vulture
21.01.04, 17:15
Zespół Primus, zgodnie z zapowiedzią, wydał box „Animals Should Not Try To
Act Like People”. Właśnie wysłuchałem pięciu nowych utworów z tego zestawu i
muszę z przyjemnością przyznać, iż jest nieźle.
“The Carpenter & the Dainty Bride” to szalony, powolutku rozkręcający się
kawałek z chorą solówką na gitarze. Rządzi jednak sekcja rytmiczna, jak
zwykle, zresztą u Primusa (dotyczy to wszystkich utworów). Nieco szybszy
jest drugi w kolejności „Pilchers Squad” ze śmiesznymi zaśpiewami w refrenie
i dość dziwnym tekstem. Chyba jest to najsłabszy z pięciu nowych utworów, bo
donikąd nie prowadzi i więcej w nim muzycznego surrealizmu niż muzyki w
ogóle. Następnie jest „Mary The Ice Cube”, które rozpoczyna nastrojowy wstęp
duetu bas-gitara i na tym tle dołącza się wokal z perkusją – na chwilę
przyspiesza, by potem znów powrócić do leniwego brzdąkania, i tak na zmianę.
Bardzo przyjemny i przemyślany kompozycyjnie utwór, świetnie „wchodzi”.
Czwarty w kolejce jest trwający ponad siedem minut „The Last Superpower aka
Rapscallion” –zaczyna go nerwowy chrobot, który przeradza się w typowo
primusowe zabawy – przypomina mi nieco utwór „The Antipop” z płyty pod tym
samym tytułem. „My Friend Fats”, zamykający zestaw nowości, to kolejny
schizofreniczny kawałek z odjazdami wokalnymi na tle połamanego basu
Claypoola.
Ogólnie: pół godziny świetnej muzyki Primus, na pewno lepszej niż na „The
Antipop” (ja akurat lubię ten album, ale zdaję sobie sprawę, że ma on wielu
przeciwników). Pomyśleć, że gdyby nagrali nieco więcej muzyki, wyszłaby
regularna, świetna płyta, a ta jest tylko kilka ochłapów na składankę… Primus
sucks*

)))
----------------
*Jest to żart, polegający na tym, iż sami muzycy zespołu Primus często
wyrażają się o swoim zespole w ten sposób. Nawet strona internetowa grupy ma
dość oryginalny adres
www.primussucks.com
Kto nie słyszał nowych utworów, a lubi Primus, niech posłucha.