mascustulliuscicero 14.05.09, 23:12 Moze w koncu rowerzysci naucza sie jezdzic? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bnch Re: Potrącił rowerzystkę i uciekł, szuka go polic 15.05.09, 07:58 A może Ty nauczysz się czytać ze zrozumieniem? Kobieta jechała po wyznaczonej ścieżce, a ten palant w nią wjechał. Zapewne przejeżdżała przez rowerowy odpowiednik przejścia dla pieszych, a kierowcy często ignorują fakt, że nie mają tam pierwszeństwa. Jeśli umiesz jeździć samochodem, tak jak rozumnie się wypowiadać, to źle, że dostałeś prawo jazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Potrącił rowerzystkę i uciekł, szuka go polic 15.05.09, 08:31 > A może Ty nauczysz się czytać ze zrozumieniem? Kobieta jechała po wyznaczonej ś > cieżce, a ten palant w nią wjechał. Ciężko polemizować z kretynami, ale ja bym zadał mu jedno zasadnicze pytanie: skoro kierowca był niewinny, to dlaczego uciekł? Czyżby zesrał się w gacie ze stresu i wstyd mu było, że w takim stanie zastanie go policja? A może był nietrzeźwy? A może po po prostu wiedział, że przekroczył drastycznie przepisy i czeka go za to nieuchronna kara? Życzę policji, żeby gnoja jak najszybciej złapała i żeby został przykładnie ukarany. Ku przestrodze innym piratom drogowym... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Potrącił rowerzystkę i uciekł, szuka go polic IP: *.magma-net.pl 15.05.09, 11:01 ROWERZYSTA NIE MA PRAWA NA PRZEJEZDZIE ROWEROWYM WJECHAC POD SAMOCHOD! ART. 33 4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się: 1. wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd; 2. zwalniania lub zatrzymywania się bez uzasadnionej przyczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
hoks Re: Potrącił rowerzystkę i uciekł, szuka go polic 15.05.09, 13:26 Jeśli już podajesz przepisy prawne to przytaczaj te, które stosuje się w danym przypadku. Jeśli jesteś tak "obryty", to powinieneś znać ten artykuł: Art. 27.2. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi jadącemu po drodze (ścieżce) dla rowerów, przebiegającej przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża. Prawdopodobnie ten kierowca znał Kodeks drogowy lepiej o Ciebie i dlatego uciekł! Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Potrącił rowerzystkę i uciekł, szuka go polic 15.05.09, 08:25 mascustulliuscicero napisała: > Moze w koncu rowerzysci naucza sie jezdzic? Kolejny, który spadł z rowerka w dzieciństwie? Zaraz zacznie się wysyp wypowiedzi kolejnych sfrustrowanych antyrowerowców. To gorsza epidemia niż świńska grypa, do tego nieuleczalna... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bart Re: Potrącił rowerzystkę i uciekł, szuka go polic IP: *.as.kn.pl 15.05.09, 08:44 ale ci ulżyło co... znam dwie osoby które uszły ledwo ledwo !!! z życiem potrącone przez ROWERZYSTÓW !!! którzy uciekli z miejsca zdarzenia ... pół roku na zwolnieniu lekarskim przez rowerek co ty na to ?! w spokoju sobie stały te osoby na przytsanku czekając na bus ... Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Potrącił rowerzystkę i uciekł, szuka go polic 15.05.09, 08:57 > ale ci ulżyło co... znam dwie osoby które uszły ledwo ledwo !!! z życiem > potrącone przez ROWERZYSTÓW !!! którzy uciekli z miejsca zdarzenia ... pół > roku na zwolnieniu lekarskim przez rowerek co ty na to ?! A co to ma wspólnego z tematem? Jak masz z tym jakiś problem, to załóż osobny wątek o tym wydarzeniu i będziemy dyskutować... Odpowiedz Link Zgłoś
bbso Re: Potrącił rowerzystkę i uciekł, szuka go polic 15.05.09, 09:39 no ale po co nowy wątek odnoszę się do ucieczki kiewrocy i widzę analogię do ucieczki rowerzysty Odpowiedz Link Zgłoś
real_mr_pope Re: Potrącił rowerzystkę i uciekł, szuka go polic 15.05.09, 23:12 Sugerujesz, że kierowca potrącił rowerzystkę z zemsty za Twoich znajomych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: canon Re: Potrącił rowerzystkę i uciekł, szuka go polic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.09, 09:57 Czechofil ty naprawdę jesteś idiotą skoro za każdym razem zaczynasz dyskusję z ewidentnymi trollami, po co, no po co? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Potrącił rowerzystkę i uciekł, szuka go polic 15.05.09, 10:13 > Czechofil ty naprawdę jesteś idiotą skoro za każdym razem zaczynasz dyskusję z > ewidentnymi trollami, po co, no po co? Może się nudzę w pracy...? ;-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: canon Re: Potrącił rowerzystkę i uciekł, szuka go polic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.09, 11:20 czechofil napisał: > Może się nudzę w pracy...? ;-))) Wnioskuję, że pracujesz w urzędzie albo na poczcie. Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 09:40 Potrącona kobieta powinna podziękować kretynom, którzy uchwalili takie przepisy, dające rowerowym świętym krowom pierwszeństwo w takiej sytuacji. Pierwszeństwo z którego niebezpiecznie jest korzystać. Kolejny - nie pierwszy i nie ostatni tego typu wypadek. Po prostu jadąc autem kierowca koncentruje się na tym, co dzieje się na jezdni i w jej bezpośrednim sąsiedztwie ( mam na myśli pieszego przy przejściu dla pieszych ). Gdy kierowca koncentruje się na tym, czy skręcając w prawo nie przejeżdża pieszego i czy sam nie wpakuje się pod nadjeżdżające z lewej pojazdy, naprawdę trudno jest mu jednocześnie rejestrować rozpędzonego rowerzystę egzekwującego należne mu prawo do przejechania przed maską skręcającego auta. Sam parę razy miałem z tego powodu sytuację prawie kolizyjną. I powiem tak - sorry, ale mam w dupie rowerzystę, gdy sam muszę dbać o to, czy nie wjeżdżam pod tira. Zrozumcie, ludzie - na rowerach jesteście bezbronni w zderzeniu z samochodem, nawet osobowym, o ciężarówkach czy autobusach nie wspomnę. Czy naprawdę tak bardzo wam zależy na egzekwowaniu praw, jakie wam daje prawo drogowe ( np. do jazdy po jezdni ), że jesteście gotowi ryzykować życiem i kalectwem ? Ja jak kogoś z was potrącę będę mieć sprawę w sądzie, jakaś grzywna, zawiasy itp. Może i odszkodowanie - kij z tym, jakoś na to zapracuję. Was czekać będą długie miesiące w szpitalu, kalectwo albo śmierć. Opłaca się to wam ? Ja sam przez dwa lata jeździłem do pracy na rowerze, jeśli aura na to pozwalała. Ale nigdy - NIGDY ! - nie jeździłem po jezdniach ani nie wjeżdżałem na przejazdy dla rowerów bez wyhamowania i upewnienia się, że nie wjeżdżam pod auto. Nie jestem samobójcą, dla mnie rower był po prostu środkiem transportu ( niezbyt komfortowym zresztą zważywszy na charakter pracy - chociażby konieczność przebierania się w normalne ciuchy ), a nie ideologiczną maczugą do walenia po łbach "blachosmrodziarzy". P.S. Czechofil, nie sil się na odpowiedź. I tak Ci nie odpiszę, betonie. To ty i ludzie twojego pokroju są winni takim wypadkom. Wmawiacie rowerzystom, że mają prawo przepychać się z samochodami o asfalt. A skutki takiego przepychania się mogą być tylko opłakane. Odpowiedz Link Zgłoś
mkjservice Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 09:49 Masz rację doktorku. Gdyby rowerzyści przestali wierzyć w swoją świętość, pewno wielu nie byłoby w tej chwili kalekami. Najczęściej jednak przekonują się o tym, że samochód nie zatrzymuje się w miejscu, kiedy robi to na ich dupie. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 09:58 > przy przejściu dla pieszych ). Gdy kierowca koncentruje się na tym, > czy skręcając w prawo nie przejeżdża pieszego i czy sam nie wpakuje > się pod nadjeżdżające z lewej pojazdy, naprawdę trudno jest mu > jednocześnie rejestrować rozpędzonego rowerzystę egzekwującego > należne mu prawo do przejechania przed maską skręcającego auta. Gdy kierowca ma z tym problem, to znaczy, że nie posiada predyspozycji, by być kierowcą. Bardzo trudno oszacować jak wielu kierowców ma prawo jazdy kupione (bo co do tego, że w tej branży panowało wielkie łapownictwo, to mało kto ma wątpliwości). Tym niemniej zgadzam się z jednym: lepiej ustąpić niż mając rację zginąć. Egzekwowaniem bezwzględnym i pouczaniem niech się zajmą powołane do tego jednostki. Odpowiedz Link Zgłoś
garym Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 10:07 Czytając twoją wypowiedź jestem przekonany,że powinieneś złożyć swoje prawo jazdy w urzędzie komunikacji. Po prostu, nie potrafisz poruszać się bezpiecznie pod rogach. Jeżeli jest dla ciebie problemem przewidzieć co zrobi jadący w miarę równym tempem i w jednym kierunku (po wyznaczonej ścieżce), nie powinieneś w ogóle wsiadać za kółko. Potrącona kobieta rzeczywiście powinna dziękować komuś kto wymyślił głupie przepisy, ale te o zakazie wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd (art 33,4,1) oraz uchylający punkt 2 art. 27 o ustąpieniu pierwszeństwa rowerzyście przejeżdżającemu na skrzyżowaniu przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża. Te dwa punkty powodują tylko zamieszanie i niepewność przejazdach rowerowych, gdyż granica między bezpośrednim wjechaniem, a nieustąpieniem pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe jest niewyraźna. To tak jakby kierowca jadący drogą główną nie mógł wjeżdżać bezpośrednio pod pojazd jadący drogą podporządkowaną, ale w momencie gdy już jest na skrzyżowaniu to już ma pierwszeństwo, Przepisy powinny być jednoznaczne i mam nadzieję że zostaną znowelizowane i dostosowane do standardów europejskich. Razem z respektowaniem tych przepisów przez policję wymusiłoby to większą ostrożność u kierowców. W Niemczech się to udało i jestem przekonany, że u nas też się uda. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 10:12 > Potrącona kobieta powinna podziękować kretynom, którzy uchwalili > takie przepisy, dające rowerowym świętym krowom pierwszeństwo w > takiej sytuacji. U nas rowerzysta ma pierwszeństwo dopiero na samym przejeździe, a w cywilizowanych krajach również przed wjazdem. Czy tam też przepisy uchwalali kretyni? A może kretynami są polscy samochodziarze, do któych tępych łbów nie dociera, że coraz więcej rowerzystów korzysta z dróg i mają do tego święte prawo? I jeszcze jedno - w Niemczech jest nawet określenie na tego typu wypadek, nazywa się on "polnische Unfahl". Dla znających jęz. niemiecki sprawa jest jeznoznaczna, nieznającym wytłamaczę, że polscy kierowcy w Niemczech tak często potrącają przy skręcaniu w prawo rowerzystów przejeżdzających przez skrzyżowanie, że zostało to już obiegowo nazwane "polskim wypadkiem". Czy muszę ci kklement coś jeszcze na ten temat wyjaśniać? > Po prostu jadąc autem kierowca koncentruje się na tym, co dzieje się > na jezdni i w jej bezpośrednim sąsiedztwie ( mam na myśli pieszego > przy przejściu dla pieszych ). Gdy kierowca koncentruje się na tym, > czy skręcając w prawo nie przejeżdża pieszego i czy sam nie wpakuje > się pod nadjeżdżające z lewej pojazdy, naprawdę trudno jest mu > jednocześnie rejestrować rozpędzonego rowerzystę egzekwującego > należne mu prawo do przejechania przed maską skręcającego auta. Jakoś w krajach cywilizowanych kierowcy nie mają z tym manewrem problemów. Może ty po prostu nie nadajesz się do prowadzenia auta? Kto ci dał prawo jazdy? > Sam > parę razy miałem z tego powodu sytuację prawie kolizyjną. I powiem > tak - sorry, ale mam w dupie rowerzystę, gdy sam muszę dbać o to, > czy nie wjeżdżam pod tira. Jeżdżę autem od 20 lat i NIGDY nie miałem we Wrocławiu sytuacji kolizyjnej związanej z rowerzystą. Twoja wypowiedź świadczy o tobie dobitnie - twoje podejście do innych uczestników ruchu drogowego, a szczególnie tych słabszych powinno wyeliminować cię z tegoż ruchu, gdyż możesz stworzyć zagrożenie na drodze. Gość twojego pokroju potrącił właśnie rowerzystkę z artykułu... > Zrozumcie, ludzie - na rowerach jesteście bezbronni w zderzeniu z > samochodem, nawet osobowym, o ciężarówkach czy autobusach nie > wspomnę. Czy naprawdę tak bardzo wam zależy na egzekwowaniu praw, > jakie wam daje prawo drogowe ( np. do jazdy po jezdni ), Nic już z tego nie rozumiem. Samochodziarze wyrzucają mnie na chodnik, piesi z niego z powrotem spychają... To gdzie ja mam w końcu do ku... nędzy jechać jak nie ma drogi dla rowerów...? > P.S. Czechofil, nie sil się na odpowiedź. I tak Ci nie odpiszę, > betonie. To ty i ludzie twojego pokroju są winni takim wypadkom. > Wmawiacie rowerzystom, że mają prawo przepychać się z samochodami o > asfalt. A skutki takiego przepychania się mogą być tylko opłakane. Nie musisz odpisywać, ale chciałbym cię prosić o jakąkolwiek moją wypowiedź, która miałaby świadczyć o namawianiu rowerzystów do przepychania się z samochodami. Czekam kłamczuszku... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hahaha Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.05.09, 10:40 To jest właśnie nawoływanie do przepychania się z samochodami: "A może kretynami są polscy samochodziarze, do któych tępych łbów nie dociera, że coraz więcej rowerzystów korzysta z dróg i mają do tego święte prawo?" Tępy to Ty jesteś niestety. Widać że kompletnie nie rozumiesz o czym tu mowa,a mowa o tym, że rowerzyści dostali takiej sraczki na punkcie ich prawa do poruszania się po drogach, że zanika u nich instynkt samozachowawczy. Podobno masz prawko. Czy przez 20 lat poruszania się po drogach przyszło Ci do głowy, żeby wjechać samochodem pod walec, nawet jak to Ty miałeś pierwszeństwo? Więc dlaczego jako rowerzysta próbujesz na siłę doprowadzić to tragedii podobnej w skutkach, co spotkanie malucha z walcem? Umiejętności kierowców to inna sprawa, ale instynkt trzeba mieć. Często właśnie tym, którzy narażeni są na największe ryzyko, brakuje wyobraźni. Owe przejazdy dla rowerów obok pasów - jechał sobie samochód kiedyś. Skręcał w prawo. Zatrzymał się widząc rowerzystę jadącego ścieżką dla rowerów w kierunku przejazdu... ..rowerzysta w stanie ciężkim został przewieziony do szpitala. Zagadka - jak to możliwe? Odpowiedź - kolejny samochód nie zauważył że facet stoi przed przejazdem, żeby przepuścić pieszego. Był przekonany, że ten przed nim własnie rusza, bo nie widział pieszych na przejściu. Przywalił mu w kuper, a ów porządny kierowca skasował rowerzystę. Można było tego uniknąć? Można było. Gdyby instynkt rowerzysty kazał mu popatrzeć, czy aby coś nie zagraża jego zdrowiu, ale on był przekonany, że owa ścieżka i przejazd stanowią świętą, nietykalną, autostradę. Wiadomo czyja wina, jednak nie chodzi o to, żeby szukać winnego, tylko uczulić rowerzystów, że w spotkaniu z samochodem szanse na przeżycie gwałtownie maleją. Pamiętajcie o tym gdy pakujecie się pod koła jadącego samochodu w imię prawa do poruszania się po drogach. Odpowiedz Link Zgłoś
garym Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 10:58 Gość portalu: hahaha napisał(a): > Wiadomo czyja wina, jednak nie chodzi o to, żeby szukać winnego, tylko uczulić > rowerzystów, że w spotkaniu z samochodem szanse na przeżycie gwałtownie maleją. > Pamiętajcie o tym gdy pakujecie się pod koła jadącego samochodu w imię prawa do > poruszania się po drogach. Nikt nie pcha głowy świadomie pod topór, a idiotów (również tych na drogach należy unikać). Ale to do czego zachęcasz to akceptowanie anarchii na drogach i pozwolenie na łamanie prawa przez pojazdy większe. Może od razu zdejmijmy ze wszystkich dróg samochody osobowe bo nie mają szans z ciężarówkami, a kierowcom ciężarówek pozwólmy na bezgraniczne łamanie prawa, np. wyprzedzanie na trzeciego. Odpowiedz Link Zgłoś
kierowca-bombowca Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 11:09 Nikt tu nikogo do niczego nie nawołuje, poza zachowaniem rozsądku. Poruszasz się po drogach, włącz myślenie, oceń szanse. Sam raczej nawołujesz rowerzystów do popełniania samobójstw w imię przepisów. Nigdy nie miałem nawet najmniejszej kolizji. Zawdzięczam to temu, że patrzę na to, co dzieje się na drodze. Przed, obok i za samochodem. Nieraz zwalniałem, żeby jakiegoś bezmózga uratować od śmierci. Widzę co się dzieje na drogach. Ostatnio wyprzedzałem rowerzystę na drodze. Postanowił w tym czasie wyminąć dziurę w jezdni. Widziałem ją pewno wcześniej niż on i dlatego wziałem go szerokim łukiem. Nawet łba nie odwrócił żeby sprawdzić, czy tym manewrem przypadkiem nie pcha się pod koła tonowego samochodu, który zrobiłby mu z d... jesień średniowiecza. Jeżeli chcesz mi wmówić, że to postępowanie było rozważne, to raczej Ci nie uwierzę. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 11:14 > Widzę co się dzieje na drogach. Ostatnio wyprzedzałem rowerzystę na drodze. > Postanowił w tym czasie wyminąć dziurę w jezdni. Widziałem ją pewno wcześniej > niż on i dlatego wziałem go szerokim łukiem. Nawet łba nie odwrócił żeby > sprawdzić, czy tym manewrem przypadkiem nie pcha się pod koła tonowego > samochodu, który zrobiłby mu z d... jesień średniowiecza. > Jeżeli chcesz mi wmówić, że to postępowanie było rozważne, to raczej Ci nie uwi > erzę. Na drodze zachowałeś się rozsądnie, ale teraz piszesz bzdury. Twoim zasranym obowiązkiem jest wyprzedzać z takim zapasem odległości, żeby rowerzysta mógł właśnie ominąć dziurę. Czy jak za twoją ciężarówką jedzie auto osobowe, to też wjeżdżasz w dziurę, żeby czasem koleś podczas wyprzedzania nie wpadł do rowu? Mocno wątpię... Odpowiedz Link Zgłoś
kierowca-bombowca Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 11:27 Nie z tobą rozmawiam zasrańcu, więc milcz, a nie szczekaj. Skoro wątpisz, to wiarę podciągnij. Jeżeli wyprzedza mnie inny samochód to nawet jak jest dziura, nie pakuje mu się pod koła. Widzę że Ty masz za nic takie działania i takich właśnie idiotów należy się wystrzegać na drodze. Wydaje Ci się, że skoro dziura, to wszystko wolno. Jak Cię kiedyś ktoś pier...nie w dupsko to i tak wylądujesz w rowie, tylko że nie będzie już czego zbierać. Biorę zawsze pod uwagę różnicę prędkości pomiędzy idiotą na rowerze a moją i to Wasze dupska ratuje od rozmazania na masce. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 11:43 > Nie z tobą rozmawiam zasrańcu, więc milcz, a nie szczekaj. Brawo, oto mamy kulturę kierowcy TIR-a w pełnej okazałości!!! I czego się spodziewać po takich "kierowcach" jak nie chamstwa i buty na drodze... Jeżeli wyprzedza mnie inny samochód to nawe > t > jak jest dziura, nie pakuje mu się pod koła. Widzę że Ty masz za nic takie > działania i takich właśnie idiotów należy się wystrzegać na drodze. Wydaje Ci > się, że skoro dziura, to wszystko wolno. Jak Cię kiedyś ktoś pier...nie w dupsk > o > to i tak wylądujesz w rowie, tylko że nie będzie już czego zbierać. Jeżdżę często ul. Żernicką, która na odcinku od Jaksonowickiej do targu przy pętli na Nowym Dworze ma tak zniszczone krawędzi jezdni, że chcąc zachować płynność jazdy i swoje bezpieczeństwo zmuszony jestem jechać na rowerze praktycznie środkiem pasa. Powoduje to oczywiście wiele irytacji u kierowców, szczególnie dużych aut i autobusów, ale powiem szczerze wali mnie to dokumentnie. Dopóki nie nauczycie się respektować moich praw i nie przestaniecie mnie wyprzedzać na żyletkę (szczególnie w momencie, kiedy omijam dziurę), będę tam jeździł środkiem pasa. Hawk... > Biorę zawsze pod uwagę różnicę prędkości pomiędzy idiotą na rowerze a moją i to > Wasze dupska ratuje od rozmazania na masce. To tak jak ja, tylko że ja biorę zawsze pod uwagę różnicę między moją inteligencją i kulturą, a inteligencją i kulturą kierowcy TIR- a, który probuje mnie wyprzedzić. I w zależności od sytuacji jadę środkiem pasa, żeby nie mógł mnie zepchąć do rowu albo skręcam na chodnik, żeby go przepuścić. Jeśli oczywiście mam ku temu warunki... Odpowiedz Link Zgłoś
kierowca-bombowca Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 11:50 Poczytaj własne posty na tym forum i policz ile razy obrażasz innych piszących, wtedy pogadamy o kulturze rowerzysty. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 12:10 > Poczytaj własne posty na tym forum i policz ile razy obrażasz innych piszących, > wtedy pogadamy o kulturze rowerzysty. Czy jeśli kogoś kto pisze jakieś schozofreniczne banialuki nazwę kretynem to go obrażam? Przecież to jest pojęcie medyczne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hahaha Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.05.09, 12:19 Masz potwierdzone medycznie że ów określany faktycznie jest kretynem? Jeżeli nie masz, to tak, obrażasz. Twoje założenia że ktoś jest kretynem, wynikają jedynie z Twojego wąskiego pojmowania tego, co się do Ciebie mówi, a nie ze stanu faktycznego. Specjalista powinien Ci to wytłumaczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 12:24 > Masz potwierdzone medycznie że ów określany faktycznie jest kretynem? Jeżeli ni > e > masz, to tak, obrażasz. Jeśli ktoś pisze, że winą rowerzysty było, że poprzez jego prawidłowe wjechanie na skrzyżowanie jeden samochodziarz wjechał drugiemu w tył, to ja nie muszę mieć żadnych zaświadczeń medycznych. To nie pachnie kretynizmem, to śmierdzi, że aż noś skręca... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hahaha Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.05.09, 12:27 Nikt nie pisał o jego winie, tylko o zwracaniu uwagi na zagrożenia. Czytania ze zrozumieniem można się nauczyć. Radzę zacząć od zaraz, bo brednie które wypisujesz powodują niesmak. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 12:34 > Nikt nie pisał o jego winie, tylko o zwracaniu uwagi na zagrożenia. Czytania ze > zrozumieniem można się nauczyć. Radzę zacząć od zaraz, bo brednie które > wypisujesz powodują niesmak. Wyraźnie w swoim opisie obarczasz winą rowerzystę za ten wypadek i nie czepiaj się teraz słówek. To, że ktoś komuś wjechał w kufer nie może w żaden sposób obciążać rowerzysty. Żaden uczestnik ruchu drogowego nie jest zobowiązany do myślenia za innych uczestników tegoż ruchu. Jeśli tego nie rozumiesz, to nie mamy o czym dalej dyskutować. Już ci napisałem, co o tobie sądzę, nie będę się powtarzał... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hahaha Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.05.09, 13:13 Wyraźnie widać, że nie potrafisz zrozumieć sensu przekazywanych słów. Nikt nie jest zobowiązany do myślenia za kogoś, ale warto czasem zwrócić uwagę na siebie samego, szczególnie będąc rowerzystą. Gdzieś mam to, co o mnie sądzisz. Też nie mam o Tobie najlepszego zdania, szczególnie że z innych postów widać jednoznacznie Twoją pyskatą naturę. Weź się lepiej do pracy, zamiast męczyć nas swoją bezproduktywną obecnością na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 13:38 > Nikt nie jest zobowiązany do myślenia za kogoś, ale warto czasem zwrócić uwagę > na siebie samego, szczególnie będąc rowerzystą. Czy mógłbyś mi wyjaśnić, co oznacza sens słów: "...warto czasem zwrócić uwagę na siebie samego, szczególnie będąc rowerzystą" Czy to oznacza, że rowerzysta ma podczas jazdy zwracać uwagę tylko na swoje zachowanie? A co z obserwacją innych uczestników ruchu? I dlaczego rowerzysta "szczególnie" ma zwracać na cokolwiek uwagę? Czyżby to było gdzieś zawarte w PoRD, tylko ja tego nie doczytałem? Czyżby inni uczestnicy ruchu drogowego byli "szczególnie" zwolnieni z tego obowiązku? Też nie mam o Tobie najlepszego zdania, szczególnie że z innych postów > widać jednoznacznie Twoją pyskatą naturę. Przyganiał kocioł garnkowi. Przeczytaj swój pierwszy post i racz zauważyć, kto kogo pierwszy obraził. Jeśli jesteś tchórzem bądź kłamcą to chętnie zacytuję, jak mnie określiłeś... Weź się lepiej do pracy, zamiast > męczyć nas swoją bezproduktywną obecnością na forum. O, widzę, że "was" jest więcej! No cóż, jest tak jak sądziłem, nachodzą cię już omamy i wyobrażasz sobie swoje ego jako vox populi... O bezproduktywności nawet się głąbie nie wypowiadaj, bo chyba nawet nie przeczytałeś artykułu, o którym rzekomo jest dyskusja. Policja poszukuje KIEROWCY, a nie ROWERZYSTKI, to KIEROWCA AUTA spowodował wypadek w ewidentny sposób najeżdżając na PRAWIDŁOWO jadącą rowerzystkę. Do tego obciąża go jeszcze UCIECZKA z miejsca wypadku i NIEUDZIELENIE ofierze pomocy. I ty w obliczu tej tragedii, zamiast zastanowić się, dlaczego do tego wypadku doszło, śmiesz wypisywać jakieś brednie i zrzucać odpowiedzialność na rowerzystkę? Sam się człowieku zastanów nad sobą i przestań pisać bzdury, bo to faktycznie jest bezproduktywne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: as Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.09, 13:13 > może w żaden sposób obciążać rowerzysty. Żaden uczestnik ruchu > drogowego nie jest zobowiązany do myślenia za innych uczestników "Zasada ograniczonego zaufania w ruchu drogowym" coś Ci mówi ? Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 13:19 > "Zasada ograniczonego zaufania w ruchu drogowym" coś Ci mówi ? W PoRD nie ma takiego artykułu. To jest zasada zwyczajowa, którą mogę stosować albo i nie. Żaden sąd nie będzie brał tej zasady pod uwagę... Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 13:35 > "Zasada ograniczonego zaufania w ruchu drogowym" coś Ci mówi ? Czy masz na myśli poniższy zapis? /* Art. 4. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze mają prawo liczyć, że inni uczestnicy tego ruchu przestrzegają przepisów ruchu drogowego, chyba że okoliczności wskazują na możliwość odmiennego ich zachowania. */ Czy o te okoliczności chodzi? No to jakie tu zaszły okoliczności skoro kierowca postanowił rowerzystę przepuścić? Miał rowerzysta zacząć skanować mózg tego drugiego kierowcy aby zorientować się, że sytuacja go przerosła? Ja rozumiem, że gdyby ten pierwszy kierowca nie zatrzymał się, to ten rowerzysta miałby szansę zastosować ową zasadę ograniczonego zaufania i pomimo pierwszeństwa przepuścić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hahaha Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.05.09, 13:40 Kto tu mówi o przepisach? Mnie chodziło o rozsądek i zwracanie uwagi na zagrożenia. Wiem co mówią przepisy, ale jadąc na rowerze raczej zwracałbym uwagę czy mnie ktoś nie skasuje na pierwszeństwie, tak samo jak zwracam na to uwagę poruszając się samochodem. Owa zasada pozwoliła mi nie mieć jeszcze nigdy żadnego dzwona, a poruszam się autem już ponad dekadę. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 14:00 No to jakie przesłanki miał ten rowerzysta aby rozsądek podpowiedział mu, że drugi kierowca walnie w pierwszego? Rozsądek w tym przypadku musiał by się ocierać o paranoiczny strach lub o zdolności przewidywania na poziomie licencjonowanej wróżki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: piechur Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne IP: 195.182.9.* 15.05.09, 11:09 Te wszystkie opinie potwierdzają to co do lat twierdzę: NIENAWIDZIMY SIĘ! Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 11:09 Gość portalu: hahaha napisał(a): > To jest właśnie nawoływanie do przepychania się z samochodami: > > "A może kretynami są polscy samochodziarze, do > któych tępych łbów nie dociera, że coraz więcej rowerzystów korzysta > z dróg i mają do tego święte prawo?" To jest tylko pytanie retoryczne, wróć do szkół, o ile już je skończyłeś... > Tępy to Ty jesteś niestety. Widać że kompletnie nie rozumiesz o czym tu mowa,a > mowa o tym, że rowerzyści dostali takiej sraczki na punkcie ich prawa do > poruszania się po drogach, że zanika u nich instynkt samozachowawczy. > Podobno masz prawko. Czy przez 20 lat poruszania się po drogach przyszło Ci do > głowy, żeby wjechać samochodem pod walec, nawet jak to Ty miałeś pierwszeństwo? Właśnie dlatego, że mamy takie a nie inne podejście samochodziarzy do rowerzystów, dlatego większość cyklistów (mój szacunek to ok. 90%) już od dawna jeździ po chodnikach. Niestety czasami muszą na tę jezdnię wjechać, żeby się przez nią przedostać na chodnik po drugiej stronie. I nawet wtedy nie są bezpieczni, bo panowie kierowcy nie są w stanie uważać na drodze, bo tak są zajęci gadaniem przez komórki, paleniem papierosów itp..., a przede wszystkim nie potrafią wykonać jednego z najprostszych manewrów, czyli bezpiecznie i poprawnie skręcić w prawo. Żal mi ciebie kretynie, ale bardziej mi żal ludzi, którzy przez ciebie mogą zostać kalekami a nawet zginąć. Jeszcze dużo wody musi w Odrze upłynąć zanim mentalność twoja i tobie podobnych troglodytów się zmieni. Chyba już nie za mojego życia... > Owe przejazdy dla rowerów obok pasów - jechał sobie samochód kiedyś. Skręcał w > prawo. Zatrzymał się widząc rowerzystę jadącego ścieżką dla rowerów w kierunku > przejazdu... > ..rowerzysta w stanie ciężkim został przewieziony do szpitala. > Zagadka - jak to możliwe? > Odpowiedź - kolejny samochód nie zauważył że facet stoi przed przejazdem, żeby > przepuścić pieszego. Był przekonany, że ten przed nim własnie rusza, bo nie > widział pieszych na przejściu. Przywalił mu w kuper, a ów porządny kierowca > skasował rowerzystę. > Można było tego uniknąć? Można było. Gdyby instynkt rowerzysty kazał mu > popatrzeć, czy aby coś nie zagraża jego zdrowiu, ale on był przekonany, że owa > ścieżka i przejazd stanowią świętą, nietykalną, autostradę. Jak każdy kretyn odkrywasz w pełni swoją tępotę myśląc, że to inni są głupi. Opisana przez ciebie sytuacja świadczy tylko o tym, że kierowca będący z tyłu nie zachował ostrożności i o niczym więcej. Gdybym jeżdżąc rowerem po Wrocławiu bał się każdego samochodu i czekałbym na kompletnie pustą jezdnię to bym z pracy do domu jechał nie pół godziny, ale pół dnia. Twoja ocena rzeczywistości jest chora, ale ciężko wymagać sensownych wypowiedzi od ludzi tak potłuczonych jak ty... > Wiadomo czyja wina, jednak nie chodzi o to, żeby szukać winnego, tylko uczulić > rowerzystów, że w spotkaniu z samochodem szanse na przeżycie gwałtownie maleją. > Pamiętajcie o tym gdy pakujecie się pod koła jadącego samochodu w imię prawa do > poruszania się po drogach. Każdy rowerzysta odpowiada za siebie i powinien za bardzo nie ufać samochodziarzom. W cywilizowanych społeczeństwach jest dokładnie na odwrót, tam kierowcy aut uważają na pieszych i rowerzystów, przepuszczając ich nawet wtedy, gdy nie mają oni pierwszeństwa przejazdu. Po paru wypowiedziach w tym wątku i wielu już na tym forum widzę jednak, że do cywilizacji nam bardzo, ale to bardzo daleko... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hahaha Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.05.09, 11:20 Wiesz, pisałem te posty żeby zwrócić uwagę na zagrożenia. Po tym co odpisujesz, nazywając mnie kretynem itp widzę, że faktycznie na takich ćwoków nie należy kompletnie zwracać uwagi. W związku z tym obiecuje Ci, że następnym razem nie zatrzymam się przed pasami, jeżeli będzie jechał po nich rowerzysta. Jeżeli będzie zmieniał pas bez sygnalizowania tego, nie będę mu robił miejsca i z uciechą popatrzę jak go ktoś skasuje, a potem podejdę i powiem, żeby podziękował Tobie. Nie wiem czy sobie zdajesz z tego sprawę, ale właśnie pozbawiłeś wrocławskich ulic jednego człowieka, który na rowerzystów uważał. Mam nadzieje, że to właśnie Twoja dupa zostanie skasowana przez moje auto i obiecuje Ci, że zadrapania lakieru od Twoich kości nie podaruje i będę Cię ciągał po Sądach do skutku, nawet jeżeli w wyniku tego wypadku stracisz obie nogi. Jedno co mnie martwi, to że uznają Cię niepoczytalnym, bo wtedy nici z wygranej, a sądząc po tym co i jak piszesz, można zakładać że wiele pod kopułą nie posiadasz. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 11:49 > Wiesz, pisałem te posty żeby zwrócić uwagę na zagrożenia. Po tym co odpisujesz, > nazywając mnie kretynem itp widzę, że faktycznie na takich ćwoków nie należy > kompletnie zwracać uwagi. > W związku z tym obiecuje Ci, że następnym razem nie zatrzymam się przed pasami, > jeżeli będzie jechał po nich rowerzysta. Jeżeli będzie zmieniał pas bez > sygnalizowania tego, nie będę mu robił miejsca i z uciechą popatrzę jak go ktoś > skasuje, a potem podejdę i powiem, żeby podziękował Tobie. > Nie wiem czy sobie zdajesz z tego sprawę, ale właśnie pozbawiłeś wrocławskich > ulic jednego człowieka, który na rowerzystów uważał. > Mam nadzieje, że to właśnie Twoja dupa zostanie skasowana przez moje auto i > obiecuje Ci, że zadrapania lakieru od Twoich kości nie podaruje i będę Cię > ciągał po Sądach do skutku, nawet jeżeli w wyniku tego wypadku stracisz obie no > gi. > Jedno co mnie martwi, to że uznają Cię niepoczytalnym, bo wtedy nici z wygranej > , > a sądząc po tym co i jak piszesz, można zakładać że wiele pod kopułą nie posiad > asz. Tą wypowiedzią pogrążyłeś się dokumentnie. Radzę ci, idź się leczyć psychiatrycznie, póki jeszcze nie jest za późno. Znam bardzo dobrego specjalistę od psychologii komunikacji, mogę dać ci namiar. Ale najpierw oddaj prawo jazdy do wydziału komunikacji. Szkoda, żeby ktoś niewinny przez ciebie cierpiał... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hahaha Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.05.09, 11:52 Niewinni mogą być spokojni. Takie święte krowy jak Ty powinny zacząć na siebie uważać. Numer do specjalisty nie jest mi potrzebny. Doskonale radzę sobie sam, w przeciwieństwie do Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 13:50 > Właśnie dlatego, że mamy takie a nie inne podejście samochodziarzy > do rowerzystów, dlatego większość cyklistów (mój szacunek to ok. > 90%) już od dawna jeździ po chodnikach. Niestety czasami muszą na tę > jezdnię wjechać, żeby się przez nią przedostać na chodnik po drugiej > stronie. I nawet wtedy nie są bezpieczni, bo panowie kierowcy nie są > w stanie uważać na drodze, bo tak są zajęci gadaniem przez komórki, > paleniem papierosów itp..., a przede wszystkim nie potrafią wykonać > jednego z najprostszych manewrów, czyli bezpiecznie i poprawnie > skręcić w prawo. Jeśli wjeżdża na jezdnię i nie jest to oznaczona jako droga dla rowerów ani przejazd dla rowerów to wjeżdżający rowerzysta jest formalnie włączającym się do ruchu. Tak więc na pasach gdzie jest tylko znak D-6 a nie ma D-6a ani D-6b, to wjeżdżający rowerzysta jest włączającym się do ruchu i w związku z tym jako równoprawny uczestnik powinien ustąpić pierwszeństwo innym uczestnikom ruchu. W razie kolizji jest to wymuszenie pierwszeństwa. Skoro więc piszesz o jeździe po chodniku, to mniemam, że nie ma tam drogi dla rowerów, więc przy skrzyżowaniu jeśli chce się przedostać na drugą stronę wjeżdżając na jezdnię, włącza się do ruchu i to jego OBOWIĄZKIEM połączonym ze zdrowym rozsądkiem jest upewnienie się, czy na kurs kolizyjny komuś się nie pakuje. Odpowiedz Link Zgłoś
real_mr_pope Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 23:15 > Tępy to Ty jesteś niestety. Widać że kompletnie nie rozumiesz o > czym tu mowa,a mowa o tym, że rowerzyści dostali takiej sraczki na > punkcie ich prawa(...) W takim razie jesteście tępi obaj. To co piszesz Ty, doktorek i przyjaciele to nic innego jak durne hasło, że kierowca zawsze ma pierwszeństwo, bo nie wygra z nim ani pieszy, ani rowerzysta. Tymczasem taką durną mentalność idiotów za kierownicą należy piętnować. To, że mają przewagę masy nie zwalnia ich z zachowania ostrożności. Gdyby debile z prawem jazdy nie uważali się za królów szos, wypadków byłoby jeszcze mniej niż gdyby rowerzystom powrócił instynkt samozachowawczy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.09, 14:02 > U nas rowerzysta ma pierwszeństwo dopiero na samym przejeździe, a w > cywilizowanych krajach również przed wjazdem. tylko przy przejeżdżaniu przed drogę poprzeczną, podporządkowaną. skręcający w drogę główną kierowca jest obowiązany przepuścić nie tylko przejeżdżające w obu kierunkach samochody, ale i rowery (choćby i jechały po drodze dla rowerów, nie jezdną). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bieniek Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne IP: *.ssp.dialog.net.pl 15.05.09, 14:33 czechofil napisał: > U nas rowerzysta ma pierwszeństwo dopiero na samym przejeździe, a w > cywilizowanych krajach również przed wjazdem. U nas rowerzyści rzadzko jeżdzą w kasku w cywilizowanych krajach rzadko jeżdzą bez kasku, u nas rowerzyści jezdzą po ulicach gdy obok jest ścieżka rowerowa w cywilizowanych krajach nie jezdzi się po ulicach gdy obok biegnie ściezka rowerowa, u nas rowerzyści szybko jeżdza po chodnikach wymuszając pierwszeństwo na pieszych w cywilizowanych krajach po chodniku jeżdzi sie wolno ustępując pierwszeństwa pieszym. W/w wymienione sytuacje dotyczace cywilizowanych krajów zaobserwowałem mieszkając w Holnadii, Niemczech i Danii, systuacje dot. Polski zaobserwowałem w kilku miastach mniejszych i wiekszych w Polsce. Dla scisłości nie mam nic przeciwko rowerzystom, sam ścigałem sie półzawodowo, ale potrafię przyznac, ze tak kierowcy jak i rowerzyści w Polsce są w równym stopniu winni takich zachowań na ulicach. Rowerzyści narzekaja na kierowców a piesi na rowerzystów, zawsze słabszy narzeka na mocniejszego. Wczoraj o mal nie zostałem potrącony przez rowerzystkę, na południowej nitce K. Wielkiego w miejscu gdzie jest przewężenie chodnika za przejściem podziemnym na ul Świdnickiej idąc w strone ul. Krupniczej. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 14:50 > > U nas rowerzysta ma pierwszeństwo dopiero na samym przejeździe, a w > > cywilizowanych krajach również przed wjazdem. > > U nas rowerzyści rzadzko jeżdzą w kasku w cywilizowanych krajach rzadko jeżdzą > bez kasku, u nas rowerzyści jezdzą po ulicach gdy obok jest ścieżka rowerowa w > cywilizowanych krajach nie jezdzi się po ulicach gdy obok biegnie ściezka > rowerowa, u nas rowerzyści szybko jeżdza po chodnikach wymuszając pierwszeństwo > na pieszych w cywilizowanych krajach po chodniku jeżdzi sie wolno ustępując > pierwszeństwa pieszym. To wszystko prawda, tylko co mają wspólnego różnice w prawie do jazdy w kasku bądź bez niego? I co to ma wszystko razem do kupy wspólnego z wypadkiem rowerzystki na Gądowiance? Odpowiedz Link Zgłoś
kukoc Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 17:36 czechofil napisał: I co to ma wszystko razem do kupy > wspólnego z wypadkiem rowerzystki na Gądowiance? czechofilu ja myślę, że kolega Bieniek rozwinął listę praw/przywilejów/obowiąków (niepotrzebne skreślić) rowerzystów u nas i w krajach cywilizownych o te fakty, które pominłeś. I związku z wypadkiem zapewne nie ma żadnego, za to jest rozwinięciem tego co zacąłeś. Pozdrawiam i szerokości życze :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.09, 15:00 > U nas rowerzyści rzadzko jeżdzą w kasku nie wiedzieć czemu coraz częściej. ja rozumiem zakładanie kasku na górską przejażdżkę, przydaje się przy przedzieraniu przez chaszcze - ale na miasto? śmieszne ... to tak jakby się latem przy 30-to stopniowym upale obnosić z parasolem i w kaloszach. > cywilizowanych krajach rzadko jeżdzą bez kasku, nieprawda > u nas rowerzyści jezdzą po ulicach gdy obok jest ścieżka rowerowa w prawda. najcześciej dlatego że nie ma na nią jak wjechac albo nie nadaje się do jazdy. > cywilizowanych krajach nie jezdzi się po ulicach gdy obok biegnie ściezka > rowerowa, nieprawda. prawda jest taka, że po prostu nie zwraca się na takie zachowanie uwagi, a poza tym drogi dla rowerów są DROGAMI a nie ŚCIEŻKAMI i wręcz zachęcają do jazdy. w przeciwieństwie do naszych, dość odstręczających. > ale potrafię przyznac, ze tak kierowcy jak i rowerzyści w Polsce są w > równym stopniu winni takich zachowań na ulicach. yepp! to nic nowego. i dołóżmy do tego pieszych - wszyscy mają przepisy w głębokim poważaniu. tak głębokim, że często ich po prostu nie znają, ha! i to nawet dotyczy posiadaczy prawa jazdy! i siebie nawzajem też mają w głębokim poważaniu .. cóż, buractwo rządzi ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fafkulce Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne IP: 94.254.232.* 15.05.09, 17:27 Maja droga z pracy do domu wiedzie ul. Legnicką, każdy wie jak wygląda ta ulica obok sciezki rowerowe jak na Wrocławskie warunki całkiem przyzwoite a rowerzyści i tak jeżdzą ulicą, np dzisiaj podczas 20 - minutowego spaceru tą ulica od Zachodniej do pl. Jana Pawła II spotkałem 5 takich kolarzy, tylko dwóch rowerzystów miało kaski (mieli też rowery powyżej przeciętnej Giant i Gary Fisher - może to jakaś zależność drozszy rower to i użytkownik bardziej świadomy zagrożeń). Ponadto codziennie widze rowerzystów którzy nagminnie przejeżdzają poprzeczne ulice mimo czerwoneg światła nawet nie zwalniając przy takim skrzyżowaniu. Świadomy użytkownik roweru kask zakłada podczas jazdy po mieście, podczas byle upadku głowa jest narażona na spore obrażenia, podczas górskiej przejażdzki czy zabawy w skateparku dodatkowo zakłada ochraniacze na kończyny. Kaski w krajach zachodnich nie wspominając o Skandynawii są zdecydowanie bardziej popularne niż w Polsce i widok Niemca, Holendra czy mieszkańca Sandynawii w kasku podczas przejażdzki rowerem nie dziwi. Ścieżki czy drogi rowerowe zwał jak zwał często w centrach miast to wytyczoney kawałek ulicy przy krawężniku i nigdy nie widziałem w krajach o których wyżej pisałem zeby ktoś pedził po chodniku rowerem nie patrząc na pieszych czy jechał rowerem po ulicy gdy obok jest ścieżka rowerowa a o jezdzie rowerem po ulicy podobnej do naszej Legnickiej nikt o zdrowych zmysłach nie pomyśli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne IP: *.wroclaw.vectranet.pl 15.05.09, 18:23 widać jeszcze za krótko i mało jeżdżę na rowerze, żeby być jego "świadomym użytkownikiem". jak dla mnie cała ta nagonka na kaski to głupie pieprzenie, załatwianie spraw od dupy strony - dosłownie tak! zamiast naprawiać infrastrukturę drogową (całą, nie tylko rowerową, szczególnie te mityczne "ścieżki rowerowe") oraz cywilizować kierowców i rowerzystów - ucząc ich pozytywnych zachowań. za to wmawia się ludziom, że bez kasku na rowerze jeździć się nie da! "chroń swą skroń" i takie tam różne głupoty. a naiwny ludek boży wierzy i ochoczo kaski na łeb zakłada. i jeszcze kamizelki samochodoodporne ... tak jakby to w jakikolwiek sposób miało poprawić bezpieczeństwo rowerzysty ... g..o prawda - w żaden sposób nie zwiększy jego bezpieczeństwa - nie zmniejszy to ilości wypadków, a co najwyżej w jakimś znikomym ich promilu odrobinkę zmniejszy urazowość! wprawny i doświadczony rowerzysta minimalizuje prawdopodobieństwo kolizji swym doświadczeniem. nie musi nadrabiać niedostatków wiedzy i umiejętności dodatkowymi wdziankami. > Świadomy użytkownik roweru kask zakłada podczas jazdy po mieście, > podczas byle upadku głowa jest narażona na spore obrażenia, bzdura. masz na to jakikolwiek dowód? na przykład wyciąg ze statystyki wypadków i urazowości? nie, nie masz. nikt nie ma takich danych. nikt nawet takich statystyk nie prowadzi. w mieście prawdziwe urazy głowy to rzadkość, jeśli już to najczęstsze są potłuczone nadgarstki i połamane ręce. a jeśli jakiś rowerzysta otrze się o uraz głowy to stawiam 1000 do 1, ze zrobi to wyłącznie z własnej winy, nieostrożności, nonszalancji, lekceważenia przepisów czy warunków na drodze. najczęściej z powodu bezmyślnego wjechania bezpośrednio pod nadjeżdżający samochód. dlatego twoje słowa to zwykła mitologia, tworzenie wirtualnej rzeczywistości. wmawianie ludziom, że jazda rowerem po mieście to wyczyn niezwykle ekstremalny, porównywalny z ostrym downhillem ze szrenicy. żeby urazu głowy uniknąć wcale kasku nie potrzeba. wystarczy za to nieco częściej się rozglądać a czasem nie pchać się niepotrzebnie, przyhamować i nieco poczekać. jednym zdaniem brak wprawy nadrabiać większym rozsądkiem i rozwagą. > podczas górskiej przejażdzki czy zabawy w skateparku dodatkowo > zakłada ochraniacze na kończyny. no to tym rozbawiłeś mnie do łez. jeżeli na zwykłą górską przejażdżkę zakładasz ochraniacze, zbroję i fullface'a to sorry, nie mam słów. ciekaw jestem czy idąc na spacer z tąpadła na ślężę, zakładasz raki i kask? owszem jadąc w teren czy w góry zakładam kask. czasem się przydaje, aczkolwiek częściej chroni głowę przed gałęziami w lesie niż przed urazami przy upadku. ale na boga, ochraniacze na kończyny? musiałbym postradać zmysły! środki ochrony używa się dostosowując do potencjalnych zagrożeń. tak jak i sprzęt dostosowuje się do warunków jazdy. na deszcz błotniki, na błoto grube opony z rzadkim bieżnikiem, na śnieg i lód opony z kolcami. w góry mtb a na miasto holendra czy trekking. latem nie zakłada się ciepłego polara, przy 30 stopniach nie nosi się kurtki przeciwdeszczowej. a jazda na rowerze w mieście powinna być tak bezpieczna i powszednia, że kask zwyczajnie powinien być zbędny. dokładnie tak samo jak przechadzka po chodniku. a zabezpieczenia zostawmy bardziej ekstremalnym wyprawom. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fafkulce Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.05.09, 14:44 Gość portalu: artek napisał(a): > wprawny i doświadczony rowerzysta minimalizuje prawdopodobieństwo kolizji swym > doświadczeniem. nie musi nadrabiać niedostatków wiedzy i umiejętności > dodatkowymi wdziankami. Zaskoczyłeś mnie tym stwierdzeniem, w swoim życiu miałem przyjemność poznać paru zawodowych kolarzy, nawet zdarzało się zę z kilkoma legendami scigałem się w tzw Baby Giro część z tych osób znam lub znałem np Marco Pantaniego prywatnie i wiem, że nawet na wycieczki rowerowe jeżdza w kasku, bo mają swiadomość tego jak może skończyć się upadek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne IP: *.wroclaw.vectranet.pl 19.05.09, 21:47 jedno drugiego nie wyklucza. bo w miejskiej jeździe (a o takiej tu mówimy, nie o wycieczkach) większości wypadków i upadków można by spokojnie uniknąć mając lepsze hamulce, lepszy refleks czy pewniej panując nad kierownicą, albo dla odmiany nie pchając się niepotrzebnie tam gdzie nie trzeba. im jest się lepszym i bardziej doświadczonym rowerzystą, tym łatwiej przewidywać i unikać niebezpiecznych sytuacji. a przez to minimalizować ryzyko upadku. zresztą upadać też trzeba umieć ... zawodowcy jeżdżą w kaskach bo przepisy czy kontrakty tego wymagają, czy tego chcą czy nie. a i ja też się kasku nie wypieram - ale naprawdę niekoniecznie go zakładam na kilkukilometrowy przejazd do pracy, czy to drogą dla rowerów, czy też nieco dłużej a przyjemniej nadślęzańskim wałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne IP: *.magma-net.pl 15.05.09, 11:01 ROWERZYSTA NIE MA PRAWA NA PRZEJEZDZIE ROWEROWYM WJECHAC POD SAMOCHOD! ART. 33 4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się: 1. wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd; 2. zwalniania lub zatrzymywania się bez uzasadnionej przyczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gej polski Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne IP: *.e-wro.net.pl 15.05.09, 11:37 no dobra, ale jak na rowerze będzie jechał... gej polski, to co wtedy? Wiadomo, że geje, lesbijki oraz tranwestyci są dyskryminowani w zacofanej Polsce. Czy uważacie, że Gej polski może wjechać bezpośrednio przed, a właściwe w tył, jadącego pojazdu? Odpowiedz Link Zgłoś
garym Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne 15.05.09, 12:04 Gość portalu: xxx napisał(a): > ROWERZYSTA NIE MA PRAWA NA PRZEJEZDZIE ROWEROWYM WJECHAC POD SAMOCHOD! > ART. 33 > 4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się: > > 1. wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd; ten przepis jest zły i niebezpieczny, o czym już pisałem. jest tez niezgodny z Konwencją Wiedeńską który Polska ratyfikowała, co w sumie oznacza, że przepis ten nie obowiązuje w Polsce, bo w przypadku kolizji PoRD i KW, pierwszeństwo mają przepisy zawarte w Konwencji pl.wikipedia.org/wiki/Konwencja_wiede%C5%84ska_o_ruchu_drogowym Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.09, 13:56 akurat ten jest zgodny z konwencją wiedeńską, niezgodne jest za to usunięcie w pord innego artykułu, przyznającego pierwszeństwo rowerzystom i pieszym przekraczającym jezdnię na przejściach/przejazdach z poprzeczną drogą podporządkowaną. www.rowery.org.pl/rowery.htm Obecnie art. 27 ustawy – Prawo o ruchu drogowym brzmi: Art. 27. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe 2. (uchylony). 3. Kierujący pojazdem, przejeżdżając przez drogę dla rowerów poza jezdnią, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi. 4. Kierującemu pojazdem zabrania się wyprzedzania pojazdu na przejeździe dla rowerzystów i bezpośrednio przed nim, z wyjątkiem przejazdu, na którym ruch jest kierowany. ten uchylony w 2001 roku, zgodny z konwencją wiedeńską punkt 2 brzmi: 2. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi jadącemu po drodze (ścieżce) dla rowerów, przebiegającej przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.09, 13:51 Gość portalu: xxx napisał(a): > ROWERZYSTA NIE MA PRAWA NA PRZEJEZDZIE ROWEROWYM WJECHAC POD SAMOCHOD! > ART. 33 > 4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się: > 1. wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd; to jest półprawda - jeśli rowerzysta ma dopiero zamiar wjechać na przejazd dla rowerzystów, to owszem, ma zwrócić uwagę na samochody, i nie ma prawa wjechać bezpośrednio przed jadący samochód. ale jeśli już na tym przejeździe się znalazł - choćby tylko przednim kołem, to ustawowym obowiązkiem kierowcy jest udzielić takiemu rowerzyście pierwszeństwa. dokładnie ten sam przepis nakazuje kierowcom ustępować pierwszeństwa pieszym przechodzącym przez przejście dla pieszych - jeśli już się na tym przejściu znaleźli. powtarzam - znajdując się na przejeździe dla rowerzystów rower ma _bezwzględne_ pierwszeństwo. dodatkowo przepis ten w żaden sposób nie precyzuje jednak pierwszeństwa przejazdu dla żadnej ze stron, dlatego problemem jest określenie kto komu ma pierwszeństwa ustąpić na przejazdach z sygnalizacją świetlną - tj. czy mający zielone światło rowerzysta powinien ustąpić pierwszeństwa przejazdu samochodowi skręcającemu w prawo (uwaga - to nie dotyczy tzw zielonej strzałki, w tym przypadku sprawa jest jasna - kierowca ma _czerwone_ światło i warunkowe prawo wjechania za sygnalizator - ma ustąpić pierwszeństwa _każdemu_ uczestnikowi ruchu, równiez rowerzyście, również temu który jeszcze na przejazd nie wjechał). btw w takich sytuacjach kierowcy mają ciekawy zwyczaj wyciągania i naciągania przepisów wyłącznie na swoją korzyść, najczęściej pomijając pozostałe przepisy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxx Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne IP: *.magma-net.pl 15.05.09, 15:03 wg ciebie nie moze wtargnac na jezdnie przed samochod, ale jak juz wtargnie to ma pierwszenstwo? Otoz nie! Zarowno pieszy jak i rowerzysta, majac swoje przejscia, nie moga wtargnac bezposrednio pod jadacy pojazd. Wtargniecie oznacza brak mozliwosci wyhamowania dla kierowcy samochodu, ktory oczywiscie stosuje sie do przepisow i zachowuje szczegolna ostroznosc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: artek Re: Rowerowe święte krowy same są sobie winne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.05.09, 15:15 > wg ciebie nie moze wtargnac na jezdnie przed samochod, owszem, nie może. > ale jak juz wtargnie to ma pierwszenstwo? owszem, na pasach (na przejściu czy przejeździe) ma bezwzględne pierwszeństwo. i to nie według mnie, a według ustawy prawo o ruchu drogowym. > Wtargniecie oznacza brak mozliwosci wyhamowania dla kierowcy > samochodu, ktory oczywiscie stosuje sie do przepisow i zachowuje > szczegolna ostroznosc. o ile zachowuje ;) fakt czasem się zdarza, rzadko bo rzadko ale się zdarza. to o czym piszesz to prawda, ale to co najwyżej przesądza o ewentualnym orzekaniu winy w razie ewentualnej kolizji. przepis o pierwszeństwie na przejściu jest jasny i jednoznaczny. mówi tyle, że kierowca w żadnym przypadku, nawet w razie wtargnięcia na jezdnię, nie ma prawa rozjechania pieszego czy rowerzysty. to nie jest licence to kill!!!!!! kierowca ma obowiązek natychmiastowego zatrzymania się i przepuszczenia takiego delikwenta. a w razie gdyby tego nie zrobił - w udowodnionym przypadku byłby nawet współwinny wypadku czy wykroczenia. a to, że pieszy/rowerzysta popełnia jedno wykroczenie w żadnej mierze nie oznacza, że kierowca ma prawo zrobić to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Umówmy sie panie Klementowski, wszyscy powinni 15.05.09, 21:11 ustępować miejsca kierowcom samocjhodów, co? Dobre! Ta waszeci propozycja jest niestety propozycją osoby chorej umysłowo, ale mieszkanca kraju, w którym wszystkich ma sie w doopie! Jakoś w innych krajach jest normalnym, że człowiek siedzący w samochodzie zdaje sobie sprawę z tego, że jest jednym z uczestników ruchu drogowego, a nie jedynym. Wystarczy pojechać do Europy zachodniej. No, ale my żyjemy w Polsce,, w której mając samochód ma się prawo nie uznawać przepisów i jeździć na zasadzie "wolność Tomku w moim domku". A kretynem jest ten, który pisze: " Potrącona kobieta powinna podziękować kretynom, którzy uchwalili takie przepisy, dające rowerowym świętym krowom pierwszeństwo w takiej sytuacji. Pierwszeństwo z którego niebezpiecznie jest okrzystać. Kolejny - nie pierwszy i nie ostatni tego typu wypadek. Po prostu jadąc autem kierowca koncentruje się na tym, co dzieje się na jezdni i w jej bezpośrednim sąsiedztwie ( mam na myśli pieszego przy przejściu dla pieszych )." - kierowca nie koncetruje na niczym, co można zauważyć na grobie motocyklisty zamordowanego przeze jedną kierowaczkę na ulicy Olszewskiego! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: antymotocyklista Re: Umówmy sie panie Klementowski, wszyscy powinn IP: *.magma-net.pl 15.05.09, 21:47 zamordowany motocyklista? Ani razu, powtarzam, ani razu nie spotkalem motocyklisty, ktory nie pchalby sie bokiem, pomiedzy samochodami, a potem nie wjechal sobie na srodek jezdni przed samochod, zmuszajac nie raz do gwaltownego hamowania. Nie raz mialem sytuacje, ze jadac ulica, ledwo co zauwazylem motocykliste, gdy byl tuz przy moich drzwiach, a znajdowal sie na moim pasie. A wystarczylo, ze chcialbym przyrownac samochod do ktoregos pasa, i co wtedy? Odpowiedz Link Zgłoś
radeberger życzę ci przepisów jak w Holandii 15.05.09, 19:53 wtedy byś się szybciutko nauczył patrzeć przy skręcaniu czy nie ma rowerzysty - dostaje się więcej lat ciupy jak w polsce za morderstwo Odpowiedz Link Zgłoś
kklement Re: życzę ci przepisów jak w Holandii 15.05.09, 20:00 Holandia to ten kraj, w którym homoseksualne małżeństwa adoptują dzieci, powstała partia pedofilów, atrakcją stolicy jest dzielnica burdeli z personelem w formie szyldów, a narkotyki są w legalnej sprzedaży ? Może to jednak nie jest najlepszy kraj do naśladowania ? ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Roman Re: życzę ci przepisów jak w Holandii IP: 79.110.196.* 15.05.09, 20:17 > Może to jednak nie jest najlepszy kraj do naśladowania ? ... Jest to odpowiedź typu - a u was Murzynów biją. Widać nie masz argumentów. I w ogóle wielki cienias jesteś skoro boisz się jeździc rowerem. Daruj sobie uświadamianie mnie instynktem samozachowawczym, zapene jestem troche starszy od ciebie. Poza tym, nie boisz się jeździć autem, tyle strasznych ciężarówek czyha na twoje zycie ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
radeberger Re: życzę ci przepisów jak w Holandii 15.05.09, 20:52 panie Krzysztofie - to nie małżeństwo gejowskie z dzielnicy czerwonych latarnii, będące pod wpływem narkotyków potrąciło rowerzystkę, tylko kierowca samochodu - obstawiam polaka, heteroseksulanego katolika.. zachowuj się jak na osobę inteligentną przystało, bo jesteś nią.. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok panie klementowski, po tej odpowiedzi uważam, 15.05.09, 21:13 że jesteś głupszy nawet niż ustawa przewiduje! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gej polski Re: panie klementowski, po tej odpowiedzi uważam, IP: *.e-wro.net.pl 16.05.09, 15:30 kklement to pewnie zwykły homofob, a przecież w Gazecie Wyborczej Pan Pacewicz i spółka ciągle zachęcają do dobrego traktowania gejów, lesbijek, transeksualistów oraz biseksualistów. W Holandii Partia Pedofilów (w której jest wiele lekarzy, prawników, aktorów, ludzi sztuki) mówi wprost, że będzie tak działać jak działało lobby gejowskie 10-20 lat temu i już za 10 lat pedofilia będzie 4 lub może 5 pełnoprawną orientacją seksualną. Ale zaściankowy kklement nie wspiera (również finansowo) środowisk gejowskich, a wręcz przeciwnie. Homofobiczne ataki kklementa są dowodem na to, że jeszcze długo w Polsce nie będzie normalnie, tak normalnie jak jest to np. w Szkocji , gdzie w szkolnictwie zakazano używać słów "mama" oraz "tato", bo przeciez można tym obrazić pary homoseksualne wychowujące dzieci, dopuszczalna forma to "partner" lub "opiekun dziecka", nigdy nie mama bądź tata. Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok tu klementosio ma rację 16.05.09, 21:00 a was należy wysłać na marsa! Niestety, ale tych holendrów należy wysłać do gazyfikacji,m podobnie jak doornowatych szkotów. Jeżeli ktos uważa, że jestem homofobem - to sie myli! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lesiop Re: tu klementosio ma rację IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.09, 21:55 > Jeżeli ktos uważa, że jestem homofobem - to sie myli! A ja jestem homofobem! I dobrze mi z tym. Nie lubię pedałów, nie lubię i już! :) STOP pedalskiej HETEROFOBII ! Odpowiedz Link Zgłoś
forum.srp.com.pl Potrącił rowerzystkę i uciekł, szuka go policja 16.05.09, 17:49 Mam nadzieję, że ktoś widział tablice. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kierowca Potrącił rowerzystkę i uciekł, szuka go policja IP: *.magma-net.pl 17.05.09, 19:34 Szanowni dyskutanci. Przeczytałem artykuł, przebrnąłem przez cały wątek i zastanawiam się czy w miejscu, w którym doszło do potrącenia jest sygnalizacja świetlna. Jeśli takowa jest to nie wiemy kto miał "zielone"? Sam fakt ucieczki to dla mnie jest przestępstwo. Inna sprawa to sposób poruszania się rowerzystów. W większości przypadków zupełnie nie stosują się do przepisów. Historia bliskiego spotkania z takim rowerowym idiotą zaoowocowała tym, że mam w samochodzie zamontowaną kamerę nagrywającą to co się przede mną dzieje. Jak mi jeszcze raz jakiś cyklista numer wytnie to będzie płacić za ewentualne straty. Odpowiedz Link Zgłoś
bulgarofilus Re: Potrącił rowerzystkę i uciekł, szuka go polic 17.05.09, 19:49 > Inna sprawa to sposób poruszania się rowerzystów. W większości > przypadków zupełnie nie stosują się do przepisów. Konkrety proszę. Prowadzisz może jakieś dokładne statystyki? I które to przepisy ci okropni rowerzyści tak nagminnie łamią? Właśnie wróciłem z kilkunastokilometrowej przejażdżki po zachodzie Wrocławia i nie przypominam sobie, żebym popełnił jakieś poważne wykroczenie drogowe... Jak mi jeszcze raz jakiś cyklista numer wytnie to będzie > płacić za ewentualne straty. Jak mi jeszcze jeden raz jakiś samochodziarz wymusi pierwszeństwo albo zajedzie mi drogę po wyprzedzaniu to na najbliższych światłach wyciągnę go z fury i zrobię mu z facjaty marmoladę... Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Potrącił rowerzystkę i uciekł, szuka go polic 18.05.09, 08:31 > Konkrety proszę. Prowadzisz może jakieś dokładne statystyki? I które > to przepisy ci okropni rowerzyści tak nagminnie łamią? Właśnie > wróciłem z kilkunastokilometrowej przejażdżki po zachodzie Wrocławia > i nie przypominam sobie, żebym popełnił jakieś poważne wykroczenie > drogowe... Konkret to wjeżdżanie na przejście dla pieszych. O ile nie jest to oznakowany przejazd dla rowerów, to jest to włączanie się do ruchu i wielu rowerzystów zakłada, że mają być traktowani jak piesi, czyli, że należy im się pierwszeństwo. Tylko prowadzenie roweru daje im taki status na przejściu dla pieszych. Jeśli wjeżdżają, to stają się równouprawnionymi uczestnikami ruchu, a pojazd wjeżdżający na jezdnię jest włączającym się do ruchu i tym samym musi ustąpić pierwszeństwa innym uczestnikom ruchu. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Potrącił rowerzystkę i uciekł, szuka go polic 18.05.09, 08:49 > Konkret to wjeżdżanie na przejście dla pieszych. > O ile nie jest to oznakowany przejazd dla rowerów, to jest to włączanie się do > ruchu i wielu rowerzystów zakłada, że mają być traktowani jak piesi, czyli, że > należy im się pierwszeństwo. Jeśliby to było zjawisko nagminne, to codziennie czytalibyśmy o przypadkach potrąceń rowerzystów przez samochodziarzy. Nie przeczę, że większość rowerzystów jeździ po Wrocławiu po chodnikach i w związku z tym przejeżdża przez przejścia dla pieszych, ale z moich obserwacji wynika, że ludzie czynią to w miarę ostrożnie, upewniając się, czy akurat nie nadjeżdża auto. Zresztą nie ma o czym dyskutować, gdyż zdecydowana większość skrzyżowan we Wrocławiu posiada sygnalizację świetlną, więc kolizja rowerzysty z autem jest w takiej sytuacji możliwa tylko wtedy, gdy któryś z uczestników ruchu drogowego wjedzie na skrzyżowanie na czerwonym świetle. A to już jest inna para kaloszy... Odpowiedz Link Zgłoś
tbernard Re: Potrącił rowerzystkę i uciekł, szuka go polic 18.05.09, 09:02 > Jeśliby to było zjawisko nagminne, to codziennie czytalibyśmy o > przypadkach potrąceń rowerzystów przez samochodziarzy. Powiem tak. Jeśli bym w takich okolicznościach nie rezygnował z pierwszeństwa, to już sporo bym miał na koncie skasowanych rowerzystów. Mniemam, że sporo kierowców tak samo woli zrezygnować niż brać na sumienie kogoś. Tak więc tu bym upatrywał brak owej nagminności w potrąceniach na przejściach. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Potrącił rowerzystkę i uciekł, szuka go polic 18.05.09, 09:16 > Mniemam, że sporo > kierowców tak samo woli zrezygnować niż brać na sumienie kogoś. Tak więc tu bym > upatrywał brak owej nagminności w potrąceniach na przejściach. Kiedyś kolega z pracy potrącił rowerzystę na przejściu dla pieszych (pisałem o tym fakcie na forum rowerowym), został uznany za współwinnego tej sytuacji i zapłacił z tej okazji mandat. Tak więc nie byłbym taki pewien, czy kierowca może zrezygnować z uważania podczas przejeżdżania przez pasy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kierowca Wnioski z obserwacji dla bulgarofilusa IP: *.magma-net.pl 18.05.09, 22:02 > > Inna sprawa to sposób poruszania się rowerzystów. W większości > > przypadków zupełnie nie stosują się do > przepisów. > > Konkrety proszę. Prowadzisz może jakieś dokładne statystyki? I > które to przepisy ci okropni rowerzyści tak nagminnie łamią? > Właśnie wróciłem z kilkunastokilometrowej przejażdżki po zachodzie > Wrocławia i nie przypominam sobie, żebym popełnił jakieś poważne > wykroczenie drogowe... Dziś miałem przyjemność korzystać z komunikacji miejskiej. Czekając na autobus postanowiłem przeprowadzić specjalnie dla szanownego dyskutanta bulgarofilusa obserwacje rowerzystów. Miejsce obserwacji przejście dla pieszych na rogu Kłodnickiej i Legnickiej. Godzina ok. 8:00-8:20 Przez okres około 20 minut zaobserwowałem 17 rowerzystów. Oto jak się zaprezentowali: 16 przejechało przez przejście dla pieszych bez zsiadania z roweru (jeden przeprowadził rower - starszy Pan), 13 wjechało na przejście na czerwonym świetle bez oglądania się na to co się dzieje wokoło (z czego 3 zmusiło jadące samochody do dość gwałtownego hamowania), reszcie się udało "trafić w zielone" 17 rowerzystów jechało bez kasku, 2 rowery posiadały jakiekolwiek oświetlenie > Jak mi jeszcze raz jakiś cyklista numer wytnie to będzie > > płacić za ewentualne > straty. > > Jak mi jeszcze jeden raz jakiś samochodziarz wymusi pierwszeństwo > albo zajedzie mi drogę po wyprzedzaniu to na najbliższych > światłach wyciągnę go z fury i zrobię mu z facjaty marmoladę... ... za co pójdę siedzieć (jak trafię na kogoś ze znajomościami a takich osób we Wrocławiu jest dużo) lub/i zapłacę odszkodowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
czechofil Re: Wnioski z obserwacji dla bulgarofilusa 18.05.09, 22:46 > Miejsce obserwacji przejście dla pieszych na rogu Kłodnickiej i > Legnickiej. > Godzina ok. 8:00- 8:20 Coś konfabulujesz gościu, gdyż Kłodnicka nie krzyżuje się z Legnicką. A nawet jeśli pomyliłeś ją z Małopanewską to nie zgadza się innna rzecz - tam nie ma żadnego przystanku autobusowego... > 16 przejechało przez przejście dla pieszych bez zsiadania z roweru > (jeden przeprowadził rower - starszy Pan), A ty byś wysiadał z auta i przepychał je przez skrzyżowanie, gdyby głupi przepis kazał ci to czynić? > 13 wjechało na przejście na czerwonym świetle bez oglądania się na > to co się dzieje wokoło (z czego 3 zmusiło jadące samochody do dość > gwałtownego hamowania), W ogóle się temu nie dziwię, gdyż cykle świateł dla pieszych i rowerzystów są tak krótkie (i w ten sposób dyskryminujące), że wręcz zmuszają do ich lekceważenia. Co do nagłego zmuszenia do hamowania to ci po prostu nie wierzę. Owszem, takie przypadki się zdarzają, ale sporadycznie. Ludzie nie są samobójcami... > 17 rowerzystów jechało bez kasku, Kask nie jest obowiązkowy. Czy jak jedziesz autem, to też go zakładasz? > 2 rowery posiadały jakiekolwiek oświetlenie Ciekawe, w jaki sposób to stwiedziłeś o godz. 8.00 rano... > ... za co pójdę siedzieć (jak trafię na kogoś ze znajomościami a > takich osób we Wrocławiu jest dużo) lub/i zapłacę odszkodowanie. Sugerujesz, że ktoś, kto ma znajomości może "załatwić" wyrok więzienia dla rowerzysty, który obił mu mordę za próbę jego potrącenia? Ciekawe, myślałem, ze czasy tego typu koneksji się już dawno skończyły... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fakir Re: Potrącił rowerzystkę i uciekł, szuka go polic IP: *.171.196.2.static.crowley.pl 18.05.09, 11:11 kierowco szanowny - skoro generalizujemy - takze zacznę tak robić - aby taki buc jak dzisiaj na wysokości Astry ponownie nie skracał sobie przejazdu droga dla rowerów na odcinku 50 m. Niszcząc przy tym trawnik i stwarzając realne zagrożenie dla ruchu... Odpowiedz Link Zgłoś