Gość: Zielonogórski
IP: *.uz.zgora.pl
28.10.02, 21:41
Nie uznałem za celowe fatygować się do lokalu wyborczego,
ponieważ poza kampanią wyborczą tzw. "wybrańcy" wcale nie
zachowują się jak przedstawiciele społeczeństwa, lecz jako
dostojnicy-władcy. Okazałem im po prostu takie samo
lekceważenie, jakie oni mi okazują przez całą kadencję. Zawsze
wiedzą lepiej i nie raczą o nic pytać. Oni chcą rządzić
miastem, anie mają ochoty organizować zbiorowy wysiłek i
kierować nim.