Gość: ghost
IP: *.zgora.dialog.net.pl
13.03.04, 19:08
kilka juz razy na forum pisałem o brudzie w lesie i na ulicach strofując
mieszkańców za złe nawyki - dziś to wszystko odszczekuje!!!
kupiłem zapiekankę, zjadłem ją a w ręku pozostał uświniony od majonezu
papier, nie mogłem więc schować go do kieszeni...
po 100 metrach bez kosza papier zaczął ciążyć mi w ręce zalewając ją
majonezem i ketczupem, szedłem twardo z papierem dalej a obok na trawniku
wiele innych papierów...
kiedy po 500 metrach wciąż nie widać było kosza moja cierpliwość się
skończyła i rzuciłem papier na środek chodnika jak wielu przede mną! "centrum
koszowe" znalazłem po 1km drogi, było tu wszystko: recycling, recacling,
pojemniki na szkło, plastik, na ubrania i gazety, ale CO Z TEGO skoro na
odcinku 1km nie ma nawet małego koszyczka?!
i tak jest w całym naszym kraju, polecam dróżki rowerowe i parki, gdzie koszy
jak na lekarstwo (zwłaszcza lasy za byłym browarem)
ostatnio byłem w czechach, czysto i ładnie tylko, że tam kosze na papiery są
co 20 metrów dlatego ODSZCZEKUJE, że bałagan to wina mieszkańców, nie! to
wina tych, którzy odpowiadają za brak koszy na paprochy na odcinku kilometra!
dziękuje:)