Gość: sg IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 19.02.08, 19:45 Nie rozumiem dlaczego nie ma Łódzi w tych analizach, drugie miasto co do wielkosci?! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: jj to będzie rok Katowic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.08, 21:26 Zapowiada się że to będzie rok Katowic - boom na rynku nieruchomości komercyjnych już jest faktem. Ceny mieszkań są nadal względnie niskie - w tym roku będzie skok taki sam jak w 2007. Porównując grudzień 07 ze styczniem 08 już jest +3-5% (wg różnych źródeł) a przecież wiosna przed nami. Wtedy się znacznie. Go Katowice go :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
jimmyjazz No myślę, że będzie 6tys/m2 ale potem STOP. 19.02.08, 21:33 Cóż Katowice jak widać znowu pod prąd. Jak wszędzie ceny szalały - u nas się nic nie działo. Teraz wszędzie zaczyna się stablizacja lub spadki a w Katowicach startuje mała gonitwa. Cieszyć się czy płakać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bankier Stopy w górę, ceny w dół IP: *.jelonki.robbo.pl 19.02.08, 21:43 Nie rozśmieszaj ludzi - jaka gonitwa? Stopy procentowe rosną, a ty mówisz o wzrostach cen nieruchomości ... weź nie żartuj - maksima w Polsce zostały osiągnięte w tamtym roku, a teraz dwuletnia korekta. Odpowiedz Link Zgłoś
jimmyjazz Re: Stopy w górę, ceny w dół 20.02.08, 09:08 Gość portalu: Bankier napisał(a): > Nie rozśmieszaj ludzi - jaka gonitwa? Stopy procentowe rosną, a ty > mówisz o wzrostach cen nieruchomości ... weź nie żartuj - maksima > w Polsce zostały osiągnięte w tamtym roku, a teraz dwuletnia korekta. Dwuletnia korekta? No ciekawe. To dlaczego ceny w Katowicach rosną? Mówię o konkretnym miejscu - Górny Śląsk. Tutaj ceny nie rosły tak jak w innych miastach. Dzisiaj średnia cena w Katowicach to 4,3- 4,5tys/m2, więc jest jeszcze sporo miejsca na wzrosty. Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: Stopy w górę, ceny w dół 20.02.08, 10:30 Ceny rosną, bo "inwestorzy" rzucili na rynek kilka mieszkań po z zawyżoncyh cenach. Średnia może i będzie rosnąć dalej, z uwagi na nowe inwestycje podwyższonego standardu (w Jupiterze na Sokolskiej mają być apartamenty po 300 metrów z basenem), ale realna cena przeciętnego mieszkania będzie spadać lub w najgorszym razie się utrzyma. Gdyby ceny miały być tak chore jak we Wrocku czy Kraku, to już by były. I tak są chore, bo - powiedz szczerze - czy mieszkanie np. na Koszutce jest warte 6 tysięcy za metr?? Jedyną zaletą Koszutki jest bliskość do centrum, ale centrum Katowic to nie atrakcja turystyczna tylko miejsce do pracy. A do pracy można dojeżdżać znakomitymi jak na polskie standardy drogami. Ja z Tauzena (6 kilometrów) dojeżdżam do pracy w centrum kilka minut (mieszkania 3,5-4 tysiace za metr), znajomi mający dom w Imielinie (35 kilometrów) dojeżdżają max w pół godziny (za cenę 50-60 metrowego mieszkania na Koszutce można tam wybudować 2x większy dom). Moje przewidywania sprzed roku co do cen ogólnopolskich się sprawdziły i co do katowickich też się sprawdzą :) P.S.: Kumpel wynajął osatnio dwupokojowe mieszkanie w centrum Chorzowa za 600zł (+media) i nie jest to jakaś wybitnie okazyjna oferta. Dojazd do centrum kato to 10-12 minut autem - trzeba być frajerem, żeby płacić 6 tysięcy/m2 za mieszkanie o te kilka minut bliżej pracy. I coraz więcej ludzi zdaje się to rozumieć - vide zastój na rynku. Odpowiedz Link Zgłoś
jimmyjazz Re: Stopy w górę, ceny w dół 20.02.08, 11:46 swoboda_t napisał: > Ceny rosną, bo "inwestorzy" rzucili na rynek kilka mieszkań po z > zawyżoncyh cenach. Średnia może i będzie rosnąć dalej, z uwagi na > nowe inwestycje podwyższonego standardu (w Jupiterze na Sokolskiej > mają być apartamenty po 300 metrów z basenem), Zestawienie dotyczy rynku wtórnego a nie pierwotnego. > przeciętnego mieszkania będzie spadać lub w najgorszym razie się > utrzyma. W najgorszym razie? To wiele tłumaczy :-))) > Gdyby ceny miały być tak chore jak we Wrocku czy Kraku, to > już by były. To dosyć oryginalna logika. Można w taki razie przyjąc że gdyby miały być niższe to też by już dawno były. > I tak są chore, bo - powiedz szczerze - czy mieszkanie > np. na Koszutce jest warte 6 tysięcy za metr?? Jedyną zaletą > Koszutki jest bliskość do centrum, ale centrum Katowic to nie > atrakcja turystyczna tylko miejsce do pracy. hmm Koszutka ma więcej zalet niż tylko bliskośc centrum. Niska zabudowa, brak blokowisk. Inna sprawa - mieszanie jest tyle warte ile ktoś chce za nie dać i tyle. > A do pracy można dojeżdżać znakomitymi jak na polskie standardy > drogami. Ja z Tauzena (6 kilometrów) dojeżdżam do pracy w centrum > kilka minut (mieszkania 3,5-4 tysiace za metr No ale nie każdy chce mieszkać w 20 piętrowym bloku na 25 tysięcznym osiedlu. > znajomi mający dom w Imielinie (35 kilometrów) dojeżdżają max w > pół godziny (za cenę 50-60 metrowego mieszkania na Koszutce można > tam wybudować 2x większy dom). 1. Na koszutce jest bardzo mało mieszkań pow 50m2 :-) wiekszość to mieszkania 2 pokojowe poniżej 50m2. 2. Dolicz sobie koszt działki oraz codziennych dojazdów do pracy jak masz jeszcze małe dzieci to dojazdy do babci, przedszkola itp) i domek wychodzi jednak dużo drożej. Ale to oczywiście zależy od indywidulanego przypadku. 3. Jest bardzo dużo ludzi którzy poprostu nie chcą mieszkać poza Katowicami. Wiele osób które znam (wychowane w Katowicach) nie wyobraża sobie mieszkania w innej miejscowości. Ci których będzie stać nie będa się wynosić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swoboda_t Re: Stopy w górę, ceny w dół IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.08, 18:10 > Zestawienie dotyczy rynku wtórnego a nie pierwotnego. Inwestuje się też na rynku wtórnym i teraz jest ostatni dzwonek na ubieranie leszczy - gospodarka zwalnia, kredyty drożeją, ludzie już nie rzucają się na byle co. > W najgorszym razie? To wiele tłumaczy :-))) Owszem, tłumaczy. Nie, nie czekam na spadek cen, bo kupować nie mam zamiaru, raczej się budować. Ja w przeciwieństwie do co poniektórych nie podniecam się drożyzną mieszkaniową, bo oznacza ona obniżenie jakości życia społeczeństwa i drogie mieszkania w jakimś mieście to nie jest powód do dumy, ale zmartwień. Choć dla mnie osobiście jest korzystne. > To dosyć oryginalna logika. Można w taki razie przyjąc że gdyby > miały być niższe to też by już dawno były. Nie jest pokrętna - Katowice nie mają takiego PR jak w/w miasta i tutejsze ceny nigdy z tamtejszymi się nie zrównają. Mówienie, że w Katowicach będzie tak drogo jak tam przypomina pitolenie deweloperów, że w Warszawie zaraz będzie tak drogo jak w Londynie. Poza marką ważne są uwarunkowania komunikacyjne i konkurencja ze strony ościennych miast - w Wawie czy Wrocku tego nie ma, bo tam się nie da jeździć i nie ma realnej konkurencji. Kupujesz drogi kwadrat w mieście bo musisz. U nas nie musisz. Istotnie jest pewna bezwładność na tutejszym rynku wynikająca właśnie z braku PRu, ale to tylko potwierdza moje słowa - jeszcze ciut rośnie, ale wkrótce się zatrzyma tak jak gdzie indziej. Tam ceny spadną, już spadają, u nas niekoniecznie bo centrum miasta zmieni swe oblicze w najbliższych latach - szkło, aluminium, bajery poprawią PR i pomogą utrzymać wartość nieruchomości. Ale średnia cena mieszkania na rynku wtórnym nie będzie znacząco odbiegać od obecnej. 1200 euro za metr mieszkania na zadupiu Europy to i tak bardzo dużo. > hmm Koszutka ma więcej zalet niż tylko bliskośc centrum. Niska > zabudowa, brak blokowisk Kameralna zabudowa jest też na Brynowie czy Ligocie, w sumie większość Katowic to niska zabudowa, a jednak ceny tam znacznie niższe. Dla mnie, żeby kupić standardowe mieszkanie w Kato za więcej niż 4k to trzeba być frajerem (nie dlatego że spadnie, a dlatego, że są lepsze możliwości), ale masz rację, jak ktoś chce dać, to tyle jest warte. Pytanie ilu jeszcze będzie chętnych :) Co do ostatniego akapitu - to kolejny argument za bzdurnością cen rzędu 6k/m2 - płacić tyle za dwupokojową klitkę?? Lud powoli, ale dojrzewa do myśli, że to dobre dla pary studentów, a nie rodziny. Dalej: domek wcale nie wychodzi dużo drożej, a peryferyjne miasteczka GOP oferują nieraz lepszą infre dla dzieci niż główne. Zobacz ile jest nowych domów w Mikołowie, Imielinie, Psarach itp. (wszystkie połączone z centrum drogami ekspresowymi) czy choćby w południowych dzielnicach Kato - sentymenty przestają odgrywać rolę, gdy masz do wyboru własny dom lub ciasne mieszkanie. Ci których będzie stać będą się budować (z sondaży wynika, że marzy o tym większość rodzin w PL). Mieszkania zostaną dla entuzjastów życia w blokach lub tych co będą mieli za mało $$ - a oni nie będą skłonni płacić niebotycznych cen. P.S.: Całe te dywagacje są o tyle bezcelowe, że komentujemy artykuł oparty na śmiesznych przesłąnkach. Sto ofert zamiesczonych na jakimś tam portaliku to raczej kiepski materiał do badań, nie sądzisz?? Na upartego mogę tam zamieścić kilkanaście lipnych ogłoszeń (nawet mogą je sobie weryfikować) z mieszkaniami w ekstra cenach i za miesiąc będzie tytuł "W Katowicach niespodziewany spadek cen mieszkań- początek załamania??" LOL Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna Re: Rosną ceny, ale tylko w Katowicach. Raport - IP: *.chello.pl 20.02.08, 00:25 "Źródło: Obliczenia REAS na podstawie danych ofertowych serwisu gazetadom.pl" To chyba wszystko wyjasnia, prawda? Technika wykonania dobra, ale jak mozna opierac jakiekolwiek badania na jednej tylko gazetce i jej ofertach? Nieruchomosci to olbrzymi rynek. Dane powinny byc brane z prasy i przynajmniej 10-ciu stron z ofertami. Ceny powinny byc tranzakcyjne a nie ofertowe. Ja tez moge jutro wrzucic wyimaginowane M na net i zazadac banke za stodole. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Spekulant. Rosną ceny, ale tylko w Katowicach. Raport - st.. IP: 195.42.249.* 20.02.08, 09:49 Śmieszne są te analizy, które mają pokazać, że ceny średnio rosły w 2007. To kolejne naganiactwo i próba manipulacji. Na przykład w Krakowie ceny spadły najbardziej w 3 i 4 kwartala 2007, a w opracowaniu ceny tam rosły względnie dynamicznie. Takie mierne opracowania mają pokazać, że nadal jest ruch w interesie :). No cóż firma, które przygotowała to opracowanie ma w tym interes, aby przekonać, że "kupuj taniej nie będzie". Odpowiedz Link Zgłoś