znajomy_jennifer_lopez
02.02.09, 07:09
www.rp.pl/artykul/244231,256093_Rynek_lubi_rownowage.html
Pan kolo urwał sie z choinki. Szlag mnie o mało nie trafił. Zapytam: GDZIE ON był te 2 lata temu? GDZIE ŚA TE JEGO mądre wieszcze przepowiedzi???
"Relacje średniej płacy w stosunku do ceny nominalnej metra kwadratowego mieszkania spadały nawet poniżej połowy! To był sygnał "przegięcia" na linii dochody - ceny."
NAWET POŁOWY??? Really? To prosze policzyć ile to jest 2500zł (pensja we Wro) /10 0000zł (cena m2 w centrum). Połowa? Należało napisać "nawet 1/4 1/5, wtedy bym sie zgodził
"Pośrednicy dwa lata temu sygnalizowali spadek cen i zastój, ale na rynku słychać było okrzyki, że nieruchomości będą drożeć i drożeć, a jeśli troszkę stanieją to... łap, obywatelu, okazję! Dziś okazje – czyli kawalerki sprzedane po 300 tys. zł spędzają sen z oczu ich właścicielom, bo ani w nich mieszkać całe życie, ani spłacać raty w wysokości przeciętnej pensji! Tak to "okazje" okazały się pułapką inwestycyjną."
TU MNIE O MAŁO szlag trafił już. Pośrednicy???? Ostrzegali???? DWA LATA TEMU????? GDZIE?????????? KTÓRYKOLWIEK????????
2 lata temu to ostrzegało część ludzi na forum. Chyba że nie wiem, nagle sie okaże że steady at najx kretynofil czy arkaszka to ukryte nicki posredników, grząbków i wielgów a arkaszka to aleksandra szarek.
Tylko po co panu pośrednikowi to kłamstwo? Ano po to, by ośmieszyć i wykpić i - po prostu zaklinać rzeczywistość:
"Dziś na rynku słychać głównie lament. Są zapowiedzi nawet 70-procentowych spadków cen, bo "trend się odwrócił" i rynek ma chudnąć niczym anorektyk. Jak dwa lata temu "doradcy" zapewniali nas, że kupowanie drogich mieszkań to najlepsza okazja pod słońcem, tak dziś każą wstrzymywać się z kupnem mieszkań, bo niedługo już zapewne wszystkie, nie tylko spółdzielcze lokatorskie, będą za złotówkę.
Rynku nie ma co zaklinać"
Chłopcze, nie wiem ile masz lat, ale mieszkania stanieją DO 70% w stos. do cen ze szczytu bańki. To nietrudne jesli duze mieszkania wielka płyta we Wro JUZ STANIAŁA O 40-45% w stos. do szczytu.
"Sprzedać faktycznie jest trudniej, ale od tego jest profesjonalny pośrednik (gdy się łatwo sprzedaje, to sprzeda każdy i bez pośrednika)."
Oplułem się ze śmiechu, kto sprzedaje, sprzedawał niedawno mieszkanie wie ile "po-może" "profesjonalny" pośrednik. Da 5 ogłoszen (gratka, allegro, oferty.net. domiporta. szybko) i czeka, Na co czeka? NA prowizje. Profesjonalni doradcy może są ale przy inwestycjach >10 mln PLN, przy mniejszych są jedynie naciągacze.
"Pośrednicy nie przyłączą się do chóru krzyczącego o 50 – i 70- procentowych spadkach cen, tak jak nie brali udziału w prognozach takich wzrostów. "
Nie brali? Nie brali? NIE BRALI??? Noż ku.wa jego m.c, co za hipokryzja.
Najśmieszniejsze jest to, że kolo W NASTEPNYM ZDANIU, sam sobie zaprzecza:
"Normalny rynek (lokalny, oczywiście) to taki, gdzie cena jednego metra kwadratowego oscyluje wokół przeciętnej miesięcznej płacy na tym terenie. Pracujemy więc spokojnie oczekując zbliżenia tych podstawowych parametrów"
Srednia cena m2 we Wro, to podobno (wg tych smiesznych cen ofert. na ktore pośrednicy sie ZAWSZE powołują) to jakies 6500 w szczycie prawie 7000zł. Srednia płaca NETTO to 2000zł. Zagadka dnia: o ile % 7000zł musi zmaleć by być 2000zł (słownie dwoma tysiącami). O 5-20-50-70%?
Który to zreszta wskaznik nie do konca mnie przekonuje (cena m2=pensja bo nalezy tez uwzglednic koszt produkcji - w srednim (5-10 lat) okresie to on ma wieksze znaczenie, choc w dłuuuuuuuugim okresie jest to prawdopodobny poziom rownowagi)
Kto to napisał?
"Aleksander Scheller
Polska Federacja Rynku Nieruchomości"
Nowy miszcz sie nam narodził
Tak, tak, słuchajmy panów doradcow, oni nam zawsze prawdę powiedzą.