to z poloznej prowadzacej naturalke i pielegniarek opiekujacych sie Mala na oddziale neonatologii. A cala reszta to koszmar.
            • makwalz Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 06.05.09, 08:06
              Dla mnie niestety Brochow to też był koszmar - od chwili przekroczenia progu
              izby przyjęc poprzez porodówkę, salę operacyjną i oddział neonatologii. Za to
              patologie, na której leżałam tam wcześniej sobie nawet chwalę.
              • patrice7 Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 06.05.09, 10:22
                Niektore te wasze historie to jak z koszmaru.
                Straszne...
    • lusisi Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 05.05.09, 10:13
      Ja mimo, że to moje pierwsze dziecko postanowiłam wyjechać jak najdalej od
      wrocławskich Szpitali (na szczęście mi się to udało). Rodziłam w Lubinie, w
      klinice "Femina", super poród, extra położne, warunki fantastyczne. Zapłaciła
      1000 zł i wszystko miałam free dla siebie i dziecka. OSOBIŚCIE POLECAM :)
      --------
      Mój ósmy cud świata - Mateusz 28.12.2008, 2800g, 53 cm.
      tiny.pl/zcct
    • bogibogi Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 05.05.09, 23:24
      I jedno szczęście i drugie rodziłam na Dyrekcyjnej i jestem bardzo
      zadowolona.
    • b_viola Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 06.05.09, 10:32
      ja mialam dwie cesarki na kamińskiego, oddział patologii ciąży bez
      żadnych zastrzeżeń, oddział noworodków nerwowa atmosfera, tłok,
      wieczne zamieszanie, ogólnie nieciekawie
    • noelka79 A na Chałubińskiego? 06.05.09, 10:39
      Lada dzień mam tam się zgłosić i chciałabym wiedzieć, co mnie czeka...
      • burdziaa Na Kamińskiego 09.05.09, 22:01
        cc planowane miałam
      • patrice7 Re: A na Chałubińskiego? 09.05.09, 22:02
        Byłam na klinikach 2 razy.
        I o dwa za dużo niestety.
        Ja tam nie polecam.
    • kubulinka1977 Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 09.05.09, 22:17
      My na Brochowie i chyba w sumie polecam...Powiem tak, nie było tak
      źle jak myślałam że będzie ;))) O Chałubińskiego też słyszałam duzo
      złych opini, tak jak o Dyrekcyjnej...U mnie był wybór Kamińskiego
      lub Brochów...
      • patrice7 Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 09.05.09, 22:19
        Napiszę tak sprowadzilam sie do Wroclawia 2 miesiace przed porodem i INTENSYWNIE
        czyutalam o tych szpitalach i opiniach poczynajac od zera.
        I klasyfikacja wygladala mniej wiecej tak
        1.Kaminskiego
        2.Dyrekcyjna
        3.Brochow i Kliniki

        Mialam rodzic na Kaminskiego w koncu pojechalam do Trzebnicy i uwazam ,ze to
        byla najlepsza decyzja w zyciu!
    • slimakpokazrogi Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 10.05.09, 22:02
      uuuu, no to widzę, że wrocławianki nie rodza we Wrocku... I nie
      dziwię się. Ja rodziłam w Wałbrzychu. Było prawie super.
      • zefirekk Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 11.05.09, 07:54
        ja się boję każdego wrocławskiego szpitala, i jakbym z dzieckiem musiała do szpitala iść to zaraz wiooo na Poznań.
    • chmurcia4 Trzebnica 11.05.09, 13:31
      jeszcze przed zajściem w ciążę słyszałam dużo pozytywnych rzeczy o
      tym szpitalu. I się stało...
      Mój ginekolog odradzał mi Dyrekcyjną (kiedyś tam pracował /nie wiem
      czy nadal) oraz Brochów (ze wzg. na "moloch"). Na Chałbinskiego
      bylam na zapisie KTg, czekając od 10 do 17.30 - "bo brakuje lekarzy"
      (wszyscy byli na CC, bo brakowało miejsc i czasu na porody
      naturalne . Więc stwierdziłam że nie chcę jak bydlę rodzić, zresztą
      wtedy odsyłano już ludzi z Wrocławia do Ząbkowic, Wałbrzycha itp.,
      bo nie mieli miejsc na porodówkach.
      W końcu pojechałam 2 razy do Trzebnicy i za drugim stanowczo
      powiedziałam, że nie wyjdę już stamtąd, dopóki nie urodzę (też był
      przepełniony) i położne/lekarze byli z tego względu trochę niemili.
      Poród - "przeleżany", choć miałam się ponoć "potem" poruszać. Co do
      rodzinnego, to nie ma sensu wydawać kasy, bo i tak wypraszają w
      końcowej fazie mężów za drzwi. Co do opieki to jest dobra - no
      chyba, że ktoś przyjeżdża tam z nastawieniem "bo mi się należy" (a
      były takie sytuacje) lub nie mają iejsc, to faktycznie można się
      zrazić do "niegrzeczności" personelu. Bieda jest - bo trzeba wiele
      rzeczy mieć swoich, ale nie aż tak źle jak w niektórych wrocławskich
      szpitalach, no i budynak porządnie wygląda, a nie jak na
      Klinikach "zabytkowe tunele".

      Ogólnie 80% pozytywu i jeśli bym miała rodzić jeszcze raz to bez
      wahania wybrałabym Trzebnicę
      • kubulinka1977 Re: Trzebnica 11.05.09, 14:00
        A no tak, mi tez wiele osób polecało Trzebnice i Wałbrzych...

        I nawet się nad tym chwile zastanawiałam...Ale jakoś dziwnie mi by
        było nie rodzić we Wrocławiu ;)I leżeć w szpitalu nie we
        Wrocławiu...Tym bardziej że będąc w szpitalu we Wrocku mój mąż mogł
        dłużej u mnie posiedzieć i dowieść jak mi czegoś brakowało, a tak
        zawsze troche dalej jednak...A poza tym jednak dziecko ma wpisane
        urodzone Trzebnica lub Wałbrzych, niby nic , a jednak....I
        formalności tez tam trzeba załatwiać. Koleżanka o tym nie wiedziala
        tez urodzila poza wrockiem i potem wkurzona byla ze musiała
        jezdzić...
        No ale są to naprawdze dobre szpitale, dobre warunki, dobra opieka
        • zielony_beret Dyrekcyjna 13.05.09, 22:37
          Ja rodziłam na Dyrekcyjnej - chwalę sobie i jestem zadowolona.
          Nie jechałabym do Trzebnicy w życiu. Po co? jeżeli na miejscu jest super
          personel, położne i sprzęt wysokiej klasy.
          Wiadomo jednak jak wygląda budynek - tragedia. Ale to co się dzieje wewnątrz -
          przekroczyło moje oczekiwania. Pielęgniarki na patologi - oddały mi dosłownie
          serce. Miłe, kompetentne, pomocne - odpowiadały cierpliwie na moje upierdliwe
          pytania ;/ przychodziły w nocy i mierzyły ciśnienie, podawały leki, pytały jak
          się czuję. Kiedy miałam "zły dzień", wyniki badań nie najlepsze i popłakałam
          sobie - potrafiły usiąść i porozmawiać - jak człowiek z człowiekiem. Bez
          sztucznego pocieszania i morałów. Mogę tak opisywać godzinami. Najlepsze salowe
          - również tam :) Zwłaszcza pani Lodzia :) pamiętam ją pomimo upływu czasu :)
          Jest zasada której zawsze się trzymam - traktuj innych tak, jak chciałbyś aby
          ciebie traktowano. Stare powiedzenie ale mądre.
          Do pielęgniarek, położnych i salowych - trzeba podchodzić serdecznie i miło -
          wtedy one "się odwdzięczają" tym samym.
          Dlatego jakbym miała rodzic jeszcze raz - to tylko Dyrekcyjna.
          • pia_ Re: Dyrekcyjna 14.05.09, 10:28
            Najgorsze jest w naszej wrocławskiej rzeczywistości to, że nigdy nie
            wiadomo jak będzie za drugim razem. Wg mnie skandalem jest, że
            Wrocław do dnia dzisiejszego nie dorobił się prywatnej kliniki
            położniczej, a najbliższa jest o ile się nic nie zmieniło w małym,
            dolnośląskim Lubinie!
            • ma.malina Re: Dyrekcyjna 14.05.09, 12:37
              W mojej przychodni (pilczycka) tuż obok szpitala ostatnio leżały
              jakieś ulotki i mignęła mi informacja że będzie prywatny oddział
              położniczy w Euromedicarze .
              Nie wczytywałam się za bardzo co i jak bo to u mnie temat
              zamknięty :)
              • patrice7 Re: Dyrekcyjna 15.05.09, 13:48
                Nie ma to jak Wrocławskie mamy uciekajace rodzic poza Wrocław;D
              • pia_ Re: Dyrekcyjna 15.05.09, 19:33
                O oddziale położniczym w Euromedicare słuszę już przynajmniej od 3
                lat, że już, już otwierają. I nic :-(
          • anyx27 Re: Dyrekcyjna 14.05.09, 10:52
            ja też rodziłam na Dyrekcyjnej - luty 2005. warunki "lokalowe"
            przerażające, a na samo wspomnienie łazienek dostaję gęsiej skórki :
            ( personel - jak to w życiu, sa ludzie i "ludzie" - zależało od
            zmiany. dla mnie plusem jest to, że po 13h porodu (cała noc), jak
            nie było nadal rozwarcia, a ja chodziłam po ścianach z bólu,
            zrobiono mi bez problemu cesarkę. szycie idealne - praktycznie zero
            śladu, na drugi dzień rano wstałam i poszłam umyć włosy, bo myję
            codziennie i to było dla mnie traumatycznym przeżyciem, że dzień
            wcześniej nie myłam ;) tydzień po cesarce wróciłam na dzienne studia
            i na praktyki.
        • pia_ Re: Trzebnica 14.05.09, 10:22
          Moją córkę urodziłam w Trzebnicy, wszystkie formalności załatwiane
          były w USC we Wrocławiu - wystarczyło przesłać do USC w Trzebnicy
          pismo o przekazaniu wszystkich papierów potrzebnych do
          zarejestrowania do Wrocławia. Nigdy nie jeździłam do Trzebnicy aby
          cokolwiek załatwić związanego z urodzeniem małej. A to, ze ma
          wpisane jako miejsce urodzenia Trzebnicę jest mi obojętne, ja także
          nie urodziłam się we Wrocławiu i jakoś nie mam z tego powodu
          traumy :-).
          Po to aby urodzić w jak najlepszych warunkach pojechałabym nawet do
          Pcimia Dolnego, to czy mąż ma blisko i co ma dziecko wpisane w
          papierach, to wg mnie sprawy czwartorzędne.
          • ma.malina Re: Trzebnica 14.05.09, 12:33
            Też rodziłam w Trzebnicy , i wracając z małą do domu zajechaliśmy do
            ichniejszego urzędu , mąż wysiadł z samochodu na 5 minut i wszystko
            załatwił :) Papier był do odebrania już we wrocławskim usc
    • crazygirl11 Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 20.05.09, 17:15
      Trzebnica. Jeśli będę rodzić jeszcze raz, to tylko tam.
    • pagaa Oława 27.05.09, 09:14

      a czy któras z Was rodziła w Oławie? jak tam jest? mam najbliżej, a nie wiem czy
      sie przez korki przebijemy do wrocławskiego jakiegoś szpitala.
      • opium74 Re: Oława 27.05.09, 10:07
        kamieńskiego - najpierw patologia (bardzo miły personel) później CC i oddział
        połozniczy - miałam szczęście i akurat była wolna sala komercyjna ale inne sale
        też były całkiem OK. Pielegniarki i połozne ani razu nie odmówiły pomocy,
        pomogły w przystawieniu dziecka do piersi i w pierwszych przewijaniach.
        Widziałam ze czasem bywały niemiłe ale najczęsciej wynikało to z tego że jest
        tam 110% ;) obłożenie a nie wszystkie młode mamy sa miłe dla nich i czasem
        dzwonia po połozną z byle pierdoła 100 raz a one muszą wtedy wszystko zostawić i
        lecieć np. po raz 10 przebrac dziecko bo mama sama nie potrafi - mimo że jej
        pokazywały juz conajmniej 9 razy :)
        jest mozliwośc wykupienia prywatnej położnej (i do porodu sn i do opieki po
        porodzie) ale mój ginekolog mówił że raczej sensu to nie ma bo przeciez jak
        czegos bede potrzebowała to na pewno mi w tym pomogą położne z dyzuru - i
        faktycznie miał racje.
    • daisy1980 Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 27.05.09, 10:15
      Trzebnica
      • anita258 Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 27.05.09, 11:11
        Pierwszego synka w szpitalu na 1-go Maja pobyt to była dla mnie masakra,dobrze
        ze szpitalu juz niema ,drugiego synka na Klinikach ul.Chałbińskiego pobyt poród
        naprawdę super:)
        • anita258 Re: W jakim szpitalu rodziłyście swoje skarby? 27.05.09, 11:13
          Pierwszy Synek urodzony w 38 tyg. waga 3550 i dł.56
          Drugi synek urodzony w 39/40 tyg. waha 3350 i dł.51

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka