tomkupujezuom
08.02.09, 19:12
60 PLN to była cena biletów najtańszych, weszło na nie może kilka osób.
Zdania typu "Nie ma oporów, by nazywać się nimfomanką i otwarcie mówić o tym, że kochać jej się chce" i "Nie kryje też tego, że w głowie przepaliły jej się wszystkie bezpieczniki, stąd tytułowa awaria" nic nie mówią o koncercie ani o Marii. Abstrahując, że na płycie śpiewa, że staję się nimfoMAŃKĄ. W ogóle całość sprawia wrażenie pisanego "na kolanie". Żałosne, że to poszło na stronę...