Dodaj do ulubionych

Komentarz redakcyjny

IP: 195.117.82.* 14.12.03, 14:57
Sędziów pod sąd za spóźnianie - poczekają godzinę albo dwie na swoją sprawę,
to może odechce im się spóźniać!
Obserwuj wątek
    • Gość: sędzia Re: Komentarz redakcyjny IP: 62.233.183.* 17.12.03, 11:26
      Jestem sędzią. Przykro się czyta takie artykuły, boli, że to
      zapewne prawda. Niestety - nie usprawiedliwiając tu nikogo -
      musze napisać, że nawał pracy w sądach jest tak duży, że
      niestety wielu z nas pracuje po 7 dni w tygodniu. Ni
      eprzychodzimy do pracy na 8.30 i wychodzimy o 16.30. jak mówi
      ustawa "czas pracy sedziego jest normowany wymiarem jego
      obowiązków". W prostym przełożeniu znaczy to tyle, co "musisz
      pracować tyle, ile masz pracy do wykonania". Ja sam mam na biegu
      (tzn. w chwili obecnej) ponad 400 spraw - w których w kazdej
      musze sam prowadzić postepowanie, a następnie wydac wyrok i go
      uzasadnić. Wyobrażam sobie, co mogą czuć ludzie, siedzący pod
      salą rozpraw, gdy dowiedza się, ze mam dla nich przeznaczone
      okoóo 30 minut raz na pół roku. Niestey, nowe sprawy wciąż
      napływają, a kończę około 70-100 spraw miesięcznie. To błędne
      koło bez końca, człowiek czuje się jak przy taśmie w fabryce,
      nie ma w ogóle satysfakcji z dobrze zakończonej sprawy, gdy na
      jej miejsce wpływa zaraz 10 następnych. Prosze sobie wyobrazić,
      ze podczas wokandy zdarzy się koniecznośc odnalezienia jakichś
      akt, będzie telefon od jakiegoś adwokata z prośbą o informację,
      przyjdzie akurat jakiś biegły z wątpliwościami odnośnie zleconej
      mu opinii, trzeba pisać głupkowate wyjasnienia o tym, co i
      dlaczego się w sprawach zrobiło, które potem gdzieś wyżej lądują
      do kosza. Do tego tzreba zając sie praktykantami i aplikantami
      (ktoś musi ich przecież nauczyć) - skutek jest taki, że zdarza
      się opóźnić nie tylko rozprawę, ale całe osobiste zycie, musząc
      przyjść w sobote i niedzielę do pracy, aby wyjrzeć spod sterty
      akt. Nikogo nie interesuje, że moje dzieci widzę w zasadzie
      tylko odwożąc je do szkoły, a w weekendy odwiedzają mnie w
      pracy. A pracowac trzeba. I prosze mieć świadomość, że kierujac
      sprawę do Sądu będziecie Państwo jednymi z 400-500 na głowie
      jednego sędziego, który nie będzie Wam w stanie poświęcić więcej
      czasu, niż te pół godziny na rozprawie. To system w naszym kraju
      jest chory, w sądownictwie nic sie nie poprawiło od 20 lat,
      wszystkie "wyniki" osiąga sie manipuklacją statystyk sądowych.
      Prawda jest taka, że z wszystkich ministrów sprawiedliwości III
      RP tylko pan Bentkowski widział ten problem i podjął pewne
      radykalne działania na rzecz polepszenia sytuacji w sądach. Dla
      pozostałych ministrów sądy były tylko kwiatkami do kożucha, a
      winę za niewydolnośc aparatu zwalało się na sędziów, którzy nie
      są w stanie nijak na to odpowiedzieć. I jeszcze jedna smutna
      sprawa: skończyłem studia prawnicze ponad 10 lat temu i mogę z
      całą odpowiedzialnością powiedzieć, że żaden z moich kolegów z
      roku, którzy pozostali w branży prawniczej, nie spędza tyle
      czasu nad pracą, co ja. Smutne jest też to, że dziennie
      przyznaję wielu adwokatom czy radcom prawnym za napisanie kartki
      papieru większe wynagrodzenie, niż nieraz moja kilkumiesięczna
      pensja - bo tak ustawodawca skalkulował stawki adwokackie i
      radcowskie. Smutne jest to, że każde wakacje dla mnie i rodziny
      to konieczność wzięcia kredytu w banku, który potem spłacam do
      następnych wakacji... NIe wierzcie Państwo w to, że sędziowie są
      źli - bo tak nie jest. Oczywiście, jak w każdym zawodzie, są
      wśród nas osoby, które być w nim nie powinny. Niestey takie
      przypadki psują opinię o środowisku. Niemniej pamiętajci
      epaństwo, że gdy będziecie w najbliższą sobotę oglądac skoki
      Małysza, ja będę siedział w pracy, a na wieczór jak prawie co
      dnia przyniosę do domu dwie siatki akt aby napisac uzzasadnienie
      byc moze w sprawie eksmisji Państwa na bruk, pozbawienia władzy
      rodzicielskiej, skazania na karę więzienia, orzeczenia przepadku
      mienia czy ogłoszenia upadłości Waszej firmy. Życzę Państwu
      miłej nocy i - do zobaczenia, czego Państwu nie życzę, w sądzie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka