Dodaj do ulubionych

Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc.

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 09:11
Odwieczna prawda handlu: problem ze sprzedaza - zmniejsz cene
Obserwuj wątek
    • Gość: Maderka Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 09:12
      Muszą stanieć, bo pomimo iż zarabiam więcej niż średnia warszawska, nie stać
      mnie na nic poza kawalerką na obrzeżach (do remontu, 19 m, grzyb).
      To jest paranoja i dlatego nie kupuję nic, mieszkam "na kupie". Nie mam
      wyboru. NIE MAM!
      • Gość: a Spadek cen chyba nieunikniony IP: 195.136.47.* 27.10.08, 09:25
        Jedyna metodą obnizki cen nieruchomosci jako pewnego trendu, jest sytuacja
        rynkowa zwiazana z popytem, poniewaz nikt dobrowolnie nie sprzeda taniej, jak
        nie bedzie musial.

        Ograniczenia kredytowe i mozliwy spadek tempa wzrostu PKB w duzej mierze
        przyhamuja popyt, ktory efektywnie bedzie duzo mniejszy od potencjalnego,
        zwiazanego z zaspokojaniem roznych potrzeb mieszkaniowych.

        Kula sniezna obnizania popytu juz sie zaczela toczyc i pytanie kiedy sie
        rozpedzi na dobre i kiedy wyhamuje.

        Obecnie, jak sadze, jestesmy na etapie wstepnym zmniejszania popytu i dlatego
        raczej warto poczekac z kupnem mieszkania, az wlasciciele i deweloperzy obniza
        ceny zmuszeni warunkami rynkowymi.

        Zreszta nie jest normalna sytuacja, kiedy deweloperzy maja 50% zysku
        operacyjnego na sprzedazy, maja z czego opuszczac. W normalnym kraju takie
        patologie cenowe sa nienormalne wystarczy porownac ceny w Polsce i Niemczech.

        Tak wiec obstawiam zjazd cenowy nieruchomosci w perspektywie roku ok. 20%, warto
        bedzie polowac na okazje.


        • mariuszdd Ciekawe ,że nikt się nie zastanawiał 27.10.08, 09:52
          Kto to taki brał mieszkania na kredyt ,albo za gotówkę ,jaki to był przekrój
          zawodowy ludzi.
          Informatyk , Finansista ,Robotnik budowlany ,może absolwent SGH ;).
          To przecież też ma wpływ na przyszłość rynku mieszkaniowego w dobie "kryzysu"
          • znajomy_jennifer_lopez Re: Ciekawe ,że nikt się nie zastanawiał 27.10.08, 10:38
            "Dla wielu osób zainteresowanych kupnem mieszkania zaostrzenie polityki kredytowej przez banki to prawdziwy dramat."

            Raczej podwójna radość.
            Po pierwsze uważam że lepiej kupić mieszkanie za 250 tys niż za 400 tys. Jeśli ktoś chciał za tyle kupić to może sobie teraz, w półtora roku nazbierac 50 tys. Mieć kredyt na 200 tys a na 400 tys to jednak JEST różnica. Bo spłacasz 2x tyle, 300-400 tys (szybciej wiec odsetki moga wynieść tylko 50% kwoty pozyczonej) a 800 000 to TEZ jest róznica
            Po drugie, coraz bardziej prawdopodobne (choc nadal nie pewne) jest że spowolnienie czy nawet recesja będzie znacznie gorsza niz np ta po kryzysie walutowym w 1997-1998 (kryzys w Rosji), czy po tąpnieciu bańki internetowej (2001), w takiej sytuacji lepiej nie mieć kredytu który jest jak pętla na szyi. Dopiero teraz część osób to zrozumie (niestety) bo kredyt to BYNAJMNIEJ nie pętla na szyi w czasach prosperity (w ogóle go nie widać, jest jak kolejna opłata czynszowa) a dopiero w czasie recesji grożby/utracie pracy uderza ze swoją "30 letnią siłą". Mam tylko nadzieję że wystarczy im nie chodzić do kina, jeść kaszankę w domu i to wystarczy by na rate starczyło zawsze. No chyba że ktoś dostał kredyt na 70% niewysokich dochodów...
            • znajomy_jennifer_lopez Dzis mamy 1982r, przynajmniej w Japonii 27.10.08, 11:40
              Ciekawe gdzie to sie zatrzyma?

              "Główny wskaźnik tokijskiej giełdy Nikkei225 spadł na zamknięciu o 6,36 proc. do 7162,90 pkt., co jest najniższym poziomem od 26 lat."
              www.money.pl/gielda/wiadomosci/artykul/azja;pikuje;w;dol;pociagnie;za;soba;europe,189,0,380093.html
              • lecoqsportif Re: Dzis mamy 1982r, przynajmniej w Japonii 28.10.08, 12:53
                We Wrocławiu nadal drogo... wroclaw.fotolog.pl
        • junk92508 Re: Spadek cen chyba nieunikniony 27.10.08, 10:29
          > Jedyna metodą obnizki cen nieruchomosci jako pewnego trendu, jest
          > sytuacja rynkowa zwiazana z popytem, poniewaz nikt dobrowolnie nie
          > sprzeda taniej, jak nie bedzie musial.

          Sprzeda - tak samo jak kupowali ci co nie musieli... psychologia tłumu i panika...

          Poza tym weź pod uwagę że realny koszt budowy 1mkw to góra 2500zł/m.
          Czyli 3500zł/m to cena z godziwą marżą i kosztem ziemi ...

          To jest poziom do którego może spokojnie spaść...

          A jeśli dodasz kryzys i tańszą robociznę to jeszcze bardziej...
          • Gość: Burak Re: Spadek cen chyba nieunikniony IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 10:32
            No właśnie - deweloper musi obnizyc, bo musi miec plynnposc finansową.
            Detaliczny szaraczek który kupował 9 tys/m2 nie sprzeda taniej niż kupił, chyba
            że nędza będzie mu w oczy zaglądać, ale takich będzie mało.
            • Gość: mzb No właśnie o to chodzi IP: *.128.14.218.static.crowley.pl 27.10.08, 10:42
              Obniżać ceny będą głównie developerzy oraz właściciele starych mieszkań w
              płycie, którzy kiedyś na te mieszkania "dostali" przydział i dla których
              sprzedaż nawet za 1000/m będzie zyskiem.

              Natomiast ci co kupili na handel w większości będą woleli zacisnąć pasa niż
              stracić, chyba że sprzedadzą już teraz.

              Ostatnia grupa to ci co kupili na górce, bo nie mieli gdzie mieszkać. Ci
              niestety zostali wydymani najbardziej, bo kredyt trzeba płacić a mieszkania z
              zyskiem już nie sprzedadzą.
              • Gość: Burak Re: No właśnie o to chodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 10:45
                Owszem, sprzedadzą, ale za lat kilkadzieścia. Póki co będą spłacać kredyt i zero
                wakacji, korepetycji dla dzieci, kaszanka na obiad...
                • Gość: wojciech Re: No właśnie o to chodzi IP: 213.76.147.* 27.10.08, 11:44
                  odczepcie ludzie od kaszanki... Kaszanka dobrze przyrządzona, z cebulką jest
                  SUPER! Ja tak trochę off topic, nie mam kredytu, mam gdzie mieszkać na razie. To
                  jest naprawdę SZCZERY głos w obronie kaszanki... oczywiście musi to być kaszanka
                  z dobrego źródła!
                  • Gość: Az a kto powiedzial, że kaszanka jest niedobra? IP: *.bpl.vectranet.pl 27.10.08, 11:50
                    jest tania
              • znajomy_jennifer_lopez Re: No właśnie o to chodzi 27.10.08, 10:49
                Ciekawe jak bardzo można zacisnąć zęby po stracie pracy i 2-3 tys racie/mc...
                • Gość: Zenek Re: No właśnie o to chodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 10:54
                  znajomy_jennifer_lopez napisał:
                  > Ciekawe jak bardzo można zacisnąć zęby po stracie pracy i 2-3 tys racie/mc...

                  Jeśli zaciska się je na karku doradcy kredytowego, który namówił na kredyt to
                  bardzo bardzo bardzo ;)
              • Gość: gnago Re: No właśnie o to chodzi IP: *.cust.tele2.pl 27.10.08, 20:34
                Dziwne a ci co grają na giełdzie pewno tez zacisneli zęby i nie sprzedają ze stratą? Pierdoły. Bedą sprzedawać aby zminimalizować straty, zmniejszyć ratę kredytów, sprawy losowe, inwestycja na giełdzie
            • steady_at_najx Re: Spadek cen chyba nieunikniony 27.10.08, 11:28
              >Detaliczny szaraczek który kupował 9 tys/m2 nie sprzeda taniej niż kupił, chyba
              że nędza będzie mu w oczy zaglądać, ale takich będzie mało.


              Po raz kolejny litosci!! :))
    • Gość: xyz sprzedajcie szybko mieszkania. IP: 213.166.221.* 27.10.08, 09:16
      za tyle ile wam daja,kupujcie dolary,jeszcze nie jest pozno
      • Gość: mzb Wygrają Ci co obniżą cenę i sprzedadzą teraz IP: *.128.14.218.static.crowley.pl 27.10.08, 10:35
        bo za kilka miesięcy, żeby sprzedaż trzeba będzie obniżyć 3 razy tyle co dzisiaj
      • znajomy_jennifer_lopez Re: sprzedajcie szybko mieszkania. 27.10.08, 10:56
        Prawda jest taka że kto szybko zadziała wygra.
        Mieszkania w najbliższych 2 latach staniają co najmniej o 20-30%.
        Nie ma co czekać aż ceny spadną (chyba że ktos absolutnie sprzedawać nie zamierza) tylko sprzedać.
        Tyle że na razie ludzie tego nie rozumieją, łudzą się że "rynek wkrótce sie odbije". Może sie odbije ale im po nerkach raczej.
        Developerzy siedzą cicho ale robią co moga (zatrzymują nowe budowy), poza tym częśc prawdopodobnie nie zdaje sobie sprawy z tego co ich czeka (nie każdego stac na sztab ekonomistów, niektorzy karmią sie analizami REASa i podobnych)
        Za to jak juz ludzie juz to zrozumieją to mieszkania mogą zacząc tanieć nawet szybciej niz te 20-30% w 2 lata. I wcale nie chce tu siać paniki ani wywoływać "fali wyprzedaży mieszkań". Napisze wręcz - prosze bardzo trzymajcie mieszkania, tylko potem znów "mądry" pan Prezydent powie "mamy nauczkę, że blebleble"
        Wszystko zależy od tego ile osób chce/musi sprzedać mieszkania w najbliższych 5 latach, a myśle że dość dużo. Im radziłbym nie czekać nawet tygodnia...
    • Gość: Burak Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 09:16
      Niestety w ogłoszeniach nie widać żadnego ruchu w dół - poza mieszkaniami na
      Lewandowie w Warszawie. Mieszać tam by chcieli tylko samobójcy, metr powinien
      kosztować góra 3,5 tys tam. Wydaje mi się że właściciele (nie deweloperzy)
      poczekać będą chcieli na lepsze czasy, czyli za jakieś 7 lat, jak mieszkania
      podrożeją, bo nie potrafią sprzedać za mniej i obracać gotówką w dobry sposób.
      Nikt nie kupuje, nikt nie sprzedaje i cena nie idzie w dół.
      • steady_at_najx Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. 27.10.08, 09:18
        >Wydaje mi się że właściciele (nie deweloperzy)
        poczekać będą chcieli na lepsze czasy, czyli za jakieś 7 lat,

        Kabaret TEY ?:)
        • Gość: ciekawski dlaczego lewandów dla samobójców? IP: *.bredband.comhem.se 27.10.08, 11:37
          czy lezy na Pradze? jest tam kotlownia siekierki? spalarnia smieci?
          o co chodzi?
      • Gość: szukajacy Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 09:30
        A wlasnie ze spadaja choc nie szybko bo to nie rynek akcji.
        Ogladalem mieszkanie 3 pokojowe 64m2 w centrum wawy, z cegly za ktore wlasciciel
        chcial 513k i zarzekalsie ze ponizej 8 za metr nie zejdzie. Kilka dni pozniej
        jego oferta na necie wynosila 499k, ale najlepsze bylo gdy po niecalych 2
        tygodniach wystawil mieszkanie juz za 460k. 54k w 2 tygodnie to chyba niezly
        zjazd. To samo obserwuje w innych ofertach choc nie jest to jeszcze tak
        lawinowe. Mysle jednak ze to kwestia czasu kiedy sprzedajacy zrozumieja ze zyja
        w cenowym swiecie basni ktory juz nie wroci, przynajmniej przez dluzszy czas.
      • Gość: Rozsadny KRK - Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: 162.27.161.* 27.10.08, 10:21
        Dokladnie to samo w Krakowie. Mieszkania do sprzedania na Ruczaju,
        Klinach i Kurdwanowie [dyplomatycznie mowiac - nieciekawe
        miejsca...]. Reszta lokalizacji - mieszkania wystawione do sprzedazy
        stoja, ale ceny tez. Stad brak podazy po nizszych cenach.

        Nawet te najdrozsze nierychomosci [dom na Woli - PLN 2m - "nie
        sprzedam taniej - wole poczekac 2-3 lata..."].

        Z drugiejh strony dobre lokalizacja latwiej wynajac... [lepiej
        taniej wynajac niz sprzedac...].
        • znajomy_jennifer_lopez Re: KRK - Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. 27.10.08, 11:02
          OK, pod dwoma warunkami
          1. Nie mam tego na drogi kredyt
          2. Ktos chce wynając i/lub
          3. Nie trace pracy mogę spłacać raty
          4. Nie zamierzam sprzedawać predzej niz za 5 lat
          • Gość: bolo Re: KRK - Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.cbc.ca 27.10.08, 14:43
            Wszystko dobrze z wyjatkiem punktu 4, powinno byc:
            4. Nie zamierzam sprzedac predzej niz za 10 LAT!!!

            Pare przykladow z innych rynkow ktory juz to przeabialy:
            - Kanada, banka pekla w 1989, dol byl ~1995, ceny wrocily do poziomu z '89 ~2000
            roku.
            - Japonia, banka pekla w koncu lat 80, 20 lat pozniej dalej jest nizej niz bylo
            w 80 latach...

      • Gość: mx Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: 84.38.22.* 27.10.08, 10:58
        > Nikt nie kupuje, nikt nie sprzedaje i cena nie idzie w dół.

        taki stan jest nie do utrzymania w zmieniających się warunkach
        gospodarczo ekonomicznych
        • znajomy_jennifer_lopez Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. 27.10.08, 11:05
          Zwłaszcza że w najbliższych 2 latach wejdzie na rynek z 300 tys domów i mieszkań (pózniej to niewiadomo).
          Ci ktorzy sie tam osiedlą będą chcieli sprzedąc swoje stare mieszkania (domy budują najczęsciej ci kt mają mieszkanie, część kupujacych nowe mieszkania tez juz jakies ma)
        • Gość: xi0 Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.08, 11:07
          Hahahahahaha.... Jestem ciekawy co powiedzą akcjonariusze spółki,
          która obrazi się na rynek i przestanie budować w oczekiwaniu na
          lepsze czasy.... LOL
    • Gość: Stefan Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.pools.arcor-ip.net 27.10.08, 09:17
      No i dobrze. Ja kupuję sobie coś nowego jak już uzbieram odpowiednią ilość
      pieniędzy a jak trochę brakuje pożyczam w rodzinie czy u znajomych którym by
      do głowy nie przyszło zdzierać jakieś odsetki.
      To nasza słowiańska mentalność.
      • Gość: 4g63 Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: 213.77.0.* 27.10.08, 11:55
        i słusznie, po co dawać z siebie zdzierać i dawać zarabiać piraniom i pasożytom pod szyldem "bank".
        • sokolasty Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. 27.10.08, 13:17
          "To nasza słowiańska mentalność. "

          wcale nie słowiańska, a charakterystyczna dla krajów uchodzących za stabilne i
          przewidywalne. Dwadzieścia lat temu Polacy zachwycali się niemieckim dobrobytem,
          samochodami, domami itp., a Niemcy mieli to wszystko na kredyt. Pięćdziesiąt lat
          temu kupowało się za to, co się ma, a teraz kupuje się za to, co się ma mieć i
          takie są efekty. Można się zadłużać na rok, na pięć, na dwadzieścia lat do
          przodu, ale na sto już nie da rady. Nagle okazało się, że sprzedaż coraz
          większej ilości dóbr jest na przyszłe dochody i w końcu piramida poleciała na ryj.
      • Gość: Marek Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 14:10
        Cztery lata temu kupiłem na kredyt mieszkanie za 100 tys. Gdybym postąpił tak
        "mądrze" jak ty radzisz to dziś mieszkałbym z rodzicami i liczył ile jeszcze lat
        będę zbierał na mieszkanie które podrożało do 250 tys.
        • steady_at_najx Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. 27.10.08, 14:33
          Gość portalu: Marek napisał(a):

          > Cztery lata temu kupiłem na kredyt mieszkanie za 100 tys. Gdybym postąpił tak
          > "mądrze" jak ty radzisz to dziś mieszkałbym z rodzicami i liczył ile jeszcze la
          > t
          > będę zbierał na mieszkanie które podrożało do 250 tys.


          Czlowieku glupota twoich argumentow jest porazajaca.

          Daj jeszcze przyklad dziadka ktory w 1946 kupil ojcowizne za cene krowy. Bedzie tak samo adekwatne do dzisiejszej sytuacji.
          • Gość: wwww wlasnie ze twoje argumenty sa glupie. IP: *.bankakademie.de 27.10.08, 15:17
            Marek ma racje. Nie mozna cale zycie mieszkac z rodzicami, trzeba w koncu kupic
            mieszkanie i tak w Polsce tez sie rynek odbije bo ludzie teraz czekaja jak
            spadna ceny, ale w koncu oszczedza wystarczajaco duzo/urodzi im sie dziecko/
            awansuja i kupia mieszkanie.

            Tak jest od zawsze, a kredyt to NARZEDZIE jak samochod. Jak uzywasz go zle to
            sie zabijesz.

            Do goscia ktory pozycza od znajomych bez odsetek. Niezly z ciebie kumpel,
            naciagasz ludzi, ktorych znasz!!! Oni zamiast dawac kase na lokate pozyczaja
            tobie!???? To sie po prostu nazywa wyludzenie. Nie chcialbym miec takiego
            znajomego jak ty.
        • terion Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. 27.10.08, 15:41
          > Cztery lata temu kupiłem na kredyt mieszkanie za 100 tys. Gdybym postąpił tak "mądrze" jak ty radzisz to dziś mieszkałbym z rodzicami

          No i? Bo nie rozumiem o co chodzi?
          Czy ktoś na tym forum pisał, że nigdy nie nalezy kupowac mieszkan?

          Jak takis twardy to kup mieszkanie dziś za 9000/m2, albo uzasadnij dlaczego warto kupic mieszkanie które podrożało o 150% w 2 lata, a nie pisz nam co robiłes 4 lata temu.
      • Gość: azyt Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.fbx.proxad.net 27.10.08, 16:01
        zdzierac?
        dlaczego zaraz zdzierac?
        powiedzmy, ze ktos z rodziny ma oszczednosci, trzyma je w banku na powiedzmy 5%
        i ma je wyjac, dac tobie, pozyczyc bez odsetek i cie w jakims stopniu sponsorowac?
        i w dodatku ryzykowac , ze nie oddasz?
        ja pozyczam czasem rodzinie jakies kwoty na procent, ktory daje bank na lokacie
        i wcale nie uwazam, ze z nich zdzieram, tylko robie im duza przysluge, nic na
        tym nie zyskujac, ale i nie tracac
        to chyba zdrowa sytuacja?
    • Gość: liberator Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.08, 09:20
      A dlaczego miałaba nie spaść? Pieniądz jest też towarem. Który nagle
      okazał się dobrem deficytowym na rynku. Po prostu musi dojśc do
      równowagi na rynku. Nie każdy jest zdecydowany zadłużyć sie na
      poziomie takim aby jeszcze jego prawnuki spłacały "apartamety o
      powierzchni 42 m.kw". Jeżeli cena spadnie do realnych możliwości
      nabywczych to i popyt ulegnie odbudowie. To że sprzedaż siadła? Cóż
      może panowie i panie od budowy "apartamentów" otworzą zapomniane
      książki ekonomiczne i poszukają definicji "ceny równowagi".
      • dobiczek sprzedaz wzrosnie na licytacjach komorniczych 27.10.08, 09:22
        • Gość: Burak Re: sprzedaz wzrosnie na licytacjach komorniczych IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 09:29
          Zanim one nastąpią minie kilka lat!
        • Gość: Rozbawiona A ceny będą baardzo atrakcyjne :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 09:40
          Może się coś okazyjnie przykupi? Kto wie?
      • Gość: Burak Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 09:31
        Racja, nikt nie bedzie chciał kupować od dewelopera i te stanieją, ale ci co już
        kupili nie będą chcieli sprzedawać taniej niż za tyle ile wydali, będą woleli
        trzymać na lepsze czasy, ewentualnie wynająć, przez c cena wynajmu spadnie
        (wiele mieszkań na rynku).
        • znajomy_jennifer_lopez Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. 27.10.08, 11:08
          Gość portalu: Burak napisał(a):

          > Racja, nikt nie bedzie chciał kupować od dewelopera i te stanieją, ale ci co ju
          > ż
          > kupili nie będą chcieli sprzedawać taniej niż za tyle ile wydali, będą woleli
          > trzymać na lepsze czasy, ewentualnie wynająć, przez c cena wynajmu spadnie
          > (wiele mieszkań na rynku).

          Właśnie wszystko zależy od tego jak długo "to" (kryzys i potem recesja) potrwa, czy będzie to 2 lata czy 5 albo i więcej.
          Dlatego że jak ceny zaczną spadać czesc pomysli: poczekam, na razie wynajmę, ceny spadną wiec pomysli: za tyle to szkoda wynajmowac sprzedam - tu d... i tu d... Co wtedy?
    • Gość: dr Chimpanser Kto nie sprzedal mieszkania przegral zycie... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 27.10.08, 09:27
      J.W.
    • Gość: Olek Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: 213.155.189.* 27.10.08, 09:38
      Uważam że ci którzy wieszczą że ceny mieszkań nie spadną należą do
      tych którym na tym najbardziej zależy - z racji posiadania takowych.
      Ceny nieruchomości wystrzeliły wcześniej z powodu ogólnej dostępności
      "łatwego" pieniądza. W chwili obecnej wygląda na to że ceny
      znormalnieją, inaczej mówiąc - pójdą w dół.
      • Gość: Burak Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 09:47
        Ale ci co kupili na górce nie będą chcieli sprzedać po niższej cenie! Raczej
        wyprują żyły by spłacic ten kredyt. To nie Stany gdzie sie kupowało kolejne
        mieszkanie na sprzedarz. Tu ludzie kupili dla wlasnych potrzeb aby mieszkać.
        Tych komorniczych bedzie niewiele, a sprawa będzie się ciągnąć latami. Też chcę
        żeby spadły ale spadną przede wszystkim te od dewelopera.
        • Gość: Andrzej Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.chello.pl 27.10.08, 10:07
          Burak,
          tu nie ma co przekonywać. Na forach jest mnóstwo internautów, którzy na zasadzie
          "ręka rękę myje" wieszczą potężny spadek cen. A ci którzy mają inne zdanie,
          będą, np. przez użytkownika o nicku "steady" nazywani naganiaczami, durniami,
          płaczkami, co to kupili mieszkania za 8 tys. za metr i teraz boją się spadku cen
          nieruchomości.
          Szybko zauważysz, że to są ludzie, któzy cieszą się z... kryzysu finansowego.
          Wcześniej, w czasie hossy nie było ich stać na mieszkanie, to wierzą, że teraz,
          w czasie kryzysu, ich stać na to będzie. Niepojęte, prawda.
          Nie biorą pod uwagę, że:
          1. Frank dziś kosztuje ponad 2,6 zł. Czy to jest lepsza sytuacja niż gdy
          kosztował 2 zł??? Jak ktoś nie wie, to niech sobie obliczy, czy go stać na kredyt
          2. Banki wymagają wkładu własnego, nawet 25%. Powiedzmy mieszkanie, które
          kosztuje dziś, 500 tys., za 3 miesiące będzie kosztowało 400 tys. Wkład własny:
          100 tys.
          Przez jaki czas można go uzbierać? Powiedzmy, że młode małzenstwo zarabia 6 tys.
          na rękę. Oszczędzają 3 tys. miesiecznie. Po 33 miesiącach mają wkład własny. Ale
          przez te 33 miesiące wynajmują dwupokojowe mieszkanie za 1500 zł (Wrocław).
          1500x33 miesiące = 49500.
          Mieszkanie staniało o 100 tys., ale oni już wydali prawie 50 tys. na wynajem.
          Teraz dodać trzeba wyższe marże, wyższy Wibor - kredyt bowiem drożeje.
          3. I najgorsze: niestablina sytuacja na rynkach finansowych, być może za parę
          miesięcy na rynku pracy.

          Ale nic to, lepiej, gdy kredyt drogi, deweloperzy nie dostaną kredytu na budowę
          domu, lepiej harować na wkład własny i bulić za wynajęcie. Ludzie, przecież
          pierwsze mieszkania kupicie, gdy będziecie mieli 30 lat.
          Podpytałem dwie znajome, które 2-3 miesiące temu kupiły mieszkanie. Cieszą sie,
          bo teraz by nie kupiły - nie dostałyby kredytu.
          Ja osobiscie kupiłem mieszkanie (2400 z m kw), kupiłem działkę (92 zł za m kw) i
          niestety w czasie hossy nie zdążyłem się wybudować. ŻAŁuję!!!!
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.dialog.net.pl 27.10.08, 10:22
            Podobnie bylo - tylko w druga strone rok temu. Kiedy pokazywano, że są
            przesłanki, ze ceny przestaną rosnąć i rynek się załamie, to nazywano takie
            osoby durniami....
          • steady_at_najx Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. 27.10.08, 10:22
            Przestan juz plakac i utyskiwac do k.. nedzy bo az zal patrzec.

            Zadziwiaja mnie osoby ktore maja pretensje do banku jako prywatnej instytucji ze "nie chce im pozyczac bo oni chca kupic"

            Milo ze chcesz kupic mieszkanie za 500 tysiecy. Ale jesli jest do ciebie problemem uzbierac na wklad wlasny to sie zastanow co pitolisz.

            Chcesz luksusow za pol miliona ale jednoczesnie nie mozesz "odlozyc". Masz pretensje ze ktos powinien to skredytowac ??

            Poczekaj z rok i kup sobie mieszkanie za 200 tysiecy. Mniejsze ale bardziej dostosowane do swoich mozliwosci.

            Tacy jak ty co teraz krzycza ze powinno sie ich kredytowac tak samo by plakali najglosniej ze nie maja za co splacac "bo przeciez wmowili im mieszkania" i ze teraz powinno im panstwo pomoc.

            Otoz powtarzam ci czlowieku. Nie zycze sobie zeby moje podatki szly na ratowanie placzkow ktorzy nie maja pieniedzy ani mozliwosci ich odlozenia a jednoczesnie roszcza sobie pretensje do tego ze powinno sie ich kredytowac na fajne wymarzone mieszkanie.


            >Powiedzmy, że młode małzenstwo zarabia 6 tys

            Malzenstwo ktore w _sumie_ zarabia 6 tysiecy miesiecznie nie powinno sie rzucac na mieszkanie za pol miliona. Juz rozumiesz gdzie tkwi twoj blad (a moze to zwykla glupota).
            Wystarczy bowiem ze jedno z nich straci prace na pol roku i wpadna w spirale z ktorej nie wyjda.

            juz rozumiesz ? chyba nie - napisze ci to duzymi literami. NIE KUPUJE SIE CZEGOS NA CO CIE NIE STAC.

            > Podpytałem dwie znajome, które 2-3 miesiące temu kupiły mieszkanie. Cieszą sie,
            > bo teraz by nie kupiły - nie dostałyby kredytu.

            zobaczymy czy w ciagu 30 lat splaty humor im sie nie zepsuje. Gwarantuje ze nie raz.

            Jak mnie irytuja ludzie co maja pretensje do wielkich kredytow przy malych zarobkach - idz zglos je do prezesow bankow - pewnie cie wysluchaja ze zrozumieniem.
            • Gość: Andrzej Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.chello.pl 27.10.08, 10:34
              O, o, cały steady. Cytaty z niego:
              1. "do k... nędzy"
              2. "Zastanów się, co pitolisz"
              3. "Może to zwykła głupota"

              I tak jest z nim cały czas :)

              Steady, jeszcze raz powtarzam, życzę Ci kupna w końcu fajnego mieszkania. Kup
              sobie je w końcu. Ja kupiłem, jestem zadowolony, nikogo nie obrażam. A Ty? Nie
              masz mieszkanka i nie potrafisz się zachować.
              • Gość: Tede a ja odziedziczyłem mieszkanie w centrum Krakowa IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.08, 10:58
                i zwisa mi ile m2 kosztuje. Jedyne co teraz muszę to je odmalować. I
                zapewniam was, że większość ludzi nie kupuje mieszkań ani domów. Też
                ich nie buduje. Ale je dziedziczy.
                Oczywiscie biedota nie ma czego dziedziczyć...
                • Gość: ds Re: a ja odziedziczyłem mieszkanie w centrum Krak IP: 83.238.0.* 28.10.08, 13:24
                  Cieszymy sie, że uważasz, że wiekszość ludzi w Polsce to nie jest
                  biedota (prosty wywód logiczny z Twojego tekstu).
                  I rzeczywiście - część ludzi "odziedziczyła" mieszkania po PRL,
                  uprzednio ją wykańczając. Ale dziedziczenie to nie jest sposób na
                  rozwój (ani swojego majątku, ani gospodarczy). Bo nawet nieruchomość
                  prędzej czy później sie rozpadnie. I dziedzic zostanie biedotą...
              • bogulo2 Damn you... 27.10.08, 11:04
                Andrzej lewak i palant z Ciebie za przeproszeniem, że tak elokwentny będę, bo to cię razi.

                STARYYY!!! Jak ty sobie wyobrażasz spłacanie pół miliona przez kogoś kto zarabia 6k??? Jak można mieć pretensje do swiata, że nie ma się zdolności kredytowej???

                Co to bredzisz??? Co ci się nie podoba??? Kto zmusza ludzi do najmu? Można mieszkać z rodzicami, gdziekolwiek, poza miastem i dojeżdżać (jak moja siostra by było duuużo taniej) i skrobać kasę na wkład własny.

                Wiesz jak było jeszcze 3-4 lata temu??? Było normalnie!!! Bo każdy kto był w stanie uzbierać 20tys zł na wkład miał 20% na mieszkanie 2 pokojowe w Poznaniu. Źle było? BYŁO BARDZO DOBRZE mimo, ze ja wtedy nie kupiłem bo nie miałem nawet 2k o 20 nie wspominając. Czy załuję??? NIE, bo wiem, ze balona nie da się pompować w nieskońcczoność i musi on pęknąć...właśnie pęka. Wszytsko wróci do normy. Zamiast płakać nad zdolnoscią zbieraj kasę...teraz pewnie nie będzie to 20tys, ale 30-35tys. Majątek to to nie jest...
                • bambussi Re: Damn you... 27.10.08, 11:32
                  bogulo2 napisał:

                  > STARYYY!!! Jak ty sobie wyobrażasz spłacanie pół miliona przez
                  > kogoś kto zarabia 6k???

                  i to jest najlepszy komentarz do tej sytuacji...

                  ja zarabiam miej więcej tez 6k i też mam kredyt, ale na niecałe 100k
                  i pamiętam że jak brałem go te 3 lata temu to znajomi pukali się w
                  głowę żem głupi bo tyyyyle zarabiam a kupuję marne 60-kilka metrów
                  zamiast brac pół bańki i co najmniej 200-metrową chałupę budować...

                  bank by 500k dał a ja głupi nie chciałem brać, przez 2 lata (wg.
                  wielu znajomych) przegrałem życie, bo jak w 3 pokojach a oni budowy
                  porozpoczynane - tylko teraz to ja śpię spokojnie (z ratą 300 CHF
                  wytrzymam nawet franka po 4 PLN, a do tego raczej nie dojdzie), a
                  oni...

                  a co do spdku cen to mimo wszystko nie spodziewam się jakiegoś
                  sporego spadku (chyba że u deweloperów) - ktoś kto kupił po 8-10k za
                  metr predzej sprzeda ostatnią koszulę i zje tynk ze ścian niz
                  sprzeda z 5k - a zanim głod go zmusi to parę lat na parówkowej i
                  pożyczkach od rodziny wytrzyma, a do tego czasu recesja może
                  minąć...
                  • steady_at_najx Re: Damn you... 27.10.08, 11:38



                    > metr predzej sprzeda ostatnią koszulę i zje tynk ze ścian niz
                    > sprzeda z 5k - a zanim głod go zmusi to parę lat na parówkowej i
                    > pożyczkach od rodziny wytrzyma, a do tego czasu recesja może
                    > minąć...



                    gorzej jak do tego jedzenia tynku dojdzie bezrobocie i pismo z banku o splacie roznicy miedzy wartoscia pozyczki a obecna mieszkania.

                    Pare lat na pozyczkach od rodziny ? Chyba sam nie wierzysz w to co piszesz. A co rodzina na ksiezycu zyje ? Ich kryzys nie dotyczy ?
                    • bambussi Re: Damn you... 27.10.08, 11:46
                      steady_at_najx napisał:

                      > gorzej jak do tego jedzenia tynku dojdzie bezrobocie i pismo z
                      banku o splacie
                      > roznicy miedzy wartoscia pozyczki a obecna mieszkania.

                      no to wtedy wpadli w spiralę, bo gotówkę na spłatę tej róznicy nikt
                      im nie dam :(

                      > Pare lat na pozyczkach od rodziny ? Chyba sam nie wierzysz w to co
                      piszesz. A c
                      > o rodzina na ksiezycu zyje ? Ich kryzys nie dotyczy ?

                      nie każdy w rodzinie ma kredyt, a w niektórych rodzinach potrafią
                      sobie naprawdę skutecznie pomagac w takich sytuacjach - dlatego
                      myślę, że skala przejmowania mieszkań i domów i ewentualnych
                      komorniczych licytacji będzie dużo niższa niż np. w USA - co nie
                      zmienia faktu że współczuję, tym, którzy po taką pomoc będą musieli
                      się udać (nikt ich oczywiście nie zmuszał do brania kredytu i
                      wystarczyło trochę pomysleć i policzyć ale mimo wszystko jest mi
                      takich osób po ludzku szkoda - system bankowy, media itd. też się
                      jednak trochę przyczyniły do tego ich owczego pędu na "apartamenty"
                      na Białołęce :)
                      • steady_at_najx Re: Damn you... 27.10.08, 11:55
                        >nie każdy w rodzinie ma kredyt

                        ale kazdy w rodzinie odczuje kryzys
              • steady_at_najx Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. 27.10.08, 11:09
                Wybacz ale jak do kogos nie docieraja proste argumenty to puszczaja mi nerwy. Wlasnie przez takich jak Ty bioracych kredyt na pol miliona bezmyslnie mamy takie kryzysy na rynkach.

                Dac sie wydymac bankierom i "doradcom finansowym" jednoczesnie nie sluchajac prostych argumentow - to jest zwykla glupota i nie ma co ukrywac.

                I te docinki nie masz mieszkanka wsadz sobie nie powiem gdzie ( w koncu nie chce byc ordynarny) - jeszcze bym cie kupil razem z babcia twoim i jej mieszkankiem.

                Odnies sie do argumentow merytorycznych bo jak widze kontrargumentow ci brak.

                Wyzwiska ? Nazwac glupca glupcem to nie obraza - to rzeczywistosc.
                • andrzej.piszkawa Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. 27.10.08, 11:37
                  steady_at_najx napisał:

                  > Wybacz ale jak do kogos nie docieraja proste argumenty to puszczaja mi nerwy.

                  I dlatego cały czas proponuję spokój.

                  W
                  > lasnie przez takich jak Ty bioracych kredyt na pol miliona bezmyslnie mamy taki
                  > e kryzysy na rynkach.

                  Ale już napisałem. Obecnie mam ok. 120 tys. kredytu. Za to kupiłem 73 metrowe
                  mieszkanie oraz 1230 m kw. działki budowlanej. Fakt, teraz przymierzam się do
                  kredytu za ok. pół miliona na budowę domu. Co w tym złego? Na razie mnie nie
                  stać, bo zbyt długo zwlekałem.

                  Wiesz jaka to jest kalkulacja? Bank Ci daje pół miliona, chociaż nie powinien.
                  Więc dlaczego kredytobiorca chce brać? Iditoa? Nie. BO wybuduje dom, a
                  mieszkanie wynajmie (powiedzmy za 1800 zł - tej sumy bank nie bierze w
                  rozliczeniach, ale dopiero z tą suma stać cię na kredyt). Rata za dom - ok. 3
                  tys., dopłacam zatem co miesiąc zaledwie ok. 1200 zł. Ale mam dom i mieszkanie.
                  Tak było w latach 2003-2007. Wielu ludzi w 2004 kupiło mieszkanie, a w w 2007
                  mieszkało w domach. Cudowny tani kredyt, nie żartuję.


                  >
                  > Dac sie wydymac bankierom i "doradcom finansowym" jednoczesnie nie sluchajac pr
                  > ostych argumentow - to jest zwykla glupota i nie ma co ukrywac.

                  Ale ja jestem szczęśliwy. W 2003 i 2007 dokonałem trafnych wyborów. Nawet 30%
                  spadek mieszkań i gruntów nie zaszkodzi mi.
                  Pamiętam jak brałem pierwszy kredyt na 100 tys. Byłem przerażony wysokością. Po
                  pięciu latach miałem tyle kasy, że mogłem go spłacić. Mi kredyty pomogły. szkoda
                  tylko, że spóźniłem się z budową domu jednorodzinnego


                  >
                  > I te docinki nie masz mieszkanka wsadz sobie nie powiem gdzie ( w koncu nie chc
                  > e byc ordynarny) - jeszcze bym cie kupil razem z babcia twoim i jej mieszkankie
                  > m.

                  Masz rację, już nie będę zwracał na to uwagi, że nie masz mieszkania. Muszę Ci
                  powiedzieć, że we Wrocku bardzo długo wynajmowałem jako student, a potem trochę
                  po studiach. Wiesz, jak to fajnie kupić sobie mieszkanie? I być na swoim? I
                  mniej wydawać niż za wynajem?

                  >
                  > Odnies sie do argumentow merytorycznych bo jak widze kontrargumentow ci brak.

                  Więc jeszcze raz. Spadek cen (taki będzie, a ile? kto to wie) nie należy
                  rozpatrywać w odosobnieniu od innych zjawisk: droższy kredyt, wkład własny,
                  niepewna sytuacja na rynkach.


                  >
                  > Wyzwiska ? Nazwac glupca glupcem to nie obraza - to rzeczywistosc.

                  Cały "steady". Nawet nie wiesz, jak bardzo takie zachowanie czyni Cię
                  niewarygodnym partnerem do rzeczowej rozmowy
                  • steady_at_najx Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. 27.10.08, 11:41
                    > Cały "steady". Nawet nie wiesz, jak bardzo takie zachowanie czyni Cię
                    > niewarygodnym partnerem do rzeczowej rozmowy

                    akurat tutaj nie pilem do Ciebie a do ludzi ktorzy kupuja "bo to ostatnie chwile kredytu" .... to tak jak by stawiac dom mimo tego ze na horyzoncie widac trabe powietrzna.
                  • Gość: Gość z Poznania Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.adsl.inetia.pl 27.10.08, 14:42
                    Witam,
                    nie ma co Andrzej tłumaczyć.
                    Gratuluję podjęcia słusznych decyzji.
                    Wziąłeś sprawy w swoje ręce nie czekając aż będziesz mógł kupić mieszkanie z
                    licytacji komorniczej albo od upadającego developera.
                    Zobaczysz wybudujesz dom i będziesz w nim zadowolony mieszkał - bardziej niż
                    ktoś kto będzie miał wreszcie upragnione lokum "kupione" od rodziny którą
                    komornik wyrzucił na bruk.

                    PS: Jak czekasz z budową pomyśl o mediach na działce - projekty, samo wykonanie
                    przyłączy nie kosztują wiele, ale są to prace czasochłonne.
          • kdziolak Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. 27.10.08, 10:25
            > 1. Frank dziś kosztuje ponad 2,6 zł. Czy to jest lepsza sytuacja
            niż gdy
            > kosztował 2 zł??? Jak ktoś nie wie, to niech sobie obliczy, czy go
            stać na kred
            > yt

            Chyba lepiej brać kiedy frank jest drogi? Argument zupełnie od czapy.
            Z niedowierzaniem obserwowoałem sytuację kiedy przy maksymalnie
            wyżyłowanej sile złotówki ludzie dla oszczędzenia na odsetkach od
            pół-wiekowych kredytów uwierzyli (sic!) instytucjom, których celem
            jest zarobienie na nich, i wzięli kredyt we frankach.

            > Mieszkanie staniało o 100 tys., ale oni już wydali prawie 50 tys.
            na wynajem.

            Oszczędzili dużo więcej, bo gdyby na te 100 tys. mieli wziąć kredyt,
            musieliby oddać bankowi drugie tyle w odsetkach. Czy mi się wydaje,
            czy niechcący wyliczyłeś czarno na białym dlaczego teraz opłaca się
            oszczędzać i czekać ?

            > Teraz dodać trzeba wyższe marże, wyższy Wibor - kredyt bowiem
            drożeje.

            Wyższy wibor oznacza droższe kredyty dla wszystkich nie tylko nowych
            kredytobiorców.

            > 3. I najgorsze...

            Chyba sam nie wierzysz w swoje poprzednie argumenty. Ten ostatni jest
            jak najbardziej słuszny - sytuacja na rynku pracy może zaboleć. Ale
            co to ma wspólnego z liczeniem na spadki? Czy jeśli ktoś kupił kredyt
            ostatnio i za pól roku straci pracę, będzie miał lepiej niż ten który
            poczeka z kredytem?


          • maniek_ok Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. 27.10.08, 10:29
            A wg mnie maja prawo sie cieszyc. Bo spora czesc z nich to ci ktorzy nie kupili
            mieszkania/dzialki bo przerazaly ich ceny. Napompowane do granic rozsadku - ja
            tak jak i Ty zarabiam jednak troche powyzej sredniej, a otwieraly mi sie oczy ze
            zdziwienia jak dzieciaki szastaly kasa na mieszkania, z jaka latwoscia
            przychodzilo branie kredytow. Mam nadzieje ze prawa gospodarki zadzaialaja i ze
            ludzie Ci naucza sie podstawowych praw finansowych - nie masz kasy to dokladnie
            wszystko przelicz. Ale nie - prowizje, procenty wszystko betka.
            Ja tak jak i Ty przygotowalem sie podobnie do dalszego rozwoju - i powoli
            nazbieram sobie kwote na wklad wlasny albo nawet samodzielna budowe. I mam
            nadzieje ze tak jak zwykle - zrobie ROZSADNY interes w czasach jak wiekszosc
            "hurra-kredytobiorcow" bedzie jeczec ze dzieci maja ubrania z lumpeksa bo rata
            kredytu zzera reszte. Mam tez nadzieje ze wydumane ceny robocizny dla zwyklych
            paprakow spadna do normalnosci, i ze ilosc normalnych wykonawcow znowu wzrosnie,
            bo bedzie trzeba walczyc o klienta. Jak jest teraz to lepiej nie gadac i na
            dodatek za to wszystko buli sie koszmarne kwoty. Ja widze przed soba normalnosc
            - a to ze troche pajacow dostanie po plecach to malo mnie interesuje bo sami
            sobie ten los sprawili.
          • Gość: aaa Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.rtk.net.pl 27.10.08, 10:31
            ad.1 JEsli bierzesz kredyt w frankach, to chyba dostajesz odpowiednia ilość
            złotowek w przeliczeniu o kursie z dnia w ktorrym ten kredyt wziales. Jesli
            frank byl po 2 zl o w perspektywie dluzszego czasu raczej jego kurs nie mogl
            spasc , a teraz jest duzo wieksze prawdopodbienstwo z ejednak spadnie.
            Cena metra kwadratowego w Polsce jest zdecydowanie za wysoka w stosunku do
            mozliwosci zarobkowych Polakow. Zostal wywidowana przede wszystkim w duzych
            miastach, gdzie fundusze inwestycyjne polskie iz agraniczne oraz inwestorzy
            indywisdualni postanowili sie dorobic na polskim "boomie mieszkaniowym".
            Większośc wtych funduszy ktore przynosily duze zyski, zaczynaja przynosic straty
            (kryzys finasnowy). Wiec zaczynają wychodzić z Polski i równocześnie z tym iz
            potrzebuja jak najszybciej gotowki ceny powinny spadac.
            Jesli kupiles dzialke w czasie hossy to mozesz jedynie zalowac tego ze ja wtedy
            kupiles. Bo budowa domu w obecnym czasie powinna Cie kosztowac znacznie mniej
            nic wczesniej.
            • Gość: Andrzej Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.chello.pl 27.10.08, 10:37
              Ale ja nie żałuję kupna działki. Żałuję, że nie rozpocząłem budowy 2 lata
              wcześniej. Teraz jest znacznie trudniej o kredyt.
          • znajomy_jennifer_lopez Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. 27.10.08, 11:15
            Stary ty chyba jakiś wczorajszy co najmniej jesteś.
            1. Ludki sobie tu piszą o spadkach cen ale nikt nikogo nie namawia - masz 5 mieszkan, spłacasz kredyt? OK, prosze bardzo
            2. Mam jabłka, po 100zł za kilogram. Kupisz? PRzecież Cie stać.
            A ty uważasz że jak na cos stać to należy kupić. To jak, bierzesz te jabłka? ps. mam jeszcze buraki, po jedyne 50zł za kilogram - OKAZJA, spiesz się.
            3. Czy nie cieszyć sie z kryzysu? Może byc i nie bo wkrótce kryzys prawie każdemu wyjdzie bokiem ale czy nie cieszyć sie że mieszkanie warte max 250 tys bedzie mozna kupic za 250 tys a nie 400 000. Że developer i tak zarobi ale 10-20% a nie 100% Czy to powód do smutku???
          • Gość: 112233 Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: 90.156.118.* 27.10.08, 11:21
            @ Andrzej
            "Wcześniej, w czasie hossy nie było ich stać na mieszkanie, to wierzą, że teraz,
            w czasie kryzysu, ich stać na to będzie. Niepojęte, prawda."

            Bylo mnie stac w czasie hossy, ale nie jestem debilem, ktory placi podwojna
            cene. Mieszkanie kupuje sie na wiele lat i warto poczekac, poza tym mam gdzie
            mieszkac. Zawsze w moim zyciu szedlem pod prad i dobrze na tym wyszedlem!
            • bogulo2 Tylko g*wno płynie z prądem 27.10.08, 14:25
              j.w.
          • Gość: Jaa Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.08, 13:52
            > Szybko zauważysz, że to są ludzie, któzy cieszą się z... kryzysu finansowego.

            Ja sie ciesze z kryzysu no i co? Mialem na zasadzie stada leciec lawinowo z
            gorki jak krzyczeli "kupuj, kupuj bo bedzie tylko drozej"?
            Czlowieku Ty naprawde tak myslisz czy za duzo wtopiles i "trzymasz fason"?

            > 1. Frank dziś kosztuje ponad 2,6 zł. Czy to jest lepsza sytuacja niż gdy
            > kosztował 2 zł??? Jak ktoś nie wie, to niech sobie obliczy, czy go stać na kred
            > yt

            A jak myslisz? Bo ja osobiscie wolalbym sie zadluzyc w CHF w cenie 2,6 niz jak
            golodupce braly 120% kredytu na granicy mozliwosci finansowych gdy frank stal po
            2zl. Piszesz wlasnie o takich "kamikadze".

            > 2. Banki wymagają wkładu własnego, nawet 25%. Powiedzmy mieszkanie, które
            > kosztuje dziś, 500 tys., za 3 miesiące będzie kosztowało 400 tys. Wkład własny:
            > 100 tys.

            No i co? Bylo mnie stac na wklad wlasny wtedy, stac mnie teraz ale czekam bo MYSLE!

            > Ale nic to, lepiej, gdy kredyt drogi, deweloperzy nie dostaną kredytu na budowę
            > domu, lepiej harować na wkład własny i bulić za wynajęcie.

            Tak lepiej wziac kreche 400 tysiecy opodatkowane srednio 3% na 30 lat i w
            efekcie za swoje super 40m2 zaplacic 400k + 360k (odsetki) = 760k. Puknij sie w
            glowke.

            > Podpytałem dwie znajome, które 2-3 miesiące temu kupiły mieszkanie. Cieszą sie,
            > bo teraz by nie kupiły - nie dostałyby kredytu.

            Podejrzewam ze to juz starsze kobiety (powyzej 30 roku zycia). Te roczniki
            jeszcze maja ten socjalistyczny odruch w glowie w stylu "no niech bank DA,
            przeciez mi sie NALEZY". Pfff. Mamy juz inna epoke, inny wiek i trzeba sie
            przestawic z mysleniem.

            A tak piszac te slowa, ogladajac TV, pokazali starsza babcie co ja ze szpitala
            przenosili od innego bo pielegniarki starjkuja i BINGO - babcia skumala, ze
            czemu jej biora 95zl na zdrowotne i przenosza ze szpitala do szpitala. Przeciez
            gdyby jej to 95zl oddali to ona by sie do prywatnej kliniki zapisala.
            I oto chodzi baranki z socjalistycznym mysleniem. Mamy inna epoke. Epoke ludzi
            myslacych a nie takich "co im sie nalezy" a jak noga sie poslizgnie to przeciez
            "Panstwo pomoze".

            Ku**a gdzie ja mieszkam. Jestem za kryzysem, za bankructwami developerow i za
            prywatyzacja opieki zdrowotnej i szpitali bo i tak jak zachoruje jak w lape nie
            dam to mnie nie wylecza i placisz 2x.

            Poki tego nie zrozumiecie bedziecie plakac i pisac takie bzdury jak Andrzej, ale
            rozumiem go bo ma calkiem inny system myslenia, pewnie taki co mowi swoim
            dzieciom "ucz sie synku, ucz, zebys dostal pozniej dobra prace, zeby Cie bylo
            stac na kredyt na auto, na kredyt na mieszkanie".

            Ludzie wezcie swoje zycie w swoje rece a nie liczycie na banki, developerow, i
            sluzbe zdrowia bo tu juz nikt nikomu nic za darmoche nie da.
          • Gość: Franek Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.srv.volvo.com 27.10.08, 14:48
            Cena franka nie ma znaczenia. Raczej to, czy jest na górce, czy w
            dołku widełek z ostatnich lat. Każdy kto mam kredyt walutowy wie, że
            lepiej brać go wtedy, kiedy waluta jest najdroższa. A więc właśnie
            teraz.
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.dialog.net.pl 27.10.08, 10:19
          Tia - i pewnie dlatego - co jakis czas pojawiaja sie na sprzedaż lofty -
          sprzedane chyba rok temu, czy tez mieszkania w "apartamentowcach", gdzie
          developer twierdzi ze nie ma juz mieszkań na sprzedaż od roku, bo juz mieszkania
          dawno oddane, a gro z nich pustych i pojawiają się oferty sprzedaży na rynku
          wtórnym...
    • Gość: gość dziennikarzyno co obca ci matematyka 70 czy 30? IP: *.ghnet.pl 27.10.08, 09:41
      • ewapaw5 Re: dziennikarzyno co obca ci matematyka 70 czy 3 27.10.08, 09:59
        Niestety chore bylo kupowanie mieszkan za 100% procent ich warosci na gorce
        jesli chodzi o developerskie +jeszcze 20% na wykonczenie mieszkania ,bank nigdy
        nie odzyskalby tych pieniedzy a gdzie jeszcze kupic wyposazenie mieszkania i
        nowe meble .Developerzy zarobili krocie na liberalnej polityce bankow a ludzie
        nie majacy czasem pozniej po splacie raty kredytu na minimum socjalne brali te
        kredyty i teraz moze byc problem dla wszystkich .Czy banki na tym zarobia i ile
        okaze sie w dluzszym kresie i czy kredytobiorcy beda mieli z czego splaca teraz
        podwyzszone kredyty. Nietorzy spokojnie moga odlozyc wymagany wklad wlasny ale
        tez brali kredyt na calosc bo jak bank dawal to sie bralo a teraz trzeba czekac
        co z tego wyniknie
    • Gość: malkontent Groteskowe kursy giełdowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 09:51
      zamkniętych funduszy inwestujących na rynku nieruchomości (mniej
      więcej 50% aktualnej wyceny) wskazują, że mamy do czynienia ze
      stałym trendem spadkowym. Jedna czy dwie transakcje go nie odwrócą.
      Nieruchomości będą tanieć i to nie miesiąc czy dwa. Bessa to bessa!
    • hollowcat super dziwne 27.10.08, 10:00
      Dzięki kredytom dużo osób mogło sobie pozwolić na mieszkanie, teraz ta liczba spadnie o połowę - bo większość ludzi nie ma 50tys. zł od tak do wydania na własny wkład.
      Około 10 moich znajomych którzy przymierzali się do kupna mieszkania - teraz z tego pomysłu rezygnują, i nie dlatego że nie chcą, po prostu ich nie stać. Przy rodzinnych dochodach 4000-5000zł można zapomnieć o mieszkaniu przez jakiś czas - uzbieranie 50tys.zł to blisko 2-3lata przy wielkich wyrzeczeniach. Mieszkanie 30m2 to w końcu luksus :(
      • Gość: RPG Jakie 50 tys.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 10:12
        Jakie 50 tys. na wkład własny? Cena 1 m2 na rynku wtórnym niedługo w
        granicach 1,5 tys. więc w przypadku 50 m2 mieszkania : 0,3 x 1500 x
        50 m2 = 22 500 zł ... a tyle zaoszczędzić to chyba można?
        • Gość: Burak Re: Jakie 50 tys.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 10:18
          Tak ale kiedy to będzie do cholery bo nie mogę się doczekać????????
        • Gość: wiarus Re: Jakie 50 tys.? IP: 80.48.204.* 27.10.08, 10:22
          > Jakie 50 tys. na wkład własny? Cena 1 m2 na rynku wtórnym niedługo
          w
          > granicach 1,5 tys. więc w przypadku 50 m2 mieszkania : 0,3 x 1500
          x
          > 50 m2 = 22 500 zł ... a tyle zaoszczędzić to chyba można?

          1,5 tysiąca za metr. Tyś się chyba z choinki urwał. Takich cen to
          najstarsi górale nie pamiętają. Nikt nie sprzeda 100 % niżej niż
          kupił. Mieszkania to nie samochody. Przeczekają parę lat, aż trend
          się odwróci i się sprzeda.
          • Gość: swoboda_t Re: Jakie 50 tys.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 18:07
            > 1,5 tysiąca za metr. Tyś się chyba z choinki urwał. Takich cen to
            > najstarsi górale nie pamiętają.

            Przedmówca istotnie przesadzil, w dużych miastach tak tnaio już nie
            będzie. Ale ja takie ceny pamiętam, a nie jestem stary, ani nie
            jestem góralem. Ledwie 3-4 lata temu tyle kosztowały przeciętne
            mieszkania w Katowicach. Co więcej, w gorszych miastach aglomeracji
            katowickiej takie ceny zdarzają się i dzisiaj.
            • Gość: CV* Re: Jakie 50 tys.? IP: *.eranet.pl 27.10.08, 20:26
              Dokładnie za 1185 zł/m2 sprzedałem na przełomie 2003/2004 mieszkanie w ścisłym
              centrum Dąbrowy Górniczej. Fakt, że 4 piętro bez windy i dość stare, ale ze
              wszystkimi mediami, normalne lokum jak każde inne.
              To była wtedy zupełnie normalna cena!!
              Nikt sobie nie wyobrażał, że może być dużo drożej, po takich cenach mieszkania
              chodziły i tyle.
              Dodać do tego skumulowaną inflację (20-30%?) i mamy ile powinny kosztować dziś.
              Wszystko powyżej to spekulacja i kredytowa nagonka.
        • Gość: Andrzej Re: Jakie 50 tys.? IP: *.chello.pl 27.10.08, 10:28
          1500 zł za m kw?
          Czyli 70 m kw to ok 110 tys. zł. Za tyle miałbym sprzedać mieszkanie we Wrocku? :)
          Wolę je wynająć za 1800 zł (dostanę jak nic). W ciągu 60 miesięcy uzbieram 100 tys.
          Jak wynajmę za 1500, 100 tys. uzbieram w ciągu 72 miesięcy
          Jak wynajmę za 1000 zł, 100 tys. uzbieram w ciągu 100 miesięcy, czyli ok. 8 lat.
          Dopiero spadek wynajęcia w okolicach 500 zł za 4 pokoje spowodowałby, że
          zacząłbym się zastanawiać...
          • Gość: RPG Zrozumcie inwestorzy ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 10:34
            Zrozumcie inwestorzy z bożej łaski, że nadchodzi recesja i kryzys
            jakiego jeszcze nie było, a wówczas nie ma mowy o żadnej cenie
            rynkowej, analizach itd. wszystko leci na łeb ... zwieracze
            puszczają i żegnajcie zyski. Wtedy się myśli aby jak najmniej
            stracić. A za 1500 zł sprzedadzą ludzie, którzy będą potrzebowali na
            chleb ...
            • lava71 Re: Zrozumcie inwestorzy ... 27.10.08, 10:44
              czarny scenariusz i oby się nie spełnił bo nie tylko żadne analizy nie będą
              obowiązywać ale być może i prawo.
            • Gość: cz1t3r Re: Zrozumcie inwestorzy ... IP: *.pg.com 27.10.08, 10:48
              Mistrzu analizy, jak oni niby maja sprzedac te mieszkania po 1500/m2
              jesli te mieszkania nie są ich? Te mieszkania są obciążone hipotekami
              zaciąganymi gdy ceny były rzędu 9000/m2. A bank nie sprzeda tak tanio
              - chyba że zajrzy mu w oczy bankructwo, do czego jednak nie dopuszczą
              regulatorzy rynku. A jeśli nawet banki zaczną bankrutować, to tych
              mieszkań po 1500 i tak nikt nie kupi, oprócz spekulantów a kupno
              mieszkania będzie najmniejszym z problemów przeciętnego kowalskiego,
              który nie będzie miał kasy ani pracy.
              • andrzej.piszkawa Re: Zrozumcie inwestorzy ... 27.10.08, 10:53
                Gość portalu: cz1t3r napisał(a):

                > Mistrzu analizy, jak oni niby maja sprzedac te mieszkania po 1500/m2
                > jesli te mieszkania nie są ich? Te mieszkania są obciążone hipotekami
                > zaciąganymi gdy ceny były rzędu 9000/m2.

                I dlatego nie będzie mieszkan za 1500 zł. Cały czas to twierdzę. Pokazywałem
                absurdalność takiego przypuszczenia


                A bank nie sprzeda tak tanio
                > - chyba że zajrzy mu w oczy bankructwo, do czego jednak nie dopuszczą
                > regulatorzy rynku. A jeśli nawet banki zaczną bankrutować, to tych
                > mieszkań po 1500 i tak nikt nie kupi, oprócz spekulantów a kupno
                > mieszkania będzie najmniejszym z problemów przeciętnego kowalskiego,
                > który nie będzie miał kasy ani pracy.
                • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Zrozumcie inwestorzy ... IP: *.dialog.net.pl 27.10.08, 10:56
                  andrzej.piszkawa napisał:

                  > Gość portalu: cz1t3r napisał(a):
                  >
                  > > Mistrzu analizy, jak oni niby maja sprzedac te mieszkania po 1500/m2
                  > > jesli te mieszkania nie są ich? Te mieszkania są obciążone hipotekami
                  > > zaciąganymi gdy ceny były rzędu 9000/m2.
                  >
                  > I dlatego nie będzie mieszkan za 1500 zł. Cały czas to twierdzę. Pokazywałem
                  > absurdalność takiego przypuszczenia

                  I tak i nie... W miastach wojewódzkich itp - pewnie nie będzie, ale im głębiej
                  na prowincję to i takie ceny są możliwe...
              • Gość: RPG Mieszkania spółdzielcze ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 11:01
                Rynek wtórny - mieszkania spółdzielcze ... mieszkania już spłacone,
                nieobciążone hipoteką.
                • Gość: cz1t3r Re: Mieszkania spółdzielcze ... IP: *.pg.com 27.10.08, 11:32
                  To skoro juz splacone, to dlaczego ci ludzie maja te mieszkania na
                  wyprzódki sprzedawac, i to po 1500/m? Takie mieszkanie nie generuje
                  zbyt wysokich kosztow, trzeba by byc idiota zeby nie majac noza na
                  gardle z innych powodow (jakies przypadki losowe) sprzedawac w pelni
                  splacone mieszkanie w dołku recesji za tyle, ile kosztowaly
                  mieszkania w 1993-4 roku. No way. Jedyne mieszkania, jakie pewnie
                  beda faktycznie bardzo tanie, to niewykonczone lokale sprzedawane
                  przez syndykow mas upadlosciowych developerow. Ktorzy jesli sie rynek
                  kredytowy nie odetka, beda w przyszlym roku padac jak muchy. Ale tez
                  nie spodziewalbym sie sprzedawania po 1500 zl. Syndyk nie ma noza na
                  gardle i moze mase upadlosciowa sprzedawac i 10 lat, a w jego
                  interesie jest sprzedac ja jak najdrozej. Wiec sobie raczej poczeka,
                  niz sprzeda za pieniadze nie umozliwiajace pokrycia zobowiazan
                  developera (ktory chocby nie wiem jak kombinowal, nie wyprodukowal
                  mieszkania za mniej niz 3000/m - dane GUS).
                  • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Mieszkania spółdzielcze ... IP: *.dialog.net.pl 27.10.08, 11:37
                    Gość portalu: cz1t3r napisał
                    > To skoro juz splacone, to dlaczego ci ludzie maja te mieszkania na
                    > wyprzódki sprzedawac, i to po 1500/m? Takie mieszkanie nie generuje
                    > zbyt wysokich kosztow, trzeba by byc idiota zeby nie majac noza na
                    > gardle z innych powodow (jakies przypadki losowe) sprzedawac w pelni
                    > splacone mieszkanie w dołku recesji za tyle, ile kosztowaly
                    > mieszkania w 1993-4 roku. No way.

                    Jeśli będzie zmieniał na większe - interesować go będzie jedynie różnica jaką
                    musi dopłacić....

                    > Wiec sobie raczej poczeka,
                    > niz sprzeda za pieniadze nie umozliwiajace pokrycia zobowiazan
                    > developera (ktory chocby nie wiem jak kombinowal, nie wyprodukowal
                    > mieszkania za mniej niz 3000/m - dane GUS).

                    Dane GUS dotyczą średniej - czyli jak ktos wybudował za 1500 a kto inny za 4500
                    to średnia wyszła 3000...
                    • Gość: wojtek Re: Mieszkania spółdzielcze ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 12:40
                      > Dane GUS dotyczą średniej - czyli jak ktos wybudował za 1500 a kto inny za 4500
                      > to średnia wyszła 3000...

                      W ten sposób to można zejść do zera. Na przykład jeden wyprodukował za 100 złotych, a drugi za 5900.
                      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Mieszkania spółdzielcze ... IP: *.dialog.net.pl 27.10.08, 12:44
                        A widzisz, przykład - specjalnie przerysowany, ale wymowny. Więc opieranie się
                        na danych GUS w tym wypadku może być jedynie orientacyjne, a tu przedpiszca
                        powołał sie na te dane, jakoby nie dalo sie wyprodukować taniej.
                  • Gość: swoboda_t Re: Mieszkania spółdzielcze ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 18:10

                    > To skoro juz splacone, to dlaczego ci ludzie maja te mieszkania na
                    > wyprzódki sprzedawac, i to po 1500/m? Takie mieszkanie nie
                    generuje
                    > zbyt wysokich kosztow, trzeba by byc idiota zeby nie majac noza na
                    > gardle z innych powodow (jakies przypadki losowe) sprzedawac w
                    pelni
                    > splacone mieszkanie w dołku recesji za tyle, ile kosztowaly
                    > mieszkania w 1993-4 roku

                    Mieszkania kosztowały tyle 4 lata temu. To było dużo mniej, niż
                    wcześniej. A jednak ludzie sprzedawali. Dlaczego?? Z tych samych
                    powodów, z których będą sprzedawać w latach kolejnych.
                • kretynofil Szkoda czasu na tlumaczenie kretynom... 27.10.08, 11:45
                  Im sie wydaje ze wszystkie mieszkania w Polsce sa obciazone kredytem hipotecznym
                  w wysokosci 9KPLN*metraz.

                  Sam mialem kiedys taka sytuacje (2002-2003): sprzedawalem bardzo fajne
                  mieszkanie po dziadku - 60m2 w centrum Lodzi, blok z cegly, mieszkanie PN-PD,
                  jasne, park za oknem. I sprzedalem je za 1400PLN/m2, bo po prostu nie mialem za
                  co tego mieszkania wyremontowac i wyposazyc. Gdybym mial pieniadze to pewnie,
                  zrobilbym remont i je wynajal (blisko uniwerku i akademii medycznej) za rozsadne
                  pieniadze.

                  Ale po prostu nie mialem za co tego zrobic. Musialem sprzedac, bo nie bylo z
                  czego placic za utrzymanie tego mieszkania.

                  Tak, drogie dzieci hossy, jak kasy nie ma, to nikt nie pyta ile bedzie mozna na
                  tym zarobic za kilka lat - sprzedajesz za tyle za ile ktos chce od Was kupic...
                  • tk_s Re: Szkoda czasu na tlumaczenie kretynom... 27.10.08, 11:56
                    Zgoda, ale sporo jest ludzi i firm (developerów, inwestorów), którzy
                    jednak mogą sobie pozwolić na przeczekanie. Nie mamy katastru, stan
                    surowy zamknięty może czekać bez większych nakładów. Oczywiście
                    redukuje sie wtedy zatrudnienie i żyje z odsetek a sporo z nich
                    miało duuuuże górki w czasie hossy i teraz maja za co finansować
                    merca ;)
                    Zresztą podobna sytuacja już była lata temu, całe Kabaty były jednym
                    wielkim pustostanem, bo nikt nie chciał zapłacić 3,5 tysia za metr
                    (banki nie dawały tak chętnie hipotek w latach 98-2002). A potem
                    wszystko się szybciutko wysprzedało po powrocie hossy:) Oczywiście
                    nie wiadomo jak głęboki będzie obecny kryzys i co będzie za 3 lata,
                    ale wcale nie musi być aż tak bardzo różowo z tym spadkiem cen.
                    --------------------------------------------------------
                    Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych...
                    (Jack Carter)
                    --------------------------------------------------------
                    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Szkoda czasu na tlumaczenie kretynom... IP: *.dialog.net.pl 27.10.08, 12:00
                      tk_s napisał:

                      > Zgoda, ale sporo jest ludzi i firm (developerów, inwestorów), którzy
                      > jednak mogą sobie pozwolić na przeczekanie. Nie mamy katastru, stan
                      > surowy zamknięty może czekać bez większych nakładów. Oczywiście
                      > redukuje sie wtedy zatrudnienie i żyje z odsetek a sporo z nich
                      > miało duuuuże górki w czasie hossy i teraz maja za co finansować
                      > merca ;)

                      Jest jedno pytanie - po co... Nie wiadomo kiedy sie skończy kryzys, a jeśli juz
                      jest wybudowane, to bardziej opłaci sie sprzedać poniżej kosztów (jeśli masz
                      górkę i tak) minimalizując straty i zwinąć interes... Trzymanie towaru dłużej
                      jest nie opłacalne.
                    • Gość: cz1t3r Re: Szkoda czasu na tlumaczenie kretynom... IP: *.pg.com 27.10.08, 14:09
                      Ot i wlasnie. Ci, ktorzy spodziewaja sie cen rzedu 1,5kzl za metr sa
                      mniej wiecej tak samo optymistyczni, jak ci co 2 lata temu
                      prognozowali z rowna pewnoscia siebie, ze ceny beda rosnac do konca
                      swiata i trzeba kupowac-kupowac-kupowac. Pozbawieni wyobrazni ludzie
                      sa po obu stronach tej zabawnej 'debaty'.

                      Owszem, nie kazde mieszkanie w polsce jest obciazone hipoteka rzedu
                      9k/m, ale wiekszosc tych, ktore byly kupione na gorce, w duzych
                      miastach, maja naprawde solidne zadluzenie. Blizsze 9kzl niz 1,5kzl -
                      to na pewno. I to glownie ci ludzie, ktorzy kupili na samej gorce,
                      nad stan, moga ewentualnie byc zmuszeni przez warunki finansowe do
                      bankructwa i oddania mieszkania. Powtorze: bankructwa, bo majac
                      mieszkanie zadluzone na 600K sprzedaz za 400k moze zreazlizowac tylko
                      bank przejmujacy nieruchomosc. To jest zupelna ostatecznosc, nie na
                      reke zadnemu bankowi. Sam wlasciciel nie da rady go sprzedac tanio -
                      bo przed lub w trakcie sprzedazy splacony musi zostac bank - ktos te
                      kase musi wylozyc w takim scenariuszu. Nie da sie "przejac", czy
                      "przepisac" takiej hipoteki. Jako iz nikomu raczej nie bedzie
                      spieszno wykladac kase powyzej kwoty postrzeganej jako sensowna,
                      wiekszosc takich mieszkan przeczeka do lepszych czasow, a ich
                      wlasciciele jakos przebiedują - nieliczni zas zbankrutują.

                      Ci przyjaźnie nastawieni forumowicze, ktorzy spodziewaja sie masowych
                      bankructw raczej sie jednak zawioda, bo to by polozylo system
                      bankowy. Mysle, ze banki dadza wiec kredytobiorcom spokoj,
                      przymykając oczy na niekoniecznie realistyczne zabezpieczenia
                      kredytów, a ci zaś w wiekszosci nie beda sprzedawac, liczac na
                      odbicie. Mysle, ze tanich mieszkan mozna sie spodziewac na aukcjach u
                      syndykow, ew. u tych developerow ktorzy nie sa zbyt zlewarowani i
                      chca odzyskac kapital. Ale tez bez przesady. 1,5kzl za metr to jest
                      zyczeniowe myslenie. Skadinad historia osoby podpisujacej sie jako
                      kretynofil, ktora sprzedala pare lat temu mieszkanie za 1,4kzl za
                      metr, w duzej mierze tlumaczy jej zacietrzewienie w temacie. Ja tez
                      bym sobie staral zracjonalizowac jakos decyzje :-)
                      • Gość: areq Re: Szkoda czasu na tlumaczenie kretynom... IP: *.171.65.147.static.crowley.pl 27.10.08, 14:46
                        Oczywiście ,że te 1,5tys za mkw to życzenie,tak jak życzeniem
                        inwestorów:) sprzed dwóch lat było 10tys za mkw w każdym większym
                        mieście.
                        Ale za ile ludzie będą sprzedawać dowiemy się wkrótce.Nie wcześniej
                        niż na wiosnę 2009r.Może jeden bodziec w stylu reklamówki JEDNEGO
                        upadającego dewelopera "LUDZIEE powariowaliśmy-NOWE mieszkania za
                        3,5tys za mkw" A co jeśli będzie ich dwóch-trzech w danym
                        mieście.Nie będzie paniki???Otóż będzie.Wszelkie mieszkania brane
                        na "handel" się sypną.Wiadomo,że kto kupił dla siebie nie będzie
                        robił nerwowych ruchów,ale reszta?
                      • kretynofil Nastepny psychoanalityk z dupy wyjety... 27.10.08, 15:58
                        > Skadinad historia osoby podpisujacej sie jako kretynofil, ktora sprzedala pare
                        lat temu mieszkanie za 1,4kzl za metr, w duzej mierze tlumaczy jej
                        zacietrzewienie w temacie.

                        Nastepny kretyn, ktory wietrzy spiski, kompulsywnych onanistow, bezdomnych
                        premierow z kotem i miliarderow pod mostami.

                        Zrozum, synek, ze sprzedalem wtedy mieszkanie bo musialem. MUSIALEM. Ja sobie
                        niczego nie racjonalizuje, po prostu wiem jak dziala kryzys, pamietam go dobrze
                        i pamietam co oznacza.

                        Dzisiaj armie takich matolow jak Ty pisza ze jak ceny spadna do 4KPLN/m2, to
                        wszyscy sie rzuca kupowac na wynajem - tylko zapominacie o jednym. Jak juz
                        wszyscy kupia sobie mieszkania i po jednym na wynajem to nie bedzie ich komu
                        wynajmowac. Jak ceny spadna tak drastycznie, to nikt nie bedzie ich dolka chcial
                        lapac. Ani banki, ani fundusze, ani konsumenci...

                        Ja naprawde nie twierdze ze ceny spadna do 1,5KPLN/m2. To nie o to chodzi, bo ja
                        juz od dawna pisze ze na koniec 2010r ceny w Warszawie osiagna poziom
                        dzisiejszych 4KPLN (uwzgledniajac RZECZYWISTA inflacje), wiec moze beda po okolo
                        4500-5000 PLN.

                        A polemike podjalem nie dlatego ze chcialem bronic tezy o mieszkaniach za
                        1,5KPLN/m2, tylko dlatego ze Wy ludzie wyraznie nie rozumiecie kryzysu. Wy nie
                        rozumiecie co to oznacza, kiedy ludzie wpadaja w panike - chociaz sami to
                        obserwowaliscie dwa lata temu, kiedy ludzie z obledem w oczach biegali po
                        miescie i blagali zeby im ktos sprzedam mieszkanie za rownowartosc ich
                        pietnastoletnich zarobkow, mieszkanie na ktore ich nie stac.

                        Ich decyzje byly nieracjonalne, narazaly ich na straty, na ryzyko - ale to
                        robili, bo sie bali. Zapewniam Cie, ze jesli ktos umoczyl na gieldzie, w
                        funduszach, w surowcach, bo wierzyl ze da sie przeczekac, to jak zobaczy ze
                        wartosc jego mieszkania ruszy w dol to sprzeda je za kazda cene. Bo bedzie sie
                        bal kolejnej wtopy.

                        A ci, ktorzy to beda obserwowac z boku, tez nie beda chetni do zakupow. Pamietaj
                        ze mieszkania byly juz kiedys nawet po 800PLN/m2 (tak, osiemset!) i ludzie na
                        zakupy sie nie rzucali. Zastanow sie dlaczego, albo zapytaj starszych od siebie.
                        Zdziwisz sie co Ci powiedza.

                        Otoz ludzie mieszkan nie kupowali bo sie bali. Czego sie bali? Dowiesz sie
                        niedlugo, dziecie hossy...

                        A psychoanalize sobie daruj, bo wychodzi Ci kiepsciutko...
                    • Gość: bolo Re: Szkoda czasu na tlumaczenie kretynom... IP: *.cbc.ca 27.10.08, 15:00
                      Trzy lata???
                      Ludzie czas troche oczy otworzyc. Historia innych krajow pokazuje ze 10 lat jest
                      wcale nie tak dlugo, dla przykladu: Kanadzie zabralo ~11 lat (1989-2000) zeby
                      wrocic do cen sprzed krachu, Japonia 20 lat pozniej jeszcze jest daleko... no
                      ale Polska to "wybrany" kraj.
                    • Gość: figo fago Re: Szkoda czasu na tlumaczenie kretynom... IP: *.eranet.pl 27.10.08, 18:42
                      > Zresztą podobna sytuacja już była lata temu, całe Kabaty były
                      jednym
                      > wielkim pustostanem, bo nikt nie chciał zapłacić 3,5 tysia za metr
                      > (banki nie dawały tak chętnie hipotek w latach 98-2002).

                      Nie bredź. Mieszkam na Kabatach od 8 lat, kupowałem w 2000 r. Nigdy
                      nie było tu problemu z popytem. W moim osiedlu mieszkania sprzedały
                      się 'na pniu'. To samo w okolicznych inwestycjach, wtedy na bieżąco
                      byłem zorientowany. Potem było tylko drożej.
                      • Gość: swan dokładnie; ja kupiłem tam mieszkanie w '96 roku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 08:24
                        a sprzedałem w '01 bo miałem dość debilnych sąsiadów i nigdy na
                        Kabatach nie było problemu z "pustostanami"; w tamtym czasie
                        mieszkania sprzedawały się od ręki. Nigdy też po '96 nie były one
                        tam tańsze niż 4,5 k/m2... Ja za swoje zapłąciłem spółdzielni
                        (w '96) 3,7k w stanie "deweloperskim"...
                        Nie bardzo więc rozumiem po co ten facet opowiada tu bzdury? Próbuje
                        się pocieszyć?
          • znajomy_jennifer_lopez Re: Jakie 50 tys.? 27.10.08, 11:28
            Stary Ty jednak przedwczorajszy jesteś. Za 1800 to wynajmiesz dzis, za rok, półtora może być zupełnie inaczej.
            Za 500zł to faktycznie wynajmiesz ale czy to db interes to nie wiem.
            A skad wiesz ze obecne ceny nie wrócą np za 20 lat dopiero? Albo nie za Twojego życia?
            (4 pokoje na 70 metrach? To jakis klasztor jest?)

            Poza tym
            Ciekawe te 1,5 tys/m2 po tyle to widziałem mieszkania ale we Włocławku.
            We Wrocławiu pozostaną pewnie troche wyżej (min 2500zł?)


            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > 1500 zł za m kw?
            > Czyli 70 m kw to ok 110 tys. zł. Za tyle miałbym sprzedać mieszkanie we Wrocku?
            > :)
            > Wolę je wynająć za 1800 zł (dostanę jak nic). W ciągu 60 miesięcy uzbieram 100
            > tys.
            > Jak wynajmę za 1500, 100 tys. uzbieram w ciągu 72 miesięcy
            > Jak wynajmę za 1000 zł, 100 tys. uzbieram w ciągu 100 miesięcy, czyli ok. 8 lat
          • man_part Re: Jakie 50 tys.? 27.10.08, 12:28
            Tylko ze w wiekszosci przypadkow te 1800 bedzie szlo na rate kredytu
            (i nie wiadomo czy wystarczy)...
            Wiec z czego chcesz odlozyc?
          • Gość: come Re: Pieprzenie z tym wynajmem, chłopie... IP: *.chello.pl 27.10.08, 15:12
            1. Dodaj sobie podatek.
            2. Dodaj sobie koszty.
            3. Dodaj sobie ryzyko pustostanu (realnie -15%)
            4. Dodaj sobie ryzyko, że ktoś ci się nie wyprowadzi

            i nagle, z Twojego miesięcznie 1500zł robi się REALNIE w skali roku 1000zł..
            • andrzej.piszkawa Re: Pieprzenie z tym wynajmem, chłopie... 27.10.08, 19:52
              Gość portalu: come napisał(a):

              >
              > i nagle, z Twojego miesięcznie 1500zł robi się REALNIE w skali roku 1000zł.

              A niech będzie. Wciąż mi odpowiada. Tym bardziej, że 73 m mieszkanie we Wrocku
              mogę wynająć za 1800-2000 zł :)
              • Gość: borys Macie dobrze ... IP: *.bsk.vectranet.pl 27.10.08, 23:54
                Macie dobrze w tym Wrocławiu, w Białymstoku nie mogłem znaleźć chętnego za 1000
                zł, więc sprzedałem ...
          • Gość: fiskuś Re: Jakie 50 tys.? IP: *.student-halls.leeds.ac.uk 27.10.08, 17:07
            minus podatek i podatek od podatku
        • Gość: lolus Re: Jakie 50 tys.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 10:31
          Czlowieku, jeszcze niedawno brakowalo 3 mln mieszkan. Wkrotce wejdzie/wchodzi w
          doroslosc pokolenie z wyzu demograficznego. Jesli mieszkania beda po 1.500 zl za
          metr to slowo daje, sprzedam swj stary samochod, troche pozycze od rodziny,
          reszte uzbieram przez nastepne kilka lat i kupie sobie, 100 m2 za 150000,
          naprawde chcialbym.

          Podziwiam jednak Twoj optymizm.

          • Gość: xx Re: Jakie 50 tys.? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 10:40
            > Czlowieku, jeszcze niedawno brakowalo 3 mln mieszkan. Wkrotce
            wejdzie/wchodzi w doroslosc pokolenie z wyzu demograficznego.

            Pokolenie z wyżu właśnie kończy wchodzić dorosłość. Bardzo wielu z
            nich wybrała dorosłość na Wyspach i już nie wróci, pozostali
            nieszczęśnicy wzięli kredyt na 30 lat na górce. Teraz zaczyna
            umierać pokolenie wyżu powojennego, które właśnie otrzymało na
            własność mieszkania spółdzielcze (o ile ich jeszcze nie wykupiło).
            Te mieszkania będą przechodzić na wnuków z niżu demograficznego.
          • Gość: malkontent Marzyciel! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 10:47
            Tak dobrze to nie będzie. Za stary samochód będą wówczas oferować
            500 zł, a rodzina otworzy szeroko oczy ze zdumienia i
            powie: "Pożyczyć pieniądze? Jakie pieniądze?". Czego nie zyczę
            nikomu.
            • znajomy_jennifer_lopez Re: Marzyciel! 27.10.08, 11:31
              Gość portalu: malkontent napisał(a):

              > Tak dobrze to nie będzie. Za stary samochód będą wówczas oferować
              > 500 zł, a rodzina otworzy szeroko oczy ze zdumienia i
              > powie: "Pożyczyć pieniądze? Jakie pieniądze?".

              "Co to są pieniądze?" ;-)
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Jakie 50 tys.? IP: *.dialog.net.pl 27.10.08, 10:48
            > Czlowieku, jeszcze niedawno brakowalo 3 mln mieszkan.

            To tylko na potrzeby kampanii PiS-u, bo według GUS-u tylko połowa tego, a od
            tego czasu wybudowano mniej więcej tyle mieszkań....

            > Wkrotce wejdzie/wchodzi
            > w doroslosc pokolenie z wyzu demograficznego.

            Nie prawda, to pokolenie już weszło, teraz będzie wchodzić pokolenie niżu...

            Możliwe, że z tymi 1500zł za mkw trochę przedpiszca przesadził, choć może nie do
            końca, bo na prowincji jest to całkiem możliwe - oczywiście mówimy tu o starym
            mieszkaniu...
            • Gość: CV Re: Jakie 50 tys.? IP: *.eranet.pl 27.10.08, 21:05
              > > Wkrotce wejdzie/wchodzi
              > > w doroslosc pokolenie z wyzu demograficznego.
              >
              > Nie prawda, to pokolenie już weszło, teraz będzie wchodzić pokolenie niżu...

              A jednak przedpiszca ma rację, teraz na rynek wchodzi pokolenie wyżu.
              Najwięcej dzieci urodziło się w 1983-85 (bodajże ponad 500 tysięcy rocznie),
              więc ci ludzie mają 24 lata. W normalnych krajach to już dawno wiek dorosły, ale
              nie u nas!
              U nas 24-latki nadal mieszkają z rodzicami lub wynajmują za pieniądze rodziców,
              nie mają pracy ani pojęcia o życiu, za to wszyscy "studiują" w wyższych szkołach
              tego i owego, przeważnie zarządzania i marketingu. Mieszkań jeszcze nie kupują,
              ew. dopiero się zaczynają rozglądać.
          • steady_at_najx Re: Jakie 50 tys.? 27.10.08, 11:27
            >Czlowieku, jeszcze niedawno brakowalo 3 mln mieszkan.

            Litosci!! :)

            >Wkrotce wejdzie/wchodzi w doroslosc pokolenie z wyzu demograficznego.


            Litosci ! :)


            Skoro mamy takich kupujacych to jak moze ich byc pozniej zal ?:)
        • Gość: sto złotych Re: Jakie 50 tys.? IP: *.adsl.inetia.pl 27.10.08, 11:23
          1.500 za m2? Dlaczego tak drogo?
          Bez kozery powiem 100 zł za m2 !!!

          Proponuję zakasać rękawy, a nie czekać na mannę z nieba, bo chyba się jej nie
          doczekasz.
        • bambussi Re: Jakie 50 tys.? 27.10.08, 11:40
          > Cena 1 m2 na rynku wtórnym niedługo w
          > granicach 1,5 tys.

          jeśli masz na myśli Warszawę i euro to się zgadzam - cena
          po "warszawskiej" stronie i niezbyt daleko od centrum na poziomie 4-
          5k (a nie 8-10k jak było do niedawna) wydaje się do
          zaakceptowania :)
      • Gość: xx Re: super dziwne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 10:36
        > Przy
        > rodzinnych dochodach 4000-5000zł można zapomnieć o mieszkaniu
        przez jakiś czas - uzbieranie 50tys.zł to blisko 2-3lata przy
        wielkich wyrzeczeniach.

        Człowieku, jeżeli przy takich dochodach chcesz kupować mieszkanie za
        400 tysięcy, czyli miec do spłaty 800 tysięcy, to musisz
        przyzwyczaić się do wyrzeczeń na całe 30 lat.
        • hollowcat kto mówi 400tys.zł? 27.10.08, 10:50
          Jeśli wkład ma podrosnąć do 35% to 50tys.zł to bedzie wkład dla mieszkania za 150.000zł. Za ta cenę można kupić jakąś małą zapuszczoną klitkę w dużym mieście, lub większe mieszkanie w mniejszych miastach w blokowiskach z betonu. Ja tu mówię o kupnie JAKIEGOKOLWIEK mieszkania, po prostu żeby mieszkać - nie mówię o dzieciach ani takich rzeczach. Po za tym 2500zł to raczej niezła pensja, są ludzie co zarabiają 1500zł i ci to wogóle nie mogą pomarzyć o własnym mieszkaniu.

          Mnie ta sytuacja nie dotyczy, bo ja chce wybudować mały parterowy domek na przedmieściach ;)
        • znajomy_jennifer_lopez Re: super dziwne 27.10.08, 11:35
          Gość portalu: xx napisał(a):
          >
          > Człowieku, jeżeli przy takich dochodach chcesz kupować mieszkanie za
          > 400 tysięcy, czyli miec do spłaty 800 tysięcy, to musisz
          > przyzwyczaić się do wyrzeczeń na całe 30 lat

          Przynajmniej potem "dobrze i bezproblemowo" wejdzie w czasy życia z emerytury z OFE ;-)
      • maniek_ok Re: super dziwne 27.10.08, 10:44
        Aha, ale na kredyt na 100% wartosci, czesto ze zdolnoscia kredytowa liczona na
        ultra-przymrozone oko to juz ich stac? I to cale rodziny, stac na zadluzanie sie
        na 30lat na kwoty rat,ktore nie pozwalaja im na np. zmiane pracy czy normalne
        porzadne zycie?
        Faktycznie - bardzo przykre.
        • hollowcat Re: super dziwne 27.10.08, 10:59
          a mieszkać gdzieś trzeba...
          co za różnica czy płacić 1500zł za wynajem mieszkania, a 1500zł za kredyt?
          • bogulo2 różnica jest taka... 27.10.08, 14:34
            ...że jak ci się podwinie noga mozesz z najmowanego wyjść i trzasnać drzwiami i wprowadzić się do mamusi, brata, siostry, babci, wójka, kumpla, kochanki itd.

            A z krechą zostaniesz...krechą na 300k z perspektywą sprzedaży chatki za max 200k (stówka jeszcze zostaje)

            Ot różnica
            • Gość: realista Re: różnica jest taka... IP: *.itfutura.com 27.10.08, 16:13
              a jak jestem właścicielem to mogę wynająć moje mieszkanie (będzie na siebie
              pracowało a za kilka lat zacznie zarabiać bo z wynajmu będzie więcej niż raty
              kredytu) a iść mieszkać do wujka, cioci itd
              • bogulo2 Re: różnica jest taka... 27.10.08, 21:14
                Wielu kupiło myśląc tak: za najem 1500 to wolę tyle płacić raty na swoje. Kupili oni właśnie za 200-300k mieszkania przewartościowane o 100%.

                Teraz spadek cen...

                Chcesz wynając za 1500, a twoi potencjalni klienci myślą: po co mam płacić za najem 1500 jak mogę płacić rate na swoje 1000
    • kolaabb tylko o 70 proc. spadło ??????????????? 27.10.08, 10:10
      tylko o 70 proc. spadło ? Aż tylu głupków jednak kupiło ? Zgroza !!!
      I przed szkodą i po szkodzie głupi.....
      • Gość: Andrzej Re: tylko o 70 proc. spadło ??????????????? IP: *.chello.pl 27.10.08, 10:21
        Spokojnie, kupili ładne rozkładowe mieszania z widokiem, na 1-2 piętrze, czyli
        akurat. Został lokale na parterze, ostatnich piętrach i z widokiem na ścianę lub
        cmentarz :)
        • Gość: mx Re: tylko o 70 proc. spadło ??????????????? IP: 84.38.22.* 27.10.08, 10:53
          tak tak mieszkan zabraknie idi__o, pocieszaj sie
          • andrzej.piszkawa Re: tylko o 70 proc. spadło ??????????????? 27.10.08, 11:18
            Gość portalu: mx napisał(a):

            > tak tak mieszkan zabraknie idi__o, pocieszaj sie

            Bez wątpienia by zabrakło, gdyby metr był za 1500 zł. Przy obecnych płacach, to
            sam od razu kupiłbym drugie.
            Rozumiem też, że próbujesz mnie obrazić. Daruj sobie.
    • lava71 naturalna kolej rzeczy ... 27.10.08, 10:28
      to tyle na temat snu o potędze polskich nieruchomości.
    • Gość: mx spadek sprzedaży to to wynik tylko *chorych* cen IP: 84.38.22.* 27.10.08, 10:48
      jw
    • Gość: Rozbawiona Pesymista mówi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 10:59
      "Gorzej być już nie może". Na to optymista: "Może, może".

      Niedawno np. akcjonariusze KGHM mieli akcje wyceniane na 140 zł,
      obecnie muszą się zadowolić 1/7 tej kwoty. Kryzys to nie zabawa.
      To huragan i trzęsienie ziemi naraz. Kwilenie przestraszonych
      kredytobiorców nic tutaj nie pomoże.
      • bogulo2 Już nadchodzi czas... 27.10.08, 11:14
        ...na zakup akcji KGHM
        • Gość: Rozbawiona Mylisz się! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 11:20
          To nie na temat, ale co najwyżej zbliża się czas zamknięcia krótkich
          pozycji na kontraktach na kurs akcji KGHM. Do sygnału kupna jeszcze
          daleko.
    • Gość: dom A co jeśli zaczną padać deweloperzy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.08, 11:16
      Nikt nie przewiduje sytuacji, że zaczną padać deweloperzy, zarówno
      mniejsi, a być może Ci więksi też. Spowoduje, to dodatkową awersję
      do kupna na rynku pierwotnym i zasiać popłoch. Paradoksalnie może to
      nieco ożywić popyt na rynku wtórnym.
      • Gość: xi0 Re: A co jeśli zaczną padać deweloperzy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.08, 11:19
        Kiedy firma pada, przejmuje ją syndyk upadłościowy i próbuje:

        1. Skapitalizować to co nadaje się do skapitalizowania (hurra, tanie
        mieszkania)
        2. Sprzedać ją rozsądniejszym właścicielom (hurra, nowi developerzy)

        :)
        • Gość: amatorszczyzna kazdy chwytal sie developerki na hossie IP: *.bredband.comhem.se 27.10.08, 12:05
          kazdegop roku przybywalo developerów, nawet aktorzy telenoweli
          skrzykiwali sie i biegli po kredyt, kazdy chcial wybudowac
          kamiennice,
          ci wieksi se poradza, oni istnieja na rynku 10 lat, i od dawna
          skupowali ziemie, kupowali tez gdy bylo bardzo tabnio, i mieli
          przebitke 1000% wiec zbilansuja straty,

          ale co teraz sie dzieje w glowach psudo-developerów...lub wesolych
          amatorów developerki, którzy kupili grunty drogo, a teraz nie moga
          uzyskac nastepnej transzy kredytu na rozpoczecie budowy lub
          ukonczenie?

          jest mnóstwo domoroslych developerów którzy wstrzymali budowe w
          polowie lub postawili tylko sciany i dach, co z wykonczeniem? ludzie
          dali im zaliczki po 10% od mieszkania, czesto tez "zmywaki" z
          Londynu i ci ze srednia krajowa 3000zl, podjudzani przez developerów
          wykupywali po kilka "udzialów" 10%, np. trzy 10% udzialy pierwokupu,
          liczac ze odsprzedadza z zyskiem 50.000zl na kazdym mieszkaniu
          zaczym przyjdzie im wplacic reszte 90%...

          developerzy...najbardziej popularnym biznesem byla
          developerka...hehe,na drugim miejscu byla "mini developerka"
          czyli wykupywanie po kilka udzialów dziesiecioprocentwych i sprzedaz
          zaczym jeszcze wbija pierwsza lopate...hehe
          ten kto raz zarobil na 3 mieszkaniach potem wykupywal 10 udzialów...
          w przyszlym roku bedzie rzez niewiniatek...
    • Gość: 4g63 Re: Kto nie sprzedal mieszkania przegral zycie... IP: 213.77.0.* 27.10.08, 11:58
      eee, coś kręcisz, pożycza tylk wtedy kiedy ma nóż na gardle, co się raczej nigdy nie zdarza, kupuje wtedy kiedy uzbiera, masz problemy z rozumieniem słowa pisanego?
    • Gość: gerd Re: Sprzedaż mieszkań spadła o 70 proc. IP: *.retsat1.com.pl 27.10.08, 12:01
      Problemem jest naiwność ludzi i myślenie że mieszkania będą wiecznie
      drożeć.Zakupiłem swoje pierwsze mieszkanie w 2002r 31 mkw w Łodzi w
      dobrym stanie za 48tys jak widze ogloszenia takich mieszkań w cenie
      od 120000-140000 to mnie rozwala, taka dziupla nie jest warta połowy
      tej ceny
    • Gość: ~~ Zadatek, zaliczka - w końcu jeden pies... IP: 212.114.200.* 27.10.08, 12:07
      Stracić to można zadatek, nie zaliczkę.
    • Gość: NWObuster Ludzie!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.08, 12:40
      Ludzie!!!

      Nie dajcie się nabić w butelkę. ONI tylko na to czekają. Czekają jak
      te hieny na ofiarę.
      Każda spekulacja to doskonale zaplanowana operacja. Ile razy jeszcze
      działania spekulacyjne ujdą za wszasu Waszej uwadze? Jeśli nie
      znacie się na czymś to poszperajcie w mądrych książkach nie
      skażonych brainstormingiem i czarnym PRem lub na odpowiednich
      stronach w internecie. Nie wierzcie w szeptane okazje lub rady
      pseudo-analityków.

      Ceny mieszkań mocno lecą w dół. Nie widać tego po ogłoszeniach bo
      pośrednicy celowo zawyżają ceny w ogłoszeniach. A jak dochodzi do
      transakcji to okazuje się, że rozbieżności dochodzą do 20% !!! Im
      droższa nieruchomość tym większa prowizja (kasują kupującego i
      sprzedającego). Oficjalnie deweloperzy nie przyznają się do zapaści
      bo mają uruchomione kolejne budowy na krechę. Cena m2 wybudowanego
      bloku to 2-3tys zależne od lokalizacji (materiały, robocizna, grunt,
      konsulting, oprocentowanie kredytów). Obecnie m2 w bloku waha się od
      5tys do 10tys Zatem przebicie jest co najmnie 2,5 krotne !!! Weżmy
      takie najtańcze 60m2 w dużym mieście >500tys mieszkańców. Koszt
      budowy 120tys pln koszt sprzedaży 300tys pln. 180tys na czysto na
      mieszkaniu. Na czysto ogółem to co najmniej 6mln pln (4 klatki po 8
      mieszkań).

      Na nowych mieszkaniach można utargować co najmniej 500zł za m2.
      Na rynku wtórnym jest jeszcze lepiej. Ci co umoczyli w funduszach i
      teraz w walutach będą bez gotówki. Takich "jeszcze wczoraj
      cwaniaczków" można szybko sprowadzić na ziemię. Za ładne mieszkanie
      2 pokojowe-50m2 w dużym mieście w dobrej lokalizacji realna cena to
      max. 250tys, za 60m2 max 300tys. Ci oporni pałują się z norami od
      kilku miesięcy.

      Zobaczcie kto najgłośniej teraz krzyczy. Nie klienci a banki. Tak
      banki te same, które nie pozwalają na wcześniejszą spłatę całego
      kredytu i jeszcze tworzą idiotyczne regulaminy. Pracownicy dostawali
      prykaz z góry żeby sprzedawać kredyty na prawo i lewo bo to i tak
      nie jest kasa banków. Banki pożyczają nie swoje pieniądze.
      Kłamstwo??? Nie wystarczy, że wszyscy w kraju zażadają wypłaty lokat
      i wtedy okaże się, że banki nie mają takiej kwoty.

      Jeśli ktoś twierdzi, że to bzdury to niech zażąda od danego banku w
      gotówce pokrycia na wszystkie kredyty jakich dany bank udzielił.
      Okaże się, że bankowi brakuje ponad 97% kwoty. Ot cała prawda o tym
      systemie wyzyskującym ludzi.

      Kolejny dowód???

      Banki nie mają w gotówce odpowiednika udzielonych kredytów. Dlatego
      chcą aby naiwny rząd udzielił im wsparcia bo ludzie na gwałt zaczęli
      zamykać lokaty i powstała dziura czyli wirtualne pieniądze
      zaksięgowane w systemie nie mające pokrycia w gotówce.

      Na rynkach niepodzielnie od tysiącleci panuje popyt i podaż. Podaż
      mieszkań w porównaniu z zeszłym rokiem jest podobna, a popyt spadł
      drastycznie.Tutaj nie trzeba wielkiej filozofi, analiz, wykresów i
      innych pierdół.
      • Gość: Mareczek Re: Ludzie!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 12:54
        Wszystko prawda, tylko nie bierzesz pod uwagę, że rynek mieszkaniowy
        rządzi się swoimi prawami. Spadek cen nigdy nie będzie tak gwałtowny
        jak np. na giełdzie. Trzeba będzie poczekać kilka lat żeby ceny
        powróciły do rozsądnego poziomu. Ci co liczą że w 2010 już będzie
        normalnie to się przeliczą. Obecnie wkraczamy w okres spadku liczby
        transakcji co nie oznacza automatycznie spadku cen - 2-3 lata.
    • Gość: Kredyt Hipoteczny Kredyt hipoteczny w CHF IP: *.izomar.com 27.10.08, 12:53
      Zapraszam do ostatnich możliwych kredytów hipotecznych w CHF.
      Zapraszam pod numerem 886 819 052. Edyta, Kierownik zespołu ING.
      • Gość: Burek Re: Kredyt hipoteczny w CHF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 13:06
        Całuj psa w nos...
      • Gość: nick Re: Kredyt hipoteczny w CHF IP: *.icpnet.pl 27.10.08, 13:37
        Już lecę, tylko zapakuję 100tys wkładu własnego do reklamówek.
        • Gość: swoboda_t Re: Kredyt hipoteczny w CHF IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 18:30
          Gość portalu: nick napisał(a):

          > Już lecę, tylko zapakuję 100tys wkładu własnego do reklamówek.

          100k PLN mieści się bez problemu w kieszeniach typowej kurtki -
          sprawdzone empirycznie ;)
          • Gość: xt Re: Kredyt hipoteczny w CHF IP: 83.238.0.* 28.10.08, 15:32
            Większość ludzi (także tych piszących tutaj) "wiekszą gotówkę"
            widuje tylko raz w tygodniu w kosciele (kiedy kościelny zbiera
            ofiarę). I 100 tysiecy w takiej "walucie" wymaga reklamówek.
            A może żeby zebrać te 100 tysięcy musieliby sprzedać tę kurtkę, o
            której piszesz? I wtedy zostaje tylko reklamówka ;-)
    • Gość: Jaa Wreszcie!!! I bardzo dobrze!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.08, 13:04
      Moze wreszcie developer pojdzie po rozum do glowy a golasy niech sie ciesza ze
      sie na mine nie wladowali bo juz slychac pierwsze "glosy rozpaczy" bioracych na
      gorce i na krawedzi zdolnosci finansowych.
      Nikomu zle nie zycze ale myslec niestety trzeba umiec a nie tylko "brac bo sie
      nalezy" - ah jakie to socjalistyczne :/
    • pampuh "Kilent traci zaliczke"? 27.10.08, 13:08

      Nie chce mi sie czytac wszystkich postow, moze znalazbym odpowiedz,
      ale czy to naprawde tak jest ze klient traci zaliczke gdy nie
      dostanie kredytu ???
      Czy Polska to kraj bialych buszmanow ?
      • tk_s Re: "Kilent traci zaliczke"? 27.10.08, 13:49
        W skrócie: kupując mieszkanie z drugiej ręki dajesz w momencie
        podpisania umowy przedwstępnej kontrahentowi zadatek (to co innego
        niz zaliczka, odsyłam do wikipedii, ale działa podobnie. Zadatek
        jest swego rodzaju gwarancją dla Ciebie i kontrahenta, że żadna ze
        stron nie wycofa się z transakcji notarialnej. Umowa przedwstępna
        jest niezbędna do uzyskania kredytu w banku - ten musi wiedzieć co
        kredytuje. Jeśli okaże się, że nie dostaniesz kredytu to zadatek
        przepada, bo do transakcji nie dochodzi. Mam nadzieję, że nic nie
        pokręciłem, już jakiś czas minął od czasu kiedy kupiłem swoje lokum:)
        --------------------------------------------------------
        Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych...
        (Jack Carter)
        --------------------------------------------------------
        • rock73 Re: "Kilent traci zaliczke"? 27.10.08, 15:42
          Słusznie piszesz, tylko dodam 2 zdania, które może nie dla każdego Czytającego
          są oczywiste. Do transakcji nie dochodzi, bo kupujący nie dostaje kredytu i nie
          ma pieniędzy na zapłacenie za mieszkanie, więc musi się wycofać. Tymczasem umowa
          przedwstępna zawiera zapis, że w razie wycofania się przez kupującego, zapłacony
          zadatek przepada. Chyba że kupujesz mieszkanie za własne pieniądze, nie na
          kredyt, to wtedy problem nie istnieje.
    • Gość: Trzeźwo mówiący czy ceny mieszkań spadną? IP: 89.250.196.* 27.10.08, 13:11
      Od razu uprzedzam - pracuję w firmie deweloperskiej wiec dla większości nie
      będę obiektywny.
      Niestety o cenach mieszkań nie decyduje tylko popyt jak do tej pory ale tez
      KOSZTY a te raczej spadać nie chcą. Chodzi o:
      - KOSZTY GRUNTU - a te w Warszawie są wysokie i dochodzą do 1000 zł (sic!) w
      koszcie budowy 1 m kw. mieszkania - oczywiście te pewnie spadną ale
      właściciele gruntów mogą powiedzieć że nie będą sprzedawać np 50% taniej bo
      wolą poczekać - grunt jak wiadomo "jeść nie woła"
      - oraz KOSZTY BUDOWLANE - te tez pewnie spadną ale sa granice bo: szybko
      rosną koszty produkcji cementu (ze względu na koszty energii oraz limity CO2)i
      bo trudno liczyć na spadek wynagrodzeń robotników budowlanych -
      • Gość: Tede Mieskzania są tńsze w Berlinie niż w Warszawie! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.08, 13:16
        Tam chyba robotnicy więcej zarabiają niż w w-wie, grunty chyba tez
        są droższe, a i cement nie tańszy...
        Może zaprosić Nimeców aby budowali w Polsce to zrobi się taniej.
        JW Construction zysk netto za 2007 ponad 40$ do obrotu! To są marże,
        to jest wykorzystywanie sytuacji.
        Mam mieszkanie (odziedziczone-bez długów)
        a bankrutujcie krwiopijcy!
      • Gość: obserwator Re: czy ceny mieszkań spadną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 13:19
        to nie brak obiektywizmu, ale zaburzona optyka.
        Grunt jesc nie wola - ale podatki trzeba placic. A grunt nie zarabia
        na siebie. Bedzie aktywem firmy - tak dlugo, jak firma bedzie
        istniala. A jak dlugo to bedzie bez wplywow ?
        Jezeli sytuacja zastoju bedzie dluzsza, to i ten grunt (po
        uwlaszczeniu sie na majatku spolki tych, ktorzy maja sie uwlaszczyc)
        wroci na rynek po (rynkowej) cenie.
        Wywod za bardzo polega na (moim zdaniem falszywej)tezie ze
        developerzy moga "nie jesc i nie spac, ale nie sprzedac i nie
        budowac, poki nie bedzie na ich warunkach" praktycznie
        bezterminowo...
        • Gość: Trzeźwo mówiący Re: czy ceny mieszkań spadną? IP: 89.250.196.* 06.11.08, 14:10
          problem w tym podatek to tylko 0,71 zł za m. kw rocznie czyli za 10.000 m kw to
          tylko 7100 zł
          te 10.000 m kw warte było po 1000 zł za metr = 10 mln zł
          gdy cena spada do 700 zł ktoś traci 3 mln zł
          wiec nie koniecznie się z tym pogodzi - co mnie raczej martwi - więc zakładam
          raczej poczeka

          Firma może budować znacznie mniej, tylko to co jest rentowne- zwolnic cześć
          pracowników, ograniczyć koszty zarządu itd

          Kto ma sie uwłaszczyć na majątku prywatnej firmy???

          Oczywiście większość deweloperów musi działać ale - duża częśc odpadnie wiec
          podaż zostanie znacznie ograniczona

      • Gość: Kaczus (Tomek) Re: czy ceny mieszkań spadną? IP: *.dialog.net.pl 27.10.08, 13:22
        > Niestety o cenach mieszkań nie decyduje tylko popyt jak do tej pory ale tez
        > KOSZTY a te raczej spadać nie chcą. Chodzi o:
        > - KOSZTY GRUNTU - a te w Warszawie są wysokie i dochodzą do 1000 zł (sic!) w
        > koszcie budowy 1 m kw. mieszkania - oczywiście te pewnie spadną ale
        > właściciele gruntów mogą powiedzieć że nie będą sprzedawać np 50% taniej bo
        > wolą poczekać - grunt jak wiadomo "jeść nie woła"

        Cena gruntu w wielopiętrowym domu rozkłada sie na kilka pięter i garaż....

        > - oraz KOSZTY BUDOWLANE - te tez pewnie spadną ale sa granice bo: szybko
        > rosną koszty produkcji cementu (ze względu na koszty energii oraz limity CO2)i
        > bo trudno liczyć na spadek wynagrodzeń robotników budowlanych -
        • Gość: Trz Re: czy ceny mieszkań spadną? IP: 89.250.196.* 06.11.08, 14:32
          - tak teoretycznie można budować wyżej ale zawsze jest coś takiego jak Warunki
          Zabudowy, które np nie dopuszczją wznoszeniu budynków wyższych niż np 3 kondygnacje
          Jest tez coś takiego jak Powierzchnia Biologicznie Czynna - co oznacza ze nie
          można zabudować całej działki


          - ceny części materiałów rzeczywiście spadają i bardzo dobrze ale cement akurat
          nie i jak mówią fachowcy z tej branży spadł szczególnie nie będzie

          - koszt budowy tak trochę ponad 3 tys zł (tu wiele zależny od standardu) ale
          dochodzi jeszcze infrastruktura i koszt gruntu plus marża dewelopera
          Jeśli koszt budowy i infrastruktury spadnie do 3 tys, koszty gruntu do 500 zł
          (w metrze mieszkania), marża dewelopera 10% ! (jeśli będzie niższa to lepiej
          włożyć kasę w obligacje skarbowe i nie ryzykować) to będzie cena min na poziomie
          3850 ale zostaje niestety jeszcze koszt finansowania budowy kredytem
          Teraz to około 10% w skali roku dla dewelopera - budowa i sprzedaż to jakieś 2
          lata - kredyt na połowę kosztów czyli 3500zł*0,5*2 lata *10% = 350 zł
          Jako że nie wydajemy od razu 3500 zł ale stopniowo to koszt wyniesie około 200 zł
          Daje nam to 4050 min cenę mieszkania w przyszłości - ALE POD WARUNKIEM ze tak
          mocno spadną ceny gruntu oraz koszty budowy i infrastruktury







          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: czy ceny mieszkań spadną? IP: *.dialog.net.pl 06.11.08, 14:49
            > - koszt budowy tak trochę ponad 3 tys zł (tu wiele zależny od standardu) ale
            > dochodzi jeszcze infrastruktura i koszt gruntu plus marża dewelopera
            > Jeśli koszt budowy i infrastruktury spadnie do 3 tys, koszty gruntu do 500 zł
            > (w metrze mieszkania), marża dewelopera 10% ! (jeśli będzie niższa to lepiej
            > włożyć kasę w obligacje skarbowe i nie ryzykować) to będzie cena min na poziomi
            > e
            > 3850 ale zostaje niestety jeszcze koszt finansowania budowy kredytem
            > Teraz to około 10% w skali roku dla dewelopera - budowa i sprzedaż to jakieś 2
            > lata - kredyt na połowę kosztów czyli 3500zł*0,5*2 lata *10% = 350 zł
            > Jako że nie wydajemy od razu 3500 zł ale stopniowo to koszt wyniesie około 200
            > zł


            Co za idiotyczne wyliczenia - 3 tys z kawałkiem to w statystykach koszt średni z
            uwzględnieniem ceny gruntu, która dodatkowo dodajesz...

            > 3850 ale zostaje niestety jeszcze koszt finansowania budowy kredytem
            > Teraz to około 10% w skali roku dla dewelopera - budowa i sprzedaż to jakieś 2
            > lata - kredyt na połowę kosztów czyli 3500zł*0,5*2 lata *10% = 350 zł

            Te wyliczenia są prawdziwe tylko pod warunkiem, że mieszkanie zostanie sprzedane
            PO wybudowaniu, a nie w trakcie budowy, a tak sprzedawanych jest ok 70% mieszkań.

            > Daje nam to 4050 min cenę mieszkania w przyszłości - ALE POD WARUNKIEM ze tak
            > mocno spadną ceny gruntu oraz koszty budowy i infrastruktury

            Cena gruntu zwraca się po sprzedaży garażu pod budynkiem.




            • Gość: Trzeźwo mówiący Re: czy ceny mieszkań spadną? IP: *.acn.waw.pl 11.11.08, 21:59
              - nie odwołuje się do statystyk tylko do realnych danych - statystyki ujmują
              ceny z całego kraju a na ścianie wschodniej buduje się znacznie taniej. W
              Warszawie buduje te same firmy ale ściągniecie i utrzymanie pracowników z np z
              okolic Białegostoku w Wawie znacznie podnosi im koszty


              - wbicie się z garażami pod budynek znacznie podnosi koszty budowy (izolacja
              wodna itd) proszę zwrócić uwagę ze DomDevelopment na Białołęce buduje parkingi
              obok budynków


              - no tak 70% było kupowanych przed zakończeniem za starych czasów - teraz
              przechodzimy do normalności jak w Europie - nabywca będzie płacił po zakonczeniu
              budowy
              • steady_at_najx Re: czy ceny mieszkań spadną? 11.11.08, 23:01
                > - wbicie się z garażami pod budynek znacznie podnosi koszty budowy (izolacja
                > wodna itd) proszę zwrócić uwagę ze DomDevelopment na Białołęce buduje parkingi
                > obok budynków
                >


                Co za bzdura. Wszystkie bloki z plyty maja piwnice. Toz to technologie musieli miec w tych 60 tych i 70 tych ze juz wtedy mogli zbudowac blok z piwnicami - a przeciez koszty szly z tego powodu mocno w gore!! bo to i izolowac trzeba i dol wykopac....

                > Warszawie buduje te same firmy ale ściągniecie i utrzymanie pracowników z np z
                > okolic Białegostoku w Wawie znacznie podnosi im koszty

                co im tak koszty podnosi ?? zapewnienie metalowych barakow do zamieszkania ?

                Uwielbiam te deweloperskie spiewki o kosztach. Napisz jeszcze ze benzyna zdrozala i deweloperzy musieli podniesc ceny o 30% bo cegly drozej dowozili
      • Gość: Docent Brałeś coś? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.08, 13:25

        Widocznie jestes pseudodeweloperem koleś!

        Mocni deweloperzy od dawna skupowali ziemie, kupowali też gdy było
        bardzo tanio, i mieli przebitkę 1000% więc zbilansuja straty przy
        obecnym załamaniu.

        Jesteś albo psudo-developerem albo wesolym amatorem developerki,
        który kupił grunty drogo, a teraz nie może uzyskac nastepnej transzy
        kredytu na rozpoczecie budowy lub ukonczenie?
        • bogulo2 Re: Brałeś coś? 27.10.08, 14:46
          Wyczytałem w jakiejs gazetce którą dali mi w markecie, ze do przetargów na sprzedaż ziemi w Poznaniu (1700zł/m2) nikt nie przystąpił, wspomniano tez o terenie na Grunwaldzie w P-niu sprzedanym coś za rekordowe ponad 3000zł/m2

          pragnę zauważyć, ze same garaże obecnie wyceniane są po 1500-2000zł/m2, jak dodamy ze 4 kondygnacje to wychodzi że te 1000zł na metrze mieszkania to niezły kit.
        • Gość: Trzeźwo mówiący Re: Brałeś coś? IP: 89.250.196.* 06.11.08, 14:14
          Drogi Panie Docencie

          oczywiście - mocni kupowali grunty - ale warto zerknąć na sprawozdania finansowe
          deweloperów będących na giełdzie. Większość już się "wyprztykała" z tanich
          gruntów kupionych przed laty. teraz w rezerwie maja te kupione znacznie drożej.

          PS. akurat tu Pan się myli - nie mamy ani złotówki kredytu :)
      • steady_at_najx Re: czy ceny mieszkań spadną? 27.10.08, 13:29
        > WNIOSEK:nie da się wrócić do cen sprzed 4 lat czyli np 3,5 tys za metr. Żaden
        > deweloper nie będzie budował ze stratą. Po prostu po pewnym okresie

        Najpierw to musicie sprzedac coscie pobudowali. A to musicie sprzedac chocby zw strata bo inaczej wyniosa was komornicy.

        A tego coscie zbudowali na jakis czas wystarczy.
      • steady_at_najx Re: czy ceny mieszkań spadną? 27.10.08, 13:33
        Tak przy okazji historia zatoczyla polkole i mamy smieszna historie...

        niedawno deweloperzy takimi argumentami przekonywali klientow "ze musi byc wylacznie drozej" - teraz "ze nie moze byc taniej niz 3500" - prawdziwa komedia.
      • Gość: bolo Re: czy ceny mieszkań spadną? IP: *.cbc.ca 27.10.08, 17:02
        Twoje radosne wyliczenia (a raczej pobozne zyczenia) nie maja zadnego znaczenia.
        Ceny gruntow - polecam poczytac o Japonii. W latach 80 jak mieli boom
        nieruchomosci to kupowali skrawki ziemi i budowali wiezowce jeden pokoj nad
        pokojem. Japonia, wujek, Japonia - 100 mln dobrze zarabiajacych ludzi na paru
        wysepkach. 20 lat pozniej ceny ziemi dalej duzo nizsze niz w boomie.
        Koszty budowlane (robotnik, materialy,...) - o kryzysie swiatowym slyszal?
        W jednym sie zgadzamy - NIE JEST TO ZBYT RADOSNA INFORMACJA.

        Wnisek:
        Da sie wrocic do 3500$ i nizej...
        Pytanie jest tylko jak niska?

    • Gość: lady no i juz nie slysze ze przegralam zycie IP: *.access.telenet.be 27.10.08, 13:18
      trzy lata odkladalam sobie po wiecej niz 3000 miesiecznie, latwo policzyc ile teraz mam plus odsetki z lokat. smieje sie w nos tym co zaciagneli kredyty rok czy poltora temu, na szczycie gorki a teraz placza bo rata wzrosla, wszelkie oplaty poszly do gory, jedzenie, beznzyna tez. i tak naprawde to cienko przeda, ludzie co maja wlasnie bo 5-6 tysiecy na reke.
      • man_part Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 13:40
        A ja mam 6tys na reke, zone na maciezynskim, male dziecko, kredyt i
        smieje Ci sie w twarz bo mam mieszkanie za 2000pln miesiecznie z
        rata i ze wszystkimi oplatami, ale wlasne.

        Jednak przegralas zycie, bo co Ci z tych Twoich lokat... ratpem 1/3
        wartosci mieszkania, a kredyt bedzie w PLN, drozszy od mojego o
        jakies 500pln... i tylko patrzec jak RPP podniesie stopy...
        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie IP: *.dialog.net.pl 27.10.08, 13:46
          > A ja mam 6tys na reke, zone na maciezynskim, male dziecko, kredyt i
          > smieje Ci sie w twarz bo mam mieszkanie za 2000pln miesiecznie z
          > rata i ze wszystkimi oplatami, ale wlasne.

          Twoje własne - będzie jak spłacisz je.

          > Jednak przegralas zycie, bo co Ci z tych Twoich lokat... ratpem 1/3
          > wartosci mieszkania, a kredyt bedzie w PLN, drozszy od mojego o
          > jakies 500pln... i tylko patrzec jak RPP podniesie stopy...

          Ale to chyba za duuużo większe - bo teraz mieszkania są już dużo tańsze...
          • man_part Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 14:47
            Moje wlasne bo nie wynajmowane, i urzadzone jak chcialem...

            A co to znaczy duzo wieksze? 150mkw?
            Nie mam kawalerki 30mkw... :P

            smieszni jestescie... w swej naiwnosci zapominacie ze wielu ludzi
            zrobilo interes zycia... kupujac 2-3 lata temu...
            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie IP: *.dialog.net.pl 27.10.08, 14:59
              Ale to jest sytuacja nieadekwatna... Wiesz też mam mieszkanko - od ok 10 lat w
              nim mieszkam, jest spłacone ect. Po za odłożonymi pieniędzmi będzie fajnym
              wkładem własnym, przy zakupie większego... Tylko to ma się nijak do osób co
              kupowały na górce...
              • man_part Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 15:10
                Ale sami wrzucacie wszystkich do jednego worka...
                a wystarczy dopisac w komentarzu ze tyczy sie tych i tych
                przypadkow...

                A teraz sie wycofujecie rakiem ze swoich blednych wnioskow...
                Zali groteskowe...
                • Gość: Kaczus (Tomek) Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie IP: *.dialog.net.pl 27.10.08, 15:12
                  > A teraz sie wycofujecie rakiem ze swoich blednych wnioskow...
                  > Zali groteskowe...

                  Skoro złe zrozumienie i przyznanie sie do błędu uznajesz za groteskowe, to jak
                  nazwiesz tych, co cały czas twierdzą, że taniej być nie może?
                  • man_part Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 15:20
                    Gość portalu: Kaczus (Tomek) napisał(a):

                    > Skoro złe zrozumienie i przyznanie sie do błędu uznajesz za
                    groteskowe, to jak
                    > nazwiesz tych, co cały czas twierdzą, że taniej być nie może?

                    Za groteskowe uznaje wyciaganie blednych wnioskow bo wszystkich
                    wrzucacie do worka kupujacych na gorce... Przyznanie sie do bledu do
                    oznaka inteligencji :)
                    I ja sie przylacze do nich... taniej niz w 2004-2006 i tak nie
                    bedzie... wiec moge spac spokojnie...
                    Poza tym nie wszystkie nieruchomosci poleca na leb na szyje...
                    sa "apartamenty" i apartamenty... a ceny apartamentow nie spadna az
                    tak... jesli wogole...
                • steady_at_najx Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 15:38
                  Cierpisz na megalomanie, zwidy czy zwyczajna slepote ? Gdzie widzisz tych "...cie" ?
                  • man_part Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 15:42
                    Na slepote to chyba Pan (nie TYkaj mnie, bo na tyczki od grochu
                    razem nie chodzilismy, troche kultury!!!)..

                    Palcem mam pokazac Panstwu?
                    • steady_at_najx Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 15:49
                      Penie razem nie chodzilismy. Ja w przeciwienstwie do ciebie za plot nie chodzilem do toalety.

                      Madrala sie znalazl co kupil (przypadkiem zreszta) mieszkanie za czasow kiedy bylo tanie a teraz roztacza wizje "chodzacej madrosci"

                      Rzecz w tym kolezko ze ja tez kupilem za starych dobyrch czasow i nie chelpie sie tym jako argumentem w dyskusji "jaki to ja madry jestem".

                      Mowimy o obecnej sytuacji i obecnych cenach a nie o tym jak bylo 4 czy 5 lat temu.
                      • man_part Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 16:14
                        steady_at_najx napisał:

                        > Penie razem nie chodzilismy. Ja w przeciwienstwie do ciebie za
                        plot nie chodzil
                        > em do toalety.

                        Bystrys jak woda w Tej Twojej toalecie...

                        >
                        > Madrala sie znalazl co kupil (przypadkiem zreszta) mieszkanie za
                        czasow kiedy b
                        > ylo tanie a teraz roztacza wizje "chodzacej madrosci"

                        A gdzie sie wymadrzam? Nie zycze sobie ladowac w worku z ludzki
                        ktorzy nie mysla, a to wlasnie robicie... Nie kupilem przypadkiem...
                        zrobilem to co oni, tylko ceny byly nizsze... mam na wklad wlasny,
                        bank daje kredyt, planuje slub to sie wyprowadzam od rodzicow...
                        Zrozum, ze oni mieli ta sama motywacje, tylko nie patrzyli co robia
                        i wierzyli w swoja niesmiertelnosc...
                        Ja zrobilem interes zycia, oni beda plakac... ale to nie znaczy ze
                        mam ich jeszcze kopac... bo Ty to juz nawet im doly wykopales, a za
                        chwile wlozysz pistolet do reki i odciagniesz kurek... sumienia nie
                        masz, ani moralnosci...

                        >
                        > Rzecz w tym kolezko ze ja tez kupilem za starych dobyrch czasow i
                        nie chelpie s
                        > ie tym jako argumentem w dyskusji "jaki to ja madry jestem".

                        Ponownie, prosba jak Twoja do mnie... Pokaz palcem gdzie sie
                        chelpie... czekam... bo takie teksty rzucac gdy sie nie ma
                        argumentow to kazdy glupi potrafi...

                        >
                        > Mowimy o obecnej sytuacji i obecnych cenach a nie o tym jak bylo 4
                        czy 5 lat te
                        > mu.
                        >
                        Ale to jak bylo 4-5 lat temu mialo znaczenie dla nich... dla ich
                        pedu... i zaslepienia...
                        • steady_at_najx Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 16:18
                          Masz skleroze czy teraz bedziesz udawal ze chodzilo o co innego ?

                          man_part 27.10.08, 13:40 Odpowiedz cytując Odpowiedz
                          A ja mam 6tys na reke, zone na maciezynskim, male dziecko, kredyt i
                          smieje Ci sie w twarz bo mam mieszkanie za 2000pln miesiecznie z
                          rata i ze wszystkimi oplatami, ale wlasne.

                          Jednak przegralas zycie, bo co Ci z tych Twoich lokat... ratpem 1/3
                          wartosci mieszkania, a kredyt bedzie w PLN, drozszy od mojego o
                          jakies 500pln... i tylko patrzec jak RPP podniesie stopy...


                          To jest dokladnie to co nazywamy chelpeniem sie "ble ble a ja kupilem i mam swoje a ty przegralas zycie" "smieje ci sie w twarz"

                          Taki madry jestes bo kupiles za starych dobrych czasow teraz "smiejesz sie w twarz" ?

                          Zaraz pewnie odwrocisz kota ogonem "no ze chodzilo o co innego"
                          • man_part Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 16:25
                            Skoro to jest wedlug Ciebie chelpienie sie i wymadrzanie to nie ma o
                            czym pisac...
                            A Ci "wy/my" to kto? Bo to zdaje sie ze to tylko Twoja slownikowa
                            analiza...

                            Sprytnie wytracasz orez z reki, tylko trzeba bylo zacytowac rowniez
                            wypowiedz lady... a nie stosowac sofizmat rozszerzenia :P
                            Piszecie ze majac 6tys na reke straci sie mieszkanie... ja pisze ze
                            mozna miec jeszcze zon, male dziecko i spac spokojnie...
        • steady_at_najx Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 14:27
          Zobaczymy panie wesolek jak zaspiewasz pan cieniutko jak bank upomni sie o splate roznicy wartosci nieruchomosci w stosunku do wartosci rynkowej a kryzys zostawi pana bez pracy chociazby na 3 miesiace. Zobaczymy jak sie pan bedziesz smial...
          • man_part Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 14:45
            Nie wiem tylko czemu zakladasz ze kupowalem na "gorce"... metr mnie
            kosztowal 3200pln... a ceny raczej nie spadna ponizej, wiec i bank
            nie bedzie sie mial o co upominac...
            A utrata pracy mi nie grozi, co najwyzej wzrost zarobkow...
            • Gość: lady Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie IP: *.access.telenet.be 27.10.08, 14:55
              jesli kupiles za 3200 to nie bylo na gorce i te mieszkanie jest realnie tyle warte. ja pisze o tych co kupowali nory 35m2 po 10 tysiecy za metr i mowili, ze to okazja. albo cieszyli sie, ze udalo sie znalezc 42m2 za 9500!!!tanioch po prostu a ja glupia sie nie decydowalam.
              a co do zarobkow to nie chce cie straszyc, ale w perspektywie 30 lat to naprawde trudno przewidziec co bedzie. czy bedziesz tam pracowal czy nie, czy ci dadza podwyzke czy tez przyjdzie wielki krach i zostaniesz bez pracy na dlugie miesiace.
              • man_part Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 15:01
                Chcialem zauwazyc ze robilas takie wycieczki w Moja strone. Wiec
                albo nie umiesz sie przyznac do bledu, albo przeczysz sobie...

                Natomiast masz racje... oni zrobili "interes zycia" :P a Ty spisz
                spokojnie...

                Ale jesli przyjdzie krach to ludzie nie majacy kredytu tez zostana
                bez pracy, m in i TY... i koniec z odkladaniem 3tys miesiecznie na
                lokatach... tak jak u mnie z placeniem rat... ale przy totalnym
                krachu to jest szansa ze i bank upadnie :P
                • Gość: lady Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie IP: *.access.telenet.be 27.10.08, 15:07
                  no dobrze mysl sobie co chce, nie umiem sie przyznac do bledu.

                  rzeczywiscie spie spokojnie, mam oszczednosci i glownie na tym polega roznica miedzy nami. moge zyc z tych oszczednosci nawet i 10 lat i sie nie martwic dalej wynajmujac mieszkanie. ty niestety, jesli przydarzy sie utrata pracy i nie bedziesz mial z czego splacac. moze byc roznie, nie znam sie ale wydaje mi sie, ze po jakism czasie bank przejmuje nieruchomosc albo sam ja sprzedajesz a potem musisz jeszcze splacac roznice w wartosci. nawet jesli upadnie bank to musisz splacac. ja nie musze.
                  • man_part Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 15:16
                    Ale ja po tych 10 latach bede mial wlasne mieszkanie, ktore bede
                    mogl zastawic pod ziemie i dom... i wynajac...

                    Zycze Ci rowniez by te procenty byly jak najwyzsze...
                    I oby wlasciciel czynszu nie podniosl... albo nie wyrzucil, bo
                    bedzie musial sprzedac "swoje" mieszkanie

                    I nie oceniaj po pozorach.. tez mam oszczednosci i oszczedzam... bo
                    nie znam dnia ani godziny... a w domu Mala "Skarbonka" z ktorej nie
                    wyjme a w kladac trzeba (dziecko)...

                    PS. Nie wiem dlaczego tak latwo pisac czarne scenariusze dla innych,
                    a wobec siebie sie ich nie widzi? Bo masz oszczednosci to Ciebie
                    kryzys nie siegnie? A jak bank bedzie niewyplacalny to jak odzyskasz
                    pieniadze z lokat? W pierwszej kolejnosci bedzie musial splacic inne
                    Banki, ludzie z lokatami to koniec kolejki...
                    • terion Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 15:36
                      > A jak bank bedzie niewyplacalny to jak odzyskasz
                      pieniadze z lokat? W pierwszej kolejnosci bedzie musial splacic inne
                      Banki, ludzie z lokatami to koniec kolejki...

                      A o gwarancjach lokat przez państwo do 50000E słyszał?
                      • man_part Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 15:44
                        Slyszal...

                        Gwarancje to jedno, a komornik na koncie Banku to drugie...
                        I uwazasz ze budzet pokryje wszystkim ich lokaty z oprocentowaniem
                        swoimi gwarancjami?
                        Pewnie obligacje wypusci :P smieszne...
                        • terion Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 16:36
                          > I uwazasz ze budzet pokryje wszystkim ich lokaty z oprocentowaniem
                          swoimi gwarancjami?
                          Pewnie obligacje wypusci :P smieszne...

                          Nie wiem co w tym smiesznego?
                          Budżet dopłacał już do upadających firm, kiedy nie musiał tego robić. A tu jest do tego zobowiązany ustawą, a kasę wypłaci obywatelom. Jasne, że dziura się zwiększy, ale panstwo zawsze znajdzie sposób aby wydrzeć ta kasę. Czy to obligacje czy podwyżka podatków.
                          • man_part Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 16:45
                            Pomysl chwile...
                            Przy obligacjach to bedzie tak ze to Twoj sasiad jest Twoim
                            dluznikiem...
                            A jesli Pansto pokryje Twoja lokate, to jak zaplaci za moje
                            obligacje?
                            Jakos do stoczni nie doplacil... zrzucali sie obywatele, a i tak
                            upadaja...
                            I ta ustawa wszystko ma zalatwic? kto ja wyegzekwuje? jak?
                    • Gość: lady Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie IP: *.access.telenet.be 27.10.08, 16:33
                      no tak, za 10 lat bedziesz mial wlasne mieszkanie ale kto powiedzial, ze ja nie bede? moze za 2-3 lata bede miala wystarczajaco duzo pieniedzy zeby sobie kupic mieszkanko za gotowke? a jak mnie wurzuca z tgo mieszkania to wynajme inne. tez przewiduje czarne scenariusze dla siebie i dlatego uwaznie sledze rynek nieruchomosci, pâtrze czy moze udaloby sie wynajac lepsze mieszkanie, w lepszej lokolizacji za podobna lub mniejsza cene itd. ze moze warto wlasnie zmienic prace itd. wlasnie dlatego nie obudzilam sie z reka w nocniku.
                      • man_part Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 16:53
                        Alez zycze Ci jak najlepiej...
                        Tylko szkoda ze dochodzisz do takich wnioskow tak pozno...
                        I co Cie boli ze ich boli? Nie dolozysz im...
            • Gość: Gość z Poznania Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie IP: *.adsl.inetia.pl 27.10.08, 14:58
              Witam,
              man_part proszę nie wchodzić w polemikę - nie ma sensu. Niektórzy użytkownicy na
              tym forum (innych zresztą też) wręcz z lubością przepowiadają stratę pracy,
              upominanie się banku o różnicę itd.
              Nie wiedząc kto siedzi po drugiej stronie kabla wychodzą niekiedy groteskowo.
              • man_part Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 15:08
                Pewnie masz racje, szkoda palcow...

                Ale jesli sa inteligetni zrozumieja ze sa tez madrzy ludzie, nawet
                madrzejsi od nich (bo skoro z taka zajadloscia sie ciesza ze ktos
                bedzie mial gorzej, moze sami siedza u Mamusi na garnuszku, i tylko
                wyczekuja aukcji komorniczych), a nie tylko "owce" do strzyzenia...

                Ludzi ktorzy kupowali na gorce mi osobiscie tez zal, ale... za
                glupote trzeba placic... to nie deweloperzy windowali ceny w
                nieskonczonosc, a sami kupujacy... a deweloperzy tylko "polkneli"
                haczyk... bo skoro jest popyt na mieszkania za 9-10tys to moze
                bedzie i za 15tys... sam bylem swiadkiem sprzedazy "dziury w ziemi"
                niedaleko KEN w Warszawie... kolejka stala juz na dwa dni przed
                rozpoczeciem sprzedazy... a ludzie mieli kase w reklamowkach (metr
                kosztowal ok 10tys)...
                Pelno bylo tez cwaniakow, ktorzy kupowali kilka mieszkan (dziur w
                ziemi) wplacajac 10% dla podpisania umowy, a o kredyt mieli sie
                starac pozniej (czytaj teraz) i co oni maja powiedziec? wtopili na
                calego... mieszkanko sie wlasnie "wykancza" a franek w ciagu tego
                okresu poszybowal... a mieszkano nie zyskalo na wartosci...
                i to sa ludzkie dramaty...
                ale dla naszych rozmowcow wszyscy siedzimy w jednym worku...
                • Gość: lady Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie IP: *.access.telenet.be 27.10.08, 15:16
                  ale gdzie ty przeczytales ze wszyscy sa w jednym worku? ja napisalam o swoich znajomych, ktorzy po dostaniu pierwszej w zyciu pracy polecieli do banku po kredyt na mieszkanie za 7-10 tysiecy i teraz placz i lament jak jest ciezko. to jest tragedia a nie twoje mieszkanie po 3200 za metr czyli realna cena metra. nad tym ubolewam ale tez uwazam, ze za glupote trzeba placic. i tym razem slono, bo jesli sie nie bedzie mialo na raty kredytu to trzeba bedzie sprzedac - po nizszej cenie albo wyjanac i w tego splacac kredyt. a z tego co mi wiadomo to chyba nie ma takich jeleni co wynajma kawalekre za 3 tysiaki/miesiac.
                  • man_part Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 15:26
                    Gość portalu: lady napisał(a):

                    > ale gdzie ty przeczytales ze wszyscy sa w jednym worku?
                    Paluszkiem pokazuje...
                    Cytat z Twojego pierwszego postu: "smieje sie w nos tym co
                    zaciagneli kredyty rok czy poltora temu, na szczycie gorki a teraz
                    placza bo rata wzrosla"

                    >ja napisalam o swoich znajomych, ktorzy po dostaniu pierwszej w
                    zyciu pracy polecieli do banku po kredyt na mieszkanie za 7-10
                    tysiecy i teraz placz i lament jak jest ciezko.

                    Gdzie tam jest mowa ze piszesz o znajomych?

                    >bo jesli sie nie bedzie mialo na raty kredytu to trzeba bedzie
                    sprzedac - po nizszej cenie albo wyjanac i w tego splacac kredyt. a
                    z tego co mi wiadomo to chyba nie ma takich jeleni co wynajma
                    kawalekre za 3 tysiaki/miesiac.

                    I ja uwazam ze nie ma takich jeleni, ale widzialem juz wiele
                    dziwnych rzeczy... wiec kto wie :)
                • steady_at_najx Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 15:41
                  > Pelno bylo tez cwaniakow, ktorzy kupowali kilka mieszkan (dziur w
                  > ziemi) wplacajac 10% dla podpisania umowy, a o kredyt mieli sie
                  > starac pozniej (czytaj teraz) i co oni maja powiedziec? wtopili na
                  > calego... mieszkanko sie wlasnie "wykancza" a franek w ciagu tego
                  > okresu poszybowal... a mieszkano nie zyskalo na wartosci...
                  > i to sa ludzkie dramaty...

                  tak koles, pouzalaj sie nad tymi co chcieli szybko sie wzbogacic na cudzych plecach a teraz sa w niezlej dupie.... biedni spekulanci - laczysz sie z nimi w zalu ?
                  • man_part Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 15:51
                    Wole sie pozalic, niz byc zimnym draniem jak Ty...
                    Pewnie, lepiej im jeszcze dokopac...
                    A skad wiesz ze nie kupowali mieszkan dla siebie, rodziny, znajomych?
                    Zycie nie jest czarno-biale...

                    Wszyscy w Twoich oczach to oszusci, naciagacze, cwaniacy...?
                    wspolczuje...
                    Ciekawe jak patrzysz na siebie w lustrze? jak patrzysz na
                    zone/kochanke?
                    • steady_at_najx Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 15:58
                      >A skad wiesz ze nie kupowali mieszkan dla siebie, rodziny, znajomych?
                      Zycie nie jest czarno-biale...


                      Litosci. Wez mnie nie rozsmieszaj bo poleje herbata klawiature.

                      Pouzalac to ja sie moge nad glodnymi i psami w schronisku. Ale nie nad ludzmi ktorzy majac n razy 10% kupowali mieszkania w celu spekulacji. Tak jedno bral dla mamy drugie dla cioci trzecie dla stryjenki.
                      Smieszny argument.

                      Pouzalaj sie jeszcze nad bankierami w USA. Oni tez chcieli tylko pomnozyc swoje oszczednosci.....

                      >> Wszyscy w Twoich oczach to oszusci, naciagacze, cwaniacy...?

                      Co za bzdurne pytanie. Teza rodem z KPN-u lub innej partii ZChN.
                      Poczytaj sobie o "sofizmacie rozszerzenia" to dokladnie to glupie zagranie ktore probujesz tu zrobic.

                      pl.wikipedia.org/wiki/Sofizmat_rozszerzenia
                      • man_part Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 16:19
                        steady_at_najx napisał:

                        > >A skad wiesz ze nie kupowali mieszkan dla siebie, rodziny,
                        znajomych?
                        > Zycie nie jest czarno-biale...
                        >
                        >
                        > Litosci. Wez mnie nie rozsmieszaj bo poleje herbata klawiature.
                        >
                        > Pouzalac to ja sie moge nad glodnymi i psami w schronisku. Ale nie
                        nad ludzmi k
                        > torzy majac n razy 10% kupowali mieszkania w celu spekulacji. Tak
                        jedno bral dl
                        > a mamy drugie dla cioci trzecie dla stryjenki.
                        > Smieszny argument.

                        Moze i smieszny... ale na jakiej podstawie Ty wyciagasz swoje... sa
                        tak samo smieszne jak moje, bo zakladasz ze kupowali dla spekuly...

                        >
                        > Pouzalaj sie jeszcze nad bankierami w USA. Oni tez chcieli tylko
                        pomnozyc swoje
                        > oszczednosci.....

                        Zal mi ich... :P

                        >
                        > >> Wszyscy w Twoich oczach to oszusci, naciagacze, cwaniacy...?
                        >
                        > Co za bzdurne pytanie. Teza rodem z KPN-u lub innej partii ZChN.
                        > Poczytaj sobie o "sofizmacie rozszerzenia" to dokladnie to glupie
                        zagranie ktor
                        > e probujesz tu zrobic.
                        >
                        > pl.wikipedia.org/wiki/Sofizmat_rozszerzenia

                        Zadalem proste pytanie, a Ty mi tu wyjezdzasz z Wikipedia. Strach
                        odpowiedziec?
                        • steady_at_najx Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 16:26
                          > Moze i smieszny... ale na jakiej podstawie Ty wyciagasz swoje... sa
                          > tak samo smieszne jak moje, bo zakladasz ze kupowali dla spekuly...

                          Gosc ktory przychodzi do biura i kupuje 10 mieszkan.... dla kogo kupuje ? Jeszcze raz prosba - nie badz smieszny argumentujac ze kupili dla rodziny. Rozumiem ze nie chcesz sie wycofac z argumentu. Ale tylko sie pograzasz.



                          > Zadalem proste pytanie, a Ty mi tu wyjezdzasz z Wikipedia. Strach
                          > odpowiedziec?

                          Jak przeczytasz na czym polega postawa psychologiczna (dla ulatwienia podalem link) to zrozumiesz czemu nie odpowiadam na pytanie.
                          • man_part Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 16:30
                            steady_at_najx napisał:

                            > > Moze i smieszny... ale na jakiej podstawie Ty wyciagasz swoje...
                            sa
                            > > tak samo smieszne jak moje, bo zakladasz ze kupowali dla
                            spekuly...
                            >
                            > Gosc ktory przychodzi do biura i kupuje 10 mieszkan.... dla kogo
                            kupuje ? Jeszc
                            > ze raz prosba - nie badz smieszny argumentujac ze kupili dla
                            rodziny. Rozumiem
                            > ze nie chcesz sie wycofac z argumentu. Ale tylko sie pograzasz.

                            Ja sie Ciebie pytam skad masz info ze kupowali po 10? I nie o takich
                            tu rozmawiamy... Nadal uwazam ze Twoje sa tak samo smieszne... kazdy
                            z nas ma po czesci racje...

                            >
                            >
                            >
                            > > Zadalem proste pytanie, a Ty mi tu wyjezdzasz z Wikipedia.
                            Strach
                            > > odpowiedziec?
                            >
                            > Jak przeczytasz na czym polega postawa psychologiczna (dla
                            ulatwienia podalem l
                            > ink) to zrozumiesz czemu nie odpowiadam na pytanie.

                            A zaslanianie sie jakas definicja to niby co jest? Pytanie bylo
                            proste... nie zaden psychologiczny chwyt... z Twoich slow mozna
                            wywnioskowac ze wszyscy dla Ciebie to oszusci, naciagacze,
                            spekulanci...
                            • steady_at_najx Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 16:35
                              >> Ja sie Ciebie pytam skad masz info ze kupowali po 10?

                              co chcesz zrodlo ? zapytaj dowolnego pracownika dzialu sprzedazy dewelopera to dowiesz sie ze byli tacy co i po 100 kupowali. Dla rodziny rzecz jasna.


                              > A zaslanianie sie jakas definicja to niby co jest?

                              Zaslanianie definicja (jesli by mialo miejsce) nazywasz wlasnie ta postawa ? Otoz nie rozumiesz definicji. Z racji tego ze jestem przeciwny pewnych zachowaniom Ty rozciagasz to na "wszystkich i wszystko" - to jest wlasnie w skrocie sofizmat rozszerzenia.


                              "czyli odpowiedź na stwierdzenie, które w rzeczywistości nie zostało przez drugą stronę wypowiedziane"
                              • man_part Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 16:51
                                steady_at_najx napisał:

                                > >> Ja sie Ciebie pytam skad masz info ze kupowali po 10?
                                >
                                > co chcesz zrodlo ? zapytaj dowolnego pracownika dzialu sprzedazy
                                dewelopera to
                                > dowiesz sie ze byli tacy co i po 100 kupowali. Dla rodziny rzecz
                                jasna.

                                ja w przeciwienstwie do Ciebie skrajnych przypadkow nie stawiam jako
                                argumentow... Ci co kupowali powyzej 10 to chyba glupi sie
                                zorientowal ze nie dla rodziny...

                                >
                                >
                                > > A zaslanianie sie jakas definicja to niby co jest?
                                >
                                > Zaslanianie definicja (jesli by mialo miejsce) nazywasz wlasnie ta
                                postawa ? Ot
                                > oz nie rozumiesz definicji. Z racji tego ze jestem przeciwny
                                pewnych zachowanio
                                > m Ty rozciagasz to na "wszystkich i wszystko" - to jest wlasnie w
                                skrocie sofiz
                                > mat rozszerzenia.
                                >
                                >
                                > "czyli odpowiedź na stwierdzenie, które w rzeczywistości nie
                                zostało przez drug
                                > ą stronę wypowiedziane"

                                Tyle to ja zrozumialem z tej definicji.
                                Tylko mylisz pojecia... Na podstawie Twojej wypowiedzi wysnulem
                                wnioski i zadalem pytanie (postawilem teze), a nie sam sobie na nie
                                odpowiedzialem...a Ty zamiast odpowiedziec rzucasz w eter
                                encylkopedia internetowa (tym samym ani jej nie obaliles, ani nie
                                potwierdziles)... a zarzucasz mi ze potwierdzilem postawiona przez
                                siebie teze doczytujac cos czego nie napisales...
                                • steady_at_najx Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 17:13
                                  > Tylko mylisz pojecia... Na podstawie Twojej wypowiedzi wysnulem
                                  > wnioski i zadalem pytanie (postawilem teze)

                                  To nie stawianie tezy. To proba rzucenia gownem (z dodanym znakiem zapytania) w nadzieji ze cos sie przyklei.

                                  To jest wlasnie sofizmat rozszerzenia. Wysnuwanie wyolbrzymionych wnioskow - nawet tam gdzie nic o tym nie swiadczy.
                                  • man_part No i popatrz... znalazlem... 28.10.08, 09:26
                                    Autor: steady_at_najx 27.10.08, 15:41


                                    tak koles, pouzalaj sie nad tymi co chcieli szybko sie wzbogacic na
                                    cudzych plecach a teraz sa w niezlej dupie....

                                    To jes to zdanie... postawilem Ci proste pytanie...
                                    A Ty mi tu wyjezdzasz z jakimis pojeciami domorosly retoryku...
                                    • steady_at_najx Re: No i popatrz... znalazlem... 28.10.08, 12:33
                                      > A Ty mi tu wyjezdzasz z jakimis pojeciami domorosly retoryku...

                                      Widze ze caly czas nie rozumiesz pojecia. To juz nic nie zrobie.
                                      Na brak rozumu jeszcze nie wymyslili lekarstwa.
                    • bambussi Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 16:09
                      niektórzy ludzie po prostu lubią się cieszyć z pecha innych, ale nie
                      rozumieją jednej rzeczy:

                      jeśli naprawdę dojdzie do tego, że wielu kredytobiorców straci
                      pracę, że banki masowo zaczną się upominać o "róznicę", że komornicy
                      dziesiątkami zaczną licytować niespłacane mieszkania, a cena franka
                      poszybuje ponad 4 złote to... w dupę nieźle dostaną także ci, wielce
                      z siebie zadowoleni poszukiwacze okazji którzy przed górka się nie
                      załapali i teraz liczą na ogólny krach i cenę m2 na pozimie 1500
                      PLN...

                      gospodarczo wszyscy jedziemy na tym samym wózku tak więc nie ma się
                      co cieszyć z trudnej sytuacji innych, bo to oznacza także ogólnie
                      trudna sytuację gospodarczą - DLA WSZYSTKICH...
                      • man_part Brakujacy glos do dyskusji... 27.10.08, 16:27
                        Dziekuje.
                        Nie umialem tego w slowa ubrac...

                        Ale to MY sie chelpimy i wymadrzamy, a oni czekaja na te niesamowite
                        okazje, tylko sami prace moga stracic :P ale przeciez beda zyli z
                        odsetek ze swoich kosmicznych lokat przez najblizsze 10 lat...
                        hehehehehe
                        • steady_at_najx Re: Brakujacy glos do dyskusji... 27.10.08, 16:30
                          > Ale to MY sie chelpimy i wymadrzamy, a oni czekaja na te niesamowite
                          > okazje, tylko sami prace moga stracic :P ale przeciez beda zyli z
                          > odsetek ze swoich kosmicznych lokat przez najblizsze 10 lat...
                          > hehehehehe

                          znowu sie chelpisz a nie rozumiesz. Rzecz w tym ze nie kupuje sie w kryzysie - kupuje sie w dolku cenowym kiedy kryzys zaczyna mijac ale ceny nieruchomosci z racji inercji sa wciaz niskie.
                          • man_part Re: Brakujacy glos do dyskusji... 27.10.08, 16:34
                            Ale nikt z nas nie wie kiedy kryzys minie... i czy wogole naprawde
                            nastanie, bo to co jest to sa wachania, ktore sa normalne w cyklu
                            koninkturalnym...

                            Gdzie i czym sie chelpie? Wy twierdzicie ze tylko kredytobiorcy z
                            400tys dlugu beda mieli klopot... a Wy to niby nie? ja nie? jak
                            wszyscy to wszyscy, chyba ze masz w planach opuscic piekny kraj
                            Polska...
                            • steady_at_najx Re: Brakujacy glos do dyskusji... 27.10.08, 16:43
                              Gdzie i czym sie chelpie? Wy twierdzicie ze tylko kredytobiorcy z
                              400tys dlugu beda mieli klopot... a Wy to niby nie? ja nie? jak
                              wszyscy to wszyscy, chyba ze masz w planach opuscic piekny kraj
                              Polska...


                              Chyba nie rozumiesz. Co innego miec problem majac czysty stan a co innego kreske kredytowa na 400 tysiecy - na prawde nie dostrzegasz roznicy ??
                              • man_part Re: Brakujacy glos do dyskusji... 27.10.08, 16:56
                                Pod warunkiem ze kazdy opluwajacy tych z kredytem na 400tys ma
                                czyste konto...
                                Kazdy z nas ma gdzies "utopione" pieniadze... oni w kredycie, Ty w
                                lokatach... nie wszyscy beda wygrani... okaze sie za x lat...
                                A to ze teraz jest kryzys nie daje Ci zadnego prawa opluwania, i
                                pisania ze Ty masz czyste konto a oni problem na glowie... bo to ich
                                problem a Ciebie nie boli...
                                Mi osobiscie ich zal... ale nie wkladam im broni w usta jak Ty...
                                • steady_at_najx Re: Brakujacy glos do dyskusji... 27.10.08, 17:15
                                  >Mi osobiscie ich zal... ale nie wkladam im broni w usta jak Ty...

                                  daj spokoj z taka pseudo-romantyczna postawa. Po prostu utopili zle inwestujac. Niestety wlasnie tacy jak oni winni sa temu ze wielu mlodych na mieszkanie nie stac. Ich mi zal, nie spekulantow ktorzy sie przyeliczyli w pazernosci.
                              • Gość: Gość z Poznania Re: Brakujacy glos do dyskusji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 17:05
                                Witam,
                                kiedyś znałem takiego jednego Pana co gdy widział na ulicy lepszy samochód to
                                mówił "Ten ale nakradł". Nie znał osoby, a już wyciągał wnioski.
                                Dla niektórych na forum też jest wszystko proste developer=oszust, gość z
                                kredytem=frajer.
                                Nie ważne, że za ile kupił, jaki ma kredyt, czym się zajmuje.

                                Do Lady - pozwolę się z Tobą niezgodzić
                                "spie spokojnie, mam oszczednosci i glownie na tym polega roznica miedzy nami.
                                moge zyc z tych oszczednosci nawet i 10 lat i sie nie martwic dalej wynajmujac
                                mieszkanie."

                                Masz bardzo zachowawczą postawę. W ten sposób będziesz bardzo, bardzo długo
                                czekać na swoje mieszkanie. Może przyjść prawdziwy krach i Twoje oszczędności
                                nie będą nic warte, czego oczywiście nam wszystkim nie życzę.

                                • steady_at_najx Re: Brakujacy glos do dyskusji... 27.10.08, 17:22
                                  > Masz bardzo zachowawczą postawę. W ten sposób będziesz bardzo, bardzo długo
                                  > czekać na swoje mieszkanie. Może przyjść prawdziwy krach i Twoje oszczędności
                                  > nie będą nic warte, czego oczywiście nam wszystkim nie życzę.

                                  tacy jak Ty - "przebojowi", brali kredyt na 120% a oszczednosci ladowali w TFI - teraz zostaja z mieszkaniami wartymi 60% tego co zaciagneli a z TFI zostaly im niemile wspomnienia straconych 70% oszczednosci.
                                  Masz jeszcze jakies rady "Panie Dynamiczny" ?
                                  • Gość: Gość z Poznania Re: Brakujacy glos do dyskusji... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.08, 17:41
                                    Skoro nie zgadam się z Twoimi postami to znaczy, że mam kredyt na 120%?
                                    Uproszczone rozumowanie.
                                    Nie brałem nigdy dużego kredytu, bo na szczęście nie musiałem.
                                    Natomiast patrząc realnie to rozsądnym kredytem w jakimś momencie warto się
                                    posiłkować.
                                    Nie można wymagać, aby wszyscy kupowali mieszkania i budowali domy za 100%
                                    gotówki. Tak się po prostu nie da.

                                    Staram się zrozumieć ludzi, którzy aby mieszkać na swoim pozaciągali takie kredyty.

                                    Natomiast nie rozumiem ludzi, którzy cieszą się z cudzego nieszczęścia.
                                    • andrzej.piszkawa Re: Brakujacy glos do dyskusji... 27.10.08, 20:08
                                      Gość portalu: Gość z Poznania napisał(a):

                                      > Skoro nie zgadam się z Twoimi postami to znaczy, że mam kredyt na 120%?
                                      > Uproszczone rozumowanie.
                                      > Nie brałem nigdy dużego kredytu, bo na szczęście nie musiałem.
                                      > Natomiast patrząc realnie to rozsądnym kredytem w jakimś momencie warto się
                                      > posiłkować.

                                      Też tak sądzę. W ogóle te tutaj wypowiedzi świadczę o potężnej frustracji,
                                      której nie dziwię się. Bo w Polsce rzeczywiście tak to wyglądało, że spadało
                                      bezrobocie, rosła pensja, ale mieszkania horendalnie drożały. Najwięcej chyba
                                      zyskali Ci, którzy kupowali w latach 2001-2003. Natomiast Ci, którzy kupowali w
                                      drugiej połowie 2007 i pierwszej połowie 2008 rzeczywiście mogą mieć powód do
                                      niepokoju.
                                      Ok, ja zyskałem. Ale ani w głowie mi drwić z tych, co kupowali w 2008, ani z
                                      Tych, którzy jeszcze nie kupili i liczą na... bankructwa deweloperów.
                        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Brakujacy glos do dyskusji... IP: *.dialog.net.pl 27.10.08, 16:31
                          Nie na niesamowite okazje, a na normalne ceny... Jest pewna różnica, jeśli
                          uważam, że coś nie jest warte swojej ceny to nie kupuje, z drugiej strony, jeśli
                          uważam, że cena jest właściwa nie szukam niższych - bo szkoda mi czasu. Piszesz
                          o tym chełpieniu się ale tutaj jedynym, który sie chełpi chyba rzeczywiście
                          jestes Ty...
                          • man_part Re: Brakujacy glos do dyskusji... 27.10.08, 16:36
                            Ciekawe czemu nie kupiles gdy metr byl po 2.5-4tys...
                            wtedy tez bylo za drogo?

                            Bo chyba nie powiesz ze nie kupiles bo "wiedziales" ze bedzie
                            taniej...
                            • terion Krucjata 27.10.08, 16:47
                              > Gdzie i czym sie chelpie? Wy twierdzicie ze tylko kredytobiorcy z
                              > 400tys dlugu beda mieli klopot... a Wy to niby nie? ja nie? jak
                              > wszyscy to wszyscy, chyba ze masz w planach opuscic piekny kraj
                              > Polska...

                              Liczy się skala problemu. Gość z takim kredytem ma problem o rząd wielkości większy, niz ten bez. I dopiero po takim dołku będzie można podsumowac kto zrobił dobrze i kto w finalnym podsumowaniu ma mieszkanie, a kto tylko dług.


                              > Ciekawe czemu nie kupiles gdy metr byl po 2.5-4tys...
                              > wtedy tez bylo za drogo?

                              Bo wtedy jeszcze studiowałem, jak sporo innych ludzi, którzy sa w podobnej sytuacji. Kiedy zacząłem pracować, mieszkania zaczynały osiągac już ceny, o których sam piszesz, że są chore.

                              Ogólnie nie rozumiem krucjaty którą tutaj prowadzisz. Kupiłes mieszkanie, kiedy ceny były niskie. Sam potwierdzasz, że sporo ludzi brało później kredyty ponad swoje mozliwości na przewartościowane mieszkania. A jednocześnie wysmiewasz tych którzy w okresie górki odkładali kasę.
                              Nie rozumiem co próbujesz zasugerować i kogo zdyskredytować? Jaka jest Twoja propozycja, skoro mieszkania sa przewartościowane?
                              Co w tym złego, że ludziom z wkładem własnym PASUJE sytuacja, kiedy ten wkłąd własny jest wymagany, bo ogranicza "inwestorów" o mentalności lemmingów? Co w tym złego, że sytuacja rynkowa zmusza developerów do oszczędności, zchodzenia z marży, racjonalizacji kosztów i większej dbałości o klienta. Co w tym złego, że kilku upadnie? Przeciez upadają firmy w każdej branży. Co w tym złego, że spadną ceny działek, ceny materiałów budowlanych, robocizna i materiały wykończeniowe? Też były trochę przewartościowane, wrócą do realnego poziomu.
                              • man_part Re: Krucjata 27.10.08, 17:03
                                terion napisał:

                                > > Gdzie i czym sie chelpie? Wy twierdzicie ze tylko kredytobiorcy
                                z
                                > > 400tys dlugu beda mieli klopot... a Wy to niby nie? ja nie? jak
                                > > wszyscy to wszyscy, chyba ze masz w planach opuscic piekny kraj
                                > > Polska...
                                >
                                > Liczy się skala problemu. Gość z takim kredytem ma problem o rząd
                                wielkości wię
                                > kszy, niz ten bez. I dopiero po takim dołku będzie można
                                podsumowac kto zrobił
                                > dobrze i kto w finalnym podsumowaniu ma mieszkanie, a kto tylko
                                dług.
                                >

                                Sam zrozumiales o co krucjata... Nie mozna powiedziec ze oni sa
                                przegrani Ty wygrany... okaze sie za x lat... jesli wogole...
                                >
                                > > Ciekawe czemu nie kupiles gdy metr byl po 2.5-4tys...
                                > > wtedy tez bylo za drogo?
                                >
                                > Bo wtedy jeszcze studiowałem, jak sporo innych ludzi, którzy sa w
                                podobnej sytu
                                > acji. Kiedy zacząłem pracować, mieszkania zaczynały osiągac już
                                ceny, o których
                                > sam piszesz, że są chore.

                                Sa chore, to fakt...
                                Ale jednak znalezi sie ludzie ktorzy je placili... a Wy ich
                                oceniacie jednoznacznie... IDIOCI...

                                >
                                > Ogólnie nie rozumiem krucjaty którą tutaj prowadzisz. Kupiłes
                                mieszkanie, kiedy
                                > ceny były niskie. Sam potwierdzasz, że sporo ludzi brało później
                                kredyty ponad
                                > swoje mozliwości na przewartościowane mieszkania. A jednocześnie
                                wysmiewasz ty
                                > ch którzy w okresie górki odkładali kasę.

                                Nie wysmiewam, ale pisze ze Ty spac skopojnie tez nie mozesz...
                                Odkladaj sobie... tylko zeby pozniej sie nie okazalo ze tak
                                oczekiwane spadki, licytacje nie nadeszly... musisz widziec obie
                                strony medalu, bo inaczej wpadasz w ped jak Twoi znajomi kupujacy na
                                gorce...

                                > Nie rozumiem co próbujesz zasugerować i kogo zdyskredytować? Jaka
                                jest Twoja pr
                                > opozycja, skoro mieszkania sa przewartościowane?

                                Nikt nie ma propozycji, czemu ja mam miec? Ci co musieli kupic
                                kupowali chocby na gorce... co Ci chcieli po czesci tez, bo dali sie
                                omamic... reszta, ja Ty czeka... i zycze byscie sie doczekali...
                                A moja propozycja? MYSLEC, i robic to co najlepsze dla nas nie
                                sluchajac i nie ogladajac sie na innych...

                                > Co w tym złego, że ludziom z wkładem własnym PASUJE sytuacja,
                                kiedy ten wkłąd w
                                > łasny jest wymagany, bo ogranicza "inwestorów" o mentalności
                                lemmingów? Co w ty
                                > m złego, że sytuacja rynkowa zmusza developerów do oszczędności,
                                zchodzenia z m
                                > arży, racjonalizacji kosztów i większej dbałości o klienta. Co w
                                tym złego, że
                                > kilku upadnie? Przeciez upadają firmy w każdej branży. Co w tym
                                złego, że spadn
                                > ą ceny działek, ceny materiałów budowlanych, robocizna i materiały
                                wykończeniow
                                > e? Też były trochę przewartościowane, wrócą do realnego poziomu.

                                Ale jak widzisz sytuacja juz jest trudna, ale jakos nie widac tego
                                na co tak czekasz... moze jeszcze... a moze wogole sie nie zdarzy...
                                Tez bym chcial by ceny dzialek spadly, za swoje oszczednosci moglbym
                                zaczac dom budowac...
                                • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Krucjata IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.08, 22:53
                                  > Sa chore, to fakt...
                                  > Ale jednak znalezi sie ludzie ktorzy je placili... a Wy ich
                                  > oceniacie jednoznacznie... IDIOCI...

                                  Tylko tych, co przychodzą i twierdzą, że nadal rośnie wartość tych mieszkań....

                                  > Nie wysmiewam, ale pisze ze Ty spac skopojnie tez nie mozesz...
                                  > Odkladaj sobie... tylko zeby pozniej sie nie okazalo ze tak
                                  > oczekiwane spadki, licytacje nie nadeszly...

                                  Ale spadki już są faktem. W Łodzi od wakacji 4800 za metr kw u developera jest
                                  już średnią ceną ofertową, a jeszcze niedawno mówiono, że poniżej 5 tysięcy nie
                                  zejdą, a wcześniej nie chcieli zejść poniżej 6tys. Więc spadek już widzisz jest
                                  niezły, ale jeszcze nie najlepszy czas na kupowanie. Spieszyć to należy się przy
                                  łapaniu pcheł, a nie z decyzją wyboru mieszkania czy braniem kredytu,
                                  szczególnie jeśli ma byc to większy kredyt niż masz w rorze.
                              • steady_at_najx Re: Krucjata 27.10.08, 17:18
                                >Ogólnie nie rozumiem krucjaty którą tutaj prowadzisz


                                Prawda ? Broni i tlumaczy wszystkich - tych kupujacych na gorce i spekulantow. I na dodatek wszystkich zaluje.
                                • man_part Re: Krucjata 28.10.08, 09:20
                                  Bo zrozum czlowieku ze obrazasz ich, a nie znasz ich motywacji...
                                  I jeszcze uwazasz ze wysokie ceny napedzili zli deweloperzy, podczas
                                  gdy zrobili to sami klienci... Deweloperzy tylko "testowali" poziom
                                  na klientach... Towar kosztuje tyle ile ktos jest gotow za niego
                                  zaplacic, i jak widzisz nadal sa chetni placic 10tys za 1mkw, a
                                  Tobie nic do tego... to ich pieniadze, ich kredyty, ich problemy...

                                  Oni kupuja, Ty wolisz poczekac... na dobra sprawe wszyscy sie
                                  przejada...
                                  Jesli wczesniej oczu nie otworzyli, Ty im teraz nie otworzysz. Ale
                                  smiesz ich obrazac bo maja inny pomysl na zycie, i inny swiatopoglad
                                  niz Ty nieomylny...
                              • andrzej.piszkawa Re: Krucjata 27.10.08, 19:59
                                > Co w tym złego, że kilku upadnie? Przeciez upadają firmy w każdej branży

                                Jak wpłacisz takiemu deweloperowi kaskę za mieszkanie, on zbankrutuje, a Ty nie
                                będziesz miał jeszcze aktu notarialnego, zrozumiesz co w tym złego.
                                Zrozum: nie ma co zachwalać kryzysu, niepewności, braku zaufania i bankructw
                                • terion Re: Krucjata 27.10.08, 22:43
                                  > Zrozum: nie ma co zachwalać kryzysu, niepewności, braku zaufania i bankructw

                                  ...i wysokich cen mieszkań.
                            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Brakujacy glos do dyskusji... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.10.08, 22:44
                              Bo wtedy nie miałem kasy, żeby kupić? Bo byłem za młody, bo spłacałem inne
                              mieszkanie, bo... co za różnica, czy w życiu jest tylko jeden moment, gdy
                              wszyscy muszą kupić? Nie, ale też nie muszę być na tyle głupi, by kupować, gdy
                              ktoś woła chore stawki, można to przeczekać.
              • Gość: lady Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie IP: *.access.telenet.be 27.10.08, 15:10
                wcale nie wieszczymy tylko mowimy co moze sie zdarzyc. a nie mozna sie upierac ze nic taiego sie nie stanie bo nigdy nic nie wiadomo. ile lat temu wstecz nikt nie przewidywal ze u progu wejscia do unii bezrobocie w polsce bedzie prawie 25% alez rowniez nikt nie przewidywal ze przez 2030 rokiem spadnie ponizej 10% ... nie chce tu mowic, ze na pewno straci autor prace i bedzie tragedia ale trzeba jednak przewidywac troche co moze byc. a kredyty brali ci co w banku mowili, ze przez 30 lat nie pojada na wakacje, nie pojda do kina i beda jesc tylko produkty z tesco. i taks ie robila zdolnosc kredytowa.
                • man_part Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 15:31
                  Wielu myslalo ze lapie Pana Boga za nogi...
                  Pierwsza praca, dobra pensja, plany na przyszlosc...
                  Ci co nie umieli liczyc, brali kredyt bo kolega wzial to ja nie moge
                  byc gorszy jasne ze beda teraz za to wszystko placic...
                  Czesc naciagneli doradcy... bo skoro w ich punktach byly kolejki, a
                  premia uzalezniona od ilosci wnioskow zapewne naciagali prawde,
                  wmawiali klientowi ze stac go na 30mkw za 10tys na Bialolece...
                  aklient dla wymarzonego M byl w stanie powiedziec wszystko...
                  polkneli haczyk...

                  A do obecnej sytuacji finansowej swiata nie da sie przylozyc zadnej
                  analizy z przeszlosci... chyba sie jeszcze nie zdarzylo by Panstwa
                  bankrutowaly...
                  • Gość: lady Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie IP: *.access.telenet.be 27.10.08, 16:30
                    no tak, ale tez wielu z tych ludzi zupelnie nie przewidywalo co moze byc za 1,5,10 czu 20 lat. mowie o swoich znajomych. brali kredyty i napytanie co bedzie w razie gdy dopadnie bezrobocie, choroba, frank czy euro pojda gory, podniosa stopy td. wszyscy mowili, ze jakos to bedzie i ze przegralam zycie bo taniej nie bedzie a oni w razie czego sprzedadza z zyskiem. nawet ja ulegalm chwilowej manii i zaczelam szukac mieszkania ale rozumnie zalozylam ze warto miec oszczednosci w razie czego, bo tez moge zostac bez pracy a nikt charytatywnie mieszkania mi nie wynajmie.
                    po czesci to wina doradcow ale czy ludzie w tych czasach naprawde nie umieja myslec?
                    • man_part hmmm... 27.10.08, 16:42
                      Ale jakie mieli podstawy sie zastanawiac, jesli kredyt jest na 30
                      lat, nie planuja wczesniejszej splaty?

                      Przez te 30 lat moze sie zdarzyc wszystko... Jak widac klimat sie
                      zmienia nawet w Polsce, bankrutuja kraje...
                      Ale to jest teraz... teraz traca na swoich mieszkaniach, a nikt nie
                      wiem co bedzie za 10,15, 20 lat? Moze wjedzie Euro, moze nie... a
                      moze franek bedzie po 1pln i wtedy wszyscy splaca kredyty, beda
                      mieli mieszkania, a Wy zostaniecie ze swoimi lokatami...
                      Najprosciej obwieszczac ze kryzys spowoduje ze beda wyprzedaze, mert
                      za 1,5tys... moze bedzie, moze nie... oni mieszkaja, chos beda jesc
                      parowkowa a Wy czekacie na swoje magiczne okazje, ktore moga nie
                      nadejsc... a na koniec sie okaze ze w perspektywie 30 lat to oni
                      moga byc tymi wygranymi...
                      Nie chca myslec, nie moga, nie umieja... skoro ma kolega, kolezanka
                      mieszkanie to czemu ja nie moge miec?
                      Ty wolalas miec oszczednosci, oni mieszkanie... a ze sie im
                      spieprzylo, a Tobie jak na razie ulozylo? bywa... za chwile sie
                      odwroci... i kto bedzie plakal, a kto sie smial?
        • Gość: lady Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie IP: *.access.telenet.be 27.10.08, 14:46
          dobre sobie. ciekawe, ze ja nie jestem uwiazana do jednego miejsca, jesli strace te prace bo skad wiadomo co bedzie przez ten caly kryzys, to moge poszukac tam gdzie sa wieksze mozliwosci. nie jestem uwiazana do banku na 30 lat. moze za kolejne 3 odloze tyle, ze kupie mieszkanie za gotowke a ty bedziesz splacal swoje jeszcze przez minimum dwadziescia pare lat i kto wie co bedzie przez ten czas. czy nie stracisz pracy, czy stopy nie pojda w gore co podniesie tez i rate dla ciebie, czy nie urodzi sie kolejne dziecko itd. wlasnie tacy jak ty smiali sie ze mnie do dzisiaj. ale to oni gniezdza sie na 40 metrow kwadratowych kupiownych "okazyjnie" za 350 tys z dwojka dzieci i psem.
          • man_part Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 14:53
            Smieszna jestes...

            Jak i przedpiszacy...

            Nie kupilem 40 metrow, ani nie wzialem kredytu na 400 tysiecy, ani
            nawet na 30 lat. A poza tym kredyt nie ogranicza mojej mobilnosci,
            bo w jakis sposob?
            W XXI wieku jesli nie zauwazyliscie wszystko mozna zrobic przez
            internet... dla Banku nie ma znaczenia gdzie pracuje, ile zarabiam
            poki place rate... a z tym nie ma problemow...

            A nawet jesli kredyt bylby na 30 lat to cykle koniunkturalne srednio
            zmieniaja sie co 5-6 lat... wiec po co sie srac ze rata wzrosla o
            100pln, jak za 1-3 lata bedzie mniejsza o 500...
            A Ty dalej sobie "odkladaj" wynajmujac czy mieszkajac z Mamusia...
            A moze za kolejne 3 nie bedziesz miala ani grosza bo Bank nie bedzie
            z czego mial Ci wyplacic Twoich lokat i procentow...
            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie IP: *.dialog.net.pl 27.10.08, 15:01
              Nie chodzi o to, by odkładać na całość... Kredyt jest jak młotek - narzędzie -
              jeśli się go używa właściwie to może przynieść korzyści - jeśli nie to mona
              sobie krzywdę zrobić.
              • man_part Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 15:35
                Ale to chyba jak ze wszystkim...

                A najprosciej wypominac innym bledy zyciowe patrzac w przeszlosc...
                W 2006 nikt nie spodziewal sie ze metr mieszkania siegnie za chwile
                10tys, a nawet jesli sie spodziewal to watpil ze znajda sie chetni
                tyle dac...
                Ale jak widac sie znalezli... co bedzie za kolejne 2 lata?
            • Gość: lady Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie IP: *.access.telenet.be 27.10.08, 15:04
              jak sie rozsadnie lokuje pieniadze to nie ma problemu. moge wziasc kredyt ale moge jeszcze troche powynajmowac i poczekac na dobra okazje. tobise sie udalo ale kiedy ja zaczynalam pierwsza prace, naprawde dobrze platna bylam na ostatnim roku studiow i wlasnie ceny zaczynaly isc ostro do gory. rok pozniej byly juz blosko kosmosu a w zeszlym roku osiagnely apogeum. wlasnie wtedy wiekszosc moich znajomych pobieralo sie i niemal sprzed olatarza lecieli do banku po kredyt mieszkaniowy. dostawali a jakze a teraz jest placz i lament. tez oboje zazwyczaj maja 5-6 tysiecy ale kredyt jest na 400-500tys. czasami sa juz dzieci albo dopiero w drodze. wszytkie oplaty wzrosly i jest tragedia bo po oplaceniu rachunkow, zatankowaniu samochodu, kupieniu biletu miesiecznego na zycie zostaje mbardzo malo. to jest tragedia. ze nie ma za co isc do kina, do teotru, nie ma za co zabrac dzieci na lodowisko albo zapisac na tance. i tak bedzie przez kolejne 30 lat. dlatego mysle, ze jak jeszcze troche przyoszczedze to kupie wlasne mieszkanie, kredyt wezme na 5 lat i nie na wiecej niz 40% wartosci nieruchomosci.
              • man_part Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie 27.10.08, 15:40
                Zgadzam sie w pelnej rozciaglosci?
                A kto jest winny ich sytuacji? Oni sami i doradcy kredytowi walczacy
                o prowizje... a skoro sie juz wzielo kredyt na pol zycia, nalezalo
                sie zastanowic jakie sa priorytety w zyciu... i na pewno je
                zweryfikowac...

                A przeciez mogli nie kupowac... ale kto Mlody chcialby mieszkac
                katem u rodzicow skoro sie wlasnie usamodzielnil praca, slubem?

                Ja tez sie strasznie sralem z Zona, co to bedzie... rodzice
                odradzali kredyt... i gdybym ich posluchal...
                Oni tez nie chcieli sluchac, ale nie patrzyli w przeszlosc... a
                teraz martwia sie o przyszlosc...
            • Gość: kuba Re: no i juz nie slysze ze przegralam zycie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.08, 09:34
              sam jestes smieszny,

              ...tylko 35m2, ...tylko 450 tys, ...tylko na 35 lat,

              fajnie slyszec ze twoj kredyt po trzech cyklach koniunkturalnych rata bedzie =
              300zl [1500-3x500+300] a po czterech bank bedzie ci dpolacal 200zl za to ze masz
              u nich kredyt. tak ci pan w open frajers powiedzial? buhahah
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka