Dodaj do ulubionych

Budowlanka w odwrocie

05.11.07, 22:38
he he he
nie zdziwiłbym się gdyby któryś ze słabszych deweloperów upadł.

Polecam też fany artykuł: infobot.pl/r?5G7
Obserwuj wątek
    • junk92508 Tacy co kupowali ziemię za miliony ... 05.11.07, 23:57
      > nie zdziwiłbym się gdyby któryś ze słabszych deweloperów upadł.

      Szczególnie jeśli kupił ziemię za koszmarną kasę ...

      Przez najbliższe kilka lat deweloperom będzie tylko gorzej:

      1. ceny nieruchomości powinny powoli równać do europejskich czyli spadać (Berlin
      jest tańszy ):
      -koszty kredytu będą rosły - stopy będą szły w górę
      -kto mógł to już kupił
      -nadszedł niż demograficzny (urodzeni w 1984 i później)
      -emigranci nie wracają
      -poprawi się infrastruktura

      2. Koszty robocizny będą rosnąć - i to najbardziej rozchwytywanym budowlańcom a
      najmniej warszawskim "manadżerom" których na pęczki nakształciły różne szkółki ...

      • Gość: ajmax Szczególnie widać to na targach nieruchomości. IP: *.aster.pl 06.11.07, 07:11
        Za 10 tys. za m2 to można kupić na Bródnie lub pod Warszawą. Domy w
        podobnej cenie. To jest naturalna kolej rzeczy taka korekta. W
        wakacje pisali o kryzysie i spadku cen. Ale co to za kryzys, kiedy
        ceny mieszkań w Śródmieściu i na Mokotowie wzrosły? Jeszcze w
        czerwcu można było kupić po 9tys. m2 (Mokotów), teraz w tej cenie
        zostały tylko w wielkiej płycie. W niskich lub nowych blokach są 10-
        16 tys. za m2.
            • Gość: mzb Ludzie, sprzedawajcie mieszkania jak najszybciej IP: *.crowley.pl 07.11.07, 10:33
              Ceny mieszkań w Warszawie już wyższe nie będą nigdy i wyraźnie
              widać, że zaczynają spadać. Wkrótce zacznie się budowa obwodnic i
              ekspresowych dróg dojazdowych, a to otworzy ogromne przestrzenie
              terenu, z których dojazd do centrum albo mokotowskich dzielnic
              biurowych zajmie max. 20 minut. Ludzie ruszą za miasto i najbardziej
              potanieją mieszkania polozone na obrzezach miasta, bo po co kupowac
              mieszkanie tak daleko, skoro niewiele dalej mozna miec niedrogi dom.
              Jedynie mieszkania w srodmiesciu beda trzymac cenę.

              Znam osoby, ktore chcialy sprzedac mieszkania m.in. na Ursynowie w
              wielkiej plycie. Jeszcze nie dawno oferowano im ok. 10.000/metr, ale
              jako typowi pazerni Polacy, słyszący wszędzie o mieszkaniowym
              boomie, liczyli na więcej. W tej chwili odaliby mieszkanie za 8000
              zł z pocałowaniem ręki, ale nie ma chętnych, bo ludzie już wiedzą,
              że ceny spadną i czekają.

              Na koniec dodam, że parę lat temu, kiedy w branży było już wiadomo,
              że będzie boom, kupiłem mieszkanie na Mokotowie za 2300/m :)
              Sprzedałem niedawno kilkukrotnie drozej - praktycznie w ostatniej
              chwili za taką cenę jaką chciałem.
        • Gość: zaklinacz deszczu Jasne, bo przeciez warszawa najlepsza jest IP: 81.169.127.* 06.11.07, 08:37
          Widzisz, problem, ktorego nie dostrzegasz, bo z perspektywy
          akwizytora tego nie widac, jest taki, ze ludzie lepiej wyksztalceni,
          dobrze zarabiajacy powoli uciekaja z Warszawy. Gdybym dzisiaj mial
          kupowac mieszkanie w stolicy, to pierwsze pytanie jakie bym sobie
          zadal brzmialoby: co jest w Warszawie, czego nie ma np. w Monachium.
          Mysle ze sam sobie potrafisz odpowiedziec, bo jest to oczywiste -
          przy takiej samej cenie w Niemczech dostajesz gratis:
          - dobra infrastrukture,
          - lepsze zabezpieczenie socjalne,
          - lepsze zarobki,
          - przyjemniejsza prace.
          Na razie do warszawy zjezdzaja setki akwizytorow, wiec to wyglada
          jak wyglada, ale jak gospodarka zwolni, oni wyjada na swoje wiochy,
          a ci, ktorych na mieszkania bylo stac, beda juz baaaaardzo daleko.

          Nie przeceniaj Warszawy, bo to chyba najgorsze miasto do mieszkania
          w Polsce...
            • Gość: zaklinacz deszczu No tak, czytanie ze zrozumieniem sie klania IP: 81.169.127.* 06.11.07, 10:21
              Pisalem o "warszawiakach" a nie o warszawiakach. Oni nie maja w
              Warszawie rodziny ani wspomnien. Maja "znajomych" z pracy i spotkan
              w klubach dla Nowych Ruskich.

              Czujesz roznice? Ludzie ktorzy przyjezdzaja do Warszawy zeby tam
              zarobic na mieszkanie musza dostac okolo 2000 EUR netto, zeby ich
              bylo stac. Rownie dobrze moga pojechac gdziekolwiek indziej na
              zachod i dostac 4000 EUR netto. Co za roznica?

              Mozesz napisac ze za granice jest dalej, to mam dla Ciebie zagadke -
              gdzie dotrzesz szybciej z Krakowa, Lodzi, Poznania, Katowic: do
              duzego europejskiego miasta, czy do wiesniackiej Warszawy?
                  • Gość: miu Re: No tak, czytanie ze zrozumieniem sie klania IP: *.acn.waw.pl 06.11.07, 14:49
                    Zaklinacz, masz jakis problem? Dwa miliony ludzi CHCE mieszkac w
                    Warszawie!

                    Pewno nawet nie zdajesz sobie sprawy, ze jest to SZOSTE co do
                    wielkosci miasto UE, ze jest to brzydka, ale prawdziwa metropolia
                    europejska. Ze zycie t umozna porownac wylacznie do zycia w
                    gigantach.

                    Zakilnacz, przestan psioczyc na Warszawe, jak cie nie stac na
                    mieszkanie tu, to siedz sobie w Monachium i pilnie ukrywaj, ze
                    jestes Polakiem, bo jak nie, to Niemcy dadza ci popalic w sklepie,
                    na ulicy i w kazdym urzedzie, podobnie jak twoim dzieciom w
                    przedszkolu i szkole.
                    • Gość: zaklinacz deszczu Heh, nie stac mnie na mieszkanie IP: 81.169.127.* 06.11.07, 15:20
                      Zabawne to co piszesz :) Dwa miliony ludzi CHCE mieszkac w
                      Warszawie :) Wiekszosc z nich MUSI mieszkac w Warszawie, bo inaczej
                      nie zwiaze konca z koncem. Smutne, ale prawdziwe.

                      Ja nie wiem, z czego Ci wyszlo, ze zycie w Wawie mozna porownac z
                      innymi duzymi miastami w Europie, ale kazdy "zycie" definiuje
                      inaczej, wiec masz prawo tak uwazac. Na pewno mozesz sobie pojechac
                      do iscie Europejskiego centrum handlowego Arkadia, gdzie za iscie
                      europejskie ceny kupisz sobie ze swoich nieeuropejskich zarobkow
                      smieci, ktore zostaly sprowadzone do Polski, bo nie przeszly testow
                      jakosci w Niemczech czy Czechach.

                      Jak napisalem gdzies indziej, nie mieszkam w Monachium, podaje to
                      miasto jako przyklad tylko dlatego, ze uwazam ze lepiej sie nadaje
                      do porownan niz naduzywany Berlin.

                      Rozumiem, ze jestes dumna jak wracasz na wioche z ktorej wypelzlas,
                      ze taka z Ciebie swiatowa europejka, bo mieszkasz w 6. co do
                      wielkosci metropolii; musisz jednak zrozumiec, ze nie dyskutujemy o
                      Twoim awansie spolecznym czy o trapiacej Cie megalomanii, tylko o
                      zasadnosci cen mieszkan w tym miescie. Jesli wolisz placic stawki
                      europejskie za mieszkania w kraju trzeciego swiata to Twoja sprawa,
                      ale nie dziw sie, ze sa ludzie, ktorzy chca Ci wytlumaczyc, ze to
                      blad.

                      Co do tego, czy stac mnie na mieszkanie w warszawie, to osobny
                      temat, tez juz to tlumaczylem w innym poscie. Tak, stac, nawet mam
                      jedno, tylko ze nigdy sie do niego nie wprowadzilem. Bo i po co?
            • Gość: "warszawiak" Re: Jasne, bo przeciez warszawa najlepsza jest IP: *.ict.pwr.wroc.pl 06.11.07, 12:19
              Zaklinacz deszczu ma racje. Ja pomieszkalem 5 lat, z praca mi sie nie udalo, choc wytrzymalem tam dlugo, natomiast z hata poszlo mi dobrze, bo kupilem na Kabatach. Teraz mieszkam sobie w przepieknej dzielnicy na peryferiach Londynu i zgadzam sie z zaklinaczem, Warszawa to megawiocha dla akwizytorow i najgorsze miejsce do zycia w Polsce, choc Kabaty sa calkiem inne, bardzo kosmopolityczne i ok. A po angielsku chce mi sie gadac bo cwicze bardzo przydatna umiejetnosc. Pozdro
              • Gość: przybysz Re: Jasne, bo przeciez warszawa najlepsza jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 12:26
                Wybacz ale byłem w Londynie dwa lata
                To ciekawe miasto i wiele tam się dzieje

                Jednak w Londynie na ulicach jest taki syf że nie da się normqlnie
                przejść. nie isteniej coś takiego jak rozkład komunikacji miejskiej
                bo autobusy sie spóxniaja za każdym razem o kilkanasie a nawet
                kilkadziesiąt minut.

                Nie wspomne już o wszchobecnych turasach, hindusach polakach i
                innych nacjach. Taksówkarze słabo po angileksu mówią a żarcie jest
                kiepskie.
                Nie wspomne o beznadziejnej pogodzie

                Naprawde może dla ciebie Warszawa to megawiocha a dla mnie własnie
                mega wiochą sa Kabaty (siedziba krawatów gdzie wieczorem nie ma co
                ze sobą zrobić)
                ja z przyjemnościa opo dwoch latach wróciłem do tej mega wiochy :)
                  • Gość: przybysz Re: Jasne, bo przeciez warszawa najlepsza jest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 13:27
                    No widzisz, niektórzy nie mają wyboru.
                    Londyn po poczatkowym zauroczeniu szybko mnie sporawdził na glebe, i
                    nie chodzi o prace czy poziom zycia tylko własnie te problemy z
                    czystościa z komunikacja.
                    Dobijało mnie to że listopad tam trwa przez 5 miesięcy a letem nawet
                    nie ma po co jechac nad morze bo zimno.

                    Wkurzały mnie te całe połacie jednakowych minidomków
                    jednorodzinnycjh ze swoimi miniogródkami.

                    Ja naprawde bez zazdrości wolę Warszawe, gdzie jest więcej zieleni,
                    komunikacja jakoś funkcjonuje a wyjśc naca też jest gdzie.
                    • Gość: y Re: Jasne, bo przeciez warszawa najlepsza jest IP: *.range86-149.btcentralplus.com 06.11.07, 23:12
                      Z pogoda masz racje,to istny koszmar - zero zimy, zero lata (no prawie) wieczna
                      ni to wiosna ni to jesien.
                      Ale jesli chodzi o komunikacje to zgody juz nie ma - oczywiscie wszyscy tu na
                      nia narzekaja - ale na milosc boska kto uzywa autobusow?? no chyba ze poza
                      centrum gdzie metro ani kolej nie dochodzi, lub na ostatni odcinek do chaty. W
                      Krakowie najszybciej do pracy (od drzwi do drzwi)mialem 45min, tutaj najdluzej
                      50min (teraz 35)pracujac w scislym centrum.
                      Domki jak domki - taki urok tutaj, nie mieli plagi socrealistycznej mysli
                      budowlanej to i nie maja mrowkowcow gdzie niby razem a wszyscy sobie wilkiem
                      (councilowskich bloczkow nie licze bo to nie to samo). Jedno z nielicznych
                      miejsc ktore zostalo zbudowane wedlug socreal-mody z lat 60-tych (Elephant
                      &Castle) beda przebudowywali wkrotce.
                      Jesli chodzi o zielen to takich parkow mozna pozazdroscic, naprawde..
                      Nawet w centrum, choc tam glownie beton, szklo, marmur.

                      I jeszcze jesli chodzi o ten syf itp - jasne, ale to przede wsszystkim polnocny
                      i polnocno wschodni Londyn. Pragniesz spokoju i oddechu od wielkomiejskiej
                      atmosfery? - przeprowadz sie na poludnie, tam jest inny swiat. Chociaz moi
                      znajomi londynczycy z polnocy uwazaja ze tam juz nie Londyn, w najlepszym razie
                      mialomiasteczkowa holota :)). Ale ja mam inne zdanie..

                      pozdr
                      y




            • junk92508 W-wa nie wzrosnie bo juz zbyt dlugo trwa dojazd 06.11.07, 18:09
              > Ludzie ucuiekają z Warszawy?
              > Ja tego nie dostrzegłem.

              To sie lepiej rozejrzyj. I nie mowimy o takich co maja w W-wie dom.
              Tylko o takich co mieliby do niej przyjechac i kupic mieszkanie.

              Z moich znajomych ostatnio wyraznie wiecej z W-wy wyjechało niz przyjechało.

              Wyjechali za granicę lub do innych miast Polski (Wrocław,Kraków,Bydgoszcz) lub
              pod Warszawę.

              Granicą rozwoju metropolii jest czas dojazdu do pracy.

              I Warszawa juz sie na ta granice nadziala i ledwo zipie.
              Sorry ale 1.5h w korku rano i 1.5h wieczorem juz mocno obniza jakosc zycia. Do
              tego astronomiczne ceny mieszkan i juz masz powod dla ktorego ludzie akceptują
              wyraznie nizsze pensje byle tylko nie mieszkac w W-wie.

              Wiec nie ma co opowiadać o potencjale W-wy dopóki naprawdę nie ruszy infrastruktura.

              A gdy ta ruszy to dostępne będą tysiące km2 pod Warszawą w wyraźnie niższej
              cenie ...
          • steady_at_najx Re: Tacy co kupowali ziemię za miliony ... 06.11.07, 10:01
            steady_at_najx napisał:

            > masz jakies dane na poparcie tej tezy? czy zyczeniowo wziales ja z ksiezyca ?

            oczywiscie pisalem o tym :
            >Ceny może i spadną ale nie w Warszawie.
            >Pamiętaj że ludność Warszawy stale sie zwiększa więc popyt na
            >mieszkania tez utrzymuje się na stałym poziomie.
            polecam licznikmieszkan.atspace.com ktory pokazuje przyrost nowych mieszkan dostepnych na rynku.
              • Gość: wujek Re: Tacy co kupowali ziemię za miliony ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 11:01
                Pamiętaj ze każda stolica UE po wejściu do tej Uni zwiekszyła swoją
                ludnośc o średnio 20 do 30%
                prawdopodobnie to czeka Warszawę
                Weź hiszpanie , czy Portugalię sa tam całe wymarłe i opszczone wsie
                i miasteczka bo cała ludnosc wyemigrowała do duzych miast.

                U nas rolnictwo również się modrenizuje i niedługo te całe miliony
                niepotrzebnych luzi będzie szukało lepszego życia w miastach.

                Mamy bardzo niski współczynnik ludności mieszkającej w duzych
                miastach, w UE prawie połowa ludności mieszka w dużych miastach a u
                nas jakieś 20%
                mamy więc sporo do nadrobienia
              • Gość: taki tam Re: Tacy co kupowali ziemię za miliony ... IP: *.chello.pl 06.11.07, 11:24
                Wyż kolejny nadchodzi. To wyż lat 80-90. Jeżeli masz trochę czasu to poczytaj dane demograficzne w rocznikach ZUS. Nie boli a wiele można się dowiedzieć. Teraz ?(na ok 5-6 lat) dominuje niż ale nie koniecznie musi on regulować podaż, gdyż jak już ktoś wspominał - trzeba brać udział ludności napływowej. A ona nie zacznie w inwestycje w lokale od 15.000 zł/m w Warszawie.
                Spokojnie - ceny są satbilne, tylko kupujących trochę brakuje, jak w sklepie z krótkimi sukienkami w listopadzie.
                • steady_at_najx Re: Tacy co kupowali ziemię za miliony ... 06.11.07, 11:48
                  Gość portalu: taki tam napisał(a):

                  > Wyż kolejny nadchodzi. To wyż lat 80-90. Jeżeli masz trochę czasu to poczytaj d
                  > ane demograficzne w rocznikach ZUS. Nie boli a wiele można się dowiedzieć. Tera

                  Jesli masz troche rozumu to pomysl.
                  Wg Ciebie skad osoby wchodzace na rynek pracy beda mialy na zakup mieszkania po 10 000/m ?
                  Oprocz tego wiekszosc tego wyzu JUZ JEST na rynku (osoby z lat 80-87) a nie dopiero bedzie. W tej chwili przyrost naturalny pikuje w dol i za chwile beda sie pojawialy osoby z wyzu ujemnego.
                  Pamietaj ze skoro sa one lepiej wyksztalcone jak sie mowi to maja takze perspektywe zwana Europa zamiast siedzenia w wawie i kupowania klitek splacanych przez 40 lat - to nowe spoleczenstwo mysli juz inaczej niz ich rodzice, poczytaj sobie fora na ktorych sie wypowiada.
                  I zanim sie skompromitujesz taka wypowiedzia przejzyj wykresy np:
                  www.becikowe.com/images/demografia/urodzeniazgony.gif
                  i sie zastanow zamiast mowic "ze za chwiel wyz i mieszkania beda dalej schodzily"
                    • Gość: swoboda_t Re: Tacy co kupowali ziemię za miliony ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 17:04
                      "ludzie będa chcieli zyć w duzych miastach a więc i ceny mieszkań
                      nie będą spadały"

                      Akurat jedno z drugim średni ma związek. Poza checią zamieszkania
                      muszą po co mieć tam zamieszkać. Musi im się to opłacić. W dobie
                      otwartych rynków pracy, a przecież czekają jeszcze np. Niemcy,
                      atrakcyjność Warszawy oraz innych dużych miast jest znacznie
                      mniejsza niż kilka lat temu. Jak ktoś ma się przenosić z wypierdowa
                      do Warszawy żeby tyrać na klitkę w bloku albo czynsz za najem, to
                      prędzej wybierze choćby Londyn, gdzie żyć jest łatwiej. W miarę
                      rozwoju infrastruktury zmaleje presja na mieszkania w mieście, bo
                      będzie można dojeżdżać z dalszych miejsc. Tak jest u mnie w okolicy
                      (jest autostrada i drogi szybkiego ruchu na kluczowych kierunkach),
                      gdzie prawie nie buduje się mieszkań (choć w relacji do zarobków są
                      najtańsze w kraju), za to na peryferiach roi się od nowych domów.
                      Ceny mieszkań w głównych maistach Polski są oderwane od
                      rzeczywistości. Od zarobków, jakości infrastruktury, życia w tych
                      miastach. Polska łącznie z Warszawą to zadupie Europy i z takimi
                      relacjami cen/realiów przypomina kraj trzeciego świata. Im prędzej
                      zrozumie to więskzosć potencjalnych klientów, tym prędzej ceny
                      spadną.
                  • Gość: taki tam Re: Tacy co kupowali ziemię za miliony ... IP: *.chello.pl 06.11.07, 21:09
                    Zdaje się, że sam sobie przeczysz. Jeżeli dla ciebie posiadanie 20-25 lat jest zbyt wczesnym wiekiem aby rozpoczynać spełnianie planów, to pewnie liczysz na cud? Dany oczywiście przez rodziców. Jeżeli twój tok myślenia jest taki klarowny i oparty na głębokim doświaddczeniu to przedstaw nam stan rynku deweloperskiego np. w Rumunii lub Bułgarii. Zapewne oni różnią sie od nas, że wszyscy zostaną w kraju? I te porównania z Anglią - są trafione jak kulą w płot. Londyn (jego rynek budowlany)jest na fali wznoszącej ze względu na wydarzenia sportowe i budowy stadionów i wszystkiego wokół. W Pekinie też jest to samo (ale tego nie wskazujesz). Jak zatem przewidzisz sytuację po zakończeniu tych inwestycji?
                    • steady_at_najx Re: Tacy co kupowali ziemię za miliony ... 07.11.07, 09:39
                      > Zdaje się, że sam sobie przeczysz. Jeżeli dla ciebie posiadanie 20-25 lat jest
                      > zbyt wczesnym wiekiem aby rozpoczynać spełnianie planów

                      nie ja sobie przecze tylko TY czytasz bez zrozumienia (ale to ok podobniesz 70% spoleczenstwa nie rozumie wiadomosci)
                      Anglia ? fala wznoszaca ? widac ze nie masz pojecia co sie w UK dzieje , kazdy Twoj post to kompromitacja wiedzy..... szkoda ze nie mam wiecej rano czasu na pisanie postow....
                  • Gość: taki tam Re: Tacy co kupowali ziemię za miliony ... IP: *.chello.pl 06.11.07, 21:15
                    Wykres wskazany przez Ciebie jest ładny, szkoda wielka iż nie potrafisz jego odczytać. Najpierw przytocz poziom urodzeń w latach, które podałem (80-90 są szczytowym wskaźnikiem) a następnie następuje spadek -porównywalny zresztą (posprawdzaj sobie mądralo) - do innych krajów UE. I aby było o czym pisać to zważ, że domy także się wyburza aby pozyskać atrakcyjne lokalizacje pod nowe inwestycje. I ten trend zapewne nastąpi także w Warszawie. Dlatego nie lękaj się o posiadaczy lokali w centrum, dla nich wartość gruntu stanowi lepsze zabezpieczenie niż wartość mieszkania.
                    • steady_at_najx Re: Tacy co kupowali ziemię za miliony ... 07.11.07, 09:36
                      Marny czlowieczku :) szczyt to byl w latach 70 teraz jest pikowanie w dol (89-90 szczytowy wskaznik hehehehe, rany) doucz sie i poczytaj roczniki statystyczne....
                      > I ten trend zapewne nastąpi także w Warszawie. Dlatego nie lękaj się o posiada
                      > czy lokali w centrum, dla nich wartość gruntu stanowi lepsze zabezpieczenie niż
                      > wartość mieszkania
                      masz jakies dane na poparcie tej tezy czy jest tylko "zyczeniowa" ?
                      nie kompromituj sie ... :)
        • steady_at_najx Re: Tacy co kupowali ziemię za miliony ... 06.11.07, 12:39
          Gość portalu: wichura napisał(a):

          > Niz demograficzny idzie, ale z tego co wiem to rocznik 1984 jest
          > najlicznijszym ze wszystkich dotychczasowych lata 1983-1985 to
          > bardzo duza grupa osob. Stad tez taki wzrost cen nieruchomosci, gdyz

          wpadna na rynek i wykupia mieszkania-klitki z cienkimi scianami po 10000/m....
          a to ze Europa stoi otworem to ze mlodzi sa coraz lepiej edukowani i ciekawi to nic, zostana na pewno i wezma kredyt (ale zaraz zaraz kto im go da bez duzych zarobkow....) 500/50 ::))))
          no comments ;)
            • Gość: swoboda_t Re: Tacy co kupowali ziemię za miliony ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 17:12
              Nie może być tak, że wszyscy będą programistami, inżynierami budowy
              rakiet albo menadżerami (takimi prawdziwymi). Większość populacji to
              przeciętniacy - różni tam urzędnicy, sprzedawcy, robotnicy.
              Większość populacji zarabia max (!!) średnią krajową, która na dzień
              dzisiejszy wynosi 500 euro netto. Z takimi zarobkami mogą się co
              najwyżej zażynać na klitkę w bloku, namiastkę dobrobytu i dzieciaka,
              a nie realizować się. Mnie to szczęśliwie nie dotyczy, ale trzeba o
              tym pamiętać analizując ceny mieszkań. I przewidując trend, jaki
              nastąpi. Obecne ceny nominalne spadną, a długofalowo mieszkania będą
              coraz tańsze w relacji do zarobków.
                • steady_at_najx Re: Tacy co kupowali ziemię za miliony ... 07.11.07, 09:41
                  > kresie bessy powróci do Kraju. No i co muszą kupić w pierwszej kolejności? Na p
                  > ewno nie laptopy.

                  a co kupia ? przewartosciowane deweloperskie klitki za 500 tys?
                  znow sie kompromitujesz, czytales wypowiedzi osob tam mieszkajacych na forach ? jak widza to "kupowanie inwestycyjno-mieszkaniowe" ? czy opierasz sie na swoich metnych przemysleniach?
      • Gość: mzb Dodajmy jeszcze, że: IP: *.crowley.pl 07.11.07, 10:40
        > 1. ceny nieruchomości powinny powoli równać do europejskich czyli
        spadać (Berli
        > n
        > jest tańszy ):
        > -koszty kredytu będą rosły - stopy będą szły w górę
        > -kto mógł to już kupił
        > -nadszedł niż demograficzny (urodzeni w 1984 i później)
        > -emigranci nie wracają
        > -poprawi się infrastruktura
        >
        > 2. Koszty robocizny będą rosnąć - i to najbardziej rozchwytywanym
        budowlańcom a
        > najmniej warszawskim "manadżerom" których na pęczki nakształciły
        różne szkółki

        Dodajmy jeszcze, że:

        - sieć obwodnic ekspresowych uwolni ogromne ilości terenu pod
        miastem z szybkim dojazdem
        - jest mnóstwo mieszkań kupionych na handel (zobaczcie chociażby w
        ilu mieszkaniach np. na Kabatach nie świeci się światło wieczorami :)
        - na Wilanowie powstaje cała nowa dzielnica i już developerzy maja
        tam problem ze sprzedażą mieszkań
    • Gość: ANALITYK Budowlanka w odwrocie IP: *.centertel.pl 06.11.07, 05:45
      mieszkania w duzych miastach zawsze znajda nabywcow.natomiast
      zastanawiam sie co za rok ,dwa stanie sie z mieszkaniami budowanymi
      w polskich kurortach.mieszkania te sa kupowane raczej przez
      zamoznych polakow (niemcow) jako mieszkania na wynajem.mieszkaja
      sobie np. w poznaniu czy warszawie a drugie mieszkanie maja np.w
      karpaczu czy ustce.jak wskazuje historia w razie kryzysu na rynku
      nieruchomosci najbardziej tanieja takie wlasnie mieszkania,a
      najbolesniej takie kryzysy odczuwaja developerzy operujacy na tych
      rynkach(w gorach ,nad morzem).developer lokalny dzialajacy np.nad
      morzem ,jest narazony na niepsodziewane klopoty.ludzie przestaja
      kupowac u niego nowe mieszkania,ci co juz kupili zaczynaja
      sprzedawac obnizajac cene-przez co miejscowy developer nie moze juz
      podnosic cen ,a zaczyna je obnizac i sniezna kula zaczyna pograzac
      caly rynek w kurorcie.ceny spadaja na zlamanie karku-a developer
      (ktory kupil droga dzialke i musi coraz wiecej placic robotnikom za
      prace)zaczyna miec klopoty.taki los w najblizszym czasie czeka firmy
      budujace mieszkania i apartamenty np.w kolobrzegu-gdzie powstaje ich
      niezliczona ilosc,a sezon trwa tam zaledwie 3 miesiace.na
      przetargach organizowanych przez miasto developerzy przebijali sie w
      cenie dzialek,teraz obudza sie z reka w nocniku.
        • Gość: zaklinacz deszczu Heh, wawiak-akwizytor sie odezwal IP: 81.169.127.* 06.11.07, 08:29
          Jak ja kocham tych polskich Nowych Ruskich, warszawiakow z awansu
          spolecznego, ktorzy do domu na swieta dwa tygodnie musza furmanka
          jechac :)

          Otoz, drogi kretynie, badz laskaw sprawdzic sobie na stronach GUS,
          ile wynosi PODANY PRZEZ DEWELOPEROW koszt wybudowania jednego metra
          kwadratowego mieszkania.

          Bingo! 2700 PLN. Reszta to marza. I zeby mi nikt klamstw nie
          zarzucal, czy powtarzania rzadowej propagandy - ta liczba jest
          oparta na danych podawanych przez deweloperow!
            • Gość: zaklinacz deszczu Heh, jest jeszcze weselej IP: 81.169.127.* 06.11.07, 10:03
              Jestem pewien ze Kilgore Trout napisal kiedys opowiadanie o planecie
              ludzi, ktorzy zdechli z glodu bo ktos przyszedl i powiedzial im ze
              ich pieniadze, ich praca jest nic nie warta, ze musza sobie nawzajem
              podnosic ceny i jemu troche oddawac. To dzialalo tylko dzieki temu,
              ze zamiast sie zastanowic, lubowali sie w powtarzaniu niszczacych
              ich zycie mitow.

              Jesli nie rozumiesz aluzji, albo nie wiesz kto to jest Kilgore
              Trout, to przykro mi, ale tlumaczyc Ci nie bede.

              Co do czynnikow o ktorych piszesz - grunt i sila robocza - to
              stanowia one kilka procent ceny mieszkania. Ja w swoim mieszkaniu za
              grunt zaplacilem 3% jego wartosci. Robocizna wypada podobnie...

              Powtarzaj dalej swoje mity wynikajace z "analiz" podobnych
              akwizytorow. Ktos w koncu musi stracic, zebym ja mogl zyskac, prawda?
                  • Gość: ds Re: Konkrety, skoro prosisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 10:19
                    A wiesz ile zapłacono za działkę po Zajezdni Infnalncka?
                    6 tyś za m2
                    więc jakim cudem mieszkanie ma kosztowac 3 tyś czy nawet 5 tyś skoro
                    sam grunt kosztował 6 tyś

                    po drugiwe koszty budowy sa inne
                    mam tesia który jest operatorek koparek ciężkich w Ciechanowie z 20
                    letnim stażem zarabia na rekę 1300 zl. netto.
                    W warszawie na dzień dobry dostałby 3500 netto

                    Widzisz róznicę>?
                    o nie tylko ceny gruntów, ale przede wszystkim ceny robociny i
                    materiałów wpływają na cenę mieszkania. A te w dużych miastach
                    zawsze sa wyższe
                    Stąd teza że w wawie ceny nie będa spadały jest prawdziwa
                    • Gość: zaklinacz deszczu Re: Konkrety, skoro prosisz IP: 81.169.127.* 06.11.07, 10:35
                      Nie wiem jak Ci to powiedziec, moze to dla Ciebie bedzie
                      zaskoczenie, ale w Warszawie nie buduje sie parterowych domow.
                      Wyobraz sobie, tylko nie spadnij z krzesla, ze w Warszawie buduje
                      sie budynki, ktore maja po kilka, ba, po kilkanascie pieter! I wiesz
                      co, taki numer, jak budujesz 10 pieter, to za grunt musisz zaplacic
                      tylko raz! Musialem Cie niezle zaskoczyc :)

                      A konkrety - jak kiedys tata zawiezie Cie na traktorze do Warszawy,
                      to popros zeby podjechal do tej zajezdni Inflancka i pokazal Ci
                      bloki, ktore tam stawiaja. Tylko sie nie przewroc, bo maja one po 20
                      pieter! I teraz sobie wyobraz (w uproszczeniu oczywiscie, nie chce
                      zeby Ci sie mozg zagotowal), ze jak masz taki metr kwadratowy ziemi
                      po 6000 PLN, a nad nim 20 mieszkan (podpowiedz: tyle co pieter), i
                      wszyscy skladaja sie po rowno, to kazdy z nabywcow (to taki czlowiek
                      co cos kupuje, w tym przypadku mieszkanie) placi tylko 6000 PLN
                      (cena gruntu) / 20 (liczba pieter) = 300 PLN za metr ziemi. Przy
                      cenie 10000 PLN za metr kwadratowy mieszkania wychodzi dokladnie
                      moje 3%. Przeczytaj to kilka razy, moze zrozumiesz :)

                      Ludzie, dlaczego Wy niczego nie czytacie? Ogladajcie dobre filmy,
                      czytajcie ksiazki, starajcie sie myslec... Jestem pewien, ze ktos,
                      kto wie kim jest Kilgore Trout nie da sie tak zrobic w konia :)
                      • Gość: ds Re: Konkrety, skoro prosisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 10:46
                        Nie zgrywaj kozaka paniczu
                        Jestem z Warszawy od pradzia . Mieszkałem 25 lat na Bielanach a
                        teraz na Bródnie i wiem że nie buduje się przy inflanckie 20
                        pietrowych bloków tyko 8 pietrowe.
                        Poza tym pamiętaj ze grunt kupuje się tylko raz ale podatek od jego
                        wartości płaci się co roku.
                        I wiem że budynki są wyższe niż parterowe ale ich rentowność i tak
                        jest niższa przy tak wysokich cenach gruntu

                        A na koniec ci powiem że jesteś typowym przykładem wieśniaka, który
                        obraza innych w ogóle ich nie znając. To tacy jak ty psuja opinię
                        normalnym warszawiakom do których się zaliczam.
                        Brakuje ci kultury i ogłady
                        Wróć do szkoły albo obejrzyj teatr telewizji
                        • Gość: zaklinacz deszczu Dziekuje bardzo IP: 81.169.127.* 06.11.07, 10:57
                          Dziekuje Ci bardzo za rzeczowa i merytoryczna odpowiedz. Podane
                          przez Ciebie wyliczenia, tlumaczace wysokosc cen u deweloperow
                          budujacych przy Inflanckiej.

                          Dziekuje rowniez za sugestie abym poszedl do okulisty, bo przy
                          Inflanckiej mieszkalem przez kilka lat i wydawalo mi sie, ze
                          widzialem co sie tam buduje. Musze przebadac wzrok, bo jak bylem tam
                          ostatnio w sobote, to tez mi sie jakos tak wydawalo, ze pieter tam
                          jakos wiecej.

                          Dziekuje Ci za to, ze uswiadomiles mi, ze podatek gruntowy placi sie
                          raz, z gory, przy zakupie mieszkania. Niestety, nie wiedzialem tego,
                          tak jak nie wiedzialem tego, ze deweloperzy zatrudniaja jasnowidzow,
                          ktorzy sa w stanie przewidziec na ile lat bede w takim mieszkaniu
                          mieszkal, aby naliczyc mi ten podatek we wlasciwej wysokosci.

                          Dziekuje rowniez za wykluczenie mnie z elitarnej grupy mieszkancow
                          Warszawy. Istotnie, nie jestem godny stop Wam lizac :)

                          Teatr telewizji bardzo chetnie - uwielbiam na przyklad sztuki na
                          podstawie Slawomira Mrozka. Dobrze ze jego wizje grupowego
                          szalenstwa, podlosci, chciwosci, pogoni za mitami sa tak dalekie od
                          naszej rzeczywistosci :)
                            • Gość: zaklinacz deszczu Tak, masz racje, dawno temu IP: 81.169.127.* 06.11.07, 15:26
                              Czekaj, jak nazywa sie ta inwestycja Dom Development (kolo metra) -
                              ona ma spokojnie 15 kondygnacji. Wlasnie ja oddaja.
                              M2 - dwie wieze po 15 pieter.
                              Rog inflanckiej i stawki - na oko 14-18 kondygnacji.
                              Zgadzam sie, dalej na stawki jest jeden kilkupietrowy budynek, ale
                              jego zaczeli budowac jeszcze dawno temu.

                              Milego zaklinania. Moze jeszcze wzrosnie :)
            • steady_at_najx Re: Heh, wawiak-akwizytor sie odezwal 06.11.07, 10:04
              > m2 rozklada sie w zaleznosci od wielkosci aglomeracji. Chyba nie
              > trudno sie domyslec ze zarowno cena dzialki jak i koszt sily
              > roboczej we Wroclawiu bedzie znacznie wyzsza niz np w Swidnicy.

              koszty dzialek ida w gore bo podobnie jak z mieszkaniami nastalo szalenstwo zakupow, gdy to szalenstwo sie skonczy koszty dzialek takze wroca do normalnosci, co nie zmienia faktu ze w duzych miastach faktycznie beda wieksze...
          • Gość: jet Re: Heh, wawiak-akwizytor sie odezwal IP: 62.29.168.* 06.11.07, 10:09
            zaklinaczu deszczu, dolicz koszty działki, a te w w-wie są
            horrendalne. Ceny w stolicy wyhamowały ale nie na długo, 2-3 lata i
            znowu pójdą w górę, jakby nie było- ludzie będą coraz zamożniejsi i
            coraz więcej będzie mieszkać w stolicy, a infrastruktura będzie
            leżeć i kwiczeć jeszcze przez najbliższe 10-20 lat.
            Ja tam się cieszę, że w Łodzi stale rosną, kupiłem tam mieszkanko
            jako inwestycje parę lat temu, niebawem zainkasuje kawał grosza i to
            bez podatku :))Siemanko
            • Gość: zaklinacz deszczu pozyjemy zobaczymy IP: 81.169.127.* 06.11.07, 10:49
              Mam tylko nadzieje, ze czesc ludzi, ktorzy przeczytaja moje posty
              sie zastanowia i moze nie dadza sie golic cwaniakom... W przeciwnym
              razie bedzie zle, bardzo zle - tak jak w Moskwie, gdzie glupota
              ludzka napedzila ceny do poziomow absurdalnych, czego naturalna
              konsekwencja jest duza ilosc przestepstw. Wiedziales ze tam starsze
              osoby boja sie isc do sklepu po zakupy, bo w Moskwie grasuja gangi,
              ktore porywaja ludzi i kaza im podpisywac lipne umowy darowizny? To
              samo bedzie u nas, jesli Ty masz racje...
              • Gość: gucio Re: pozyjemy zobaczymy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 10:57
                Moskwa to największe misto Europy i wysoką średnią zarobków, dlatego
                doprawdy nie powinieneś się dziwić że mają absurdalnie wyokie ceny
                mieszkań.
                Jedź do Londynu czy Paryża tam też jest kosmicznie drogo.

                W niemczech jest wyjątkowa sytuacja bo tam jest mnóstwo pustostanów
                we wschodnich landach i to one zaniżają wartos pozostałych mieszkań.
                Zobacz że ceny w Kijowie sa jeszcze wyższe niż w Warszawie a kraj
                biedniejszy.
                1. brak mieszkan
                2. wzrost cen materiałow i robocizny
                3. mała ilość gruntów pod zabudowę
                4. rozwój gospodarczy

                to sa czynniki wpływające na wzrost cen mieszkań
                • Gość: swoboda_t Re: pozyjemy zobaczymy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 17:38
                  "Moskwa to największe misto Europy i wysoką średnią zarobków,
                  dlatego
                  doprawdy nie powinieneś się dziwić że mają absurdalnie wyokie ceny
                  mieszkań. Jedź do Londynu czy Paryża tam też jest kosmicznie drogo."

                  Ceny nieruchomości w Moskwie nie znajdują usprawiedliwienia w
                  zarobkach. Średnia pensja w listopadzie 06 (nowszych danych nie chce
                  mi się szukać) wynosiła 730 dolarów. Biorąc pod uwagę dane GUS to
                  mniej niż średnia krajowa w Polsce i prawie dwa razy mniej niż
                  średnia w Warszawie i Katowicach. Tymczasem średnia cena metra
                  mieszkania to ok. 5 tysięcy dolarów. To jest chory wynik szeregu
                  zjawisk społecznych i z tym samym, choć na szczęście w mniejszym
                  stopniu, mamy do czynienia w Warszawie i innych drogich miastach
                  Polski. Warto to tłuc do głowym naiwniakom, którzy uważają 6 czy 8
                  k/m2 mieszkania w PL za rozsądną i atrakcyjnną cenę.
                • Gość: swoboda_t Re: pozyjemy zobaczymy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 17:44
                  Aha - wymienione przez Ciebie czynniki są tak naprawdę marginalne
                  jeśli idzie o lawinowy wzrost cen meiszkań. Podstawowym czynnikiem,
                  tak w Moskwie, Kijowie jak i Warszawie, jest panika, naiwność i brak
                  doświadczenia kupujących. W pewnym momencie ludzie rzucili się na
                  mieszkania dając sobie wmówić, że płacą okazyjne ceny i że już nigdy
                  nie będzie taniej. Sprzedający mogli dzięki temu dźwignąć ceny o
                  100% i jeszcze stawiać warunki. Realny wzrost kosztów budowy to
                  kilkanaście procent i na dzień dzisiejszy w najdroższych polskich
                  maistach można spokojnie budować i sprzedawać za 3,5-4k/m2. Tylko po
                  co, skoro niedobitki frajerów rzucą się na kwadrat w promocji po
                  6,99k.
          • Gość: anonimm Re: Heh, wawiak-akwizytor sie odezwal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 18:35
            2700 to już nie teraz, tak było może rok, półtorej

            robię w tym zawodzie więc wiem
            obecnie - już po podwyżkach cen i płac cena wybudowania 1m2 mieszkania w centrum
            warszawy w wysokim standardzie wynosi ok 4000/m2 - za tę cenę wykonawca (który
            też ma już swój zysk) sprzedaje mieszkanie developerowi i on potem szuka
            klientów na mieszkania, cena >10000/m2 :)

            ceny materiałów też powoli spadły i się uspokoiły

            jak widać ceny mieszkań mają pewien "zapas" , a o ich poziomie decyduje tylko
            wolny rynek - czyli klienci którzy godzą się płacić tak wysokie ceny
    • Gość: Obserwator z Ułanb Budowlanka w odwrocie IP: *.label.pl 06.11.07, 08:48
      Moim zdaniem ta korekta jest bardzo pożądana i zdrowa. Przez kilka lat
      utrzymywał się pogląd że na nieruchomości nie można stracić tylko zarabiać i to
      dobrze i jeszcze w krótkim czasie. Podobnie było z giełdą. Otóż każda inwestycja
      niesie z sobą odpowiednia dozę ryzyka i trzeba o tym pamiętać. Tak się stało w
      USA i być może będzie i w Polsce. Jest to poniekąd zdrowe dla rynku, gdyż może
      ostudzi zapały młodych inwestorów, których nadmierny hura optymizm może zachwiać
      każdym rynkiem - kredyty brane na 50 lat i na 110% wartości mieszkania.
      P.S. Śmieszne czasami są rozmowy ludzi, którzy się chwalą ile to ich jedyne
      mieszkanie w bloku kosztuje teraz na rynku i ile w związku z tym zarobili np. w
      ciągu roku. Rozumiem że im to poprawia samopoczucie że wszyscy oni są
      potencjalnymi milionerami, ale co z tego dla nich wynika.
    • Gość: Gość Nie ma tanich mieszkań i nie będzie!!! IP: *.sgsp.edu.pl 06.11.07, 10:11
      To są prawdziwe czarne chmury nad mieszkaniami. Nikt nikomu nie odda
      mieszkania za darmo. Niech nikt nie liczy, że jakikolwiek rząd a na
      pewno nie PO (mocno związane z firmami prywatnymi) ma receptę na
      tanie mieszkanie. Tylko rynek może zmienić ceny mieszkań. W W-wie
      ceny nie maleją. Spróbujcie kupić. Szybko przekonacie się, że
      najtaniej jest mieszkać w namiocie. Jak ktoś chce mieć własne M to
      musi zapłacić i już. A jak nie to niech mieszka z teściami. Ich
      rodzeństwem etc. Kupujcie bo i tak będzie drożej. Nie ma co patrzeć
      na Niemcy czy W. Brytanię i śmieszne opinie o niskich cenach gdzieś
      na peryferiach małych wsi. W każdej stolicy jest drogo. No chyba, że
      w byłej NRD w blokowisku z wielkiej płyty, ale to i u nas można
      kupić tanio mieszkanie w bloku z w. płyty! Ze śmierdzącą piwnicą i
      klatką schodową. Z pseudo ociepleniem, które i tak odpadnie lub za
      kilka lat straci kolor. Na osiedlu, gdzie nie ma parkingów a za to
      są pieszociągi. Gdzie dziecko strach wypuścić na plac zabaw bo go
      nie ma a menele od rana do wieczora piją denaturat. I są szczęśli.
      Kupujcie te mieszkania. Skazując własne dzieci na przegraną już na
      starcie. Bo tam mieszkają ludzie najczęściej zakwaterowani w ramach
      polityki resocjalizacji - łączenie robotników z inteligencją. Te
      blokowiska najlepiej będzie wysadzić. Jak jeszcze kilka lat temu
      prognozowano - utworzą się getta. I tak jest! Przed blokiem 20
      letnie BMW. W klatce dziewczyna "klatkowa" umalowana kosmetykami z
      najbliższego bazarku (uwaga na uczulenie). Po 20.00 pełno butelek.
      Kupujcie tanie mieszkania. Bo tylko takie są jeszcze tanie. Dobrego
      na dobrym osiedlu i wybudowanego z dobrych materiałów, kupionego
      przez ludzi na normalne pieniądze (a nie przydzielonego z Huty czy
      też Nowotki) nikt wam tanio nie sprzeda. :-))))
      • Gość: normalny Re: Nie ma tanich mieszkań i nie będzie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 10:40
        Ale ty pieprzysz głupoty az się nie dobrze robi

        Sam mieszkan na takim blokowisku. Wszystkie budyny ocieplone 4 lata
        temu i żadne ocieplenie nie straciło koloru. Nikt domów nie
        zdewastował. W mojej klatce schodowej mieszkają same młode
        małżeństwa a nie menele.
        Parkuje samochód na zwykłym nie strzezonym parkingu pod blokiem ,
        nikt mi go nie ukradł, nie zarysował, ani nie wybił szyby.
        Wsztskie dzieciaki z okolicznych zamknietych osiedli własnie
        przychodza do nas bo tu sa normalne podwórka, gdzie jest normalna
        przestrzeń, pisakownica i karuzela a nie wybieg 2 na 2 metry
        ogrodzony płotem.

        Moi znajomi kupili w wawie przy Nowodworskiej mieszkanie na
        strzezonym osiedlu z 2002 roku. Juz musieli wymienić okna bo
        puszczały wiatr i wyremontowac balkon bo odpadł tynk z farbą
      • Gość: pc Re: Nie ma tanich mieszkań i nie będzie!!! IP: 212.160.240.* 06.11.07, 12:17
        Kupiłem osiedle w 30 letnim bloku. Mogłem kupić mieszkanie na nowym
        osiedlu grodzonym. Moja decyzja była świadoma. Nie chcę mieszkac na
        pseudonowoczesnym osiedlu z pseudoochroniarzami za ogrodzeniem
        niczym zasieki. Nie chcę mieszkac na osiedlu gdzie przez okno moge
        prowadzić rozmowy z sąsiadem mieszkajacym naprzeciwko bo odległośc
        jest taka, że w zasadzie mozna podawać sobie rękę. Wszystkie te
        grodzone osiedla są żenujące, żałosne. Dają wyłącznie niby bogatym
        poczucie bycia kimś. W rzeczywistości ni to miasto ni wieś. Według
        standardów europejskich nie różnią się wiele od slamsów - tyle, że w
        odróznianiu od tamtych te maja pretensje. Na moim 30 letnim osiedlu
        na Żoliborzu jest przyjemnie, zielono i sympatycznie. sąsiedzi są
        mili i potrafia zagaić do człowieka na klatce schodowej. Nie maja
        nadasanych i naburmuszonych min. Mój samochód na tym osiedlu stał
        tydzień niezamknięty. Nikt go naet nie ruszył. Nie wiem skąd
        bierzesz swoje teorie ale mijają się one z rzeczywistością. Twoja
        wizja jest perspektywą człowieka siedzącego za zasiekami. O pardon
        za ogrodzeniem strezżonego super bezpiecznego i komfortowego osiedla.
          • Gość: Gość Re: Nie ma tanich mieszkań i nie będzie!!! IP: *.sgsp.edu.pl 06.11.07, 13:15
            Swiadoma decyzja? Napuszeni goście? Zamknięty za ...? Widocznie nie
            wiecie co mówicie. Trzeba wejść do piwnicy i zabaczyć jak robotnicy
            postawili płytę na płycie. Tolerancja 10 cm. Trzeba zobaczyć te rury
            w kątach mieszkań ( w nowych tego nie ma). Trzeba zobaczyć krzywiznę
            ścian. Miodzio. Trzeba zmierzyć wysokość mieszkania! Trzeba pójść na
            nowe osiedle i porównać! Architektura! Trzeba mieć pieniadze a nie
            mówić o świadomym wyborze. W innym przypadku uzasadniony i z tym nie
            dyskutuję, ale trzeba to powiedzieć i nie wygadywać głupot. A ha .
            Racja co do Tarchomina i podobnych osiedli gdzie sąsiad podaje
            sąsiadowi rękę z drugiego bloku. Są jednak osiedla gdzie tego nie
            ma. I tam jest to o czym mówię. Stare PRL osiedla to nie to samo i
            nigdy nie będą marzeniem. Jak nowe oczywiscie. A BMW 20 letnie pod
            blokiem w płycie jest. Tyle, że BMW. A śmierdzące klatki są (Bemowo,
            Gocław, Bródno). Tyle tego że nie warto wymieniać. Spadek po
            przeszłości. Rozumiem brak pieniedzy. Nigdy nie zrozumiem chwalenia
            gorszego. A wracając do sedna sprawy. Płyta moze i nie zdrożeje, ale
            nowe budownictwo na pewno! I czarne chmury temat przewodni to wzrost
            cen. Cały wywód dotyczył tego tematu a nie zalet (wątpliwych)
            wielkiej płyty. Widocznie odpowiadający na wątek tego nie
            zrozumieli. Sic.
            • steady_at_najx Re: Nie ma tanich mieszkań i nie będzie!!! 06.11.07, 13:33
              > postawili płytę na płycie. Tolerancja 10 cm. Trzeba zobaczyć te rury
              > w kątach mieszkań ( w nowych tego nie ma). Trzeba zobaczyć krzywiznę
              > ścian. Miodzio. Trzeba zmierzyć wysokość mieszkania! Trzeba pójść na
              > nowe osiedle i porównać! Architektura! Trzeba mieć pieniadze a nie
              > mówić o świadomym wyborze. W innym przypadku uzasadniony i z tym nie
              > dyskutuję, ale trzeba to powiedzieć

              smieszny jestes...
              przejdz sie na strone Aura Park - quasi luksusowej i zobacz co tam sie wyczynia za ludzkie 11 tys /m ...
              www.e-wilanow.pl/forum/viewtopic.php?t=30
              lub na forum osiedla roz w piasecznie :
              forum.osiedleroz.info/index.php
              nie mowiaz o tytaniku w piasecznie ktory nadeje sie do rozbiorki :
              www.powiat-piaseczynski.info/zdjecia-budynek-tytanik-piaseczno.php
              a pozniej mowic o dobrej jakosci nowych budynkow
            • Gość: das Re: Nie ma tanich mieszkań i nie będzie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 13:36
              Kolego stary blok nie oznacza że jest z wielkiej płyty
              Mój blok z 76 roku jest zbudowany za zasadzie ramy H
              Zewnętrzne ściany z białego pustaka, a wewnetrzne z czerwonej cegły.
              technologia taka sama jak się teraz buduje.

              Po drugie to nie kwestia pieniędzy tylko wyboru, bo za te samie
              pieniądze mogłem kipic nowe miszkanie na Białołęce. A wybrałem stary
              odnowiony blok z cegły zamiast nowy z betonu komórkowego gdzie
              ściany mają grubośc 10cm a dojaz do pracy trwa pół dnia.

              po trzecie juz wiele osób kiedys wspominało o fatalnym budównictwie
              z tamtych lat, po przeprowadzeniu ekspertys okazało się że w
              przeciwieństwie do wielu nowych bloków te stoja 30 lat i będa
              spokojnie stały kolejne 30 lat.

              A i jeszcze jedno. Mój szwagier jest inyżnierem i buduje te nowe
              osiedla. Uwierz mi że szybko byś zmienił zdanie na temat solidności
              wykonania nowych budynków. Developer bardzo oszczedza na materiałach
              bo i tak mieszkanie sie sprzeda.
              Fakt że ściany sa równiejsze :)
    • Gość: spoko_gosc Re: Budowlanka w odwrocie IP: 212.30.215.* 06.11.07, 10:17
      Zastanawia mnie jedno, ilekroc pojawia sie temat wysokich cen
      mieszkan w duzych miastach w Polsce, zaraz znajduja sie znawcy,
      twierdzacy, za lada chwila rynek nieruchomosci upadnie, bo w
      Berlinie jest 2x taniej, w Berlinie to, w Berlinie tamto. Luuudzie,
      nie znam nikogo o zdrowych zmyslach (pomijajac kilku samych
      Berlinczykow), kto chcialby tam mieszkac. A w cywilizownaych
      miejscach w Niemczech ceny za metr sa tak wysokie, ze ludzie biora
      kredyty na 50 lat, albo wcale nie biora, tylko wynajmuja i zyja
      sobie dobrze.
      • steady_at_najx Re: Budowlanka w odwrocie 06.11.07, 11:01

        > nie znam nikogo o zdrowych zmyslach (pomijajac kilku samych
        > Berlinczykow), kto chcialby tam mieszkac.

        a znasz kogos kto chcialby (nie mylec z musi) mieszkac w warszawie ? Miescie bez normalnego metra, pelnego korkow i dziur w jezdni. Gdzie z dzielnicy do dzielnicy rano jedzie sie godzine. Miescie bez duszy ?


        > miejscach w Niemczech ceny za metr sa tak wysokie, ze ludzie biora
        > kredyty na 50 lat, albo wcale nie biora, tylko wynajmuja i zyja
        > sobie dobrze.

        Skad masz takie dane ? Uslyszales od kolegi o cenach w Monachium czy Frankfurcie ?
        • Gość: wawiak Re: Budowlanka w odwrocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 11:09
          Ja znam wielu ludzi którzy chcą mieszkac w wawie
          Nie ma normalnego metra?
          Ciekawe bo ja myślałem ze jest normalne i lepsze od tego w Krakowie
          i Poznaniu :P
          A juz na pewni czystrze niż w Belinie

          Pokaż mi miasto w Polsce z równymi drogami, siecią metra, i tanimi
          mieszkaniami
          Co jak co ale Warszawie chyba jednak najbliżej do rozwoju duzych
          miast zachodnich.
          Kraków ma rynek, Wrocław też, ale nie samym rynkiem człowiek żyje

          Dlatego nie dziw się że wiele tysięcy ludzi podejmuje świadomą
          decyzje osiedlenia się w Warszawie
          • steady_at_najx Re: Budowlanka w odwrocie 06.11.07, 11:19
            Gość portalu: wawiak napisał(a):

            > Ja znam wielu ludzi którzy chcą mieszkac w wawie
            > Nie ma normalnego metra?
            > Ciekawe bo ja myślałem ze jest normalne i lepsze od tego w Krakowie
            > i Poznaniu :P

            bez zartow - dla mnie normalne metro to nie 10 przystankow - to takie jak w londynie, moskwie, paryzu.... gdzie mozesz dojechac wszedzie szybko i sprawnie... skoro "analitycy" twierdza ze warszawa z cenami musi rownac do tych miast to rowniez infrastruktura powinna rownac... a tej daleko...
            > A juz na pewni czystrze niż w Belinie
            >
            > Pokaż mi miasto w Polsce z równymi drogami, siecią metra, i tanimi
            > mieszkaniami
            > Co jak co ale Warszawie chyba jednak najbliżej do rozwoju duzych
            > miast zachodnich.
            > Kraków ma rynek, Wrocław też, ale nie samym rynkiem człowiek żyje
            >
            Polsce, Polsce, Polsce... mowimy o rownaniu cen do _europy_ nie do reszty Polski....

            Oprocz tego powtarzam - mieszkam tu 5 lat i twierdze ze to miasto _nie ma duszy_ - jest nijakie w porownaniu do innych w jakich mialem okazje bywac.
            • Gość: wawiak Re: Budowlanka w odwrocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 11:27
              Metro Warszawskie nie ma 10 przystanków a 20 i jest dłuższe niz w
              Kopenhadze czy Roterdamie.
              Równaj Warszawe do podobnych a nie Moskwy , Berlina czy Londynu.
              Równaj Warszawkie metro do tego w Manchesetrze jesli jest, Valencji
              czy innychg średnich miast.


              Warszawa ma klimat tylko nie tam gdzie bywasz
              Zapraszam do knajpek na Saskiej Kępe, czy Przadze Północ, Diolny
              Mokotów tez jest fajny.

              Jak dla ciebie sklepy wielkopowierzchowne czy siedziby baków na
              rynku i biura (a tak jest w krakowie i Wrpclawoiu) tworza klimat to
              zupełnie cię nie rozumiem
              • steady_at_najx Re: Budowlanka w odwrocie 06.11.07, 11:40
                Gość portalu: wawiak napisał(a):

                > Metro Warszawskie nie ma 10 przystanków a 20 i jest dłuższe niz w
                > Kopenhadze czy Roterdamie.
                > Równaj Warszawe do podobnych a nie Moskwy , Berlina czy Londynu.
                > Równaj Warszawkie metro do tego w Manchesetrze jesli jest, Valencji
                > czy innychg średnich miast.

                Rownam warszawe go tego do czego aspiruje (rowniez w cenach) - bycia stolica a nie do miasteczek - jesli rownasz ja do miasteczek to sam sobie strzelasz w kolano...
                >
                >
                > Warszawa ma klimat tylko nie tam gdzie bywasz
                > Zapraszam do knajpek na Saskiej Kępe, czy Przadze Północ, Diolny
                > Mokotów tez jest fajny.

                hehehe jesli dla Ciebie klimat miasta to klimat ogladany przez okno knajpeczek to tylko szczerze wspolczuc......



                • Gość: wawiak Re: Budowlanka w odwrocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 11:46
                  Warszawa jest stolicą tak jak Londyn, ale jest stolica biednego
                  kraju i zarazem śrenim miastem, którego nie można równac ze
                  stolicami największych i najbogatszyc krajów Europy.
                  Warszawa nie może się równać bogactwem i rozmachem z Londynem,
                  Paryżem czy Madrytem.
                  Pułap Warszawy to własnie Rotterdam, Hamburg (wspaniałe misato),
                  Maryslia, czy Sztokholm
                  A te miasta nie mają wielkich sieci metra tak jak sugerujesz
                  • steady_at_najx Re: Budowlanka w odwrocie 06.11.07, 11:50
                    Gość portalu: wawiak napisał(a):

                    > Warszawa jest stolicą tak jak Londyn, ale jest stolica biednego
                    > kraju i zarazem śrenim miastem, którego nie można równac ze
                    > stolicami największych i najbogatszyc krajów Europy.
                    > Warszawa nie może się równać bogactwem i rozmachem z Londynem,
                    > Paryżem czy Madrytem.

                    az napisze duzymi literami : TO CZEMU CENAMI CHCE ROWNAC DO NAJWIEKSZYCH ?
                    • Gość: wawiak Re: Budowlanka w odwrocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 11:56
                      dlatego ze takie sa prawa rynku!
                      Tu jest podaż to i tu sa ceny

                      Tu sa perspektywy a więc tez trzeba myslec przyszlościowo
                      Wkońcu bedzie autostrada, wkońcu zbudują te dwa mosty i obwodnice
                      Wkońcu będzie to normalne miasto na normalnym europejskim poziomie
                      tyle że w Polsce a nie w odległej Anglii

                      To tez jest powód wyższych cen mieszkań
                      • steady_at_najx Re: Budowlanka w odwrocie 06.11.07, 12:00
                        Gość portalu: wawiak napisał(a):

                        > dlatego ze takie sa prawa rynku!
                        > Tu jest podaż to i tu sa ceny
                        >
                        > Tu sa perspektywy a więc tez trzeba myslec przyszlościowo
                        > Wkońcu bedzie autostrada, wkońcu zbudują te dwa mosty i obwodnice
                        > Wkońcu będzie to normalne miasto na normalnym europejskim poziomie
                        > tyle że w Polsce a nie w odległej Anglii
                        >
                        > To tez jest powód wyższych cen mieszkań

                        Mylisz kolego "CHCE" z "MOGE" i to dosyc mocno.
                        • steady_at_najx Re: Budowlanka w odwrocie 06.11.07, 12:07
                          > Tu jest podaż to i tu sa ceny

                          miales na mysli popyt ? :)

                          bo jesli jest podaz to ceny spadaja, a jesli mylisz podaz z popytem to chyba skoncze rozmowe z Toba bo chyba szkoda czasu ....:)

                          tak apropos - podaz nowych mieszkan gwaltownie rosnie wiec co ? ceny tez wzrosna ?:))
                          licznikmieszkan.atspace.com/
                • Gość: pc Re: Budowlanka w odwrocie IP: 212.160.240.* 06.11.07, 12:22
                  Ale przeciez własnie klimat miasta to te knajpeczki i takie malutkie
                  miejsca gdzie człowiek czuje się dobrze, swojsko. Dla mnie nie
                  tworza klimatu miasta choćby najpiekniejsze ulice po których
                  przewalają się tłumy turystów, którzy nie za bardzo wiedzą gdzie i
                  po co tam przybyli.
            • Gość: Ja Re: Budowlanka w odwrocie IP: *.label.pl 06.11.07, 12:17
              "Oprocz tego powtarzam - mieszkam tu 5 lat i twierdze ze to miasto _nie ma
              duszy_ - jest nijakie w porownaniu do innych w jakich mialem okazje bywac."

              Drodzy Nowi Warszawiacy, miasto ma taką duszę jaką mu nadajemy. Ty też tworzysz
              klimat tej okropnej Warszawie. Nie sprowadzaj się tylko do roli konsumenta.
            • Gość: taki tam Re: Budowlanka w odwrocie IP: *.chello.pl 06.11.07, 21:23
              >Oprocz tego powtarzam - mieszkam tu 5 lat i twierdze ze to miasto _nie ma duszy_ - jest nijakie w porownaniu do innych w jakich mialem okazje bywac.<
              I tu Ciebie nakryłem. Ty jesteś frustratem, który męczy się na siłę w Warszawie, aby coś (chyba) osiągnąć. Dorwałeś sie do kompa w pracy lub może nawet na uczelni i rżniesz kowboja. Wyluzuj, kup bilet na "easy jet" i leć do Londynu. Tam w Citi z pewnościa czekają na Ciebie (właśnie na Ciebie)z otwartymi ramionami i z ciepłym biurem. Współczuję Tobie i mojej Warszawie.
              • steady_at_najx Re: Budowlanka w odwrocie 07.11.07, 09:34
                > I tu Ciebie nakryłem. Ty jesteś frustratem, który męczy się na siłę w Warszawie
                > , aby coś (chyba) osiągnąć. Dorwałeś sie do kompa w pracy lub może nawet na ucz
                > elni i rżniesz kowboja. Wyluzuj, kup bilet na "easy jet" i leć do Londynu.

                hehe w londynskim City bywam i to regularnie, Ty zapewne zbierasz drogi "warszawiaku" na to caly rok, dodatkowo nie latam tanimi liniami w przeciwienstwie do Ciebie....
                Nie narzekam na warszawskie zarobki co nie zmienia faktu ze tego miasta nie lubie, jak widac nie potrafisz marny czlowieczku rozroznic kwesti zarobkowej od kwestii "czucia miasta" - dla Ciebie te dwie sprawy sa nierozerwalne...... wspolczuje.
          • Gość: zaklinacz deszczu "Ja znam ludzi" IP: 81.169.127.* 06.11.07, 11:19
            Ja znam ludzi, ktorzy sluchaja Ich Troje. Ciekawe jakie wnioski
            mozna by bylo z tego wyciagnac :)

            Myslisz ze metro w Warszawie jest normalne? Ciekawe, widziales
            kiedys jakies inne? Metro w Warszawie to rodzaj (nomen omen)
            gadzetu, ktory powstal tylko po to, zeby udowodnic, ze gospodarka
            socjalistyczna ma sie swietnie. Ta sama gospodarka socjalistyczna
            wpadla na pomysl, zeby metro bylo daleko od dworca centralnego.

            A tak powaznie - ile czasu jedzie sie metrem do centrum z Ochoty,
            Bemowa, Bielan, Targowka, Tarchomina, Pragi, Wilanowa? Masz racje,
            metro w Warszawie jest zupelnie normalne. Nie to co (porownujac
            podobne miasta), metro w Pradze. Tam jest juz zupelnie nienormalne -
            mozna sie nim poruszac po miescie!

            Pytasz o fajne miasto w Polsce? Nie ma. Warszawa ma jeden plus -
            daje zyc (kosztem samego zycia, ale to dluga historia) ludziom,
            ktorzy nie poradza sobie na zachodzie, a w miescie z ktorego
            pochodza zdechliby z glodu. To rowniez dobra stacja przesiadkowa
            dalej, do normalnosci, do miast, ktore maja czyste ulice, dobra
            infrastrukture, przyjaznych ludzi i przyjemne zycie. Warszawa jako
            cel podrozy zyciowej to kanal...
            • Gość: wawiak Re: "Ja znam ludzi" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 11:31
              Metro Warszawskie transportuje 450 tys pasażerów na dobę (majnowsze
              dane)dla ciebie to gadżet?

              Pamietaj że budowe metra w pradze calkowicie sfinansowało państwo a
              więc całe czeskie społeczeństwo. W warszawie rzad dopłacał zaledwie
              20 do 30% kosztów, reztę musiała dopłacić sama Warszawa co jest
              ewenementem w skali światowej.
              Od dwóch lat rząd całkowicie zaprzestał fonansowania budowy metra.

              Tak więc w porównaniu do innych sieci metra jest calkiem dobrze.
            • Gość: niuńka Re: "Ja znam ludzi" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 11:38
              Pamiętaj że Warszawa to przede wszystkim przyszłość
              Za 5 lat to będzie zupełnie inne miasto, z nowymi dworcami, mostami,
              II linia metra i stadionami
              Mam znajomych którzy 3 lata temu wyjechli do Austrii
              Wrócili niedawno, jakie było ich zdziwienie że za zarobione
              pieniądze sobie nawet mieszkania nie moga w Warszawie kupić.
              Sa w punkcie wyjścia , tak więc za 5 lat te miasto bedzie inne,
              bardziej bogate i otwarte na Europe

              To nie promowany Wrocław, czy bogaty w zabytki kraków, ale własnie
              Warszawa ma przed soba i przed swoimi mieszkancami dobra przyszłość
              • steady_at_najx Re: "Ja znam ludzi" 06.11.07, 11:52
                Gość portalu: niuńka napisał(a):

                > Pamiętaj że Warszawa to przede wszystkim przyszłość
                > Za 5 lat to będzie zupełnie inne miasto, z nowymi dworcami, mostami,
                > II linia metra i stadionami

                nie rozsmieszaj mnie .... bo nasluchalas sie spotow platformy ? poczekajmy na fakty nie na obietnice


                > Sa w punkcie wyjścia , tak więc za 5 lat te miasto bedzie inne,
                > bardziej bogate i otwarte na Europe

                jaki tu zwiazek przyczyna skutek ? sa w punkcie wyjscia i dlatego warszawa bedzie bogata i otwarta ?
                heh


                • Gość: niuńka Re: "Ja znam ludzi" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 12:01
                  1. Już nie przesadzaj z tym pesymizmem
                  Te zaległe inwestycje ruszą a większość z nich ju w przyszłym roku

                  A co do tych znajomych to to że ja zaostałam w Warszawie i wyszłam
                  na tym lepiej od znajomych którzy wyjechali.
                  Za prace tu dwa lata temu kupiłam mieszkanie o którym oni
                  zarabiający więcej w Austri moga pomarzyć.

                  Oczywiście że teraz wróca do Wiednia, ale wbrew pozorom w tym
                  pieknym mieście nie byli szczęśliwi. Polacy nie sa tam zbyt lubiali
                  i na kazdym korku dawano im to do zrozumienia.

                  Wyjechali i stracili i coraz wiecej ludzi woli zostać niż wyjechać,
                  i perspektywa życia w pieknym Wiedniu juz tak nie przemawaia
                  • steady_at_najx Re: "Ja znam ludzi" 06.11.07, 12:05
                    Gość portalu: niuńka napisał(a):

                    > 1. Już nie przesadzaj z tym pesymizmem

                    prosze Cie nie dobijaj mnie swoim brakiem obiektywizmu.
                    Na podstawie pary znajomych definiujesz obraz przyszlosci...
                    jeszcze raz powtorze - poczytaj fora ktore tego dotycza zobaczysz ile osob wiaze przyszlosc z miastem gdzie ceny sa europejskie a zarobki cwierc europejskich...

                    oprocz tego kiedy kupilas to mieszkanie ? w ostatnich miesiacach?
                    • Gość: niuńka Re: "Ja znam ludzi" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 12:16
                      Mówisz że moi znajomi sa jednostkowymi przypadkami a ty znasz całe
                      rzesze (bo czytałeś na forum)
                      Jesteś tak samo wiarygodny jak ja.

                      Mieszkam w wawie od urodzenia to sa jedyni którzy wyjechali z
                      Warszawy za chlebem.
                      Większośc moich znajomych uwaza podobnie jak ja, że lepiej w
                      Warszawie zarabiac 4 tyś niż 12 tyś w Londynie.

                      Ja zarabiam 2500 netto, mój mąż 4800 netto , to zupełnuie nam
                      wystarcza na normalne życie i w stąd nie wyjedziemy.

                      Co najwyżej za 10 lat kupimy jakiś domek pod miastem kiedy juz
                      powastna dobre dojazdy do miasta
                      • steady_at_najx Re: "Ja znam ludzi" 06.11.07, 12:22
                        Gość portalu: niuńka napisał(a):

                        > Mówisz że moi znajomi sa jednostkowymi przypadkami a ty znasz całe
                        > rzesze (bo czytałeś na forum)
                        > Jesteś tak samo wiarygodny jak ja.

                        Nie "znam" a opieram sie na wypowiedziach. I wiarygodnosc tych wypowiedzi jest nieco wieksza niz "dwojki zagubionych w zyciu znajomych"
                        >
                        > Mieszkam w wawie od urodzenia to sa jedyni którzy wyjechali z
                        > Warszawy za chlebem.
                        > Większośc moich znajomych uwaza podobnie jak ja, że lepiej w
                        > Warszawie zarabiac 4 tyś niż 12 tyś w Londynie.
                        >
                        i Placic 3000 /miesiac za kredyt ? jasne..... nie rozbawiaj mnie...
                        ja mowie o mlodych ludziach startujacych w zycie..

                        Nie odpowiedzialas kiedy i za ile za metr zaplacilas za mieszkanie..
                        • Gość: niuńka Re: "Ja znam ludzi" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 12:31
                          Rate za mieszkanie mnamy 800 zł.
                          kupione w cenie 3 tys za m2 niecałe 3 lata temu

                          powiesz teraz to inna bajka a ceny sa wyższe.

                          Tylko nikt nikomu nie zabraniał wtedy kupowac i teraz być zdala od
                          tego całego zgielku.
                          Ja nadal uwazam ze wyjeżdza ten kto nie daje sobie rady na miejscu.
                          Chcesz lepszego życia to wyjedx ale nie masz żadnych gwarancji że ci
                          się powiedzie.


                          • steady_at_najx Re: "Ja znam ludzi" 06.11.07, 12:35
                            Gość portalu: niuńka napisał(a):

                            > Rate za mieszkanie mnamy 800 zł.
                            > kupione w cenie 3 tys za m2 niecałe 3 lata temu

                            to wiec czemu mylisz TERAZ z KIEDYS ?
                            to ze KIEDYS mozna bylo kupic w cenie 3 tysiace znaczy ze ludzie beda chcieli TERAZ tu mieszkac?
                            Ci ludzie ktorzy KIEDYS studiowali uczyli sie dorastali i nie mogli KIEDYS kupic ?
                            Troche zaplatalas sie z argumentami - brzmia one tak
                            "kiedys mi sie udalo kupic tanio dlatego uwazam ze warszawa jest fajnym miejscem i rozwojowym na przyszlosc dla ludzi, to ze sa wysokie ceny to trudno przeciez kiedys mogli kupic"
                            kupy sie to nie trzyma...
                            • Gość: bond Re: "Ja znam ludzi" IP: *.dsl.emhril.sbcglobal.net 07.11.07, 01:12
                              ZOBACZCIE WSZYSCY CO DZIEJE SIE TERAZ NA AMERYKANSKIM RYNKU
                              MUESZKANIOWYM !!!!!!!
                              KOMPLETNA PADACZKA W WIELKIM TEGO SLOWA ZNACZENIU.
                              PRZEKONALEWM SIE NA WLASNEJ SKORZE.
                              DOSTALEM STRASZNIE W PLECY I TO NIE Z 50 CZ STO TYS. ZIELA.
                              NP. DOM KTORY KOSZTOWAL 2 LATA TEMU 2.5 BANKI TERAZ ZA 800.000
                              DALEJ STOI I STAC BEDZIE JESZCZE DLUGO !!!!!!!!!
                              A TA SYTUACJE PRZEDZEJ CZY POZNIEJ DOSIEGNIE EUROPE I TAKZE POLSKE
                              TO TYLKO KWESTIA CZASU.I NIKT MI NIE POWIE ZE NA NIERUCHOMOSCIACH
                              NIE MOZNA STRACIC.
                              KTO SIE NIE PRZEKONAL NA WLASNEJ SKORZE I STRACIL TROCHE SETEK
                              TYSIECY NIECH NIE ZABIERA GLOSU

                              POZDRAWEIAM Z USA
                      • Gość: zaklinacz deszczu Re: "Ja znam ludzi" IP: 81.169.127.* 06.11.07, 12:36
                        Jesli Twoi znajomi uwazaja, ze w Londynie dostana 12 tys, to troche
                        mi ich zal. Tyle (2K funtow) to dostaje tam babcia klozetowa.

                        Inna rzecz, ze w wawie 4K miesiecznie to orzeszki, ktorymi placi sie
                        akwizytorom. Pamietaj jednak, ze akwizycja to profesja, ktora zyje
                        tylko w czasie hossy; gdy nadejdzie bessa, oni pierwsi poleca z
                        roboty. Ciekawe co wtedy beda gadali o cudownej warszawie :)
                        • Gość: niunka Re: "Ja znam ludzi" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 12:44
                          Srednia pensja warszawska to 3600 brutto więc z tymi 4 tys na
                          orzeszki dla akwizytorów mocno przesadziłeś.
                          ja nie mówię ża wawa jest cudna i nie ma lepszego miejsca do życia,
                          ale wy tez nie mówcie że to najgorsze miasto bez żadnych perspektyw,
                          ze tu ludzie nic nie robią tylko myślą jak stąd uciec.

                          To jest miasto które rozwija sie szybciej niż więszkość europejskich
                          miast.
                          jestescie sfrustrowani bo nie możecie kupic mieszkań.
                          Mam rodzine w Bremie, zyje im się dobrze mieszkają w odnowionym
                          bloku z wielkiej płyty, ale mimio że oboje pracuja a rząd niemiscki
                          bardzo im pomaga to nie stać ich na wykupienie tego komunalnego
                          mieszkania.
                          ostatnio żeby oszczędzisc sprzedali Audi i kupili foprda fieste.
                          obiektywnie mówiąc z mężemy w Warszawie żyjemyu na znacznie wyższym
                          poziomie niz nasza rodzina w zachodnich niemczech.
                          • steady_at_najx Re: "Ja znam ludzi" 06.11.07, 12:50
                            Gość portalu: niunka napisał(a):

                            > Srednia pensja warszawska to 3600 brutto więc z tymi 4 tys na
                            > orzeszki dla akwizytorów mocno przesadziłeś.
                            > ja nie mówię ża wawa jest cudna i nie ma lepszego miejsca do życia,
                            > ale wy tez nie mówcie że to najgorsze miasto bez żadnych perspektyw,

                            ja takze tego nie uwazam, uwazam jedynie ze cena metra mieszkania za 3 pensje jest bzdura i musimy rownac do normalnosci...
                            a to ze ktos krzyczy ze sie nie da ?
                            prosze porownajcie co mowili rok temu analitycy - zadnej korekty zadnej stabilizacji tylko conajmniej dwa lata wzrostow...
                            • Gość: niuńka Re: "Ja znam ludzi" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 13:42
                              A ty weź pod uwage ci pisza w intermnecie
                              O roku juz 5 razy czytałam że ceny zaczynają spadac
                              Minła rok i jeszcze nie spadaja.

                              Nie mówie że obecny stan jest normalny i że ceny sa ok, ale nie
                              liczcie że bedzie dużo taniej.
                              Moze ceny spadna 7-8 tys do 6-7 tyś, ale dla kogoś kta mało zarabia
                              i tak to nic nie zmieni.

                              Poza tym skąd u ciebie pogląd że młodego wykształconego człowieka
                              powinno byc stać na mieszkanie. tak nie ma nigdzie na świecie :)

                              Naprawde wiem że w UE czy USA łatwiej o swoje mieszkanko, ale
                              naprawdę nie ma takiej różnicy jak wam się wydaje
                              • steady_at_najx Re: "Ja znam ludzi" 06.11.07, 16:47
                                Gość portalu: niuńka napisał(a):

                                > A ty weź pod uwage ci pisza w intermnecie
                                > O roku juz 5 razy czytałam że ceny zaczynają spadac
                                > Minła rok i jeszcze nie spadaja.

                                gdzie czytalas? podaj zrodla ? zamiast pisac "gdzies czytalam". Ja czytalem wypowiedzi slawnych analitykow wieszczacych jeszcze 2 lata wzrostow p o30 % i co z tego?
                                >
                                > Nie mówie że obecny stan jest normalny i że ceny sa ok, ale nie
                                > liczcie że bedzie dużo taniej.

                                Bardzo duzo nie ale nie utrzymaja sie na tym poziomie

                                > Moze ceny spadna 7-8 tys do 6-7 tyś, ale dla kogoś kta mało zarabia
                                > i tak to nic nie zmieni.

                                Spadna o 1 tysiac ? Na czym to opierasz ? ja obstawiam ok 5000 tys i 6000 w dobrej dzielnicy - zagramy ?
                                >
                                > Poza tym skąd u ciebie pogląd że młodego wykształconego człowieka
                                > powinno byc stać na mieszkanie. tak nie ma nigdzie na świecie :)

                                Dyskusja z Toba jest niezwykle niemerytoryczna i niestety jest strata czasu. Wystarczy spojrzec ile za jedna pensje mozna kupic usredniajac UE (0,8 - 1,2 m) a ile w warszawie (0,2-0,3) i pozniej porownywac, wogole nie wspominajac, ze w UE cena mieszkan uwzglednia czesto mieszkanie "pod klucz".
                                Zwlaszcza jesli porownujesz to na zasadzie "gdzies tam" "nie ma nigdzie" itp, co za niemerytoryczny (przepraszam) belkot.
                          • Gość: zaklinacz deszczu Teraz mnie rozbawilas IP: 81.169.127.* 06.11.07, 12:54
                            4K to duzo, Twoim zdaniem? No coz, powodzenia. Dla mnie to orzeszki.
                            Dla mnie to 1000 EUR, czyli wysokosc zasilku dla bezrobotnych w
                            europie, to 10% kwoty wolnej od podatku w Niemczech, to dwukrotnosc
                            mojej dniowki. Jesli mamy ta UE gonic, to gonmy we wszystkich
                            aspektach, nie tylko ceny...

                            Tak, Warszawa jest miastem bez perspektyw dla naprawde zdolnych,
                            pracowitych, ambitnych ludzi. I tak, tacy ludzie z niej uciekaja,
                            wlasnie dlatego ze przyjezdza tam pelno wsiokow, ktorzy dostana te
                            swoje 4K i zaczynaja sie zachowywac jak wielkie paniska. W warszawie
                            na ulicach szerzy sie chamstwo, w knajpach tani snobizm, w biurach
                            wyscig szczurow... Tak, ktos kto dostaje w warszawie 8K+, nie bedzie
                            sobie zawracal glowy ta wiocha, tylko pojedzie gdzies, gdzie
                            dostanie ta sama kwote w EUR. Powyzej pewnego poziomu zarobkow
                            (okolo 3K na glowe) czlowiek przestaje robic zakupy w biedronce,
                            jezdzic na wczasy do egiptu (all-inclusive :P), ubierac sie w tesco
                            i wtedy ceny sa dokladnie takie jak w UE. Po co wiec siedziec w
                            Polsce? Jak ci ludzie to odkryja i zaczna wyjezdzac, to Wasze (i,
                            niestety moje tez) mieszkania zaczna bardzo szybko tracic na
                            wartosci...
                            • Gość: niuńka Re: Teraz mnie rozbawilas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 13:48
                              Nie bo na ich miejsce przyjda następni :)
                              To raz a dwa ja nie zarabiam 4 tys a nigdy nie robiłam zakupów w
                              biedronce.

                              Po trzecie cały czas mówisz o tych młodych zdolnych przed którymi
                              kariera stoi otworem, ilu jest takich z tych co wyjechało?
                              5%?
                              Może 10% reszta to zwykli zjadacze chleba którzy przy odrobinie
                              szczecie i rozumu u nas w wawie by tyle zarobili.

                              Naprawde tych co chcą robić karierę, prawdzwą kariere na zachodzie
                              jest kilka procent wyjeżdzających, reszta nie ma kwalifikacji,
                              zdolności i siły przebicia.

                              Możesz być spokojny o swoje mieszkanie w Warszawie , jego wartość
                              nie spadnie przez 15 najbliższych lat
                            • Gość: wawiak Re: Teraz mnie rozbawilas IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.07, 13:56
                              Na wyspy wyjechało 1,5 mln osób.
                              Myślę że przynajmniej 500 tys to młodzi wykształceni ludzie którzy
                              przed wyjazdem pisali że tu wiocha a 4 tyś to na waciki będa mieli.

                              Ilu z tych pół miliona młodych rekinów wróciło z podkulonym ogonem?
                              Ilu zostało tam i robi za murzynów?

                              Naprwadę myslisz że dorobic się dobrego stanowiska na zachodzie jest
                              tak łatwo?
                              Naprwade myślisz że wszyscy z wawy wyjada i zostaną dyrektorami
                              banków w Londynie?

                              Uwierz mi że tam nie jest tak pieknie i tak bogato. Od samych checi
                              i cięzkiej pracy to się dorobisz na budowlance pod liverpolem:)