ovney
29.08.05, 00:18
A dlaczego nikt nie wspomina o boskim Andre?
On już co prawda gra coraz rzadziej, ale jak juzsiezdecyduje każdy sie musi z
nim liczyć, a w US Open dotyczy to także Rogera Federera.
Zatem Andre... myślę, że nie tylko ja ścicskam kciuki i do boju.
Pozdro dla wszystkich fanów twardych kortów.