Dodaj do ulubionych

GDZIE PO POMOC?????

29.04.06, 13:33
gdzie szukac pomocy kiedy wlasna matka wyrzuca z domu moja 5-cio osobowa
rodzine????? narazie nie stac nas na wynajecie mieszkania ani jego kupno,jak
sobie poradzic kiedy w domu sa awantury i bicie na oczach malych dzieci,czy
jest instytucja ktora pomaga takim ludziom jak my???? czy jestesmy zdatni na
samych siebie?????
Obserwuj wątek
          • rodzynek8 Re: xyz 30.04.06, 16:58
            musze sie wyniesc z domu z rodzina ale to bardzo duzy wydatek jak na razie
            moglibysmy placic ok 450 zl za wszystko mamy swoje meble wiec w miejscu gdzie
            mielibysmy mieszkac nie musi byc nic jedynie dostep do lazienki i kuchni
            niekrepujacy. Zyc mi sie nie chce jak sobie pomysle ze doczekalam czasow zeby
            wlasna matka wyganiala mnie z domu i bila przy dzieciach.... moj maz jest
            funkcjonariuszem i mozemy liczyc na mieszkanie sluzbowe ale to jeszcze troche
            potrwa.tu gzie mieszkamy jeszcze zrobilismy remont za kredyt ktory na nas ciazy.
            • Gość: xyz Re: xyz IP: *.gorzow.mm.pl 01.05.06, 08:12
              Witam mąż funkcjonariusz i nie potrafi sobie poradzić,gdzie się udać z takim
              problemem.Skoro matka Cię bije,choć niebardzo chce mi się wierzyć,dorosłą
              kobietę??przecież można zgłaszać na policję.Dlaczego do tej pory nie zrobiłaś
              nic w tym kierunku tylko tkwisz w tym??
              • rodzynek8 Re: xyz 01.05.06, 12:00
                do pewnego czasu bylo ok. ale wydaje mi sie ze matke ktos buntuje i dlatego nie
                radzac sobie slownie podnosi reke nie tylko na mnie bo na meza tez!!co moge
                zrobic??? NIC!!!! nie mamy gdzie sie wyprowadzic ani placic wygurowanych cen za
                mieszkanie bo ja nie pracuje. a sadzic sie nie bede bo to wkoncu jest matka!i
                nie mam zamiaru zbierac po korytarzu swoich rzeczy!! bo nie wiadomo co
                wariatowi do glowy przyjdzie!w U.M. poradzono mi zebym poszla mieszkac do domu
                samotnej matki!!! JEZELI CHCESZ NAM POMOC TO CZEKAM NA KONKRETY WIEM ZE TO
                BAGNO ALE NIE MAM DOKAD ZABRAC DZIECI A SKORO NIE WIERZYSZ W TO CO SIE DZIEJE U
                NAS W DOMU TO NIE PYTAJ O KONKRETY!!!!!!
                • Gość: xyz Re: xyz IP: *.gorzow.mm.pl 01.05.06, 13:51
                  Witam tak szczeże mówiąc to chodzi Ci o mieszkanie.Matka się awantutóje,dzieci
                  na to patrzą a Ty piszesz że nie będziesz się sądziła bo to jest matka ok ale
                  jakaś granica jest.Ja z pewnością poradziłabym sobie bardzo szybko matka by się
                  uspokoiła.Bo jak sama wiesz z UM trudno dostać mieszkanie zresztą na jakiej
                  podstawie jak nie posiadasz żadnego dokumentu stwierdzającego częste awantury.
                  • rodzynek8 Re: xyz 01.05.06, 14:47
                    tak sie tylko mowi ja tez mialam duzo do powiedzenia jak tego typu sprawy mnie
                    nie dotyczyly ale teraz nie wiem co robic jestem jedynaczka ojciec tez sie
                    wyniosl prawie 25 lat temu,tesciowa ma wszystko w d...,maz pracuje i wielu
                    spraw nie widzi... a ja sama nie daje rady mam takiego dola ze dna nie
                    widac!!!!!!
                    • Gość: xyz Re: xyz IP: *.gorzow.mm.pl 01.05.06, 21:36
                      Szkoda mi Twoich dzieci oraz Ciebie,ale sama napisałaś że to jest matka i nie
                      masz zamiaru gdziekolwiek podawać te fakty.Jest opieka społeczna z pewnością
                      zajęłaby się Twoją matką może ona coś z psychiką ma,no bo cóż jesteś jedynaczką
                      i ona nie potrafi tego docenić że może w przyszłości zostać sama jak palec
                      pozdrawiam.W jakim wieku dzieciaczki są.
                      • rodzynek8 Re: xyz 02.05.06, 09:48
                        tak wlasnie bedzie juz nie pierwszy raz zostalam wywalona z domu a pozniej
                        oskarzona o kradziesz mebli ktore byly moje ale w "jej"domu nie ma nic
                        mojego... dzieci maja 5l.,3l. i 6 miesiecy najstarszy jest bardzo nadpobudliwy
                        mamy nawet opinie od psuchologa ktory zaleca stabilizacje w domu ale nie mowi
                        jak to zrobic.bede zmuszona chyba wszystko sprzedac zeby sie wyniesc z
                        domu.nasz dom jest podzielony na moje i jej a to czego sie nie da zdublowac
                        jest powodem awantur ...
                        • Gość: xyz Re: xyz IP: *.gorzow.mm.pl 02.05.06, 10:34
                          Witam jestem w szoku takie maleństwa sory Twoja matka to bestia co za
                          babka.Spróbuj zasięgnąć porady w opiece społecznej przecież tak nie może
                          być.Jeżeli chodzi o psychologa to z pewnością nie profesionalista dobry
                          psycholog zawsze znajdzie wyjście rób wszystko dla dzieci,uściski dla maluchów.
                          • rodzynek8 Re: xyz 03.05.06, 07:06
                            MAM DOSC CHODZENIA PO MIEJSCACH GDZIE POWINNO SIE POMAGAC!!!! one juz dawno
                            zapomnialy czym jest pomoc dla potrzebujacych... a zreszta z trojka dzieci jest
                            to czasami niemozliwe.jedno co zawsze slysze to: musicie sie wyprowadzic!!!
                            dlaczego akurat my??? matce lateiej znalezc lokum bo jest sama! no ale kto ja
                            do tego zmusi?!?!
                            • Gość: xyz Re: xyz IP: *.gorzow.mm.pl 03.05.06, 07:44
                              Witam dzieciaczki wspaniałe.Bardzo ale to bardzo dziwię się Twojej
                              matce,babce.Przyszła mi na myśl telewizja,gdybyś tą sytuację nagłośniła,może
                              matka by zrozumiała.Bo z mieszkaniem to wiesz że jest bardzo trudno.Uściski dla
                              maluchów
                              • rodzynek8 Re: xyz 03.05.06, 08:23
                                ona ma dobra opinie u sasiadow bo do lutego byla naprawde przykladna babcia
                                brala urlop zeby ze starszym synem lezec w szpitalu!gdyby nie siniaki nikt by
                                mi nie uwierzyl ze to wlasna matka mnie tak traktuje!! a co do naglasniania
                                calej sprawy to NIE ona jest nieobliczalna!!! pare ladnych lat temu pojechala
                                noca z kolezanka do wsi gdzie mieszkal facet z ktorym sie spotykalam i psia
                                miska wybila szybe w pokoju jego siostry!!!dobrze ze mieli zaluzje i wewnetrzne
                                okno sie nie zbilo bo tam spalo male dziecko. to nie jest osoba normalna! ale
                                kto bedzie rozstrzygal to co sie w domu dzieje ona ma swoje racje a ja swoje!
                                jedno jest pewne nie mozemy mieszkac razem...
    • allmma Re: gdzie po pomoc????? 05.05.06, 13:33
      Piszesz,ze to twoja matka i nie bedziesz sie sadzic itd.Ale dla mnie taka
      osoba,ktora tak sie zachowuje to nie jest MATKA!!!.Wybacz,ale ja bym jej
      pokazala i zrobila z nia porzadek.Ja np mieszkam w mieszkaniu
      tesciowej.Tesciowa jest ok kobieta,pomocna itd,ma tylko jedna wade,lubi
      wypic.Kiedys przychodzila po paru kieliszkach do domu i mnie meczyla,najgorzej
      bylo jak moj maz byl w trasie,ale powiedzialam mezowi i on zrobil porzadek.Dwa
      razy kiedy byla podpita zadzwonil na policje,zabrali ja i juz.To pomoglo nam i
      jej,bo mniej pije,a jak wypije to nie przychodzi do nas.
      Ja bym sie na Twoim miejscu nie zastanawiala,tylko jak bedzie jakas awantura to
      zaraz dzwon na gliny. Jesli jestes tam zameldowana to ona nie moze Cie wywalic
      z domu.Jesli masz tam meldunek to nawet jak to zrobi moze isc na policje i to
      zglosci.Oni Ci pomoga.Musisz tez miec swiadkow,a najlpeszymi swiadkami jest
      wlasnie Policja wzywana do domu.A jesli masz slady po jakims pobiciu idz do
      szpitala i zrob obdukcje.I nie mniej wyrzutow zadnych.Twoja matka ich nie
      ma,wiec dlaczego Ty masz miec.Matka ktora tak traktuje wlasna corke i jej
      dzieci-to nie matka!!!!Pokaz jej,ze Ty na takie traktowanie sie nie zgadzasz
      i,ze tez potrafisz walczyc o swoje.

      Powodzenia Ci zycze,zrob to dla walsnych dzieci-one zasluzyly na spokojny
      dom.Sa malutkie,jeszcze sie w zyciu nacierpia a teraz daj im spokojne i wesole
      dziecinstwo,zdala od awantur.
      • rodzynek8 Re: gdzie po pomoc????? 05.05.06, 18:24
        z tym ze ONA nie pije w domu i wszystko robi swiadomie.A policja co moze
        zrobic... spisac zeznania(moj maz jest policjantem)i nawet jemu sie obrywa od
        NIEJ ONA jest bez serca bo na to wszystko patrza dzieci ale co z tego ...
        udaje ze wszystko jest ok przekupuje je slodyczami i nie umie odpowiedziec
        sredniej corce dlaczego bila mame!!!!a pozatym mam dosc jej zlosliwosci typu
        wyrzucania naszych rzeczy z lazienki czy z kuchni do przedpokoju wysluchiwania
        wyzwisk trzaskania garami bo cos jest zle postawione ciezko to wszystko opisac
        i realnie wytlumaczyc W TO SIE WIERZYC NIE CHCE!!! PRZESZLAM JUZ TAK WIELE ZE
        ZYC SIE NIE CHCE MAJAC ZA SCIANA JA!!! bo nawet ciezko napisac kim dla mnie
        jest...
          • meduza4 Re: gdzie po pomoc????? 23.05.06, 15:10
            O Jezu, a co daje zbieranie dowodów i włóczenie się po sądach? Bo jak rozumiem,
            większość osób radzi, żeby wyrzucić z mieszkania matkę, albo w sposób bliżej nie
            określony ją uspokoić.

            Nie wiem jak się mają prawa własności do tego mieszkania i o to kłócić się można
            dopiero w późniejszym terminie. Na razie problemem jest (jeśli szare komórki
            mnie nie zawodzą) jak znaleźć pomoc.

            I moja odpowiedź brzmi: w dzisiejszych czasach to niestety nikogo nie obchodzi
            (brutalne lecz prawdziwe). Trzeba samemu się zabrać za sprawę i poszukać
            jakiegoś taniego lokum. Ja dwa razy w życiu wynajmowałam mieszkanie od znajomych
            (niestety inne województwo) za relatywnie niewielkie grosze. A było tak tanio
            przede wszystkim dlatego, że w obu przypadkach mieszkanie niszczało bez lokatora
            a właściciele zasadniczo nie mieli zamiaru niczego oficjalnie wynajmować.

            Po drugie jakieś małe remonty: malowanie, zrobienie porządku z cieknącym kranem,
            itd. spadło na moją głowę.

            Tak więc warto popytać znajomych, przejrzeć anonse lub dać własne ogłoszenie:
            może ktoś ma takie mieszkanie, którym zasadniczo trzeba się zaopiekować i
            doprowadzić do jakiegoś porządku i byłby w stanie udostępnić to mieszkanie
            jedynie za opłaty, bez zarabiania na tym interesie? Może jakaś starsza osoba,
            która trzyma "dla wnuków", albo ktoś kto zbiera na porządny remont tego lokum?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka