alexander888
27.07.08, 14:28
Aby nie doszło do linczu jak we Włodowie napiszę ten post. Nie
podpiszę się z imienia i nazwiska tak jak nie zgłaszają pobić i
napadów mieszkańcy ulicy Zawadzkiego (numery parzyste). Ze strachu.
Sytuacja zaczyna wyglądać jak z filmu "Dług". Niebawem dojdzie do
tragedii.
Kilka miesięcy temu z więzienia wyszedł bandzior o
pseudonimie "Walec" (dla policji już w tej chwili wszystko powinno
być jasne). Walec sterroryzował mieszkańca bloku przy ul.
Zawadzkiego 8 i "wprowadził" się do jego mieszkania. Gospodarz wyżej
wymienionego lokalu jest niepełnosprawny na umyśle, ma kuratora
sądowego, ale nic w tej sprawie ów kurator nie robi... Oczywiście
chory na umyśle gospodarz jest zastraszony i pewnie twierdzi, że
Walec do kolega z piaskownicy, który przyjechał z dalekije podróży,
tjaaa.
Pan Walec oprócz tajemnicy Poliszynela jakim jest handel heroiną
urządził sobie na osiedlu własne Eldorado. Wraz z dwoma kompanami
(jeden ma żółte papiery i to on w razie wpadki bierze na siebie
przestępstwa) bije na osiedlu kogo popadnie. Jednym ciosem w pape
obdarowanych zostało kilkunastu obywateli w wieku różnym -
najczesciej osoby starsze, podpite znaczy się bezbronne. Walec pobił
też mieszkańca ulicy Ptasiej, że ów ledwo uszedł z życiem. Brak
przytomności, karetka, szpital, odma opłucna, połamane żebra, zszyty
łuk brwiowy, twarz jak po zderzeniu z parowozem. Owszem policja była
w szpitalu, ale pobity w strachu przed vendettą na swej rodzinie nie
chce zeznawać. Jak inni pobici. Bo Walec wykrzykuje wtedy
o "konfidentach", cw..ach", grozi śmiercią dzieci i żon. Zresztą ma
przy sobie zawsze nóz. Napadł też na chińskie żarcie przy
Wyszyńskiego i bodajże naprawę rowerów przy Cyryla i Metodego. Wybił
szyby w oknach na Zawadzkiego 6. Nikt nic nie zgłasza. Ani ja nie
zgłoszę pod nazwiskiek w obawie o zemstę Walca lub jego kolesi.
Moje pytania: czy policja może z tym panem coś zrobic z urzędu?
Robiliście przecież fotografie pobitego mężczyzny w szpitalu z odmą
opłucną. I co dalej? Czy media mogą zainteresować sie tematem i
przeprowadzić śledztwo dziennikarskie na ulicy Zawadzkiego numery
parzyste, szczególnie blok numery 6 i 8. Spora cześć młodzieży z
Zzawadzkiego szykuje się do rewanżu. Nie dalej jak w piątek 20 osób
z bejzbolami czekało by połamać ręce i nogi Wwalcowi. Czy musi dojść
do kolejnego linczu? Policja interwieniowała w tenże piątek. Walec
wyrzucał dragi przez okno i... na drugi dzień znów był na wolności,
znów się odgrażał. Mieszkańcy wiedzą co się dzieje, policja wie co
sie dzieje, gospodarz (ten od skazy na umyśle) pocięty nożami uciekł
z własnego domu a pan Walec wygrzewa się na słońcu jakdyby nigdy nic.
Jak temu zaradzić???
Osobiście nie doznałem uszczerbku na zdrowiu od pana Walca, ale
opisuję FAKTY bojąc się, że niebawem ktoś straci życie bo na jednego
faceta nie można znaleźć paragrafu a całe osiedle się boi złożyć
doniesienie. Włącznie ze mną.
PS. Piszę z obcego komputera bez wiedzy właścicieli wiec szukanie
mnie w sieci jest bezpodstawne. Zresztą nie zdradziłem tu żadnych
danych osobowych a zamiast ksywki Walec równie dobrze mogę wpisać
Zakalec...