Gość: turysta
IP: *.ztpnet.pl
03.04.05, 17:57
Byłem na przechadce z rodziną na tak zwanej dzikiej Ochli. Uwazam ze prace
tam nie zostały zakończone albo znowu została odstawiona fucha. Cały ten
teren został zryty a nie skończony a juz go się zalewa wodą. Przede wszystkim
po co komu pozostawiono część starego basenu jeszcze poniemieckiego oraz
zmurszniałe betonowe molo. Zalew byłby ładniejszy w swym krajobrazie bez
tych betonów. W koło zalewu był kiedyś chodnik - a moze zrobić w koło
ścieszkę rowerową. Na dnie leżą pnie ściętych drzew i to się zalewa woda.
Gospodarz Mosir robi to wszystko bez pomyslunku. Trzeba by chyba interwencji
władz miasta no i radnych jak by dalej upiększyć ten teren spacerowy.