Gość: Marek K
IP: *.nat.wsp.zgora.pl
06.06.03, 12:08
Szanowni Państwo,
Przesyłam swój głos w sprawie atmosfery pracy na Uniwersytecie Zielonogórskim.
Rok temu ja i moi koledzy dostaliśmy od rektora do podpisania pismo, w którm
musieliśmy zadeklarować, że jeśli nie będziemy pracować na studiach
generujących dochody własne uczelni (zaoczne, wieczorowe), to zgadzamy się,
aby nasza pensja za etat (studia dzienne) nie została objęta podwyżką, która
zostanie wygenerowana z tychże dochodów własnych uczelni. Innymi słowy,
pracuj na zaocznych, a dostaniesz podwyżkę za dzienne.
Pracowałem więc w weekendy m. in. z nadzieją, że dostanę podwyżkę w ramach
wynagrodzenia za etat, tak jak o tym informował rektor. Podwyżki nie
dostaliśmy, a więc podpisanie tego oświadczenia było bezcelowe. Co więcej,
dostałem ostatnio pismo informujące, że moja pensja zostanie obniżona (o ok.
300 zł). Cały ten ciąg zjawisk sprawia, że czuję się mocno upokorzony.
Ponadto, za pomniejszoną pensję muszę teraz wykonywać prawie dwukrotnie
więcej pracy, gdyż poinformowano mnie, jak i wielu innych, że jeśli nie
zgodzę się przejść na mniej korzystne warunki zatrudnienia, dostanę
wypowiedzenie. Byłem adiunktem, a teraz, kiedy już mam napisaną habilitację i
duży dorobek naukowy, z którego co rok się rozliczałem, przekwalifikowano
mnie na starszego wykładowcę.
Rozumiejąc trudną sytuację finansową państwa jednocześnie nie mogę nie
spostrzec, że w tak trudnych czasach tym bardziej powinniśmy w środowisku
pracy traktować siebie nawzajem z szacunkiem, a przynajmniej z odrobiną
godności. Tak jest łatwiej. Na dzień dzisiejszy jest więc nam bardzo trudno.
dr Marek Kuczyński
Nauczycielskie Kolegium Języków Obcych