Dodaj do ulubionych

Tesco-the worst starting point in UK

IP: *.popl.cable.ntl.com 07.03.08, 18:30
Choc jestem tu niedlugo i w krotce mnie juz nie bedzie zauwazylem
jedna rzecz,ludzie ktorzy tu pracuja nie szukaja w ogole innej pracy
choc kogo by sie spytac mowi ze Tesco to tylko etap przejsciowy,ze
musza tylko podlapac troche jezyka(takich "podlapywaczy" w Tesco
jest mnostwo) i znajda lepsza prace.Tylko ze nic nie robia(pracuja w
nocy i w dzien wola spac niz rozgladac sie za praca).Zwykle
wymawiaja sie tym ze zostaja w Tesco bo maja zamiar zostac
managerem/managerka(smiech na sali),w ogole tak jak rozmawiam z
ludzmi to trudno znalezc kogos rozsadnego ktory zdaje sobie sprawe
ze wdepnal w gowno jakim jest praca po nocach w Tesco.Tym bardziej
nie rozumiem jaka perspektywa moze byc praca managera na nocna
zmiane ktora jest chyba jeszcze gorsza niz praca "generalnego
asystenciaka"(bo trzeba odpowiadac za ten caly bajzel a w Tesco
raczej sie zwalnia/odchodzi niz zatrudnia kogos na ich
miejsce).Przez te pseudo-marzenia polacy zapieprzaja bo mysla ze
ktos doceni ich prace(ja po ostatniej pyskowce z moim managerem
dowiedzialem sie ze polacy pracuja 2 razy wolniej od anglikow) i
zostana awansowani.Ludzie funt spada na leb na szyje,nie
przyjezdzajcie do pracy w Tesco,a ci co tu sa nie robta wiochy i
spie..jcie do Polski jak ja spie..m niedlugo:PPP
Obserwuj wątek
    • Gość: zapierniczacz Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: *.popl.cable.ntl.com 07.03.08, 18:35
      aha i nie dajcie sie wykorzystywac w Tesco kiedy jakis manager(w
      Tesco to raczej poganiacz a nie zaden manager,ale anglicy to lubia
      sie wykorzystywac,zawsze pracujcie swoim wlasnym tempem bo to nie wy
      odpowiadacie za to ze Tesco sobie oszczedza na pracownikach
      oczekujac ze polak beda zapieprzac za 3.P.S.w krotce w poprzednim
      poscie mialo byc razem(wkrotce) ale mi sie spacja wlaczyla:P
      • matt.cobosca Re: Tesco-the worst starting point in UK 07.03.08, 21:00
        Ja juz przepracowalem rok w tym burdelu i za 2 tygodnie wracam do
        kraju. Tez myslalem na poczatku ze albo znajde inna lepsza prace na
        dzien albo awansuje na managera. Po robocie nie myslisz jednak o
        szukaniu innej pracy, ale o prysznicu i spaniu, a nawet po 7 godz.
        snu czuje dalej zmeczenie. Zeby odlozyc cos konkretnego musi harowac
        7 dni w tygodniu, pracujac 5 dni w tygodniu odlozysz jakies smieszne
        300-400 funtow. Mi przez rok udalo sie odlozyc £6000, ale czesto
        bylo tak, ze przez caly miesiac nie mialem off'a. Choc znam osoby
        ktore przez rok czasu nic nie odlozyly (poza Nokia N95 i paroma
        ubraniami markowymi) i w dalszym ciagu zyja od wyplaty do wyplaty.
        Jak przyjezdzalem rok temu to bylo nawet ok, bo £1=5,8zl obecnie
        £1=4,6 zl i w dalszym ciagu spada. Zaproponowali mi nawet options,
        ale mam to teraz w dupie, bo wracam do kraju. Kazdego kto chce sie
        wykazac wycisna jak cytryne, tylko w odroznieniu od Polski zrobia to
        z ich falszywem usmieszkiem na ustach: 'How are you mate?'. Pora
        odciac sie od tego gowna, znalezc normalna prace u siebie w kraju
        (choc pieniadze na pewno nie beda rewelacyjne), pracowac w
        normalnych godzinach i zyc jak czlowiek.
        • raveness1 Re: Tesco-the worst starting point in UK 08.03.08, 10:29
          Racja. W Polsce na nockach bedziesz sobie smacznie spal.
          400 funtow do skarpety to malo?
          Oj widac, ze to twoja pierwsza robota...ta prawdziwa.
          • matt.cobosca Re: Tesco-the worst starting point in UK 08.03.08, 11:02
            Jedynym plusem Tesco jest, a wlasciwie byla kasa dla kogos kto w
            przyszlosci zamierza wrocic do Polski. Przy obecnym kursie funta i
            cenach mieszkan w Polsce taki wyjazd mija sie z celem. No chyba ze
            ktos bedzie robil przez 5 lata po 8 dni w tygodniu. Ostatni moj rok -
            to tak jakby go nie bylo, praca i spanie. Cale szczescie ze
            przynajmniej cos odlozylem. Starczy na jakis samochod w Polsce, ale
            nic wiecej. Mam do kogo wracac w Polsce, a zadne pieniadze tego nie
            zastapia.
    • Gość: tesco StaryWyga Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: *.rev.netart.pl 07.03.08, 23:03
      poczekaj... szybko wrócisz za granicę jak ci się pieniążki w Polsce
      skończą i z kumplami na piwo nie będziesz miał za co iść. Jeszcze
      nie załapałeś, że nie pracuje się dla idei tylko dla pieniądza, bo
      kasa to lepsze życie? Myslisz, że praca za 1000-1200zł(na umowie
      800zł) to będzie dla Ciebie coś lepszego i będziesz bardziej
      szanowany? To dopiero będzie wiocha, jak będziesz się musiał
      niedługo rumuńskiego albo bułgarskiego uczyć, bo takich więcej
      bedzie z tobą pracować w Polsce. Jak byś wracał do PL po 10ciu
      latach rozłąki z wiekszym bagażem doświadczeń i kasy to zrozumiałbym
      to, ale tak to jesteś zwykła "cio..", wracaj, kup sobie browca i
      stój i patrz jak ci ktoś coś pod nogi przyniesie ....żenada:(
      • matt.cobosca Re: Tesco-the worst starting point in UK 08.03.08, 00:02
        A co Ciebie obchodzi co bede robil w Polsce? Oczywiscie wiem, ze sie
        pracuje dla pieniadza, dlatego nie zamierzam patrzec, jak moje
        realne zarobki leca w dol. Ale Ty sie obudzisz z reka w nocniku jak
        funt spadnie ponizej 4 zl ;-) Poza tym nie po to studiowalem, zeby
        do konca swoich dni zasuwac fizycznie i zyc jak nietoperz
        p.s. Rumuni albo Bulgarzy Polski nie zaleja, bo oni tez potrafia
        liczyc, a pieniadze tutaj odlozylem dlatego, ze zamiast z kolegami
        chodzic na piwo robilem w tym czasie overtime'y
        • Gość: mysl Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: 212.87.241.* 08.03.08, 02:14
          a nie pomyślałeś ze kolega ma w dupi,,,,e kurs funta ponieważ chce zostać w
          Anglii????????????
          • Gość: marek Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: 212.87.241.* 08.03.08, 02:16
            Wiec tak aj za 3 dni jadę do Londynu i mnie kurs funta nie interesuje z zona
            zostajemy tam na zawsze
            • Gość: zapierniczacz Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: *.popl.cable.ntl.com 08.03.08, 05:00
              Zostajesz na zawsze????Jakie plany-"podlapanie jezyka i znalezienie
              lepszej pracy czy w perspektywie roku awans na managera na zmianie
              nocnej.Buahahahahahahahahahahahhahah.Matt Cobosca dobrze zrozumial
              ze Tesco to syf i nie warto tam zostac nawet dla pieniedzy.A ty
              tylko czekaj jak zona znajdzie sobie kochanka bo znudzi jej sie ze
              maz pracuje w nocy a ona sama musi spac.Buahahahahahahha
    • Gość: bbaarti Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: *.cmbg.cable.ntl.com 08.03.08, 08:51
      Jestescie zalosni, pokazcie mi w Polsce osobe, ktora po roku czasu
      ma na koncie odlozone 30 000PLN??? Nie widze, sam nie raz myslalem o
      powrocie lecz perspektywa zycia od 1go do 1go mnie przeraza - znowu.
      Owszem Tesco nie jest szczytem marzen dlatego po prawie 2 latach mam
      juz dosc i szukam czegos nowego. Poza tym pracujac w Polsce 2 lata
      nie kupil bym mojego mieszkania na wlasnosc, nie mial bym dobrego
      samochodu, nie mogl bym wejsc do sklepu i kupic sobie TV bo akurat
      mam wene na jego kupno, nie jezdzil bym na wakacje 4x w roku..
      Anglia to syf ale Polska pod wzgledem poziom zycia a zarobki o
      nieboo niebo gorszy, za to tesknota za lasami i jeziorami :(((
      • Gość: zapierniczacz Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: *.popl.cable.ntl.com 08.03.08, 09:04
        KASA NIE JEST
        NAJWAZNIEJSZA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        Zmarnowales 2 lata swojego zycia,zyjac jak nietoperz i nie majac
        swojego zycia bo w nocy pracujesz a w dzien spisz.I co z tego ze jak
        masz wene to mozesz wejsc sobie do sklepu i kupic sobie plazme
        milard cali(pytanie:a kiedy masz czas by tego telewizoru uzywac?:P)
        Przez 2 lata takiego zycia zepsules sobie zdrowie ktorego nikt ci
        nie wroci(piszesz ze szukasz sobie pracy-po 2 latach????i co
        znalazles cos??) ale za to masz zajebiste auto choc pewnie krocej
        sie nim pocieszysz prze ta prace ale co tam,kasa jest
        najwazniejsza.Wcale nie uwazam ze jak ktos sie zatrudnia w Tesco to
        jest taki czy owaki bo perspektywa pieniedzy jest kuszaca i czlowiek
        chce sprawdzic na wlasnej skorze czy da rade jak to jest itp.Ale
        siedzisz juz tam 2 lata zupelnie nie majac zycia-nie czujesz ze czas
        ci ucieka,ze nie warto?????Czlowiek powinien uczyc sie na bledach a
        nie w nim tkwic.
        pozdrawiam
    • Gość: kamasutra Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: *.cosh.broadband.ntl.com 08.03.08, 09:23
      zapierniczacz popieram cie w 100 % !
      Ci ktorzy sa zadowoleni z pracy w tesco i nie zamierzaja wracac do
      Polski,to pieprzeni materialisci,nic tylko money,money,money,za to
      money wyprzedali wlasna godność i zatracili dusze !
      A ja wole i bede to powtarzac poraz miliardowy na tym forum,wole
      miec 1000 zł pensji w Polsce,niz 1000 funtów w zajbanym tesco !!
      Wole być niż mieć.
      • Gość: marek Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: 212.87.241.* 08.03.08, 10:01
        Tobie może zona sie puści jak ja kiedyś będziesz miał w co wątpię koleś i
        wypraszam sobie takie insynuacje,a tak na marginesie to ja nie będę pracował w
        Tesco mam lepsza robotę zona tylko czasowo tam będzie pracować hmmm a tak wogule
        to mam w dupie objaśnianie czegoś czego nie zakumasz.


