Dodaj do ulubionych

pracodawcy i bezrobotni

IP: *.ipub.pl 28.09.01, 10:45
Bezrobocie w kraju jest ogromne, a pracodawcy wg mnie są ostatnią grupą ,której
zależy na jego spadku.
1. Minimal godz.17.00 otwarte 3 kasy a przed kazdą kolejka, czas oczekiwania ok
20 min. W dziale miesnym tylko jedna kobieta, podaje sery, mięsa, sałatki i
ryby, a ludzi okolo 10 w kolejce. Na pytanie dlaczego tak jest, odpowiedź brzmi
bo nie ma więcej pracowników.

2. Wymiana zaworów przy kaloryferach. w całym bloku nie ma od początku tygodnia
ogrzewania, a w dzien wymiany trzeba warować w domu od rana do wieczora.
Dlaczego? bo nie ma ludzi do roboty...

3. Firma X przyjmuje do pracy. Prosi o CV i życiorys. Po miesiącu dowiaduje
sie ,za bedzie rozmowa kwalifikacyjna i test. W poniedziałek jade na umówiony
test (do Wrocławia) na miejscu dowiaduje sie ,ze od trzech tygodni mają
pracownika... A co do testów i rozmów to przeprosili za kłopot, to
niedopatrzenie jednego z pracowników.

P.S.
Niektóre firmy zbierają w ten sposób dane osobowe, do celów własnych lub żeby
nimi pochandlować.

Wniosek:
Firmy oszczędzają przede wszystkim na ludziach, chociaż jak zapytać pracodawców
to zaprzeczają.
Co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: s Re: pracodawcy i bezrobotni IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.09.01, 12:13
      Taki stan nie jest wyłącznie winą pracodawców. Zatrudnienie kolejnego
      pracownika wiąże się z wysokimi kosztami, które firma musi ponieść - składki na
      ZUS, ub. zdrowotne, różne fundusze, itp. Dlatego pracodawcy wolą zatrudniać na
      umowę zlecenie czy o dzieło, obarczać pracowników nadgodzinami czy też
      obchodzić prawo w nieuczciwy sposób.
      Inna sprawa, że wciąż jeszcze mamy do czynienia z dzikim kapitalizmem. Wielu
      pracodawców, szczególnie na obszarach dotkniętych wysokim bezrobociem,
      zwyczajnie wyzyskuje pracowników wiedząc, że zgodzą się oni na bardzo wiele,
      byle mieć jakąkolwiek pracę i nie odważą się zawiadomić Inspekcji Pracy.
      Ale pracodawcy oszczędzają nie tylko na pracownikach. Lepiej nie wiedzieć w
      jakich warunkach są przygotowywane produkty żywnościowe w niektórych firmach,
      albo co jest do nich dodawane (też w ramach oszczędności).

      Pozdrawiam i życzę znalezienia pracy
      s
      • Gość: qaz Re: pracodawcy i bezrobotni IP: *.ipub.pl 01.10.01, 16:08
        Interesuje mnie co o tym sądzi jakis pracodawaca.
        Czy faktycznie zatrudnienie pracownika to tak ogromne koszty? Czasami wydaje
        sie , że to rozdmuchana ponad miare przeszkoda. Może to raczej strach przed
        inwestowaniem w okresie kryzysu?
        • arwena Re: pracodawcy i bezrobotni 01.10.01, 18:54
          nie jestem pracodawca, ale znam sprawe czasami od drugiej strony rowniez
          wez swoja pensje tzw brutto brutto (z zusem) i pomnoz razy dwa - mniej wiecej
          tyle kosztowac bedzie pracodawce utrzymanie ciebie (płaca plus utrzymanie
          miejsca pracy); oczywiscie jest to sprawa dosc indywidualna i usredniona, ale
          tak to wychodzi
          w wielu firmach najwieksze koszty stanowia wynagrodzenia, zusy itd, poza tym
          wiadomo, ze pracownik potrzebuje zawsze czasu na poznanie, nauczenie sie,
          szkolenia (nawet jesli nieformalne), robienie bledow
          stad z wielka uwaga patrzy sie na potencjalnych pracownikow - czy nie bedzie
          chcial/a zwolnic sie po pol roku, czy sie nada - bo jesli nie to cala szopka z
          rekrutacja (osobny problem i koszty) zaczyna sie od nowa
          poza tym - wiem ze to brzmi jak slogan - bez pracowników firma nie istnieje, to
          najwazniejszy jej element, stad bardzo istotna jest zdolnosc pracownika do
          asymilacji w zespole bez zadnej straty jego inwencji, kreatywnosci

          wydaje mi sie ze zatrudnianie i pracownicy to najwazniejsza sprawa/problem w
          przedsiebiorstwach, czesto sprowadzane do marginalnej roli przez obie strony (w
          koncu pracownik spedza tam co najmniej 1/3 a czasami nawet 1/2 swojego czasu!
          wiem ze czasami nie ma wyjscia, ale to wplywa na jakosc zycia psychicznego
          bardzo)
          pozdrawiam
          a
        • arwena Re: pracodawcy i bezrobotni 01.10.01, 18:58
          Gość portalu: qaz napisał(a):
          > Może to raczej strach przed inwestowaniem w okresie kryzysu?

          zapomnialam o tej kwestii - rowniez, masz racje
          tak naprawde nie zatrudnia sie pracownikow, jesli nie wiadomo, ze beda potrzebni
          na stale, bo potem sa problemy ze zwolnieniem - nawet jesli mozna to obejsc
          czasami to sprawa jest zazwyczaj dosc nieprzyjemna i unika sie tego z gory,
          przejsciowy nawal pracy 'przerabiajac' wlasnymi ludzmi za dodatkowe wynagrodzenie
          a obecny stan i perspektywy gospodarki nie wroza poprawy w tym zakresie:(

          pozdrawiam
          szukajacym pracy zycze optymizmu i wytrwalosci. i pamietajcie - niestety wazne
          jest pierwsze wrazenie, pewnosc siebie zawsze sie przydaje
          a

      • Gość: Klin Re: pracodawcy i bezrobotni IP: *.miraco.pl 01.10.01, 20:20
        Gość portalu: s napisał(a):

        > Taki stan nie jest wyłącznie winą pracodawców.

        Winą pracodawców może być ewentualnie lekceważące potraktowanie potencjalnego
        pracownika (jak w p. 3) lub zła organizacja pracy (jak w p. 2). Ale na pewno winą
        pracodawcy nie są horrendalne koszty pracy!

        Powiedzmy, że jesteś zatrudniony w małej firmie jako fachowiec do udzielania rad,
        czyli sprzedajesz swoją wiedzę. To działalność usługowa, której koszty są
        minimalne. Ludzie przychodzą do biura, gdzie pracujesz i zostawiają miesięcznie
        6000 zł. (Pomyśl, czy umiałbyś zorganizować takie dochody? :)) Całkiem przyzwoita
        kasa, nie? Ile chciałbyś z tego dla siebie? Pewnie połowę? Masz rację, mniej
        więcej tyle powinieneś otrzymywać... ale...

        Firma musi odprowadzić 22% podatek VAT (1081 zł). Zostaje nieco poniżej 5000 zł.
        Firma opłaca koszty związane z twoim stanowiskiem pracy (najem biura, ogrzewanie,
        energia, telefony, sprzątanie, reklama i jeszcze koszty administracji - jako
        jeden z kilkunastu pracowników musisz zarobić na pensję księgowej, szefa) - razem
        powiedzmy 1000 zł (wcale nie za dużo!). Zostaje mniej niż 4000 zł. Firma zostawia
        sobie minimalny zysk na inwestycje i dalszy rozwój... bardzo skromnie - na czysto
        300 zł, niestety, do tego podatek dochodowy ok. 130 zł.

        Hurrra!!!! Cała reszta dla ciebie!!! Ile zostało? Trochę mniej niż 3500. Ok!
        Jeszcze tylko twój ZUS (719), twój podatek dochodowy (230), ZUS płacony przez
        firmę (592)... Ufff to wszystko... Ile tam na rączkę? 1950 zł... Kurcze, gdzie
        reszta???

        Przychód: 6000 zł.
        Poszło na:
        utrzymanie biura + reklama: 1000 zł,
        wszystkie podatki: 1440 zł,
        ubezpieczenia: 1310 zł,
        wynagrodzenie netto: 1950 zł,
        zysk firmy..... 300 zł.

        A więc tobie i twojemu pracodawcy zostało w rękach 2250 zł z 6000 zł. Ktoś za was
        zadecydował, że będzie dysponował waszymi 2750 zł...

        Z tym, że za mało biorą!! Będziemy jeszcze łatali dziurę budżetową, prawda?
        • Gość: borys Re: pracodawcy i bezrobotni IP: *.spam.mim.pl 01.10.01, 20:54
          Gość portalu: Klin napisał(a):

          > A więc tobie i twojemu pracodawcy zostało w rękach 2250 zł z 6000 zł. Ktoś za w
          > as zadecydował, że będzie dysponował waszymi 2750 zł...
          6000-2250=3750. Chyba, że coś przeoczyłem.
          • Gość: Klin Re: pracodawcy i bezrobotni IP: *.miraco.pl 01.10.01, 21:10
            1000 zł to koszty (inne niż koszty wynagrodzeń).
            Kwoty, które musimy odprowadzić, to podatki i ubezpieczenia (1440 + 1310).
            • Gość: borys Re: pracodawcy i bezrobotni IP: *.spam.mim.pl 01.10.01, 21:29
              czyli przeoczyłem. sory
        • arwena Re: pracodawcy i bezrobotni 01.10.01, 22:28
          Gość portalu: Klin napisał(a):
          > Hurrra!!!! Cała reszta dla ciebie!!! Ile zostało? Trochę mniej niż 3500. Ok!
          > Jeszcze tylko twój ZUS (719), twój podatek dochodowy (230), ZUS płacony przez
          > firmę (592)
          niezle klin, niezle... wydawalo mi sie ze chyba cos pokreciles - ale tak to
          najpewniej bedzie - brawo!:)
          czyli mowimy mniej wiecej o tym samym - koszty utrzymania pracownika to mniej
          wiecej dwukrotnosc jego wynagrodzenia, mozemy dyskutowac na temat szczegolow ale
          to bez znaczenia
          dlatego uwazam ze zarowno pracodawcy nie doceniaja wciaz wartosci, jaka przynosi
          im dobry pracownik, ale i pracownicy nie zdaja sobie sprawy z tego ile kosztuja
          tak naprawde pracodawce oraz nie doceniaja pracy
          ostatnio bylam swiadkiem jak pracownica spytala sie szefowej w malym zakladzie
          uslugowym czy moze wyjsc - byla punkt szosta i jeszcze troche roboty do zrobienia
          dostala pozwolenie (od nieco zirytowanej szefowej) i wyszla nie konczac pracy
          (kilka-max kilkanascie minut dluzej)
          ja pewnie mam zbyt zacofane podejscie do pracy - ale pieniadze dostaje sie nie
          tylko za czas spedzony w pracy - lecz za czas, umiejetnosci, kwalifikacje i
          wykonana za ich pomoca prace
          i nie mowcie mi ze teraz szanuje sie prace - codziennie spotykam sie z
          przykladami na tak i na nie, w sumie trudno powiedziec ktorych jest wiecej
          czlowiek szybko przyzwyczaja sie do wygody, zapomina o zlych czasach, taka nasza
          smutna natura
          pozdrawiam refleksyjnie
          a
          • Gość: Klin Re: pracodawcy i bezrobotni IP: *.miraco.pl 02.10.01, 10:15
            Liczby są rzetelne, bo pochodzą z praktyki. Żadnej w tym mojej zasługi.
            Przytoczyłem je, ponieważ qaz zapytał z pewnym niedowierzaniem:

            > Czy faktycznie zatrudnienie pracownika to tak ogromne koszty? Czasami wydaje
            > sie , że to rozdmuchana ponad miare przeszkoda.

            Oczywiście, że jest to rozdmuchana ponad miarę przeszkoda! Tyle tylko, że
            pracodawcy na to wpływu żadnego nie mają. Pracodawca liczy bardzo prosto. Aby
            oficjalnie wypłacić 1950 zł na rękę pracownikowi, musi ponieść koszty (tylko
            tego jednego wynagrodzenia!) w wysokości ok. 3500 zł i to niezależnie od branży
            i rodzaju działalności. Z kolei, żeby miało to jakikolwiek ekonomiczny sens,
            pracownik powinien "wygenerować" przychód rzędu 6000 zł brutto (w najprostszym
            przypadku działalności usługowej; realia mogą być różne w różnych branżach).
            Porównanie tych liczb powinno uzmysłowić potencjalnemu pracownikowi, gdzie tkwi
            źródło bezrobocia. W naszej wciąż słabej gospodarce nie ma miejsca na tak
            wielkie obowiązkowe obciążenia wynagrodzenia. Nadmierny fiskalizm państwa
            zarzyna gospodarkę. Socjalistyczny sposób myślenia towarzyszy nam od początku
            wolnorynkowej gospodarki i nie widać żadnych szans na zmianę tego stanu rzeczy.
            Pracownik musi w końcu zrozumieć, że jego głównym sprzymierzeńcem w walce o
            pracę jest pracodawca a nie państwo!

            Pracodawca i pracownik mają wspólny cel. Im więcej pieniędzy zostanie w firmie,
            tym więcej będzie:
            1. na wypłatę (do ręki) pracownikowi,
            2. na rozwój firmy (z zysku), czyli de facto na tworzenie nowych miejsc pracy.
            Jest zupełnie oczywiste, że głównym celem pracodawcy jest rozwój własnej firmy.
            Skutkiem tego właśnie on jest NAJBARDZIEJ zainteresowany tworzeniem nowych
            miejsc pracy.

            Państwo nie jest sprzymierzeńcem pracownika. Jest sprzymierzeńcem urzędników i
            polityków, którzy żyją z tych obowiązkowo odprowadzanych horrendalnych kwot.
            Ostatecznie, ściągany z nas haracz trafia z powrotem do nas w postaci m.in.
            rent, emerytur i zasiłków dla bezrobotnych, ale dopiero po opłaceniu ogromnego
            aparatu do ściągania i redystrybucji tych pieniędzy oraz całej armii polityków,
            którzy myślą tylko o tym, aby cały ten system umocnić i maksymalnie
            skomplikować. Z ekonomicznego punktu widzenia, właśnie w interesie polityków
            leżą jak największe obciążenia działalności gospodarczej, bowiem im więcej
            pieniędzy jest w gestii państwa, tym większa jest ich władza i bardziej
            stabilne podstawy ich egzystencji. Im więcej pieniędzy wyciągną z firm, z tym
            większą pewnością siebie będą głosić swoje wspaniałe programy do walki z
            bezrobociem!
          • Gość: Klin Re: pracodawcy i bezrobotni IP: *.miraco.pl 02.10.01, 12:14
            Nie warto się zastanawiać nad tym, czy (statystyczny) pracownik jest leniwy czy
            pracowity, bałaganiarski czy zdyscyplinowany... Czy (statystyczny) pracodawca
            dba o pracowników czy też jest bezwględnym krwiopijcą. O wiele ważniejesze,
            żeby w ogóle mieli szansę się spotkać! Tzn. żeby firmę było stać na nowego
            pracownika, a dotychczasowy bezrobotny miał okazję się wykazać w pracy. W
            normalnych warunkach, wcześniej czy później kiepski pracodawca splajtuje i
            przestanie gnębić ludzi. Kiepski pracownik będzie zarabiał grosze, albo w ogóle
            sobie nie znajdzie pracy. Najważniejsze, by mieli szansę.

            Zbyt wysokie koszty pracy mają dodatkowe ujemne konsekwencje.
            Po pierwsze, prowokują pracodawcę do złego traktowania pracownika! Dlaczego? W
            dużym uproszczeniu można powiedzieć, że pracownik jest za drogi, a pracodawca
            dąży do minimalizacji kosztów. Im większe koszty utrzymania pracownika, tym
            większe dążenie do jego maksymalnego wykorzystania, często niezgodnego z
            długofalowym interesem firmy (doraźne, wymuszone oszczędności przesłaniają
            perspektywę rozwoju).
            Po drugie, zachęcają pracodawcę do poszukiwania rozwiązań niezgodnych z prawem.
            Zatrudnianie "na czarno" przynosi doraźny wymierny efekt, ale nie ma nic
            wspólnego z harmonijnym rozwojem firmy i ma negatywne skutki zarówno dla
            pracownika (brak bezpieczeństwa socjalnego), pracodawcy (brak motywacji do
            podnoszenia kwalifikacji zatrudnionych, mniejsza lojalność pracowników) jak i,
            oczywiście, dla budżetu.

            Rozpisałem się nieco, ale chciałem rzetelnie odnieść się do dwóch stwierdzeń,
            które padły na początku tego wątku.

            "Bezrobocie w kraju jest ogromne, a pracodawcy wg mnie są ostatnią
            grupą ,której zależy na jego spadku". To jest nieporozumienie. Nie ma grupy
            (oprócz samych bezrobotnych) bardziej zainteresowanej tworzeniem miejsc pracy,
            niż pracodawcy. Muszą mieć tylko ku temu warunki.

            "Firmy oszczędzają przede wszystkim na ludziach, chociaż jak zapytać
            pracodawców to zaprzeczają" - tak, to fakt. Ale nie wynika on ze złej woli
            pracodawców, a jest pochodną zbyt wysokich kosztów pracy! Pracodawca zawsze
            będzie dążył do minimalizacji kosztów, ale im bardziej będzie przyparty do
            ściany, tym bardziej będzie bezwzględny.
    • Gość: qaz Re: pracodawcy i bezrobotni IP: *.ipub.pl 02.10.01, 14:56
      Pensja x2 to powszechnie znany koszt zatrudnienia. Ale jak go zmniejszyć? Nie
      płacić ZUSu? Nie ubezpieczać? Wbrew pozorom nie tak łatwo coś obciąć (prócz
      podstawy wynagrodzenia).Ale przyjmując, że koszt pracownika dostającego 1500 zł
      to 3000, to czy w skali firmy to dużo czy mało?
      Raczej wątpie , że na Węgrzech czy Czechach te koszty są dużo niższe.
      Dwie uwagi : nie każdy pracownik generuje bezpośrednio zysk (sekretarka, lub
      portier) więc teoria o wygenerowaniu jakiegoś zysku aby ktoś był opłacalny jest
      mocno naciągana. Podatek VAT nigdy nie wlicza się w koszty pracownika, a jego
      koszt to pensja, podatek 19%, ZUS (inny koszt w dużych zakładach, gdzie jest
      kilkaset pracowników, a inny w malutkich firemkach) oraz składka zdrowotna.
      Nie sądze, że koszty pracownika można drastycznie zmniejszyć. nie sądzę że
      zamiast pensja x2 będzie kiedykolwiek możliwość przeliczania pensja x 1,5. tu
      wachania nie przekroczą kilku procent.
      Szkoda ,że nie wypowiedział sie jakiś pracodawca, jaki wpływ na zatrudnianie
      rzeczywiście mają wypłaty.
      pozdro
      qaz
      p.s.
      zgadzam sie z opinią, że organizacja pracy jest jedną z najsłabszych stron
      naszej gospodarki.
      • Gość: Klin Re: pracodawcy i bezrobotni IP: *.miraco.pl 02.10.01, 15:35
        Gość portalu: qaz napisał(a):

        > Pensja x2 to powszechnie znany koszt zatrudnienia. Ale jak go zmniejszyć? Nie
        > płacić ZUSu? Nie ubezpieczać? Wbrew pozorom nie tak łatwo coś obciąć (prócz
        > podstawy wynagrodzenia).

        Cóż, cała moja pisanina na nic...

        > Szkoda ,że nie wypowiedział sie jakiś pracodawca, jaki wpływ na zatrudnianie
        > rzeczywiście mają wypłaty.

        :))

        Życzę znalezienia dobrej pracy :)
      • Gość: Blic Re: pracodawcy i bezrobotni IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 02.10.01, 15:51
        Gość portalu: qaz napisał(a):

        > Pensja x2 to powszechnie znany koszt zatrudnienia. Ale jak go zmniejszyć? Nie
        > płacić ZUSu? Nie ubezpieczać? Wbrew pozorom nie tak łatwo coś obciąć (prócz
        > podstawy wynagrodzenia).

        No cóż, obciąć akurat bardzo łatwo. Podatki od osób fizycznych.
        Nie będę tutaj przytaczać wyliczeń, które przytoczyłem już wcześniej na innym
        forum, ale skrótowo: aby nie zmniejszyć (ani kapinkę) dochodów budżetu państwa z
        tytułu podatku PIT wystarczy likwidacja ulg i podatek liniowy ok. 13% (w tym już
        składka na kasy chorych).
        Poważnie.

        Co do ZUS; pomyśl czy nie lepiej sam zarządzałbyś pieniędzmi które w obecnej
        sytuacji bezpowrotnie tracisz w czeluściach zakładu ubezpieczeń?
        Mówię o 'traceniu', ale oczywiście biorę pod uwagę fakt, że obecni emeryci za coś
        żyć muszą. Jednak to co oni razem wzięci otrzymują jest z całą pewnością sumą
        mniejszą od tego co trafia do ZUS. Widziałeś te wszystkie zus-pałace? Że o
        milionach na NIEDZIAŁAJĄCY system informatyczny nie wspomnę. Takiej
        niegospodarności nie znajdziesz na wschód od Moskwy.

        Natomiast z Twojego punktu widzenia, młodego pracownika, możesz spokojnie
        założyć, że kiedy Ty trafisz na emeryturę to nastanie czas geriatycznej bomby, z
        którą Europa może sobie nie poradzić. Inaczej mówiąc, jest spora szansa na to, że
        nigdy nie zobaczysz pieniędzy, które wpakowałeś w ZUS. Lepiej już inwestować w
        nieruchomości, złoto czy skolko godno.

        > Ale przyjmując, że koszt pracownika dostającego 1500 zł
        > to 3000, to czy w skali firmy to dużo czy mało?
        > Raczej wątpie , że na Węgrzech czy Czechach te koszty są dużo niższe.

        Nie jestem pewien w co wątpisz. Wątpisz że mało? W takim razie ja też wątpię.
        Natomiast co do kosztów węgierskich czy czeskich; jedna sprawa jest chyba
        oczywista: w Czechach (nie wiem jak na Węgrzech, ale chyba podobnie) jest taniej
        niż w Polsce.
        Pytanie: Co, u licha, powoduje, że kraje, w których PKB na głowę jest wyższe
        (czasem znacznie) niż w Polsce, mają niższe ceny?
        Albo ew., co powoduje, że piwo w Niemczech jest tańsze niż Polsce?
        Myślę, że możemy się zgodzić, że nie chodzi o niższe koszta produkcji. Tam się
        przecież ludziom więcej płaci (no chyba, że mamy do czynienia z sytuacją gdzie
        PKB na głowę jest wyższe, ale zarobki niższe), nawet prąd dla maszyn kosztuje
        więcej (znaczy, w Niemczech, w Czechach czy na Węgrzech być może nie).
        Być może jednak opodatkowanie całości tego 'produktu krajowego' jest generalnie
        mniejsze? Także w ramach podatków pośrednich?

        > Podatek VAT nigdy nie wlicza się w koszty pracownika, a jego
        > koszt to pensja, podatek 19%, ZUS (inny koszt w dużych zakładach, gdzie jest
        > kilkaset pracowników, a inny w malutkich firemkach) oraz składka zdrowotna.

        Masz rację, że VAT a pracownik to inna bajka. Nie zmienia to faktu, że wysokość
        VATu ma wpływ na zysk pracodawcy (vide wyliczenie Klina). Nie będzie przecież
        organizował zakładu pracy tylko po to żeby ktoś miał gdzie pracować.

        Bx
      • arwena Re: pracodawcy i bezrobotni 02.10.01, 17:31
        Gość portalu: qaz napisał(a):
        > Pensja x2 to powszechnie znany koszt zatrudnienia.
        taak? ale czy bierzesz pod uwage brutto brutto? nie netto przypadkiem?

        > Ale jak go zmniejszyć? Nie
        > płacić ZUSu? Nie ubezpieczać? Wbrew pozorom nie tak łatwo coś obciąć (prócz
        > podstawy wynagrodzenia).Ale przyjmując, że koszt pracownika dostającego 1500 zł
        > to 3000, to czy w skali firmy to dużo czy mało?
        wlasnie nie 3000! raczej blizej 5000-6000!

        > Dwie uwagi : nie każdy pracownik generuje bezpośrednio zysk (sekretarka, lub
        > portier) więc teoria o wygenerowaniu jakiegoś zysku aby ktoś był opłacalny jest
        > mocno naciągana.
        zatem negujesz teorie ekonomii - chyba ze mowisz o przedsiebiorstwie nie
        nastawionym na zysk. fakt ze nie przynosi przychodow sekretarka czy portier
        powoduje koniecznosc wyzszej produktywnosci innych!

        > Podatek VAT nigdy nie wlicza się w koszty pracownika, a jego
        > koszt to pensja, podatek 19%, ZUS (inny koszt w dużych zakładach, gdzie jest
        > kilkaset pracowników, a inny w malutkich firemkach) oraz składka zdrowotna.
        taaaa to dopiero poczatek
        poza tym co z tym zroznicowaniem skladek zus w zaleznosci od wielkosci firmy? czy
        ja o czyms nie wiem??
        na razie liczysz wynagrodzenie samo; dodaj utrzymanie miejsca pracy jeszcze -
        ogrzewanie oswietlenie biurko komputer moze ksiegowosc sekretariat remont
        pomieszczen etc - i tu mam na mysli razy dwa dopiero! juz po obzusowanej pensji!
        nie wliczajac w to zysku firmy jeszcze

        > Nie sądze, że koszty pracownika można drastycznie zmniejszyć. nie sądzę że
        > zamiast pensja x2 będzie kiedykolwiek możliwość przeliczania pensja x 1,5. tu
        > wachania nie przekroczą kilku procent.
        > Szkoda ,że nie wypowiedział sie jakiś pracodawca, jaki wpływ na zatrudnianie
        > rzeczywiście mają wypłaty.
        alez chyba mozesz wywnioskowac ze jednak sie wypowiedzial... jesli biznes dobrze
        sie kreci to pracodawca raczej chetnie zatrudniac bedzie, nawet dobrze placic za
        dobra robote, jesli natomiast nie ma perspektyw to nie bedzie ryzykowac
        dodatkowego obciazenia (czasami w malej firmie sam robi wszystko)
        natomiast jesli chodzi o uklad wyplaty-zatrudnienie, to niestety w obecnych
        czasach gdy na wszsytkim trzeba oszczedzac - jest to rowniez pole do takich
        dzialan

        > pozdro qaz
        pozdro a

        > p.s.
        > zgadzam sie z opinią, że organizacja pracy jest jedną z najsłabszych stron
        > naszej gospodarki.
        dzieki:)
        • Gość: qaz Re: pracodawcy i bezrobotni IP: *.ipub.pl 03.10.01, 16:39
          dzieki wszystkim za rozjaśnienie sprawy płac.
          Pominmy koszty ZUSu i podatki.
          Czy ktoś z Was zatrudnia pracowników?
          Jeśli tak, to chętnie usłyszałbym szczerą opinię pracodawcy czy zatrudnienie
          kogokolwiek jest naprawdę tak kosztowne, czy jest to tylko ogólny płacz, aby
          komuś nie dać podwyżki.I załóżmy,że firma ma roczny dochód netto 3%.
          arewna!!!!
          teoretycy ekonomii są tylko mocni w pomaganiu bogatym zarobić jeszcze więcej!!!
          ani o ksztynę nie zmniejszyli bezrobocia na świecie, ani nie zorganizowali
          boomu ekonomicznego :).
          PS
          Nie jestem bezrobotny, tylko szukam lepszej pracy, bo w obecnej od trzech lat
          słyszę jaki to jestem kosztowny, i powinienem sie cieszyć ze jeszcze tu jestem,
          a nie prosić sie o podwyżke (z 1300 do 1500 brutto na umowie).
          pozdro qaz
          • arwena Re: pracodawcy i bezrobotni 03.10.01, 20:53
            Gość portalu: qaz napisał(a):
            > Jeśli tak, to chętnie usłyszałbym szczerą opinię pracodawcy czy zatrudnienie
            > kogokolwiek jest naprawdę tak kosztowne, czy jest to tylko ogólny płacz, aby
            > komuś nie dać podwyżki.I załóżmy,że firma ma roczny dochód netto 3%.
            zatrudnienie kogos ma sie oplacac! koniec kropka. badz byc konieczne aby
            oplacalnosc osiagnac.

            > arewna!!!!
            > teoretycy ekonomii są tylko mocni w pomaganiu bogatym zarobić jeszcze więcej!!
            > ani o ksztynę nie zmniejszyli bezrobocia na świecie, ani nie zorganizowali
            > boomu ekonomicznego :).
            niestety nie skomentuje
            ekonomia mowi, ze jesli ktos inwestuje pieniadze, to chce wyciagnac wiecej (chyba
            ze jego cel jest inny - samorzady, panstwo, awersja do szefa - i godzi sie na
            dokladanie do biznesu)
            a

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka