sk561
27.09.08, 17:23
z całą sympatią Panie Arturze, o biznesie wie pan tyle, ile ja o wydawaniu
gazety. Niech pan w swej mądrości choć w zarysie naszkicuje biznes plan
palmiarni. To lokal z założenia deficytowy. i nic tego nie zmieni. restauracja
nie utrzyma drogiego molocha, chyba, żeby ją biletować. ale wtedy potrzeba w
środku naprawdę dużych atrakcji. Może właśnie krokodyla, może terrariów, może
ptaszarni. żaden prywaciarz na to sie nie pokusi, chyba że marzy mu sie
bankructwo. wiec ta prosta recepta na nic. Może wyjściem jest konkurs na
zawodowca - menadżera z wizją rozwoju lokalu. ale dokładać do tego miasto
musi. chodzi tylko o to, by jak najmniej.