Gość: bil
IP: *.zgora.sdi.tpnet.pl
16.10.04, 14:21
"Gazeta Lubuska": O swojej śmierci 18-letni Wojtek z Wichowa dowiedział się
na przystanku autobusowym. Było kilka minut przed 7 rano, chłopak jechał
właśnie do szkoły. Koledzy pokazali mu klepsydrę, która wisiała na ścianie.
"Przeżyłem szok. Zacząłem się bać" - mówi. Później dostał SMS-a: "Jeszcze
żyjesz? Jaka szkoda..." - opisuje "Gazeta Lubuska".
To był szok dla wszystkich. Tak sołtys Waldemar Stachowiak ocenia reakcję
ludzi na to, co wydarzyło się pod koniec września w Wichowie (pow.
żagański). "Jak żyję, czegoś podobnego nigdy nie widziałem - mówi. - Aż
trudno w to uwierzyć. Ciągle mam wrażenie, że to tylko koszmarny sen".