Dodaj do ulubionych

Festiwal Kabaretu do zobaczenia dopiero za rok

10.12.06, 18:54
Godzina 18,47 jeszcze Koncert w Teatrze się nie zaczął a Pani już go
skończyła, więc nie mogli obiecać, że zobaczymy się za rok. Dziwne, że pisze
się o imprezie, która się jeszcze nawet nie zaczęła.
Obserwuj wątek
    • Gość: zigi czasowstrzymywacz czy czasopopedzacz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.06, 19:34
      hahahahahaha
      faktycznie
      gratulacje dla gazety!!!!!!
      a moze jutro artykuł podsumowujący 1 rok kadencji nowego prezydenta miasta i
      no0wej rady miasta?!
      hahahahahahah
      • Gość: zigi Re: czasowstrzymywacz czy czasopopedzacz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.06, 19:37
        jest godzina 19.36 na scenie trwa spektakl a tutaj juz wszystko wiadome....
        hehehehehehe
        • materdei Re: czasowstrzymywacz czy czasopopedzacz? 10.12.06, 19:40
          hehe no niezle, nie zauwazylbym
      • Gość: lobo Re: czasowstrzymywacz czy czasopopedzacz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.06, 19:43
        buahahahahaha
        czyzby dlatego Andrzej L. chce zamknac Gazete wyborcza?
        hahahahahaha
        za zdolności paranormalne?
        za zdolności wyprzedzania faktów w czasie?
        hehehehehehe
    • Gość: Mimi%więcej W teatrze było zaje.fajnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.06, 22:35
      Halama wreszcie powraca z tekstami, bo ostatnio coś się wypalił. Nawiązywał do
      wyborów w Zielonej Górze i nawet piosnkę stworzył o Bożennie hahaha (disco polo).
      Troszkę organizacyjnie słabo, ale w następnym roku myślę, że będzie lepiej.
      • Gość: zyzol Re: W teatrze było zaje.fajnie IP: *.ztpnet.pl 11.12.06, 13:12
        no przecież ROTA zakochana w kabarertach, ona może i pisać o festiwalu już tym
        przyszłorocznym, że prześmieszny, że hicior, fantastyczny, że boki rwać;)
      • Gość: osiedlowicz Re: W teatrze było zaje.fajnie IP: *.dialog.net.pl 12.12.06, 19:26
        "trochę słabo" to stanowczo za mało powiedziane
        to co działo się w sobotę w Auli UZ to była paranoja - dostawki krzeseł w każde
        możliwe miejsce, oglądanie na stojąco, wypraszanie z miejsc ludzi, którzy
        zapłacili za bilety (niby-rezerwacja dla "zaproszeniowców" którzy pewnie i nie
        zapłacili ani grosza)
        czyżby się kolesiów drzwiami z boczku wpuszczało, zaproszonka się porozdawało
        "krewnym i znajomym królika" i do tego opchało się tyle biletów ile miejsc ??
        niestety ktoś się wtedy musiał nie zmieścić
        padło na tych, którzy zmokli czekając z biletami przed drzwiami zanim je
        otwarto i dopuszczono do walki "na łokcie" w wąskiej klatce schodowej
        pomijając początek zabawa była przednia :))!
        choć z pewnością i tak sporo osób nie wspomina tego pozytywnie.
        oby za rok było lepiej (o ile uda się kupić jakiś bilecik :) )

        • Gość: crack Re: W teatrze było zaje.fajnie IP: *.ztpnet.pl 12.12.06, 21:02
          ja mówię, za rok czy za dwa to znaleźć termin wolny i do amfiteatru, generalnie
          jest efekt cieplarniany i od lat druga połowa kwietnia już ciepła, a i od lat
          nie pamiętam aby w długi majowy weekend (1-3 maja) był deszcz, jest słonecznie
          i gorąco i chyba wtedy nikt nie robi festiwalu a daty 1maja a potem zaraz 3maja
          to niezły pretext pod fajn, ciekawy program nawiązujący do minionego okresu,
          festiwali radzieckich itp - i kabarety zarobiłyby więcej bo i 5 tysięcy miejsc
          w amfiterku wypełnią! Kabarety, przemyślcie ten weekend 1-3maja, warto:)
    • Gość: Mirek Re: Festiwal Kabaretu do zobaczenia dopiero za ro IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.12.06, 21:25
      A wejcie od strony Podgórnej dla występujących było tak pilnowane ze nas ośmiu
      wlazło bez biletu - przepraszamy ale było fajnie.
      • Gość: wronka Re: Festiwal Kabaretu do zobaczenia dopiero za ro IP: *.tpnet.pl 13.12.06, 00:45
        miedzy innymi dzieki takim jak ty wiesza sie na nas psy.
        byl chaos, nie zaprzecze. ale nikt nie byl wpuszczany jako krewny i znajomy
        krolika. zaproszenia byly dla osob, ktore w ramach podziekowania za jakas
        podarowana rzecz/usluge/pomoc dostaly wejsciowke.
        fakt, stosunkowo za duzo bylo biletow i wejsciowek niz miejsc, stad troche
        zametu i zamieszania, za co w swoim imieniu przepraszam (choc nic nie rozdalam).
        wyszla natomiast natura polaczkow, by wrypac sie na krzywy ryj, bo nikt nie
        pilnuje.
        gratuluje, fajnie bylo, prawda?
        a festiwal w amfiteatrze? chcecie browary, kielbaski i biesiade czy kabaret?
        jest taki festiwal, odbywa sie w Rybniku. Na przyszloroczna edycje biletow juz
        nie ma, a odbywa sie w pazdzierniku. Jest taki festiwal w Krakowie, na ktory
        bilety rozchodza sie w jeden dzien, a nie kosztuja tak malo jak w ZG. Spojrzcie
        czasem poza czubek wlasnego noska. Im kto bardziej go zadziera, tym bardziej
        widac mu smarki.
        Sa rzeczy, ktorych przeskoczyc sie nie da.
        Sa bledy, ktore trzeba naprawic. Mnie tez przykro, ze byla zadyma. Blad, ale
        jednak dalo sie cos z tym zrobic.
        Mam nadzieje, ze w przyszlym roku bedzie lepiej (jesli w ogole bedzie).
        Pozdrawiam
        w.
        • Gość: crack Re: Festiwal Kabaretu do zobaczenia dopiero za ro IP: *.ztpnet.pl 13.12.06, 10:09
          Pani Wronko, ale co złego w piwku czy w kiełbaskach - jeszcze byście zarobili
          za wynajem miejsc pod nalewaki i stoiska! Przecież w klubach gdzie występują
          kabarety też popija się bro i zajada czipsy wiec osobiście nie widzę problemu.
          Festiwale muzyczne też odbywają sie w kilku amfiteatrach w Polsce więc to, że w
          październiku jest Rybnik to nie znaczy, że w maju nie może być Zielona Góra!
          Nie chcesz zadymy o jakiej ludzie tu piszą - przenieście festiwal na maj i do
          amfiteatru. Biediadna atmosfera przy kabarecie? A jaka ma być? Podnisoła?
          Żałobna? ;) Naprawdę wszystko a przede wszystkim ZAINTERESOWANIE i BRAK HALI
          przemawia aby przenieść fest do amfiteatru. Więcej zarobicie też! I powtarzam,
          długi majowy weekend aż prosi się o FEST KABARETOWY. Można 1-go maja
          inaugurować go pochodem Kabaretów z deptaka do amfiteatru wraz z ludem
          pracującym. Ta data sama w sobie jest kabaretowe. A w kolejne dni będzie już
          tylko lepiej. I poproszę o tantiemy za świetny (hehe nie ma to jak wrodzona
          skromność:) pomysł z weekendem majowym:)
          • Gość: wronka Re: Festiwal Kabaretu do zobaczenia dopiero za ro IP: *.tpnet.pl 13.12.06, 10:44
            crack,
            co roku bierzemy udzial w "festynach kabaretowych" podczas weekendu majowego.
            publicznosc jest zainteresowana wszystkim, tylko nie kabaretem (kto usiedzi
            godzine, jesli sa tak liczne atrakcje), dzieci wbiegaja na scene, pijani
            widzowie przeszkadzaja (chociaz im sie wydaje, ze wykrzykujac zarty sa
            smieszniejsi niz sami aktorzy), slonce i wiatr naparzaja w oczy, garderoba jest
            na dworze (o umyciu rak, wlosow, pomalowaniu sie w toi toiu nie ma mowy),
            zazwyczaj na koniec jest orkiestra i potancowka i to na to ludzie czekaja.
            widownia nie jest w stanie sie skupic na zarcie inteligentym (jakiego od
            kabaretu wymagasz, jakiego kabarety wymagaja od siebie), jesli jest jej tysiac
            osob. szybko sie nudza, gwizdza, nic nie widza. to naprawde jest niemozliwe.
            dlatego na biesiadach jest tyle skocznych pioseneczek.
            dalej - crack - my naprawde nie chcemy zbic na tym kupy forsy. my chcemy
            wystepowac w godnych warunkach. a godne dla artysty warunki to zamknieta sala,
            scena, naglosnienie, oswietlenie, garderoba, lazienka. a nie namiot na trawie,
            z ktorego ukradkiem przemyka sie do samochodu zostawionego na odleglym
            parkingu. czasy sa takie, ze gra sie i takie wystepy, ale jezeli sami
            kabareciarze, zeby sciagnac mnostwo widzow i - jak mowisz - zarobic hajs,
            mieliby organizowac impreze w amfiteatrze, to ja sie pakuje i wyjezdzam z tego
            kraju.
            kiedy mowilam, ze w pazdzierniku jest rybnik, nie mialam na mysli, ze w maju
            nie moze byc zielonej gory. mowilam raczej o tym, ze w pazdzierniku 2006 nie ma
            biletow na pazdziernik 2007. i to nie jest blad organizatorow, ze nie szukaja
            wiekszej sali, tylko ich sukces, ze zrobili tak wspaniala impreze, ze bilety sa
            sprzedane na rok do przodu. to jest prestiz!
            a data 1 majowa nie jest smieszna tylko w moim przkonaniu smutna, a 3 maja to
            juz w ogole smieszny nie jest. pochody pierwszomajowe byly zalosne, jak caly
            miniony system i nie mialabym ochoty powracac do tego, nawet szydzac.
            pozdrawiam
            w.
            p.s. zaluje, ze nie jestes autorem daty weekendowo-majowej na kabareton, tak
            wiec z tantiemow nici ;)
            • Gość: uczestnik festiwal Re: Festiwal Kabaretu do zobaczenia dopiero za ro IP: *.zgora.dialog.net.pl 13.12.06, 13:13
              Ktoś kto mysli, że festiwal robiony jest dla pieniędzy, ten się myli jak cholera.
              Niech nie mierzy organizatorów swoją być moze miarą.
              Uwierzcie, kabareciarze mają za co zyć.
              Festiwal to święto.
              Propagowanie kabaretu artystycznego a nie festynowego( jak crack proponuje).
              Festiwal to zabawa, a zabawa to raczej wydatki niż zarobek i tak organizatorzy z
              pewnością traktuą to Swięto Kabaretu.
          • Gość: do crack kiełbaski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.06, 11:47
            kiełbaski?
            równie dobrze można je sprzedawac pod kosciolem w niedziele
            jesli chciałbym iść na disco polo czy na ich troje to pojde
            ale nie zmuszaj mnie abym chodził do teatru czy filharmoni w dresach
            nie założe również gumowców do garnituru tylko dlatego , ze 1 czy 2 znaych tak
            sie ubera....
            stary kwestia kultury i wyczucia
            to , ze miliony much jedza gó..no wcale nie oznacza, że jest ono smaczne
            • pamana Re: kiełbaski 13.12.06, 14:46
              Byłam w sobote-organizacyjnie minus-ze wzgledu na brak miejsc.
              Miejsca rezerwowane na zaproszenia ok ale inni ZAPLACILI za bilet i tez mieli
              prawo usiasc nie koniecznie z boku na rozkladanym krzeselku.
              Drozsze bilety-ok ,ludzie i tak przyjda bo warto a ,ze w miescie głucho i cicho
              to fajnie jak sie cos dzieje.

              Niedziela -juz lepiej ,miejsca numerowane -chociaz bylam swiadkiem sytuacji
              gdzie na 2 miejscach mialy usiasc 4 osoby,na szczesce grzecznie sie to rozwiazalo.

              Minus to wpuszczenie widzow do teatru ,specjalnie przyjechalam wczesniej a
              wpuscili dopiero na 10 minut przed poczatkiem wiec ludzie stali i marzli.

              Nie byloby fajnie gdyby impreza no umowmy sie nie dla kazdego pod wzgledem
              poczucia humoru przeksztaclicla sie polskim sposobem na spęd bydla przypadkowego
              bo sa kielbaski i piwko.

              Ogolnie bylo nieżle ,mam nadzieje ze przyszlo roczny festiwal bedzie jeszcze
              lepszy :)
              p.





            • Gość: crack Re: kiełbaski IP: *.ztpnet.pl 14.12.06, 16:46
              "do crack" - zupełnie nie rozumiem Twojego wpisu, jaki kościół stary? jakie
              dresy w filharmonii? o czym ty piszesz - jeśli to miała być przenośnia to
              gratuluję;) po prostu większość od dwóch lat narzeka na brak miejsca stąd i ten
              wątek a jakoś laskowik, kryszak, daniec i inni dawali sobie radę w amfiteatrze
              z jednym, własnym programem i nikt pijany nie wbiegał! Po to są barierki,
              ochroniarze itp.

              Wronka Ty sie mylisz. Amfiteatr jest remontowany, bedą nowe garderoby,
              nowoczesna infrastruktura, ty chyba mylisz remontowany amfiteatr z namiotem
              Lecha obok lub masz jakąś traumę z innych amfiteatrów, Rodowiczka dawała radę z
              Bajorem i innymi w amfiteatrze a Ty nie? No cóż... Co nieśmiesznego widzisz w
              święcie 3maja? Dla mnie to radosna historia, uchwalenia najnowocześniejszej na
              świecie konstytucji wtedy, co tu smutnego? 1maja jest groteskowy, ale o gustach
              sie nie dyskutuje. No i nici z tantiem i kiście się w grudniu w auli UZ

              Do UCZESTNIKA FESTIWALU - widać, żeś z kabaretu bom obśmiał się jak norka, a
              mam zajady;) Jeśli oni dokładają do festiwalu jak to idealistycznie widzisz to
              ja jestem babcia Hermaszewska. 100 tyśla od miasta, kolejne tyle od sponsorów,
              i kolejne tyle z biletów. I co? Kasę z biletów oddaleś do Urzędu Miasta czy
              może wrzuciłeś na tacę? Bez jaj. Ja wiem, że to nie komercha jak ICH TROJE, ale
              też nie róbcie się na Teresę z Kalkuty, że ty jeszcze dokładasz.

              Reasumując - Wasz cyrk, wasze małpy. Chciałem tylko by więcej zielonogórzan i
              gości mogło Was podziwiać w godnych warunkach i nie wiem co lepsze - sąsiad z
              kiełbą na amfiteatrze czy siedzenie na podłodze w ścicku i oglądanie czyichś
              pleców za wykupiony bilet.

              Pozdro
              • Gość: do crack Re: kiełbaski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.06, 17:55
                kiełabaski pod kościolem jak słusznie zauważyłeś to przenośnia....
                To co robi Laskowik, Kryszak i Daniec jak zauważyłeś to ich cyrk i ich małpy.
                Kabarety, które ogladamy podczas festiwalu mają w większości rodowód studencki
                i wystepy mialy i maja miejsce z reguły w klubach, nie mowie , ze są to rzeczy
                elitarne, ale maja swojego widza i sluchacza
                Panowie, ktorych wymieniles byc moze i dobrze czuja sie w towarzystwie
                kielbasek i piwka w plastiku, ale ja osobiscie chce smakowac zupelnie inne
                rzeczy.
                Nie lubie w kinie popcornu, nie lubie mcdonalda i mam prawo do tego,
                jesli chce kielbasek i piwa z plastiku ide na festyn lub na dzialke do
                znajomych
                ale jesli chce sie podelektowac wysmakowanym humorem a nie dowcipami o dupie
                marynito szukam takich miejsc i takich artystów, ktorzey zaspokoja moje gusta w
                tym wzgledzie.
                nie rozmawiam o braku miejsc na widowni czy wejsciach na lewo - wszedzie sa
                slabosci
                ale nie niszcz idei kabaretu studenckiego, bo juz nic nie bedzie normalnie
                a tak nawiasem - co sadzisz o sprzedazy piwa, popcornu i kielbasek przed
                cmentarzem na wroclawskiej w dniu 1 listopada? - to mialo miejsce i juz jest
                spokoj....
                idąc Twoim tokiem rozumowania tam gdzie są tlumy musi byc piwko i kielbaski
                zrobmy to tez w teatrze i filharmonii....
                zrobmy wszystko ogolnie dostepne i niech wszedzie zapanuje "chamski festyn" i
                bedzie super i gicio i wporzo.....
                do tego zmierzamy?
                • Gość: crack Re: kiełbaski IP: *.ztpnet.pl 15.12.06, 13:17
                  "do crack" - nie czytałeś uważnie wszystkich moich postów, to nie ja zabiegałem
                  tu aby sprzedawać piwo, w ogóle o piwo mnie się nie rozchodzi, Wronka odpisując
                  mi zauważyła, że na amfiteatrze mogłoby być piwo i źle by to było dla imprezy.
                  A ja wziąłem w obronę wywołane już do tablicy piwo bo przecież na studenckich
                  pokazach kabaretowych, w studenckich klubach piwo również leje się
                  hektolitrami, ale widzę, że dla Ciebie piwo z pokala a piwo z plastiku to dwie
                  przeciwstawne sprawy, hmmm :) Pozatem już abstrachując od układu odniesień jak
                  powiedział Albercik w Seksmisji mam do Ciebie pytanie: czy aula uniwersytecka
                  też jest najodpowiedniejszym miejscem na święto kabaretu??! Odpowiem sobie sam -
                  NIE! To już wolę kabaret w klubach, ewentualnie teatrze a aule zostawmy dla
                  senatu, dla Gaudeamus Igitur i dla tym podobnych klimatów. Nie rozumiem też
                  zakładania z góry, że jak kabarety w amfiteatrze to chamówa. Nieźle oceniasz
                  kabaretowych widzów bo przecież dresy, karki jak nie przyszły do auli i nie
                  zapłaciły za kabaret tak nie przyszły by do amfiteatru. Ja proponuję tylko
                  zmianę miejsca. Zainteresowana widownia będzie ta sama. Kabaretowa. A patrząc
                  na biadolenie zielonogórzan, że bilety rozchodzą się na pniu i nie mogą
                  obejrzeć festiwalu amfiteatr jest jakimś (jak dla mnie) sensownym i logicznym
                  rozwiązaniem bo ma więcej miejsc. Nie sądze by do amfiteatru na kabareton
                  zeszli się kibole żużla, fani Ich Troje czy słuchacze festiwalu Dobro&Pokój
                  (choć czemu nie) - a propos na tej imprezie nie sprzedaje się piwa więc jak tak
                  nie lubicie tego napoju to nie ma obowiązku sprzedaży go podczas festiwalu
                  niezależnie w jakim miejscu się rozgrywa.

                  No to papa:)
                  • Gość: crack i jeszcze do Wronki IP: *.ztpnet.pl 15.12.06, 13:23
                    Wronko - nie zakładałem w swoim pomyśle, aby koncert festiwalu kabaretowego w
                    amfiteatrze rozgrywał się w dzień w czasie upału i majowych festynów.
                    Generalnie koncerty w amfiteatrach odbywają się wieczorami i takowe wieczory
                    lub wieczór finałowy miałem na myśli, gdzie już słoneczko zachodzi a gorący
                    wiatr w oczy nie wiunie. Zresztą, chyba lepszy letni wiatr niż zimowa bryza
                    odmrażająca ludowi pracującemu członki w kolejce przed Lubuskim Teatrem
                    oczekującemu na łaskawe wpuszczenie do środka...

                    :):):)
                  • Gość: do crack Re: kiełbaski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.06, 14:01
                    nie rozumiemy sie zupełnie....
                    nie oceniam widzów, każdy ma swoj gust i miejsce gdzie realizuje swoje potrzeby
                    moje sa akurat takie a nie inne
                    nie odpowiadają mi pewne schematy myslenia i zachowania
                    kazda sztuka ma swojego widza
                    dla jednych jest rambo , a dla drugich kieslowski
                    o gustach nie dyskutujmy
                    ale nie robmy imprezy ludycznej bo jest zapotrzebowanie i mozna zarobic i
                    trzeba zarabiac za wszelka cene - czy ma to byc czysta komercja??
                    to moze zrobmy to na winobranie w bachusowej karczmie lub na scenie na deptaku
                    i wszyscy beda zadowoleni
                    a piwo można wypić " z gwinta" z pokala, z kielicha, mozna wypic w lesie, na
                    ławeczce, w bramie, mozna wypić w restauracji, w klubie .....
                    mozna wypić w dresie, w pizamie, w garniturze..

                    lubie wypić w dresie, ale wtedy nie wypije tego piwa w restauracji - ot co
                    nie chcę aby wszystko zostało "uludycznione" bo mozna na tym zarobic

                    kwestia wyboru
                    • Gość: crack Re: kiełbaski IP: *.ztpnet.pl 15.12.06, 15:03
                      Rzeczywiście, w ogóle się nie rozumiemy, ale tak bywa:) Nie wiem czemu
                      wyciągasz ponownie argument komercyjny, zarobkowy. Przecież mnie o to nie
                      chodzi. Najprościej jak można - w amfiteatrze jest więcej miejsc niż na auli, a
                      zainteresowanie wśród ludzi waszym festiwalem jest o wiele większe niż aula.
                      Czyli albo olać widzów, ich potrzeby i robić "z klymatem" w klitce i być
                      koorewską trendi freszi dżezi, że się robi coś ekskluzywnego na co potrzeba
                      wysiłku by się znaleźć w tym elitarnym klubie widzów FESTIWALU ZAGŁĘBIA
                      KABARETOWEGO farram. Albo szuka się rozwiązań i wychodzi na przeciw potrzebom
                      widza. A potrzeba widza jest taka żeby Was oglądać na tymże festiwalu. I jest
                      tych widzów więcej niż miejsc w auli. Ja także chcę zauważyć, że amfiteatr nie
                      musi być tylko i wyłącznie zjazdem chamskich festynów. W amfiteatrach w PL i
                      poza PL oglądałem koncerty zespołów rockowych, filharmoników, amfiteatry bywały
                      i bywają letnim kinem, widziałem też METRO w ZG na deskach amfiteatru a także
                      sztuki teatralne, festiwal folkloru z ludycznością jak najbardziej na poziomie.
                      Nie widzę więc jakiegoś ALE żeby i kabaretom tam właśnie miała spaść korona. A
                      że przy okazji więcej zarobicie. Nie wiem co w tym strasznego, no ale Ty jak
                      diabeł święconej wody (jesli już przenośniami) boisz się słowa KOMERCJA, no
                      tak... ;)

                      I na Winobraniu Wasz festiwal byłby nonsensem. Winobranie same w sobie jest
                      wydarzeniem w mieście. Wasz festiwal też więć po co dwa duże wydarzenia robić w
                      jednym czasie. Rozumiem, że starasz się być cyniczny hihi ;)))))) ;))))) ;)))))
                      • Gość: do crack Re: kiełbaski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.12.06, 16:58
                        licze z Twoim zdaniem, ale sprobuj spojrzec z mojego punktu widzenia
                        nie jestem tez zwiazany z kabaretami zawodowo, dlatego tez proszę abyś nie
                        uogolnial i nie klasyfikował mnie jako kabareciarza, jestem widzem i to jest
                        moj punkt widzenia
                        co mysla i robia kabareciarze to ich sprawa
                        moje zdanie jest takie a nie inne i nie jestem trendi czy cos tam, po prostu
                        tak lubie i tyle
                        pozdrawiam
                        i ... i już milych wrazen na koncertach czy tu czy tam
                      • Gość: wronka Re: kiełbaski IP: *.gprspla.plusgsm.pl 15.12.06, 23:13
                        crack, rozumiem cie. choc na poczatku mowiles o kasie, teraz mowisz o
                        wychodzeniu widzom naprzeciw. myslisz, ze kabareciarze nie chca zrobic imprezy
                        w amfiteatrze, bo im korona z glowy spadnie. nie.
                        festiwal z zalozenia ma byc swietem kabaretu. swietem. powiem jeszcze raz,
                        swietem. kabaretu. kabarety nienawidza plenerow. chocby piec tysiecy ludzi
                        rechotalo, to kabarety nie lubia grac na powietrzu. o wiele przyjemniej gra sie
                        w sali, gdzie publicznosc jest zwarta, czuje sie jednoscia z aktorami,
                        wspoltworzy spektakl. tego naprawde nie da sie osiagnac na otwartej
                        przestrzeni. uwierz mi. szanujemy widzow bardzo. ale nie jestesmy w stanie
                        dogodzic kazdemu, staramy sie zrobic tak, by kabarety czuly sie dobrze, by nie
                        brakowalo im niczego, by ten wystep byl wystepem w wymarzonych dla nich
                        warunkach. wiem, ze nie wszyscy wejda na sale. zdaje sobie z tego sprawe. mnie
                        tez jest przykro, jak ide na koncert i juz nie ma miejsca, jak ide po bilet i
                        juz ich nie ma. jak przechodza mi kolo nosa wazne wydarzenia artystyczene. tez
                        mnie sie to zdarzalo. jednak nie mam o to do nikogo pretensji.
                        co do koncertu sobotniego w auli - ewidentny nasz blad ze zlym zorganizowaniem
                        miejscowek. bije sie w piersi za cale zaglebie.
                        co do oladania plecow sasiada - hm, decydujesz sie na udzial w wystepie,
                        przyjmujesz takie warunki siedzeniowe, jakie sa. jestem niewysokim czlowiekie,
                        bardzo czesto ogladam czyjes plecy, jednak nie piekle sie z tego powodu. nie
                        jest mozliwe, bym ogladala kazdy koncert w kabinie, by na muzycznym koncercie
                        ktos na mnie nie wlazl, nie wskoczyl itd. ja wiem, o czym mowisz, wiec przyznam
                        sie do bledu jeszcze raz. ale jestesmy tylko ludzmi, mamy prawo je popelniac. i
                        to, ze nie wszyscy, ktorzy chcieli wejsc, weszli, nie przkona nas do tego, by
                        zrobic festiwal w majowy weekend w amfiteatrze. i to nie ze wzgledu na brak
                        szacunku do widzow, wrecz przeciwnie. szanujemy widzow i siebie, dlatego chcemy
                        im i sobie zapewnic i wystep i odbior w warunkach najlepszych. kabareciarze
                        naprawde wiedza, jak robic kabaret, co zrobic, by koncert byl udany. prosze,
                        pamietaj o tym.
                        wiesz, nie poprosze walaska, by mi jezdzil pod domem, bo go slabo widze na
                        stadionie, a okno mam akurat na pierwszym pietrze i jakby mi tak wojska
                        polskiego przejechal, to widzialoby go cale mnostwo ludzi i to calkiem
                        wyraznie ;)
                        p.s. kryszak, daniec, maryla rodowicz to sa estradowcy. gdzie mnie do nich.
                        wole sto osob w malym klubie. wole nawet dwadziescia :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka