joanna19694
09.05.09, 19:02
Super, że Gazeta zauważyła ten ważki problem.
Osobiście odbieram nasze zielonogórskie osiedla jako opuszczone
przez Boga i ludzi od lat.
Ktoś kiedyś wybudował bloki, powsadzał w nich ludzi i na tym koniec.
Mineły lata..i co?
I nic...PUSTYNIA.
Co zawsze mnie zadziwiało to to, że ludzie płacący czynsze
spółdzielniom nie domagają się od nich wiele.
Spółdzielnie nie sadzą zieleni .najwyżej ją wycinają i przycinają w
kretyński sposób.A jeśli już to sadzą zieleń to bez ładu i
składu,najgorszej jakości. Nie dbają o dzieci te małe i duże,o ludzi
starszych czy wkońcu o właścicieli psów.
Kaczy Dół jest chyba najgorszym przykładem lenistwa i braku
wyobraźni urzędniczej.
Przez te 40 lat od kiedy stoi to osiedle mogłyby tam już rosnąć już
wielkie drzewa i krzewy...a dzieciaki które się tam wychowały
zamiast pić piwo na ławkach i rozrabiać z nudów mogłyby mieć boisko
z prawdziwego zdarzenia place zabaw a właściciele czworonogów wybieg
dla psów z prawdziwego zdarzenia.
Myślę, że wina tkwi właśnie w tej wielkiej urzędniczej armii, która
żyje z czynszów i tak naprawdę to zajmuje się papierami i bynajmniej
nie dbałością o wizerunek osiedla.
Winę też upatruję w samych mało wymagających mieszkańcach.
To ich abnegacja i przyzwolenie spowodowało, że osiedla na których
żyją sa smutne,brzydkie i betonowe..
Ale nie czas szukać winnych.Czas wziąć się do planowania i zmian.
Osobiście mieszkam na przedmieściu. Mam piękny zadbany ogród z
wielkimi drzewami.,małym parkiem zabaw dla naszych dzieci i tych z
sąsiedztwa).Mam swoja enklawę.
I zawsze żal mi było blokersów skazanych na tę betonowa biedę i
brzydotę.
Ale myślę ,że są sami sobie winni...
Jeśli nie wymaga się od urzędników to żyją w przeświadczeniu, że
jest OK.
A jak widać wszystkie osiedla są całe lata świetlne dalekie od
OK.....
Mam nadzieję,że nadszedł czas zmian i osoby utrzymywane przez
czynsze i podatki wkońcu wezma sie do pracy,a mieszkańcy im w tym
pomogą:).