Gość: damian
IP: 62.87.223.*
16.04.03, 09:08
Do pytania skłoniła mnie wypowiedź Stojanowskiego dla naszej kablówki tuż
przed meczem z Unią Leszno. Otóż mówiąc o pewnych (niezrozumiałych dla niego)
decyzjach trenera ZKŻ'tu - wycofaniu go z podstawowego składu i powołaniu
Śwista (w jego miejsce?) stwierdził, że w takiej sytuacji będzie kibicował
drużynie leszczyńskiej podczas meczu. Nie było to powiedziane w formie żartu,
ale było pełne złości i oburzenia. Czy zawodnik może pozwolić sobie na takie
stwierdzenie? Oczywiście jeden bieg, mecz, jedna wypowiedź nie może świadczyć
o całej dotychczasowej i przyszłej karierze, ale mówiąc w ten sposób
Stojanowski po prostu się zdyskredytował (wg mnie). Lojalność zawodnika wobec
klubu to bardzo ważna sprawa. Gdyby nie ona to czy Okoń pojechałby tak dobrze
przeciwko drużynie leszczyńskiej? Stojanowski musi się jeszcze wiele nauczyć.
Może nawet więcej poza torem...
Kolejna refleksja dotyczy Piotrka Śwista. Fakt- jeździ słabo, co widać
po "zdobywanych" punktach. Ale ja bym mu wybaczył, ponieważ nie jest to
skutkiem lekceważenia sobie startów w drużynie, braku pracy na treningach.
Piotr jest załamany i psychicznie zduszony. Osobiście wierzę, że jego karta
losu się odwróci, nie powinno się go zatem jeszcze bardziej dołować (pewnie
stąd decyzją Jądera o wystawieniu Śwista zamiast Stojana). Pamiętajmy co było
z Kujawą po zdobyciu przez niego tytułu mistrza świata juniorów, gdy spiker
zapowiadał na starcie mistrza świata, jak nasze (kibiców) oczekiwania i
wymagania szybko wzrosły. Skutek był taki, że Kujawa jeździł słabo, a im
bardziej się starał, tym te desperackie próby kończyły się fiaskiem. Dziś już
z nami nie jeździ. Nie zmarnujmy w ten sposób Śwista.
Szacunek dla kolejnego jeźdzca knebluje niektórym usta. Mam na myśli "gadułę"
Huszcze. Na tle młodych i niedoświadczonych zawodników wypada nienajgorzej,
ale na poziom ekstraklasy jest to za mało. Pewnie "mądrzy ludzie" wiedzą co z
tym zrobić...