Dodaj do ulubionych

frajezy plus gsm ''POPRAWKA''

30.07.03, 18:58
dzisiaj puscilem faks do plusa

W związku z nie przyznaniem mi reklamacji z dnia 2003.07.17. IMEI mojego
aparatu telefonicznego 350666518175868. Zapewniam ,że uszkodzenie telefonu
nie powstało na skutek działania cieczy ani tez nie był przechowywany w
nadmiernej wilgotności. Taką opinie otrzymałem z ekspertyzy technicznej.
Niestety nie stać mnie na naprawę odpłatną , polegającą na wymianie płyty
głównej w kwocie 2.500 zł. Ze względu z zerwaniem ze mną gwarancji
proszę o zerwanie ze mną umowy na koszt operatora sieci PLUS
GSM.
Z poważaniem

NAPISALI MI W PIERWSZEJ NAPRAWIEBYLEM ZADOWOLONY ALE NIE DLUGO TYLKO OKOLO 7
DNI

wymiana wzmacniacza mocy. przelutowanie ukladu radiowego i logiki.zmiana
oprogramowania .telefon sprawny .nadaje i odbiera poloczenia , wszystkie
funkcje dzialaja prawidlowo , akumulator sprawny , pobor produ i ladowanie w
normie . test ok.
slawecki (17:41)
ZA TYDZIEN ZNOWY SIE ZNALAZLEM W PLUSIE BO ZNOWY SIE ZACZOL PIEPRZYCI
NAPISAI MI!

uszkodzenie telefonu powstalo zna wskutek dzialania cieczy lub uzytkowania w
warunkach nadmiernej wilgotnosci.swiadczy o tym elektrokorozja na plycie
klawiatury , oraz plycie glownej.

na plucie klawiatury , stykach klawiatury oraz plycie glownej.telefon twale
uszkodzony . brak mozliwosci napraw w ramach gwarancji.mozliwa naprawa
odplatna polegajaca na wymianie plyty glownej koszt okolo 2.500zl

NO I JA TERAZ MUSZE W TAKIM RAZIE KUPIC NOWY TELEFON HIHIH CHYBA ICH POJEBALO

I JESZCZE PRZEZ NIECALE POLTORA ROKU MAM UMOWE Z NIMI , A GWARANCJE ZRWALI I
TELEFONU NIE MAM TO ZNACZY COS TAM ZADZWONIE JESZCZE I ODBIORE
Obserwuj wątek
    • Gość: Zowix Re: frajezy plus gsm ''POPRAWKA'' IP: Stella.NET:* / 172.16.2.* 30.07.03, 20:51
      Następnym razem mniej chaotycznie, bo aby zrozumieć o co chodzi w powyższym
      tekście musiałem go przeczytać dwa razy :)
      A teraz do rzeczy:
      Czy ty aby na pewno przeczytałeś umowę ze swoim operatorem?
      Skoro podpisałeś umowę to zobowiązałeś się płacić abonament przez określony w
      umowie czas.
      Umowa może zostać rozwiązana w kilku wypadkach bez dodatkowych kosztów(np.
      gdyby operator nie wywiązywał się z umowy - tzn. nie dostarczał usług)
      Na pewno takim takim wypadkiem nie jest uszkodzenie telefonu.
      Gwarancję na telefon daje jego producent, a nie operator!
      I to od producenta tylko i wyłącznie możesz żądać naprawy bądź wymiany telefonu!
      Operator nie ma z tym nic wspólnego! On tylko dostarcza usług!

      Pozdrawiam
    • slawecki1 Re: tak faks poszedl do serwisu producenta 30.07.03, 22:47
      tak przepraszam napisalem troszke chaotycznie ale gdy dwa razy sie przeczyta
      to bedzie zrozumiale faks wyslalem do producenta!!
    • gale Re: frajezy plus gsm ''POPRAWKA'' 03.08.03, 09:25
      A co do tego ma operator?

      Z tytulu rekojmi za wady odpowiada sprzedawca, z tytulu umowy gwarancyjnej -
      gwarant (zwykle producent). Przeciez operator nic do tego nie ma, na Boga. Czy
      jak wyrwiesz programator z pralki, to skladasz skarge u dostawcy wody?!!!
      • Gość: Mar bezczelne tłumaczenie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.03, 12:36
        gale napisał:

        > A co do tego ma operator?
        >
        > Z tytulu rekojmi za wady odpowiada sprzedawca, z tytulu umowy gwarancyjnej -
        > gwarant (zwykle producent). Przeciez operator nic do tego nie ma, na Boga.
        Czy
        > jak wyrwiesz programator z pralki, to skladasz skarge u dostawcy wody?!!!

