z2006
28.06.09, 08:46
mateusz.pl/czytania/2009/20090628.htm
"„Księga Mądrości” powstaje przed przyjściem Jezusa i przed
przełamaniem przez Niego pieczęci na bramie krainy śmierci. Autor
jednak odkrywa wieczny wymiar ludzkiego życia. „Dla nieśmiertelności
Bóg stworzył człowieka, uczynił go obrazem swej własnej wieczności”.
Dostrzegając tę prawdę jasno rozróżnia dwie koncepcje ludzkiej
egzystencji. Jedna zamknięta w doczesności, ograniczona datą
poczęcia i datą śmierci, druga otwarta na wieczność. O mądrości
można mówić wyłącznie w tej drugiej koncepcji.
Autor zna, i to dobrze, zasady ludzi lekceważących wieczność.
Sprowadza je zasadniczo do trzech.
Pierwsza to rozumienie życia doczesnego jako zabawy, jako pogoni za
przyjemnością, za chwilowym szczęściem. W tej koncepcji sens życia
sprowadza się do radosnego szaleństwa lub budowania swego świata z
tego, co lubię.
Druga zasada to przemoc. Nie można się bawić nie mając na zabawę
pieniędzy, przestrzeni, czasu. Trzeba więc robić to kosztem innych.
Wszyscy słabi nie wytrzymują tej konkurencji. Przegrywają. Mocni
łatwo zdobywają środki potrzebne do ich zabawy, a że to jest za cenę
łez słabszych, tego nie biorą pod uwagę. Giną więc nienarodzeni, bo
bezbronni, zagrożeni są kalecy, nieuleczalnie chorzy, słabi z powodu
starości. Taka jest cena widzenia człowieka jedynie w granicach
doczesności.
Trzecia zasada to likwidacja każdego, kto nie pochwala życia
rozumianego jako zabawa. Staje się on niebezpieczny, on przeszkadza
w zabawie. On się nie chce zgodzić na udział w niej. Ponieważ nie
może zejść z pola widzenia, trzeba go zlikwidować. Ta zasada
prowadzi do prześladowania ludzi prawych i mądrych.
Ten, kto dostrzegł swą nieśmiertelność, nigdy nie potraktuje życia
jako zabawy. Jest ono bardzo poważną podróżą, której celem jest
dotarcie pełną niebezpieczeństw drogą do celu. Zabawa w tej drodze
to jedynie chwila oddechu. Ona nie może opóźnić wędrówki, winna w
niej pomagać. W tej sytuacji sto procent sił, czasu i środków jakimi
człowiek dysponuje, musi być poświęcone na wędrówkę, a nie na zabawę.
Człowiek mądry nigdy też nie będzie sięgał po przemoc, by żyć cudzym
kosztem. Wie bowiem, że taki czyn jest krokiem wstecz na drodze do
wieczności. Uczyni natomiast wszystko, by każdy człowiek mógł
przebyć drogę wiodącą do nieśmiertelności. Spotkanie ze słabym jest
połączone z mobilizacją sił, by mu pomóc w jego dojrzewaniu do
wieczności. Człowiek świadom swej nieśmiertelności nie skrzywdzi
nikogo, bo wie, że byłaby to krzywda widoczna w skali wieczności,
byłaby to strata nie do odrobienia.
Wreszcie człowiek dostrzegający możliwość życia poza granicą śmierci
szuka takich, którzy wędrują obraną przez niego drogą. Szuka
człowieka, który nie zgadza się na uczestniczenie w pogoni za zabawą
i łatwym urządzeniem doczesności. Potrzebuje towarzysza na swej
drodze i cieszy się każdym, którego znajdzie. Długa podróż, przez
niebezpieczne tereny, w gronie przyjaciół zmierzających w tym samym
kierunku, staje się o wiele łatwiejsza i bezpieczniejsza. Tym
bardziej, że ludzie mądrzy muszą się liczyć z ciągłym zagrożeniem ze
strony tych, którzy traktują życie jako zabawę i nienawidzą
wędrujących do innego celu. To zmaganie stanowi największe
zagrożenie na drodze wiodącej do wieczności.
Każdy myślący chrześcijanin winien przynajmniej raz w roku znaleźć
nieco czasu na przeczytanie <MI>Księgi Mądrości<D>. Znajdzie w niej
doskonały materiał ułatwiający rozumienie życia zarówno tego, które
promieniuje blaskiem nieśmiertelności, jak i tego, które czaruje
doczesną zabawą. Im wcześniej człowiek odkryje te dwie koncepcje
życia, tym lepiej potrafi dni swego pobytu na ziemi wykorzystać."
Ks. Edward Staniek