vratislavius
29.06.04, 18:34
Pamiętam czasy, gdy Żagań szczycił się 4 kinami: Meteor, Włókniarz, Jedność i
Garnizonowe, które wprawdzie nie ogłaszało swego repertuaru w prasie, to
niskimi cenami skutecznie konkurowało z pozostałymi. Jaka jest obecna
kondycja kin nie tylko w Żaganiu - każdy widzi. Dziś w mieście zostało tyklo
jedno kino - i długo się wahałem, zanim użyłem tego określenia w stosunku do
Meteora. Wydaje się, że o przyczynach marnej kondycji przybytków X Muzy
napisano już wszystko - czy aby napewno. W moich studenckich czasach we
Wrocławiu było 40 kin, w tym jedyne w kraju kino dworcowe. Dziś jest ich
zaledwie 15, w tym 2 multiplex'y i to właśnie one zbierają według ostrożnych
szacunków 70 - 80% kinomanów z całego miasta. Chociaż bilety nie są tanie
(18 - 20 PLN), to oprócz najświeższego repertuaru widza przyciąga
wszechobecna czystość (chodzi zwłaszcza o toalety), możliwość zakupu
popcornu, chipsów, coli i czego tam jeszcze, co widz widział w amerykańskim
(niestety) kinie. Na salach porojekcyjnych znakomita akustyka, wygodne
siedzenia bez wspólnych podłokietników, za to z możliwościa ustawienia kubka
z piciem w specjalnym gnieździe, co ma zapobiec rozlaniu płynu, no i wreszcie
takie usytuowanie rzędów krzeseł na widowni, że rząd przede mną ma głowy na
wysokości moich kolan. Wystarczy? Nie dziwię się zatem, że to tam ludzie,
przede wszystkim młodzież woli chodzić na filmy, a nie do tańszych, lecz
oferujących niższy standard kin.
"Lubuska" doniosła o planach dyr. Pernala, dotyczących lokalizacji w zamku
takiego właśnie kina. Może nie będzie tam chipsów (chciałbym aby tak było),
za to cała reszta powinna być warta pieniędzy wydanych na bilet. Życzę panu
dyrektorowi powodzenia w realizacji jego planu, a kinomanom niezapomnianych
wrażeń!
Co wy na to? Czy kino w pałacu to dobry pomysł?