        Sprzedawcą jest bardzo często AUTORYZOWANA PLACÓWKA posiadająca licencję,
        koncesję czy działająca w oparciu o umowe franchisingową operatora, czyli
        Polkomtel albo PTC albo Centertel. Można oczywiście namieszać i wprowdzić tak
        skomplikowaną strukturę własności i zależności, żeby zgodnie z ustawą
        teoretycznie właściciel sieci nie miał nic wspólnego z placóką sprzedajacą
        telefon, ale to jest bezczelne i nieetyczne. Bo zostawia się klienta
        praktycznie samemu sobie. Tymczasem klient nie zastanawia się nad wzajemnymi
        relacjiami pomiędzy punktem sprzedaży a Operatorem i kojarzy Operatora ze
        sprzedwcą. Nawet jeśli kojarzy ŻLE, to i tak sprzedawcą pozostaje autoryzowany
        punkt sprzedaży. A KTO ZAOPATRUJE TE PUNKTY, zwłąszcza w aparaty z simlockiem?
        Przecież nie bezpośrednio Nokia, Alcatel czy ktoś tam. Zakupy są robione
        zapewne za pośrednictwem właściciela sieci albo (żeby znowu zamącić) firmy z
        nią powiązanej.

        Wy, pracownicy operatorów, autoryzowanych punktów sprzeaży i innych podmiotów
        związanych z biznesem komórkowym nie macie za grosz poczucia etyki i uczciwości
        kupieckiej. Najlepiej powiedzieć klientowi, że uszkodzził sprzęt i wycyckać go
        na kolejne parę stów albo tysięcy.

        Dwuktrotnie spotkałem się z taką praktyką. Kiedyś znakjomy z pracy kupił
        Ericcsona (jakieś ówczesne cudo za ponad 2000 zł), po czym aparat sie zepsół za
        parę tygodni. Oczywiście na Złotej (punkt sprzedaży Era - tzw. "salon firmowy")
        powiedziano mu, żeby spierdalał, bo sam uszkodził telefon bo dopuścił do
        skorodowania styków i dlatego nie chce się ładować bateria. Za pomocą pilnika
        do paznokci, spinki do włosów pożyczonej od koleżanki i papieru toaletowego
        usunęliśmy "korozję" i telefoin działał bez zarzutu. No ale najlepiej naciągnac
        klienta na grubą forsę.

        Podobie było w moim przypadku z Polkomtelem, firmą Nokia i jej autoryzowanym
        serwisem z Falent pod Warszawą. Też mi anulowały gwaracje i powiedziały, że
        telefon jest nie do naprawienia coś tam w środku rzekomo urwane). Zwykły
        nieuatoryzowany majester z lutownicą poradził sonbie z "problemem" w 10 minut.

        Ale panom z salonu firmowego w Al. Jerozolimskich wydawało się, że jak ktoś
        płaci rachunki po 2000 miesięćznie, to zakup nowego aparatu za 1500 to dla nego
        tyle co splunąc. Faktycznie, nie zbiedniałbym, ale w dupę ruchać się byle komu
        nie pozwolę.

        Zreszta podobne złodziejskie praktyki można spotkać i w innych branżach. A
        celują w tym zwłaszcza tzw. Autoryzowane Stacje Obsługi samochodów. Zyjemy w
        kraju złodziei. Odn najniższego szczebla (żula z flachą wina w bramie
        i "pracownika obsługi klienta salonu firmowego plus gsm) do producenta alkoholu
        i prezesów firm głownych udziałowców Polkomtel S.A. (KGHM - Polska Miedź, PKN-
        Orlen)...
        • gale Re: bezczelne tłumaczenie 03.08.03, 18:08
          > Sprzedawcą jest bardzo często AUTORYZOWANA PLACÓWKA posiadająca licencję,
          > koncesję czy działająca w oparciu o umowe franchisingową operatora, czyli
          > Polkomtel albo PTC albo Centertel.

          Zwykle tak jest, rzeczywiscie.

          > Można oczywiście namieszać i wprowdzić tak
          > skomplikowaną strukturę własności i zależności, żeby zgodnie z ustawą
          > teoretycznie właściciel sieci nie miał nic wspólnego z placóką sprzedajacą
          > telefon, ale to jest bezczelne i nieetyczne.

          Co to za dziwna opowiesc?! Autoryzowany przedstawiciel to po prostu inny
          przedsiebiorca, ktory odpowiada przed swoimi Klientami.

          > Bo zostawia się klienta
          > praktycznie samemu sobie. Tymczasem klient nie zastanawia się nad wzajemnymi
          > relacjiami pomiędzy punktem sprzedaży a Operatorem i kojarzy Operatora ze
          > sprzedwcą.

          Takie jego prawo.

          > Nawet jeśli kojarzy ŻLE, to i tak sprzedawcą pozostaje autoryzowany
          > punkt sprzedaży. A KTO ZAOPATRUJE TE PUNKTY, zwłąszcza w aparaty z
          simlockiem?
          > Przecież nie bezpośrednio Nokia, Alcatel czy ktoś tam. Zakupy są robione
          > zapewne za pośrednictwem właściciela sieci albo (żeby znowu zamącić) firmy z
          > nią powiązanej.

          Mysle, ze w wiekszosci przypadkow za posrednictwem operatora. Odpowiadajacy z
          rekojmi sprzedawca (dealer) w przypadku stwierdzenia wady sprzetu wymienia ten
          sprzet na nowy lub oddaje Klientowi pieniadze. Potem zglasza sie do swojego
          dostawcy sprzetu i robi dokladnie to samo jako Klient. Konsumenta nie obchodzi
          co punkt sprzedazy zrobi z wadliwym sprzetem. I slusznie.

          > Wy, pracownicy operatorów, autoryzowanych punktów sprzeaży i innych podmiotów
          > związanych z biznesem komórkowym nie macie za grosz poczucia etyki i
          > uczciwości
          > kupieckiej.

          Hohooooo, to powazne uogolnienie, ktore w zlym swietle stawia - policzmy -
          circa 20 tysiecy ludzi. To ja powiem tak: wszyscy sprzedawcy baterii w kioskach
          nie maja za grosz poczucia etyki. Najlepie wcisnac Klientowi bateryjke a potem
          niech sie sam martwi i utylizuje te bateryjke we wlasnym zakresie.

          > Najlepiej powiedzieć klientowi, że uszkodzził sprzęt i wycyckać go
          > na kolejne parę stów albo tysięcy.

          Serwisy podlegaja producentowi, NIE handlowcowi i NIE operatorowi. Jaki niby
          interes mialby miec operator w zachecaniu Klienta do ponownego zakupu
          subsydiowanego sprzetu (bo tak sie czesto konczy)?!!! Gdzie sens i logika?

          > Dwuktrotnie spotkałem się z taką praktyką. Kiedyś znakjomy z pracy kupił
          > Ericcsona (jakieś ówczesne cudo za ponad 2000 zł), po czym aparat sie zepsół
          > za
          > parę tygodni. Oczywiście na Złotej (punkt sprzedaży Era - tzw. "salon
          firmowy")
          > powiedziano mu, żeby spierdalał, bo sam uszkodził telefon bo dopuścił do
          > skorodowania styków i dlatego nie chce się ładować bateria.

          Pomijajac kwestie ortografii bo NTG, korozja jest w sumie najniebezpieczniejsza
          dla telefonu. Jakikolwiek slad dzialania cieczy na pcb i serwis ma OBOWIAZEK
          nie podejmowania naprawy i cofniecia gwarancji poniewaz nie jest w stanie
          zagwarantowac, ze sprzet po probie reperacji bedzie bez zarzutu nadal dzialal.
          Mozna takiej naprawy, czesto skutecznej, dokonac w nie autoryzowanym serwisie.
          Rynek nie znosi luk.

          > Za pomocą pilnika
          > do paznokci, spinki do włosów pożyczonej od koleżanki i papieru toaletowego
          > usunęliśmy "korozję" i telefoin działał bez zarzutu.

          Czyli sam potwierdzasz, ze bylo co usuwac, czyli telefon jednak BYL zalany. Nie
          widzisz niekonsekwencji? Szkoda...

          > No ale najlepiej naciągnac
          > klienta na grubą forsę.
          >
          > Podobie było w moim przypadku z Polkomtelem, firmą Nokia i jej autoryzowanym
          > serwisem z Falent pod Warszawą. Też mi anulowały gwaracje i powiedziały, że
          > telefon jest nie do naprawienia coś tam w środku rzekomo urwane). Zwykły
          > nieuatoryzowany majester z lutownicą poradził sonbie z "problemem" w 10
          > minut.

          Dokladnie TAK. Nieautoryzowany majster moze Ci z telefonu zrobic maszynke do
          mielenia miesa z wodotryskiem. Ale nie da Ci gwarancji producenta, nie podbije
          gwarancji itd. Twoja decyzja :)

          > Ale panom z salonu firmowego w Al. Jerozolimskich wydawało się, że jak ktoś
          > płaci rachunki po 2000 miesięćznie, to zakup nowego aparatu za 1500 to dla
          nego
          > tyle co splunąc.

          Panow z Salonu to w ogole nie interesuje. Ich rzecza nie jest oceniac stan
          Twojego majatku.

          > Faktycznie, nie zbiedniałbym, ale w dupę ruchać się byle komu
          > nie pozwolę.

          NTG, te czesc watku prosze przeniesc na "Erotica Nova", jest tam kilka topicow
          dla milosnikow analu.

          > Zreszta podobne złodziejskie praktyki można spotkać i w innych branżach. A
          > celują w tym zwłaszcza tzw. Autoryzowane Stacje Obsługi samochodów.

          NTG.

          > Zyjemy w
          > kraju złodziei.

          NTG ale: Zyjemy w kraju ludzi, ktorzy uwielbiaja zwalac wine za swoje
          niepowodzenia na innych, i ktorzy stosuja do tego czeste uogolnienia.

          > Odn najniższego szczebla (żula z flachą wina w bramie
          > i "pracownika obsługi klienta salonu firmowego plus gsm) do producenta
          >alkoholu
          > i prezesów firm głownych udziałowców Polkomtel S.A. (KGHM - Polska Miedź, PKN-
          > Orlen)...

          To juz ZUPELNIE jest NTG.
          • Gość: Mar co to jest NTG? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.03, 19:41
            gale napisał:

            > Zwykle tak jest, rzeczywiscie.
            >
            > > Można oczywiście namieszać i wprowdzić tak
            > > skomplikowaną strukturę własności i zależności, żeby zgodnie z ustawą
            > > teoretycznie właściciel sieci nie miał nic wspólnego z placóką sprzedajacą
            >
            > > telefon, ale to jest bezczelne i nieetyczne.
            >
            > Co to za dziwna opowiesc?! Autoryzowany przedstawiciel to po prostu inny
            > przedsiebiorca, ktory odpowiada przed swoimi Klientami.
            >
            > > Bo zostawia się klienta
            > > praktycznie samemu sobie. Tymczasem klient nie zastanawia się nad wzajemny
            > mi
            > > relacjiami pomiędzy punktem sprzedaży a Operatorem i kojarzy Operatora ze
            > > sprzedwcą.
            >
            > Takie jego prawo.

            TO CO JEST LEGALNE BO ZGODNE Z USTAWĄ NIE ZAWSZE JEST ZGODNE Z DOBRYMI
            OBYCZAJAMI I ETYKĄ. ZWŁASZCZA W POLSCE.



            > > Dwuktrotnie spotkałem się z taką praktyką. Kiedyś znakjomy z pracy kupił
            > > Ericcsona (jakieś ówczesne cudo za ponad 2000 zł), po czym aparat sie zeps
            > ół
            > > za
            > > parę tygodni. Oczywiście na Złotej (punkt sprzedaży Era - tzw. "salon
            > firmowy")
            > > powiedziano mu, żeby spierdalał, bo sam uszkodził telefon bo dopuścił do
            > > skorodowania styków i dlatego nie chce się ładować bateria.
            >
            > Pomijajac kwestie ortografii bo NTG, korozja jest w sumie
            najniebezpieczniejsza
            >
            > dla telefonu. Jakikolwiek slad dzialania cieczy na pcb i serwis ma OBOWIAZEK
            > nie podejmowania naprawy i cofniecia gwarancji poniewaz nie jest w stanie
            > zagwarantowac, ze sprzet po probie reperacji bedzie bez zarzutu nadal
            dzialal.
            > Mozna takiej naprawy, czesto skutecznej, dokonac w nie autoryzowanym
            serwisie.
            > Rynek nie znosi luk.
            >
            > > Za pomocą pilnika
            > > do paznokci, spinki do włosów pożyczonej od koleżanki i papieru toaletoweg
            > o
            > > usunęliśmy "korozję" i telefoin działał bez zarzutu.
            >
            > Czyli sam potwierdzasz, ze bylo co usuwac, czyli telefon jednak BYL zalany.
            Nie


            NIE, NIE BYL ZALANY, TYLKO POJAWIŁY SIĘ ŚLADY RDZY NA STKACH, TAK GDZIE SIĘ
            PODŁĄCZA ŁADOWARKĘ. NAJPRAWDOPODOBNIEJ BYŁA TO WADA PRODUKCYJNA -
            NIEODPOWIEDNIO ZABEZPIECZEONY METAL LUB NIEWŁAŚCIWY STOP - NIKT Z TYM TELEFONEM
            NIE PŁYWAŁ, CO NAJWYŻEJ NOSIŁ W KIESZENI - A PEWNĄ MINIMALNĄ TOLERANCJĘ NA
            WILGOTNOŚC POWIETRZA URZĄDZENIE MIEĆ MUSI.

            > widzisz niekonsekwencji? Szkoda...
            >
            > > No ale najlepiej naciągnac
            > > klienta na grubą forsę.
            > >
            > > Podobie było w moim przypadku z Polkomtelem, firmą Nokia i jej autoryzowan
            > ym
            > > serwisem z Falent pod Warszawą. Też mi anulowały gwaracje i powiedziały, ż
            > e
            > > telefon jest nie do naprawienia coś tam w środku rzekomo urwane). Zwykły
            > > nieuatoryzowany majester z lutownicą poradził sonbie z "problemem" w 10
            > > minut.
            >
            > Dokladnie TAK. Nieautoryzowany majster moze Ci z telefonu zrobic maszynke do
            > mielenia miesa z wodotryskiem. Ale nie da Ci gwarancji producenta, nie
            podbije
            > gwarancji itd. Twoja decyzja :)

            A WŁAŚNIE, ŻE DAŁ, I TO NA PIŚMIE. WPRAWDZIE NA 3 MIESIĄCE, ALE ZAWSZE


            > > Ale panom z salonu firmowego w Al. Jerozolimskich wydawało się, że jak kto
            > ś
            > > płaci rachunki po 2000 miesięćznie, to zakup nowego aparatu za 1500 to dla
            >
            > nego
            > > tyle co splunąc.

            ALE WAS TAM MUSZĄ ROBIC WODĘ Z MÓZU NA TYCH SZKOLENIACH...

            > Panow z Salonu to w ogole nie interesuje. Ich rzecza nie jest oceniac stan
            > Twojego majatku.
            >

            ALE ROBIĄ TO Z UPODOBANIEM. JAK W KAŻDYM BIZNESIKU TAKSUJA KLIENTA NA PODSTAWIE
            RÓŻNYCH INFORMACJI OD WYGLĄDU DO TREŚCI PRZEDSTAWIONYCH DOKUMENTÓW. I NIE
            PIERDOL, ŻE WAS TEGO NIE UCZĄ NA PRANIU MÓZGÓW.

            > > Zreszta podobne złodziejskie praktyki można spotkać i w innych branżach. A
            >
            > > celują w tym zwłaszcza tzw. Autoryzowane Stacje Obsługi samochodów.
            >
            > NTG.
            >
            > > Zyjemy w
            > > kraju złodziei.
            >
            > NTG ale: Zyjemy w kraju ludzi, ktorzy uwielbiaja zwalac wine za swoje
            > niepowodzenia na innych, i ktorzy stosuja do tego czeste uogolnienia.
            >
            > > Odn najniższego szczebla (żula z flachą wina w bramie
            > > i "pracownika obsługi klienta salonu firmowego plus gsm) do producenta
            > >alkoholu
            > > i prezesów firm głownych udziałowców Polkomtel S.A. (KGHM - Polska Miedź,
            > PKN-
            > > Orlen)...
            >
            > To juz ZUPELNIE jest NTG.
            >


            CO TO JEST, KURWA, NTG?
            • Gość: wamal Re: co to jest NTG? IP: *.proxyplus.cz / 192.168.0.* 04.08.03, 11:18
              Gość portalu: Mar napisał(a):

              > CO TO JEST, KURWA, NTG?
              Google twoim przyjacielem (przyjaciół należy odwiedzać).
              • Gość: Mar Re: co to jest NTG? IP: *.skorosze.2a.pl 04.08.03, 12:13
                Gość portalu: wamal napisał(a):

                > Gość portalu: Mar napisał(a):
                >
                > > CO TO JEST, KURWA, NTG?
                > Google twoim przyjacielem (przyjaciół należy odwiedzać).


                Jak ktoś chce ze mną rozmawiać, to niech rozmawia po polsku. Jedną z zasad,
                któej ucza na praniu mózgów czyli na tzw. szkolenach z umiejętnoisci
                interpersonalnych jest DOSTOSOWYWANIE WYPOWIEDZI DO POZIOMU ODBIORCY. A jak
                ktoś lubi wtrącać niezrozumiałe zwroty tylko po to, żeby pokazać jaki to on
                jest "au courante" i "updated with novelties" to znaczy, że jest głupim
                wsiunem, którem woda sodowa uderzyła do głowy i ni chce odpłynąć, bo krawat na
                kmiecym karku za mocno zaciśnięty.
                • Gość: competer Re: co to jest NTG? IP: *.piasta.pl 04.08.03, 21:30
                  Gość portalu: Mar napisał:

                  >
                  > Jak ktoś chce ze mną rozmawiać, to niech rozmawia po polsku. Jedną z zasad,
                  > któej ucza na praniu mózgów czyli na tzw. szkolenach z umiejętnoisci
                  > interpersonalnych jest DOSTOSOWYWANIE WYPOWIEDZI DO POZIOMU ODBIORCY. A jak
                  > ktoś lubi wtrącać niezrozumiałe zwroty tylko po to, żeby pokazać jaki to on
                  > jest "au courante" i "updated with novelties" to znaczy, że jest głupim
                  > wsiunem, którem woda sodowa uderzyła do głowy i ni chce odpłynąć, bo krawat
                  na
                  > kmiecym karku za mocno zaciśnięty.
                  Mar! Popieram Cię!Te dupki nie mogą zrozumieć, że ich potężne dochody biorą
                  się z naszych regularnych wpłat, i że należałoby się z ich strony trochę
                  więcej zrozumienia, przynajmniej klientom niosącym w zębach większą niż
                  przeciętną kasę.Przykład Plusa: firma Candy miała kiedyś wszystkie komóry w
                  tej firmie.Era podsyłała co raz swojeg człowieka z lepszymi warunkami.W końcu
                  Candy zadało pytanie co Plus na to?Żeby może przysłali swojego fachowca z
                  jakimiś bonusami, bo oferta Ery jest interesująca.I co? I gówno!Plus nawet nie
                  raczył oddzwonić w wiadomej sprawie, Era zapłaciła kary za zerwanie umów z
                  Plusem, dała najnowsze Nokie, z gwarancją wymiany, extra pakiety itd.
                • gale Re: co to jest NTG? 05.08.03, 06:09
                  Posluguje sie skrotami, ktore zaliczaja sie do absolutnej klasyki list
                  dyskusyjnych, tak jak "kurwa" zalicza sie do absolutnej klasyki Twojej
                  interpunkcji.
            • gale Re: co to jest NTG? 04.08.03, 21:34
              > TO CO JEST LEGALNE BO ZGODNE Z USTAWĄ NIE ZAWSZE JEST ZGODNE Z DOBRYMI
              > OBYCZAJAMI I ETYKĄ. ZWŁASZCZA W POLSCE.

              Nie bardzo rozumiem. Moge prosic o rozwiniecie? I nieco ciszej...

              NIE, NIE BYL ZALANY, TYLKO POJAWIŁY SIĘ ŚLADY RDZY NA STKACH, TAK GDZIE SIĘ
              PODŁĄCZA ŁADOWARKĘ. NAJPRAWDOPODOBNIEJ BYŁA TO WADA PRODUKCYJNA -
              NIEODPOWIEDNIO ZABEZPIECZEONY METAL LUB NIEWŁAŚCIWY STOP - NIKT Z TYM TELEFONEM

              NIE PŁYWAŁ, CO NAJWYŻEJ NOSIŁ W KIESZENI - A PEWNĄ MINIMALNĄ TOLERANCJĘ NA
              WILGOTNOŚC POWIETRZA URZĄDZENIE MIEĆ MUSI.

              Przede wszystkim - prosze, nie krzycz. Nie wiem, nie znam sie. Uzywalem w
              zyciu, niech policze, pieciu lub szesciu telefonow, zadnemu sie to nie zdarzylo
              ale nie jest to wyznacznik. Uwazam, zeby moj telefon nie przebywal w warunkach,
              w ktorych moglby ulec zawilgoceniu. Szczegolnie dlatego, ze to moj pierwszy
              prywaty aparat, za ktory zaplacilem duzo pieniedzy.

              > A WŁAŚNIE, ŻE DAŁ, I TO NA PIŚMIE. WPRAWDZIE NA 3 MIESIĄCE, ALE ZAWSZE

              To milo z jego strony. Rozumiem, ze gwarancja tego pana jest honorowana przez
              wszystkie autoryzowane serwisy producenta. Nie? Ojoj, a to szkoda...

              > ALE ROBIĄ TO Z UPODOBANIEM. JAK W KAŻDYM BIZNESIKU TAKSUJA KLIENTA NA
              PODSTAWIE
              >
              > RÓŻNYCH INFORMACJI OD WYGLĄDU DO TREŚCI PRZEDSTAWIONYCH DOKUMENTÓW. I NIE
              > PIERDOL, ŻE WAS TEGO NIE UCZĄ NA PRANIU MÓZGÓW.

              Lultura osobista az tryska. Az sie chce odpowiadac :) Nie, nie taksuja na
              podstawie roznych informacji.

              > CO TO JEST, KURWA, NTG?

              Wiesz, byla drzewiej taka zasada, ze nowicjusz:
              a. zapoznawal sie z netykieta i podstawowymi skrotami,
              b. stosowal sie do netykiety,
              c. zachowywal sie kulturalnie, a jesli nie, to nie liczyl na odpowiedz.

              To, ze nie zastosowales sie do pierwszych dwoch zasad, odpuscilem. Tego
              trzeciego, niniejszym nie odpuszczam.

              EOT
              • Gość: Mar będę pisał KAPITALIKAMI! IP: *.skorosze.2a.pl 04.08.03, 21:55
                gale napisał:

                > > TO CO JEST LEGALNE BO ZGODNE Z USTAWĄ NIE ZAWSZE JEST ZGODNE Z DOBRYMI
                > > OBYCZAJAMI I ETYKĄ. ZWŁASZCZA W POLSCE.
                >
                > Nie bardzo rozumiem. Moge prosic o rozwiniecie? I nieco ciszej...

                ZNOWU PRZEMĄDRZAŁY MENEDŻEREK SIĘ ODEZWAŁ. A NIE PRZYSZŁO CI DO ŁBA, ZE PISZE
                PO TO KAPITALIKAMI, ŻEBY BYŁO ŁATWIEJ CZYTAĆ - DUŻE LITERY TO MOJA ODPOWIEDX NA
                TWOJĄ, NAPISANĄ ZWYKŁĄ CZCIONKĄ. GDYBY MOŻNA NYŁO NA FORUM UŻYĆ KOLORÓW, TO TAK
                WŁASNIE BYM ZROBIŁ. ALE WIDOCZNIE NIE POTRAFISZ ZDJĄĆ KOŃSKICH OKULARÓW ALBO
                JESZCZE NIE DOSZLIŚCIE DO ROZDZIAŁU "MYŚLENIE LATERALNE" NA TYM WASZYM PRANIU
                MÓZGÓW.

                PRZYKŁAD: USTAWA O OCHORNIE DANYCH OSOBOWYCH POZWALA KORZYSTAĆ Z NUMERÓW W
                BAZIE DANYCH OPERATORA DO WYSYŁANIA SPAMU W STYLI "ZAPROEZENIE NA REFERENDUM"
                ALE WYSYŁANIE TAKIE SPAMU JEST NIEZGODNE Z DOBRYMI OBYCZAJAMI.
                PRZYKŁAD 2: USTAWA NIE NAKAZUJE WYPRZEDZANEMU POJAZDOW ZJEŻDZANIA NA POBOCZE,
                ALE KULTURALNI KIEROWCY TO ROBIĄ, GDY WIDZĄ, ŻE KTOŚ SZYBCIEJ NADJEŻDŻA Z TYŁU.
                MACIE WY WOGÓLE JAKIŚ KODEKS ETYKI W TYM POLKOMTELU? ZRESZTA I TAK NA NIC BY
                SIĘNIE ZDAŁ, BO FRAK, A NAWET GARNITUR DOBRZE LAŻY NA CZŁOWIEKU DOPIERO W 3
                POKOENIU. A WY JESTEŚCIE DOPIERO PIERWSZE, ALBO NAJDALEJ DRUGIE.


                > NIE, NIE BYL ZALANY, TYLKO POJAWIŁY SIĘ ŚLADY RDZY NA STKACH, TAK GDZIE SIĘ
                > PODŁĄCZA ŁADOWARKĘ. NAJPRAWDOPODOBNIEJ BYŁA TO WADA PRODUKCYJNA -
                > NIEODPOWIEDNIO ZABEZPIECZEONY METAL LUB NIEWŁAŚCIWY STOP - NIKT Z TYM
                TELEFONEM
                >
                > NIE PŁYWAŁ, CO NAJWYŻEJ NOSIŁ W KIESZENI - A PEWNĄ MINIMALNĄ TOLERANCJĘ NA
                > WILGOTNOŚC POWIETRZA URZĄDZENIE MIEĆ MUSI.
                >
                > Przede wszystkim - prosze, nie krzycz. Nie wiem, nie znam sie.

                1. JAK WYŻEJ. 2. NIE ZNASZ SIĘ, TO CZEGO SIĘ SPIERASZ


                > > A WŁAŚNIE, ŻE DAŁ, I TO NA PIŚMIE. WPRAWDZIE NA 3 MIESIĄCE, ALE ZAWSZE
                >
                > To milo z jego strony. Rozumiem, ze gwarancja tego pana jest honorowana przez
                > wszystkie autoryzowane serwisy producenta. Nie? Ojoj, a to szkoda...

                WCALE NIE SZKODA, BO NIE JEST MI TAKA GWARANCJA POTRZEBNA. NA PUŁAWSKIEJ MOGĘ
                SIĘ ZNALEŹĆ SZYBCIEJ NIŻ W JAKIMKOLWIEK INNYM SERWISIE PRODUCENTA, A POZA TYTM
                O ILE WIEM, TO I TAK TYCH SERWISÓW NIE MA TAK DUŻO I SPRZET JEST PRZESYŁANY
                KURIEREM DO WARSZAWY NAWET Z ODLEGŁYCH MIAST. POZA TYM DZIĘKI TEMU, ŻE NIE
                MA "ROZBUDOWANEJ SIECI PARTNERÓW" TO NIE MA TEŻ ZBĘDNYCH KOSZTÓW I MA PRZYSTĘNE
                CENY. TYMCZASEM CRC NIE CHCIAŁO NAWET WYKONAC PŁATNEJ NAPRAWY - WIADOMO, LEPIEJ
                JAK LESZCZU KUPI NOWY SPRZĘCIK.

                > > ALE ROBIĄ TO Z UPODOBANIEM. JAK W KAŻDYM BIZNESIKU TAKSUJA KLIENTA NA
                > PODSTAWIE
                > >
                > > RÓŻNYCH INFORMACJI OD WYGLĄDU DO TREŚCI PRZEDSTAWIONYCH DOKUMENTÓW. I NIE
                > > PIERDOL, ŻE WAS TEGO NIE UCZĄ NA PRANIU MÓZGÓW.
                >
                > Lultura osobista az tryska. Az sie chce odpowiadac :) Nie, nie taksuja na
                > podstawie roznych informacji.

                JA NIE MUSZE BYĆ KULTUALNY, BO JA JESTEM KLIENTEM I JA PŁACĘ!

                > > CO TO JEST, KURWA, NTG?
                >
                > Wiesz, byla drzewiej taka zasada, ze nowicjusz:
                > a. zapoznawal sie z netykieta i podstawowymi skrotami,
                > b. stosowal sie do netykiety,
                > c. zachowywal sie kulturalnie, a jesli nie, to nie liczyl na odpowiedz.

                NIE JA WYMYŚLAŁEM TE ZASADY I NIE ZMAMIERZAM ICH STOSOWAĆ. UWAŻAM JE ZA
                PRETENSJONALNE I GŁUPIE. PISZĘ PO POLSKU, BO TAK UMIEM NAJLEPIEJ. KWESTIA
                KULTURY TO NIE TO FORUM. TUCHODZI O PIENIĄDZE I O TO, ŻE KTOŚ KOGOŚ USUŁUJE
                OSZUKAĆ. NAWET JESLI TO ROBI KULTURALNIE, TO I TAK JEST SKURWYSYNEM I
                ZŁODZIEJEM.

                > EOT

                I ZNOWU PRETENSJONALNY SKRÓT. AH, PACZTA JAKI ZE MNIE ŚWIATOWIEC. MAM
                INTERNETA, PEHUKE I STAĆ MNIE NA ODEKOLON ZA 400 ZŁ/FLAKON.
                • gale Re: nie będę pisał KAPITALIKAMI! 05.08.03, 06:11
                  Poniewaz nie stosujesz sie do podstawowych zasad netykiety, a mi sie nie chce
                  czytac wrzasku, PLONK.
                  • Gość: Mar a wiesz co znaczy skrót HCWD? IP: *.skorosze.2a.pl 05.08.03, 08:05
                    No to ja ci tak nie powiem, bo na przyjemnośc, to tzreba zasłużyć. Powiem za
                    to: PCJ!*


















                    * PCJ - Pies Cie Jebał
                    HCWD - Chuj Ci W Dupę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka