Dodaj do ulubionych

Zwierzę w bloku

IP: *.globalintech.pl 26.02.10, 09:33
Pies Pani Joanny ma szczęście, ale sąsiedzi już nie. Kto po nim sprzątnie?
Chyba że dog wychodząc na spacer bierze w pysk torbę na odchody. o to
przepraszam...
Obserwuj wątek
    • Gość: mantikora Re: Zwierzę w bloku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.10, 10:06
      A ja mam w domu 2 gekony i żółwia. Zwierzaki czyste, nie futrzą się, nie
      szczekają, nie rozbijają się o meble, załatwiają się w swoich terrariach (mało
      tego - nauczyły się robić w jeden kąt, gdzie kładę im chusteczki jako kuwetkę.
      Teraz to mi się dopiero łatwo sprząta). Sąsiedzi nawet nie wiedzą mam gadzich
      współlokatorów i wszyscy są zadowoleni
      • Gość: \m/ Re: Zwierzę w bloku IP: 83.238.174.* 26.02.10, 10:15
        Właśnie dlatego nie widzę powodu, żeby trzymać psy w mieszkaniu.
        • Gość: krakus Re: Zwierzę w bloku IP: *.chello.pl 26.02.10, 10:48
          Z powyższego tekstu i dotychczasowych wpisów widać, że głupota tryumfuje.
          Postuluję karać za używanie pojazdów mechanicznych - hałasują bardziej niż psy a
          ich odchody są o wiele bardziej szkodliwe.
          Myślcie ludzie co robicie, myślcie !
          • pit_sam_pras Re: Zwierzę w bloku 26.02.10, 13:33
            powiedz nam krakus ile razy udalo ci sie wdepnac w samochodowe odchody.
            • vermiculus Re: Zwierzę w bloku 26.02.10, 16:01
              Nie wiem jak ty pit_sam_pras, ale ja samochodowe odchody muszę wdychać
              codziennie, a po swoim psie sprzątam
            • Gość: krakus do pit_sam_pras IP: *.chello.pl 26.02.10, 17:04
              nie będę z tobą polemizował bo twoja odpowiedź jest wyrazem głupoty lub zaczepki udającej głupotę, co na jedno wychodzi.
    • trzydziecha Re: Zwierzę w bloku 26.02.10, 10:40
      mieszkam w bloku w trzypokojowym mieszkaniu, mój pies ma dziennie 2h
      spacerów, jest wybiegany i szczeka tylko w skrajnych przypadkach
      (nie szczeka nawet gdy ktoś dzwoni do drzwi), jest przyjacielsko (aż
      za bardzo) nastawiony do całego świata, gdyby w mieszkaniu pojawił
      sie złodziej w pierwszej kolejności udałoby mu się wynieść psa ;)
      no i oczywiście sprzątam po moim pupilu i namawiam do tego innych
      właścicieli psów (chociaż patrzą na mnie jak na idiotkę).
      I co z tego? ZAWSZE znajdzie się jakiś malkontent, który zanim pies
      zrobi "swoje" na trawnik przyczepi się do mnie :(. Szczerze mówiąc
      dołujemnie to cholernie. Coraz większej ilości osób przeszkadzają
      zwierzęta. I zauważyłam jeszcze jedną zależność: ci którym
      przeszkadzają psy albo pochodzą ze wsi albo są niewykształconymi i
      niewrażliwymi betonami... Pozdrawiam wszystkich właścicieli psów (i
      gorąco namawiam do zbierania kup ;)
      A zarządców gmin uczulam że nie ma koszy na psie odchody (w zasadzie
      np. na moim osiuedlu to w ogóle NIE MA koszy).
      • Gość: malpa jedna Re: Zwierzę w bloku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.10, 11:45
        No to wyobraz sobie "wrazliwa miastowa", ze mi przeszkadzaja psy!
        To, ze twoj zostal wychowany tak, ze nie szczeka i nie napada na
        nieznajomych wcale nie oznacza ze psy innych ludzi tez sa tak
        wychowane. Ja niestety ma to "szczescie", ze wokol mnie ludzie
        trzymaja psy w ciasnych mieszkaniach, wychodza na wieksza czesc
        dnia, a pies wyje z nudow i tesknoty. Lubisz to, sprawia ci
        przyjemnosc? Przed moja kamienica jest spory ogrodek, do ktorego sa
        wypuszczane psy. Owszem, niektorzy po nich sprzataja, co im sie
        chwali. Jednak co niektore psy spuszczone ze smyczy ( bo to duzy
        ogrodek i moga sobie pobiegac) atakuja przechodzacych obok ludzi!
        Nie jestem przeciwna psom, o ile wlasciciel jest rozumniejszy od
        swojego pupila i swiadomy tego, ze nie mieszka sam. Jest cos takiego
        jak odpowiedzialnosc, rowniez spoleczna. Jest tez kwestia tego, ze
        wielu z nich trzyma duze psy w blokach i te sie mecza. Sporo osob
        twierdzi, ze male psy nie mecza sie w blokach. No ok, o ile nie
        zostaja tam same w pustym mieszkaniu na caly dzien i ogolnie czuja
        sie szczesliwe jak sa same i wystarcza im tylko przewietrzenie sie
        na balkonie zamiast wyjscia. Ludzie, jesli ktos ma swiadomosc, ze
        nie bedzie go tak dlugo, to po jakiego grzyba mu pies????Przeciez to
        nie jest kukla i tez czuje!
        Wiesz, to naprawde fajne, ze udaje ci sie psa hodowac tak, ze
        wlasciwie nikomu nie przeszkadza, ciesz sie tym, skoro uwazasz ze
        masz z czego. Nie dawaj jednak do zrozumienia ze jestes glupia i nie
        czuj sie lepsza od tych, ktorym glupi wlasciciele psow i ich pupile
        NAPRAWDE przeszkadzaja. Czasem to męka, uwierz mi.
        • vermiculus Re: Zwierzę w bloku 26.02.10, 16:03
          Oczywiście masz pod wieloma względami rację, ale może odpowiesz mi - tak dla
          mojej ciekawości - widziałeś kiedyś schronisko dla zwierząt?
          • Gość: malpa jedna Re: Zwierzę w bloku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.10, 16:24
            a wiesz skad sie biora schroniska dla zwierzat? a raczej ich
            mieszkancy?glownie z nieodpowiedzialnosci ludzi( podkreslam ze
            glownie, bo pewnie sa wyjatki).Skad te zwierzeta tam sie biora? Z
            powietrza?I co ma wspolnego schronisko z wyjacym lub atakujacym
            znienacka psem, ktorego ktos sobie wzial/ kupil do domu, bo myslal
            ze bedzie tak milo i fajnie?jakos nie mam poczucia winy jak mysle o
            schronisku, co ja na to poradze ze zyja w nich zwierzeta, ktore
            strasznie cierpia.Ja ich tam nie umieszczam i nie przyczyniam sie do
            tego. I nic na to nie poradze ze maja uczucia. Mowie tu o
            odpowiedzialnosci, z ktora wielu posiadzczy zwierzat jakos nigdy nie
            mialo do czynienia.
            • vermiculus Re: Zwierzę w bloku 26.02.10, 17:05
              Myślałem po prostu, że skoro uważasz, że pies w mieszkaniu tak cierpi, to wiesz
              o czym mówisz... ale chyba jednak nie.
              Uprzedzając, oczywiście czasem rzeczywiście pies może w takich warunkach
              cierpieć, czasem bardziej niż np. w schronisku, ale też nie przesadzajmy.
      • Gość: ze wsi? Re: Zwierzę w bloku IP: *.chello.pl 26.02.10, 16:09
        "...ci którym przeszkadzają psy albo pochodzą ze wsi albo są
        niewykształconymi i niewrażliwymi betonami..."

        I tutaj sie mylisz, nie pochodze ze wsi i posiadam wyzsze
        wyksztalcenie i jednak przeszkadzaja mi psy wyprowadzane na spacer
        bez kaganca, szczekajace na mnie jedynie dlatego, ze kolo nich
        przechodze lub dlatego ze siedza same w domu przez caly dzien i
        przede wszystkim ich odchody, pozostawiane przez ich
        najwyrazniej "wsiowych" i niewyksztalconych wlascicieli.
        Wlasciciele psow nie wiedza gdzie wyrzucac psie odchody? Zabrac do
        torebki i splukac we wlasnej toalecie. Wlasciciele kotow najczesciej
        tak postepuja, ale "psiarze" zawsze znajda wymowke...
        • vermiculus Re: Zwierzę w bloku 26.02.10, 16:58
          Może powinniście zacząć od siebie. Tak się składa, że po swoim psie sprzątam.
          Oczywiście wielu innych okolicznych właścicieli psów tego nie robi - to źle.
          Jednak oprócz psich odchodów okolica jest pełna pustych flaszek, odłamków szkła,
          plastiku i innego śmiecia. To wam nie przeszkadza? A może po prostu boicie się,
          że jak się urżniecie do nieprzytomności w parku to zaśniecie z psią kupą jako
          poduszką? Nie bójcie się ludzcy szowiniści (jakby napisał Pratchett -
          gatunkiści), np. na takiej służewskiej dolince latem, równie łatwo o ludzką kupę
          - może będziecie mieli szczęście.
    • Gość: coss Re: Zwierzę w bloku IP: *.strong-pc.com 26.02.10, 11:05
      A wystarczyłoby wprowadzić banalnie prosty przepis - przymusowa
      utylizacja sierściucha, który nasra pod kamienicą/blokiem, o ile
      jego kał nie zsotanie przez włąściciela natychmiast usunięty, a
      piasek wymieniony.

      Tylko tyle i aż tyle.
      • Gość: andabata Re: Zwierzę w bloku IP: *.adsl.inetia.pl 26.02.10, 20:48
        Pies to obciach. Prowadzają się z nim największe menele. Pies to
        najbrudniejsze ze zwierząt, zeżre każde odchody.
    • Gość: LL Zwierzę w bloku IP: *.zibi.pl 26.02.10, 11:48
      To,że zwierzak szczeka to jestem jeszcze w stanie przeżyć,natomiast
      to jak,przepraszam za wyrażenie, ZASRANE są chodniki i trawniki to
      jest skandaliczne. Szczególnie jest to widoczne zimą na śniegu.Widok
      jest odrażający.Właścicielom nie chce się udać z psem kawałek dalej
      na łąkę,bo szkoda czasu i nóżek,tylko postoją 2min.pod blokiem,pies
      nasra gdzie mu wygodnie, właściciel nie posprząta,no bo jak to fee i
      do domu. Wiosną w czasie roztopów,smród jest straszny,nie mówiąc
      już,że strach wejść na trawnik,bo zaraz się w coś wdepnie.Dlaczego
      nie ma kar dla właścicieli za zanieczyszczanie?! Jeśli ktoś decyduje
      się na psa,powinien mieć świadomość,że to także obowiązek, że pies w
      bloku ma także wpływ na życie innych mieszkańców i wygląd okolicy.
      Zaraz się tu pewnie rzucą wypowiadać, właściciele psów to życzę im
      żeby wdepnęli w resztę śniadania swojego pupila
      • pit_sam_pras Re: Zwierzę w bloku 26.02.10, 13:36
        We Wrocku na jednym z peryferyjnych osiedli oczywiscie nowi mieszkancy
        "apartamentow" maja mnostwo psow. Osiedle sasiaduje ze spora laka gdzie psy
        sobie biegaja i sraja gdzie popadnie. Kiedy robi sie cieplej ci sami ludzie
        spaceruja tam ze swoimi dziecmi, a w lato wesolo sobie griluja. Taka gowniana
        symbioza ze tak powiem.
    • Gość: ichi51e Zwierzę w bloku IP: *.acn.waw.pl 26.02.10, 12:26
      Glupi tekst - posiadaczka doga ZACHWYCONA ze pies zalatwia sie w 10
      minut (dogi powinny chyba sie wybiegac?) Jeszcze lepszy test z kotami
      - nie przeszkadza im samotnosc? moga siedziec godzinami w mieszkaniu
      same, bo i tak spia? stuknijcie sie w glowe - kot powinnien wychodzic
      i miec towarzystwo inaczej zapada na depresje I WLASNIE CALY DZIN SPI.
      Jak sie ktos nie chce zajmowac to niech sobie kupi aibo bo przy
      rybkach i zolwiu to tez jest od groma roboty.
      • Gość: me Re: Zwierzę w bloku IP: *.acn.waw.pl 26.02.10, 12:33
        > Jeszcze lepszy test z kotami
        > - nie przeszkadza im samotnosc? moga siedziec godzinami w
        > mieszkaniu same, bo i tak spia? stuknijcie sie w glowe

        Hehe dokladnie! Mam 6 kotow i to niesamowite jak bardzo towarzyskie sa to
        zwierzeta i jak bardzo potrzebuja nie byc same caly dzien. Jesli ktos pracuje
        wiele godzin, to niech wezmie/kupi 2 koty. Obowiazki praktycznie takie same, a
        dla zwierzakow kolosalna roznica.
        Pani, ktora sie na ten temat wypowiedziala w artykule chyba kota widziala tylko
        z daleka i nic o tych zwierzetach nie wie :/
    • marysia.3.3 Zwierzę w bloku 26.02.10, 12:35
      Po pierwsze- pies jest wypuszczany bez opieki i pewnie bez kagańca-
      mandat. Po drugie zostaje po nim niesprzątnięta kupa- mandat. Po
      trzecie jeśli panienka jest tak leniwa, ze nie chce jej się
      wyprowadzić psa, niech go odda- zrobi przysługę i psu i sąsiadom.
      Głupota ludzka nie zna granic.
    • Gość: Bartx Zwierzę w bloku IP: 129.178.88.* 26.02.10, 13:01
      Mam wrażenie, że pies nie może popełnić wykroczenia, bo nie jest
      podmiotem prawa.
    • Gość: dzikus Zwierzę w bloku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.10, 13:14
      Prawda jest taka, że w blokach przeważnie mieszka hołota ze wsi lub małych
      miasteczek, która w genach po przodkach chłopach pańszczyźnianych ma skłonność
      do trzymania zwierząt w domu. Taki podświadomy nawyk. Dla nich to normalka, że
      zwierzę chodzi i sra gdzie popadnie bo przecież tak było u przodków na
      zagrodzie. I mamy taki tego efekt, że w dużych miastach jest smród i brud. Jak
      się za PRL-u zasiedlało duże miasta i stolicę ćwokami ze wsi to teraz macie
      efekt: wieś w centrum miasta.
      Niezależnie od tego powinien być całkowity zakaz trzymania zwierząt w
      granicach administracyjnych miast. Chcesz mieć zwierzaka to wypie...j na
      wieś. Później normalni ludzie muszą się męczyć mając za sąsiadów bydło (te
      określenie dotyczy ludzi). W całym tym zamieszaniu zwierzaki są niewinne a
      cierpią tylko i wyłącznie z powodu durnych właścicieli.
      Hitem tej zimy są stare pierdy, które wysypują na chodniki reklamówki jedzenia
      dla kaczek w reprezentacyjnych parkach Warszawy robiąc z nich chlew.
      Podstawowa zasada jest taka: TAM GDZIE MIESZKA CZŁOWIEK, NIE MA MIEJSCA DLA
      ZWIERZĄT. ONE MAJĄ SWOJE ŚRODOWISKO I MIEJSCE DO ŻYCIA. OBEJDĄ SIĘ BEZ
      WŁAŚCICIELI, KTÓRZY PO PIERWSZYM TYGODNIU FASCYNACJI ZE ZWIERZAKA TRAKTUJA GO
      POTEM JAK KULE U NOGI.
      • Gość: karol Re: Zwierzę w bloku IP: *.bas.roche.com 26.02.10, 16:15
        > Prawda jest taka, że w blokach przeważnie mieszka hołota ze wsi lub małych
        > miasteczek, która w genach po przodkach chłopach pańszczyźnianych ma skłonność
        > do trzymania zwierząt w domu.

        A to ci panie odwazna teoria hahaha, az mi sie dalej odechcialo czytac, bo jakby nie liczyc, w Warszawie (i kazdym wiekszym miescie w kraju) tej holoty to jakies 95%. Az mi ulzylo, ze naleze do elity i nie mieszkam w bloku. A tak na marginesie, "holota" ze wsi nigdy nie trzyma zweirzat w domu jak to napisales, ludzie ze wsi trzymaja psa w budzie na podworzu, kot sypia w stodole, a kury i kaczki laza jak popadnie...wiec twoja teoria jest do dupy.

        Zacytuje na ta okazje Stanislawa Lema: "Nie wiedziałem, że jest tyle głupich ludzi dopóki nie zajrzałem do internetu".
      • marysia.3.3 Re: Zwierzę w bloku 26.02.10, 16:44
        Jak już to "hołota" jest w Miastach. Pochodzę ze wsi, moja sunia
        miała swój duży kojec, nauczona była załatwiać się w jednej jego
        części. Tego samego uczyła swoje szczeniaki. Na spacerach też
        szukała miejsca na uboczu. Co parę dni odchody były przez nas
        usuwane. I akurat na wsi ludzie sprzątają, bo chcą mieć czysto wokół
        siebie i nikt za nich tego nie zrobi, no i wstyd przed sąsiadami. A
        ludziom w miastach wydaje się, że nic nie muszą. Po psie nie
        sprzątną, bo przecież płacą podatek za psa (śmieszny pieniądz),
        płacą czynsz więc niech dozorczyni posprząta po ich pupilu. Śmieci
        rzucą na ziemię, bo przecież nie są frajerami, żeby poszukać kosza
        czy zanieść do domu. Przewrócą się o śmieci a nie podniosą. Nie wiem
        jakie ty "dzikus" masz geny, ale sprawiasz wrażenie
        ograniczonego.Podpisane - pochodząca ze wsi mieszkanka miasta.
        • vermiculus Re: Zwierzę w bloku 26.02.10, 17:01
          A dlaczego mają po psie sprzątać, jak po sobie nie sprzątają? Dla mnie problem,
          to nie psie kupy, ale całe to szkło po wódzie i piwie, puszki i inny ludzki
          śmieć (tak z eksrementami włącznie) na każdym większym zielonym terenie, nawet -
          wydawałoby się - w środku miasta.
          • Gość: a priori Re: Zwierzę w bloku IP: *.adsl.inetia.pl 26.02.10, 20:41
            Bredzisz. Żadne inne śmiecie nie są tak obrzydliwe jak psi gnój.
            Chyba widzisz różnicę w wejściu butem w stos petów czy puszkę od
            piwa w porównaniu do psiego g...a. Ludzkie kupy są incydentalne jak
            ktoś nie zdążył, a psich setki tysięcy. U psiarczyków brak kultury i
            higieny, więc po co u nas to całe EURO. Napatrzą się turyści na
            psiarskich prymitywów.
    • Gość: Lena-2009 Zwierzę w bloku IP: *.cdma.centertel.pl 26.02.10, 14:17
      A ja mam dwa psy, mieszkam w domku. Psy maja dość spory teren zielony do
      biegania. Teoretycznie nie powinno to nikomu przeszkadzać.
      Teoretycznie.......w praktyce wygląda to tak, że każdy gamoń przechodzący
      obok, ogrodzenia czuje (nie wiadomo dlaczego) potrzebę zaczepienia psa,
      machanie rękami, jakieś krzywe teksty.... Efekt jest taki, że pies na posesji
      zaczął tak mocno stróżować, że reaguje szczekaniem na prawie każdego
      przechodnia. Gdyby ktoś nieproszony spróbował wejść...pewnie skoczyłby mu do
      gardła. Na spacerze, kiedy prowadzę go na smyczy, poza swoim terenem jest
      idealnie grzeczny. Zawsze na smyczy zawsze w kagańcu i .... i nadal niezwykle
      często słyszę głupie komentarze "taki wielki to na łańcuch" Może by tak w
      szkołach rozpocząć edukację i uczyć dzieciaki jak traktować zwierzęta? że
      zwierzę to nie rzecz, że należy je kochać i szanować no i oczywiście sprzątać
      po nich:)Na wsi zwierzęta są traktowane jak rzecz, pies ma szczekać na
      łańcuchu, koniec kropka, mentalność wiejska jeśli chodzi o zwierzęta jest
      rzeczywiście "niskich lotów"
      • Gość: dzikus Re: Zwierzę w bloku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.10, 15:44
        Niestety ale pies który szczeka na wszystko co się rusza to po prostu głupi
        pies. Normalnie odchowany i wytresowany pies nigdy w życiu nie będzie szczekał
        nawet w przypadku zaczepki zza płotu. A dlatego nie szczeka na spacerach bo tego
        typu psy są tylko odważne za płotem. Wbrew pozorom psy świetnie sobie zdają
        sprawę, że płot je zabezpiecza przed intruzami i dlatego drą paszcze tylko na
        przechodniów zza płotu. Szczerze mówiąc to nie mam pojęcia skąd u ludzi bierze
        się nieprzemożna chęć posiadania psa. Niektórzy twierdzą, że prostaki sobie
        rekompensują kompleksy. Polega to na tym, że skoro są za głupi aby dominować nad
        innymi ludźmi to biorą sobie psa jako przedmiot kontroli o niższym poziomie
        rozwoju. Jest dla mnie niepojęte co jest w tym fajnego, że w domu trzyma się
        wylęgarnię pasożytów, która ma skłonności do demolowania wszystkie. Co jest
        fajne w zwierzu, który sra gdzie popadnie i trzeba z nim wychodzić o 5 nad
        ranem na dwór. W czym niby to jest takie zachwycające. Nie ma mocnych, to muszą
        być jakieś niskie pobudki pierwotnego pochodzenia z czasów prehistorycznych.
        Posiadacze psów i innych zwierzątek po prostu zatrzymali się w pewnym momencie w
        rozwoju i dla nich posiadanie zwierzęcia to dalej jest wyznacznik statusu.
        Natomiast w sód normalnych ludzi budzi to politowanie i śmiech.
        • marysia.3.3 Re: Zwierzę w bloku 26.02.10, 16:53
          Gość portalu: dzikus napisał(a):


          > Posiadacze psów i innych zwierzątek po prostu zatrzymali się w
          pewnym momencie
          > w
          > rozwoju

          w przeciwieństwie do "dzikusa", który rozwoju jeszcze nie rozpoczął.
          • Gość: a priori Re: Zwierzę w bloku IP: *.adsl.inetia.pl 27.02.10, 08:18
            Infantylne odszczekanie bez treści. Stul pysk Marysia!
    • Gość: mania Zwierzę w bloku IP: *.chello.pl 26.02.10, 15:44
      W moim bloku psów więcej jak lokatorów, żaden właściciel nie sprząta
      kupsk i sików,/w windzie i na klatce/, na popdwórzu brud i smród,
      przed sklepami psy przywiązane obok drzwi, a często w sklepie.
      Psiarze mają zero kultury. Jestem za wysokimi mandatami, a na
      korytarzach zgoda lokatorów na posiadanie psa!!
      • Gość: dzikus Re: Zwierzę w bloku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.10, 16:13
        Idealne określenie: "psiarze". Chociaż najczęściej funkcjonuje w mowie potocznej
        jak najbardziej słuszne pogardliwe określenie: "zasrani psiarze". Jak widzę w
        bloku kretyna z psem na smyczy wielkości biurka to się zastanawiam, gdzie on go
        trzyma w mieszkaniu niespełna 40 m2. Szczerze mówiąc dla mnie psiarze to
        podludzie i niższa forma życia. Gardzę tymi zakompleksionymi ćwokami.
        • Gość: andabata Re: Zwierzę w bloku IP: *.adsl.inetia.pl 27.02.10, 08:26
          Trzymają nawet w mieszkaniu 34 m2, a w nim 2 małżonków plus 2 dużych
          dzieci. Podrapane panele podłogowe przez pazury psa i szczochy pod
          panelami wniknięte przez szczeliny. Są też tacy co sukę trzymają na
          fotelu, smród z mebla idzie przerażający. Jednym słowem głupota.
        • Gość: emoko Re: Zwierzę w bloku IP: *.marsoft.net 21.07.11, 10:49
          był taki wątek kiedyś o psiarzach właśnie. Ale był krzyk!!! Wielbiciele psów rzucili się solidarnie do gardła, tylko dlatego że ktoś miał odwagę i napisał że trzymanie psów w bloku to bezsens.

          forum.gazeta.pl/forum/w,128,118323887,118323887,Czy_jestem_jedyna_.html
          też nie rozumiem tej manii trzymania psów, zwierzę się męczy, sąsiedzi wymęczeni, trawniki zasr...ane, ale wlaściciel zadowolony. Sąsiadka moja ma dużego psa, za każdym razem gdy mijamy się w korytarzu to z jej mieszkania wali takim psim smrodem, aż mnie cofa. Zrozumiam zwierzę jeśli ktoś ma dom i podwórko, ale w bloku to głupota i obciach.
    • lolek_do_kfadratu Pytanie do właścicieli psów... 26.02.10, 16:11
      Jak pies się wybzdeci to tyłka nie podciera. Jak to jest że potem
      właściciele psów pozwalają swoim pupilom wskakiwać na swoje łóżko
      ect? No chyba że takowy pies sobie dobrze wyliże językiem kakao, ale
      wtedy jak wytłumaczycie to że potem pozwalacie lizać się
      takiemu "czyściochowi" po gębie?
      • Gość: dzikus Re: Pytanie do właścicieli psów... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.10, 16:16
        To ciekawe pytanie, bo zawsze uważałem ludzi, którzy dają się lizać po twarzy
        przez psa za skończonych idiotów bez krzty wyobraźni.
        • Gość: zaciekawiony Re: Pytanie do właścicieli psów... IP: *.nplay.net.pl 26.02.10, 17:38
          Dzikus - ciekawy przypadek skrajnej pychy i ignorancji (te często idą w parze).
          • Gość: zaciekawiony Re: Pytanie do właścicieli psów... IP: *.nplay.net.pl 26.02.10, 17:39
            Oczywiście to odnosi się do wszystkich wpisów dzikusa pod tym artykułem.
            • Gość: a priori Re: Pytanie do właścicieli psów... IP: *.adsl.inetia.pl 26.02.10, 20:53
              Głupota psiarzy jest tak wielka, że nigdy nie kojarzą co to jest
              higiena. Te głąby sa śmierdzielami jak ich kundle.
          • vermiculus Re: Pytanie do właścicieli psów... 26.02.10, 19:34
            Raczej po prostu kompleksów
    • Gość: Apple Pani Asia Kleszcz - TOnZ?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.10, 16:47
      Jeśli osoba z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami twierdzi, że "kot i tak większą część dnia spędza śpiąc. Cieszy się, kiedy przyjdzie właściciel i kiedy dostaje jeść. Poza tym radzi sobie sam", to niech lepiej zacznie zajmować się np. samochodami. Ewentualnie kleszczami. W każdym razie czymś, co nie czuje, nie tęskni, nie cierpi, nie ma rozbudowanego życia psychicznego.
      Kot-samotnik, który do nikogo się nie przywiązuje to niezdrowy stereotyp, który niejedno zwierzę doprowadził do depresji i śmierci.
      • vermiculus Re: Pani Asia Kleszcz - TOnZ?? 26.02.10, 17:02
        No cóż - jak nie szczeka, to nie ma problemu :->
      • Gość: Ja Re: Pani Asia Kleszcz - TOnZ?? IP: *.cdma.centertel.pl 01.03.10, 16:11
        Gość portalu: Apple napisał(a):

        > Jeśli osoba z Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami twierdzi, że "kot
        i tak większ
        > ą część dnia spędza śpiąc. Cieszy się, kiedy przyjdzie właściciel
        i kiedy dosta
        > je jeść. Poza tym radzi sobie sam", to niech lepiej zacznie
        zajmować się np. sa
        > mochodami. Ewentualnie kleszczami. W każdym razie czymś, co nie
        czuje, nie tęsk
        > ni, nie cierpi, nie ma rozbudowanego życia psychicznego.
        > Kot-samotnik, który do nikogo się nie przywiązuje to niezdrowy
        stereotyp, który
        > niejedno zwierzę doprowadził do depresji i śmierci.

        Widzisz, bo właśnie takie myślące inaczej panie działają w
        oddziałach TOZ-u. Całkiem niedawno, jednej z działaczek TOZ-u -
        bezmyślej, starej babie, uważającej się za wielką miłośniczkę
        piesków wyskoczył przez okno z trzeciego piętra w bloku jej własny
        pies. Baba nie wychodzi ze swoimi psami na spacery, bo zajęta jest
        plotami i obrabianiem tyłków innym ludziom, a jej psy spragnione
        biegania po trawce wyskakują prze okna. Niedawno spotkałam tego
        babsztyla w lecznicy dla zwierząt. Przysiadło się to do mnie i
        zaczęło głośno obsmarowywać wszystkich weterynarzy, którzy tam
        pracują i nie raz ratowali jej psy. Baba powinna być przymusowo
        leczona i tyle.
    • Gość: pandzik Zwierzę w bloku IP: *.chello.pl 01.03.10, 20:00
      mieszkam jeszcze w bloku. niestety,

      przed klatka schodową rozpościera sie przyjemny smród szczyn, kupska walają
      się dosłownie wszedzie. Teraz gdy sniegstopniał jest koszmarnie.

      w tym zapyzialym kraju nawet tak prostej sprawy nie mozna rozwiazac przez 20
      lat.

      zasrany kraj,
    • Gość: basterka1 Zwierzę w bloku IP: *.147.153.18.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl 18.07.11, 13:26
      Czytam z wielką ciekawością o zachowaniu właścicieli psów i stwierdzam z wielkim smutkiem,że to psy powinny byc na ich miejscu i na pewno jeżeli zróciłoby się im uwagę,że trzeba pilnować swojego pupila nie potrzeba by było interwencji z zewnątrz.Niestety przepisy są dla ludzi inteligentnych a nie dla prostaków którzy traktują zwierzę jak zabawkę a jak im się znudzi to wyrzucą z samochodu.Policja nie bardzo chce interweniować bo po co mają mieć dodatkowe zajęcia i taki nieokrzesany wlaściciel ma daleko w czterech literach innych ludzi którym owy pies przeszkadza.No i koło się zamyka a pokrzywdzony zostaje sam z problemem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka