ampolion 28.01.05, 16:46 Czy musicie zakończyć główny posiłek dzienny jakims deserem? Dla mnie obiad bez niego nie ma wykończenia, wciąż na cos jeszcze czekam. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
egipcjanka15 Re: Końcowy deser 28.01.05, 16:52 Wcale a wcale. Ja w ogole niespecjalnie slodyczowa jestem, ale jesli juz jem slodkie to jako osobny posilek, nigdy po konkretnym. Psuje mi to smak. Jako deser moge zjesc serki z winem czerwonym. Albo samo wino ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cynamoon Re: Końcowy deser IP: *.it-net.pl 28.01.05, 16:57 Ja lubie miec deser po sniadaniu, najprzyjemniejszym dla mnie posilku. Kilka kostek czekolady popijanych czarna kawa ...;-) Odpowiedz Link Zgłoś
hania55 Nie 28.01.05, 16:57 W moim rodzinnym domu deser był tylko w niedzielę, bo ani my (dzieci) nie byliśmy wielkimi fanami słodkości, ani moi rodzice nie chcieli nas paść słodyczami. Coś z tego zostało mi do dziś i bardzo rzadko jem deser po obiedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
cat-lover Re: Nie 28.01.05, 17:45 deser podaje tylko gdy sa goscie-od dawna nie pieke tylko dla nas, bo oprocz mnie to ani maz ani dziecko nie przepadaja za ciastami wiec nie bede sie sama tuczyc. Czasem kupuje lody, tak na wszelki wypadek, ale nigdy nie jemy ich jako deser po glownym posilku, raczej same jako popoludniowa przekaske. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek1f Haniu - kompocik? :-) 28.01.05, 17:53 Przypomnialas mi taki stary - ale spozywczy - dowcip: Jasio nie mowil ani slowa przez 9 lat. Lekarze rozkladali rece, bo nic mu nie bylo z punktu widzenia medycznego i psyche. W pewna niedziele po 9 latach pod koniec obiadu, nagle przemowil: - A gdzie, k...., kompocik?! Przy stole zszokowani rodzice, dziadkowie zasypali go pytaniami... Ty mowisz! ... Powiedzial!.. On mówi!... Ktos zapytał: - Czemu nie mówiłeś ani słowa przez tyle lat???? - Bo, k.... , zawsze był kompocik! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marghe_72 Re: Końcowy deser IP: *.acn.waw.pl 28.01.05, 18:30 bez czegoś słodkiego czuję sie głodna Moze to być wyszukany deser,a le moze być i batonik :) coś waniliowego albo czekoladowego .. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miszam Re: Końcowy deser IP: *.chello.pl 28.01.05, 19:43 A ja cóż... Uwielbiam słodycze. Za Creme brulee oddałbym komputer, za kruche ciastka najlepszy krawat a za kajmak wszystko. Wokół Nalewki Lepszej Niż Baileys Dziuuni krążą wszystkie moje myśli dopóki nie wyliżę ostaniej kropelki. To jest jak opętanie. Ale kupnych słodyczy prawie nie jem. A te, które najbardziej mi smakują staram się robić jak najrzadziej (tzn. nie częściej niż raz w tygodniu:). A na nalewkę Dziuuni znalazłem sposób - gdy ją piję nic nie jem:). I tak jest tam mnóstwo kalorii:) A wszystko najlepiej smakuje po lekkim obiedzie. Odpowiedz Link Zgłoś
ampolion Re: Końcowy deser 28.01.05, 19:57 Przypomniałes mi: tak, tak, kieliszeczek koniaku lub likieru to już takie podeserowe zakończenie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika_p Re: Końcowy deser IP: *.c155.petrotel.pl 29.01.05, 01:15 Herbata musi być ! Mam to po mamusi. A "coś słodkiego" zaczyna za mną chodzic jakąs godzinę po obiedzie. Ale niedużo, kawałek czekolady czy jakiś cukierek i już. O ile jakimś cudem jest w domu, bo jakoś nie mamy odruchu kupowania słodyczy, a jak już jakimś cudem coś w domu ejst, to zanim mnie się zachce, to mąż plus syn wykończą. Odpowiedz Link Zgłoś
kragmel Re: Końcowy deser 29.01.05, 10:22 muszę zjeść coś słodkiego po obiedzie. kawałek czekolady, cukierka, cokolwiek. inaczej obiad uważa się za nie dokończony ;) nawet po słodkim obiedzie (leniwe, naleśniki z serem itp.) musi być dodatek deserowy. Odpowiedz Link Zgłoś