wilkanauer
03.07.09, 07:46
Czy zauważyliście, że wszyscy, no może prawie wszyscy "ochroniarze sklepowi" śmierdzą. I jest to ochydny smród zjełczałego potu. Np. wczoraj wybierałem w Almie wino, asystował mi przy tym ochroniarz. Jeszcze go nie było widać, a już było czuć. Jechał tak, że nie można było wytrzymać i musiałem szybko kończyć zakupy. Inny taki kwiatek stoi w drzwiach Douglasa - jego smród zagłusza wszystkie zapachy perfumerii. Czy oni śmierdzą prewencyjnie, czy mają to wpisane w zakres swoich obowiązków? Czy naprawdę nie można z tym nic zrobić? Może jestem naiwny, ale wydaje mi się, że trochę proszku do prania, nawet zwykłego, kawałek mydła, szampon i dezodorant załatwiłoby sprawę. Ale się rozmarzyłem. A co wy myślicie na ten temat. Pozdrawiam