napiorkowski1967
13.01.07, 15:40
Rozpoczynam ten wątek, bo jestem ciekaw co o tym myślicie. Jestem świadomy,
że wypowie się pewnie 5 albo 6 osób. Ale trudno, takie jest życie. Gdy się
tak przyglądam forum to widzę, że najpopularniejszymi wątkami są
następujące: "przedłużanie penisa", "w jakiej pozycji lubicie to
robić?", "Kociubińska jest głupia" lub "gdzie najtaniej zrobić sobie tipsy?".
Nie martwi mnie to. Najwyżej pisałem na próżno.
Wracając do tematu - obiegowa opinia głosi, że Zielona Góra nie wykorzystuje
swojego ogromnego turystycznego potencjału. Nie zgadzam się z tym. Uważam, że
ZG w ogóle takiego potencjału nie ma. Dlaczego?
Po kolei:
- w ZG nie ma żadnych zabytków najwyższej klasy
(wszystkie nasze kamienice, świątynie, budynki użyteczności publicznej są
ładne, ale nie wyjątkowe - brakuje atrakcji na miarę żagańskiego pałacu
czy wielkich wrocławskich gotyckich kościołów)
- w ZG nie ma wody (jeziora, rzeki), gór, morza ani innych atrakcji przyrody
(no cóż, nie ma i nie będzie - chociaż kiedyś przez stare miasto płynęła
niewielka rzeka (obecnie skanalizowana - może dałoby się to jakoś
wykorzystać)
- w ZG nie ma atrakcji turystycznych innego typu (np aquapark, park rozrywki)
(to już zależy tylko od władz miasta - jednak trudno na nie liczyć)
- ZG jest niedużym miastem
(to się nie zmieni)
- ZG ma bardzo nietypową starówkę
(jest owszem bardzo ładna, ale brak jej spójności, takiej jak na przykład w
Zamościu, czy Chełmnie, oraz jak już pisałem obiektów wybitnej wartości -
XX wieczne kamienice i czysty deptak raczej nie przyciągają turystów)
- ZG leży na uboczu ważnych europejskich szlaków
(to się też nie zmieni)
- Główna atrakcja ZG - Winobranie jest imprezą bez żadnej koncepcji
(to jest właściwie wielki jarmark połączony z chlaniem browaru - spójrzmy
prawdzie w oczy - w naszym mieście ani wokół niego nie ma winnic, nie
można kupić lokalnego wina - w jakim celu organizujemy to święto?)
te powody wystarczą, żeby nasze miasto uznać za kompletnie nieatrakcyjne
turystycznie. Co więcej, z większością z nich nie da się całkiem nic zrobić.
Nie znajdziemy się nagle nad morzem i nie stworzymy zabytków. Ale pojawia się
kolejne pytanie: Czy ZG MUSI być atrakcyjna turystycznie? Moim zdaniem wcale
nie. Przede wszystkim nasze miasto musi być przyjemne i przyjazne dla nas -
mieszkańców. Powinno być czyste, zadbane, o spójnej zabudowie i sprawnej
komunikacji. Nie starajmy się na siłę być Wrocławiem, Krakowem (za wysokie
progi) czy choćby Zamościem czy Przemyślem. Po prostu nie mamy papierów na
bycie turystyczną atrakcją. Naszą siłą jest i mam nadzieję będzie witalność
związana z dużą ilością młodych ludzi. ZG powinna jak najwięcej inwestować w
swój Uniwersytet - to jej największa siła, oraz nie dopuszczać by wyjeżdżała
stąd młodzież. Powinniśmy dbać z całych sił o nasze stare miasto - to
wyjątkowa sprawa mieszkać w jednej z nielicznych polskich miejscowości,
której nie zdewastowano w czasie wojny. Wreszcie powinniśmy sprawić, żeby nie
straciła sensu nazwa naszego miasta - żeby Góra była wciąż Zielona. MIeszkamy
w wyjątkowym miejscu - Zielona Góra ma jakiegoś szczególnego ducha, jakiś
nietypowy i wyjątkowy klimat - ale on jest znany tylko mieszkańcom miasta, i
nie sądze by przyciągnął turystów - dla nich ważne są tylko "konkrety". Kij
im (turystom) w oko!