        Kamasutra jak możesz obrażać ludzi pracujących w Tesco? nie pasi ci w Anglii to
        wypad do polski dymaj za tysiaka,z takim podejściem jak ty najlepiej to sie
        położyć i mówić jak mi źle ale w sumie to cecha narodowa polaków ciągle
        ględzenie na wszystko
      • Gość: zapierniczacz Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: *.popl.cable.ntl.com 08.03.08, 10:24
        Byc czy miec-doskonale podsumowanie kamasutra,tylko czemu wiecej
        ludzi woli miec niz byc.
        • Gość: Arsarmani Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: 85.12.64.* 10.03.08, 11:18
          Zeby byc - trzeba miec.
          • Gość: fififfifif Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: *.popl.cable.ntl.com 10.03.08, 11:27
            A co w Polsce przymierales glodem?Wiem ze pieniadze sa wazne ale nie
            za wszelka cene
            • nyga11111 Re: Tesco-the worst starting point in UK 10.03.08, 15:56
              do marka- zyczę ci powodzenia z żona w londynie, tylko uważaj żeby
              ci się dzieci w jakimś ciemnym kolorze nie urodziły:):):0;):

    • Gość: tesco Stary Wyga Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: *.range86-161.btcentralplus.com 10.03.08, 18:01
      ..tee nyga!!! nie bądź taki dowciapny, żeby sie tobie nie
      przytrafiło (no chyba, że kochasz "inaczej" :).
      Ciekawe ilu z Was tych, którzy chcą wracać do Polski przepracowało
      tam więcej niż np...7-8 lat i więcej. Po prostu wy jeszcze życia nie
      znacie dobrze, myslicie, że praca na nocki to syf a spojrzyjcie na
      Wasze życie w Polsce:
      -do pracy na 7-8.00 , wstajesz coś zjesz ubierzesz się 0,5-
      1godz,dojazd 0,5-1godz,czyli jesteś na nogach od 5,30 czasami i
      szybciej;
      -praca tradycyjnie 8 godz. (chyba tylko w budżetówce:), często 10-
      12godz
      -powrót 0,5-1godz
      -jesli pracujesz w budżetówce i wszystko masz w nosie wchodzisz do
      domu 16-17.00, jak nie masz tego szczęścia to rypiesz do 18-19.00
      -po drodze zrób zakupki do domu:), po przyjściu zrób sobie jakiś
      obiad, no chyba, że większość ciot wypowiadających się za powrotem
      ssie mleko z piersi mamy:), nie myślcie, że Wasze żony lub
      dziewczyny po powrocie z pracy zmęczone będą Wam codziennie
      usługiwać, -zresztą one wykorzystane na maxa za te 1000zł będą
      chciały się wypłakać jak to stare "wyjadaczki" z pracy zwalają całą
      robotę na nie, a same piją kawkę i plotkują;
      - pogadałeś, zjadłeś, wyprowadziłeś psa, który cały dzień wył w domu
      za Panami(którzy kupują mu cały czas tą samą suchą karmę- bo inne za
      drogie), ooo... jest 20.00 godzina
      - właśnie się zaczyna film na tvn-ie..albo posiedzicie troche w
      internecie i jest 22-23.00,....o!!! trzeba iść spać!!! żeby jutro o
      5.30 z werwą wziąć się do pracy za 1000zł dając z siebie wszystko,
      bo na ten 1000zł czeka następny jeśli ci sie nie spodoba!!!!!!:)
      - ...przychodzi sobota, niedziela, nic nie załatwisz bo wszystko
      pozamykane, jedynie możesz iść do marketu (biedronka:)kupić sobie
      biedronkowe piwko(bo tanie a mocne!), wieczorem zapić pałę!! żeby
      nie mysleć o tej posranej rzeczywistości, a w niedzielę pomodlić się
      w kościele, żeby cię kierownik w tym tygodniu z pracy nie wyj..ał,
      lub żeby były możliwe nadgodziny albo jakaś fucha się
      przytrafiła....bo zbierasz na wakacje nad morzem pod namiotem!!!!
      I tak tydzień w tydzień z niewielkimi zmianami.

      Jeśli będziesz miał szczęście i otworzysz biznes i ... znowu
      będziesz miał szczęście, bo nie zje Cię urząd skarbowy, sanepid, i
      inne dziadowskie instytucje, a na samym końcu zdobędziesz klienta i
      ten klient nie ucieknie od Ciebie po pierwszej robocie(bo twój
      pracownik spartaczył robotę, a nie stać Cię jeszcze wziąć kogoś
      wykwalifikowanego i mu zapłacić łał 2,5 tyś!!!, sam też nie dajesz
      rady robić, dla klienta liczy się także czas,samemu to na fuchach
      można robić, ale nie prowadzić firmę!!, jak juz Ci się uda z tym
      wszystkim to bedziesz pracował po 270godz. tygodniowo, będziesz
      zarabiał ...KASĘ, kupisz sobie samochód, zbudujesz dom(narazie
      fundamenty tylko, bo na lewo taniej elementy budowlane dostaniesz),
      i pojedziesz w końcu na udane wakacje.. do Łeby albo Międzyzdroi:),
      przy czym cały czas bedziesz na telefonie, bo musisz być na bieżąco
      z tym co się dzieje w firmie.., któregoś dnia w Łebie na imprezce
      wieczornej zapijesz pałę i nie zadzwonisz, twój pracownik rano da
      plamę, twój klient sie na Ciebie w..rwi i pójdzie do innego, a tobie
      za nic nie zapłaci, nawet za to co dla niego zrobiłeś, i będziesz
      się musiał sądzić, na koniec jeszcze raz doj..ie ci sanepid, urząd
      skarbowy a inspekcja transportu drogowego- zabierze ci wysłużonego
      Fiata Ducato za zły stan techniczny - a ty wrócisz, zapłaczesz,
      wypijesz"Mocnego FuLLa"!!, popatrzysz na fundamenty które trzeba
      sprzedać, i powiesz... Ku.wa muszę złożyć aplikacje do tesco UK!!!!
      Przyjedziesz tu z żoną i dzieckiem- po 3 latach spłacisz kredyty w
      Polsce, fundamenty podarujesz komuś w prezencie(niech się pomęczy),
      a sam... w końcu wybierzesz się na 2 tygodniowy urlopik do
      wymarzonej Hiszpanii, Portugali lub Tunezji
      PS. Jeśli twój tatuś lub mamusia mają firmę (bo nakradli za
      komuny), to masz bardzo duże szanse powodzenia w Polsce!!!! oni Cię
      nauczą i pomogą....

      Takie są dzisiaj realia życia w Polsce...i miej tu chęć do życia w
      tym kraju!!!,
      • Gość: tesco Stary Wyga Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: *.range86-161.btcentralplus.com 10.03.08, 18:06
        ..pomyliłem się,..270 godzin miesięcznie nie tygodniowo...:)
        • Gość: marek Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: 212.87.241.* 10.03.08, 18:16
          Dobrze powiedziane stary wyga.


          A ty nyga z własnego doświadczenia mówisz z tymi dziećmi co może już bawisz
          małego czarnego dzieciaczka to było sobie brać za żonę porządną kobietę a nie
          jakaś puszczalska wszystko w tym temacie
      • Gość: zapierniczacz Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: *.popl.cable.ntl.com 10.03.08, 18:14
        Nie no ciebie naprawde ktos skrzywdzil kiedys jesli uwazasz ze taka
        jest rzeczywistosc.Nie jest lekko bo zycie nie jest lekkie ale w
        porownaniu do pracy po nocach w Tesco to jest pikus.Moja mama jakos
        nie pracuje w budzetowce a wraca do domu o 16 i stac ja na kupno
        czegos wiecej niz tylko suchej karmy dla swojego ukochanego
        pieska.Ludzie nie sluchajcie takich biednych jak stary wyga ludzi
        ktorym w zyciu juz nic nie zostalo poza zapie..niem po nocach w
        Tesco by zarobic sobie na wymarzona plazme bilion cali(bo dla takich
        to jest w zyciu najwazniejsze).
        • Gość: marek Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: 212.87.241.* 10.03.08, 18:23
          to ty masz jakieś kompleksy zapierniczacz popracowałeś 3 miechy i nie miałeś
          siły tam pracować ani odwagi znaleźć innej pracy jeżeli uważasz ze praca w Tesco
          jest kiepska. Wracasz do polski do mamusi z podkulonym ogonem twierdząc jak to w
          Anglii jest źle a polska jest cudowna.

          Słuchaj ty masz takie zdanie ktoś ma inne ,ty nie jesteś najmądrzejszy na
          świecie i nie obrażaj ludzi myślących i robiących inaczej niż ty
          • Gość: zapierniczacz Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: *.popl.cable.ntl.com 10.03.08, 18:44
            Nie szukalem innej pracy bo skoro postanowilem wrocic to nie mialo
            to sensu(zreszta takie sa perspektywy tutaj w Anglii na znaleznienie
            dobrej pracy ze szkoda gadac).A co sie tyczy zony to sie nie spinaj
            tak bo nikt nie ma zamiaru jej obrazac(no przynajmniej ja nie mam
            takiego zamiaru) tylko znam realia,bo co ty sobie wyobrazasz ze
            skoro ty bedziesz pracowal w dzien a ona w nocy to wasze malzenstwo
            rozkwitnie(ehhh znow ta kasa:( )???I nie sciemniaj mi tu ze praca w
            Tesco to dla twojej zony etap przejsciowy bo kazdy tutaj tak gada a
            pozniej mija rok i nici bo nawet nie szuka nowej pracy.
            • Gość: marek Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: 212.87.241.* 10.03.08, 19:00
              To ze ty nie szukałeś lepszej pracy to nie znaczy ze inni nie będą jej szukać.
              Uważasz ze w Polsce jest lepiej niż w Anglii ciekawe porównaj sobie choćby nawet
              taką prace w Tesco w Anglii i w Polsce u nas tez wykładają towary po nocach za
              600 zł miesięcznie i tez opierda..ją i gonią do roboty bez szacunku tylko ze u
              nas nic z tego nie masz może masz zamożnych rodziców i dlatego tak ci sie podoba
              w Polsce.

              O mój związek ty sie nie martw przetrwał 6 lat i będzie trwał dalej,Zastanawia
              mnie jednak wasze podejście do kobiet według was wszystkie sie poszczają smutne
              to trochę bo nie wiem jak sobie znajdziecie partnerkę na cale życie skoro zawsze
              bedziecie myśleli ze w każdym momencie może sie puścić.

              Tylko nie pisz mi ze za granica to będzie inaczej ponieważ już byliśmy w
              Niemczech rok i ani ja ani ona sie nie poszczaliśmy hehe
              • Gość: marek Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: 212.87.241.* 10.03.08, 19:04
                tym postem kończę ta rozmowę szkoda slow i czasu
              • Gość: zapierniczacz Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: *.popl.cable.ntl.com 10.03.08, 19:06
                Ja nie szukam pracy bo stad spadam ale poczytaj sobie moje wpisy w
                tym temacie-nikt a zwlaszcza ci co tutaj siedza rok a nawet dluzej
                nie szukaja pracy bo czlowiek musi odespac harowe z nocy bo
                organzimu sie nie da oszukac.A zreszta co z ciebie za maz ze kazesz
                zonie pracowac po nocach w Tesco,oj nieladnie,nieladnie.
                • Gość: marek Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: 212.87.241.* 10.03.08, 19:14
                  kazać to można zrobić coś psu a nie zonie jesteś głupiutkim małolatem co nie wie
                  nic o życiu nie masz żadnych sensownych argumentów wogule żadnych nie masz nie
                  chce mi sie już z tobą gadać,
    • Gość: tesco Stary Wyga Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: *.range86-161.btcentralplus.com 10.03.08, 19:20
      ..nyga dorośnij wreszcie, a nie do mamusi gara lecisz, Twoja mama
      wkrótce bedzie miała emeryturę(600zł!!) a ty? Jak tak dalej pójdzie
      to ZUS pójdzie z torbami, a masz te 400zł więcej żeby na 3 filar
      wpłacić?.. gdzie twoja przyszłość, gdzie emerytura?, nic nie masz-
      nic nie miałeś- i nic nie będziesz miał, jak rękawów nie podwiniesz
      i się nie weźmiesz do roboty. Za kilka lat obudzisz się, będziesz
      chciał rodzinę założyć i co? Z "rękoma w nocniku" zostaniesz!!! .
      Też jestem za Polską, ale prawdziwą, taka co mysli o "swoich"
      rodakach a nie wysyła ich do pracy za granicę..., a myslicie że
      dlaczego bezrobocie spadło w Polsce? bo nas tu miliony jest za
      granicą, wszystkich w urzedach dla bezrobotnych wykreślili i po
      kłopocie,juz tych nie liczymy!!! Polacy wyjechali, zarobili, - to
      oni powiedzieli,że bezrobocie spadło -pieniążki wracajcie do Polski
      bo my tu u góry podwyżek potrzebujemy!!!!! To właśnie my naprawdę tu
      za granicą jesteśmy patriotami, bo potrafimy krytycznym okiem
      dojrzeć jakie dziadostwo sie tam dzieje..i próbujemy sobie swoją
      Polskę tutaj zbudować.. a tesco to tylko praca- żadna praca nie
      hańbi!!! ludzie zacznijcie myśleć o swojej przyszłości!!!!.. a
      jeśli naprawdę chcesz lub potrzebujesz to i w tesco ci będzie
      dobrze:)
      • Gość: tescowiczowski Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: *.brnt.cable.ntl.com 11.03.08, 17:01
        Ja przyjechalem 9 miesiecy temu do tesco jako kierowca vana, praca z
        poczatku fajna, przestalo mi sie podobac, znalazlem inna lepiej
        platna, lzejsza i robie to co lubie. Pracowalem w tesco w ciagu
        dnia, mialem czas zeby cos znalezc, zawsze mozna jeszcze zachorowac
        zeby isc sobie na rozmowe.

        Jak ktoś chce wrócic do Polski niech sobie wraca, jak ktoś chce
        zostać niech zostaje, każdy ma swój pomysl na życie, ale trzeba
        pamiętać, że życie niestety jest tylko jedno i według mnie
        wypadałoby je przeżyć jak najlepiej. Mi sie osobiście dobrze tu żyje
        (dobrze mam na myśli to, że na nic mi nie brakuje, stac mnie na
        urlopy zagraniczne, wycieczki po swiecie, zmiane samochodu i wiele
        innych rzeczy). Zgadza ze brak rodziny i starych znajopmych jest
        czasem meczocy, ale prawde mowiac, gdybym mieszkal w Polsce to i tak
        bym sie z nimi czesciej niz raz na 2 miesiace nie widzial, bo po
        prostu zabraklo by mi czasu juz na to. Zeby sie w Polsce utrzymac
        musisz pracowac podwojnie, no chyba ze ma sie ustawionych rodzicow,
        to co innego. Ja tak nie mam, dlatego bede tu w UK jeszcze kilka lat
    • Gość: kamasutra Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: *.cosh.broadband.ntl.com 12.03.08, 01:12
      Stary Wyga twój opis zycia w Polsce jest lekko karykaturalny i nie
      majacy wiele wspolnego z prawdą.
      Być może twoje zycie w naszym pieknym kraju faktycznie tak
      wyglądało,nie dziwie sie wiec że praca w tesco to dla ciebie raj :D
      Bo z pracy w tesco moga byc zadowoleni wlasnie tylko tacy ludzie-
      materialiści i życiowi przegrańcy.

      marek,twoje wypowiedzi sa strasznie irytujące.
      Biedna zone chesz wyslac na nocki ???? Jezu,co z ciebie za facet ?
      Wiesz co to jest praca w nocy dla kobiety ? W dodatku tak
      ciezka,fizyczna praca ?
      Organizmu nie oszukasz,praca w nocy zaburza jego
      funkcjonowanie,wyniszcza,wszystkie narzady zaczynają gorzej
      pracować,czlowiek zaczyna chorowac,marnieć,jeśli jeszcze nie teraz
      to za kilka lat odczuje sie skutki tego szalenstwa.

      Reasumując-żal mi was frajerzy,którzy w tesco i w ogóle w UK
      upatrujecie szanse na lepsze zycie.Bo tutaj zawsze bedziecie tylko
      polskimi gnidami,wykonującymi prace której zaden normalny Angol nie
      chce wykonywac.Sracie we własne gniazdo czyli Polske,a to
      niewybaczalne.....zeby gardzic własną ojczyzną.

      • Gość: marek Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: 212.87.241.* 12.03.08, 13:24
        Kamasutra-zal mi cie
        • Gość: kamasutra Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: *.cosh.broadband.ntl.com 12.03.08, 15:00
          marek-swój żal zachowaj dla siebie.Przyda ci sie...............
          • Gość: tescowiczowski Re: Tesco-the worst starting point in UK IP: *.brnt.cable.ntl.com 12.03.08, 18:45
            Hmm Ty Kamasutra po co przyjechales do UK? no i dlaczego akurat do
            tesco skoro tak wszystko krytykujesz? Praca fizyczna Ci nie
            odpowiada? może nocki Tobie szkodzą?
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=36953&w=76870955&v=2&s=0
            Skoro jesteś taki spec od medycyny pracy i w ogole to napisz co masz
            zamiar robić w Polsce i za ile ty bedziesz sprzedawał swoje zdrowie??
            No chyba ze wstydzisz sie przyznać ze wracasz do mamusi cyca
            possac...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka