tomek854
10.12.03, 13:52
jakoś mamy parkowanie za darmo a bez problemu znalazłem miejsce do parkowania
np. na placu nankiera o 10:00 czy na ulicy Ładnej ok. 12:00 a innym razem
około 15:00. i tak sobie myślę, że o ile na starówce jest to zrozumiałe, to
już np. na pl. Maxa borna nie widzę, aby kierowcy tłumnie rzucili się tam
parkować, bo jest za darmo ( inna sprawa, że ja studiuję przy pl. M. borna a
parkingowych widziałem tam może 4 razy...) Więc tak sobie myślę jaki ma sens
pobieranie opłat za plac Maxa borna. Przecieżnie o rotację tam chodzi bo
miejsca jest full. A gdyby był za darmo można by tam zostawiać samochód i
iść piechotą nba starówkę... A tak plac Borna świeci pustkami a na ulicy
Cybulskiego szpilki nie można wcisnąć. bo wszyscy się boją, że jednak
przyjdzie kiedyś ten parkingowy i nie parkują na wielkim pustym placu.
Podobny problem jest np. na ulicy Nehringa: po jednej stronie parking płatny
świecący pustkami a po drugiej stronie uliocy cały chodnik zawalony autami.
że już o genialnym pomyśle parkowania na Jemiołowej płatnego nie
wspomnę...Rzeczywiście ułatwienie dla kupców z placu: ja np. kiedyś
przejeżdżajkąc zatyrzymywałem się żeby coś kupić, ale teraz jak mam płacić
złotówkę to tego nie robięi kupuję koło domu - co za sens zaoszczędzić parę
groszy żeby je wydać na parking...
To jest tylko parę przykładów, na pewno jest więcej. Np. Pretficza - dzięki
płatnemu parkingowi miejsc nie przybyo do parkowania, bo I TAK do Zusu
pojechać trzeba... Ale tu jest akurat dobrze, tylko wystarczyło by postawić
znak: PArtking darmowy 100 m dalej, bo nie każdy wie o wielkim placu na
przeciwko Oka.
Sęk w tym że to nie jest problem dla Pana Krzysztofa, bo to nie ZDiK wymyśla
sobie strefy parkowania...