internauta81
10.09.25, 11:46
Parafrazuję powiedzenie Kartezjusza „Cogito ergo sum” i stwierdzam: Dubito ergo sum.
( „ Wątpię, więc jestem”).
Myśleć, to pierwszy krok, wątpić to drugi krok, konsekwencja pierwszego.
Nieprawda powiedzona tysiąc razy staje się prawdą, lecz jaką prawdą?Jeśli na nieprawdzie opowiedzianej setki tysięcy razy grupa ludzi – jedynie mężczyzn – buduje twający prawie 2 tysiące lat, okrutny system przemocy umysłowej i fizycznej w stosunku do innych, przymusowo wciąga do niego noworodki, aby już od urodzenie, bez możliwości dokonania świadomego, własnego i umotywowanego wyboru stawały się niewolnikami system strachu i ciągłego zagrożenia, przyszłymi niewolnikami, którzy bezopornie będą pracować całe życie na podtrzymywanie korzyści materialnych i władzy tej zboczonej grupy męskiej, to trzeba zacząć wątpić w to, co jest opowiadane przez nich setki rysięcy razy.
Święci Marek, Mateusz, Łukasz i Jan opisali(by) – każdy z własnej perspektywy - w kanonicznych Ewangeliach życie, nauczanie, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa.
Te Ewangelie są datowane od 60-ciu do 100 lat n.e. Kto je napisał? Apostołowie byli analfabetami, mówiło się po aramejsku, a pierwsze Ewangelie były w języku greckim.Jaka byłaby więc ich wartość dokumentalna?
Tekst linku
testimonia.pl/kto-napisal-ewangelie-i-skad-o-tym-wiemy/
Przypominam sobie test psychologiczny (jeden z wielu, a są zaskakujące) w którym ustawiono 4 kolejki, każda złożona z 10 osób i pierwszej osobie z każdej kolejki podano karteczkę z identycznym tekstem złożonym z 4-zdań.Potem, każda „pierwsza osoba” z kolejki obracała się i opowiadala go drugiej osobie i tak dalej, aż do 10-tej osoby, która miała napisać na karteczce tekst jaki został jej opowiedziany przez poprzedzjące ją 9-tą osobę.I to w 4-ech wersjach, z racji 4-rech kolejek.
Potem, psycholog prowadzący test odczytywał 4-ry końcowe wersje.Żadna z nich nie podawała znaczenia identycznych faktów opisanych na karteczkach podanych 4-rem pierwszym osobom w kolejkach.
Ewangelie są podstawą religii katolickiej, religii opierającej się jedynie na osobie Jezusa Chrystusa, którego to, ta religia zmieniła z pół-Boga (syn niewiasty i śmiertelny, jedną z wielu cech Bóga jest nieśmiertelność) w Boga.
Pana, Boga, YHWH trzymają sobie żydzi w oczekiwaniu na „ ziemię obiecaną” od Jordanu do Morza Czerwonego i – obecnie – nie robią żadnej różnicy między wojną świętą przeciw Madianitom (ST Księga liczb, 31) a mordowaniem Palestyńczyków, YHWH tak nakazał.ST został napisany w ciągu prawie tysiąca lat, w różnych językach, przez wielu autorów a tlumaczenia i tłumaczenia tłumaczeń (każde tłumaczenie jest małą zdradą) zmieniły sens w ciągu tysięcy lat i setek tłumaczeń.
Kościół Katolicki (ponoć „młodsza siostra judaizmu) trzyma się kanonicznych Ewangelii, które sobie wybrał i przerobił.
A więc, kto ma rację: Marek, Mateusz, Łukasz lub Jan? A może nikt z nich, a Ewangelie mają jedynie wartość prawdy opowiedzianej w różnych językach setki lat po faktach, przez tysięczną osobę w kolejce?
A może ma rację jedyny dokument odnaleziony w naszych czasach (1978) i opublikowany, w 2006 roku, po przetłumaczeniu przez National Geographic Society? Jest to Ewangelia wg Judasza, w której Judasz jest najbardziej zaufanycm uczniem Jezusa i własnie do Judasza zwraca się Jezus prosząc go o uwolnienie „od ciała w którym jest zamknięty” , aby móc opuścić Ziemię, „Królestwo zła stworzone przez Boga mniejszego” i połączyć się z Bogiem Wyższym, trascendentalnym.?Widząc to co się działo w ciągu ostatnich 2000 lat i to co się dzieje obecnie, trudno nie dać racji słowom Jezusa i – prawdopodobnie – ten kodks nie został sfałszowany różnymi tłumaczeniami przez co byłby także świadectwem istnienia Jezusa, lecz także zaprzeczający logice potrzeby zmartwychwstania
Napisałem ten wątek, aby dać możność na refleksję, nad znaczeniem „prawdy” w kontekście Religii Katolickiej, co jest, co może być prawdą i w jakim kontekście.
Przypominam film Rashomon Akira Kurosawa i 3 wersje tych samych faktów, diametralnie różne w zależności od emocji, kąta widzenie, roli w wydarzeniach.
Ja, osobiście, uważam Ewangelię Judasza jako okument niepodważalny jeśli chodzi o autentyczność i tłumaczenie.Uważam też, ten kodeks jako mający sens.
Ciekawi mnie i intryguje postać Jezusa w tej Ewangelii.Czyż - w tym co mówi - można nie dać Mu racji?